Wojtek Kaczmarczyk | Do Roboty | Rozmowa Dnia

31 lipca 2026 · 21:00 · Obejrzyj na YouTube

Z czym kojarzy Ci się influencer? Jeśli nie pomyślałeś o edukacji, wartościowym przekazie i promowaniu pozytywnych wzorców, to koniecznie posłuchaj rozmowy Adama Żaaka z Wojtkiem Kaczmarczykiem – znanym twórcą internetowym i przedsiębiorcą, prowadzącym kanały „Do roboty” oraz „TATA V logg”. Wojtek udowadnia, że bycie influencerem może iść w parze z tworzeniem wartościowych treści. W wywiadzie opowiedział o swojej drodze do sukcesu, podejściu do działalności w internecie oraz kulisach prowadzenia swoich kanałów. Nie zabrakło także praktycznych wskazówek dotyczących biznesu i przedsiębiorczości oraz zachęty, by odważnie zamieniać pasję w sposób na życie i pracę. Zapraszamy do wysłuchania wywiadu!

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna, może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i Pasjonatów. Dzień dobry. Witam wszystkich słuchaczy i telewidzów. Ja nazywam się Adam Żak i gościmy dzisiaj w naszym studiu Wojciecha Kaczmarczyka. Dzień dobry Wojciechu. >> Witam serdecznie. Witam i słuchaczy i oglądaczy. Witam. Y i teraz chciałbym, żebyś mi powiedział swoją definicję influencera. >> Kim jest influencer? Influencer to jest osoba, która influensuje, czyli, czyli może coś polecić, ma jakieś zdanie na jakiś temat, no i to zdanie jest przez kogoś odbierane pozytywnie lub negatywnie, czyli powiedzmy, budzi jakiś respekt jakikolwiek. Często, często czasem jest to negatywne, czasem pozytywny, tak jak mówię, ale yyy ktoś kto o czymś decyduje, coś poleca, o czymś mówi, ma swoich odbiorców.

>> To mniej więcej pokrywa się z taką definicją, którą można znaleźć y gdzieś tam na stronach internetowych. A czy ty się uważasz za influencera, czy za kogoś innego? >> No na pewno jestem w jakimś stopniu influencerem. Uważam się też za dobrego czy niedobrego. Aspiruję na to, żeby być dobrym przedsiębiorcą i się też za takie uważam, ale no na pewno jestem w jakimś stopniu influencerem. No moje media społecznościowe oglądają miliony użytkowników miesięcznie. YouTube to jest 4 5 milionów wyświetleń miesięcznie. TikTok, Instagram, Facebook, no to też są spore liczby.

Oglądają. Często przychodzą do mnie ludzie, którzy później wyciągają jakieś wnioski z moich materiałów wideo. Na przykład mój kanał do roboty, gdzie testuję różne prace. Często spotykam się z tym, że ludzie do mnie przychodzą i mówią: "Dzięki twojemu filmowi poszedłem w jakimś kierunku pracy, w jakimś kierunku zawodowym". Więc to była ta moja praca influencera, ta moja misja, czyli to, że pokazałem jakąś pracę w jakiś pozytywach, negatywach, plusach, minusach i ktoś wybrał ten kierunek. Więc no można influensować i pokazywać

dziwne rzeczy, słabe, negatywne i też ktoś w tym kierunku może iść, >> ale to się odbija na tak zwanej oglądalności zaraz, nie? No właśnie niekoniecznie, bo jak się robi coś mimo wszystko ambitnego, jak ja staram się robić ambitnego, pozytywnego, edukacyjnego, no to ta oglądalność jest mniejsza. Może bardziej kaloryczna i konkretna, ale mniejsza niż jakby się było influencerem y jedzeniowym czy influencerem śmieszkowym dla dzieciaków. No to wtedy można mieć taką oglądalność. No ale nie jest to moją misją, żeby się kąpać w kisielu czy w jakiś tam dziwnych maziach i pokazywać, o jak to jest fajnie.

zanim zacząłeś się zajmować tym co robisz to co robiłeś wcześniej? >> Co robiłem wcześniej? No chodziłem do technikum w Gliwicach łączności. Później poszedłem na Politechnikę Śląską i na tej Politechnice niekoniecznie dobrze się czułem, bo też nie wiedziałem co chcę robić w życiu i dlatego powiedzmy studia takie techniczne były jakimś takim kierunkiem, który sobie wybrałem, ale już później zacząłem działać właśnie w jakimś marketingu, w mediach, pracowałem na planach teledysków, byłem jakimś tam miniaktorem, statystą, modelem. No i szedłem właśnie w tym kierunku takim, że wiedziałem już, że dobrze wyglądam, że się nadaję przed tą kamerą. Wiedziałem, bo mi ludzie o tym mówili, jak występowałem w jakichś epizodach, więc szedłem w tym kierunku aż do powiedzmy kolejnych etapów, czyli później telewizja. Byłem prezenterem

przez 6 lat telewizji Polo TV, Disco Polo Music. W międzyczasie YouTube i założenie kanału do roboty, który działa do dzisiaj, czyli ponad 8 lat. Teraz też działam w gastronomii, czyli rozwijam swoje drugie nogi biznesowe tego internetu, czyli będąc tym influencerem założyłem restaurację i mając te zasięgi ściągam tam ludzi. których dobrze karmimy. Rozszerzam teraz sieć gastronomiczną, bo bo mamy już siedem lokali w całej Polsce i mamy aspirację na jeszcze więcej. No i mam dopiero 35 lat, więc jeszcze troszkę tych biznesów myślę, że założę i rozwinę.

>> Był już taki etap, że coś założyłeś, się nie rozwijało i dałeś spokój. >> No myślę, że tak. No no jestem takim człowiekiem, że no raczej znaczy przywiązuję się, no bo to każde jakieś tam mini dziecko jest dzieckiem, które ciężko oddać w inne ręce lub powiedzmy zawiesić. Ale ale wychodzę z takiego założenia, że jak biznes nie idzie i go nie czujemy, no to no to nie ma go co go trzymać, jeśli wykonaliśmy jakieś kroki, żeby żeby szedł, żeby działał. Więc mieliśmy tam z żoną jakąś mini lodziarnię, którą zamknęliśmy po sezonie czy po roku. Pracowałem też kiedyś w Aroma Marketingu, to jest taki biznes związany z zapachami, że wprowadzamy i do hoteli, do jakichś salonów beauty zapachy. To też po dwóch latach poczułem, że to nie jest to, że za dużo jest tej sprzedaży, w której nie czułem się dobrze i też to wygasiłem. No i

miałem też w międzyczasie jeszcze taką azjatycką restaurację, którą powiedzmy może nie wygasiłem delikatnie, ale mamy jeszcze w planach ją kiedyś wskrzesić, bo bo dużo było pozytywnych reakcji na tą restaurację, więc myślimy, działamy, ale kilka takich biznesów było, które które niekoniecznie poszły. >> To teraz zapytam cię o to z innej strony. Czy nie myślisz, żeby na przykład te biznesy, które nie poszły, teraz je obrócić w sukces za pomocą

twojego zajęcia, czyli influencerki? w sukces. No, no wygasiłem je dlatego, że zabierałem mi powiedzmy za dużo energii, a za mało dawały satysfakcji czy pieniędzy, więc więc dawałem tą energię, dawałem swój wizerunek, żeby one szły i żeby się rozwijały. Ale ja uważam, że powiedzmy doba 24 godziny. Zatrudniamy kilka osób, które nam w tym wszystkim pomagają, żeby rozwijać te biznesy, bo ciężko byłoby to wszystko uciągnąć samemu. No ale mam aspirację na różne nowe rzeczy, większe. Chcę w Gliwicach też jest taki pomysł, że chcę w Gliwicach zrobić takie centrum rozrywki dość duże i powiedzmy już się nie chce bawić z jakąś tam małą restauracyjką, którą wcześniej czy jakąś lodziarnią, więc nie chcę jej wskrzeszać tej lodziarni, tylko chcę zrobić coś wielkiego, co będzie dla dla ludzi i z Gliwic, i Sokolic, więc to jest jakaś

tam moja aspiracja kolejna, jedna z wielu, więc więc no tych pomysłów jest wiele. No ale gdybyś na przykład zajął się yyy taką małą lodziarnią, jak to określiłeś i teraz licząc, że tych kilka milionów osób zobaczy ciebie reklamując tą swoją małą ludziarnię, to ta mała ludziarnia może się okazać dużą ludziarnią. A może to będzie kilka lub? Tak, ale nie czerpałem przyjemności z tego mimo wszystko, więc więc poszliśmy w biznes gastronomiczny, czyli w burgerownię, który z której mocno czerpię przyjemność, bo uwielbiam burgery, więc więc gdzieś tam od tego się, >> no bo bo dużo ćwiczę na siłowni też i dużo pracuję, ale ale jem prawie co codziennie co drugi dzień u siebie, więc jakość jest zachowana, bo bo lubię rzeczy powiedzmy, dobrej jakości i takie też promuję, więc tutaj działam w tą influencerką, jeśli chodzi o

gastronomię. pokazuje siebie w tej restauracji, pokazuje moich franczyzobiorców, rozbudowuje tą sieć tych restauracji, więc no ta lodziarnia to mówię, to był taki krótki epizod, jakiś pierwszy taki gastronomiczny biznes y z takiej miłości do gościnności, że tak to nazwę, że po prostu ludzie przychodzili na kawkę, robiliśmy im lody, robiliśmy im desery i to było fajne, ale teraz już to, że tak powiem, wyskalowaliśmy mamę burgerownię, w której też teraz wprowadziliśmy lody, więc mimo wszystko gdzieś ten y zapał do tych deserów jeszcze jest, >> ale to wszystko w oparciu o, nie wiem czy to można nazwać reklamy w internecie, no bo w końcu reklamujesz swoje produkty, swoje.

>> Zdecydowanie no w branży powiedzmy medialnej jestem od 10 czy 12 lat, można już to tak liczyć, więc znam się na tym, pracuję, jestem praktykiem, nie wyczytałem tego nigdzie w książkach czy nie wyczytałem tego na studiach albo że wprowadzam jakieś rzeczy, na które się nie znam. Jestem praktykiem działań influencerskich i i medialnych. Więc jak otworzyliśmy pierwszą burgerownię, no to w pierwszy dzień powiedzmy stała kolejka na 10000 osób i wiemy jak tych ludzi przyciągnąć. Oczywiście trzeba ich zatrzymać jakością, więc za to jest odpowiedzialny mój wspólnik, który działa pod kątem gastronomicznym, ale ja działam pod tym kątem, żeby tych ludzi przyciągać, zachęcić, zadowolić, zainspirować tym biznesem i tą gastronomią. Więc jak najbardziej jest to wszystko w jednym ekosystemie. To nie są, bo ktoś mu może powiedzieć, co mają

burgery do bycia youtuberem. To z jednej strony nic. No ale ja nie stoję na grillu, nie smażę tych frytek czy czy burgerów, tylko >> tylko mówię, że one są pyszne i chodźcie spróbować >> na przykład. No i mówię i i ludzie mi wierzą, bo przychodzą i później ufają, bo mówią: "Miał rację, one są naprawdę bardzo dobre". Więc więc dla mnie to jest sukces, że no nie reklamuję rzeczy, których nie przetestowałem, nawet jak są w tym jakieś pieniądze i często duże, to zawsze mimo wszystko staram się to przetestować, sprawdzić, mówić o plusach i minusach i mówić jak jest.

>> Czyli gdyby nie influencerka, to nie byłbyś w tym miejscu, w którym jesteś. No na pewno nie wiem co bym robił innego. Może działałbym w jakiejś takiej, bo ja jestem mocno taki techniczny, więc może bym poszedł w jakąś taką stronę rzemieślnika jakiegoś, osoby technicznej. Kiedyś miałem i uprawnienia sepowskie, elektryczne. Lubiłem działać z elektroniką, lutować różne układy stalone. To też sprawiało mi mnóstwo przyjemności, więc dlategoż byłem w technikum łączności. Później Politechnika Śląska na Automatyce i robotyce byłem na profilu, więc to mnie interesowało, więc może bym poszedł w tamtym kierunku. Ciężko powiedzieć, gdzie bym się rozwinął, gdyby nie to, co robię.

>> Influencerka z początku była pasją, a teraz jest zawodem. Zdecydowanie tak. Tak, tak. Zdecydowanie tak. Ja, ja dlatego też polecam młodym ludziom. Stworzyłem taki program powiedzmy edukacyjny, gdzie pokazuje jak z tej pasji można zrobić biznes, jak z hobby można zrobić biznes, bo uważam, że z każdego hobby można zrobić biznes. Można się interesować grą w piłkę, można zbierać motyle, można łowić ryby i w jakiś sposób to przeistoczyć w biznes. Więc ja zawsze polecam to ludziom, którzy szukają tej swojej ścieżki życiowej i niekoniecznie chcą iść na kasę do sklepu czy myć podłogę, bo bo to może nie sprawiać im przyjemności. Może też sprawiać oczywiście, więc mogą tam iść w tym kierunku.

>> Przeważnie jest to konieczność. Jest to konieczność i i z różnych względów, bo jeśli to jest wzgląd taki, że że jest powiedzmy mama schorowanego dziecka i naprawdę nie ma y rozwiązania, żeby teraz zakładała swój jakiś biznes czy cokolwiek, no to no to jest taka konieczność, żeby tam pracowała. Ale jest mnóstwo ludzi, którzy ma ambicje, którzy mają jakieś hobby, ale może nie wiedzą jak poczynić ten pierwszy krok. Dlatego też stworzyłem taki program edukacyjny, gdzie pokazuje jak właśnie z tej pasji, z tego hobby można biznes zrobić. Więc ja go zrobiłem i i pod kątem influencerki, pod kątem gastronomii, więc wiemy jak to krok po kroku zrobić, więc chętnie tą wiedzą się dzielę.

>> Ale bronisz się przed tym rękami i nogami, żeby cię nazywać influencerem. >> To znaczy nie bronię się, no zwał jak zwał. Tak jak po prostu no jakoś nie mam tego, czy ktoś mówi na mnie twórca internetowy, Wojtek z kanału do roboty czy influencer, zależy jak to kto odbiera. No często ten influencer jest powiedzmy porównywalny. jest chyba był taki ranking y zaufania publicznego. No to influencer i polityk byli gdzieś tam na samym końcu >> i celebryci >> i celebryci influencer, że że po prostu to zaufanie jest małe. Więc ja mimo wszystko staram się być tym pozytywnym influencerem i edukacyjnym i motywującym.

Nie lubię robić ludzi w balona. No a wiadomo tak samo jak jak jest dobry deweloper i zły deweloper. Jeden buduje byle jako, drugi buduje dobrze. No ale często wszyscy wpadają do jednego worka. Tak samo jak nie wiem motocykliści. O, wszyscy dawcy, nie? No ale nie każdy jest dawcą na motocyklu, dlatego też nie każdy influencer jest powinien być negatywnie odbierany, więc można na mnie mówić influencer. >> Można. Wojtku, powiedz mi teraz tak, bo dawniej jeszcze przed tym takim nagromadzeniem

wiedzy w internecie byli różni trenerzy, coachze i jak to tam ich zwał, tak ich zwał, ale oni organizowali jakieś spotkania z ludźmi konkretnymi wizavi, w jakiejś sali i uczyli ich. A ty to zamieniłeś wszystko na możliwość y wykorzystania kamery, przed którą usiadłeś. mówisz, jest filmik i i to wszystko zmieniło oblicze szkolenia. Czy

robisz też takie szkolenia indywidualne, czy grupowe dla dla ludzi, czy już tylko przed kamerą? >> Nie, zdecydowanie. No ja się wywodzę, powiedzmy, z różnego typu eventów. Ja pracowałem długo jako konferansjer. Znaczy dalej pracuję jako konferans już rzadziej, bo mam mniej na to czasu, ale kiedyś no wywodziłem się z eventów, gdzie byłem y z tym człowiekiem na żywo, więc internet dla mnie jest spoko, bo bo lubię to robić, lubię nagrywać, ale mimo wszystko lubię się z tym człowiekiem widzieć, lubię przychodzić na takie spotkania jak jak do ciebie tutaj do studia, bo po prostu czerpię z tego przyjemność, więc tworzę takie szkolenia indywidualne, szkolenia dla dzieciaków, dla młodzieży. Często jeżdżę po różnych lekcjach przedsiębiorczości, po szkołach, gdzie gdzie spotykają się dwie, trzy klasy młodzieży w wieku 13,

14 lat i daje im troszkę tej wiedzy i o tej influencer, i o YouTubie, i o tym, co można w przyszłości robić fajnego, żeby nie zmarnować tego swojego życia. y więc jak najbardziej y offline też żyje i też z tego czerpię przyjemność takiej edukacji. >> Gdybyś miał teraz w trzech zdaniach y komuś poradzić, kto gdzieś tam myśli daleko o tym, żeby zająć się influencerką, ale nie wie jak do tego się zabrać. Od czego trzeba by zacząć? Czy jakieś takie proste reguły? >> Na początku, na początku trzeba zacząć od tego, w jakiej dziedzinie chcemy być influencerem. Może już się na czymś znamy, może jesteśmy, nie wiem, pasjonujemy się w jakimś jakimś kierunku, może jesteśmy kierowcą taksówki. kierowcą ciężarówki. Może robimy super elewacje, super łazienki remontujemy i tym podobne i może chcemy być ekspertem w tej dziedzinie, więc

warto się tą wiedzą naszą czy swoimi choćby wykonaniami na przykład takiej remontu łazienki pochwalić. No wtedy też jesteśmy w jakiegoś stopniu influencerem. Jeśli wchodzimy do swojej łazienki, nagrywamy to i mówimy: "Cześć, siemaneczko, tą łazienkę wykonałem samodzielnie, robię takie remonty, jeśli chcecie skontaktujcie się ze mną". No to już jest jakiś influencer marketing, czyli my reklamujemy swoją postacią czy postacią swojego pracownika swój biznes. Więc to jest pierwsza rada, żeby złapać swoją swoją ścieżkę życiową, swój trend, w którym jesteśmy dob. Jeśli nie jesteśmy w niczym dobrzi, no to wtedy możemy szukać coś, z czego czerpiemy przyjemność, nie wiem, zjedzenia i chodzenia po knajpach i mówienia co, co jest dobre, co jest złe. Może, może nie wiem, parki rozrywki chcemy testować i

też być jakimś influencerem w tym temacie. No na na pewno trzeba być w tym w jakimś stopniu szczerym, żeby czerpać z tego przyjemność, żeby się nie wypalić zbyt szybko. Tak jak robię kanał do roboty od 8u lat i co tydzień realizuję odcinek i co tydzień testuję jakąś pracę i się dalej w tym nie wypaliłem, bo cieszę się tym, y, że to robię. Ale jakbym miał być, nie wiem, influencerem odłowienia ryb i tylko dlatego, żeby zarobić na tym pieniądze, bo w tej branży są pieniądze, no to chyba bym się szybko wypalił. No bo ile po pierwsze nie lubię jeździć na ryby, a po drugie może bym się czegoś nauczył o tych rybach, ale jakbym co tydzień miał mówić o łowieniu ryb, no to nie sprawiałoby mi to przyjemności. Szybko pewnie bym się znudził.

>> No chyba żebyś tam codziennie się zajmował inną rybką. >> Inną rybką bardziej bym mógł jej jeść, choć ryb też wolę wołowinę, ale ale mimo wszystko polecam, żeby robić to, co się lubi robić, albo znaleźć to, co się co chcemy robić. Czy czy mamy jakąś pasję i hobby. >> Teraz załóżmy, jestem influencerem początkującym. Nakręciłem sobie filmik, wrzucam go na YouTubea czy inną platformę i zaczyna się fala hejtu. A ty taki owaki. No i co? Skrzydełka mam podcięte? >> No troszkę tak. Wczoraj to akurat mojemu synowi tłumaczyłem, bo, bo on też chce być youtuberem jak tata akurat, więc więc właśnie tłumaczyłem mu, czym jest hejt i, i co wtedy robić. No ja jestem już na to tak mocno uodporniony przez przez powiedzmy 10 lat. Mimo że robię edukacyjny kontent, mimo że robię coś wartościowego, no to ten hejt zawsze się

pojawia. No wczoraj opublikowałem odcinek o o tworzeniu takich designerskich oprawek, jak mam teraz na na głowie. No to pan powiedział, że są z drewna te okulary. No znaczy te te akurat nie są, ale że tworzy okulary z z drzewa. Przepraszam. Powiedział, że z drzewa, no to tam już hejt się wylał, że drzewo to rośnie, a z drzewa się robi drewno i z drewna są te okulary. No i mnóstwo komentarzy. No tak, jakby to było jakieś ważne w tym odcinku. Był fajny człowiek z pasją. No i jak on czyta te komentarze, no to mogły mu się te skrzydełka właśnie podciąć. No ja jestem taką osobą, że po mnie to mocno spływa. Wiadomo, że są takie komentarze, na które odpisuję, ale bardziej myślę, co ty, człowieku masz w głowie, żeby tak komentować negatywnie? Jak ty musisz mieć słabe i nudne życie, że tobie się chce pod tym filmem napisać negatywny

komentarz. Akurat to było takie małe zwrócenie uwagi, z drzewa, nie drewna. No to ktoś może wyciągnąć wnioski i i w głowie mu zatkwi, że poprawię się, bo pomyliłem, pomyliłem się. Ale jak ktoś pisze, bo ja noszę różowe oprawki, często różne i różowe, jak ktoś pisze: "O, masz różowe oprawki, jesteś taki śmaki, no to co to mnie interesuje? No i tak będę je nosił, a ty jesteś smutny i nosisz smutne oprawki, albo nie widzisz, bo bo nie masz okularów, bo nigdy sobie ich nie kupiłeś." Więc >> Ale odpowiadasz w ten sposób? >> Różnie, nie aż tak nie, ale no no >> ale korci >> nie już nie już szkoda mi czasu po prostu na takich ludzi. Czytam, jeśli to jest, mówię, konkretna, tak jak wczoraj o tym drzewie, nie drewnie, no to odpowiedziałem kulturalnie, że mówię, że często moi eksperci odcinków się stresują i przed kamerą po prostu mógł

ktoś palnąć jakąś głupotę i powiedzieć właśnie zamiast z drewna to powiedział z drzewa, bo się zestresował na przykład, nie? Więc więc tutaj odpowiedziałem na dwa, trzy komentarze, ale no pojawiają się takie hejtujące i no nie wiem, no trzeba się na to uodpornić. Wiadomo, że początki nie są łatwe. >> No właśnie, początki nie są łatwe. A jak ty zaczynałeś i zobaczyłeś pierwsze zarobione pieniądze, >> to powiedziałeś: "O tak, idę w to już na całość". Czy jeszcze gdzieś tam była jakaś taka wątpliwość, czy czy to jest dla mnie? >> Nie, ja nie ja do tego biznesu nie podchodziłem jak do pieniędzy właśnie.

Ja jak zaczynałem działać w tej branży, w branży medialnej czy jakiś tam teledysków, to pierwsze pieniądze poszły na paliwo, żeby dojechać na jakiś plan teledysku i wydałem 150 zł na paliwo, a dostałem 200 za rolę w teledysku. No mieszkałem wtedy z rodzicami, więc jakichś opłat wielkich nie miałem. Nie miałem też wielkich potrzeb, że nagle muszę chodzić w butach za 1000 zł, bo nie wiem, koledzy w takich chodzą czy w jakichś ciuchach super ekstra. Nie miałem takich potrzeb, więc nie były mi te pieniądze do niczego potrzebne. Więc podchodziłem do tego, że po prostu chcę to robić, bo mnie to bawi i cieszy. Więc jak mnie to zaczęło bawić i cieszyć, to robiłem to częściej, lepiej, jeszcze lepiej i pieniądze zawsze się pojawiały, ale mówię tak, że nie miałem jakichś potrzeb, to one nie były taką kwintesencją tego. I może to jest jakiś

taki sukces tego mojego biznesu, że nie myślę, nie myślę tą skalą ja to teraz zarobię w tym miesiącu. Nie, raczej myślę, co ja teraz fajnego w tym miesiącu zrobię, co, co zrobimy, jak się rozwiniemy w tym biznesie, jakie kolejne biznesy wymyślimy. A te pieniądze raczej są mi po to, żeby te biznesy rozwijać. Czyli otworzyłem jedną restaurację, teraz myślę o czymś innym większym, to potrzebuję więcej pieniędzy na ten biznes, ale nie mam takich potrzeb, że nagle muszę sobie kupić lepszy t-shirt niż niż ten, który mam dobry, bo zacznie nie wiem, bo ma logo jakieś, nie? I kosztuje 1000 zamiast 200 zł czy 150.

Więc nie myślałem nigdy kategorią pieniędzy i i uważam, że to był jakiś sukces. To może to jest najważniejsza uwaga, która powinna dotyczyć wszystkich zaczynających influencerkę, żeby czerpali z tego przyjemność i swoją pasję >> z każdą pracą. No młodzi teraz myślą, że że pójdą do pracy, będą 15 000 zarabiać czy 10, nic nie potrafiąc, nic nie wnosząc od siebie, nie? Więc więc ja zawsze wnosiłem, chcieliś 100%, ja wnosiłem 120. No i oni, ludzie, przedsiębiorcy mnie zauważali i mówili: "No to dobra, to idziesz na lepsze stanowisko, bo bo się nadajesz. Byłeś animatorem na na evencie, teraz będziesz konferansjerem, zamiast 200 zarobiesz 500. Ja nie mówiłem, że ja chcę te 500 nagle, tylko ja pokazywałem, że jestem warty tych 500. I później na stanowisku za 500 pokazałem, że warty jestem 1500.

I to samo jakoś u mnie tak wychodziło. No hejtują mnie. No jakbyś miał na utrzymaniu dzieci i coś tam, to byś tak nie mógł sobie lawirować. No tylko wtedy nie miałem, więc sobie mogłem lawirować. Y >> teraz masz i dalej lawirujesz. i dalej lawiruję. Tylko, że już mam większe powiedzmy bezpieczeństwo, bo zacząłem właśnie nie od chcenia, nie oddajcie mi, dajcie tylko ja daję, nie? Więc jak ja dawałem, no to zostałem zauważony i w momencie kiedy te pieniądze zaczęły przychodzić no to wiedziałem za co one są i jaka jest moja wartość. >> Masz świadomość, że jeśli ogląda cię kilka milionów osób, bo te wyświetlenia

o tym mówią, że wpływasz na opinię tych ludzi? >> No zdecydowanie tak. >> Chcąco czy nie chcąco? >> Zdecydowanie tak. Dlatego też trzeba ważyć te słowa i i często je ważę i myślę, co mówię. Zawsze myślę co mówię, ale ale no no musi być powiedzmy przemyślane te te te moje wypowiedzi. To

jak jak uważam na jakiś temat i tym podobne, bo wiem, że że nawet dzisiaj ktoś tego nie widzi, ale jak coś się stanie jakimś wiralem internetowym, to może to dotrzeć do zamiast 5 milionów to do 15 milionów i i ktoś te moje słowa usłyszy. Więc, więc naprawdę trzeba myśleć, co się mówi. >> Nasza rozmowa prędzej czy później też trafi na kanał na YouTubea. Ciekawy

jestem ile będzie wyświetleń. yyy życzę, żeby było jak najwięcej, bo i ja się będę mógł troszkę yyy przy twojej sławie ogrzać, wiesz, zdajes sobie sprawę z >> Oby tak było. Oby tak było. Ambitni ludzie oglądają, słuchają, więc na pewno i docierają do tego momentu i dotrą też do do zostawienia jakiegoś komentarza czy łapka w górę pod tym pod tym materiałem w mediach społecznościowych, więc myślę, że że wyniki się jakieś zrobią. >> Wojciech Kaczmarczyk był dzisiaj naszym i państwa gościem. Bardzo dziękuję za wizytę w studio i mam nadzieję, że jeszcze się tu w tym studiu spotkamy i będziemy zgłębiać tajemnicę influencerską, bo ona mi się coraz bardziej zaczyna podobać.

>> Jasne. Dziękuję bardzo za rozmowę. Yeah.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo