Rozmowa Dnia | Paweł Kobyliński o wyprawie do Chin i aktualnej sytuacji politycznej
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Radio Ekspertów i [Muzyka] Pasjonatów. Witamy w studiu wielkiego podróżnika. Ale żółty nie jesteś, skośnych oczu nie masz, więc na Chińczyka cię tam nie przerobili, a przynajmniej owocny był ten wyjazd. Witam serdecznie wszystkich. Przede wszystkim tak dla mnie był bardzo owocny. Pojechałem w swoich sprawach służbowych. Bardzo dobrze, że tam pojechałem. Cieszę się. Trochę rzeczy pozałatwiałem. Mam nadzieję, że taki plon, który tam został zasiany przyniesie przyniesie potem ziarno, które zostało zasiane przyniesie fajny plon. Tak. No płomini widzę, że chyba było rzeczywiście fajnie. Tak. No generalnie ja miałem tą okazję do Chin latać już pierwszy raz w Chinach. byłem
w 2004 roku i przez tę perspektywę, no już jednak w tym momencie 21 lat widać jak to państwo się niesamowicie zmieniło. Co ciekawe w miastach, w Chinach w tym akurat tym k do którego ja miałem okazję polecieć, czyli do kantonu, miasto jest ciche w tym sensie, że mimo ogromnego natłoku samochodów,
większość z nich to są samochody elektryczne, które nie emitują dźwięku. Jedyne to, co czasami słychać to taki szum opon i czasami klakson, ale nie jest on zbyt zbyt częsty, więc jest to ciekawe i widać jak to w tamtą jak bardzo zostało to rozwinięte. Czy my pójdziemy w tą stronę tą samą tego nie wiem, to już to już inni zdecydują. Natomiast tam poszło to w tą stronę bardzo mocno i widać tego plusy. Widać tego plusy. Powietrze jest dużo czystsze niż było. Jest ciszej, a jednocześnie oczywiście samochody jeżdżą. Tak porównując miasta europejskie z chińskimi, gdzie szybciej zachodzą zmiany? Zdecydowanie w Chinach, zwłaszcza przez te ostatnie 20 lat Chiny się niesamowicie rozwinęły. Został dokonany ogromny skok cywilizacyjny. Została zrobiona ogromna ilość budów, rozbudowane linie metra, dworce. Oczywiście jest to kraj, gdzie
możemy zapomnieć o prywatności, o demokracji i to jest coś, co oczywiście nam, Europejczykom trochę chyba jakby nie nie w głowie jesteśmy przyzwyczajeni do innych standardów. Natomiast z punktu widzenia technicznych technicznych jakby możliwości samego kraju, to to, co nam się wydawało, że Chiny są daleko daleko za nami, to można powiedzieć, że niestety w tym momencie one przeskoczyły Europę o kilka długości. My jesteśmy w tym momencie rzeczywiście starym
kontynentem. No to trudno. No to będziemy się starzeć i nie będzie u nas żadnych nowości, bo chińskiej technologii nie chcemy tak za bardzo przyswajać. Nie chcemy, ale to robimy. Nie chcemy, ale to robimy cały czas właściwie we wszystkich rzeczach, które kupujemy elektronicznych, rozwiązaniach technicznych jest ten komponent chiński.
To jest coś, co wcale mi się do końca nie podoba. Natomiast widać to na przykład y w kontekście tematu, które poruszaliśmy jakiś czas temu, czyli samochodów y, które są sprowadzane z z Chin. Widać jak to jak dynamicznie to państwo wchodzi na nowe rynki i coś, co było dla nas nie do pomyślenia, co dla nas było tandetą w tym momencie jest zupełnie inaczej postrzegane. Zresztą prawda jest taka, że jeśli chodzi na przykład o samochody i rozwiązania rodem z Japonii, te kilkadziesiąt lat temu było dokładnie to samo. Teraz Chińczycy przejmują tą tą pałeczkę, jeśli chodzi o
bycie tą szpicą technologiczną. Niestety, bo to szkoda, że to my dnią nie jesteśmy. No ale to jest kwestia ustawienia priorytetów. No i troszkę mnie martwią kontakty Chin z naszym dużym wschodnim sąsiadem, bo to tak wygląda na to, że Rosja skorzysta na tym kontakcie z Chinami. W mojej perspektywie, tak jak ja na to patrzę, wydaje mi się, że jednak straci. To znaczy Chiny wchłoną Rosję. Może nie jeśli chodzi o granicę, natomiast jeśli chodzi o uzależnienie gospodarcze. Już w tym momencie Rosja praktycznie jest uzależniona w jednostronnie od Chin. Chiny bardzo dobrze wykorzystały to, że Rosja odwróciła się od Zachodu, wyrzuciła tak naprawdę swoich inwestorów, wyrzuciła możliwości handlowe, mimo że one prawdopodobnie kiedyś tam będą otwierane. Kiedy? O ile o ile będzie pokój, o ile strony zaakceptują warunki tego pokoju, to
prawdopodobnie jednym z elementów będzie jakiś tam liberalizacja kontaktów gospodarczych. Natomiast nie zmienia to postaci rzeczy, że w tym momencie to Chiny już rządzą Rosją, a nie Rosja rządzi Chinami. No to może ten pokój szybciej rzeczywiście nastąpi. Gdyby Chińczycy zadzwonili, jestem pewien, że byłby w ciągu jednego dnia, tak jak obiecał prezydent. Ale Chińczycy moim zdaniem w tym momencie byliby troszkę bardziej wiarygodni, ponieważ mają ogromne narzędzia wpływu na Rosję. Tam jest eksportowany gaz, tam jest eksportowana ropa, tam są eksportowane inne produkty. Zresztą co miałem okazję
zauważyć na tych targach, jeśli chodzi o tą taką można powiedzieć naszą naszą nację, to przeważali zdecydowanie Rosjanie. No cóż, to zobaczymy co się będzie działo. Niemniej jednak niejaki Wyspiański, na pewno ci znany to Patrz jakim był prorokiem. Co tam pani w polityce? mocno. No jak widać przetrzymali najgorsze najgorsze czasy swojej jakby wielkiej można powiedzieć nawiązując do Rosji i wielkiej smuty jaką były były
wiek XIX czy takie upokorzenie Chin. Oni to pamiętają do dzisiaj, mają to w swojej swojej głowie w mentalności, że państwa Zachodu po wojnach opiumowych i nie tylko, no tak bardzo docisnęły te Chiny i oni to pamiętają, mają to mają to swoje świadomości i wydaje mi się, że jakoś mentalnie chcą chcą wziąć na nas na nas rewanż. Niestety. Delikatny. Delikatny. Ale ty podróżowałeś sobie tam do Chin, załatwiałeś biznesy, a tu się panie działo. Nadziało się u naszego sąsiada. Tak, tak, tak. U naszego sąsiada yyy dokonała się rewolucja, można powiedzieć, w lokalnej polityce, ponieważ po roku rządów no została odwołana w wyniku referendum pani prezydent Agnieszka Rupniewska. No i właściwie można się zastanowić, czy po
roku rządów to już jest wystarczające. Ustawa oczywiście to dopuszcza, ale tak my się możemy tutaj zastanawiać, czy to już jest wystarczająco długi czas, żeby można było rozliczyć rozliczyć y jakby osoby, które zostały wybrane rok, rok temu. Nie wiem. Będę szczery, że nie wiem, bo nie wiem czy to jest dobrze czy źle, czy to wystarczający czas czy nie, ponieważ zawsze z tego co wiem nawet zarządzając jakąś organizacją większą no
te zmiany widać po jakimś czasie. Ja nie jestem zabrzaninem, nie siedzę tak w tematach zabrzańskich. Natomiast na pewno sytuacja w Zabrzu jest bardzo, bardzo skomplikowana. Ale też trzeba przyznać, że determinacja tych ludzi, którzy chcieli, jednak mimo wszystko nie byli zadowoleni z tego nowego rozdania, bo wcześniej mieliśmy przez kilkanaście lat panią również panią prezydent panią Małgorzatę Mańkę Szulik. No widać, że ta zmiana, która została zaproponowana, no
jednak społeczeństwo na końcu się nie nie no jako w dużej mierze nie spodobała, ponieważ oczywiście prawdopodobnie ci, którzy byli zwolennikami pani prezydent Rupniewskiej, oni chcieli doprowadzić do nieważności referendum. No i teraz znowu można się zastanowić czy no bo to referendum przeszło tak ledwo co, tak 2000, znaczy może nie ledwo co, tylko rzeczywiście ten próg granicach przyzwoitości. M natomiast zastanawiam się, czy jednak ta w tym momencie ta polityka, żeby nie iść na referendum i bronić jakby pani prezydent przed usunięciem, jak widać nie zdała egzaminu. Czyli trzeba było może jednak może jednak wybrać inną drogę i próbować walczyć o to, żeby mogła ona zostać. Ta polityka
antyreferendalna sprawdziła się w wielu miejscach, ponieważ prezydenta i rady miejskiej nie jest łatwo odwołać. Yyy, co ważne albo ciekawe w Gliwicach, przepraszam, nie w Gliwicach, tylko w w Zabrzu nie odwołano rady miejskiej. Natomiast w Gliwicach, tak, natomiast w Gliwicach było yyy była
wiele lat temu, pamiętam, tak jedna jedna albo dwie próby odwołania prezydenta Frankiewicza, ale to yyy się nie udało i z tego co kojarzę politycznie nawet pan prezydent Frankiewicz został wzmocniony tym, że jego przeciwnicy nie doprowadzili do skuteczności tego referendum. No tutaj mieliśmy inną sytuację. Zabrze jest również specyficznym miastem. Jest inny niż Gliwice. No ale na końcu ludzie
przemówili. Ludzie mają to narzędzie jakim jest referendum. Ja się zawsze zastanawiałem czy na takie rzeczy iść czy nie iść. Kiedyś było też referendum. Mieliśmy w 2015 roku referenda i tak dalej i tak dalej. Wydaje mi się, że jednak te progi referendalne są za duże. Mam takie wrażenie, że to właśnie później taka
taktyka jest wielu środowisk, żeby nie iść na referendum, żeby uwalić jego jego, że tak powiem, kolokwialnie skuteczność. A to jednak chyba ludzie po prostu powinni decydować. Yyy, w związku z tym zastanawiam się, wiem, że są takie miejsca, pamiętam bodajże w Paryżu albo w innym yyy innym yyy mieście były
jakieś referendum dotyczące hulajnóg elektrycznych yyy i tam poszło 6% uprawnionych, ale władze miejskie uszanowały uszanowały wynik referendum wychodząc z założenie, że te 6% widocznie im na tym zależy, a cała reszta ma dane rozwiązanie w nosie. Mhm.
Yyy, więc zastanawiam się jakby gdzie tu jest ten złoty środek. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że nie można też destabilizować non stop władzy, tak? Dlatego też zastanawiam się czy po roku od wyborów to już jest dobry moment, żeby żeby próbować taką taką osobę odwoływać. To jest to nie jest dyskusja na tu teraz na na trzy minuty. To są bardzo ważne rzeczy. No i na pewno na wyższym szczeblu niż nasze spotkanie. I na wyższym szczeblu my sobie o tym możemy możemy porozmawiać. No ale też stanowimy jakiś tam głos elektoratu. Tak, ludzie nas tutaj mam nadzieję słuchają. Mam nadzieję, że państwo się nad tym zastanowicie. Co byście zrobili w momencie, gdyby gdyby takie a nie inne rozwiązanie, jakieś referendum zostało ogłoszone. Przecież raz po raz politycy próbują ogłosić referendum ogólnonarodowe, prawda? No to są różne
różne takie pomysły i wtedy jest kwestia taka iść na referendum czy nie, co jest naszym głosem czy nie. Więc to są bardzo, bardzo ciekawe sprawy. Mówię, my tutaj w Gliwicach mamy trochę inną sytuację, natomiast natomiast to, co się działo w Zabrzu, to oznacza, że ludzie zdecydowali. No to jest taka demokracja w pełnym wymiarze. Tak. Tak. Yyy, tylko czy ona
właśnie jest dobra, bo przecież można by zrobić Owszem, zróbmy referendum, ale dajmy żółte ostrzegawcze światło, a nie zaraz czerwoną kartkę i wyrzucić. To jest właśnie kwestia to jest właśnie kwestia tej yyy tej yy ustawy, która to która to która to reguluje. No mam takie wrażenie, że ta ustawa o referendach chyba już troszkę troszkę może warto, żeby żeby ją trochę trochę nad nią nad nią się pochylić. Natomiast mam takie
nieodparte wrażenie, że gdyby politycy zaczęli mocno gmerać przy referendach, to wyszłoby jeszcze gorzej niż jest obecnie. Nie wiem czy ty również Adamie masz takie no lepsze zawsze jest wrogiem dobrego. Tak. Tak. I chyba w tym przypadku przypadku chyba byłoby tak samo. Niemniej my spotykamy się przed naszymi bardzo ważnymi wyborami. Za tydzień jeśli się spotkamy to już będzie po wszystkim. Po wszystkim. No albo po wszystkim albo po pierwszej turze, ponieważ raczej po pierwszej turze wszystko na to wskazuje, że będziemy mieli, że będziemy mieli dwie, dwie tury wyborów. No przed nami
ważny wybór. Ja zawsze zachęcam wszystkich do tego, żeby jednak na wybory chodzić, żeby nawet jeśli kandydaci z tych kilkunast, bodajże mamy 13 kandydatów, żaden z nich nie spełnia w 100% naszych oczekiwań, to jednak chociażby, żeby wybrać tego, do którego nam jest najbliżej. I ja tutaj na mimo że można łatwo się zorientować na którego kandydata prawdopodobnie ja oddam głos, to ja tutaj na antenie naszego radia na pewno nie będę prowadził żadnej w tym momencie agitacji wyborczej. Natomiast do czego zawsze zachęcam i to i to chyba nieeraz tutaj
mówiłem do tego, żeby jednak się angażować i te te minimum zaangażowania to jest to, żeby na te wybory pójść. Komisji jest dużo. W końcu mamy tutaj jedną zaraz obok za miedzą. można powiedzieć w jednej ze szkół. Myślę, że naprawdę naprawdę każdy czy prawie każdy podczas tej niedzieli, która będzie wypadnie wypadnie już już niedługo e będzie mógł będzie mógł z ten głos oddać. Mamy bodajże 13 kandydatów. No od lewa do prawa każde możliwe chyba czy prawie każde możliwe poglądy. Mamy swoje sympatie i antypatie. Natomiast też trzeba pamiętać, że były jakieś takie debaty, chociaż mam takie wrażenie, że te debaty, które były na obecnie w telewizji nam nam
serwowane, wątpię, żeby zmieniły jakoś specjalnie specjalnie zdanie o tych kandydatach. Mam takie wrażenie, że nawet jeśli ktoś wypadł lepiej, to to nie ma takiego przełożenia na na głosowanie. Ludzie raczej wybierają albo już są albo zdecydowani albo wybierają na końcu takie debaty to troszkę bardziej kto jest lepszy w retorykę i tak dalej. Ja nie wiem czy prezydent musi być najlepszym najlepszym oratorem, najlepszym mówcą. Ważne żeby reprezentował interes państwa. Też
trzeba pamiętać, ale nie musi być przystojny. Nie musi być przystojny. To nie są wybory mi spolonie. To nie są wybory Miss Bolonia, to nie są wybory Mister Polska, ani jakkolwiek inne inne wybory wybory piękności. To są wybory człowieka, który ma nas reprezentować. I trzeba też pamiętać, szanowni państwo, jak tak słuchacie sobie tych kandydatów na prezydenta, czy kandydatki na prezydenta, bo przecież też oczywiście startują, startują kobiety, to trzeba pamiętać, szanowni państwo, jak bardzo oni odbiegają od swoich możliwych
kompetencji. Jeśli ktoś państwu serwuje, że rozwiązania, że jak to on załatwi, że będą taniej mieszkania, albo że ktoś obniży cenę prądu, albo że zrobi to czy tamto, to proszę pamiętać, to w ogóle nie są kompetencje prezydenta. To jest jedna wielka ściema. Oczywiście kwestia jest taka, czy on będzie współpracował, czy nie z danym z danym rządem, czy ministrem, a przecież przecież kadencja prezydenta jest dość długa, więc w międzyczasie mogą się zmienić rządy. To nie są kompetencje prezydenta. Prezydent w polskim systemie prawnym jest przede wszystkim tak zwanym wielkim hamulcowym, czyli może zawetować ustawę. Ma oczywiście swoją inicjatywę ustawodawczą, ale no rzadko kiedy przechodzi, no i reprezentuje Polskę.
Jest taką jakby twarzą Polski za granicą, więc to jednak musi być przystojny. No idąc tym tropem, tak. No idąc tym tropem, może tak. Natomiast wydaje mi się, że jednak ważne jest ważne jest jakieś takie przeświadczenie o o kierunku polityki zagranicznej. Ja mam szkoda, że o tym mało się mówi, a rozmawia się często o tych rzeczach, które na które prezydent nie ma wpływ albo ma bardzo niewielki wpływ. I to jest coś nad czym boleje, ale to wynika z tego właśnie, że politycy cynicznie wykorzystują niewiedzę swoich wyborców. Nie wiedzę. Tak, taka jest prawda. A bo ludzie nie mają konieczności, nie są zobligowani do tego, żeby wiedzieć dokładnie jakie kompetencje są prezydenta. Natomiast moim zdaniem taka uczciwość by wymagała, żeby kandydaci
nie udawali, że będą mogli coś zrobić, a nie, bo to nie jest wina ludzi na na kogo jak jak, że nie mają wiedzy. Winą jest ewentualnie polityków, że wykorzystują tą niewiedzę. I to jest to jest ten moim zdaniem największy problem. A czy według twojej opinii to dobrze, że mamy aż tylu kandydatów? Mnie zebrali zebrali 100 000 podpisów. Zebrali 100 000 podpisów i taka jest i w związku z tym wypełnili takie brzegi ustawowe. Natomiast już pojawiają się kontrowersje wokół na pewno dwóch z nich. czy te podpisy na pewno były pozyskane w legalny sposób i wszystko wskazuje na to, że nie. Więc niestety PKW nie ma możliwości weryfikacji czy dany podpis był sfałszowany czy nie. Oni
sprawdzają dane razem z systemem wyborczów. No i tu jest największy problem. Tu jest największy problem. Czy jednak nie powinno się tego tego weryfikować w tym zakresie, że to są yyy podpisy prawdziwe, nie, że ludzie są, bo ludzie są prawdziwi. Chodzi o to, czy to nie są dane osobowe pozyskane z jakichś nielegalnych źródeł. Wszystko na to wskazuje, że dwóch kandydatów na prezydenta mogło mogło się dopuścić takich nieprawidłowości i to powinno być karalne. No i minie kolejna kadencja i chyba w dalszym ciągu nikt z tym nic nie zrobi. Ja mam nadzieję, że jednak minie kolejna kadencja i Polska po prostu będzie się jakoś w miarę możliwości rozwijać.
Będziemy żyli w spokojnym kraju, obyśmy się jak najmniej kłócili o politykę. Nie zawsze mamy jeszcze referendum w Zabrze. Tak, tak jak w Zabrzu. Tak. Dziękuję bardzo serdecznie za wizytę w studio. Troszkę dzisiaj tak dzięki podywagowaliśmy na temat prawie polityczny, a przecież unikamy polityki, więc tylko zapraszamy wszystkich. Idźcie w niedzielę na wybory bez względu na pogodę. Bez względu na pogodę. Dziękuję i do zobaczenia. Polecał wybory Paweł Kobyliński.
Yeah.


