Na Sportowo | Bieg Na Orientacje
Tradycyjnie już w drugi czwartek kwietnia Klub Terenoznawczy „Cyrkino”, działający przy PTTK Ziemi Gliwickiej zorganizował pierwsze, letnie zawody na orientację. Uczestnicy z mapami w rękach szukali pochowanych w gliwickim lesie komunalnym punktów.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Tradycyjnie już drugi czwartek kwietnia klub terenoznawczy Cyrkino działający przy PTTK Ziemi Gliwickiej zorganizował pierwsze letnie zawody na orientację. Uczestnicy z mapami w rękach szukali pochowanych gliwickim lesie komunalnym punktów. Zanim jednak ruszymy na trasę biegu, posłuchajmy jak członkom tego klubu minęła zima, a opowie o tym Marek Okuń. Nie spędzamy zimowiska na spaniu, bynajmniej jak niedźwiedzie. organizujemy cykl właśnie miejskich, zimowych bardziej bardziej imprez, przy
czym odbywają się raczej tylko i wyłącznie na miejskich osiedlach ze względu na późną porę, porę po prostu rozpoczęcia zawodów. Jest już ciemno. Wazy znajdujemy w szkołach zaprzyjaźnionych, więc można spokojnie wystartować. Jest ciepło, jest herbatka. Yyy, natomiast oprócz tego jeszcze organizujemy oprócz biegów marsze turystyczne yyy przynajmniej kilka razy w roku między między innymi właśnie porą zimową. Letnie zawody odbywają się już głównie w terenach leśnych lub parkowych, czy więc cieszą się większym zainteresowaniem niż te zimowe? To znaczy wygląda to w ten sposób, że mnóstwo uczestników już wie, że przeważnie są w drugie czwartki zawody, chyba że wypadnie jakieś święto lub inna okazja. Natomiast drugie czwartki miesiąca organizujemy raczej dzwonią na zasadzie gdzie będzie i o której tak
naprawdę. No tak poza tym już się przyzwyczaili i to jest najfajniejsze w tym wszystkim, że udało nam się stworzyć taki cykl, który jest cały rok i niezależnie od pory roku, pogody i miejsca zawsze jesteśmy. Niemniej jednak na tych pierwszych w terenie poza strefą zamieszkania zawodach zameldowało się ponad 60 uczestników. A to chyba całkiem dobry wynik. Wyszliśmy z miasta i to są w sumie tak naprawdę pierwsze pierwsze w tym roku zawody w lesie, a raczej w terenie parkowo-leśnym i może to ich tak tak za zaferowało, ponieważ to jest najlepsza okazja do treningu orientacji, bo jest trudniej. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że biegi na orientację to dość trudna sprawa, bo trzeba mieć zarówno dobrą kondycję, jak i umiejętność rozpoznawania terenu. Kto więc może uprawiać ten sport albo jak kto woli tę aktywność fizyczną? Sport
nie jest łatwy tak naprawdę, ale jest dla wszystkich. Przewagą jest to, że nie trzeba mieć żadnego sprzętu. Tak naprawdę wszystko dostarczamy my, więc wystarczy tylko wyjść z domu i i można już wystartować. zainteresowanie troszeczkę się zwiększa, ale to też nie jest jakby sport łatwy i może dlatego dlatego myślą myślą ludzie, że no to nie jest dla nich. A tak naprawdę bieg na orientację to jest szumna nazwa. Można maszerować o kijkach, można jeść na rowerze, na hulajnodze. No to jest tylko po prostu poszukiwanie punktów za pomocą mapy. My spróbowaliśmy i bardzo gorąco polecamy.
A dlaczego warto zacząć właśnie z Cyrkino? przekonuje pan Marek. To znaczy z nami najlepiej, bo to są zawody treningowe, no i łatwo nas znaleźć, bo jesteśmy widoczni. Natomiast yyy mamy mamy stronę internetową gliwickiego klubu terenoznawczego Cyrkino. Yyy, Facebook, tak samo istniejemy na Facebooku, na Instagramie. Tam można szukać. Są namiary, kontakty, adresy, daty, kalendarz imprez, wszystko tam można znaleźć. Można śmiało dzwonić, pisać maile. Zawsze odpowiadamy. Wychodzimy też do szkół, do przedszkoli, organizujemy zajęcia z orientacji. No tylko po prostu trzeba się zainteresować. W tych zawodach terenowych biorą również udział osoby z niepełnosprawnością. Dla członków stowarzyszenia Turborówka były to pierwsze w tym roku zawody, a opowie o nich Alicja. To jest faktycznie dla całej grupy turborówkowej to jest
pierwsze wyjście do lasu w tym sezonie. Były osoby, właściwie Marzena, jedna jedyna, która startowała już w zawodach, była tydzień temu, weekend 5, 6 kwiecień, startowała w zawodach kategorii WRE na Węgrzech. Zresztą odniosła duży sukces, bo zwyciężyła tam w kategorii tempo. Jesteśmy z niej ogromnie dumni. A jakie pomysły i plany mają członkowie Turborówka na ten nowy sezon? Pomysły może niekoniecznie, to znaczy plany. Tak, coraz więcej wpada nam zawodów międzynarodowych, dlatego że dwie dziewczyny są w tej chwili w kadrze narodowej i mają okazję startować w takich konkurencjach właśnie także poza granicami kraju. W przerwie zimowej członkowie klubu Turborówka też trenują, choć jak przyznaje Karolina, zajęcia mają bardziej charakter teoretyczny.
Trenerzy przyjeżdżają i pokazują nam na komputerach mapkę i dzięki mapie, tak jak tutaj ustalamy punkty. A jakie zadania miała Karolina na tych zawodach? Ja przede wszystkim trasę pokonać jak na biegowych i pomyśleć o tym, którym na czy lampion jest dobrze
ustawiony i który lampion jest dobrze ustawiony. Piotr dotarł do mety jako jeden z pierwszych uczestników. Czy dla niego to były pierwsze zawody w tym roku? No moje niebo. Już byłem dwa tygodnie temu na na długodystansowych mistrzostwach Polski nad morzem, ale ale no w tym cyklu
gliwickim tak zaczyna się pobino. Pora wyjść z miejskich murów, gdzie biegaliśmy przez pół roku. No a teraz lasy. No tutaj taki las trochę o miejskim charakterze, ale bardzo ciekawy. Naprawdę było po czym pobiegać i błędów porobić. A czy Piotr w zimie odpoczywał od biegania? Wiesz co, całą zimę jednak jakieś takie cykle treningowe w różnych miejscach, zarówno w Gliwicach, jak i w Bielsku, jak i za granicą w Czechach się odbywały. Także można brać udział w takich treningowych zawodach zimą. Natomiast no wiosna to zaczyna się sezon, zaczyna się takie prawdziwe bieganie po lesie. Te pierwsze zawody zazwyczaj mają taki rozruchowy charakter. Czy takie wrażenie też od Piotr? Zawody w lesie nigdy nie są takie zupełnie lajtowe. No jeśli się chce szybko biegać po lesie, to samo w sobie jest trudne i wtedy mnożą się błędy. No
ja dzisiaj zrobiłem dwa klasyczne błędy, że pomyliłem numerację punktów i po prostu pobiegłem dobrze, ale nie na nie na ten punkt. No i musiałem wracać kawał drogi, także pobiegałem więcej niż zakładałem. Uczestnictwo w tych biegach na orientację ma jeszcze jedną zaletę. Jaką? No w ogóle to pobudza mnie do tego, żeby jednak co co w tygodniu kilka razy wyjść, pobiegać. Jest to jakiś cel. Do Gliwic przyjechała również liczna reprezentacja klubu UKS Trzyżowice. Posłuchajmy jak Julia przygotowywała się do tych zawodów, a Estera opowie nam jakie zadania miała do wykonania.
To my w Czyżowicach ćwiczyliśmy z mapą. Koleżanka nam dała mapę z lasu czyżowic i tam ogólnie ćwiczyliśmy to razem z tą koleżanką, bo ta koleżanka już robi to już od kilku lat i nas po prostu to nauczyła. No jest to na przykład jak się już biegnie i się znajdzie punkt i się zobaczy, że to jest ten, to się ma takie uczucie, że tak fajnie jest, że się znalazło ten właściwy punkt. A co przekonało Julię, by zacząć uprawiać tę dyscyplinę? Moim zdaniem jest to po prostu fajnie, że po prostu powiedzieć komuś, że po prostu
biegłaś zawody z biegów i jakie zajęłaś miejsce. Po prostu fajnie komuś opowiedzieć o tym i wtedy byś też mogła przekonać ludzi do tego, nie? Z tego samego klubu są też dwie Emilki. Posłuchajmy jak im poszło. Mi poszło bardzo dobrze. Akurat zrobiłam z 6 km
poniżej godziny. Teren był super, bardzo łatwy moim zdaniem. Niestety gorzej poszło od drugiej Emilce. jakby biegłam, nie próbowałam się orientować, ale ja głównie wszystkie biegi biegłam z innymi osobami, bo nie wiem, po prostu biegam z innymi osobami i się nie nauczyłam jeszcze mapy, więc wiedziałam, że ten ter jest dla mnie ciężki, ale mimo to pojechałam, więc muszę więcej trenować po prostu. To sportowo. Słuchajcie, co was coś, co sprawiło obie mi powiedzcie, że jesteście w tych biegach na orientację, a nie w innej dyscyplinie sportu? Ja po prostu zaczęłam chodzić na zajęcia dodatkowe z naszego klubu, co na
począku kuzynka mnie namówiła do tego, że przyszłam i poszliśmy jako pierwszy w las. No i tak jakoś mi się spodobało. Po dwóch miesiącach pojechałam na pierwsze Gliwice, które były w grudniu. No i tak jakoś zaczęłam biegać już tak od roku faktycznie systematycznie biegam. Staram się na każde Gliwice jeździć, na inne jeżdżę. Mnie ogólnie namówił nasz kochany trener, który oczywiście wszystkich namawiał. Kto leci po drodze, ten namawia po prostu. Pozdrawiamy pana Łypa. Tak ogólnie to bardzo fajnie mi
się to spodobało, bo pan mnie na początku wziął oczywiście na bielsko-biało mnie wziął. Pierwszy moje zawody to był bielsko-Biała i ja na moje pierwsze zawody to były ciężkie zawody. Ja pamiętam jak pan normalnie mnie za rękę chwytał i już ciągnął mnie za sobą. Emilia chodź dawaj biegniemy. Nie. i zdobyłam chyba trzecie miejsce na moich drugich zawodach. Tak się, tak się ucieszyłam, że po prostu zaczęłam biegać y na innych zawodach. Więc jak się okazuje, nie trzeba wiele by wciągnąć się w tę dyscyplinę. Rafał przyjechał aż z Bielska i był mile zaskoczony.
Dlaczego? No właśnie chciałem pobiegać tutaj po parku, a to się okazało, że to bardziej was. No i właśnie mnie to miło zaskoczyło, bo akurat takiego treningu mi brakowało. Dla niektórych biegi na orientację to przede wszystkim okazja do poruszania się, ale w opinii Rafała to coś więcej niż tylko fizyczny wysiłek.
No że trzeba myśleć i wyobraźnię przestrzenną mieć. Jak też zauważa Rafał, mimo że las komunalny w Gliwicach ma charakter parkowy, to niekoniecznie musi być łatwo. Jest parę górek tutaj. No może nie za bardzo widać, ale w szeregu okazuje się, że tam były
cztery punkty rozłożone na tych górkach. No i trzeba było wybrać właściwy na właściwym etapie trasy i sprawiało to problemy. Bardzo ciekawa w kontekście biegów na orientację jest też historia Sylwii. Biegałam, prowadziłam nawet taki no w szkole, bo uczyłam w szkole w UFU też i prowadziłam taki klub.
prowadziłam Ligę Młodzieżową Biegów na orientację w Gliwicach. No ale potem no przestałam pracować w szkole i już na razie jest miałam przerwę, ale właśnie zobaczyłam, że te zawody są tutaj i namówiłam moją rodzinę, żeby wystartowała wnuczkę, z tym, że ona dosyć wolno idzie
i nie wiem czy dojdzie zanim sięni, więc będę za chwilę musiała iść jako pomoc. rodzinna, że tak powiem. A czy Sylwia widzi różnicę między bieganiem na orientację, na przykład 20 lat wstecz a teraźniejszością? Wydaje mi się, że tak. Z tym, że dawniej było łatwiej biegać z dziećmi szkolnymi.
Dzieci miały po prostu, no na nie było GPSów. Dzieci dużo łatwiej na mapie się orientowały. Teraz jest to trudne, a nie wszystkie dzieci są zainteresowane tym, żeby coś robić takiego innego niż co wymaga trochę jednak wysiłku, prawda? Na przykład są ludzie, którzy których bardzo interesują mapy, prawda? Mapy i co na nich jest, jak tam można przejść. Mapy do biegu na orientację są bardzo czytelne, bo jest wszystko zaznaczone, czy da się przejść przez dany teren. Więc myślę, że teraz jest o tyle, no
mówię wszystko, że tak powiem, zepsuły GPS-y, bo młodzież no nie ma konieczności z tym, że jak potem im się rozładuje, no to mają problem. Dawniej nie było tego problemu. Teraz myślę, że to myślę, że może to będzie reaktywowane, bo dosyć dużo młodzieży teraz tutaj biega. A powiedz mi, bo dzisiejszy tutaj park Gliwice czy las w zasadzie komunalny coś zaskoczona? to nie wiem poziomem, skalą trudności, ukształtowaniem terenu. Znaczy tutaj są punkty stałe w ogóle w tym lesie yyy yyy
które służą do treningów i ponieważ ja mieszkam blisko, uczyłam w szkole też nie tak daleko, więc tutaj też przychodziłam niekiedy na treningi z dziećmi, więc dla mnie to nie było trudne, ale ale y jest o tyle łatwiej jeszcze, że nie ma liści na drzewach i punkty widać, bo jak potem latem, to
jest bardzo trudno te punkty znaleźć. między liśćmi. Także dzisiaj było łatwo. Tomek na te wydarzenie przyszedł z większą grupą i nie zabrakło w niej też najmłodszych adeptów biegów na orientację. Skąd taki pomysł się wziął? Sprowadziły nas dzisiaj rekreacyjne przejście po lesie w poszukiwaniu punktów kontrolnych. To już historia trochę trwa, bo ja za modu zacząłem chodzić. No a teraz jak drugie pokolenie jest młode, to próbujemy aktywizować trochę ruchu, trochę szperania po lesie. Dla Bartka były to pierwsze zawody w warunkach leśnych, co zapamiętał. Biegałem fajnie z chłopakami.
Szukałem takiej znaleź takich latarnierw białozerwone i jeszcze i musieliśmy i mieliśmy mapę i znaleźliśmy wszystko. Jak pokazuje przykład Tomka i jego przyjaciół, bieganie na orientację to dyscyplina zarówno dla młodszych, jak i trochę starszych. Więc co, czas zacząć. [Muzyka]
Ah.


