Rozmowa Dnia | Grzech Piotrowski

24 września 2025 · 49:21 · Obejrzyj na YouTube

W dzisiejszej rozmowie Adam Żaak miał przyjemność rozmawiać ze specjalnym gościem, Grzechem Piotrowskim. Rozmawiają o koncercie "Grzech+" który odbędzie się w NOSPR. Dodatkowo rozmawiają o podejściu do muzyki, do dzisiejszego świata i spojrzenia na pokój. Wejdź w niezwykły świat Grzecha Piotrowskiego i jego podejścia do świata.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i Pasjonatów. Adam Żach przy mikrofonie w naszym studiu. Oprócz kamer i mnie mamy wspaniałego gościa. Grzechu Piotrowski. No i już pierwsze pytanie mi się rzuca tutaj na moje synapsy starcze. >> Tak. >> Grzechu. To ty tak grzeszysz. Proszę państwa, to jest bardzo proste. Jak byłem młodym muzykiem i wszedł internet, wpisałem w Google Grzegorz Piotrowski i już mi wyskoczyło od razu morderstwo Popiełuszki. >> Nie chciałeś. >> No i tak sobie pomyślałem, że no nie mam szans, nie zwalczę, nie zwalczę

tego i jak będę pisał Grzegorz Piotrowski, to państwo nie dokopiecie się do moich moich informacji o koncertach. A jeżeli grześ, no to byłoby głupio. Teraz mam 50 lat. >> Grześ 50letni. Tak więc wszyscy do mnie mówili: "Grzech został", grzech >> został grzechu nawet wręcz. >> Jas. >> Yyy, bardzo mi się podoba to zdrobnienie imienia grzechu Piotrowski. >> No wiesz, teraz w tych czasach grzechem jest być wolnym, grzechem jest wolno myśleć, w sensie być wolnoślicielem, grzechem jest poddawać wątpliwość jakąś tam ogólną narrację. Ja jestem taki troszeczkę poza, no nie oglądam telewizji. O, może i >> bardzo dobrze. Tam nie ma ciekawych wiadomości.

>> Nie ma. >> Ja jeszcze pamiętam, jeśli idzie o grzeszenie, że jazem też się grzeszyło. Jazz to była taka muzyka szemrana, nie? No oczywiście przecież lata 50, 60, 70 muzyka zza oceanu, muzyka m zakazana, >> zakazana, zakazana. Co ciekawe, właśnie jestem równolegle dyrektorem

Złotej Tarki Old Meeting, która powstawała w latach 50, 60 i to była muzyka właśnie młodych wtedy >> i tak zostało w niektórych środowiskach. >> W niektórych środowiskach. >> Jak odbierasz Gliwice, bo to takie miasto trochę słynące jazzem z różnych powodów. Byłeś w Gliwicach gościem na festiwalu Piotra Schmita w zeszłym roku. >> Tak, ale grałem tutaj trzy albo cztery razy. >> Grałeś już częściej i i jak jest

>> przede wszystkim macie fantastyczną publiczność. Fantastyczną publiczność i z festiwalu na festiwal mam wrażenie, że jest jeszcze lepiej, lepiej i lepiej. Piotr Schmid, który będzie gościem mojego koncertu w Nosprze. Dba o to fantastycznie i muszę powiedzieć, że tak trochę z zazdrością patrzę na te fantastyczne, piękne przestrzenie, które które macie tutaj państwo do dyspozycji.

No i nic, tylko tylko współpracować i grać. Chyba będę za rok z moim zespołem z Norwegii. >> Z Norwegii. Ale to ten zespół nie ma nic wspólnego z alchemikiem przez ciebie kiedyś zakładanym lat temu? >> Nie ma, nie ma nie ma nie ma, >> nie ma nic. Alchemik jeszcze istnieje? >> Alchemik nie istnieje jako jako formacja. Przeistoczył się najpierw w orkiestrę alchemik. Później Smyki z alchemika zaciągnąłem do Word Orkiestry. Natomiast została nazwa alchemik jako brand, jako wydawnictwo. No i mam jakieś tam plany na przyszłość, jeżeli chodzi o o tą markę, ale to to dalej >> to dalej to nie zdradzamy tajemnic. Y, wracając jeszcze do do tych gliwic i jazzu, no wiesz, tu mamy tak od jazzu tradycyjnego przez jazz Happy Fest, poprzez palm jazz u Kobelińskiego. No to to wiesz, tych imprezowych jest tutaj mnóstwo i można

wybierać i przebierać i dlatego ludzie są tutaj przyzwyczajeni do jazzu. Także >> ale wiesz, wydział jazzowy na na przecież na na Śląsku jest bardzo znany od dekad. Tak. I daleko stąd nie jest do Katowic przecież. Nie. >> Tak. Ja tam studiowałem. Tak więc i to jeszcze w takich czasach, kiedy było jedno miejsce na rok. Trzeba było naprawdę się dostać na te studia. Pamiętam jaką mieliśmy determinację w moim pokoleniu, proszę państwa, bo teraz to to się kupuje po prostu studia, tak? Idziesz, płacisz, no coś tam musisz umieć, ale łatwo jest się dostać na na studia.

>> Pieniądz rządzi. >> Pieniądz rządzi, a wtedy nie ma takiej opcji. Musiałeś być po prostu najlepszy. Mało tego, najlepszy z najlepszych, bo tych najlepszych tam było dużo, ale jak było jedno miejsce, >> jedno miejsce na rok, było nas na roku 20 osób, było dwóch nauczycieli na saksofonie, czyli było dwóch saksofonistów. Każdy miał z nas miał innego Belfra, moim był Jurek Główczewski. No i no i co? No właściwie tworzyły się zespoły, graliśmy, jeździliśmy na konkurs. To było fantastyczne, świetny czas. >> Ty grasz na tenorowym i altowym saksofonie?

Gram na sopranowym i na tenorowym. Mam jeszcze sopran w C i S Melody, ale gram na nich bardzo, bardzo rzadko. >> To teraz naszym widzom i słuchaczom, którzy na co dzień na saksofonie nie grają i nawet by powiedzieli nieopatrznie, że to jest blaszany instrument, >> bo często tak się zdarzało. Ja tak podchwytliwy pyt wypytywałem dzieciaki podczas spotkań w w szkołach, pokazujem saksofon, czy to jest metalowy instrument denty, czy drewniany. Oczywiście wszyscy jak jeden mąż a belaszany aicie akurat >> stroik jest drewniany tak >> no właśnie to tym wszystkim którzy na co

dzień nie obcują z saksofonem to jaka jest różnica między tym sopranowym tenorowym altowymowym tylko w skali gra >> jest ta sama jest ta sama tutaj klawiatura natomiast no sopranowy brzmi wysoko >> jak same na zaskazu jak >> tak jak we fletowych rejestrach no a tenorowy jest już Taki niski, tak jak wielolączela załóżmy. >> A twoim ulubionym jest? >> Nie mam ulubionego. To zależy od utworu, od klimatu >> i od kaprysu. >> No od klimatu. >> Od kaprysu gwiazdy. Czyli nie wybierasz sobie. Ewentualnie możesz zagrać albo na jednym, albo na drugim. 27 września jest w Nosprz potężna impreza z twoim udziałem. Coś bliżej na ten temat teraz chcielibyśmy.

>> No to nawet nie tyle z moim udziałem co koncert, który ja produkuję, >> który tak no >> mam nawet całą odpowiedzialność i umowę. Tak więc to jest duże dla mnie faktycznie wydarzenie, mimo że grałem w Nosprz kilka razy. W Nosprzy również w 2016 roku. 9 lat temu była premiera mojej pierwszej symfonii w symfonii Lech Czech Rus z Word Orkiestrą i z ze składem NOSPRU. No teraz zapraszam państwa na taki koncert, który jest dla mnie bardzo ważny, przełomowy. Grzech plus Grzech Plus. Ewa Bem, Hanna Banaszak, Rudvil Herminemyer z Norwegii,

Tamara Beller, nowa twarz na polskim, na polskim y rynku jazzowym oraz Patrycja Cisz, której nie ma na liście, ale dołączyła w ostatniej chwili yyy wokalistka ludowa. Dodatkowo Piotr Schmidt, Dominik Wania, Atom String Quarted, Stanisław Słowiński, Mateusz Jardim z Brazylii, Szachar Elnatan i wielu innych muzyków, którzy grają w World Orkiestrze. >> No i teraz jeśli mam być szczery, to mi się zrobiło ciemno przed oczyma, bo to

krem de la crem. No naprawdę skład jest bardzo ciekawy. Koncert będzie niejednorodny, czyli to nie jest taki koncert. Ostatnio byłem z moją córeczką na Kasi Sochackiej, nie, która gra bardzo fajną ładną muzykę i cały koncert był takim jednym jednym stylu. To to dobrze, jak jak to lubisz. Natomiast ja jako wytrawny słuchacz lubię zmiany i dlatego koncerty moje, one zawsze mają zmienną dynamikę, klimat

i i różne wątki, nawet jeżeli chodzi o tekst, jeżeli to jest piosenka. No nie ma nudy, jak to mówi mój fanlub. Mam fanlub. Oni mnie tak bardzo, bardzo wspierają i śledzą. Czyli tak, zobaczcie państwo, będziemy mieli kilka utworów z repertuaru Ewybem, łącznie z takimi, które gramy wspólnie w projekcie EWBM Loves the Beatles, który współprodukujemy zawołą już od dwóch lat. yyy będzie chyba moja ulubiona z repertuaru Ewy Bem Powrotna Ban Bosanowa w mojej aranżacji na naoktet smyczkowy.

Jeżeli chodzi o Hanie Banaszak, zaśpiewa Oblivion, zaśpiewa Spain. No i namówiłem Hanie do zagrania samy przed rozstaniem. Znów w mojej aranżacji ze smykami i z moim solem saksofonu. I tutaj niestety państwu powiem, to nigdy nie będzie nagrane. Hania nie daje zgody na to. Szkoda. >> Hania po prostu wycofała się ze swojej kariery z przeszłości mówiąc, cytuję grzechu. Co wypada 20latce, nie wypada

60letniej pani i mówi oni mi pisali te erotyki, jak miałem 20 lat. Teraz jestem w innej przestrzeni. No ja to ja to szanuję. Natomiast samba przedostaniem pojawi się. Dodatkowo przylatuje z Norwegii z Oslo. Moja przyjaciółka, jedna z głównych solistek World Orkiestry i taka podstawa World Orkiestry. Pracujemy od roku 2009. była właściwie na wszystkich koncertach yyy jako gość zaproszona World orkiestry i Ruthwil Herminer jest wyjątkową postacią śpiewa w pięciu oktawach od trot singing śpiewu gardłowego takiego jak w Tuwie >> czy w Mongolii do Jojk do śpiewów takich

zakoła pod zakoła podbiegunowego tradycyjnego białego śpiewu yyy norweskiego, tak jak to na farmie gdzieś tam na fiordach. się śpiewało i udaje dźwięki przyrody i ptaków. Ród jest naprawdę zjawiskowa. Z kolei Tamara Beller, nowa postać w polskim środowisku jazzowym, gra na Wielączeli i śpiewa i to jest zjawiskowe. Równocześnie gra na Wielolczeli, śpiewa. Właśnie zakończyliśmy jej album, który prezentuje ją z tej strony. Y album jest

instrumentalno wokalny z kilkoma piosenkami oraz głównie z takimi partiami melodyzowanymi razem z Wielączelą. I na koniec wraca moja po latach pasja do polskiego folkloru. Zaaranżowałem i jestem w trakcie jeszcze aranżowania kilku utworów, które państwo na pewno znacie, tak jak pr Czerwono Jabłuszko, ale w zaskakującej naprawdę myślę odsłonie. Spodziewam się >> y tak jak zaświeć Niesiądzu, tak jak na na tam na polu i przepiękny utwór Lipka

z tamtej strony jeziora, y, który niedawno wpadł mi po latach powrotem w te moje muzyczne rejony i postanowiłem, że w Nosprze zagramy kilka takich utworów. >> Jakie są w ogóle twoje takie kontakty z Norwegią? To się tak urodziło niespodziewanie czy zaplanowane było? M taką ciekawą sytuację w 2000 chyba 9 roku na początku czy w ósmym chyba w ósmym moja koleżanka śpiewająca poezję Joanna Lewandowska mówi słuchaj przyjeżdża tutaj taki bart norweski chcielibyśmy cię dołączyć do zespołu i faktycznie grałem przez dwa

czy trzy lata w zespole Jona Simena Overl i właściwie tak się zaczęła moja przygoda z Norwegią bo jak już tam pojechałem to to taśmowo Bo zacząłem grać z różnymi formacjami. Rudvil Helmina Mejer poznałem w domu u Jorna. To jest żona Jorna. Byliśmy na kolacji i Asia mówi: "Poproś Ró, żeby ci zaśpiewała". Ona śpiewa: "Nikt tak nie śpiewa". Mówię: "Nie, co ty, co tam będziemy panią już nie dość, że nam gotuje, to jeszcze będzie zaśpiewaj jeszcze. To jest niegrzeczne." Ona mówi: "Mówię ci, weź ją poproś, to oszalejesz". Mówię: "No dobra". Mówię: "Ró, słuchaj, bo tutaj słyszałem, że fajnie śpiewasz". No takie głupie, nie?

Może by coś zaśpiewała. Ona tak spojrzała, powiedziała: "No dobrze, daj mi chwilę". Poszła do chuchni, coś tam pochrząkała, poblgotała, ja jadłem coś, akurat sobie nakładałem i ona zaczęła śpiewać. Ja tak zostałem z tym widelcem na kilka minut w absolutnym szoku, proszę państwa. A naprawdę ja, no wyobraźcie sobie, całe życie gram, śpiewam, przepraszam, gram, produkuję wokalistów. również i no wydawało mi się, że wszystko wiem, nic nie wiem i mówię do niej tak: "Posłuchaj, mam jakieś takie plany na przyszłość i będziesz ze mną grała w World Orkiestrze?" I ona pod sobie myślała: "Tak, jasne, ale zadzwoniłem dwa miesiące później i była taka zaskoczona.

Aha, czyli to nie były tylko takie konwenansy, wiesz, jak tam jesteś, o, ty fajny, ty też fajny." >> Tylko się okazało, że ja tak naprawdę mam to na myśli, nie? I zagraliśmy pierwszy koncert. Akurat pierwszy koncert był wyznaczony w dniu, kiedy spadł w Smoleńsku samolot. Pierwszy koncert w World Orkiestra. To było chyba 10 kwietnia, tak?

>> Tak więc byliśmy po próbach World Orkiestry i koncert się nie odbył. Musieliśmy go przenieść na miesiąc później i dopiero potem koncert z wiadomych względów został powtórzony. W sensie odbył się pierwszy koncert World Orkiestry. Tak więc Norwegia to taki był początek, a później to już sporo naprawdę projektów, bo miałem przyjemność grać trasę koncertową i w Polsce i w Norwegii z dwoma światowymi gwiazdami, czyli Arild Andersen i John Christensen. Ten John Christensen, który grał z Kitten Jaretem >> i z Garbarkiem, moim ulubionym. Nawet mamy gdzieś zarejestrowany album wspólnie i z Marcinem Wasilewskim.

Później grałem w takim zespole AQ, dwie, dwie wokalistki, jedna z akbiegunowego, tubista i perkusista. To taki bardzo ciekawa, bardzo ciekawa formacja. Później wiele duetów i moich gościnnych udziałów w jakiś innych formacjach i pamiętam, że łącznie w którymś momencie grałem chyba w pięciu zespołach w Norwegii. Były takie dwa lata, gdzie częściej grałem w Skandynawii niż w Polsce. A teraz >> ja teraz skupiam się na naszym kraju i przede wszystkim buduję sieć koncertową i sieć festiwalową >> i zapraszasz gości z Norwegii tutaj. >> Zapraszam gości ze świata. Zresztą pamiętam jak zaczynała się World Orkiestra i właśnie Rut pamiętam i chyba Teodosi Pasow z Bułgarii, taka wielka gwiazda gra na kawalu.

Oni mi powiedzieli tu Polska to może być takim centrum świata muzycznego. A ja sobie tak, ja się tak zastanawiałem, mówię co oni w ogóle gadają, jaka Polska? PR my jesteśmy tacy z boku tacy, >> znaczy tak, my się tak postrzegamy, >> postrzegamy. Ale teraz patrząc na to z innej perspektywy, to tutaj mamy wschód, tu mamy zachód, tu mamy północ, południe >> i my w centrum >> i my jesteśmy de facto w centrum. Ja głoszę takie niepopularne

teorie, bo, bo, bo tak jak mówię, nie oglądam telewizji, ale ludzie są tak bardzo podzieleni teraz w tych czasach, a ja mówię, że w Polsce jest dobrze, bo mamy dopiero trzeba pojeździć po świecie, żeby zobaczyć na jakim jesteśmy poziomie. Wpiszcie sobie państwo w Googlea, w swojego AI, cokolwiek. Załóżmy, że zarabiacie, nie wiem, 4000 zł albo 6000 zł za wpiszcie sobie taką

jedną rzecz. Ile ludzi na Ziemi zarabia 1000 EUR na miesiąc? Będziecie bardzo zdziwieni. >> I okaże się, że jesteśmy w czołówce. >> Jesteśmy w czołówce. Ile ludzi na Ziemi nie musi walczyć o wodę i o przeżycie o jedzenie i żeby ci nie padało na głowę?

Ile ludzi zawszeą zarabiacie więcej? Jak zarabiacie 2000 EUR, >> to już w ogóle jest >> to ta liczba się Tak. >> A jak dodasz do tego parametru jeszcze, okej, skoro zarabiasz tyle pieniędzy, to ilu z was, ile ludzi na Ziemi zarabia tyle pieniędzy, ale żyje powiedzmy w jakimś wolnym kraju i może coś powiedzieć? Pobawcie się trochę z tym i mówię to wam tylko po to, żeby żeby was pokrzepić, bo zawsze słyszymy, że jest źle, źle, źle, źle, źle. Ja przestałem oglądać kino, zobaczcie, całe kino jest o zabijaniu. >> Tak. >> 90 parę procent filmów jest to jest jakieś jze o zabijaniu. Tak, >> morderstwo. Samor, nawet Puar jest o zabijaniu. Wszystkie filmy historyczne, wojenne z pierwszej wojny, drugiej wojny z >> ociekają krwią.

>> Tak. 300 Starożytna Grecja, Rzym, morderstwa tu, morderstwa tam, zagadki CIA, później Star Trek, Gwiezdne Wojny, Jezus jest po prostu kompletny odlot. Jest to jest cywilizacja śmierci i teraz ja mam taką, miałem taką rozmowę ze znajomymi >> i ktoś mówił właśnie tak mówił, tak źle, źle, źle. Ja mówię, dobra, zadam ci tylko jedno pytanie. Ile osób w twoim

życiu zamordowano? On mówi: "No co?" Mówię: "Nikogo, nikogo". A w twoimśmy tam było z 10 osób. W twoim? No nikogo. Mówię: "A porwano, a obcięto nogę" i tak dalej. Zacząłem wymieniać. Mówię: "Wy jesteście nafaszerowani nie dość, że mediami, które od rana mówią, że jest źle, źle, źle, źle, źle, no to potem wracasz sobie po pracy i oglądasz sobie o morderstwie. To jest kompletny odlot, co nam, co nam serwują. A świat tak nie wygląda de facto. >> Zgadza się. Ale to już jest rozmowa na zupełnie inny czas. >> Przepraszam państwa. >> Nie, bardzo dobrze. Ja się cieszę jak

ktoś porusza takie tematy, bo to może nam uzmysłowić parę rzeczy. >> A to jeszcze jedną rzecz powiem. W tamtym roku robiłem koncert dla pokoju >> w Łodzi World Orkiestra. Duży koncert dla pokoju i niestety, ale to powiem, poprosiłem Sejm i Senat o patronat. Nie chciałem pieniędzy, chciałem po prostu patronatu. patronat, że oni widzą, że to

jest ważne. Dostałem odmowę koncertu dla pokoju. >> Nie będziemy tego komentować. >> Dobrze, >> zostawmy to w takiej przestrzeni. >> I teraz i jeszcze jedna rzecz. Poprosiłem wszystkich moich znajomych, a znam bardzo dużo aktorów, celebrytów, muzyków, artystów. No państwo wszystkich znacie, których mógłbym teraz wymienić. Ponad setkę osób, żeby po prostu udostępniła post na temat koncertu dla pokoju. Powiedz mi, ile osób powiedziało, że okej, udostępnia >> 10. >> Jedna. O, >> to jednak jestem niepoprawnym optymistą. >> I powiem ci, kto to był. Joasia Kołaczkowska.

>> Świętej pamięci. >> Tak, mimo że właśnie z nią się najmniej znam, właściwie to się nigdy nie poznałem. My rozmawialiśmy, mieliśmy robić w tym w przyszłym roku wspólny projekt. Ona miała improwizować do do moich improwizacji. >> Wow. mieliśmy mieć taki projekt w planie i ona ona do mnie napisała, ja napisałem: "Młasiu, się nie znamy, ja cię obserwuję". Ona mówi: "Ja też cię widzę i no będę robił koncert dla pokoju. Czy mogłabyś?" "Oczywiście, udostępnię, dawaj". I to to państwu mówię to to dlatego, że ja nie mam tutaj też żalu do ludzi, tylko to pokazuje tak takie realia. Wszyscy, wszyscy mówią o tym, że fa, że tutaj >> stygmatyzują zło, ale nikt nie mówi o tym, że że jest dobro. Jak cały ubiegły rok grałem koncerty, wszystkie dedykowałem pokojowi na świecie.

Wszystkie, każdy jeden od najmniejszego, od mojego w domu, w armię. Każdy. I któregoś razu. >> A jak media się ustosunkowały do tych koncertów? >> Potraktowali mnie całkowicie jak komar. Jakbym sprzedawał Coca-Colę? Jakbym sprzedawał Coca-Colę. Daj kasę, to powiemy. >> Mhm. >> Nikt nie jest nikt nie jest zainteresowany pokojem. >> No właśnie >> yyy oprócz ludzi i to mnie y zainspirowało do tego, żeby robić takie projekty. Na przykład teraz na pewno powiem yyy w Nosprze, że jest ludobójstwo, >> bo jest, >> bo jest. >> Wszyscy o tym wiemy. >> Wszyscy o tym wiemy. Tak.

>> Tak. >> Nie chcę głośno powiedzieć. >> Tak. A ja powiem, ja to ja to powiem, bo trzeba mówić, jeżeli nie mówi o tym rząd, jeżeli nie mówią o tym media. No to my po prostu to mówmy. Ludzie, ludzie jest 8 miliardów ludzi na Ziemi, którzy nie chcą się kłócić. Dlatego teraz będziemy nagrywali 8 miliardów dezerterów. taki utwór z World orkiestrą, z udziałem wszystkich możliwych artystów z całego świata w myśl takiej Maksymia kiedyś przeczytałem, że przyjdą czasy, że jak ogłoszą wojnę, to nikt się na nią nie stawi. >> Oby tak było. >> I tym i tym zakończę ten ten wątek, bo

to jest dla mnie ważne. Chcę, żeby w państwu została taka taka myśl, że to my de facto decydujemy o tym, jaki mamy świat dookoła. się wyprowadziłem z miasta, sprzedałem wszystko, mam farmę, mam własne jedzenie, wodę, prąd i dopiero z tej perspektywy patrząc wyprowadziłem się na wieś. Wszyscy mnie straszyli: "O tam, tam będą straszni, tępi ludzie, nieprzyjemni i tak dalej i tak dalej." >> I się >> ciemnogród. Ja nie spotkałem tego ciemnogrodu. Spotkałem życzliwość, sympatyczność, pomoc. Masz problem, ktoś przychodzi, chcesz mu zapłacić, to on mówi: "W życiu nie wezmę od ciebie pieniędzy w ogóle. Co ty?" No w ogóle tam nie. Ja mówię, ale no przecież przyszedłeś, to my jesteśmy z miasta przyzwyczajeni do tego, że wszystko musi kosztować, nie?

>> Tak. Wszystko ma swoją cenę, >> wszystko ma cenę. Tak. Tu masz zapłać, tu nie zapłacisz, to w ogóle nie dostaniesz i tak dalej. Tak więc to jest to jest dziwny świat. To jest dziki świat. Dziki świat. A teraz jest taki fajny moment i w sumie dzięki jej covidowi, tym zmianom na świecie i i tej wojnie gospodarczej de facto yyy dowiadujemy się, że to może wyglądać inaczej i wygląda inaczej. Dam ci jeden przykład taki ze studia. Mamy mikrofony.

>> To są mikrofony Neumman czy jakieś nie pamiętam, ale kosztują w okolicach 1000 euro każdy. Mój kolega zrobił test w studio. Neum 1300 € i Neum i ten sam mikrofon za 30 € kupiony na temu. Powiedz mi była jakość? Różnica w jakości? Nie, nie było. 30 € do 1300 €. I tak jest na

wszystkich produktach. I teraz my jako społeczeństwo musimy sobie to po prostu powiedzieć, powiedzieć wprost. Wszyscy kupujemy od dekad sprzęt chiński. Tylko doszliśmy do takiego momentu, że musi mieć markę jakąś >> wyszło na jaw, że po prostu jesteśmy oszukiwani >> przez współrodaków z Europy z tego, z

tego po prostu z tego kapitalistycznego świata. Jesteśmy wykorzystywani. Płacimy za towary naszym życiem. 30 dolarów to jest jeden dzień pracy załóżmy, nie? Ale już 1300 doarów to jest 36, to jest 43 dni pracy. Załóżmy takie w takiej stawce jakiejś tam drobnej, jak ktoś pracuje,

robi takie podstawowe rzeczy i to jest twoje życie i oddajesz 42 dni swojego życia komuś, żeby kupił sobie jacht, bo de facto tylko o to chodzi. >> Oczywiście, że o to chodzi. >> O to chodzi. Ktoś kiedyś powiedział, że te całe bogactwo, które jest w 100% to 20%

populacji rządzi tymi 80. >> To nawet dużo mniej. >> No a podam, że te proporcje się zmieniły już teraz. >> Tak, tak, tak. Musimy sobie to uświadomić, ponieważ na koniec dnia ten cały, cały system nic nie poradzi, jeżeli ludzie w którymś momencie stwierdzą: "Nie kupuję". No przecież nikt nie zmusi ośmia 8 miliardów ludzi do kupowania mikrofon do mikrofonów za 1300 €. Już mówię tylko jako przykład. Nie mówisz nie kupuję >> i koniec. Ja teraz >> ale jest taka zmiana pokoleń i coraz

młodsi użytkownicy różnych rzeczy właśnie w ten sposób postępują. Ja mam za to samo płacić taką chorendalną kwotę. Nie, nie biorę w tym udziału. >> Tak. I to jest ta zmiana, która która doprowadzi do upadku takiego komercyjnego biznesu na świecie. Tak po prostu będzie. To nas czeka. To trzeba powiedzieć wprost. Yyy czas nam niestety

biegnie, a rozmowa się zrobiła coraz bardziej interesująca. Zaczęliśmy niewinni od jazzu i od grzeszenia jazzem. >> Wiecie państwo, ja jestem takim arcystą, który on nie stoi na scenie obrażony albo tam nic nie powiem. Dzień dobry. Gram i kupcie moje płyty. Nie, te utwory są o czymś. Przecież piszemy tą muzykę. Nawet jeżeli to jest muzyka bez bez słowa, to ona jest pod wpływem jakichś emocji. Każdy utwór ma swój tytuł. On jest nacechowany jakimś jakimiś przeżyciami czy czy jakąś jakąś chwilą, jakieś wspomnieniami.

>> To nie są same dźwięki matematycznie ułożone. Mam taki utwór, który się nazywa Sfera szeptów. Pamiętam jak go pisałem w Paryżu. Mam z kolei inni inny utwór i pisałem go w Toscanie w Vinci, tam gdzie się Leonardo da Vinci urodził. Pisałem do go do koncertu w Gdańsku telewizyjnego. Luciole in Vinci. Luciole to są takie świetliki. A to dlatego, że w nocy tam za tą na tym wzgórzu, to był przełom maja i czerwca, były tysiące świetlików. Nigdy więcej czegoś takiego nie widziałem. Akurat trafiłem na te te ten weekend, kiedy było odpowiednio ciepło, była odpowiednia pogoda i na tym polu po prostu były tysiące świetlików.

My tam z przyjaciółmi siedzieliśmy chyba kilka godzin z winem północy i oglądaliśmy tą po prostu bajeczne i napisałem utwór Luciole Invini. Wszystko, wszystko ma jakieś, jakąś podstawę. Jeżeli mówimy o takich rzeczach odnośnie właśnie biznesu, świata, wykorzystywania nas tej tej

przedziwnej chwili na Ziemi, która jest teraz, to trzeba o tym mówić. Powinny o tym mówić główne media, powinny o tym pisać gazety. Nie, gazety piszą o kompletnych głupotach, piszą o piszą o tym, kogo to interesuje, czy on strzelił tą bramkę, czy nie strzelił. Czy się dwóch debili pokłóciło i się teraz będą bili na Fame MMA? O co? Nawet

to jest tak żenujące tego słuchać. To jest, >> ale świat w tym żyje i wiesz, trochę wody w Wiśle upłynie, zanim się zmieni mentalność. >> Ale ktoś, ale ktoś musi to >> ktoś musi zacząć >> to zacząć i możemy to robić ze sceny. Na pewno tacy artyści jak ja to robią ze sceny. >> Ja to kupuję. >> Fajnie.

Tak jak mówię, no czas płynie nieubłaganie, tak jak ta woda, która rozpoczyna twoją płytę, więc jeszcze w dwóch zdaniach na temat płyty i na temat wody. >> Ta płyta to jest mój album, który wydałem 2 lata temu chyba. Tak, nawet trzy lata temu. The Best of Grzech Piotrowski. I to jest płyta zremasterowana do 192 kHz, 24 bity jest

w formie CD i jest na winulu. Będzie oczywiście dostępna w Nosprze. Utwór Woda nagrałem w moim klubiezowym w Warszawie na Widanowie tydzień przed pandemią. Później klub zbankurował i to jest nagranie właśnie z klubu. Wyszło przepięknie. Utwór Woda jest takim jednym z moich hitów instrumentalnych, gdzie ludzie powtarzają tą melodię. Ostatnio zawsze na koniec koncertu gramy wodę. Cała publiczność, czyli również państwo w Nosprze będzie zmuszona śpiewać ten kawałek. Tak więc już sobie go gdzieś tam znajdźcie, uczcie się, a jak nie, to ja was nauczę w Nosprze scenę.

>> 27 się odbędzie generalna próba i występ zaraz publiczności. >> No próby mamy jeszcze wcześniej w Warszawie. >> Ja mówię o publiczności, która zasiądzie w nosprze i będzie się rozkoszować tą muzyką. Ale jeszcze powiedz mi, jak to się wszystko wydarzyło, że no zacząłeś od muzyki, ale stałeś się producentem,

wydawcą. Dlaczego? >> To jest proste. Jak y zespołem alchemik y zdobyliśmy tytuły na wszystkich tam możliwych konkursach, stanęliśmy przed takim wyborem: Nagrajmy płytę. Rozmawiałem z kolegami, gdzie to wydać, a oni mówią: "No ale kto nas wyda? My jesteśmy nikim, nikt nas nie zna". Mówię, to się złóżmy i sami to wydajmy. No ja w większości w większości to sfinansowałem i tak powstało pierwsze pierwsze moje wydawnictwo, później drugie to była płyta Sfera szeptów, później zespół Oksen, potem płyta Drakula w Bukareszcie i tak dalej i tak dalej. I po prostu stałem się wydawcą.

>> Nie planowałeś tego? Chodzi bardziej o to, że ja nie potrzebuję stawać w konkursie czy my jesteśmy dobrzy. Ja wiem jak gramy. A nawet jeżeli gramy gorzej od innych, czy tam graliśmy w tamtych czasach, aczkolwiek wygrywaliśmy wszystko, to pewnie nie. To to to już jest mój problem pomiędzy mną a słuchaczem, a nie wydawcą. I to była taka pierwsza decyzja i tak w tym pozostałem. Jeżeli chodzi później o o o produkcję i o o festiwale, no to

znów ja nie lubię czekać, dlatego jestem producentem swojego koncertu tutaj w Nosprze. Poza tym świat jest taki, że jeżeli ty tego nie zrobisz, to nikt za ciebie tego nie zrobi. Kiedyś jeszcze to tak działało te 30, 40 lat temu, że faktycznie kluby bukowały artystów takich po prostu oni wyszukiwali. Teraz tak nie jest. Teraz jest już tak dużo muzyków, że masz stertę ofert. Ja ja mam tak dużo ofert

na moje festiwale, które produkuję, że nie byłbym w stanie tego tego słuchać. Dlatego sam i i ponieważ wiem, że moi koledzy programujący festiwale i cykle koncertowe mają tak samo, dlatego ja sam sam robię. A ponieważ mam jakąś łatwość całe życie do rozmowy z ludźmi, to wychodzi to dobrze. Niewątpliwie masz łatwość rozmawiania z ludźmi. Myśmy się dzisiaj poznali przecież, a rozmawiamy jak starzy przyjaciele. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Chciałbym cię tu na dłużej zatrzymać, ale to może nie da. >> Na pewno będziesz na koncercie. Tak, >> najprawdopodobnie. Wszystko na to wskazuje, że będę.

Chciałbym być bardzo. >> To ja zapraszam. >> Odnoszę wrażenie, że o tym wszystkim co powiedziałeś, dlatego się zajmujesz wszystkimi sprawami, bo nie lubisz miernoty koło siebie. To nie jest ładne słowo, >> ale inne mi nie przyszło na myśl. A ono odzwierciedla to, co ja pomyślał. >> Stam nie mówić tak o ludziach, bo ludzie są y są na różnym etapie i też jako dusze jak tutaj przyszli, a w to wierzę, może ja

też byłem kiedyś miotą, musiałem przeżyć takie życie, żeby żeby mieć później przywilej poznania tego z innej to jest trochę inaczej stron >> z innej z innej strony. Natomiast już już ja wiem o co ci chodzi. Natomiast faktycznie i tego uczę również mojej córeczki, córeczki, która teraz gra na skrzypcach drugi rok i słucham i ona gra. Te pierwsze cztery takty idą dobrze. W piątym takcie jest coś trudniejszego. Ona tam przelatuje. Tak. Ja mówię: "Stop, stop, stop, stop, stop". Ona mówi: "Oj, tato". Mówię: "Kochanie, cofnij się, weź to popraw". Najpierw z tym walczyła, potem mówię: "Posłuchaj, są dwie drogi. Albo będziesz zaćwiczała błędy i nigdy nie zagrasz tego dobrze, albo będziesz zagrasz osiem razy, 10 razy ten tylko jeden. Tak ja ci naliczę. Po czwartym, piątym razie wyjdzie ci dobrze. Raptem za jedną

minutę będziesz miała to opanowane na zawsze. A jak zagrasz to jeszcze plus 10, to będziesz to grała wybitnie. No dobra. I spróbowała i jej to wyszło. Mówię i widzisz, możesz ćwiczyć. godzinę bez sensu albo 20 minut z sensem i to jest właśnie ta miernowa albo nie tak teraz tyczy się to w ogóle wszystkiego. Jeżeli masz wydać pieniądze to na co masz wydać te pieniądze? Na coś dobrego czy na coś złego? Ktoś powie: "Ja chcę mieć super torebkę". Świetnie. No to teraz tylko zostaje ten wątek, żeby nie dać się oszukiwać, bo ta torebka nie kosztuje >> 1000 EUR >> 2000 €. Co ostatnio Chińczycy opublikowali, że torebki, które >> kosztują po 2 3000 EUR kosztują u nich 200 może nie przepraszam 250 zł, 60 € i

taka jest prawda. Czyli, że jeżeli chcesz mieć coś dobrego, to znajdź to w takim momencie albo w takim punkcie, w którym ta cena jest realna do wartości tego produktu. Ja teraz będę zmieniał samochód. Nie, nie, nie powiem nazw, ale samochód, który będę miał, kosztuje normalnie 1/6 ceny, bo my płacimy życiem. I ta miernota, na przykład miernota to jest

wydawanie bez sensu pieniędzy, bo marnujesz swoje życie, bo to jest życie. Miernota to również może być taki brak świadomości, że no zobacz nam nam wymówiono i ja jestem z tego pokolenia, że kim możesz być? Strażakiem, policjantem, dentystą. Jest tych zawodów na kropka. Masz taki system. Tak masz w szkole. My nie lubimy Niemców, bo cztery pancerni i pies, prawda? Nie znasz żadnego Niemca, a już go nie lubisz. >> Już go nie lubisz. Albo jakąkolwiek inną narodowość >> i >> w ogóle obcych nie lubi. >> Ludzie są po prostu programowani w szkołach. Na przykład nikt nie mówi w szkole, a nawet na religii, o duszy

jakby o tym, że zobacz, jeżeli sobie siedzimy, sobie gadamy coś to dobrze o tym wiesz i każdy z państwa to przeżył wielokrotnie, że podejmuje większość decyzji w oparciu o całkowicie nieracjonalne przesłanki. Coś go gdzieś ciągnie, >> jakieś stereotypy w nas brzemią, >> nie? Ale na przykład jak y jak ktoś mówi, że w nic nie wierzy, >> ja mówię: "Okej, no to dlaczego w ogóle y dlaczego >> dlaczego pobrałeś się z tą kobietą?" No bo ją kocham. Weź mi to pokaż. No. No kocham ją, czuję to. A czujesz? Weź mi pokaż to czucie, gdzie to jest. >> Czuc. I wszystko co robimy w życiu, właściwie wszystko co robimy w życiu, to jest to czego kiedyś Słowianie na przykład i wszystkie to pokolenia wcześniejsze uczyli dzieci od najmniejszego.

Potęga myśli, potęga przepowiedni, samouzdrawiania. No teraz się o tym mówi, że to teraz się o tym mówi zabobony. To są >> teraz to są zabobony, ale jednak te zabobuny ratują nam życie wielokrotnie. Jak ja wchodzę do domu cztery razy po coś, zapominam cały czas tego klucza. Wczoraj tak miałem. Mówię dobra. Słyszałem kiedyś, że jak coś ci w życiu mówi: "Wstań na chwilę". I tak już jestem spóźniony. Dobra, wstanę. Zrobiłem sobie wodę tam, herbatę, posiedziałem te parę minut, bo to już nic nie zmieni. Bardzo możliwe, że uniknąłem wypadku. To jest takie, wiesz, w filmach to czasem widzieliśmy, nie? Ale >> jak uniknąć przeznaczenia?

>> Tak, jak uniknąć przeznaczenia i tak dalej. E, życie może być wartościowe. Musisz tylko sobie dać na to troszeczkę przestrzeni, ale ta przestrzeń można ją wydłubać zasypając, zasypiając w nocy. Leżysz w łóżku, jesteś sam. Zamiast myśleć o głupotach, musisz się zastanowić, czy ja mam czas na to, na to, albo na to, albo co zrobić, żeby teraz się zdrowo ożywić, to będę jadł mniej. No zobacz, kupujesz dużo jedzenia słabego, >> wydajesz porcję pieniędzy. Załóżmy, jest to 100 zł. Je za dużo i niezdrowo >> i byle jak. >> I byle jak. Wydajesz te same pieniądze

na dobre produkty. Czyli masz te pieniądze, skoro je wydajesz. Jeesz bardzo dobrze, mniej i zdrowo. Z tych samych pieniędzy, z tych samych pieniędzy możesz jeść jakość albo mierność. To są same pieniądze, nic się nie zmieniło. No >> i masz albo coś bardzo dobrego, albo bardzo zdrowego i jesteś w lepszym stanie zdrowia, bo nie żresz po prostu. Jesteś chudszy, >> chudszy, chudsza, >> lepsze samopoczucie. >> Nie zasypiasz nagle po jedzeniu zawsze. >> Tak. >> Czyli w ogóle masz czas, masz więcej czasu. Znowu ten czas to jest ten ta nasza ta nasza wartość. to ta miernota albo brak albo niemiernota jest również yyy tutaj.

A dalej to już się ma wszystkiego. U mnie to promieniuje na każdy element i staram się zrobić sieć koncertową, w której to chciałbym tak żyć. Już powoli tak jest, że będę z tygodnia na tydzień gdzieś jeździł, gdzieś jeździł do miejsc, w których już byłem. Miałem tak przez 7 lat. Byłem prawie co roku, nie co roku byłem na Kapoverde. Mieliśmy tam koncert w Wulkanie, mieliśmy tam mikrofestiwal i jak już za siódmym, za szóstym, siódmym razem lądowałem na tej wyspie na Kapowerde, to znałem połowę miasta. Znałem, miałem ulubione miejsca, miałem ulubionych ludzi. Oni, oni mnie wywitali, umawialiśmy się, mówili o przyjechała Ort orkiestra, to będzie koncert. Gdzie będzie tam będzie za tydzień w piątek czy tam w sobotę i miałem takie wrażenie, że żyję wielo wielożyciowo. W ramach jednego życia buduję sobie wiele żyć. Mieszkacie

państwo załóżmy tutaj w Gliwicach albo ja w Warszawie, ale skoro jeździłem sporo do Norwegii, byłem w Oslo, to znowu już miałem wrażenie, że ja tam jestem częścią tego miasta. I teraz chcę sobie zrobić taką taki prezent do końca życia, że wybiorę sobie 40 punktów na

mapie, w których będę co roku >> regularnie. >> Regularnie, tak. W bardzo różnych formatach festiwalowych, w formatach medytacyjnych, w formatach odkrywczych, w formatach prezentujących młodych młodych artystów. Na przykład w środę gram w Spatifie y w Warszawie koncert z czterema młodymi asami tych

jazzowych przestworzy. Umówiliśmy się, że będziemy będziemy grali open i bardzo mnie to fascynuje. Myślę, że mi się będzie bardzo podobało. Daję sobie przestrzeń, wychodzę z tej mojej strefy komfortu i gram tutaj z młodymi chłopakami. Tak samo było jak na przykład produkowałem bardzo duże koncerty, to jeszcze było przed pandemią. Schodziłem z opery narodowej, ze sceny i jechałem dwa dni później do Afryki z plecakiem, z małym saksofonikiem. Grałem na ulicy z, my to nazywamy żartobliwie z randomersami,

czyli z ludźmi, których po prostu poznajesz. >> Umawialiśmy się, nikomu nie opowiadałem, co robię, kim jestem. No tam sobie gram na saksofoniku. Graliśmy koncert i dopiero po tym, jak to się sprawdziło, to mówiłem: "Słuchaj, mam tutaj taki spory projekt Word Orkiestra, popracujmy nad tym, żebyś mógł do nas przyjechać". Oni byli tacy zaskoczeni i grałem za darmo, ale historia jaką przeżyłem była niesamowita. Albo kiedyś dostałem taką propozycję od artystki z Rzymu. Poznaliśmy się na Jazzah świetna piosenkarka i mówi: "Grzech, bardzo mi się podoba twój sposób pisania na smyki. Napisz mi aranżację do dwóch utworów na płytę".

Tutaj nagrywamy w Rzymian. Mówię: "Dobra, napiszę ci, ale ty jesteś pewnie bardzo drogi, to ile chcesz pieniędzy?" Ja tak siedziałem, mówię: "Jutro ci powiem". Siedziałem, siedziałem, myślę sobie: "Co ja jej mogę powiedzieć? Po pierwsze chciałbym to zrobić. Pieniądze są okej, no ale tak, powiem za dużo, zrezygnuję,

powiem za mało, >> się ośmieszę, >> się ośmieszę, albo w ogóle też będę się z tym źle czuł." I powiedziałem jej tak. Mówię: "Wiesz co, Danila, zrobię to za darmo". Ona mówi: "Ale jak to?" Mówię: "Normalnie". Ona nie mogła mówię: "Jak to za darmo?" Mówię: "No normalnie zrobię to dla ciebie za darmo". I proszę państwa, dzięki temu przeżyłem taki weekend w Rzymie. Ona mówi: "Dobra, ja ci kupuję samolot, śpisz u nas w domu, oddaję oddajemy ci z moim chłopakiem nasze nasze łóżko i ja

ci pokażę taki Rzym. Wszystko zobaczysz. Wszystko zobaczysz." I poznałem takich ludzi. Rzym będzie na pewno jednym z moich punktów na mapie, ale ten Rzym od środka. od tej warstwy artystycznej to taki krem de la crem jak to jak no jak to wejść i zobaczcie wszedłem po prostu robiąc to za darmo i to dowodzi że pieniądze

>> byś skasował pieniądze i było >> albo nawet bym tam nie pojechał >> no >> i jeden z festiwali który będę robił w przyszło już może w przyszłym roku będzie festiwalem w którym w ogóle nie będzie pieniędzy albo to będzie format że będzie koncert i żeby przyjść na koncert Musisz coś dołożyć, wnieść, przynieść. Będziemy z grupą moich tutaj współpracowników zastanawiali się jak sformatować wydarzenie, które nie ma pieniędzy. Co, co możesz zrobić? A może ktoś powie: "To ja będę pracował, ja będę tutaj robił, ja zrobię to, to, to, to, to, to, to, to." Bo de facto dzielimy się czasem, tak? Każdy z nas wnosi jakiś czas. Jeżeli

ja chcę pieniądze, to muszę je wydać na na światło, dźwięk i tak dalej. wiele różnych elementów. Jedzenie, a może ważniejsza jest uczta, a może w ogóle ważniejszy jest weekend, gdzie nie będzie pieniądza? Wyobrażasz to sobie coś takiego? >> Masz weekend. >> Fenicjani się w grobie przewracają. No >> ale to wyobraź wyobraź sobie, że jest weekend, gdzie nie ma pieniądza, gdzie gdzie ty przynosisz kawałek swojego jakiegoś dobra, coś co masz, czymś może się chcesz pochwalić albo pokazać. Jest w ogóle przestrzeń, gdzie nie ma pieniądza. Nie ma pieniądza. Jest cały festiwal, wymiana. Może jakiś rodzaj targów. O, ja mam to, a ja mam to.

Dobra, to wiesz co? To ja ci dam to w zamian za to. Okej. Tak więc mówię o tych różnych moich konceptach, dlatego że one pokazują, że jest dużo więcej ważnych rzeczy niż tylko czy Lewandowski strzelił gola. >> Mhm. >> Czy jeden polityk z drugim się dalej nienawidzi? Uf, nienawidzą się dalej, to możemy żyć w tych swoich. >> Tak. >> Tak. I przy okazji podzielą jeszcze naród na pół. >> Tak, tak. >> Yyy, czy kościół jest zły, czy dobry. A ja budując World orkiestrę i mając w World Orkiestrze ludzi z właściwie każdego wyznania, zawsze im zadawałem jedno pytanie. O czym, co jest dla ciebie najważniejsze w ogóle tak w życiu? Co jest najistotniejsze?

Jakbyś tak miał, to mówię, zostaw tą twoją religię, te to tą książkę, zostaw to. Powiedz mi, co jest najważniejsze? Każdy, proszę państwa, każdy powiedział to, żeby moja rodzina była zdrowa, żeby żyli jak najdłużej, żebyśmy mieli jakiś rodzaj bezpieczeństwa, no i żebyśmy nie byli głodni. Kropka. >> To stawiamy kropkę tutaj >> i to jest koniec. >> Czyli i to będzie też motem. Takie przemyślenia będą motem koncertu 27 >> na pewno w którymś momencie troszeczkę, ale nie przesadzę, >> bo tutaj widzę, że się rozpędziliśmy, a nawet ja lubię o tym mówić, bo też mój słuchacz lubi być w takiej w takiej przestrzeni troszeczkę bardziej świadomej.

Mój koncert nie jest rozrywką z cyklu kiełbasy i piwa, tylko jest na pewno wieczorem, który zostawia ci sporo tematów do do przemyślenia, ale te tematy to każdy z państwa ma własne. Gram czasem >> Ty tylko prowokujesz, żeby pomyśleć o tym. >> Ja gram czasem koncerty na słuchawkach Silent Concert. Zapraszam bardzo serdecznie do mnie na farmę. Napiszcie państwo, powiem kiedy jest ten koncert.

I to jest koncert w którym ja robię medytację na saksofonie i na różnych innych instrumentach. Lupuje te dźwięki, każdy dostaje słuchawki i sobie tak siada. Ja zawsze mówię: "Spójrz raz, tak to wygląda. Nic się tu nie zmienia, tylko będę tylko dłubał, podnosił, nagrywał, zapętlał, używał przestrzeni, pogłosów i ci ludzie siadają albo się kładą w tych słuchawkach i każdy zaczyna całkiem inną przygodę. Każdy w zależności od tego jakie ma życie, jakie ma problemy, albo płacze, albo zasypia, albo po prostu potrzebuje

odetchnąć albo sobie po prostu buja w okwogłach i sobie podróżuje, mówi: "Ja to byłem w ogóle w Afryce". Nie, nie, nie, to było w I się zaczynają kłócić. To było w górach. To nie było w Afryce, to było w górach. To było nad morzem. Gadasz głupoty. Nie, co ty, ja byłem w kosmosie, nie? Ja widziałem fenicjanów i tak dalej. Muzyka jest ta sama. A,

a wasza wyobraźnia działa całkowicie inaczej. A jeszcze na koniec tylko powiem, z mózgą jest tak, kiedyś do mnie ktoś przychodzi, mówi: "Fajnie pan grał na tej trąbce". Mówię: "Super". Czyli tak, czyli to jest dobrze rozlużnia, że jest jakiś dęty instrukt. >> Tak. >> Potem ktoś inny. Fajnie pan grał na tym saksofonie. Mówię: "Dziękuję bardzo." Tak jak Kennedy. G. No nie gram jak Kenneg, ale zobacz, >> już był stopień wyżej. jest trąb trąbka, ale już rozróża, że to jest saksofon. Albo ktoś mówi: "Ale świetnie pan grał. Pan gra tak jak Garbarek". Mówię: "O, on jest słuchaczem". Dobra. I teraz co to oznacza? O mnie nic. Oznacza tylko o tym

słuchaczu, na jakim jest etapie w ogóle słuchania. A żaden z tych etapów nie jest zły. Jak >> nawet ten, który powiedział, że grasz na trące. >> Gram na trąbce. Ja też kiedyś bym uważał, że gram na trąbce. Nie przecież o to jakaś taka trąbka. A na mnie grają na skrzypcach.

w szkole podstawowej muzycznej. A na mnie koledzy na osiedlu mówili: "Ej, Szopen". Oni też byli dobrzy. >> Skrzypce, Szopen. >> Tak więc pozdrawiam was. >> Kiedy przyjedzie znowu do Gliwic? >> No nie wiem. Oby jak najszybciej, bo fajnie się tutaj rozmawia. >> To zapraszam. Dziękuję bardzo. >> Grzechu Piotrowski był z nami. Muzyk, kompozytor, producent

od dzisiaj mój guru. >> Nie >> co nie >> zabronisz? >> Nie. >> No i tak ma być. Dziękuję bardzo.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo