Przegląd prasowy | 20/2026 | Nowiny Gliwickie

20 maja 2026 · 22:21 · Obejrzyj na YouTube

Kolejny tydzień to kolejne wydanie Nowin Gliwickich, z którymi mierzą się redaktor radia IMPERIUM Adam Żaak oraz redaktor Nowin Gliwickich Adriana Urgacz-Kuźniak. W tym odcinku usłyszycie m.in. o kolejnej inicjatywie z okazji 70-lecia Nowin Gliwickich, planie finansowym Gliwic, ciekawej propozycji przygotowanej przez Nowiny z okazji Dnia Matki, a także o najnowszych wystawach w Gliwicach. Wiecie już, że Nowiny Gliwickie to jeszcze więcej informacji z naszego regionu — zachęcamy do oglądania i czytania!

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Adam Żak, Radio i Telewizja Imperium oraz Adriana Urgacz Kuźniak Nowiny. Witamy bardzo serdecznie widzów i słuchaczy. Witam ciebie Adam. Dzień dobry. Dzień dobry, Adam. środa, a zatem jeszcze pachnącym drukiem i i gorącym egzemplarzem nowin przyjechałaś do nas. Nie możecie się rozstać w nowinach z tym 70leciem. Wymyśliliście kolejną okazję na spotkania. Tak, to jest ostatnia. To nie jest ostatnia. Tym razem prezentujemy wybrane okładki nowin gliwickich. To są okładki

y wyciągnięte z całego 70lecia. Yyy jak tutaj y policzył nasz y naczelny, to tych okładek musiało być 3500. No myśmy wyciągnęli raptem bodaj 20, więc jak wiadomo nie przedstawiają każdego rocznika, ale pokazują zarówno te nowiny, które były osadzone w tym komunistycznych, w tych komunistycznych realiach i pisały o tym czarną z czarną obwódką, że nie żyje Bieró na przykład. No bo to wtedy była ważna informacja, bardzo ważna. Zresztą dziś też byłaby ważna. Może nie byłaby tak yyy tak

eksponowana żałoba, tak bym powiedziała. Natomiast yyy są też oczywiście czasy na bardziej współczesne i rzeczy, które pamiętamy takie jak COVID, jak początek wojny w Ukrainie. I te okładki w tej chwili oglądać można w forum. One, ta wystawa będzie wędrować. Niektóre okładki będą wymieniane na inne. Teraz zwróciliśmy uwagę, że najwięcej wzrok przykuwają te okładki jednak stare, takie nawet trudno powiedzieć, że czarno-białe, bo one są takie lekko sepia jeszcze i i te rzeczywiście stoimy, patrzymy, ludzie się zatrzymują, czytają, coś sobie przypominają. Na przykład artykuł o domu kultury w

Łabędach. nieodżałowanym bym rzekła, może bardziej niż Bolesław Bierut. No dla każdego to są wspomnienia, jak sobie taką okładkę przeczyta. Najważniejsze jest to, że jeśli ktoś się wybierze na tą wystawę, to to nie jest zamknięty etap, bo jak zamierzacie wymieniać niektóre okładki, to trzeba przyjść znowu i znowu obejrzeć i sympatycznie jedna z pań aż y bardzo się

y tutaj fajnie się z nią rozmawiało, mówiła, że nawet dzieci przyprowadzi, bo chcę im to pokazać jak kiedyś wyglądały gazety. A że to jest też nasza tu gliwicka historia, bo to co powtarzam do znudzenia nowiny gliwickie to kronika miasta. To tym chętniej ludzie

rzeczywiście czytają i przypominają sobie rzeczy z historii tego miasta. A my przypominamy, że w Nowinach gliwickich mamy całe 70 roczników w takich wielkich księgach. Jeśli ktoś by chciał sobie przeglądnąć te roczniki, jest szansą? Tak, oczywiście. Zapraszamy całkowicie nieodpłatnie. Nawet możemy poczęstować herbatą. Fajnie nawet wiesz zajrzeć do tego rocznika, w którym człowiek się urodził, tak? Co się działo na przykład, nie? Mniej więcej w tym okresie. To też jest fajne. Bardzo fajny pomysł. Prezentem. Na przykład takim prezentem mogłoby być sprezentowanie wizyty swojej

mamie, żeby wybrać się tak i wybrać się do nowin ze swoją mamą, bo zbliża się dzień matki. Tak. I jak y co roku serdecznie zapraszamy do tego, żeby przesyłać yyy na adres redakcja@łanowiny.gliwice.pl. Życzenia dla mam mogą być w jakiejkolwiek formie. No może niekoniecznie multimedialne, choć jak takie państwo nadeślecie, to również je wykorzystamy, ale proponujemy

życzenia pisemne, wierszyki, mogą być zdjęcia, mogą być grafiki, mogą być jakieś rysunki. yyy zamieścimy je w kolejnym wydaniu nowin gliwickich. A że ono będzie 27, czyli dzień po dniu matki, to ta strona też pójdzie wyjątkowo 26 na Facebooku z życzeniami. I oczywiście najpiękniejsze, najbardziej zaskakujące życzenia nagrodzimy zaproszeniami do kawiarni dla mamy i dziecka. To należy rozumieć, że wszystkie życzenia będą na Facebookowej stronie, a wybrane najpiękniejsze, drukowane. Zwykle udaje nam się wszystkie wydrukować wszystkie. No to pióra w dłoń.

Historia gliwis na okładkach na stronie trzeciej, o czym już wspominaliśmy. Natomiast na stronie czwartej będzie można porozmawiać, czy raczej przeczytać o budżecie Gliwic. Tak. No tutaj odrobina, rzekłabym, polityki wchodzi nam w nasze łamy. Z jednej strony mamy panią prezydent,

która chwali się drugim miejscem w rankingu finansowym samorządu terytorialnego. To jest taki ranking, który uchodzi za bardzo apolityczną analizę finansów, więc czarno na białym i twarde argumenty, że kasa jest. Tak. A z drugiej strony mamy komisję rewizyjną Rady Miasta w Gliwicach, która rekomenduje nieudzielenie absolutorium pani prezydent z wykonania budżetu na i

to będzie procedowane na sesji w czerwcu, więc jeszcze trochę czasu jest, może się jeszcze coś zmieni. Może jeszcze zmienią zdanie ci, którzy nie chcą uznać tych faktów. A cóż, no zobaczymy. Do czerwca mamy, mamy trochę czasu. I znowu wraca temat wieżowców przy piwnej. Tak, wieżowce jak bumerang pojawiają się i znikają w naszej przestrzeni, choć jeszcze ich nie ma i nie wiadomo czy będą, to w przestrzeni medialnej, w przestrzeni rozmów pojawiają się często. Jeśli chodzi o inwestora, to ze strony inwestora zostały zebrane zgody mieszkańców tej dzielnicy na na to, żeby takie wieżowce powstały.

i dopiął swego o tyle, że pani prezydent, a dokładniej pani wiceprezydent Szuba, podpisała zgodę na to, że na petycję inwestora i temat wróci znowu pod obrady rady miasta. Przypominamy, że te wieżowce mają w radzie miasta dość sporą grupę bardzo zdecydowanie niechętnych osób. No więc zobaczymy, zobaczymy jaki będzie finał tej sytuacji. 100 pięter to jest dość wysoki budynek. Tam jest chyba 100 m. To nie będzie czy czy 100 m, przepraszam, 100 m to jest dość wysoko. To jest jak yyy nasza radiostacja bez 11 m, więc to z daleka będzie widoczne.

Yyy czy przysporze nam popularności jako miastu? Będziemy podobni do do wszystkich innych miast za chwilę. Tak, tak nam te centrum zawod. Ja mam mieszane uczucia. Wydaje mi się, że jednak wieżowce są wielkomiejskie i być może rzeczywiście powinniśmy je wprowadzić w Gliwicach, w Katowicach. Bardzo mi się podobają. Tworzą właśnie taką aurę dużego miasta.

Natomiast czy w tej lokalizacji ja nie jestem pewna, ale nie jestem przeciwna. Myślę, że to zostawię jednak w rękach radnych. Wybraliśmy ich tak jako w rękach fachowców, jeśli idzie o projektantów i budowniczych. A no radni, skoro nas reprezentują, to też niech dobrze pomyślą, żeby to miało ręce i nogi. Mamy planistów, mamy miejską urbanistkę,

więc myślę, że mamy osoby, które podejmą mądrą decyzję. Na szóstej stronie artterapia w chorobie. Choroba niezbyt sympatyczna. Żadna choroba nie jest sympatyczna, a choroba raka piersi to już jest w ogóle trauma dla kobiet, które ją przechodzą, ale jest światełko w tunelu. Yyy, bardzo mi się y podoba to, że yyy

kobiety doświadczone tą chorobą yyy bardzo często chcą się ze sobą spotykać, chcą się dzielić tymi doświadczeniami y i to już od wielu lat tak jest te te stowarzyszenia amazon amazonkami, tak? i i rzeczywiście chętnie biorą udział w różnych działaniach, które y powodują, że że czują się lepiej, bo to co odbiera ta choroba to między innymi taki atrybut

kobiecości i to dla wielu kobiet jest bardzo dużym balastem. Nawet nie tyle sama choroba, co często jej skutki. Natomiast podczas między innymi takich warsztatów jak te odnajdują to co co gdzieś się zagubiło w tej drodze. I tutaj miałam przyjemność rozmawiać z dwiema paniami, z panią Gosią i z panią Marią, które brały udział w takiej artyterapii przygotowanej przez Julię Gorczyńską i no robiły akurat to był dzień sesji zdjęciowej, sesję robiła, to też warto podkreślić Hania z Młodzieżowego Domu Kultury z grupy, aczkolwiek Sebastiana Michałuszka. Ymy to jest o tyle ciekawe, że dziewczyna miała uczestniczyć tylko w tej ostatniej sesji, ale yyy postanowiła

przejść cały proces razem yyy z tymi Amazonkami, dokumentowała to na fotografiach. Yyy młodziutka bardzo dziewczyna, więc y m też odwaga, żeby zmierzyć się z takim trudnym jednak tematem. Może dla niej o tyle łatwiejsza, że wśród osób, które brały udział w tych warsztatach była jej babcia i to jest właśnie pani Maria. warsztaty bardzo ciekawe, od tworzenia masek, od takich, które potem się kolorowało, masaży, twarzy jedna drugiej, po to,

żeby jakby znowu oswoić się z dotykiem pracy ciałem, czyli taniec i jakieś przebieranie się. I y bardzo ciekawą yyy jednym z takich tematów warsztatowych było malowanie się farbami fluorescencyjnymi po po czarnym ubraniu. E bardzo mile wspominają. Zachęcam do tego, żeby przeczytać to problem, który dotyczy właściwie nas wszystkich, bo myślę, że niewiele osób jest takich, które nie mają w otoczeniu choroby osoby, która chorowała na nowotwór piersi. Warto pokazać, co dalej można zrobić z taką chorobą i w jakim kierunku warto pójść po to, żeby, żeby też odzyskać

szczęście, bo panie były bardzo uśmiechnięte, bardzo szczęśliwe, choć podczas rozmowy nie zabrakło również łez. Jak zwykle w takich wypadkach to nie jedyne spotkanie z nowotworem, bo na kolejnej stronie, na siódmej jest relacja zbiegu oko w oko z rakiem. który się odbył i w dodatku w różowych

barwach. Ja jestem bardzo pod wrażeniem tego, jak wiele osób przyszło na ten bieg, mimo jednak niesprzyjających warunków pogodowych. To delikatnie powiedziane, że niesprzyjające były. No powiedzmy, że taki eutenizm. I na kolejnej stronie, no zobaczymy jak zadecydują radni, bo przed nimi będzie dość ważne i odpowiedzialne zadanie wyznaczenia patrona jednego z kwerów. Albo to będzie dwóm skwerom. Dwóm skwerom. Dwóm. Dwóm. Dwóm. Tak. Myśmy tutaj w tytule podkreślili Jana Suchana, bo dla nas jest szczególnie dla nowin bliskich. Bliski dlatego, że był wieloletnim fotoreporterem nowin gliwickich. Y, o Jasiu słuchanie. Każdy ma swoje wspomnienia. Przewija się w nich fajka, przewija się w nich wielka kultura osobista.

Bardzo wspieramy ten pomysł nazwania skweru imieniem Jana Suchana, zwłaszcza, że będzie on osadzony w okolicy miejsc, które już mają nazwy znanych fotografików Lewczyńskiego, Zofi Rydet, więc myślę, że Jan Słucham gronie. Tak, w swoim gronie. Drugi skwer, to też

ciekawa osoba ma mu patronować. Jest to Kasia Warachim, która zmarła w 2024 roku. Przeciekawa osoba. Osoba, która od dziecka była niepełnosprawna. Yyy, pięknie malowała ustami w była związana z wydawnictwem Amun. Yyy, nie tylko była również teatrologiem. Można ją było spotkać na wielu kulturalnych wydarzeniach. Zresztą moja sąsiadka z czasów dzieciństwa. Bardzo, bardzo Kasię lubiłam. Bardzo dotknęła mnie osobiście też jej śmierć, więc zwłaszcza, że zmarła bardzo po cichu, właściwie nie mówiąc nikomu, że

gdzieś jest aż tak chora. Przeważnie przeważnie ludzie nie epatują swoimi chorobami, kryjąc wszystko za uśmiechem. A podobno Kasia właśnie taka była. Tak, to prawda. Człowiek ze społecznikowską żyłką. Kolejny spacer z nowinami. Tym razem Rafał Żyłka, gliwiczanin, społecznik i prezes z rodzinnych ogródków działkowych Mimoza. Tak. wiceprzewodniczący zarządu rady dzielnicy Zatorze, czyli dzielnicy, w której się znajdujemy. To tym bardziej pozdrawiamy pana Rafała.

Tym razem na spacerze był właśnie z Andrzejem Sugockim pan Rafał. Taka ciekawostka dla mnie. Jeśli mówimy o miejscach ważnych dla osób, które które pojawiają się na naszych łamach, to bardzo często przejawiają się przewijają się dwa miejsca: stadion i rynek. I tutaj widzę, że pan Rafał Żyłka

również zaprowadził Andrzeja między innymi na st podtrzymał tradycję. Podtrzymał tradycję. Przenosimy się z Gliwic do Pyskowic. 65 lat zespołu szkół specjalnych w Pyskowicach. Też Wile już bardzo ważny. Bardzo ważny. Tak właśnie pomyślałam, że ta szkoła jest tylko 5 lat młodsza od nowink gliwickich, czyli już bardzo wiekowa bym powiedziała, chociaż wieku jeszcze nie dożyła, czego oczywiście życzymy i więcej. No wiadomo, taka szkoła jest bardzo potrzebna. Takich szkół jest zawsze za mało. Zawsze za mało jest miejsc dla osób, które mają jakieś niepełnosprawności.

No więc gratulujemy 65 lat i życzymy dalszego rozwoju. Przenosimy się teraz do do Knurowa z Pyskowic. Mamy tą zaletę, że możemy się w mgnieniu oka przenosić z miejsca na miejsce. Dni otwarte bloku porodowego w szpitalu w Knurowie. Tak, to już 29 maja między 10:00 a 15:00

można się zapoznać z ofertą szpitala w Knurowie, z ofertą skierowaną dla przyszłych mam. No serdecznie polecamy. Przypominamy również, że w Gliwicach mamy także bardzo dobry oddział. M natomiast warto, myślę, to jest dobre w w takim świecie gospodarki rynkowej, żeby poznawać różne oferty i i wybierać spośród nich tą najlepszą, bo to też zawsze powoduje, że powoduje rozwój. I to troszeczkę przeczy ta wiadomość o dni otwartych bloku porodowego z tymi wieściami, które nas zalewają ostatnio, że się likwiduje porodówki i tak dalej i tak dalej. No zlikwidowano w Pyskowicach i ta w Krowie jest właśnie taką

yyy, która w ramach tego szpitala powiatowego została wybrana na tą, która zostaje. Tak, czyli jakby z połączenia tych dwóch oddziałów, tak można byłoby powiedzieć. Ale to ma tak ocieplić troszkę wizerunek służby zdrowia, jeśli idzie o oddziały porodowe?

Nie wiadomo. Wiesz co, no sama porodówka w Knurowie również ma swoją tradycję, także czy ocieplić? Myślę, że takie dni otwarte na pewno mają zachęcić do tego, żeby tam rodzić. W związku z tym, że jest tych jest nas coraz mniej, no to jednak te porodówki muszą trochę walczyć o o te mamy i o to, żeby wybrać

je na miejsce porodowe właśnie po to, żeby nie zniknąć z tej mapy medycznej. Jeżeli będzie ilość porodów odpowiadała ministerialnym kryteriom, to porodówka zostanie. Więc czy to jest takie zaklęte koło, że im mniej porodów, tym mniej szpitali i odwrotnie? Im mniej porodów, tym mniej oddziałów na pewno porodowych. A im mniej oddziałów oddziałów, tym mniej porodów. Nie, to chyba nie, to chyba jednak nie odcą, ale muszę zdradzić tutaj efekt pewnej rozmowy i o tym będziemy pisać w następnym wydaniu. Wiesz ile w ostatnich latach zginęło, zniknęło oddziałów przedszkolnych w Gliwicach? Trochę ich było.

Zniknęło 12 oddziałów. To jest to jest to jest yyy to zapewniało miejsce około 300 dzieciom i powstało nowo na zbożowej przedszkole. Tak. No natomiast wynik wyszedł na zero. No nie wyszedł na zero. Jest nas coraz mniej. Jest nas coraz mniej i to jest żartując trochę y będziemy pisać o zagrożeniach też, które to powoduje dla miasta. Tak, oczywiście to nie jest wina miasta. Trudno nawet tak do końca winić za to

rząd, tak, który daje 800 plus, ale to do niczego nie prowadzi. Nie prowadzi do wzrostu urodzeń. To jest taki problem całego świata chyba. I jak to mówił mędrzec, takie czasy, takie czasy, tak, sorry, taki mamy klimat. Przenosimy się w krainę kultury.

A tu dużo się dzieje w dwa ciekawe miejsca, bo i Dom Pamięci Żydów Górnośląskich oferuje jak zwykle ciekawą ciekawe wydarzenie i Willa Caro, do czego też przyzwyczailiśmy się dość mocno, że i w jednym i w drugim miejscu dzieje się po prostu tak Williaro zbiór autoportretów Jerzego

Lewczyńskiego, czyli osoby, która fotografa związanego z Gliwicami, również bardzo nam bliskiego. W Domu Pamięci Żydów Górnośląskich będziemy mieć opowieść o Skarze Troplowicu. I druga wystawa 16 już się zaczęła. Tak, bo ona jest od 16 maja, ale do 30 sierpnia jest okazja, żeby ją obejrzeć. Tak. I tam mamy z kolei ocalonych z lwowskiego getta.

Czy psy lubią sucharki? Ja uwielbiam psie sucharki. Nie jem ich, żeby była jasność. Oglądam bardzo fajne rysunki satyryczne, które można między innymi na Facebooku podziwiać. Jestem ich wielką fanką i zawsze mam wrażenie, że autorka tych rysunków podgląda mojego psa, bo rzeczywiście historyjki często opowiadają dokładnie o tym, jaki jest mój pies i pewnie wiele osób myśli tak samo. I z panią Marią Apolejką, która jest autorką tych psich sucharków, będzie się można spotkać w Gliwicach. Będę miała okazję być może ją zapytać jak ona tego mojego psa bibliotek centralnej. Serdecznie zapraszamy 23 maja.

Tak. I myślę, że miłośników psich, słucharków jest bardzo dużo i przybędą licznie. A oprócz tego w nowinach jak zwykle miłośników krzyżówki zapraszamy do ruszania mózgowymi zwojami, bo trzeba ją odgadnąć. Tak, trzeba poćwiczyć gimnastyk. Kto chce się dowiedzieć jaka go czeka przyszłość to ma też szansę na przeglądnięcie horoskopu. No i oczywiście miłośnicy sportu też coś tam dla siebie znajdą. Oczywiście wieści niewesołe.

Oj tam, oj tam. Adriano, bardzo dziękuję za przedstawienie kolejnego wydania nowin. To już 20 mały, mały jubileusz mamy dzisiaj. Tak. 20 maja 20 wydanie. Można powiedzieć, że takie imieniny wydaniowe. Adriana Urgacz Kuźnik, nowiny gliwickie. Adam Żag, Radio Telewizja Imperium. Dziękujemy pięknie i zapraszamy za

tydzień. Dziękuję. Do zobaczenia za tydzień. Dziękuję ci bardzo, Adam. Miłego przeżywania, cudownego dnia wiosny ci życzę. Dziękuję, bo ciepło się wreszcie zrobiło. Dziękuję wreszcie. Do zobaczenia.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo