Turniej judo - ,,O Złoto Shoguna" | Na Sportowo
Już po raz 15 Gliwice stały się areną jednej z najbardziej prestiżowych imprez judo w Europie — Międzynarodowego Turnieju Mistrzów „O Złoto Shoguna”. To wyjątkowe zawody, w których rywalizują medaliści mistrzostw świata i Europy. Turniej odbywał się pod patronatem prezydent Gliwic – Katarzyny Kuczyńskiej Budki, która oficjalnie otworzyła zawody Tegoroczna edycja miała szczególny wymiar — po raz pierwszy odbyła się również jako Memoriał Czesława Garncarza, wybitnego trenera i założyciela gliwickiej sekcji judo przy AZS Gliwice, który odszedł w tym roku. Jego dzieło kontynuuje Bronisław Wołkowicz, olimpijczyk, a obecnie trener i wiceprezes KS AZS Politechniki Śląskiej Gliwice.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Już po raz 15 Gliwice stały się areną jednej z najbardziej prestiżowych imprez judo w Europie, międzynarodowego turnieju. Mistrzów o złoto Szoguna. To wyjątkowe zawody, w których rywalizują medaliści mistrzostw świata i Europy. Turniej odbywał się pod patronatem prezydent Gliwic Katarzyny Kuczyńskiej Budki, która oficjalnie otworzyła zawody. Tegoroczna edycja miała szczególny wymiar. Po raz pierwszy odbyła się również jako memoriał Czesława Garncarza, wybitnego trenera i założyciela gliwickiej sekcji judo przy AZS Gliwice, który odszedł w tym roku.
Jego dzieło kontynuuje Bronisław Wołkowicz, Olimpijczyk, a obecnie trener i wiceprezes Ksiąskiej Gliwice. Pierwszy turniej bez Czesława, bez Szoguna. Rozumiem, że atmosfera dzisiaj jest taka no z jednej strony dobra, bo bo turniej się toczy, ale gdzieś tam ta nostalgia chyba się przewija. >> No na pewno yyy mamy też memoriał yyy no
ale całe życie płynie dalej. Kontynuujemy dzieło naszego trenera. Yyy staramy się utrzymać ten poziom. Może się uda poprawić go w przyszłym roku. Y no żeby oprawa była lepsza. Zawodnicy no dopisują, staramy się ściągnąć dużo dobrych zawodników. Nie jest to takie proste. No sam turniej jeśli chodzi o
zawodników no dopisał wyrównane walki, dużo dogrywek. To to świadczy właśnie o tym, że jest mocny poziom i tak to wygląda teraz. >> Cofnijmy się troszeczkę w czasie. To jest 15 już turniej, 15 edycja. Pamiętasz pierwszą? Jak to wyglądało? Też taka mocna obsada była też wtedy z takim zainteresowaniem wszyscy do tego podeszli. muszę powiedzieć tak, bo wtedy był dosyć duży zapał, pomysł i że tak powiem te nagrody 15 lat temu, wtedy to było 5000,
no to było dużo większa kwota jakby niż teraz. Natomiast też ten zapał i wtedy żeśmy mieli aktualnie, jeśli dobrze pamiętam, czy to był pierwszy, czy drugi, pięciu olimpijczyków tutaj. Więc naprawdę poziom był wysoki, medalista olimpijski tutaj walczył, także no natomiast ja nie jestem do końca pewny, czy to był pierwszy ten start, czy drugi, ale te początki były takie no z dosyć dużym rozmachem, zapałem. Jeszcze oczywiście świętej pamięci trener Garcarz no mocno nas na nas
napierał, żeby to wszystko poszło jak najlepiej. No i dzięki temu dalej ten turniej jest. No i będziemy się to starać kontynuować. >> Kacper Szczurowski jest jednym z tych zawodników AZS Gliwice, którzy mieli okazję dorastać i uczyć się judo pod okiem Czesława Garncarza. Jak wspomina mistrza? Oj, myślę, że ciężko to jakby opisać tutaj w słowach w takim krótkim wywiadzie, ale no bardzo dużą. Zawsze będę go wspominał, zawsze jakby
pozostanie w mojej pamięci, będę miał duży sentyment do jego osoby. Pomógł mi też w różnych takich kryzysowych momentach w życiu. No jestem mu bardzo wdzięczny. Tak do już już zawsze ta gdzieś tam wdzięczność we mnie będzie. żałuję, że tak, że nie może go tutaj być nadal z nami, ale myślę, że gdzieś tam z góry też obserwuje razem z nami ten turniej. Jest dumny, że tutaj jakby jest to kontynuowane, no bo jakby on był prekursorem tego wydarzenia, że dalej jest kontynuacja. No i tak jak mówię, tak, no bardzo dużą rolę odegrał w moim życiu, nie tylko sportowym, ale też dbał o to takie pozasportowe życie, tak żeby każdy z nas tutaj miał odpowiednie wykształcenie, jakoś odnalazł się w tym życiu, nie był tylko trenerem, ale też wychowawcą.
No i tak jak mówię, no nie myślę, że nie tylko u mnie, ale też u wszystkich wychowanków, których wychował przez te 60 chyba 7 lat. U każdego w tej pamięci pozostanie. >> Kacper to mistrz Polski w różnych kategoriach wiekowych. W judo medalista Pucharu Świata seniorów. Niestety przynajmniej na jakiś czas musiał zawiesić swoją karierę sportową. Dlaczego? >> Ja zawsze mówię, nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Tak. No nie ma mnie na macie, ale gdzieś tam się realizuje na innych polach. No wiadomo, jakby jest to wszystko wpisane w spor też, tak że są wzloty, upadki, są i kontuzje i i różnie jakby te życie się układa. No ale jakby nie
roztrząsam tego, tak cieszę się z tego, co mam i tak jak mówię, nic w życiu uważam, nie dzieje się bez przyczyny. Zawsze coś jest po coś. >> Powodem jest uraz w sporcie, a szczególnie w judo to rzecz normalna. Natomiast Kacper y tak jak powiedziałeś, coś się kończy, coś się zaczyna, zaczęła się praca z młodzieżą, dałeś się namówić, żeby zostać tutaj trenerem w Azedesie. A więc długo cię trzeba było przekonywać? Znaczy się szczerze mówiąc właśnie na
cały czas kontynuowałem karierę jako zawodnik i tak nie widziałem siebie jakby w tej roli trenera. No i właśnie tutaj trenerzy, głównie trener Połomski właśnie mnie zaprosił na taką rozmowę, namówił mnie, żebym spróbował, żebym jak właśnie podczas tego czasu, jak jestem wyłączony z takiego uprawiania sportu.
No i zdecydowałem się na to. Zaczęło się to tak naprawdę w zeszłe ferie od obozu z dziećmi. No i jakby to był dla mnie taki punkt zapalny, że może rzeczywiście chcę to robić, bo y gdzieś tak dostałem takich skrzydeł, tak że gdzieś y dzieci, z którymi współpracowałem i współpracuję do tej pory, widziałem, że gdzieś tam robią progres, tak, że są bardzo ambitne, fajnie trenują. No to też jakby dodaje skrzydeł, kiedy się widzi, że yyy praca, którą się wkłada daje efekt i ktoś jeszcze do niej podchodzi z zaangażowaniem. No i muszę przyznać, że spodobało mi się to i tak zostało. Teraz tak >> ślady Kacpra Szczurowskiego chce iść Wojciech Bochniak, który niedawno został młodzieżowym mistrzem Polski. Jak to zrobił? Pamiętam w Golden Scorze
przez podcięcie nogi. Kos kosot gari z tego co pamiętam. >> Okej, to druga walka. >> Druga walka bardzo krótka, trwa około 10 sekund. Wszedł mi na Tootoshi, skontrolowałem, poleciał na płaskie plecy. >> Trzecia walka, jak się skończyła >> trzecia walka? Oto 6 minut trwała ponad
m skoczyłem soj nagę z kolan, zablokował, podciąłem nogę i upadł na rucho. Y >> i ostatni, czyli finałowa walka. Rozumiem. Przebieg >> nie była zbyt też zbyt długa. Przeciwnikowi nie udało się wykonać techniki, ale zostawił rękę, miałem na jego szyi, założyłem gilotynę i się skończyło. >> Ten turniej jest wyjątkowy, bo startują w nim zawodnicy tylko zaproszeni przez organizatorów. W tej edycji wzięło udział 16 judoków z Japonii, Litwy, Ukrainy, Serbii, Polski i Azerbejdżanu, której to trenerem kadry jest Robert Krawczyk, trzykrotny olimpijczyk Sydney, Aten i Pekinu. Jak pan Robert wspomina Czesława Garncarza i jak ocenia ten turniej? Posłuchajmy.
>> Pana Czesława znam od dzieciństwa. Sędziował moje walki na różnych turniejach krajowych. Osoba bardzo znana wszystkim w środowisku. No w Gliwicach na pewno jest to ikona. No rzeczywiście no z tą stratą będzie jest nam się trudno pogodzić. Turniej Złoto Szeguna, no wyjątkowy chyba turniej dla was trenerów i judoków to takie wyzwanie, żeby tutaj się pokazać z bardzo dobrej strony. Jak wy to traktujecie? No bo to nie są mistrzostwa Polski, ani mistrzostwa Europy. >> Ten turniej stał się taką, można powiedzieć w tej formie, której jest rozgrywany.
yyy stał się takimi zawodami prestiżowymi, no tak można powiedzieć. Formuła do 70 otwarta do 75 kg i formuła otwarta powyżej 75 kg daje nam coś, co jest też w Japonii, można powiedzieć taką otwartą kategorią, czyli możemy spotkać zawodników z średniej kategorii walczącymi z tymi bardzo wielkimi, jak również tej kategorii najlżejszej piórkowej spotykającymi się z kategorią 66 i 75 kg. E, więc to są bardzo ciekawe
walki, bo zawodnicy są zróżnicowani, no i wyniki są czasami zaskakujące. >> Twoim zdaniem kto dzisiaj może wygrać ten turniej? Jest jakiś faworyt czy sprawa jest otwarta? >> Sprawa jest otwarta, bo to jest judo i to jest sport i to wszystko może się wydarzyć. No liczę na to, że wygrają moi zawodnicy, których tutaj przywiozłem. No i oby tak to było. >> W kategorii do 75 kg zwyciężył Artem Ros
z Ukrainy. Drugie miejsce zajął zawodnik AZS AWF Katowice Paweł Fuchs. >> Drugie miejsce w tak prestiżowym turnieju to chyba jednak nie był Fuks. >> Nie, nie był na pewno. >> Jak to zrobiłeś? >> Szczerze to po prostu się biłem i czerpałem radość z tego, jak się dzisiaj bije i to w sumie tyle. Więcej nie było. Troszeczkę byłem powiadom podmęczony, ale czerpałem radość głównie z tych walk >> na takich turniejach. nie wiem, typu mistrzostwa. Zazwyczaj znacie drabinkę, wiecie z kim się możecie zmierzyć, a tutaj chyba jest jednak jak przyjeżdżasz jedna wielka niespodzianka.
>> No trochę tak. Natomiast nie wiedziałem przed turniejem, dopiero się dowiedziałem o moich przeciwnikach, ale potem drabinka już była dostępna dla wszystkich, także mniej więcej byłem, było mi wiadomo z kim będę się bił. >> To jak oceniasz tych przeciwników? Rzeczywiście ten poziom był taki, że trudno było się przebić na te drugie stopie podium. >> Oczywiście, że tak. bardzo trudno, bo mieliśmy tu medalistów, wiadomo też mistrz świata juniorów i wielu innych dużych imprez światowych, także na pewno było ciężko. No tak jak w sumie wszędzie nie można lekceważyć przeciwników, także uważam, że było ciężko.
>> No ja zapamiętałem twoją przede wszystkim walkę półfinałową. No krótka była, więc coś opowiedz o tej walce. Czy to był czy to była taktyka, czy to było jednak taka, nie wiem, chwila. >> Chwila, to była przede wszystkim chwila. Usłyszałem, że mam pownowić atak i to zrobiłem drugi raz i to w sumie tyle. Bo wierzyłem tym razem w to i zrobiłem. To była chwila, to nie było taktyka. >> Co zrobisz z nagrodą? >> Przeznaczę ją przede wszystkim na oddanie pieniędzy i na wycieczki jakieś. To na pewno, żeby czerpać alość i to tyle. >> W kategorii powyżej 100 kg najlepszy okazał się Jamal Gamzatkanow z Azerbejdżanu, który w finale pokonał Jakuba Bogdaniuka, zawodnika klubu Halinów Team. Kuba nie krył jednak zadowolenia z tej drugiej lokaty.
>> Jestem bardzo zadowolony, bo nie byłem tutaj najcięższym zawodnikiem, ale wniosłem 105 kg na wagę. Tutaj chłopaki no nieco więcej ważyli, ale zadowolony jestem z wyniku. Jest może leciutki niedosyt, ale i tak jest super. >> Zawodnicy, z którymi rozmawiam, zazwyczaj podkreślają, że to jest wyjątkowy turniej. Ty też tak uważasz? >> Tak, też też tak myślę. zresztą, że to jest mój pierwszy pierwszy start tak naprawdę w tym turnieju i jeszcze z takim wynikiem, więc jestem bardzo zadowolony. >> No nie są to mistrzostwa Europy czy świata. Niemniej jednak obsada wyśmienita chyba.
>> No dokładnie. Też tak uważam. >> Jak przebiegał ten turniej w twoim wykonaniu, jakbyś tak próbował opisać co było dobre, a co złe? >> Y szczerze nie nie wiem co mam powiedzieć. Dobrze mi się walczyło. Z czystą głową wchodziłem we wszystkie walki, więc więc jestem z siebie zadowolony i myślę, że bardzo dobrze przebiegł ten turniej. Zresztą mój trener też już tak powiedział. >> Ja widziałem, że ty stosowałeś taką specjalną technikę szybko zaskoczyć rywala, bo jednak inni byli trochę cęsi. >> Dokładnie. Taką mieliśmy taktykę z trenerem. Szybciej, więcej, żeby napierać na tego przeciwnika, z jakąś presję na nim wytworzyć.
>> Masz pomysł na nagrodę? Kanapę sobie kupię do domu. >> Również i AZS Gliwice miał swojego reprezentanta. Był nim Oliwier Nowok. >> Oliwier, myślę, że godnie reprezentowałeś dzisiaj AZS Gliwice. Przede wszystkim nie zabrakło gospodarza na tym turnieju i też lokata wcale nie była taka niska. Zadowolony z siebie? >> Lokata nie była niska, ale chęć była zawsze na więcej. No piąte miejsce, najbardziej znienawidzone miejsce przez zawodników, bo tuż za podium, ale myślę,
że jeszcze treningi i treningi i będzie lepiej. >> Ale ten turniej no dla was szczególnie tutaj gliwiczan, chyba ma jednak wyjątkowe znaczenie. A jeszcze w kontekście, że był to memoriał Czesława Garncarza. >> Tak, był to turniej jest organizowany z reguły co roku. Zawsze tutaj jest mocna obsada, mocne walki. Oprawa też jak widać bardzo, bardzo ładnie zrobiona. No i tyle. gdzieś tam była w głowie. Ja wiem, że głównie to był akcent kładziony czy tam na sport, na walki, ale gdzieś tam w głowie właśnie pamięć o tym waszym trenerze prezesie się przewija jeszcze.
>> Przewija się wiadomo, no przez wiele lat był naszym prezesem, przez wiele lat nam pomagał i robił wszystko co mógł, żebyśmy byli jak najlepiej wyszkoleni. >> Ja widzę, że masz orzełka na piersi, to znaczy reprezentacja Polski. Reprezentacja już teraz nie, niestety nie umiem pogodzić tego z uczelnią, żeby być i w kadrze narodowej i jeszcze jeszcze się uczyć do tego. Także, >> ale rozumiem, że to jest przejściowe, >> przejściowe. Miejmy nadzieję i na to liczę. >> Choć niestety nie ma już z nami Czesława Garncarza, to jego dzieło będzie kontynuowane. Następne złoto Szoguna już
za rok.


