Rozmowa Dnia | Krzysztof Kobyliński o Ciekawych Wydarzeniach

15 maja 2025 · 20:31 · Obejrzyj na YouTube

W tym odcinku Adam Żaak rozmawiał z Krzysztofem Kobylińskim o ciekawych wydarzeniach, które będą miały miejsce w najbliższym czasie.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i [Muzyka] Pasjonatów. Przed mikrofonem Adam Żak. W studiu gość rzadki u nas, ale bardzo cenny Krzysztof Kobyliński. Ja nie będę udawać, że przeszliśmy na ty i nie będziemy sobie panować. Krzysztofie, witam cię bardzo serdecznie w naszym studiu. Witam, witaj. Witajcie państwo. Yyy Krzysztofie, dużo ciekawych muzycznych rzeczy się dzieje pod hasłem jazz. Takie połączenie jazzu z Gliwicami, które owocuje różnymi przedsięwzięciami, festiwalami i tak dalej. Ty tym wszystkim imprezom i wydarzeniom dyrektorujesz jako szef artystyczny. No i przyjechałeś do nas podzielić się ciekawymi, dobrymi wieściami. Oprócz

Palm Jazzu szykuje się jeszcze drugi festiwal z muzykami jazzowymi z Włoch. No tak, od 20 do 23 maja, czyli już za parę dni, będziemy mieli cztery koncerty wjazowi na rynku codziennie o godzinie 19:00. Każdy koncert to są wykonawcy włoscy. Pierwszego dnia jest zespół XY

Corted. Drugiego dnia znakomity włoski kontrabasista Roberto Bonati wraz z dwójką muzyków. jako Roberto Bonati Trio, trzeciego dnia Filipo Cosentino Solo, czwartego dnia Michelle Sperandio w kwartecie. Te nazwiska przeciętnemu gliwickiemu widzowi związanemu trochę z jazzem niewiele mówią. Co jest takiego specjalnego w tych włoskich wykonawcach, że postanowiłeś ich zaprosić do Gliwic? Generalnie włoska muzyka jazzowa jest jak włoska muzyka w ogóle. Ona jest dobra. Ona jest dobra. Tak, dobra. Ona jest porządnie zagrana. Ona tam nie ma lipy, tam nie ma kitu, tam nie ma ściemy. Tam jest coś, co w mojej ocenie nadaje się właśnie do tego, do

tego, żeby pokazać. Jednocześnie to nie jest najbardziej wymagająca muzyka na świecie, ale też nie najprostsza. Ci muzycy przyjeżdżają po raz pierwszy do Gliwic, czy już byli w Trójka już była. Trójka już była na tr zespoły były, nie były na na pierwszej edycji dwójka chyba była na pierwszej edycji Jazz From Italy. Aha, bo teraz będzie druga. Teraz jest druga. Tak, pierwsza była chyba trzy lata temu. E. Teraz jest druga edycja, a reszta reszta

jest po raz pierwszy lub była na jednym z innych festiwali, czyli na przykład na Palmrzasie. Ja tak nie za bardzo jestem archiwistą, w związku z tym jak coś było, no to już ptaszek jest odhaczony i fraierwsza edycja była mówi d trzy lata temu i teraz druga. Trudno tutaj mówić o jakiejś cykliczności. I to był jakiś taki przypadek, że wtedy się oni tutaj pojawili i zorganizowano festiwal. Do głowy. Tak mi to wpadło do głowy. A czemu nie chciałeś robić rok po roku?

No bo też trzeba mieć odpowiednią ilość kontaktów. ten festiwal jest robiony z moich prywatnych środków, także no ponieważ one nie są one nie są nieograniczone i na pewno są mniejsze niż środki publiczne, to trzeba trzeba było tr pewnej pewnej ostrożności przy zapraszaniu artystów. Mówisz, że oni byli, część z nich była

na tej pierwszej edycji festiwalu, część się przewinęła przez Palm Jazz, czyli to jest takie środowisko już wypróbowane przez ciebie w części, tak, ale to będziemy będziemy prawdopodobnie w ten czy w inny sposób to rozszerzać, a robiąc za jakiś czas kolejne jaz promitali, to siebie, że to stąd, że ja mam pełno kontaktów we Włoszech. No i to i to na tym polega. Ale kontakty chyba nie tylko we Włoszech muzyczne masz, w innych rejonach świata też. natural czy czy w związku z tym, że tak ukierunkowałeś festiwal w kierunku włoskiego jazzu, możemy się też spodziewać za jakiś czas pod pewnymi warunkami, że będą takie imprezy

związane z konkretnymi krajami, co tam ten jazz tworzy w tych krajach. No ja zacząłem pracę nad jazzem krajów bałtyckich i nad jazzem bałkańskim. Ale czy i jak, kiedy to się zmaterializuje, to trudno powiedzieć. W tym roku jak co roku pod koniec kwietnia

odbywał się festiwal Jazzah z targami w Bremie w Niemczech. No i to jest takie miejsce, gdzie są wszyscy i ja tam ja tam zacząłem tego typu zacząłem tego typu pracę. A jak wspominam, jak wspominam, nie wiadomo czy to się, czy to się zmaterializuje. No bo to jest tak jak zawsze, że jest wpierw jakiś pomysł, jakaś rozmowa jedna, rozmowa druga, coś

zaczyna funkcjonować albo nie. No więc my tu jesteśmy właśnie w sytuacji takiej, że zaczęło funkcjonować, nie? Właśnie, że może coś zacznie funkcjonować, a może nie zacznie. Aha. zaczęły się takie, jakby to powiedzieć, wstępne przymiarki do do do projektu. No wydaje się, że bardziej zaawansowany w tym momencie jest

jazz bałkański. Przy czym on może ewoluować nawet w kierunku Grecji, która tam do końca to Bałkany to nie są. No to mogą być Węgry. To będzie ten rejon taki yyy na dzień dzisiejszy wygląda na to, że będzie tam reprezentowana Bułgaria, Rumunia, Węgry, Grecja, być może

Mołdawia. No ten ten te kraje. A jak będzie naprawdę, no to życie pokaże. Czy jest coś takiego, co odróżnia muzykę jazzową w poszczególnych krajach? No bo jazz, no to jest jazz, to wiadomo, to jest wielka improwizacja, wspaniałe gwiazdy wykonawcy. A czy jest coś takiego szczególnego, że na przykład włoski jazz różni się od tego bałkańskiego?

No tak myślę, że to jest tak myślę, że to jest inaczej, jeśli chodzi o czy to jakieś warunki narodowościowe biorą tutaj górę. etniczna, etniczne tematy. etniczne tematy, tak jak powiedzmy ja z jakichś powodów grając mam połowę rzeczy na trzy. W sensie większość jest jednak nie na trzy. No a

my mamy te mazurki, polonezy, kujawiaki etca. Ja nie gram tego jako pazurków, pol kujawiaków, ale te, ale, ale, ale te, ale te trzy, mówię, skądś się bierze i ono się prawdopodobnie bierze z najmłodszych lat, z włączonego radia w domu, wspólnego śpiewania czy z innych tych w innych krajach. Ja myślę, że jest dokładnie podobnie jest sytuacja na przykład w Bułgarii. Oni mają takie różne specyficzne rzeczy jak rytmy na 17 powiedzmy. Y, miałem parkusista, który był fantastyczny w polirytmi. On był z

Izraela, ale miał mamę lub babcię z Macedonii, nie pamiętam czy które to pokolenie było. I on jako dziewięcioletni chłopak zaczął grać koncerty. Był takim cudownym dzieckiem. a jednocześnie tańczył i on y tańczył takie macedońskie rytmy. 11 w tym samym

czasie było podzielone na trzy. Bardzo trudna rzecz. I on mówi właśnie on tańczył to mówi muzykę macedońską było bardzo trudne. No i i te te takie zaczyny etniczne one się przejawiają w muzyce, bo one się powinny przejawiać. No muzyka niech się ona jakoś tam jakoś jakoś jakoś tam wyróżnia. No to są nasze linie papilarne. To to na tym polega. My tu mówimy o bardzo takich już fachowych rzeczach. Słuchacze nie będą wiedzieć jakie jakie 11 o co tutaj chodzi. My wiemy, że to jest No liczymy do 11. Liczymy do 11 i w tym samym czasie liczymy do trzech. Dokładnie. I to nie i to nie jest łatwania. I to naprawdę nie jest łatwe. My o tym wiemy.

Słuchacze i widzowie muszą nam wierzyć na słowo. Y jazz, y, ty jesteś typowym jazzowym wykonawcą. Gdyby nie jaz, to myślałeś, jaki gatunek muzyki byłby ci bliski? Nie no, ja nie jestem wykonawcą na pewno straight jazu. To nie to to jest nie no ja mam takie takie rzeczy powiedzmy nawią nawiązujące do

muzyki klasycznej nawiązujące w jakimś tam zakresie do różnych etnicznych rzeczy. Jako wykształcony informatyk jestem wrażliwy na rzeczy formalne związane z rytmami, podziałami. No to są takie no w ten w ten sposób mnie się te rzeczy układają. No i czyli do tego jazzu podchodzisz bardzo matematycznie. No niekoniecznie. No wiesz, Jazzestz to jest platformą, ludzie mają takie taką potrzebę, żeby coś nazwać. Robisz coś i ktoś cię pyta, co robisz. Ty

mówisz wiesz, stary, właściwie nie wiem, co ja robię. To to jeśli będzie taka odpowiedź, ona nie spotka się z przychylnym przyjęciem. Będzie taki ostrzołam, nie? Jakiś nie wie co robi, nie? Więc trzeba usystematyzować. Zaciskasz zaciskasz zęby i mówisz, że to co ty robisz to jest to. A to do końca nie jest nie jest tak, przynajmniej w przypadku sztuki to ona jest taka taka

taka taka ona w jedną stronę wstaje, w drugą stronę wystaje. Taka jest jej natura. To tak jak krzak rośnie, no to ciężko go, to nie jest taki cisk, którego można tam pościnać, tak że będzie miał tworzył prostopadłościan na przykład, jeśli tak zechcemy, prawda? Ale krzak, porządny krzak to on rośnie w różne strony. No i w muzyce jest podobnie. Tak pytałem o to wszystko, bo powstała dość ciekawa płyta, jeśli

byś chciał dwa słowa o niej rzec i jakie są plany z tą płytą. No [Muzyka] ja 11 lat temu miałem taką specjalną sytuację muzyczną przy okazji robienia czy przygotowywania kolejnej edycji Palm Jazzów w 2014 roku zadzwoniła do mnie pani Katarzyna Barachim malarka

osoba jednocześnie niepełnosprawna. Myśmy wtedy zaczęli robić festiwal w Jazowi. Wcześniej on był w innych miejscach łatwiej dostępnych. Jazowia jest na trzecim piętrze, jak wiemy, więc to był kłopot. No i ona mówi, no że jak ona ma na te koncerty chodzić? Ja mówię, no że no że rzeczywiście jest problem. No ale mówię, ponieważ miałem u siebie zespół KK pers akurat na próbach, to mówię to my do pani przyjedziemy i zagramy koncert. No i tam dzień czy dwa dni później myśmy przyjechali i zagraliśmy taki koncert i było niesamowite nagromadzenie emocji odbiorców. No a przy okazji nam się również udziela udzieliło. Ja to pamiętam tak, że nigdy wcześniej ani później no w ogóle nie było porównywalnej emocji, a jednak tych koncertów trochę trochę zagrałem w międzyczasie.

No i jakby na w konsekwencji tego zdarzenia w tym roku w marcu myśląc o tamtym zdarzeniu i myśląc jako nazwie ogród Katarzyny zacząłem improwizować muzykę o ogrodzie Katarzyny, no który nawiązywał w pewien sposób do tego koncertu i do tego zdarzenia, które o którym opowiadałem przed chwilą. Nagrałem 80 minut muzyki, wybraliśmy 40 minut. No i mamy płytkę, która

prawdopodobnie będzie wydana w grudniu tego roku. Ogród Katarzyny. Musimy tutaj też nadmienić, że pani Katarzyny już nie ma wśród nas. jest artystką, która odeszła, ale posłużyła jako jako motto tego wydarzenia. No tak, tak, bo na pewno tego na tym pewno tych nagrań i tego wszystkiego by nie było. Płytka jeśli będzie wydana, będzie miała jakąś dalszą historię.

Dalszą historię w sensie jakim? Co się z nią będzie działo? czy ona będzie w sprzedaży, czy będzie jako jakiś specjalny grant, czy w jakiś inny sposób będzie miała swoją historię. No na pewno, na pewno będzie sprzedana sprzedawana przy okazji moich koncertów solowych. być może posłuży do promocji jakiegoś innego przedsięwzięcia, bo nie jest wykluczone, że ten materiał muzyczny będzie przetworzony na orkiestrę i chór, orkiestrę symfoniczną i chór, ale nie będę rozwijał tematu,

ponieważ jest dobra sytuacja, bo ma jest gdzie to zrobić, ma kto mi pomóc. w tym, ale mojej decyzji nie ma. Czyli na razie jest zaczyn i czeka, aż to urzeka, czeka, czeka, aż się aż będzie wewnętrzne przekonanie, że to ma tak być. Każdy z nas ma coś takiego, że robi lepiej coś, gorzej coś albo myśli, ale ale potrzeba mu

czasu do tego, by powiedzieć tak, zdecydowanie to jest to na tej płycie zatytułowanej Ogród Katarzyny. Tak, taki tytuł nosi płyta. Katarzy. Co tam się znajduje oprócz twoich wykonań? Tylko solo. To są trzy utwory. Jeden bardzo długi, prawie 29 minut. Drugi też bardzo długi, prawie 11 minut

czy ponad 11 minut, a trzeci króciutki, 2 i pó minuty. Ten trzeci bezpośrednio nazwałem ogór Katarzyny, a tamte to są improwizacje. No wszystko to są improwizacje. Czyli z fortepianowej muzyki jazzowej może powstać wielkie dzieło y huralnoorkiestrowe. To się nadaje, tak? Bo to jest taki rodzaj muzyki, że to się, że to się nadaje do tego. pytanie jest takie, czy

y ponieważ to jest bardzo duże przedsięwzięcie takie to w sensie w sensie technologicznym y to czy to będziemy robić z tej płytki czy poczekamy jakby na następną improwizację przy okazji czegoś innego? To właśnie ja tego jeszcze nie wiem. Okej, to niech się to wszystko powoli układa i dojrzewa. Potem wrócimy za jakiś czas do

do tej rozmowy o ogrodzie Katarzyny. Już tytuł jest sam piękny, a co dopiero muzyka. Piękna jest okładka tej płytki. Okładkę projektowała pani Małgorzata Knobloch i no rozmawiamy tak, ja po prostu nie mam tej płytki z sobą i przepraszam za to, ale będziemy mieli okazję, żeby jeszcze o niej niezwykle niezwykle piękna niezwykle piękna okładka taka z wyobraźnią właśnie. Y, na koniec jeszcze chciałbym zapytać o wiosenną edycję Palm

Jazzu. Czy będzie? Nie, wiosennej edycji Palmczezu nie będzie, ale będzie jesienna. Będzie jesienna. Będzie jesienna. Z takich wykonawców, którzy wydaje mi się są potwierdzeni. Potwierdzeni. Będziemy mieli Kronosquarted, będziemy mieli Bafizia Laf Trio, będziemy mieli Anię

Jopek, będziemy mieli Jamesa, Brandona, Luisa, będziemy mieli Staszka Sojkę. Festiwal będzie odbywał się w trzech lub czterech miastach. W Gliwicach jako miejscu głównym, w Tarnowskich Górach, w Pałacu Rybnej i w Raciborzu. Być może czwartym miastem będzie Bytom. No to zapowiada się bardzo szumnie jesienna edycja.

Tymczasem 23 maja zapraszamy na dojazowi na festiwal z włoskim jazzem, a nawet 20, 21 i 22 i 23 też. No tak, bo ja już myślę o tym, bo 23 zapewne będzie finałowy jakiś duży koncert, który no oczywiście musi być musi być jakoś specjalnie zaznaczony, ale wcześniej oczywiście też włoscy jazzmani zawitają do Gliwic.

Ja nie życzę powodzenia, bo wiem, że będzie cudownie i wspaniale. Chcielibyśmy, ale na wszelki wypadek można odpukać w niemalowane drewno, jakby coś mamy tu jakieś takie. No właśnie nie mamy, więc musimy sobie wirtualnie popukać w drewno i cieszyć się włoskim jazzem, który już za kilka dni będzie w Gliwicach, zaistnieje w Gliwicach. Naszym dzisiejszym gościem był Krzysztof Kobyliński, dyrektor artystyczny. Mnogości festiwalu nie będę wymieniać, ale wiadomo, że jest to osobowość związana z jazzem w

wielkim formacie. Dziękuję za wizytę w studio, za rozmowę. Ja również dziękuję i zapraszam znowu, jak się coś będzie działo, z przyjemnością. Świetne miejsce.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo