Przegląd prasowy | 15/2026 | Nowiny Gliwickie
Nowy tydzień to nowe wydanie Nowin Gliwickich, które pomaga zorientować się, co nowego w mieście. Co skrywa wydanie 15.? O tym dowiecie się z przeglądu prowadzonego przez Adama Żaaka i Adrianę Urgacz-Kuźniak. A w odcinku: mural w hołdzie płk. Tarnowskiemu, „Po włóczce do głębka” – akcja charytatywna, prace Zofii Rydet w Nowym Jorku, pożar na Syriusza. To nie wszystko – w tym odcinku przeglądu prasowego znajdziecie jeszcze więcej ciekawych tematów. Zapraszamy do obejrzenia materiału!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Dzień dobry. Adam Żak. Witam w studiu Adrianę Urgacz Kuźniak. Nowiny gliwickie. Jak zwykle mamy środę. No to jak środa to oczywiście jak środa to oczywiście nowiny gliwickie dzień dobry witam słuchaczy i widzów telewizji i radia imperium na tytułowej stronie wspominamy ubiegłoroczne bennale bo to one namieszało dość solidnie w gliwickiej kulturze. Wiesz co, wspominamy, ale właściwie nawiązujemy do tego, bo yyy ja tutaj zresztą w studiu po sąsiedzku goszcząc swego czasu Pawła Januszewskiego, dyrektora Centrum Kultury Wiktoria, zadałam mu pytanie, czy nie za wysoko sobie postawił poprzeczkę tym Bienale w ubiegłym roku, bo to rzeczywiście była impreza, co do której chyba mało kto miałby jakiekolwiek wątpliwości, że była udana.
No i co dalej? Tak jak wysoko się postawiło poprzeczkę to teraz obiecał mi, że nie spocznie na laurach. I rzeczywiście tak się okazało, bo wczorajsza konferencja pokazała, że plany miasta są na ten rok y bardzo ambitne. Się okaże. się okaże, ale wiesz co, te neony, które mają yyy yyy zostać
odtworzone z ulicy zwycięstwa, yyy z delikatesów, yyy z owocarni, ja jestem bardzo ciekawa tego, jak to będzie wyglądało, zwłaszcza, że to będą, bo rozmawiałam z twórcą tych neonów i to będą takie prawdziwe, prawdziwe neony, jak kiedyś rurkiące, tak, świecące, wypełnione argonem albo neonem i produkowane przez tą fundację w
Katowicach. Myślę, że to jest świetnie i strasznie intryguje mnie ta ściana, która ma reagować na pogodę, ta artystyczna ściana. Myślę, że to są fajne pomysły. Kto wie, może ktoś będzie chciał nakręcić jakiś film quazi z lat 70 i te neony świetnie się sprawdzą w tym momencie. Tak, tylko że one mają być w miniaturze. Ja tutaj warto to doprecyzować. Kamera to potrafi dopracować wszystko. Racja. Dobrze, to na razie kulturze dziękujemy, chociaż nie do końca, bo tu już na drugiej stronie mamy pułkownika tarnawskiego, ostatniego cichociemnego, który będzie patronem szkoły i już jest
mural pięknie namalowany. Rewelacja mural to jest projekt muralu. To jest projekt na razie. To jest projekt. Tak. y tutaj radny dzielnicy zbiera środki na to, żeby taki mural powstał na tym osiedlu jest już ściana, jest już zgoda, jest zgoda również rodziny pana pułkownika i w artykule jest również link do tej zrzutki. Yyy, natomiast jutro yyy jutro
szkoła podstawowa z oddziałami integracyjnymi nr 1 przy Kozielskiej ma otrzymać imię Aleksandra Tarnawskiego i myślę, że że naprawdę powinna ta szkoła być z tego bardzo dumna. I oczywiście uczniowie tej szkoły. To nie jedyny ślad cichociemnych w Gliwicach, bo przypomnę, że jeszcze w Sośnicy mamy szkołę mundurową, która też nosi imię Cichociemnych. Jest ulica Cichociemnych dawna. A muszę powiedzieć, że sam pan pułkownik również został już uczczony w przestrzeni miasta, ponieważ nowiny gliwickie kilka lat temu na bazie plebiscytu, w którym właśnie wskazano pułkownika tarnawskiego jako osobę, którą warto upamiętnić, postawiły na alei przyjaźni ławeczkę profesora
pułkownika, przepraszam, pułkownika pułkownika. Na trzeciej stronie mamy kontynuację tego, o czym już mówiliśmy, więc nie będziemy się tu za bardzo rozgadywać na ten temat. A na czwartej stronie Ada jak żywa i to w znakomitym towarzystwie. Tak, w znakomitym towarzystwie. W towarzystwie radnych Kajtana Gornika i Alicji Majnusz. Yyy, no i to znowu rzecz, która była nagrywana w studio obok, jak widać yyy w nowinach gliwickich coraz więcej yyy imperium pod różnymi postaciami. Przenikamy się. M to jest takie uzupełnianie się. Uzupełnianie się, tak. No i oczywiście to jest wywiad, y, który został zrealizowany w związku z tym, że
powstała powstał nowy klub w radzie miasta, klub wspólny ratusz. Yyy, a do tego klubu przeszły osoby z klubu Koalicji Obywatelskiej. Tak, z tym przechodzeniem, wiesz, z klubu do klubu już w tym naszym lokalnym samorządzie. Yyy, ale to jest też ma miejsce na przykład w Sejmie przechodzenie z klubu do klubu czy zmienianie barw partyjnych. Mnie się to nie podoba osobiście, dlatego że jeśli ja jako wyborca zaufałem i wybrałem sobie kogoś, to dlaczego on mi teraz przychodzi? to niech zrezygnuje i niech w następnych wyborach sobie wystartuje w innych barwach.
Wiesz, i takie komentarze pojawiły się w internecie pod decyzją tych radnych. Natomiast m wiesz, ja zawsze mówię, że trudno by mi trudno mi jest sobie wyobrazić czy będąc na ich miejscu nie podjęłabym podobnej decyzji. Tu chciałam zwrócić uwagę, że Kajetan Gornik w wyborach do na prezydenta wsparł panią prezydent Katarzynę Kuczyńską Budkę
i chociaż oczywiście gra na siebie, tak zresztą jak każdy polityk Kajetan Gornik gra na siebie, gra do swojej bramki to jednak wiele decyzji myślę w wielu decyzjach jest zgodne. Natomiast czy decyzja tych radnych była dobra czy nie, pozostawiam wyborcom. Na pewno będą
na pewno ocenią to przy kolejnych wyborach albo albo zapomną, bo przeważnie tak bywa. Sportowo było bardzo mocno w Gliwicach. No niestety nasze tenisistki nie wygrały, ale ale pięknie grały. To na pocieszenie. To na pocieszenie. Widowisko było naprawdę przednie. Trybuny wypełnione. Było też była też możliwość zrobienia sobie zdjęcia na przykład z panią Radwańską, która już jest taką ikoną naszego sportu. No i była specjalnym gościem tych była specjalnym gościem tych zawodów. No tak, ale jednak został niedosyt po tej przegranej. Ale będzie szansa się odkuć w następnych.
Liczymy na to. Teraz troszkę smutniejsza sprawa. Pożar mieszkania przy ulicy Syriusza. To była jakaś nie jestem w temacie, czy to była jakaś nieuwaga, czy niebezpieczeństwo jakiś materiałów, które się w domu znalazły? nadal dostałam wiadomość wczoraj wieczorem albo dzisiaj w nocy, bo odczytałam ją dzisiaj rano y od pana rzecznika straży pożarnej, że
okoliczności zdarzenia nadal są wyjaśniane. Oczywiście to już zwykle robi nawet nie straż pożarna, tylko policja, więc na tę chwilę nie ma jednoznacznej opinii, co mogło być przyczyną pożaru. Na pewno takie pożary tego typu, no to nie zdarzają się często. [odchrząknięcie] Pożary domków jednorodzinnych. Owszem, oczywiście każdy pożar jest wielką tragedią dla jego mieszkańców. Dobrze, że niektół, no ale i tak są poszkodowane osoby. Są poszkodowane. Zastanawiam się jak będzie wyglądała w ogóle ekspertyza tych
pięter, które zostały objęte ogniem. kiedy tam będzie można podjąć jakiś remont. No, no, no. Jestem ciekawa, bo blok to przypomnijmy nie tylko te trzy mieszkania, ale mieszkania obok, mieszkania nad pod, nad pod, wszystkie, wszystkie ucierpiały, ale mieszkańcy zostali zaopiekowani
medycznie, tak więc i trafili do rodziny, bo to też pytałam, czy zostały im zapewnione jakieś mieszkania zastępcze. Otrzymałam informację, że wszystkie te osoby znalazły schronienie w rodzinie. To jest tragedia. Co prawda nie często się zdarzają takie takie wypadki w Gliwicach, ale ja pamiętam kilkanaście lat temu, kiedy wybuchł gazu na ulicy Taszyńskiego. To było gdzieś tam w pobliżu. W pobliżu, nie pamiętam jak ta ulica wywaliło całą ścianę i też się wydawało, że się już nic z tym nie da zrobić. Dzisiaj blog jak nowy. Tak. Także miejmy nadzieję, że też się wszystko tutaj dobrze zakończy.
Kogo Andrzej wybrał na spacer po Gliwicach? No tym razem wybrał przedsiębiorcę, który jest jednocześnie działaczem społecznym, pana Rafała Cybula, znanego między innymi z tego, że stawia lodówki społeczne, czyli te lodówki, w których możemy, do których możemy przynieść jedzenie, które nam, którego my mamy za dużo. Nie tylko, nie tylko świąteczne jedzenie, bo to jest, bo tak się utarło, że no jak po
świętach zostało, to można to zasilić te społeczne lodówki, ale to to jest akcja całoroczna. Całoroczna. Ja widziałam, że bardzo często na przykład dużo chleba tam jest, tak? Czyli przypuszczam, że nawet piekarnie być może, którym zostaje trochę chleba, przynoszą go do tych
lodówek społecznych. Czasami są to jakieś słoiki z zupą. No przeszacujemy, ugotujemy na trzy dni. Domyślimy się, że tego jest trochę za dużo. Oczywiście polecam przynosić tą zupę nie w trzeci dzień, tylko w pierwszy dzień. No ale że jedzenie z tych lodówek faktycznie znika, to znaczy, że się, że i taka potrzeba jest. Igliwiczanie myślę, że chętnie dzielą się tym jedzeniem. jest piękne. No lepiej, żeby wylądowało w lodówce i żeby ktoś się posilił niż ma wylądować na śmietniku. No zdecydowane jestem też przeciwne marnowaniu. Co prawda chyba jest mniej już teraz takich sytuacji, kiedy jedzenie ląduje na śmietniku.
Jednak te lodówki, bo to nie jest jedna jedyna organizowana przez pana Rafała taka akcja, tylko tych lodówek jest już kilka w Gliwicach i w innych miastach. chyba zostanie kolejna otwarta w Sośnicy. Więc ja myślę, że to jest to jest bardzo dobry pomysł i i apelujemy do wszystkich. Nie wyrzucajmy jedzenia, tak? Nie marnujmy jedzenia, dzielmy się z nimi. Jest na to przestrzeń i to bardzo fajnie zorganizowana. Serdecznie polecamy. A przy okazji możemy się na spacer wybrać z panem Rafałem. Rafał Cybul, który oprowadzi nas po swoich najbardziej ważnych dla siebie miejscach.
Tak. Pilotażowy tydzień projektowy to jest też ciekawa sprawa. Zostawiam teraz tobie to, bo ty masz więcej do powiedzenia na ten temat. Tak, mam do powiedzenia, bo ten tekst napisała Hanna Szeljuch. To jest uczennica szkoły Cekaziu, czyli Centrum kształcenia zawodowego i ustawicznego nr 1 w Gliwicach przy ulicy Kozielskiej na marginesie. To jest moja szkoła, tylko wtedy nie nazywała się centrum kształcenia zawodowego i ustawicznego, tylko wtedy to było technikum ekonomiczne.
Tam pilotażowo pan dyrektor Krystian Szatka stworzył taki pierwszy tydzień projektowy, w którym uczniowie nie uczyli się w salach lekcyjnych, nie było dzwonków, tylko uczyli się praktyki. uczyli się w praktyce. Zostałam poproszona o to, żeby również czegoś tych młodych ludzi nauczyć. Chodziło o to, żeby połączyć taką wiedzę, w jaki sposób yyy ci uczniowie
kiedyś przyszłości będąc na przykład specjalistami do spraw public relation mogą zainteresować dziennikarzy swoją firmą, swoją pracą, swoimi usługami. No i muszę powiedzieć, to było bardzo ciężkie zadanie, bo oczywiście jako dziennikarz, który pracuje w gazecie mam zawsze mieszane uczucia co do public relation. W związku z tym, że oczywiście każdej gazecie i każdemu medium zależy na tym, żeby treści dotyczące działań takich
komercyjnych raczej się przekładały na reklamy, a nie na teksty, które my przyjmujemy. Ale sama praca z młodymi ludźmi była naprawdę bardzo wartościowa. Mam też feedback, że dla nich również, więc oczywiście opowiedziała mi też o takiej pracy dziennikarskiej. Yyy, no i cieszę się, bo widziałam, że sprawiło im to radość. Yyy, byli na pierwszym spotkaniu, a na drugie przyszło nawet chyba więcej osób. Czy po tym pilotażowym tygodniu będzie kontynuacja? Tak. W przyszłym roku również będą takie tygodnie projektowe. Zapowiada to pan dyrektor. A to też prawdopodobnie
wychodzi z z pewnych zmian edukacyjnych, które są rozważane przez panią minister i które właśnie mają wprowadzać też takie metody nauczania poprzez praktykę. No to będziemy trzymać kciuki i zobaczymy jak ten następny. Młodzi ludzie są naprawdę inspirujący. Uwielbiam pracę z młodymi ludźmi. O tak. [parsknięcie] Y, wszyscy się zastanawiali, co będzie się działo z dawnym budynkiem szkoły muzycznej przy dawnej ulicy Wieczorka, czyli przy Siemińskiego. No i się okazało, że tam będzie nowa siedziba centrum 3.0, czyli gliwickich organizacji pozarządowych. Czy w związku z tym, bo na razie jest tak rozproszone trochę te centrum 3.0 ma trzy siedziby, to oni będą teraz wszyscy w tym jednym po remoncie?
Tak, podejrzewam, zwłaszcza, że jest to dość spory budynek, więc myślę, że jak najbardziej wszyscy znajdą tam miejsce. Jest on stosunkowo w centrum miasta, choć też nie w samym ścisłym centrum przy ulicy zwycięstwa, ale rzut beretem. Bardzo ładne wizualizacje, jeżeli to tak będzie wyglądało. Oczywiście mnie się bardzo podobają zielone ściany. Zielone w sensie roślinne,
więc no zobaczymy. Ma być zakończenie prac za 21 miesięcy, czyli niespełna 2 lata. No zobaczymy jak to będzie wyglądało. Mnie intryguje jak rozwiążą budowlańcy pomysł podwyższenia dachu, bo tam trzeba będzie trochę pokombinować. Znasz ten budynek szkoły? Tak. Znam. i wiem jakie problemy tam były. Aha. Tam z drżeniem serca wszyscy patrzyli na
ciężar fortepianu, który był w sali koncertowej, bo te stropy były takie już mocno nadwyrężone. Ale jeżeli jest pomysł na to, żeby to zrobić, to no myślę, że jakieś wzmocnienie, tak? No kwestia bezpieczeństwa. Oczywiście, że oczywiście, że musi być. Stary budynek, ale stary, ale jary, jak to jak to mówią. Stary z historią. z historią. Takie budynki mają dusze. Y, kolejny stary obiekt, przebudowa mostu przy ulicy Powstańców. Tak, ale to już w Pyskowicach. Pyskowicach, bo to już o powiecie mówimy. Tak, mówimy o powiecie. No też bardzo ładny most z cegieł po zakończeniu prac,
czyli w październiku tego roku, ma wyglądać tak samo, czy podobnie tylko jego konstrukcja ma zostać wzmocniona. A do tego czasu, to też ważna informacja, trzeba liczyć się z z tym, że będą w tym miejscu utrudnienia tańców śląskich. Jak zawsze w takim przypadku utrudnienia na pewno będą, bo nie da się zrobić innej drogi.
Chociaż zobacz, w Sośnicy się dało. Właśnie [śmiech] to chciałem teraz nawiązać, że w Sośnicy szybko powstał tymczasowy most, więc może tutaj też będzie jakaś w Pyskowicach sytuacja. podobna yyy z Pyskowic. Przenieśmy się na chwilę do Toszka y i obejrzymy nowy mural.
Tak, mural y piękny mural przy ulicy Piastowskiej, to jest w pobliżu rynku. Autorem tego muralu jest pani Magdalena Krzepisz i a wykonawcą Animacje na ścianie. Animacje na ścianie dobrze znamy, bo wiele murali również w Gliwicach wychodzi spod ich rąk. Tutaj mamy yyy mural, który yyy obrazuje znaną toszecką legendę, czyli legendę o złotej kartce. Yyy zdjęcie nie oddaje tego y faktycznego y obrazu, jaki trzeba by wybrać się do Toszka, żeby zobaczyć, yyy, ale
nawiązując do murali, to takie też zrobiło się w ostatnich latach modne, bo to nie jest takie chwilowe. Ten mural istnieje jak już jest dobrze wykonany przez przez dłuższy czas. póki no farba nie zacznie odchodzić od ściany, a to jednak parę y lat może minąć. Tak. I i takie fajne medialne taki fajny medialny przekaz się zrobił na tych muralach. Y
i tak zwłaszcza, że upamiętniane są albo tak jak tutaj mieliśmy przykład pana Tarnawskiego, tutaj mamy legendy. My też mamy swoją legendę zobrazowaną przy ulicy Pszczyńskiej. Yyy, natomiast yyy mnie się bardzo podobają takie murale, to jest chyba kory, tak? Yyy gdzie drzewo jest trochę yyy elementem tego muralu, żywym elementem muralu i w zależności od tego jaka jest pora roku zmienia kolor włosów yyy kory. Dobrze mówię, to kora prawda? Kojarzysz ten mural? Tak, tak, tak. Jest naprawdę piękne i tego typu morale to już w ogóle jestem zakochana w nich.
Czy ci, którzy wykonują pseudomurale, mówię o tych, którzy piszą różne czasami niewybredne napisy na na ścianach z prajem, czy nie można by ich wykorzystać? Niech oni się nauczą, jak można by zrobić takiego. Wiesz co, myślę, że czasami się ich wykorzystuje, ale mówimy o tych, którzy się nie tylko podpisują, ale jednak potrafią coś z tych sprayów stworzyć.
Natomiast ci co się tylko podpisują to zwykle to są osoby, które są członkami albo jakiś subkultur, albo grup, które między sobą rywalizują i oni się nauczyli malować. Tak, ale wiesz, to bardziej jest troszeczkę jak na zasadzie, przepraszam, jak obsikania murka przez psa, no zaznaczenia terytorium. Oni tak właśnie muszą. Blisko wody. Wystawa, gdzie wystawa ma katek starych, a nie tylko makatek, również starych przedmiotów związanych z wodą. A jak z wodą, to to można się domyśleć, że może być to nad wodą. I to jest nad wodą, blisko wody, tak nazywa się wystawa. Ona będzie zorganizowana w tawernie Garland nad
Dzierżnem małym, nad jeziorem. No ja mam bardzo dużo wspomnień z tym jeziorem, ponieważ nad nim wzięłam ślub. A do ślubu płynęłam DZ właśnie z klubu Garland w stronę śląskiego jak klubu, który wtedy miał tam siedzibę. Dlatego jest to mi bardzo bliskie miejsce. A 18 kwietnia
zapraszamy do na otwarcie tawerny Garland w tym roku i na wystawę Blisko Wody. Makatki. Ja pamiętam takie makatki, które były w domach używane, wykonywane przez nasze babcie wyszywane. To też trochę takie murale, prawda? Bo też takie takie jakby jakby murale, tylko że w takim małym zakresie domowym. Tak, tak. Ale one też często opowiadały jakąś historię. No to to jest rzeczywiście piękne. Skończył się. Jesteśmy na stronie 13. Zakończył się popularny cykl Tamary Łępickiej. Czemu się zakończył? No
jeszcze w piątek 17 kwietnia będzie ostatni wykład. Wszystko co dobre kiedyś się musi kończyć. A no oczywiście jeśli chodzi o panią Tamarę Łępicką to myślę, że niewiele jest osób interesujących się sztuką które tej artystki akurat nie zna. Wykład poprowadzi pani Marta Witon Jankowska, historyczka sztuki, autorka wielu docenianych projektów edukacyjnych Muzeum w Gliwicach. No ja serdecznie polecam, bo oczywiście dobrze jest posłuchać o takiej artystce polskiej, która jest znana na całym świecie i ceniona i w tak w ten sposób przedstawiane jak były te wykłady. Tak. Jeszcze w ogóle tak charakterystyczna yyy twórczość. No wystarczy raz spojrzeć
na obraz Tamary Łępickiej, żeby rozpoznać y właściwie w każdym kolejnym obrazie jej rękę. Yyy obraz obrazem, a fotografia fotografią. Dla mnie to była duża niespodzianka, jak się okazało, że prace Zofi Rydet znalazły się w Nowym Jorku. Cudownie, po prostu cudown. Długo to trwało, zanim się nowojorskie muzeum zainteresowało. Tak. A ja jestem tak właśnie mi przyszło do głowy takie pytanie. Ilu naszych słuchaczy dzisiaj i widzów i
czytelników w jakim była Zofia Red? No obawiam się, że niewielu. Niewielu. Ona zresztą sama nie zabiegała nigdy o jakąś popularność. nie była taką osobą bardzo medialną, ale odwaliła kawał solidnej roboty. No kawał jest nasza, jest gliwicka, jest naprawdę znakomitą fotografką, zmarłą można powiedzieć czy
dawno, czy niedawno, no jakieś prawie trzy dekady temu, ale myślę, że warto zapoznać się z jej twórcą. była związana tylko z Gliwicami przez Towarzystwo Fotograficzne, bo ona mieszkała w Bytomiu. Tak, ale zmarła w Gliwicach. Mhm. Zmarła w Gliwicach. Natomiast myślę, że że cały ten jej zapis socjologiczny, cały ten cykl zdjęć to nie nie tylko dobre reportażowe zdjęcia,
ale też świetna kronika, świetny zapis tamtych czasów. To się tak czasami mówi, że wyprzedza artysta swoją epokę i chyba tutaj można to w 100% do prac Zofiryd odnieść. Tak kochani gliwiczanie, mamy naprawdę wspaniałych artystów. Czasami mniej się o nich mówi niż powinno. Serdecznie wam polecamy, bo z takiej Zofii Rydet możecie być bardzo dumni. I mimo tego, że to są czarno-białe fotografie, tchnie z nich kolor. Kolor i życie. Tak. Akcja charytatywna po włóczce do Kłębka.
Tak, chociaż jej finał będzie w czerwcu, 14 czerwca na alei przyjaźni. Pewne działania zaczęły się już teraz. Dlaczego? Może zacznijmy od tego, dlaczego 14 czerwca? dlatego że wtedy będzie światowy dzień dziergania i szydełkowania. Wtedy będą główne obchody na alej przyjaźni. Tam mają być modelki ubrane w
takie dziergane stroje. Ma być y dzieło wykonane bodajże z 200 serwetek. Mają być też temu towarzyszy również akcja charytatywna. Będą dziergane czapeczki wiosenno-letnie dla pacjentek onkologii, takich które mają za sobą chemioterapię. Yym, ja serdecznie polecam yyy kontakt yyy z ze sklepem yyy IMIS, który
tutaj yyy jest organizatorem tego yyy dlatego to y sklep ten mieści się przy ulicy Dworcowej 45 i jeżeli ktoś przechodzi tamtędy, to zapewne niejednokrotnie zatrzymał się patrząc na dziergane ubrania, które są tam na wystawie. Ja je zawsze podziwiam. A jeżeli ktoś właśnie dzierga, szydełkuje, serdecznie zapraszamy, żeby się skontaktować, ponieważ w tej chwili pani, które organizuje to wydarzenie szuka osób chętnych do tego, żeby wzięły
w nim udział. A ty sztrkujesz albo heklujesz? Wiesz, próbowałam, tylko że nawet czapkę sobie zrobiłam. Tak. Ona jest bardzo nietypowa ta czapka. No bo niby nie wyszła, jak trochę wyszła. To znaczy na tyle wyszła, że fajnie się w niej chodzi, ale trzeba ją odpowiednio ułożyć na głowie. Wiesz, nie jestem z tych, które mają jakiś talent w rękach, ale to bardzo uspokaja. Ja pytam o to dlatego, ponieważ są takie teorie, że robienie na drutach, czyli sztrykowanie albo praca szydełkiem, czyli heklowanie uspokaja. Tak. Ja nie wiem czy ja bym się czuł spokojnie wiesz dziergając sobie na drutach, bo bym był zniecierpliwiony, że to tak długo trzeba. Oczko za oczkiem, oczko za oczkiem.
Nie, to właśnie bardzo dosyć szybko to idzie, wiesz, robisz i już widzisz za chwilę ten efekt tego, co zrobiłeś. A to, co jest w tym wszystkim fajne, popatrz jaka. To jest świetna alternatywa dla przewijania Facebooka i przeglądania rolek. Tak. Zamiast robić tak. Tak. Zamiast tak to tak. Tak. [śmiech]
I właściwie również mózg się zajmuje również, bo nie wiem czy ty masz tak, ja niestety mogę powiedzieć, że chyba już ten problem nie dotyczy, że nawet jeżeli oglądam jakiś film, jakiś program, to ręce mi potrzebują coś robić. Myślę, że to wynika właśnie z telefonu, który się tak często przewija u mnie również zawodowo, bo muszę wiedzieć, co w trawie na Facebooku piszczy i później brakuje mi pewnego ruchu takiego właśnie nie, te ręce chcą coś robić. Mogę oglądać, ale ręce chcą coś robić. I takie sztrykowanie czy heklowanie jest naprawdę świetnym zastępstwem dla przewijania rolek.
No to może takie hasło trzeba by stworzyć. Sztrykujmy, heklujmy zamiast scrollować. Tak, nie skrollujmy. No dobrze, [odchrząknięcie] mamy kolejny numer nowin y zapoznany. Teraz zostawiamy go czytelnikom. My się spotykamy w przyszłym tygodniu, jak zwykle w środę. Tak. Adrianna Urgacz Kuźniak, Nowiny gliwickie, Adam Żakterium. Dziękujemy pięknie, że byliście z nami słuchaczy i widzowie i zapraszamy za tydzień. Dziękujemy. A ja naszym czytelnikom, widzom i słuchaczom życzę pogody również
tej za oknem, ale również pogody ducha. No bo dotarłam tu w deszczu. A deszcz jest potrzebny. Widziałaś mlecze jak się pokazały na na łące? Żółto się zrobiło. Wiosna, proszę pani. Wiosna. Wszystkiego dobrego. Wszystkiego dobrego. [muzyka]


