Pracownia pod chmurką – „Ścieżka Zmysłów” | 100% Gliwic
🎥 W najnowszym materiale programu 100% Gliwic odwiedziliśmy ZSO nr 7, gdzie powstała wyjątkowa „Pracownia pod chmurką” oraz ścieżka zmysłów. To miejsce pokazuje, jak w praktyce można połączyć edukację, integrację i kontakt z naturą. Podczas naszej wizyty mieliśmy okazję zobaczyć, jak nowa przestrzeń wspiera rozwój uczniów oraz jak ważną rolę odgrywa w codziennym funkcjonowaniu szkoły. Rozmawialiśmy o korzyściach płynących z tego projektu, jego znaczeniu dla społeczności szkolnej oraz o tym, dlaczego warto inwestować w nowoczesne i dostępne miejsca do nauki oraz terapii. Zapraszamy do obejrzenia programu! 🎬🌿 #100ProcentGliwic #Gliwice #ZSO7 #PracowniaPodChmurką #ŚcieżkaZmysłów #Edukacja #GliwiceDlaMieszkańców
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Proszę powiedzieć, co się dzisiaj dzieje. Dzisiaj dwa bardzo ważne wydarzenia. Pierwsze wydarzenie związane z otwarciem ekopracowni ścieżka zmysłów i drugie z okazji Dnia Dziecka. To proszę powiedzieć po kolei, jak wyglądały prace nad tą ścieżką. Głównym celem było stworzenie przestrzeni atrakcyjnej, bezpiecznej, yyy, funkcjonalnej dla dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Powstała przestrzeń, która angażuje wszystkie zmysły, a także pozwala doświadczać.
Oprócz tego, że będziemy wykorzystywać naszą ekopracownię na zajęciach z biologii, geografii i przyrody, będziemy również ją wykorzystywać do zajęć integracyjnych. terapeutyczny. Czy ja dobrze słyszałem, że to miejsce też będzie otwarte dla ludzi poza szkołą? Tak, ta przestrzeń będzie otwarta również dla mieszkańców Gliwic. I chciałabym się zapytać odnośnie bezpieczeństwa. Jakie środki zostały użyte po to, żeby zapełnić bezpieczeństwo w tym miejscu? No to znaczy mamy monitoring i myślę, że będziemy również robić taką
akcję społeczną dla mieszkańców tutaj pobliskich pobliskiego osiedla, że no ta przestrzeń jest również dla nich i żeby żebyśmy wszyscy zwrócili na to uwagę w jaki sposób korzystać. Wróćmy do dzisiejszego dnia. Co się dzisiaj dzieje? Bo to jest to są połączone święta, dzień dziecka oraz otwarcie tego miejsca. Tak. i impreza z okazji Dnia Dziecka. Dzięki naszym sponsorom kilka firm, które dzisiaj zasponsorowały te wszystkie atrakcje tutaj naszym uczniom, oczywiście nasi rodzice. Także udało się powiązać dwie uroczystości i dzień dziecka i otwarcie ekopracowni.
Do tego pogoda. Znaczy widzę, że już chmury się powoli pojawiają, ale jeszcze impreza będzie trwało. Pogoda jak najbardziej. Do godziny 15:00 ma być piękna pogoda, także myślę, że nie będzie problemu. Słyszałem, że pan przyczynił się do stworzenia tego miejsca. Proszę opowiedzieć więcej. No tak, dokładnie tak. No pomogłem tutaj przede wszystkim zrealizować tą ekopracownię, a także ją zaprojektować, żeby nabrała ten wygląd taki jak jak obecnie prezentuje. Podstawowy cel to cel edukacyjny. My chcemy, żeby właśnie dzieciaki, jak pani dyrektor wspomniała, żeby dzieciaki przez doświadczanie poznawały, poznawały to otoczenie, poznawały tą przyrodę, tą roślinność, ich właściwości, mogły tego korzystać, dotykać, smakować i tak dalej, i tak dalej. całościowo tu wszystko, wszystko postawiliśmy.
Nacisk na zioła, rośliny użytkowe. Mamy tutaj kozłek lekarski, mamy szałwie łąkową, mamy drakiew, nie mamy jakby tu gazetków inwazyjnych, mamy wszystko, wszystko, wszystko nasze, które w Polsce też występują i faktycznie mają być tutaj korzystane te rośliny. No właśnie widzę tutaj rośliny, ale widzę też szklarnię. Co tam dokładnie jest tej szklarni? Szklarnia. Szklarnia jest do korzystania, żeby zacząć sezon dużo wcześniej. Można wiosną złożyć, zacząć, przedłużyć też na jesień. No i faktycznie są są podwyższone rabaty na na siewki, a także stół ogrodniczy, żeby można było właśnie ten sezon szybko rozpocząć już gdzieś w marcu.
E, jakie były największe trudności podczas stworzenia? Trudności? Ja bym nie powiedział, żeby jakieś trudności były. Faktycznie to może zamiast trudności to jakie największe korzyści, zalety? Coś przyjemnego? Znaczy były duż dużym powiedzmy gdzieś wyzwaniem i obawą było to, że tutaj różne osoby z zewnątrz też na teren placówki wchodzą. Natomiast jak widać pracownia stoi, wszystko jest w całości i fajnie funkcjonuje. Ludzie, mieszkańcy tutaj sobie z okolic przychodzą i faktycznie też czas spędzają na tych ławeczkach. Więc to nie tylko, że dzieciaki tutaj w trakcie w trakcie lekcji zajęć, ale już po opuszczeniu tego budynku mieszkańcy też tu przychodzą i z tego korzystają.
Czyli dobrze zrozumiałem, że poza pracą szkoły można tutaj przyjść zobaczyć. Można, można przyjść zobaczyć. Słyszałem, że to wszystko co się dzisiaj dzieje to jest pani zasługa. Dlaczego tak? My już od kilku lat dość mocno działamy w akcjach charytatywnych i właśnie wspieramy takie inicjatywy. Bardzo się cieszę, że moglibyś, że mogliśmy wziąć udział i w tym wydarzeniu i dołożyć tą cegiełkę i pomóc w organizacji tak świetnego i fantastycznego wydarzenia. Co państwa przekonało, żeby wspomóc to wydarzenie albo wspomóc tą szkołę? Przede wszystkim te cudowne dzieciaki
i no te dzieci wspaniałe, które się tutaj uczą, które uczęszczają do tej szkoły i sprawienie im takiej radości i zauważenie tego, jak jak super się bawią, to jest coś, co jest fantastyczne. A proszę jeszcze powiedzieć, w jaki sposób jeszcze państwo przyczyniają się tutaj do tego rozwoju, tego miejsca? My tutaj na przykład w przyszłym tygodniu też organizujemy takie nasadzenia, jeżeli chodzi o teren. Mamy bardzo wielu dostawców, partnerów, których też w tą akcję zaangażowaliśmy, więc cały czas dzieją się różne akcje i jak tylko możemy, to pomagamy.
Czy warto? Jak najbardziej warto. Warto. To jest bezcenne. Radość dzieci, uśmiech dzieci jest bezcenny, więc coś pięknego. Pracuję tutaj w szkole, uczę dzieciaki, muzykujemy sobie, bo jestem muzykiem. wykształcenia i tak naprawdę. Całe życie mi towarzyszy muzyka. Działania muzykoterapeutyczne też są mi bardzo bliskie. A dzisiaj tutaj występowaliśmy razem z dwoma uczniami, z Marleną Studzińską i z Krzysztofem Kijko i prezentowaliśmy mój utwór autorski pod tytułem Oddech. Krzysztof Kiko grał na bębnie językowym tak zwanym Raunie. Marlena grała na misach dźwiękowych, a ja grałem na klarnecie. Zaskoczyło mnie wybór instrumentów. Dlaczego takie instrumenty?
Y, dlaczego takie instrumenty? Takie instrumenty yyy dlatego, że od jakiegoś czasu zacząłem się fascynować muzykoterapią i arteterapią. Okazuje się, że tak naprawdę idifony, czyli instrumenty, które brzmią całą swoją budową, całą sobą, są najwdzięczniejszymi instrumentami do tego typu pracy. Stąd misy dźwiękowe, stąd bębny językowe. No a klarnet to jest jeszcze pozostałość po szkole muzycznej.
wspomniał właśnie pan przed chwilą, że to uczniowie z panem grali. Czy to są uczniowie z tej szkoły? Tak, oczywiście. To są uczniowie z tej szkoły, z którymi mam przyjemność też prowadzić lekcje i razem muzykować. Niezwykle zdolni uczniowie. Dlaczego pan to robi? Dlaczego pan gra? Czy to panu sprawia przyjemność, czy może coś jeszcze innego? Tak, oczywiście sprawia mi to przyjemność i też jak zacząłem pracę w szkole, bo pracuję tutaj od pięciu lat, to tak naprawdę szukałem dla siebie jakiegoś miejsca i jakiegoś celu w tej pracy z dzieciakami. No i pomyślałem sobie, że skoro muzyka od zawsze była mi bliska, to połączę to tak naprawdę z z
pracą z dzieciakami. No i tak i tak zostało i tak działamy i w tym się gdzieś rozwijamy i sprawia mi to ogromną frajdę. Jeszcze dodatkowo jak widzę, że uczniom to sprawia przyjemność, im to wychodzi, no to już jest wszystko super. E, nie dość, że im się podoba, to jeszcze to ma właściwości terapeutyczne, jak pan wspomniał. Tak, jak najbardziej. To to ma właściwości terapeutyczne, pomaga w skupieniu, pomaga też w relaksacji, w
odpuszczeniu napięć, zarówno w ciele, jak i w emocjach. Także jak najbardziej. Oprócz tego takie występy jak dzisiaj też budują poczucie sprawczości, podnoszą bardzo mocno ich wiarę w ich w ich możliwości. Dają też możliwość przeżycia sukcesu, występu przez przed publicznością, co też nie jest łatwe. Więc tak naprawdę przy takim jednym występie zadziewa się bardzo dużo rzeczy, które pracują w tych dzieciakach. Tutaj mówimy ciągle o dzieciakach, ale tak naprawdę wpływ muzyki no można spotkać wszędzie. To ludzie starsi, każdy człowiek tak naprawdę może zobaczyć efekty tej muzyki i trzeba tak to chyba podkreślić, że jednak warto jej słuchać, warto ją robić.
Tak, tak, jak najbardziej. Ja uważam, że muzyka powinna nam jak najwięcej towarzyszyć w naszym życiu, bo, bo siłą rzeczy i tak tak jest, bo nawet odgłosy natury i hałas ulicy, to wszystko jest muzyka. To są wszystko dźwięki, które na nas wpływają, otaczają nas na co dzień i w jakiś sposób nas bodźczują, stymulują. Więc no tak, muzyka jest y obecna wszędzie i i działa na nas, nawet jeżeli nie jesteśmy tego świadomi. Nie wiem czy pan to zauważy, kiedy pan grał na klarnezie, ale ja widziałem taki moment, że kiedy państwo zaczęli grać wszyscy się zatrzymali. To było powiem wow, że to człowiek po prostu pozwoli sobie na takie zatrzymanie.
Tak. Tak. Y ten utwór prezentowaliśmy już kilkukrotnie. Teraz całkiem niedawno, w sobotę na festiwalu sztuki wysokiej w Bytomiu i graliśmy na ulicy, która była zamknięta na czas festiwalu i dokładnie było co to samo i też na to zwróciłem uwagę, że cały gwar, który się tam toczył na tym festiwalu i na ulicy, nagle ucichł i wszyscy zastygnęli i zaczęli naprawdę wsłuchiwać się w to co my mamy do powiedzenia. No i to jest wspaniałe. W sumie chyba o to chodziło w tym utworze, żeby żeby się człowiek zatrzymał i żeby po prostu stanął i posłuchał. Właśnie tak patrzę niby nauczyciel, a tu jednak mysz. Y, co taka mysz dzisiaj
robi na takim wydarzeniu? Wie pan co? Wszystko. Dzisiaj jestem do zaglądania wszędzie, dopilnowywania wszystkiego. Leży to na moich barkach. Jest to ważne, yyy, ważna odpowiedzialność, ważne zadanie. Yyy, i dbam o to, żeby wszystko się udało, a najbardziej modlę się o to, żeby nie spadł deszcz. No właśnie. Ja tutaj widzę humory się pojawiają, ale jeszcze nie. Jeszcze nie. Jakie jest największe takie wyzwanie podczas organizacji takiego wydarzenia? O ja cię, wie pan co? y zrobienie wszystkiego tak, zorganizowanie wszystkiego tak, żeby każdy był uśmiechnięty, żeby każdy był zadowolony.
Ja wiem, że dla tych dzieci nie trzeba wiele. Wystarczą lody, wystarczy muzyka, wystarczy fajna atmosfera, ale my nauczyciele i osoby, które to organizują, chcemy, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik i chyba to jest najtrudniejsze, nie? No i znowu ta pogoda, o której już powiedziałam, jest ważna, no bo bez niej, no to nie byłoby tak fajnie jak teraz, nie? Dokładnie. Ale Patek pani powiedziała, że niby wystarczy mało, ale jednak trzeba tutaj zadbać o to bezpieczeństwo. Tutaj bezpieczeństwo jest bardzo ważne. Mhm. Jest bardzo ważne. Słuchajcie, przy dmuchańcach, przy każdej stacji, przy każdej animacji musi być ktoś dorosły, kto będzie jakby czuwał nad dzieciakami, kto będzie im pomagał, kto będzie ich prawą ręką, kto będzie prowadził, bo często nie potrafią same czegoś zrobić, a bardzo by chciały we wszystkich
aktywnościach uczestniczyć. Więc i bezpieczeństwo, i ta pomoc, czuwanie, żeby każdy mógł ze wszystkiego skorzystać z naszą y dorosłą pomocą. Czy takie dni, znaczy czy takie dni, to jest na pewno wiadome, że takie dni są bardzo ważne, ale być może one są jeszcze ważniejsze niż myślimy dla tych dzieci. Są bardzo ważne. Słuchajcie, dzieci czekają na ten dzień cały rok. Tak.
O tym dniu już jest mowa od kilku dobrych miesięcy. Dzień dziecka to jest taka kulminacja całego roku szkolnego. Tym bardziej, gdzie jest takie wydarzenie, jest imprezka, jest ten festyn stworzony tylko i wyłącznie pod nich i dla nich. Oni czekają, oni wiedzą, że będą atrakcje dla nich. W tym roku mamy też lody, więc lody zrobiły totalną furorę. Proszę spojrzeć jakie są kolejki przy lodach. Każdy dostał kupon i to jest świetna sprawa. Yyy, no ale wszystkie te atrakcje, no dla dzieci, dla nich, yyy, to jest są w niebo wzięte. Proszę spojrzeć na te uśmiechy, nie?
No właśnie. Y i dzięki temu one się czują wyjątkowe, tak? Bo są wyjątkowe. Są wyjątkowe, są nasze, nasi uczniowie są wyjątkowi. Zawsze. Wróćmy do dzisiejszego dnia. Widzę tutaj masę atrakcji. A jak na to spoglądają nauczyciele? Czy oni chcą, czy oni się do tego garną, czy jednak pani jako organizator musi ich do tego przekonywać? Nie, nie. Mamy yyy liczną grupę nauczycieli, którzy się zgłosili do takiej bezinteresownej pomocy, czyli to yyy przyniosę, załatwię, kupię, nie yyy przyprowadzę,
dam swoje, wezmę od swoich dzieci. Y jesteśmy zgraną ekipą i tylko sobie życzyć na przyszłe lata i na przyszłe imprezy z taką ekipą pracować, bo współpraca, zaangażowanie i wzajemne motywowanie siebie nawzajem. Słuchaj, robimy to jeszcze trzeba zrobić to, jeszcze to i nakręcanie siebie tym, że będzie dobrze, tym, że będzie piękna pogoda, y tym, że nam się wszystko uda, nie? Naprawdę ekipa i muszę podziękować mojej ekipie, bo i moim dziewczynom, bo były cudowne i naprawdę dziękuję, że mogłam z wami współpracować, bo było super. Proszę powiedzieć, co tutaj państwo robią.
Cóż, no nakręcamy imprezę, jak widać w tle, mam nadzieję. Akurat w tej chwili pan pani klaun napędza, bo my tutaj udzielamy wywiadu, ale jest dzień dziecka, jest otwarcie ścieżki y tutaj edukacyjnej, zdrowia, więc my przyjechaliśmy się dzielić miłością i radością w piękny słoneczny dzień z okazji Dnia Dziecka. Odpowiadamy za część muzyczną i pomagamy prowadzić część artystyczną, za którą odpowiadają dzieciaki ze szkoły. No właśnie dzieciaki ze szkoły dla nich to jest wyjątkowy dzień. Ja w ogóle słyszałem, że te dzieci czekają już miesiące na ten dzień, więc w ogóle waga wydarzenie jest ogromna. Jak się z państwo z tym czują?
No to jest ich święto, także presja jest oczywiście ogromna, nie da się ukryć. I że czekają, no ja się nie dziwię. Tutaj jest tyle wydarzeń, tyle atrakcji. Ja też się cieszę. Alpaki, lody. No słuchajcie, kto by nie czekał. Myśmy też już od miesięcy wiedzieli, dostawaliśmy cały czas informacje, że dochodzi to, dochodzi to, będą lody, będą gry zabawy, będą dmuchańce, więc też te emocje rosły. Dzisiaj tutaj musimy rozładować akurat przed długim weekendem, później można odpocząć. Jak bardzo ważne jest sprawienie, że te dzieci mają taki swój specjalny dzień?
Czy jakkolwiek to zabrzmi, czy warto. Ja bym powiedziała, że to one sprawiają, że ten dzień jest specjalny i dla nas i dla nich. Właśnie mówiliśmy przedtem, że gdybyśmy wszyscy dalej potrafili się tak bawić jak oni, to świat byłby piękniejszy. Także tu dzieciaki robią całą robotę. My jesteśmy tylko statystami w tym wszystkim i robimy co możemy, żeby było fantastycznie. Ułatwiamy zdecydowanie to, ale faktycznie było tak, że jeden chłopak tańczył do muzyki i całkowicie go nie interesowało to, czy ktoś patrzy, czy nie. Z takim uśmiechem za chwilę się ludzie zaczęli dołączać i jakby nas jako artystów to to jest tak, gdyby ludzie, my dorośli, gdybyśmy tak potrafili, świat byłby lepszym miejscem.
Ja właśnie sam to zauważyłem, że leciała muzyka, a ja widziałem, że oni zaczęli się tańczyć, oni zaczęli się bawić i nieważne czy ktoś patrzył czy nie, oni po prostu się bawili. Oni po prostu byli tutaj i teraz. Chyba rzeczywiście to co pan powiedział, chyba warto, żeby każdy się tak nauczył. Dokładnie. Myślę, że uczymy się od nich dzisiaj bardzo dużo i ten dzień dziecka powinien być też dla dorosłych. Więc życzę tobie, życzę tobie, sobie i wszystkim wam, żebyście uwolnili swoje wewnętrzne dzieci na zewnątrz.
Ah.


