Wielkanocne śniadanie Caritasu | 100% Gliwic
W programie zapraszamy Państwa na wielkanocne śniadanie, które połączyło ludzi. Zostało ono zorganizowane przez Caritas z myślą o osobach ubogich i samotnych, aby mogły usiąść przy wspólnym stole i poczuć domową atmosferę wielkanocnego poranka. W wydarzenie zaangażowało się wiele osób, co przełożyło się na atmosferę bezpieczeństwa i wzajemnego szacunku.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Na co się dzisiaj tutaj szykujecie? Tak, dzisiaj organizujemy śniadanie wielkanocne dla osób potrzebujących, ubogich, bezdomnych. Śniadanie organizuje Dom dziennego pobytu rodzina Karitas diecezji gliwickiej przy współpracy oczywiście z miastem Gliwice. To proszę powiedzieć, czy takich osób z roku na rok przybywa czy jest mniej?
Myślę, że jest to mniej więcej zawsze stała liczba gości. Przygotowaliśmy salę dla 140 osób. yyy mamy nadzieję, że będzie pełna i że że będziemy mogli gościć naszych podopiecznych tutaj yyy na miejscu. A dlaczego właśnie tutaj w szkole na całej gimnastycznej? Yy powiem tak, że dzięki uprzejmości pana dyrektora tutaj zawsze co roku możemy organizować to wydarzenie. Jest to też miejsce, którzy które nasi podopieczni y znają. y jest dostosowana przestrzeń i dla osób z niepełnosprawnościami. Także bardzo serdecznie dziękujemy tutaj panu dyrektorowi, że co roku nas gości i pozwala nam organizować tutaj taką uroczystość.
To proszę jeszcze powiedzieć, widzę wokół nas dużą liczbę wolontariuszy. Skąd oni są? Dlaczego przyszli tutaj pomagać i jakie są ich zadania? Wolontariusze oraz też pracownicy domu dziennego powytu rodzina Karitas z diecezji gliwickiej organizują z nami to wydarzenie. Te młode osoby, które tutaj nam pomagają, to są uczniowie szkoły wojskowej z Zabrza, gdzie tutaj ich pani
nauczycielka, pani Elżbieta organizuje, jakby motywuje ich do działania i mogą z nami tutaj być. To proszę jeszcze powiedzieć, jak przebiega takie wydarzenie, co pot gdy nasi, wasi nasi goście już przyjdą. Mhm. Y, na początku oczywiście składamy życzenia wielkanocne, zapraszamy do wspólnego stołu, witamy gości. Mamy przygotowane pyszne świąteczne posiłki. Jest żurek, są tradycyjnie oczywiście jajka, różnego rodzaju sałatki, śledzie, słodycze, babki, tak jak to przy rodzinnym stole, tak bym to nazwała. Oczywiście nasi przedstawiciele, pani prezydent również składa życzenia. Mamy
przygotowany również kącik dla dzieci, gdzie mogą miło spędzić czas. Mamy dla nich też prezenty. No i nasi podopieczni wychodząc stąd też otrzymują mały upominek z okazji nadchodzących świąt. Panie Jakubie, jak to się stało, że dzisiaj jesteś tutaj jako wolontariusz? Jestem tutaj przez moją ulubioną panią od polskiego, panią Mateję. No i zaprosiła nas tutaj, żeby pomóc, tak żebyśmy spędzili dobrze tutaj czas i pomagać ludziom innym. I powiedz mi, jak ci się widzi spędzać tak te dzisiejsze przedpołudnie? No bardzo dobrze. No chcemy tutaj pomóc. Robimy to, co możemy i staramy się, żeby
wyszło wszystko jak najlepiej. To powiedz mi, jakie zadania miałeś jako wolontariusz, aby jak sam powiedziałeś wszystko wyszło jak najlepiej? Chcemy tutaj, znaczy robimy tutaj wszystko, żeby przygotować, stawiamy talerze, rozkładamy sztuczce, krzesła i tak dalej. I jak się czujesz potęcasz swój własny prywatny czas dla innych ludzi? Dobrze się z tym czuję, ponieważ wiem, że inni ludzie tego potrzebują, a ja mogę to zrobić. Jesteś w klasie mundurowej, to zdradź nam, proszę. Czy przyszedłeś tutaj z własnej woli, czy był to służbowy obowiązek? Nie, przyzed tutaj z własnej woli, aby po prostu pomóc innym.
Jak to się stało, że przyciągnęła pani tych młodych ludzi do pomocy? sama od wielu lat działam, działałam i z tej przyczyny myślę, jak człowiek sam się angażuje, to również angażuje innych. A czy sądzi pani, że młodzi ludzie są w tych czasach chętni do pomocy? W końcu tyle mówi się o znieczulicy i braku chęci do działania. Jacy są pani uczniowie? Myślę, że najlepsi na świecie i takich mamy wielu, dlatego że udzielają się bardzo chętnie. Nie ma problemów, żeby skrzyknąć grupę, zorganizować. poświęcają również swój wolny czas, nie tylko wtedy, kiedy mają lekcje, prawda, ale również wolne poza godzinami lekcyjnymi.
I co tutaj dzisiaj robią? No i dzisiaj przygotowują śniadanie dla samotnych, ubogich i potrzebujących. Śniadanie wielkanocne, które myślę jest bardzo ważne, dlatego że również ci ludzie mogą sobie porozmawiać, posiedzieć, znaleźć bratnie dusze i wsparcie. Tak, wiedzą, że są tacy, którzy im pomagają. A jak pani myśli, jak to wpływa na tych młodych ludzi, którzy już teraz okazują tyle dobroci? No myślę, że w przyszłości będzie tylko procentować i będą szukać takich jak i oni, żeby mogli je razem działać. Moi drodzy, ja chciałbym do was zwrócić się ze słowem serdecznych życzeń,
które zawsze są przekazicielami nadziei, tej nadziei, która rodzi się ze spotkania z Panem, z Chrystusem zmartwychwstałym, bo to jest istota tych świąt, które będziemy przeżywać dzisiaj. Słowie, które odczytujemy w kościele, jest taki fragment, który wydaje mi się jest niezwykle piękny i on się wpisuje bardzo, bardzo pięknie też w to nasze spotkanie dzisiejsze i w to przygotowanie do świąt zmartwychwstania.
Przez usta proroka Izajasza Pan do nas mówi: "Pan Bóg, który mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał pomóc strudzonemu krzepiącym słowem, tym słowem, którego powiedział Pan krzepiącym, to jest Chrystus zmartwychwstał". Święta Wielkanocy są świętami, które przeżywamy tak jak każde święta w kościele dla zbudowania naszej wspólnoty. Zrozumienia tej prawdy, że Chrystus, który nas zbawił i przychodzi jako nasz zbawca, nie chce, aby w tej radości spotkania ze Zbawicielem być samymi. Dlatego też to spotkanie wspólnotowe jest okazją właśnie do tego, aby uświadomić sobie ten wspólnotowy wymiar kościoła, który jest miejscem, gdzie doświadczamy obecności Chrystusa zmartwychwstałego.
I to doświadczenie Chrystusa zmartwychwstałego jest też okazją do tego, aby uświadomić sobie, że on jest obecny pośród nas, że on jest tym, który w dalszym ciągu pragnie kroczyć obok każdego z nas i być słowem pocieszającym, słowem umacniającym, ale także słowem inspirującym ku temu, aby patrzeć na innych życzy
wością, miłością, solidarnością. Dlatego też to nasze spotkanie jest takim spotkaniem, doświadczeniem kościoła w bardzo specyficznym wymiarze kościoła, ale kościoła, które jest miejscem doświadczenia obecności Chrystusa zmartwychwstałego. To chcemy przeżywać, tego sobie życzymy i z tego spotkania ze zmartwychwstałem chcemy też czerpać siły do codziennego życia. A proszę jeszcze powiedzieć, bo jestem przekonany, że ksiądz biskup już w niejednym takim spotkaniu uczestniczył. Czy ludzi potrzebujących z perspektywy kościoła przybywa w tych czasach, czy ubywa?
Pan Jezus powiedział: "Ubogich zawsze będziecie mieli pośród was". I jest to prawda. Trudno powiedzieć. Nie prowadzimy statystyk, które mogłyby powiedzieć, ile tych osób jest. Yyy, na pewno fakt powołania już przed yyy dwoma laty yyy funkcji yyy jałmużnika biskupiego potwierdza yyy, że
taka potrzeba jest yyy i jałmużnik w swojej w swojej posłudze w imieniu biskupa Gliwickiego yyy z całą pewnością nie pozostaje bez pracy. A czym taki jałmużnik się zajmuje? Bo słowo już myślę, że nie dzisiejsze. Ono może nie jest używane dzisiaj, ponieważ społeczeństwo, którym żyjemy, znalazło wiele ekwiwalentów dla wyrażenia tej idei, ale jest to człowiek, który jest obecny pośród tych najbardziej potrzebujących jako oczy, usta, serce, dłoń biskupa. po to, aby
wspomagać tych, którzy no właśnie przez społeczeństwo, przez oficjalne, formalne, instytucjonalne organa nie jest dostrzegane. Jest wiele osób, które funkcjonują niestety poza tą przestrzenią instytucjonalną z różnych względów. Zadaniem jałmużnika jest dotarcie do nich. Dotarcie do nich z konkretną pomocą materialną. ale dotarcie do nich także ze słowem Ewangelii właśnie przede wszystkim ze słowem Ewangelii, tym które jest głoszone ustami i tym, które jest głoszone dziełami dziełami miłosierdzia.
I tak jak powiedziałem, ten czas funkcjonowania urzędu jałmużnika w diecezji gliwickiej pokazuje, że jest bardzo duża przestrzeń, w której jest miejsce dla niego. To proszę jeszcze powiedzieć, czy takie spotkania mają większy wymiar, nazwijmy to materialne i społeczne, czy bardziej duchowe? Oczywiście o to, w jaki sposób te osoby zaproszone tutaj przeżywają
to spotkanie. Myślę, że należałoby zapytać te osoby. Dla mnie osobiście to spotkanie, ono wpisuje się w kontekst działalności wielu osób zaangażowanych w działalność charytatywną, których, którym chciałbym wyrazić moje podziękowanie, wdzięczność, bo ta przestrzeń jest bardzo duża i wiele otwartych młodych serc jest obecnych i współpracuje, czego przejawem są chociażby dzisiaj wolontariusze obecni tak licznie tutaj, aby posługiwać tym osobom. yyy osobom potrzebującym.
Yyy dla nas jest to oczywiście, dla mnie osobiście jest to również okazja do tego, aby nie tylko podziękować im, ale także doświadczyć właśnie tej obecności zmartwychwstałego Pana. A jak ksiądz biskup radziłby naszym widzom przeżywać tegoroczną Wielkanoc?
Wielkan Noc jest świętem zdumienia, otwarcia oczu, otwarcia oczu na światło, które rodzi się z grobu Chrystusa, który nagle staje się pusty i z mroków jego jaśnieje przesłanie zmartwychwstania. Zdumiewać się. To święto nigdy nie przestanie nas zdumiewać. To święto zaskakuje nas nieustannie swoją nowością i mocą. To jest rewolucyjna moc. Ona rodzi się ze świadomości, zwycięstwa, życia nad śmiercią, ale przede wszystkim z mocy miłości, która całkowicie zmienia świat. I właśnie takie ten wymiar zaskoczenia, zdumienia,
który przeradza się we wdzięczność i w świadectwo. To jest moje zaproszenie, aby dać raz jeszcze dotknąć się w naszym sercu światłu, które rodzi się z grobu Chrystusa. Raz jeszcze usłyszeć głos wołający nas po imieniu, abyśmy wyszli z naszych grobów. raz jeszcze doświadczyć tej
przeogromnej miłości Boga, która czyni nas zdolnymi do tego, aby być świadkami światła, dobra i miłości w świecie. Życzę każdemu z państwa zdrowia, życzę dużo radości, żeby ta wiosna, która już tak mocno rozkwita, mogła też rozkwitać w państwa sercach. Życzę, żeby każdy z państwa miał wokół siebie dobrych ludzi, dobrych i życzliwych
i życzę nam wszystkim, żebyśmy zawsze w Gliwicach czuli się jak wielka wspierająca się wspólnota. To nie pierwsze takie spotkanie w takim gronie właśnie w tej sali i muszę przyznać, że za każdym razem ta atmosfera jest po prostu dobra. A to co jest za oknem, ta wiosna, która naprawdę
daje taki piękny wiosenny zapach i wszystko rozkwita jeszcze powoduje, że że te wiosenne spotkania są szczególne. Ja bardzo je lubię. Uważam, że to jest też zadanie miasta, żeby osoby potrzebujące wspierać, żeby czuły, że są częścią tej naszej gliwickiej wspólnoty. Bardzo często jest tak, że one też rozmawiając z nami, ale też rozmawiając między sobą, odkrywają trochę inną stronę Gliwic i nieoczekiwanie zaczynają się angażować w sprawy, którymi wcześniej się nie interesowały. że ja lubię. Ostatnio odwiedził mnie jeden z gości tutaj właśnie nie rozglądałam się czy jest, ale go tym razem nie widzę i okazało się, że mi w Gliwicach fantastyczne rzeczy, a poznaliśmy się na tym spotkaniu, ale bożonarodzeniowym, więc ja bardzo lubię, ja się cieszę i tak długo jak ja tutaj będę, to takie wsparcie dla organizacji takich spotkań
będzie. A ja powiem jeszcze jedno. Wracamy do bardzo ciekawego projektu, który był organizowany na alei przyjaźni i w poniedziałek o godzinie 11:00 na alei przyjaźni robimy razem z aktywistami, razem ze stowarzyszeniem śniadanie wielkanocne dla glibiczan. Może przyjść każdy. To śniadanie będzie się składało z tego wszystkiego, co sami przyniesiemy. Udekorujemy pięknie. Będzie muzyka, będzie wesoło. Wszystkich gliwiczan już zapraszam na to poniedziałkowe śniadanie o godzinie 11:00 na aleję Przyjaźni. No a dzisiaj
tutaj, no proszę zobaczyć, no pięknie, wesoło, kolorowo, życzliwie i to jest ważne. Jest to śniadanie, jak nazwa wydarzenia mówi, dla ubogich. y wspomniała pani, że ma pani yyy doświadczenie w tego typu wydarzeniach, że wcześniej uczestniczyła pani yyy czy tych ubogich na przestrzeni lat yyy przybywa, czy jest ich w Gliwicach coraz mniej? Nie da się podać takiej statystyki. To co mnie troszkę zdziwiło, jak
rozpoczęłam tą tą służbę bycia prezydentką, to to, że myśmy o wielu trudnych problemach społecznych, które były w mieście od zawsze, bo są w każdym mieście, nie mówili, nie mówiliśmy o tym, że są dzieci, które spędzają część dnia na ulicy. My teraz z nimi pracujemy, tworzymy dla nich specjalne miejsca wsparcia, bo bardzo ważne jest też wsparcie tej rodziny, która jest jakoś dysfunkcyjna. Mamy oczywiście ubogich. Oni dzisiaj tutaj korzystają z tej gościny, ale to nie jest jedyny moment, kiedy go wspieramy. Zresztą na najbliższej sesji będziemy kolejne programy przedstawiali takie społeczne, bo tych prac związanych ze wsparciem osób potrzebujących, nie tylko ubogich, bo możemy mówić o ubogich, możemy mówić o bezdomnych, możemy mówić o uzależnionych, możemy mówić wreszcie o osobach po prostu samotnych, które trzeba wspierać
czy osobach nic z niepełnosprawnościami. To to jest największa rewolucja, która się dzieje w mieście na przestrzeni tych dwóch lat. Te śniadanie dzisiejsze, tak jest też jakimś częścią takiego, takiego wsparcia, takiego zaangażowania. No bo co jest też naszą rolą oprócz tego, żeby rozwijać się dobrze miasto, jest też wspierać tych słabszych i na tym się skupiamy. Łukasz Gorczyński, który wiceprezydent, który jest odpowiedzialny za za te sprawy, robi to w sposób fantastyczny. robi to sposób y
razem to robi z gliwiczanami, czyli to robi w sposób partycypacyjny. To trudne słowo, więc go nie lubię używać, więc to mnie bardzo cieszy. A jak jeszcze odwrócimy się i zobaczymy, że tutaj rozdają te jedzenie dzieciaki, młodzież, zaangażowani są, zaangażowanych jest wiele organizacji, karitas, kościół i że my możemy,
potrafimy z biskupem usiąść do stołu i rozmawiać o tych wszystkich sprawach, które są ważne, też o wspólnych inicjatywach. To tylko pokazuje, że ta taka z jednej strony zmiana, z drugiej takie otwarcie serc. To jest coś, co co chcemy pielęgnować. Przypomnę też, że biskup ma jałmżnika. To też nie jest standard na terenie Polski. Dzisiaj biskup mi mówił, że pytają o tą funkcję. Ja mogę tylko powiedzieć, że to jest dla nas fantastyczne wsparcie, bo razem z Jałmurżnikiem i przy jego pomocy też sporo inicjatyw się odbywa.


