Seminarium z mistrzami | Iwona Guzowska | NA SPORTOWO
W ramach projektu Seminaria z Mistrzami odbyło się wyjątkowe spotkanie z Iwoną Guzowską. Zapraszamy do oglądania! 🎥🥊
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
W ramach projektu seminarium z mistrzem w Gliwicach odbyło się kolejne wyjątkowe spotkanie. Tym razem gościem Sabiny Śnioch była Iwona Guzowska, wielokrotna mistrzyni świata w kickboxingu i boksie zawodowym, trenerka mentalna oraz mówczyni motywacyjna. Podczas inspirujących zajęć uczestnicy mogli posłuchać nie tylko o sporcie i drodze na szczyt, ale także o sile charakteru, odporności psychicznej oraz w walce o własne cele. Nie zabrakło rozmów o motywacji, radzeniu sobie z presją i pokonywaniu życiowych trudności. Iwona Guzowska gościła już wcześniej w Gliwicach. Czy pamięta swoją pierwszą wizytę w Grodzie nad Kłodnicą?
>> Tak więc nie jestem pierwszy raz w Gliwicach. >> Pamiętasz tamten dzień? >> No pamiętam, pamiętam każdą walkę, więc tak, to też był ważny moment w mojej karierze, więc fajnie jest dzisiaj wracać i nie musieć walczyć, tylko spotykać się z ludźmi i robić coś fajnego. >> Iwona Gozowska, twoja przygoda z Poksem zaczęła, znaczy w ogóle ze sportem, może nie to, bo to było stekondo, jeśli dobrze pamiętam, w wieku 17 lat. Yyy, skąd był taki pomysł, żeby akurat sztuki walki? >> Z koleżanką pojechałam na stocniowiec, żeby pograć na gitarze. A nie wiedziałam, że się tak zakocham w sporcie, że to stanie się taka, że on stanie się taką moją drogą na długie lata. No więc czasami tak
zwany przypadek sprawia, że po prostu wszystko się zmienia. >> Z tekondo zrezygnowałaś. Potem był bodajże kickboxing. Dobrze mówię? >> Tak. Później był kickboxing, a później box. >> Ten kickboxing, no tutaj przyszły spektakularne sukcesy. >> Czasy kickboxingu to była fantastyczna przygoda. Wspaniali przyjaciele, cudown, cudowni ludzi, ludzie z którymi dzieliłam tą historię kickbokserską.
Do dziś yyy w zasadzie mówimy o sobie siostry i bracia kadrowi. Yyy każdy z nas się wtedy budował, bo byliśmy bardzo młodzi, więc to był po prostu bardzo, bardzo dobry czas budowania siebie, odkrywania świata, no i oczywiście doświadczania, bycia mistrzem świata, bo to też było ciekawe. >> Ze sportowcami jest tak, że ciągle chcą coś więcej, nawet jak mają już wszystkie pasy, mają osiągnięcia, a ty chciałaś więcej chyba spróbować w boksie zawodowym. pierwsza bodajże polska pięściarka, która stanęła w zawodowym ringu. Co było motywacją do tego? Ta chęć sprawdzenia się, czy jednak może no możliwość zarobienia pieniędzy?
>> No to było jakby dwutorowo poszło. Z jednej strony chciałam też już doświadczyć czegoś nowego, ale tak chciałam też zarobić pieniądze, żeby móc wychować syna. No i to zadziałało. >> Nie bałaś się, że w tym zawodowym jednak boksie, no to zupełnie inny świat. To to nie jest boks olimpijski, to nie jest zabawa. >> Zawsze się bałam i oczywiście żadna walka nie jest zabawą. Natomiast w momencie kiedy człowiek akceptuje swój strach, to wtedy robi się przestrzeń na działanie. >> Sport się skończył, ale była też przygoda z polityką, tak to nazwę. Może nie kariera, bo to to złe słowo. Ten czas to był dobry dla ciebie?
>> Każdy czas w moim życiu był dobry. Nie zawsze był łatwy, ale każdy czas był w życiu dobry. >> Pytam, bo polityka to bardzo specyficzna dziedzina. To takie troszeczkę, nie wiem, grzęzawisko, że jak się wejdzie, to czasem ciężko z tego wyjść z obroną ręką. >> No jak widać można z tego wyjść i nie ma z tym problemu. No jest tylko kwestia oczywiście odwagi w podejmowaniu decyzji i działania w zgodzie ze sobą, z tym co się czuje, z tym czego się pragnie i z tym, czego na pewno się już nie chce. >> Dziś spotykamy się przy okazji seminarium w Gliwicach. teraz przekazujesz swoją wiedzę, no nie wiem czy młodszym pokoleniom, bo tutaj młodsi i starsi są. Natomiast zauważyłem, że tu nie chodzi tylko o walkę, że dużo było takich myśli, spostrzeżeń i uwag bardziej mentalnych. To w życiu jest
ważniejsze niż siła, fizyczność i sprawność. >> Oczywiście, że tak. Bo cała nasza moc jest w nas, w naszym sercu, a nie w tym wszystkim, co nam się wydaje. Tam zazwyczaj dużo tracimy siebie, a tak naprawdę najważniejszą drogą, którą mamy pokonać to te przysłowiowe 40 cm. Stąd
>> Myślisz, że udało ci się dzisiaj tym zgromadzonym tu na sali wpoić coś, co zapamiętają, no przynajmniej na dłużej? >> Nie wiem. Trzeba się zapytać uczestników, co im to spotkanie dało. Mi to było bardzo dobrze. >> Co byś powiedziała młodym ludziom, dziewczynom? Może przede wszystkim warto pójść twoje ślady, warto uprawiać box king boxing. >> Każdemu młodemu człowiekowi bez względu na to, czy jest to dziewczynka czy chłopiec powiem zawsze tą samą rzecz.
Jedyne co warto to odkrywać siebie iść swoją własną drogą, kreować swoje życie tak jak tego chcesz >> i przezwyciężać trudności, bo sport i życie to chyba ciągłe przeszkody. >> Po prostu to jest takie doświadczanie życia i tak życie do końca życia będzie życiem i będzie ciągle nas zaskakiwało. Nie zawsze jest to przyjemne. Seminarium te prowadzi Sabina. Bardzo pozytywna postać. Nie mogę nie nawiązać do tego, bo jej fantazja i jej po prostu zaangażowanie imponuje. Nie wiem, to początek jakieś głębszej znajomości, może przyjaźni. >> No czas pokaże, czas pokaże. Ale też
jest to fascynujące, że taka młoda dziewczyna, która praktycznie jest też w wieku mojego syna, organizuje takie seminaria. Bardzo, bardzo pozytywne działanie, więc fajnie. A mogłabyś na koniec pozdrowić gliwiczan za pośrednictwem telewizji Imperium? >> Mogę oczywiście i bardzo serdecznie nawet to robię. Więc tak, szanowni
państwo, pozdrawiam was z całego serca i życzę wam tego co najlepsze. >> Blisko dwugodzinne seminarium minęło uczestnikom bardzo szybko. Była to nie tylko okazja do treningu, ale również do zdobycia cennej motywacji i inspiracji do działania. Jakie wrażenia po spotkaniu z mistrzynią pozostawiły zajęcia? Posłuchajmy Tomasza i Patryka. Tomek, dziś spotykamy się na seminarium mistrzostw. Co cię tu przywiodło? Chęć poznania no wybitnej pięściarki, czy może >> oczywiście, że tak. To jest wybitny sportowy autorytet, ale również Sabina jest moją serdeczną przyjaciółką i bardzo odpowiada mi klimat seminariów organizowanych przez nią. A również uważam, że to jest jak najbardziej pozytywny czas, spędzony wolny czas.
Dobrze, właściwie, >> ale tutaj były ćwiczenia ze sztuk walki. była mocna, bym powiedział, rozgrzewka. Ty coś trenujesz? >> Tak, tak, trenuję w boks. >> Gdzie? >> W Karbo. W naszym gliwickim klubie sportowym bokserskim Karbo. >> Czyli daleko byśmy powiedzieli, nie odszedłeś tutaj. >> Jak te seminarium oceniasz? >> W samych superlatywach mogę się wypowiedzieć tylko i wyłącznie w samych superlatywach. Naprawdę warstwa mentalna jak i sportowa. Czapki z głów. poruszyłeś właśnie ten wątek mentalny, bo tutaj tego mentalu chyba było więcej i tak jak powiedziała Iwona, no to jest niezwykle ważne.
>> I właśnie bardzo dobrze, że pani Iwona zwróciła na fundament aspekt, na fundamentalny aspekt zwróciła wrażenie jakim jest mental w sporcie, ponieważ głowa jest bardzo ważna, zwłaszcza w sportach walki. >> Czy po tym treningu, po tych zajęciach, jak wrócisz na salę bokserską, to jesteś naładowany czymś więcej jeszcze? >> Zdecydowanie. Zdecydowanie. Wyjął mi pan to z ust. Przede wszystkim wewnętrznie. Kiedy więc staniesz do ringu, żeby spróbować swoją? >> Zobaczymy. To wie tylko pan Bóg. >> Patryk Klaus. >> Patryk, skąd przyjechałeś na to seminarium?
>> Przyjechałem z Katowic. >> Pierwszy raz u Sabiny? >> Nie, drugi. >> Czyli można powiedzieć troszeczkę świeżak. Tak. No to >> jeżeli chodzi o seminaria, jak najbardziej. Tak. >> To za pierwszym razem jak było? >> Inaczej pierwszy pierwszy raz było z Różalem. jest różnica pomiędzy seminarium prowadzonym przez faceta, a prowadzonym przez kobietę. Dzisiaj, dzisiaj dzisiaj to wyszło. Natomiast w obu przypadkach
bardzo, bardzo duża dawka wiedzy, doświadczenia, no i świetna atmosfera. >> Rozumiem, że ty trenujesz jakieś sport walki? >> Tak. Jaki? >> Od 30 lat kickboxing i tajski box. No to skoro masz takie doświadczenie, to czego ty się możesz nauczyć na tych seminariach? >> A ja już chyba się niczego nie nauczę. Ja po prostu nie chcę statusieć, dlatego dlatego trenuję nadal, dlatego jeżdżę
sobie tak już na zasadzie troszkę fanaberi na na tego typu seminaria. Bardzo mi się to podoba, także to nie jest mój ostatni raz. >> Sport wciąga, a szczególnie sztuki walki. To rzeczywiście jest coś takiego, że tak jak ty teraz wspomniałeś, że no nie da się tego zostawić, odłożyć na bok, że trzeba mieć to do końca życia. >> Yyy, tak, tak sobie obiecałem, że że dopóki będę się potrafił ruszać, to będę trenował. >> Oprócz tego, że przekazała dzisiaj nam pięściarka tutaj wiele mądrych rad, to co ty najbardziej, co ty zapamiętasz? ten spokój, ten spokój, którym dzisiaj,
który tutaj dzisiaj Iwona próbowała nam przedstawić, to jest spokój płynący z doświadczenia, z no podejrzewam też z wieku. No jesteśmy w podobnym w podobnym wieku, więc myślę, że wiem o co o co jej dziś chodziło, żeby się już nie podpalać, żeby żeby gdzieś tą pewność w sobie odnaleźć, żeby nie szukać gdzieś tam po klasku i nie próbować się gdzieś tam nie wiadomo po co i dla kogo
zmierzyć, nie wiem, z przeciwnikiem przypadkowym gdzieś na ulicy, żeby tego nie robić, żeby się po prostu nie wygłupiać, żeby sobie żyć spokojnie. No to w takim razie życzę ci tego spokojnego życia na tyle ile się da i do zobaczenia na następnym seminarium. Tak, >> do zobaczenia. Jasne. >> Pomysłodawczynią i organizatorką seminariów z mistrzem jest Sabina Śnioch, która od lat zaprasza do Gliwic wybitnych sportowców i inspirujące osobowości. Jak ocenia spotkanie z Iwoną Guzowską i jakie znaczenie mają takie wydarzenia dla uczestników? Wrażenia niesamowite, ponieważ jest to pierwsza kobieta z mistrzyń naszych tutaj polskich, która poprowadziła seminarium w Gliwicach. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ w kobietach jest siła, moc i energia. Tym bardziej, że Iwona ma super i piękne wspomnienia z swojej kariery
zawodniczej w Gliwicach właśnie w 20 listopada 1999 roku obroniła mistrzostwo swoje. Także dzisiaj jeszcze seminarium, więc to jest takie podwójne szczęście, jeśli chodzi o Gliwice. No i mam nadzieję, że jeszcze nieraz na pewno nas odwiedzi i podzieli się swoją wiedzą, swoimi wskazówkami. A dzisiaj bardzo też się skupiała na mentalu, co było też widać po uczestnikach, że było to dla nich takie wyjątkowe seminarium i zupełnie inaczej prowadzone nich dotychczas w Gliwicach. >> Jak ci się udało ściągnąć to Iwonę tutaj, bo to przecież wybitna pięściarka, zawodniczka, kingbookserka, dodatkowo jeszcze posłanka. Podejrzewam, że ona czasu nie ma na takie rzeczy.
>> Dla Gliwic zawsze ma. Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych, więc tym bardziej mnie to cieszy, że dzisiaj miała tutaj czas przyjechać, bo to prawda, ma bardzo napięty grafik, a dla Gliwic wiem, że zawsze znajdzie czas dla nas tutaj, żeby podzielić się z wiedzą z uczestnikami w różnym wieku i widać, że Iwonę znają i ci młodsi i ci starsi uczestnicy. Myślę, że to jest takie nazwisko, które każda tutaj dojrzała osoba zna, kojarzy. A młodszemu pokoleniu teraz myślę, że też wyszła naprzeciw, że cały czas jest aktywna zawodowo i cały czas po prostu zgłębia swoją wiedzę i też dzieli się z nią z uczestnikami na swoich warsztatach i treningach, szkoleniach, seminariach w Polsce.
>> Ale ja będę uparty i zapytam, trudno było. >> Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych, także na pełnej petardzie zawsze działam. Jestem uparta w swoim działaniu, także zawsze jest to dla mnie przyjemność, kiedy taka mistrzynia albo mistrz przyjeżdża tej do Gliwic. Yyy, czasami też jest tak, że kilkukrotnie już przyjeżdżają do nas mistrzowie ci sami, bo jest takie duże zapotrzebowania na pewne nazwiska, które tak dużą są sympatią tutaj w Gliwicach, więc y czasami też jest druga, trzecia część, kolejne bloki, także wracają mistrzowie do Gliwic, a to nas cieszy.
>> Obserwując poprzednie twoje seminarium i te seminarium, wtedy było rzeczywiście dużo techniki, walki i fizyczności. Teraz było jednak sporo mądrych takich życiowych rad, ale to uczestnikom chyba nie przeszkadzało, bo wpatrzyli wpatrzeni byli w Iwonę. >> Ja im się wcale nie dziwię. Iwona jest inspiracją, jest odważną kobietą, silną, niezależną. Bardzo potrafi swoją właśnie taką motywacją, tym co przeszła w życiu prywatnym i zawodowym zmotywować ludzi niesamowicie do działania, do trenowania i zupełnie w inny sposób przekazywała swoją wiedzę niż tutaj dotychczas mistrzowie. Każdy z mistrzów i mistrzyn jest inny. Każdy ma swój niepowtarzany niepowtarzalny i oryginalny sposób na przekazywanie wiedzy. I to pokazuje, że seminaria z mistrzami są różnorodne. Nie tylko jeśli chodzi o dyscypliny, czyli
tak jak dzisiaj mieliśmy kickboxing kickbox, a także mamy też na przykład juditsu, judo czy MMA. Po prostu każdy znajdzie coś dla siebie. Nim ograniczamy się. Umysły mamy zawsze otwarte jak spadochrony przysłowiowe, także cieszę się, że każdy dzisiaj znalazł coś dla siebie, bo były też osoby, które są trenerami dzieci. Tutaj też szczególna była na to uwaga, zwrócona na treningu przez Iwonę, także wiedza na pewno jest dzisiaj bardzo duża i cenna. >> Ty włączyłaś się do tych zajęć osobiście. Co tobą, co cię motywowało? Czy tylko chęć spróbowania się, czy to już jest normalne? To jest dla mnie normalne.
Oczywiście zawsze się dużo dzieje, jak pewnie państwo widzą. Seminaria z mistrzami są zawsze na pełnej petardzie i tutaj jest po prostu dookoła bardzo dużo się dzieje. Także jeśli tylko mi tutaj czas pozwala i moje obowiązki tutaj związane z pracą i tak tak naprawdę moją pasją. Także też zawsze staram się tutaj uczestniczyć w treningach. Jest to dla mnie niesamowita chwila, żeby po prostu z mistrzem potrenować, zawsze czegoś nowego się nauczyć, rozwinąć swoje umiejętności, techniki. A tak jak dzisiaj z Iwoną bardzo mi się podobało tutaj, że potrafiła też przekazać swoją wiedzę taką mentalną, którą można przełożyć też na swoje życie i treningowe, a także takie prywatne. Myślę, że każdy tutaj dzisiaj wyszedł z uśmiechem na twarzy i z nową dawką wiedzy i z tymi pytaniami, które Iwona zadała. I trzeba pamiętać,
moc wojownika jest w nas, tak jak Iwona powiedziała. Także myślę, że takie dzisiaj moc to przewodnie było seminarium. >> To zapytam jeszcze kiedy następne seminarium? Czy już w Adomońskim i gdzie? >> Tak, oczywiście 13 czerwca w sobotę w Gliwicach odbędzie się kolejna edycja seminaria z mistrzami. Będzie to legenda MMA. Także Gliwice na pewno bardzo mocno się zatrzęsą, dlatego że mistrz, który poprowadzi to seminarium, bardzo rzadko w Polsce prowadzi te seminaria, więc to jest nielada gradka dla pasjonatów i osób, które chciałyby spróbować swoich sił też w MMA. Także zapraszam serdecznie do śledzenia seminaria z mistrzami. Już w przyszłym tygodniu oficjalnie ogłoszę taką informację. To było spotkanie pełne sportowych emocji, motywacji i pozytywnej energii.
Organizatorzy już zapowiadają kolejne edycje projektu, które ponownie mają inspirować do aktywności, rozwoju i realizowania własnych marzeń.


