Paweł Staszczyszyn o dniu otwartym szkoły muzycznej | Rozmowa Dnia

7 kwietnia 2026 · 23:34 · Obejrzyj na YouTube

W dzisiejszym odcinku gościem Adama Żaka jest pianista i pedagog Paweł Staszczyszyn, który odwiedził studio, aby opowiedzieć o nadchodzącym dniu otwartym w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia im. Ludomira Różyckiego. Rozmowa nie jest wyłącznie zaproszeniem do udziału w dniu otwartym w gliwickiej szkole muzycznej ani zachętą do rekrutacji. Dzięki niej możemy rozprawić się z pewnymi mitami dotyczącymi edukacji muzycznej oraz dowiedzieć się, jak wygląda taka nauka, kto może rozpocząć edukację w szkole muzycznej i jaką drogę można na niej obrać.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[muzyka] Radio Ekspertów i Pasjonatów. [muzyka] Adam Żak. W studio mamy gościa. Paweł Staszczyszyn, pedagog szkoły muzycznej imienia Ludomira Różyckiego w Gliwicach, Państwowej Szkoły Muzycznej. To jest ważne. Witam bardzo serdecznie. Dzień dobry. Bardzo dziękuję zażenie. Pawle, widzieliśmy się w zeszłym roku, kiedy yyy twój pomysł wypalił, bo to

były, przypomnę, dni otwarte, które przeprowadzałeś nie sam, ale w gronie [parsknięcie] twoich kolegów pedagogów. No i chyba się udało, bo w tym roku robicie po raz kolejny, to już trzecie teraz będą dni otwarte szkoły muzycznej w Gliwicach. To jest chyba dobry pomysł. trafiony w dziesiątkę. Tak, na pewno to jest dobry pomysł i i to jest tak, że

zaczęliśmy to robić z inspiracji pana dyrektora szkoły muzycznej pana Bogusława Pietrzaka, ponieważ dzięki jego wieloletnim staraniom mamy nowy budynek przy ulicy Ziemowita i po prostu potencjał dla szkoły otworzył się dużo, dużo większy. I 3 lata temu zaczęliśmy to robić Łukasz

Grunt i ja. Od tamtego roku jeszcze dołączył do nas Konrad Merta jako trzy osoby, które tak naprawdę koordynują ten projekt, ale to jest taki projekt naprawdę całej rady pedagogicznej, tak naprawdę większości uczniów, rady rodziców. Każdy się stara, żeby szkoła miała jak najlepszą opinię w

mieście i i żeby jak największa ilość uczniów do nas po prostu przyszła, bo gra na instrumentach i śpiew, bo jesteśmy szkołą, która oprócz tego, że ma uczy gry na instrumentach, ma również klasę śpiewu, jest po prostu fajna i mamy takie poczucie, że to co robimy, robimy bardzo dobrze. I chcemy po prostu ludzi zarażać tym, żeby żeby grali, żeby też w jakimś sensie dzieciaki odciągać od tego, co dzisiaj jest trochę przekleństwem, czyli od ekranów komputera, telefonu, tablety, telefony. Dokładnie. I i tak to tak to na dzień

dzisiejszy wygląda. Dzięki temu w tym momencie mamy ponad 600 uczniów w szkole, którzy się kształcą na bardzo różnych instrumentach w trybie szkoły pierwszego stopnia, bo nasi widzowie, słuchacze też muszą wiedzieć na czym to polega, czyli tryb pierwszego stopnia, gdzie on trwa 6 lat,

zaczynają go dzieci od szego do dwiątego roku życia, jakby ktoś troszkę później zaczął myśleć o szkole muzycznej. Jest jeszcze tak zwany cykl czteroletni, czyli cykl, który realizuje zajęcia z instrumentów w ciągu czterech lat. Ten ten ten pierwszy stopień i tam zapraszamy wszystkich, którzy są w wieku od 10 do 16 lat. I mamy drugi stopień szkoły muzycznej, czyli już po ukończeniu pierwszego stopnia jest drugi stopień, w którym na którym tak naprawdę kształcą się ludzie. nawet można zacząć yyy do 23 roku życia i tam yyy to jest

jedyne miejsce, gdzie zapraszamy naszych przyszłych wokalistów, śpiewaków. Yyy 600, ponad 600 uczniów to jest masa ludzi. Y w dawnej siedzibie byłoby to nie do pomyślenia, żeby tylu uczniów szkoła mogła gościć w swoich murach. dawna siedziba miała y na pewno jak sam

wiesz yyy fantastyczny klimat yyy natomiast no yyy szkoła w tym roku, tak naprawdę ten w tym roku szkolnym obchodzimy 80lecie szkoły muzycznej. W związku z tym no to co powiedzmy starczało nie wiem w latach 70 czy 80 w dzisiejszych czasach jakby nie nie wystarcza. No i mówię i wiele lat trwała ta to przejście do do budynku

na ulicy Ziemowita i mówię no to naprawdę całe lata starań pana Bogusława Pietrzaka. Dzięki temu mamy bardzo, bardzo nowoczesny budynek, bardzo nowoczesną salę koncertową na 270 osób, świetnie wyposażoną. świetnie wyposażoną we wszystkie możliwe m w cały możliwy sprzęt do nagrywania i od tamtego roku w

koncertowy fortepian marki Steinway, który który został zakupiony i i to jest ogromny wydatek, bo to jest ponad milion złotych. Myślę, że takiego fortepianu tutaj mogę zaryzykować w regionie nie ma drugiego. Nie mów głośno, że takiego nie ma, bo trzeba go będzie w specjalnej klatce trzymać, żeby go nikt nie wyniósł ze

szkoły. [śmiech] Instrumenty, instrumenty są po to, żeby grali na n na nich nasi uczniowie. Natomiast to po prostu y moż może tak my już dogoniliśmy lub nawet przegoniliśmy y w większości przypadków Polskę jako szkoła muzyczna w Gliwicach. Jeśli chodzi właśnie o budynek, o to jakie jakie fantastyczne warunki mają nasi uczniowie. Zaczynamy już gonić Polskę, jeśli chodzi o instrumentarium, bo ono przez lata, powiedzmy, też no nie

było aż tak bardzo regularnie wymieniane. Oprócz tego fortepianu pojawiła się nowa marimba, pojawił się nowy ksylofon i są dalsze plany dzięki staraniu i dyrekcji i kierowników sekcji zakupu kolejnych instrumentów. Po prostu nam zależy, żeby nasi uczniowie kształcili się na instrumentach najwyższej jakości, bo to jest taki paradoks. Bardzo często jest tak, że jak przychodzą nowi uczniowie z rodzicami, którzy no nie mieli żadnego kontaktu z muzyką wcześniej, bardzo często jest tak, że ktoś mówi, że na przykład syn czy córka dostali się na na fortepian.

A to wie pan, wie pani, jak może kupimy jakiś tam instrument i i zobaczymy, jak będzie jak jak mu się spodoba, [śmiech] to kupimy lepszy. jak będzie rokował nadzieję, to zainwestujemy. Dokładnie. I czasem to jest jakby zrozumiałe, bo czasem to jest kwestia powiedzmy finansowa, ale czasem są to ludzie, którzy nie mają problemów finansowych i to trochę tak ja to trochę tak tłumaczę, jakby jakby nie wiem kogoś, nie wiem zapisać albo nie wiem na na na koszykówkę czy na

piłkę i dać mu dać mu piłkę taką ze świńskiego powiedzmy pęcherza i mówić miej przyjemność z tego no właśnie na odwrót, żeby mieć z czegoś przyjemność. ten, te instrumenty są naprawdę yyy niesamowite. One mają dużo, dużo jakby większe możliwości i no i to jest ważne na szczęście dużo, dużo ludzi w tym momencie już yyy nie patrzy na to w ten sposób i zaczynamy yyy robić po prostu yyy yyy dobrą robotę też my jako my jako

nauczyciele. No bo po co jest też ten dzień otwarty? No właśnie po to w ogóle dzień otwarty odbywa się w sobotę 11 kwietnia w godzinach od 10:00 do 14:00 w budynku szkoły muzycznej imienia Ludomira Różyckiego w Gliwicach i podczas tego dnia otwartego będzie nie

jeden, ale pewnie dwa koncerty. Jeden taki galowy, jeden koncert niespodzianka. będą różne takie interaktywne zabawy, gry dla dzieciaków, dla naszych nowych kandydatów. Ale też co jest ważne, myślę, z punktu widzenia rodzica, bo oni w jakimś sensie oddają nam swoje pociechy, jest to jest to, że można autentycznie po wszystkich salach

przejść. Nawet pan Łukasz Grunt, który jest pasjonatem informatyki, stworzył taką aplikację, żeby, żeby dzieciaki mogły łączyć komórkę. z z poznawaniem świata i będzie taka specjalna interaktywna gra, żeby właśnie przejść po wszystkich salach, zobaczyć wszystkie instrumenty. Też nie ma świadomości takiej, że

Państwowa Szkoła Muzyczna jest szkołą z punktu widzenia rodziców darmową. Miałem taką kiedyś sytuację, że że zatrzymała zatrzymała mnie policja i zacząłem rozmawiać tam z policjantem od słowa do słowa. Dobrze się skończyło dla mnie, bo nie dostałem mandatu, ale pan powiedział, no że on by chciał, żeby syn grał na gitarze, ale to jest drogie. Ja mówię, ale ale dlaczego to jest drogie? No bo szkoła. Ja mówię: "Nie, to jest to jest bezpłatne." Także no bo tobie trzeba w tym momencie też uzmysłowić, że są dwa rodzaje szkół. Państwowa dokładnie, tak? czyli szkoła imienia Ludomiera Różyckiego i są też szkoły prywatne pod różnymi nazwami. One w nazwie nie mają państwowa. W związku z tym już z góry można założyć, że tam będzie edukacja płatna. A tutaj, a tutaj u nas jest całkowicie, u nas w naszej szkole jest

edukacja jest całkowicie darmowa. I wracając do tego, co powiedziałeś o o tych bobasach, tak, bardzo często zdarza się tak, że na przykład rodzice z dziećmi przychodzą na dnie otwarte i dziecko chciało grać na przykład na fortepianie, ale po wysłuchaniu koncertu na przykład nagle idzie i na przykład bierze idzie do do pana z akordeonu, bierze akordeon i to jest jego instrument. albo trąbka, albo skrzypce na przy miłość od pierwszego wyjrzenia do instrumentu. Dokładnie. I a to jest bardzo, bardzo ważna rzecz. Myślę, że każdy kto jest muzykiem profesjonalnym o tym o tym wie,

że oprócz talentu i oczywiście no jednak ogromnej pracy, którą w którą trzeba włożyć w w edukację y to jest to, żeby trafić na swoje w jakimś sensie, czyli trafić na swój instrument. Bardzo często jest tak po prostu, że że ktoś ma to szczęście, że jest zdolny. trafi na swój instrument, nie wiem, na przykład na gitarę i potem się okazuje, że że

młody uczeń, młody adept siedzi w domu i autentycznie godzinami ćwiczy i i rodzice są zdziwieni, jak to jest możliwe, bo trzeba mieć też świadomość tego, że muszę być z państwem też uczciwy, bo takie dni otwarte też zmieniają jedną rzecz, bo rodzice mogą przyjść tak jak jak w tym roku będą mogli przyjść do naszych rodziców z rady

rodziców i też porozmawi o tym jakby jak wygląda, jak to wygląda w praktyce. Dokładnie. I bardzo często to jest tak, że ludzie mają trochę świadomość taką, że Państwowa Szkoła Muzyczna to jest coś takiego jak nie wiem jak jak z samym szacunkiem oczywiście, ale że ktoś sobie jeździ na koniki raz na tydzień i sobie jeździ na koni. No niestety nie. No [śmiech] a to jest tak, że to trzeba uświadomić, że to jest żmudna mrówcza praca dzień w dzień. i dzieciaki mają zapewnione z naszej strony jakby y jakby całą naszą wiedzę, całe nasze zaangażowanie i zajęcia indywidualne z

instrumentu dwa razy w tygodniu. Natomiast jednak żeby był progres co uważam też jest bardzo dobre jeśli chodzi o o kształcenie młodych ludzi na instrumentach czy czy kształcenie śpiewaków, że trzeba nauczyć się od od samego początku regularnej pracy samodzielnej. To znaczy pedagog, dokładnie, pedagog pewne rzeczy tłumaczy, ale powiedzmy dzieciaki, y, małe dzieci zaczynają, y, zajęcia, mają dwa razy w tygodniu zajęcia po 30 minut plus zajęcia z rytmiki, czyli dla, dla państwa, którzy się jakby nie orientują, takie zajęcia ogólnou umuzykalniające, żeby im się łatwiej później uczyło na tych instrumentach, które osoby wybiorą.

Dokładnie. Dokładnie. [parsknięcie] I dwa razy w tygodniu po pół godziny to ja tak zawsze mówię, że że chyba nawet Mocart by się nie nauczył na niczym grać. To jest po prostu po to, że pedagog w tym czasie ma pewne rzeczy skorygować, sprawdzić, pochwalić i powiedzieć, co ma robić przez następny czas do następnych zajęć, bo bo jakby

nasza kadra jako kadra bardzo doświadczona dokładnie wie, co, co jakby robić jakby jako cel krótkoterminowy i długoterminowy. Potem u niektórych yyy zdolniejszych czy bardziej chętnych pojawiały się też konkursy, bo muszę tu nadmienić, że że nasza szkoła naprawdę bardzo bardzo dobrze prezentuje się na tle całej Polski, jeśli chodzi o laureatów konkursów yyy i ogólnopolskich i międzynarodowych i to właściwie na na

większości zbieracie zbieracie laury na konkursach. zbieramy, zbieramy laury i uczniowie zbierają laury i i kadra pedagogiczna zbiera laury. W zasadzie tak mi teraz przyszło do głowy, ich pracę y już od pierwszych dni z instrumentem można by porównać do wysiłku sportowca, który ma trenera, który się z nim spotyka może dwa, trzy razy w tygodniu, ale on musi swoją pracę i swój płot wylać, żeby później były efekty. Ja zawsze mówię, że, bo ja jestem pianistą, w związku z tym mówię powiedzmy gdzieś do swoich uczniów yyy

bardzo często coś takiego yyy że gra na fortepianie yyy profesjonalna i ćwiczenie na fortepianie profesjonalne. Yyy często to rodzicom w ten sposób tłumaczę. Jest dokład to jest dokładnie to to samo. Można to porównać z tym, jak y iść sobie po pracy, pograć w tenisa albo trenować y ten sport y profesjonalnie. Tak jak Iga Świątek. Dokładnie. No dokładnie. To są, to jest dokładnie to samo. I trzeba też mieć świadomość tego, że y bardzo rzadko lub chyba nigdy nie zdarza się tak, że jeżeli samemu się nie włoży w to pełnej energii, to to będzie przynosiło jakieś profity. I też mówimy o tym na dniach otwartych, że idealna sytuacja dla nas jako dla pedagogów, ale podejrzewam, że też i dla rodziców i dla naszych naszych uczniów to jest to, to jest taki trójkąt, powiedzmy, jeśli chodzi o pracę i zaangażowanie, to znaczy na szczycie

najważniejszy uczeń, rodzic i nauczyciel. I wtedy jeżeli to te trzy boki są yyy, że tak powiem, mniej więcej równe i i jakby zaangażowanie i jest yyy mniej więcej równe, wtedy można liczyć na sukces. Ale z drugiej strony, odchodząc od tego, ja y uważam, że m że

każde dziecko powinno się uczyć grać na na jakimkolwiek instrumencie, nawet przez przez te pierwsze s lat. To jest przecież szalenie modne za oceanem. W szkołach amerykańskich przecież uczniowie uczą się grania dla przyjemności, ale potem są wykorzystywani w szkolnych uroczystościach jako montowane specjalnie zespoły czy orkiestry i u nas przecież mogłoby być podobnie. Tak. I jeszcze trzeba mieć świadomość tego komfortu, w jakim w jakim są nasi, powiedzmy uczniowie, że że no powtórzę to kolejny raz, ale de facto za

darmo mają możliwość obcowania z z nauczycielami naprawdę z bardzo wysokiej lub najwyższej półki, bo bo naszymi pedagogami są też wykładowcy akademiccy, którzy i koncertujący muzycy. Zacznijmy, że to są przecież ludzie, którzy występują na co dzień na estradzie, więc znają smak tremy, jak wygląda wysiłek,

który musieli w to włożyć i to im teraz przynosi odpowiednie radość. Przepraszam, bo bo bo dokończymy, bo to bo to świetny temat a propos tych tego, co się co się dzieje właśnie w Stanach, jeśli chodzi o, o te orkiestry. To jest tak, że ja mam takie poczucie i zawsze to mówię, że my jako szkoła dajemy coś, co w dzisiejszych czasach właśnie chyba tylko może profesjonalny spor oddać. To znaczy od samego początku nasi uczniowie uczą się samodzielności i

i co jest bardzo ważne dzisiaj, co nie jest takie bardzo popularne, odpowiedzialności za własne czyny. Dlaczego? Bo państwo też tego nie wiecie pewnie, że oprócz pierwszej klasy, gdzie przychodzą do nas takie naprawdę malutkie dzieci, po pierwszej klasie co

semestr dzieci podchodzą do przesłuchań w jakimś sensie pokazując to, co zrobiły przez dany semestr. Są wymagania pedagogiczne na dany, powiedzmy, na daną klasę, na dany rok i podchodzą do tego plus mają popisy, koncerty i tak dalej. I różnica jest taka, że o ile tak bardzo to trywializując, powiedzmy zadanie z matematyki gdzieś tam można od kogoś odpisać, a a pracę z plastyki może zrobić babcia, to tu nie może. Tutaj nie da się. tutaj jakby to co się włożyło samemu to to potem wychodzi na

scenie i ma to taki plus że że gro naszych uczniów którzy którzy przeszli całą edukację czyli powiedzmy pierwszy stopień drugi stopień są potem dyplomantami dorosłymi ludźmi i często idą na studia w ogóle niezwiązane jakby z muzyką są nie wiem lekarzami prawnikami inżynieram

po pierwsze mają wszczepioną miłość do muzyki a po drugie mówią że że to ich jakby szkoła muzyczna nauczyła ich bardzo dużo jeśli chodzi właśnie o ukształtowało im charakter dokładnie i teraz mają dużo dużo łatwiej jakby w pracy w której funkcjonują dzisiaj także to jest jeszcze jedna rzecz a jeszcze jedna rzecz jak już mówimy o tych stanach to są takie badania zresztą powtórzone kilkukrotnie że wszyscy dorośli też ale

młodzi ludzie szczególnie którzy zaczynają się uczyć na instrumencie bardzo dużo się zmienia jakby nawet neurologicznie w ich mózgach i po prostu to bardzo bardzo rozwija. Bardzo często proszę spojrzeć choćby na na szeroko powiętych Azjatów, na czy na Chińczyków,

czy powiedzmy na amerykańskich Chińczyków, Koreańczyków i tak dalej. Oni są przeważnie bardzo dobrzy jeśli chodzi o o przedmioty ścisłe i są bardzo dobrzy jeśli chodzi o o grę na instrumentach. Co na przykład widać we wspomnianym już konkursie Sopenowskim yyy 11 dni otwarte yyy nie tylko ze

swoimi yyy kolegami pedagogami będziecie uczestniczyć, bo przecież całe grono yyy uczącej się młodzieży w szkole muzycznej w Gliwicach będzie brało udział w tych koncertach, które jako forma w dni dni otwartych będą będą przeprowadzane 11. Tak, to też jest jakiś taki dodatkowy błodziec dla tych, którzy są na razie kandydatami na na uczniów, że ich koledzy młodsi, starsi już występują.

Na pewno to co teraz widzimy jakby to co będzie się jeszcze działo 11 kwietnia to jest jakby już finalne stadium tego nad czym właściwie cała rada pedagogiczna pracowała od wielu miesięcy, bo bo szkoła również organizowała takie koncerty y dla przedszkoli.

Ponad 1000 uczniów przedszkoli było u nas na koncertach po to właśnie, żeby też pokazać jak to wygląda, żeby te dzieciaki widziały, że to jest fajne. A a wracając do do tego, co powiedziałeś, to nasi uczniowie bardzo często sprowadzają kolejnych uczniów do szkoły, bo ja uważam, że to jest najlepsza reklama dla dla naszej szkoły, bo

taki szeptany marketing, szeptany [śmiech] marketing i to, że że potem dzieciaki widząc w szkole powiedzmy podstawowej czy szkole średniej w liceum, że ktoś gra i że to mu fajnie wychodzi W ogóle to się pyta, a gdzie gdzie się tego nauczyłeś? No do szkoły. Okej, dobra, to ja też chcę. Dokładnie. I to tak i to tak bardzo często działa. I to tak bardzo często działa. I to jest też ważna rzecz, którą chciałem powiedzieć, że jakby rekrutacja

w sensie taka, jeśli chodzi o dokumenty, już się zaczęła i ona trwa do 15 kwietnia, jeśli chodzi o rekrutację do do szkoły właśnie pierwszego stopnia i na dniach otwartych również będzie można przygotować, złożyć dokumenty. A jak ktoś się spóźni i do 15 kwietnia nie zdąży? Myślę, że że fajnie by było, jakby się nie spóźnił, ale jeżeli się jeżeli to to będzie kilka dni, no to to na pewno będzie to wzięte pod uwagę, ponieważ muszą państwo również wiedzieć o tym, że yyy szkoła prowadzi, yyy, to się nazywa badanie przydatności i te badania przydatności są od 5 do 8 maja. I to

wygląda tak, że po prostu młody człowiek przychodzi, jest komisja i ma tam kilka takich jakiś rzeczy zrobić, między innymi na przykład zaśpiewać piosenkę, zobaczyć po prostu też szkoła musi mniej więcej wiedzieć na jakim poziomie jest kandydat. Nie ma się co czego bać. Można też na dniach otwartych zapytać się i zobaczyć mniej więcej jak to wygląda. Więc ja jakby uważam, że dla nas to jest y dobre jako dla szkoły i dla państwa, którzy którzy mam nadzieję e przyprowadzicie wasze dzieci, będą naszymi uczniami też to jest dobre. Natomiast do szkoły drugiego stopnia jest egzaminy są trochę później. Yyy dokumenty trzeba złożyć

bodajże do 11 maja, a egzaminy są 10 czerwca i 11 czerwca. To jest też związane z tym, że yyy bardzo często po prostu ludzie muszą yyy być na końcu szkoły pierwszego stopnia i żeby dopiero potem startować dalej. Dokładnie. Żeby startować dalej. Już pomijam kwestię, że granie na instrumencie to jest niesamowita frajda. Jeszcze jest odsetek waszych uczniów, którzy później zostają studentami Akademii Muzycznej, ale to już jest zupełnie inny temat. Dziękuję za wizytę w studiu. Paweł Staszczyszyn, pedagog szkoły muzycznej państwowej szkoły muzycznej imienia Ludomira Różyckiego, pierwszego i drugiego stopnia w Gliicach był naszym i państwa gościem. Dziękuję.

Wszystkiego dobrego. Bardzo dziękuję. [muzyka] Yeah.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo