,,Zagadkowe kurhany" - wystawa archeologiczna | Tygodnik Kulturalny

7 kwietnia 2026 · 16:37 · Obejrzyj na YouTube

Zapraszamy na relację z wyjątkowego wydarzenia w Muzeum w Gliwicach! W czwartek, 12 marca 2026 roku, w Zamku Piastowskim otwarto nową wystawę czasową „Zagadkowe kurhany. Początki Słowian na Górnym Śląsku”. Ekspozycja prezentuje nieliczne, ale bardzo ważne znaleziska archeologiczne datowane na wczesne średniowiecze. Te fascynujące odkrycia pomagają odpowiedzieć na pytania, jak mogło wyglądać życie na tych ziemiach w czasach plemiennych. W materiale zobaczycie fragmenty oprowadzania kuratorskiego Moniki Michnik, wzbogacone o wywiad, którego udzieliła po wydarzeniu.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Szanowni państwo, witam bardzo serdecznie. Nazywam się Leszekński. Odegram bardzo skromną rolę w tym otwarciu, bo główna bohaterka, y, inspiratorka, autorka wystawy stoi obok mnie, pani Monika Niki, kierownik działu archeologii. Witam wszystkich serdecznie na na otwarciu wystawy yyy skromnej nie

tylko ze względu na te powierzchnie wystawiennicze, które którymi dysponujemy na zamku piastowskim, ale przede wszystkim skromnej ze względu na okres, którym prezentujemy, w którym no nader mało jest zabytków archeologicznych, a te, które są najczęściej cennymi obiektami na wystawach muzealnych. lub też są kolejnymi powtórzeniami kilku

asortymentów narzędzi, które którymi ci Słowianie się posługiwali. Słowiańskość tak brzmi dla nas po prostu genetycznie dobrze. My się utożsamiamy ze Słowianami. Jesteśmy po prostu czujemy się słowianami. Tak nas ukształtowała nasza historia, kultura, sztuka, literatura. Ale jak myślimy o Sławianach, to przede wszystkim myślimy o tym okresie, kiedy zaczęło się kształtować już państwo polskie, czyli ta połowa X wieku, tej naszej ojczyzny, w której żyjemy. No nam, u nas się tak złożyło, że my prezentujemy właśnie ten okres plemienny, czyli od VI do X wieku ze

względu na to, że mieliśmy niebywałe szczęście znaleźć stanowisko archeologiczne, które prawdopodobnie będzie na jednym z najstarszych stanowisk słowiańskich na terenie Górnego Śląska. Ja panu powiem, że jeszcze parę lat temu był taki trend, że uważano, że w ogóle na terenie Polski

nie było osadnictwa wielko morawskiego, czyli tego jednego z pierwszych państw słowiańskich. A potem niedługo potem nagle odsłonięto grodziska, gdzie wypisz, wymaluj właśnie na pewno budowali je wielko Morawianie, więc tak dlatego chcieliśmy pokazać. Zawsze to jest fajnie po prostu pochwalić się swoją pracą w terenie. A proszę powiedzieć, z czego wynika to, że tak jak w szkole podstawowej w liceum uczymy się o innych kulturach z pierwszego do czwartego i innych wcześniejszych wieków. Uczymy się o tych czasach starożytnych, wczesno-średniowiecznych. Dlaczego nie mamy tej przyjemności uczyć się o ziemiach polskich?

Znaczy w tym okresie, tak? No bo tak jak wspomniałam, to są już bardzo specyficzne znaleziska. Oczywiście można opowiadać. Mamy tak jakiś obraz Słowianina, tak? Każdy z nas ma. Tak, blond, włosy, ścięty na pazia, siermiężna jakaś, nie wiem, koszula, przy pługu. No taki mamy obraz słowianina. No gdzieś ta epoka romantyzmu, a teraz nawet współcześnie

zainteresowanie mitologią słowian, która tak naprawdę nie istnieje, bo to jest twór późniejszych czasów. No niestety no tak się złożyło, że interesujący nas nasi właściwie przodkowie posługiwali się językiem, ale nie pozostawili po sobie żadnych źródeł pisanych. Pisali o nich dopiero w późniejszych czasach. często już ludzie, którzy na przykład byli chrześcijanami, więc oni też patrzyli specyficznie na tą kulturę słowiańską. Taka jest tak to złożyło się, że właśnie, że czasami ci zwycięzcy, bo tak naprawdę kultura jest zwycięska, ale ich jej początków nie znamy. Być może

uda się kiedyś udowodnić pewne koncepcje i będziemy pewniejsi, ale to jest jednak nauka. Tutaj zawsze, tak jak już wspomniałam wcześniej, zawsze może się zdarzyć tak, że jedna hipoteza pewna zostanie obalona, bo znajdzie się coś innego, co pozwoli po prostu spojrzeć inaczej na tą problematykę. Skąd się ci Słowianie wzięli, jak wyglądała ich wędrówka i podkreślenie

tego, że ta kultura słowiańska identyfikowana przez archeologów taka bardzo prosta, tak naprawdę aż jest zadziwiająca, że w tym pierwszym tysiącleciu naszej ery kultura, która niosła ze sobą takie proste idee, powiedzmy ten minimalizm, no praktycznie podbiła całą

Europę, bo jak państwo popatrzą na mapę to od tej wcześniejszej starszej kolebki Słowianin to mamy praktycznie tu się opieramy na łabie wszędzie tutaj Słowianie południowi cała Europa środkowa oparli się temu tylko awarowie temu osadnictwu słowiańskiemu no i późniejsi oczywiście w tym miejscu plemiona węgierskie które w sercu Europy są zupełnie inną kulturą jedna rzecz mnie zainteresowała teraz wspomniała pani już o rzemianach, o germanach. A jak wyglądało z ilością ludności na tych ziemiach? Czy wiadomo o jakiś liczbach? Czy tych wsi, grodów było porównywalnie dużo, co właśnie na terenach dzisiejszych Niemiec czy w Imperium Rzymskim?

Znaczy jedyne źródło jakie my wiemy na temat no tutaj takiej kultury rzymskiej to już to w ogóle nie można porównywać. Jedyne źródło, którym mam jakiekolwiek informacje o ilości grodów na terenach na wschód od Tłaby, to jest yyy tak zwany geograf bawarski, czyli coś, co

powstało na zlecenie króla Ludwika Niemca w połowie X wieku, który wysłał szpiega na te tereny, no bo był zaniepokojony rosnącą siłą tych plemion słowiańskich. chciał trochę to wybadać i dzięki temu mamy spisy plemion. Ale wie pan jak to jest, to nie te nazwy czasami są możliwe do

identyfikacji, bo są Opolanie, nawet ci golęszyce tu na Górnym Śląsku, ale są jakieś plemienia lubigale. Właściwie nikt do tej pory tego nie zidentyfikował. historycy, badacze właśnie tego okresu. No oni oni do tej pory, że tak powiem, a w jakich latach ten szpieg się tutaj pojawił? Połowę XIX wieku, przepraszam, wieku.

Wtedy tak datowane jest to źródło, które powstało, że właśnie no ale dzięki temu on podał te nazwy, ale też podał liczbę grodów i na przykład wiemy, że Gołęczyce mieli pięć grodów. z Golęszycami jest identyfikowana ta Lubomia wspaniała, którą warto sobie pojechać i pooglądać. Także takie źródło, no mówi o ilości

osób nie powie, ponieważ archeologicznie to jest nieuchwytne tak naprawdę. ciekawsze zabytki takie, które są na grodzisku Luboni Lubomi. Wszystkie takie importy, a jest ich sporo, bo to jest grodzisko, które ma największą ilość importów wielkom tutaj na naszych terenach. W ogóle na Górnym Śląsku my mamy taką trochę inny bieg właśnie tej rozwijania się kultury wczesnosłowiańskiej, ponieważ my jesteśmy bardzo blisko granicy z księ

pierwszym państwem słowiańskim, czyli tymi wielkimi morawami i przez te kontakty pomiędzy społecznościami zamieszkującymi, tą część, że tak powiem, stron gór, a tą po drugiej stronie, to my mamy właśnie mnóstwo fantastycznych importów, nawet z dalsza, czyli mamy tam zabytek awarski, też wypożyczony mi przez koleżanki, też taka taki rary tasik. Także zobaczcie sobie państwo, bardzo proste zabytki, ale co

ciekawe tak naprawdę oprócz narzędzi nie ma Słowianie nie tworzyli własnych ozdób. To wszystko to co my mamy to są właściwie importy. Dopiero w późniejszym czasie pojawiają się właśnie już ich własne kształty ozdób. Wie pan, no jeżeli my mówimy o XIwiecnych Gliwicach mieś, może

nawet nie XIwiec, trochę późniejszych, 14 wiecznych Gliwicach, mieście, może nie za dużym, ale jednak mieście i myślimy, że tu mieszkało 1000 osób, no to czy myślimy, tak, tak wychodzi ze źródeł 1000, może troszeczkę więcej. No to ile mogło mieszkać na tym grodzisku ludzi? No nie, no to podejrzewam, że jak było ich 200, 200 osób, to byłoby bardzo dużo. To jest kilka budynków. No trudno. To szacowanie

y wielkości danej grupy na podstawie, jeżeli jest jeszcze cmentarzysko, to tak to jak gdyby można, że tak powiem, policzyć, ale w momencie kiedy to są głównie badania osadowe, a te cmentarzysk tych cmentarzy jest bardzo mało, a nawet nie ma w nich kości, no to właściwie nic nie jesteśmy w stanie powiedzieć na temat ilości tych osób. Możecie państwo zobaczyć pożyczony z Bytomia. Aplikacja pochodząca ze stanowiska, z takiej osady otwartej w Choruli. Duża rzadkość z tego co wiem, a nie jestem specjalistą z okresu wczesnego wczesnego średniowiecza i powiem państwu szczerze, jak patrzę na ten asortyment zabytków i znalezisk, to

trochę wam współczuję, bo nie jest tego, nie jest tego za dużo, ale chyba trzy są. Tak. Jana do tej pory więcej trochę jest ich malutko. Jest ich malutko. Z typowym motywem dla te dla tych społeczności kręgu awarskiego, czyli gryfa, nito konia, nito orła. Także przepatrzcie sobie państwo. Oczywiście zabytek częściowo uszkodzony, ale praktycznie w całości. Jeszcze proszę kilka słów o pracę archeologa. Archeologa. wspomniała pani, że jest tam wystawa dla dzieci, która pewnie odczaruje jakąś wizję tego zawodu. No to jak wygląda to naprawdę?

Znaczy, no myśleliśmy właśnie na wystawie, żeby pokazać dzieciom też takie rzeczy związane z tym warsztatem archeologicznym, tym co my najczęściej znajdujemy, czyli tymi licznymi fragmentami ceramiki, które następnie skrupulatnie próbujemy jak te puzle dopasować. A ile czasu to zajmuje? To zależy od rodzaju ceramiki, od wielkości tej ilości, która została znaleziona. Jeżeli to są sezony badań na przykład w mieście, to

ja bym panu pokazała magazyn pełen pudełek fragmentów ceramiki. To są tysiące sztuk z takich wykopów miejskich. Tutaj na pewno na tych grodziskach jest tego mniej. Natomiast no chcemy też jest trochę, ale też odczarować, ale też chcemy pokazać, że archeologia no to jest ta współpraca z różnymi dziedzinami, że my wiemy, że

były kury, jakie były ptaki albo że znajdowano, że łowiono, przepraszam, było łowiectwo na zwierzęta dzikie jak sarny, jelenie, bo to dzięki wiemy po tym po tym badaniom specjalistycznym, tym archeo zoologom czy też archobotanikom, którzy nam trochę podpowiadają na temat roślin.

Wiemy na przykład, że sadzili ogórek. Ja byłam zaskoczona, że we wczesnym średniowieczu znajdowane są pozostałość ogórków. Koper to tak, ale też na przykład marchew, śliwa jako podstawowy owoc, orzech, ale w tym czasie dopiero zaczyna się pojawiać grusza i jabłoń. były brzoskwinie, czyli no to jest mnóstwo fajnych oczywiście jak to się dzikie korzystano z zasobów leśnych, czyli zbierano jagody, zbierano maliny, na

pewno grzyby i też na pewno użytkowano ten miód z dzikich z dzikich pasiek czy też uli. Także no to jest wszystko takie rzeczy, które po prostu dzięki archeologii możemy poznać. Dzieci też trochę takiej zabawy chcemy prowadzić. Przygotowaliśmy jakieś takie kolorowanki trochę, żeby w taki prosty sposób pokazać, zachęcić ich do zainteresowania archeologią i w ogóle humanistyką, bo to jest nasza przyszłość. Nie jak oni się jednak przeszłość trochę przyszłość jednak, bo jeżeli nie zachęcimy od najmłodszych lat do zainteresowania

przeszłością, no to niestety nie będzie przyszłości. Nie będzie tego. Wracając do tej opowieści o naszych kurchanach, jak już możecie państwo zobaczyć właśnie eksploracje, tak one wyglądają krajobrazowo. Tutaj na tej niewielkiej wydmie widoczne są właśnie formy ich

odczytane z mapy. Niech państwa nie zmyli. Ta forma terenowa, która tu jest, to jest wykopany przez Hitler Jugent rów przeciwczołgowy przed jeszcze przed chyba 40 roku. Także mieli tak chłopcy nie wiadomo dlaczego wykopali taki rów. W każdym razie tu mamy to miejsce, na którym znajdowane są te kurhany i tak

naprawdę przez te dwa sezony badawcze udało nam się wyeksplorować jeden trzy ćwiartki i drugim jedną ćwiartkę i w trzecim, którego odkryliśmy tylko sondażowo. Proszę powiedzieć, tak jak odnaleźliście te kurhanę, to ile zajęło wam, jaki okres czasu przeznaczacie nad pracą nad takim miejscem? Znaczy my to są takie, że tak powiem, te pierwsze badania to były takie cały czas sondażowe. Myśmy tylko sprawdzali czy rzeczywiście to są stanowiska, że tak powiem,

wykonane ręką ludzką. To były krótkie badania, niecałe trzy tygodnie. No także no bo nie były też skomplikowane. Gdyby pod tymi kopcami furchanów były konstrukcje kamienne, to zajęłoby tam nam to znacznie dłuższą ilość czasu, bo to wszystko trzeba zadokumentować, zwymiarować, narysować. Także tu to właśnie było to, że to naprawdę y aż były zaskakująca. Yyy po prostu dlatego mieliśmy takie zastanawialiśmy się czy to rzeczywiście są kurchany, czy to może to jest jakiś kopiec naturalny, no bo nic nie było, żadnych śladów po prostu czegoś, co by było związane z człowiekiem więcej niż tylko sam nas.

Mamy do czynienia, że gdzieś na przestrzeni około 15 m usuwano darń. Archeolodzy widzą to ze względu na to, że nie mają pozostałości pruchnicy, czyli od razu widzą tak zwany calecz, czyli miejsce nieprzekopane. Usuwano tą dar i wysypowano taki jasnoszary piasek. Na obwodzie tego kręgu wykopywano rowek i to jest tak

zwany rowek wokół kurhanowy. Nazwa nie jest zbyt skomplikowana, ale tak naprawdę jest to rowek, który oddzielał ten świat żywych i ten świat, który już ten zmarły zostawiał od tego świata, do którego wchodził.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo