,,Miasteczko Rzemiosł" - dni otwarte Cechu Rzemiosł Różnych i przedsiębiorczości | 100% Gliwic
W marcu odbyła się kolejna edycja Dni Otwartych w Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorczości w Gliwice. Było to niezwykłe spotkanie uczniów z przedsiębiorcami oraz przedstawicielami szkół zawodowych. Dzięki takim wydarzeniom młodzi ludzie mogą poszerzyć swoją świadomość i lepiej poznać zawody, które chcieliby wykonywać w przyszłości. Zapraszamy na relację z tego wydarzenia!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Panie dyrektorze, czego uczniowie teraz szukają? No zaczyna się poszukiwanie pracodawców, którzy ewentualnie będą zaproponują im realizację praktyki w zakładach, no i wyboru tych szkół, nie? To jest największy dylemat w tej chwili młodzieży, bo oprócz dzisiejszego spotkania to jeszcze ja biorę udział w spotkaniach w szkołach bezpośrednio z młodzieżą, w powiecie i tu w mieście. No
i mam takie różne odczucie, że jeszcze gro młodzieży nie ma sprecyzowanego, że tak powiem, pojęcia jaką szkołę wybrać. A już o zawodzie to już, że tak powiem, zapomnijmy to, co dzisiaj było tu na prezentacji przedstawione, że kwestia uświadomienia tym młodym ludziom, żeby
zechcieli wykorzystać te narzędzia, które mają w postaci smartfonu, telefonów i wejść na te platformy, gdzie są charakterystyki zawodu, bo jeżeli będzie ta charakterystyka, zapoznają się, a tam czasami są bardzo szczegółowe informacje. to rozszerzy się, że tak powiem, pojęcie o tym zawodzie i czasami ta pierwsza myśl, żeby wybrać ten zawód, no po zapoznaniu się z tą charakterystyką może się okazać, że to nie dla mnie, bo ja nie czuję tego zawodu. W branża na przykład fryzjerska to musi mieć manualne plus jakieś wyobrażenie artystyczne. To samo dotyczy cukiernictwa, no bo wiadomo, ten torcik potem trzeba przybrać, no nie sztamplowo, że tak powiem, go otoczymy i na tym koniec, ale tam klient sobie zażyczy jakieś figurki, jakieś kwiatuszki, coś innego. No i to
ten cukiernik musi to czynić, żeby ten klient był zadowolony. Także tutaj no jest problem i praca u podstaw. No i my to właśnie organizując te dni otwarte, no chcemy po prostu przybliżyć to te materiały, które też otrzymauje młodzież. No to w tych informatorach tam jak mówiłem 28 zawodów krótka charakterystyka tam w kilku zdaniach i punktach jest dotyczące właśnie tego zawodu. A teraz mają możliwość w części tej drugiej spotkania się z niektórymi zawodami, porozmawiać z młodzieżą, która odbywa tą praktyczną naukę zawodu w zakładzie, z przedsiębiorcą, jak to z punktu widzenia po prostu już realizującą tą praktyczną naukę wygląda, nie?
Czego uczniowie teraz szukają? No właściwie nie za bardzo wiedzą chyba czego szukają, bo są takie mogę posłużyć przykładem, gdzie zapytaliśmy się kto wybiera zawód rzemieślniczy. Prawie 100 osób podniosło, podniosły chyba trzy osoby ręce, więc pozostali jak gdyby jeszcze
czekają. Być może rodzice dopowiedzą, koleżanki, koledzy starsi. yy i nie mają jeszcze takich doprecyzowanych y planów, co dalej po szkole podstawowej. Powiedział pan, że pan rozmawia właśnie z tymi uczniami, jakie oni zadają pytania, albo inaczej o co się właśnie nie pytają. To znaczy pytań nie ma. Pytań nie ma i to jest ubulewam, bo powiem szczerze, że na dzień dzisiejszy to ta młodzież nie ma sprecyzowania. Niektórzy mają już wczoraj byłem na spotkaniu w jednej ze szkół powiedziała, że chcę być kracowcową, bo już szyję w domu jako 14latka
i chcę kontynuować to już przygotowanie zawodowe, żeby zdobyć w zawodzie. A pozostali to niestety no jeszcze jest w obokach można można powiedzieć i to będzie najczęściej będzie przypadek. Ja powiem szczerze, że w przeciągu ostatnich lat mamy takie czasami przykre sytuacje, bo spisując tutaj umowę u nas w cechu, jest dyskusja przed wejściem do biura rodzica i młodocianego, że młodociany chce na przykład ostatnio był mechanik pojazdów samochodowych, a ojciec powiedział, że nie, ja jestem w budownictwie, to ty pójdziesz na muraża. I proszę pana, po trzech miesiącach ten chłopak przyszedł z płaczem, że on nie chce być w tym
zawodzie. Szuk niech mi pan znajdzie po prostu pracodawcę, który który po prostu przyjmie na na to praktyczne w zawodzie mechanik pojazdów. Udało się, ale była walka z rodzicami, żeby przekonać, bo ojciec się uparł, bo on z dziada pradziada jest w budownictwie, to syn też musi być w budownictwie. No nie tędy droga. Czy pan uważa, że właśnie brakuje takich informacji od pracodawców yyy, że przez to uczniowie nie wiedzą czego chcą, czy to wynika z czegoś innego? Yyy, pracodawcy chcą zatrudniać. Pracodawcy, tak jak
dzisiaj to na tym spotkaniu jest y parę osób, którzy szkolą i to stoiska te, które prezentujemy również, także my chcemy szkolić. Natomiast yyy czasami wygórowane ambicje rodziców yyy no po prostu hamują y podjęcie decyzji yyy no lub rodzice nie zdają sobie sprawy z tego na co stać tego młodego człowieka. My organizujemy takie spotkania z psychologami y po to, żeby właśnie
młodzieży przybliżyć, uświadomić, czy ty możesz dany zawód wykonywać, czy też nie. I właśnie tu kluj tego wszystkiego jest, że po prostu również rodzice nie są pewni i nie nie potrafią, mnie się wydaje, dobrze trafić z propozycją nauki zawodu. Czyli w wyborze właśnie swojego przyszłego zawodu potrzeba trochę odwagi. Tak, to odwagi i samooceny czasami
krytycznej, bo ja to mówię, że najlepiej jakby uczeń zrobił sobie taką analizę słotu, jakie są zagrożenia, jakie predyspozycje, jakie mam możliwości, jakie perspektywy. To jakby sobie rozpisał w układzie współrzędnym na te cztery części, no to by mu wyszło po której stronie, że tak powiem, mniej tych ujemnych, że tak powiem, elementów. A tych dodatnich po prawej stronie jest dobrze, no to wtedy mam pewność, to nie trzeba doradców zawodowych, tylko chęć
z weryfikowania własnych umiejętności, własnych potrzeb i oczekiwań. A tego po prostu na poziomie szkoły podstawowej no niestety nie jest ułuczone. Doradcy zawodowi za bardzo nie mają czasu, bo mają godzinę tylko w miesiącu. No to niestety to nie jest wystarczające. Proszę mi powiedzieć, co jest najważniejszego przy wyborze szkoły? No zdecydowanie najważniejsze to takie rozpoznanie swoich przyszłych planów zawodowych, czyli najpierw myślę kim kim chciałbym zostać. Y, drugi etap, właściwie równoległy, to rozpoznanie swoich kompetencji, możliwości, żeby nie przesadzić, żeby nie celować zbyt wysoko. No i gdy to już ustalimy, kim chce być i czy do tego się nadaje, poszukiwania szkoły. Podczas pana prezentacji usłyszałem coś takiego, że
rzadko kiedy zostajemy przy naszym pierwszym wyborze. Czy ta zmiana jest czymś normalnym, czymś co możemy się spodziewać? Może nie tyle rzadko zostajemy, ile często zdarza się, że go zmieniamy. Tak, ta zmiana jest czymś normalnym, możemy się spodziewać. Mnie się nawet wydaje, że bardzo często ta zmiana jest czymś pożądanym. To znaczy zdobywamy nowe kwalifikacje i w swojej pracy łączymy kwalifikacje jednego, dwóch czy czy więcej, większej liczby zawodów. No właśnie pan wspomniał, że te umiejętności interdyscyplinarne są bardzo cenione wśród pracodawców.
Zdecydowanie tak. Zdecydowanie tak. Człowiek, który potrafi się dogadać z pracownikami z różnych działów, jest cenniejszy dla pracodawcy od tego, który jest wąsko wyspecjalizowany w czymś. Chyba, że w tym czymś jest bardzo dobrym. To jest inna historia. Wtedy wspomniał pan o tym, czym jesteśmy dobrzi, ale też pan powiedział, że warto zwrócić na to uwagę, w czym nie chcemy się znaleźć. Jak bardzo to jest ważne? Yyy, jest jest bardzo ważne, ponieważ szczególnie na etapie szkolnictwa tego ponadpodstawowego, bardzo często rozpoznanie tego, w czym nie chcemy się znaleźć, może być przyczyną rezygnacji ze szkoły. Nagle przedmiot, którego nie lubiałem, okazuje się być bardzo istotny w zawodzie, który sobie wybrałem, czy w szkole, do której poszedłem.
W przypadku liceum to może być jakieś nietrafione rozszerzenie. zdecydowanie powinniśmy się zastanowić, co absolutnie nam nie pasuje. No niestety często jest tak, że nie pasuje nam matematyka w przypadku uczniów i wtedy ciężko znaleźć szkołę, gdzie ta matematyka nie byłaby istotna. No jest jednak przedmiotem podstawowym. Tak, matematyka jest tym przedmiotem podstawowym. A czy z tym wyborem jesteśmy sami? Czy ktoś może nam pomóc? Bardzo często uczniowie zostają sami na własną prośbę, bo nie szukają pomocy. Może nam pomóc. pomagają szkoły. W szkołach są doradcy zawodowi, są zajęcia z doradztwa zawodowego. No ale warunek, trzeba na te zajęcia przyjść i trzeba w nich uczestniczyć. Trzeba rozmawiać z rodzicami, koniecznie. Bardzo często jest tak, że te rozmowy wbrew, te rozmowy wbrew pozorom wcale nie są
jakieś głębsze, jakieś przemyślane. To jakieś kilka tam zdań rzuconych, a do tej szkoły idę, a dobrze, a ktoś tam był, a to fajnie. Nie trzeba rozmawiać z dorosłymi, rozmawiać z doradcami, rozmawiać z nauczycielami. To wszystko jest dostępne. No i oczywiście internet, mnóstwo jest informacji w internecie, trzeba szukać. Wspomniał pan właśnie o tym, jak państwo pomagają, przynajmniej właśnie organizują jakieś spotkania. Jak jeszcze cech wspomaga uczniów albo przyszłych rzemieślników? No więc właśnie poprzez te szczególnie poprzez te prezentacje zapraszanie to jest ta piąta edycja dzisiaj którą rozpoczęliśmy
właśnie powied przekazać można powiedzieć praktycznie na czym pewne zawody na czym polegają te zawody więc dzisiaj mamy rzemieśników jest pi s stoik jutro znowu następni. Także no w ten sposób chcemy wychodzić na naprzeciw tych problemów. Również chcemy się spotykać w szkołach podstawowych, gdzie informujemy na czym polega nauka zawodu w rzemiośle.
A jak wiel jak wielkie zapotrzebowanie na ziemślników? Ojej, ojej, cały. No nie wiem, nie jestem w stanie wymienić zawodu, którego nie, nie potrzebujemy. Potrzebujemy y piekarzy, cukierników, fryzjerów, kosmetyczki, gdzie te zawody są najbardziej się cieszą uznaniem y wśród dziewcząt, mechaników samochodowych, budowlańców. Naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć czego kogo nie potrzebujemy w danym zawodzie. Proszę mi powiedzieć, zaczęła pani pytaniem, czy wy wiecie czego chcecie? No bardzo często młodzi ludzie nie wiedzą kim chcą zostać w przyszłości.
Nie są tak jakby zidentyfikowani w tych obszarach. Natomiast no naszą rolą jest też pokazywać im pewne drogi, możliwości, uświadamiać przede wszystkim z perspektywy urzędu pracy jakie są możliwości no późniejszego zatrudnienia po zawodach, które po prostu wybiorą w dniu dzisiejszym. [muzyka] Dzisiaj na rynku pracy na pewno ważne jest to, żeby młodzież była zaangażowana w proces uczenia się, nie zamykała się na jedno tylko doświadczenie, tylko rzeczywiście rozwijała się bardziej interdyscyplinarnie, rozwija swoje kompetencje. No i na pewno uczyła się przez całe życie, ponieważ rynek pracy pokazuje, że zawody się zmieniają, ewoluują. W związku z tym my też musimy za tym wszystkim podążać.
Co jest teraz takim najbardziej branym pod uwagę zawodem? Tak naprawdę jest wiele zawodów. Na pewno kwestia branży IT, sztucznej inteligencji zresztą bardzo popularnej też w przypadku młodych osób. Natomiast rynek usługowy generalnie, czyli też te zawody, o których dzisiaj mówimy, zawody rzemieślnicze jak najbardziej wpisują się. One są też możliwe do realizacji w ramach działalności gospodarczych takich jednoosobowych, więc wiele młodych ludzi w przyszłości na pewno w tym kierunku też będzie chciało podążać. No właśnie mamy coraz więcej takich zawodów jak informatyk, programista, ale jednak fryzjer, cukiernik, piekarz to dalej są bardzo ważne przedmioty.
Zgadza się. I w pewien sposób jesteśmy troszkę od nich uzależnieni, bo każdy chciałby rano zjeść dobrą bułkę, popłudniu pójść do fryzjera, mieć piękną fryzurę na jakąś okazję. W związku z tym te zawody są potrzebne i faktycznie rynek pracy pokazuje nam, że są to dobre fachy w ręku, dobrze płatne gdzieś tam, w których naprawdę można ciekawie się rozwijać. Czy pani zauważyła, że na przestrzeni ostatnich lat jest jakiś regres chętnych na takie zawody? Rzeczywiście tak, bo młodzież bardzo często, wydaje mi się osobiście podchodzi troszkę tak płytko do tematu rozwoju, czyli chciałaby zarabiać duże pieniądze małym kosztem, tak? To są zawody, które jednak wymagają ciągłego kształcenia, rozwoju, też pracy z klientem. Właśnie to są też kompetencje, które warto się rozwijać na rynku pracy.
Jeżeli ktoś to wszystko fajnie połączy, to będzie w stanie się w tych zawodach też odnaleźć. Chcę iść do GCEnośląskiej centrum edukacyjne. Tam chodzi mój właśnie kolega się, więc się zapytałem go jak tam jest w ogólne i no czy nauczyciele są dobrzi i powiedział, że nawet git jest. Ja też myśla mam paru kolegów starszych, co mówili, że niektóre szkoły są takie nie najlepsze, ale niektórzy też mówią inaczej, więc ciężko jest porównywać szkoły do siebie. A powiedzcie mi, co chce się robić w przyszłości? W przyszłości zastanawiałem się nad takimi piacami fizycznymi typu budowlaniec albo mechanik samochodowy.
Proszę. Ty, ja myślałem nad elektrykiem i to w sumie na razie tyle. A czy was uspokoiły te wykłady i ta informacja o tym, że w sumie nie musicie się bać zmiany, że na przykład jakby wam się teraz nie udało, to czy boicie się teraz bardziej czy mniej, że możecie coś jeszcze zmienić w swojej przyszłości? Raczej nie, bo w u nas w tym roku dołączył do nas nauczyciel matematyki i czasami na lekcjach sobie z nim tak gadamy. Powiedział nam, że właśnie taka zmiana jest nawet bardziej pozytywna, no bo zamiast jednego zawodu uczysz się dwóch. Cukiernik jest fajny, ale nieciekawy.
Nieciekawy. Grawiec wydaje się ciekawy, kreatywny, ale nie wiem czy chciałabym tak robić. Ale powiedziałaś, że kreatywny. Czy może coś kreatywnego byś wolała? No tak, coś takiego ciekawego. A czyli a myślisz, że coś ci pomogło dzisiaj? Na przykład to, że widzisz innych jak tutaj pracują? Coś na pewno pomogło. Czy ty wiesz czego chcesz? No myślałam nad fryzjerstwem albo nad gastronomią. Ogólnie coś albo z kosmetologią, albo z jedzeniem. Powiedz mi, czy to, że masz możliwość tutaj porozmawiania właśnie z ludźmi z branży, czy to coś ci pomaga? Tak, na przykład widzę jak jak to się
robi i mogę nawet jakbym chciała, to bym mogła się zapytać i po prostu bym się dowiedziała czegoś, czego nie wiem. Ja już wiedziałam w przedszkolu, że będę fryzjerem. Tak, tak. To to chyba rzadkie właśnie, że pani od początku wiedziała, kim pani chce być. No nie wiem czy rzadkie, ale wiedziałam, że chcę być. Moja ciocia jest fryzjerem, która ma w tym roku 80 lat i jeszcze od czasu do czasu przychodzi do pracy i pracuje, więc gdzieś tak widziałam jak ona pracuje jako dziecko i mi się to bardzo podobało, więc zawsze chciałam mieć i wiedziałam, że że w tym kierunku pójdę. Tak.
I czy pani się spełnia? Spełniam się. Tak jest. Okej. Tak to to jest to. Trzeba się ciągle uczyć niestety. Albo jest zależy jak to wychodzi, ale tak trzeba cały czas pogłębiać swoją wiedzę. Są ciągłe nowości. Jak zaczynałam, nie było w ogóle balejarzy, jeszcze były inne techniki, więc żeby pracować na zawodzie, no trzeba dużo poświęcić. A czy nie myślała pani o tym, żeby być kimś innym, czy cały czas fryzjer? Nie, raczej fryzjer. Cały czas gdzieś fryzjer. Ewentualnie gdzieś gdyby coś nie poszło, no to kosmetyka, ale no musi pójść. Prowadzę swój salon, więc musi pójść, więc nie ma innej drogi niż teraz.
To teraz uwaga, inne pytanie. Kim pan chciał być w ich wieku i czy to zostało, czy może coś się zmieniło? To znaczy się w moim przypadku to jest w ogóle ja marzyłem o zawodzie mechanik urządzeń hydraulicznych i pneumatycznych i taką szkołę skończyłem, ale też taką szkołę miałem 20 km od
miejsca zamieszkania, ale poszedłem do szkoły 300 km od miejsca zamieszkania. Mieszkałem w internacie, to co tu też było przedstawiane, że oderwanie od tej rodziny, od tych najbliższych to też było przeżycie dla mnie i takie usamodzielnienie się, ale to dało mi kopa do dalszego, że tak powiem, działania. Także a kończąc z kolei szkołę średnią już zawodem, no niestety
wybrałem całkiem inną kierunek, bo poszedłem do szkoły wojskowej. Przesłużyłem 22 lata w wojsku. W międzyczasie zrobiłem studia prawnicze. Za czasów jeszcze średniej szkoły zrobiłem uprawnienia budowlane. Skończyłem technikum budowlane. Mam uprawnienia budowlane i uzyskałem kilka, że tak powiem, uprawień. zarządcy nieruchomości, rzeczący majątkowego. Także jestem na dzień dzisiejszy, mając te prawie 70 lat atrakcyjny na rynku pracy. Czy pan aktualnie się znajduje w tym miejscu, gdzie pan by pomyślał, że byłby pan 20 lat temu? Nie, no to bardzo osobiste pytanie.
Powiem panu tak, nie wiem ile razy w życiu zmieniałem wybory szkoły czy zawodu. Właśnie tak sobie myślałem wtedy, gdy mówiłem do do dzieci tutaj. yy mój czas między maturą a a studiami to ja w ciągu trzech miesięcy trzy razy przełożyłem papiery z jednego sekretariatu do do drugiego. Nie, absolutnie. yyy wtedy kiedy byłem w ich wieku. Gdyby ktoś mi powiedział, że że moim podstawowym pierwszym wyuczonym i przez wiele lat wykonywanym zawodem będzie nauczyciel, to bym chyba chyba się przewrócił ze śmiechu. Absolutnie nie. Gdyby pani mogła sama się cofnąć w czasie i z tą wiedzą zacząć swoją karierę, czy pani by coś zmieniła?
Powiem szczerze, że mam to szczęście, że moja praca jest moją pasją i rzeczywiście nie wstydzę się podzieć, że kocham swój zawód. Natomiast patrząc na moje wybory w trakcie ósmej, siódmej klasy, to rzeczywiście one nie miały racji by bytu dzisiaj na rynku pracy i zupełnie coś innego chciałam wykonywać. Często też taka wiedza o tym, co chcemy robić przychodzi troszkę później, więc nawet jeżeli uczniowie klas siódmych, ósmych nie są na dzisiaj zdecydowani, to ta wiedza przyjdzie za te c pi lat po szkole średniej. Czyli można powiedzieć, że nawet jeżeli ktoś wybierze coś innego na początku, to nie jest zaprzepaszczona droga. Dalej można coś zmienić.
Zgadza się. nawet statystycznie do pięciu razy w ciągu naszego życia zawodowego, więc łatwo sobie też przeliczyć, ile nas jeszcze tych takich zmian mogłoby czekać. Gdy pan był w ich wieku, kim pan chciał być i jak to się bardzo zmieniło? O, jak jakie bardzo dobre pytanie jest. Y, ja jestem jednym z tych przykładów, o których dzisiaj tutaj rozmawialiśmy. Ja wywodzę się ze wsi. Yyy, początkowo
tak w siódmej klasie myślałem, że zostanę rolnikiem. Yyy, bo yyy rodzice zabierali y do pracy. Yyy, nie było y za przeproszeniem, przeproś. wakacji praktycznie nie było. Y, no później jakoś szedłem w kierunku y już w ósmej klasie y mechanika pojazdowego, ale to
też od starszych kolegów dowiedziałem się, że można wybrać szkołę samochodową i zostać kierowcą. I to mnie tak jak gdyby zainspirowało, żeby być kierowcą, może bardziej kierowcą niż mechanikiem, bo wiele osób mi mówiło, będziesz miał brudne ręce, brudne ubranie, w ogóle w takim smarach
będziesz się przewijało to wszystko, ta nauka twoja. No i oczywiście przystąpiłem do egzaminu w tej szkole zawodowej i zdałem egzamin, a kandydatów na jedno miejsce w tej szkole samochodowej było siedmiu. Zdałem egzamin, nie zostałem przyjęty. Otrzymałem zaświadczenie, że na przyszły rok mogę bez egzaminu przystąpić do tej szkoły. Ale w międzyczasie mama stwierdziła, że lubię słodkie, a rozmawiała gdzieś tam z koleżanką, że w cukierni gdzieś potrzebują ucznia. W związku z tym po dwóch miesiącach, czyli gdzieś w październiku poszedłem uczyć się zawodu cukiernika.
Do szkoły zawodowej dokształcającej uczestniczyłem dopiero chyba od listopada, bo mój szef powiedział: "A nie musisz się uczyć w szkole, nauczysz się zawodu". No ale niestety, znaczy niestety bardzo dobrze, że że ktoś pomyślał: "Idź do szkoły, bo to jest
jeszcze potrzeba nauki teoretycznej". W związku z tym musiałem nadrobić pewne zaległości. Ukończyłem tą szkołę i zawód zdobyłem czeladnika. Następnie zdecydowałem się, bo poprzez tą edukację mówię nie pójdę jeszcze do technikum. Ale niestety nie poszedłem do techników z powodu tego, że już miałem wiek poborowy. Wzięto mnie do zasadniczej służby wojskowej i tam byłem przez 2 lata. I po powrocie ze służby wojskowej
pracowałem jeszcze rok czasu w zakładzie pracy w cukierni oczywiście i mając lat już 203 rozpocząłem własną działalność gospodarczą czyli prowadzenie cukierni gdzie pomógł mi mój szef który mnie wyuczył i za to jestem jemu wdzięczny no później Co zdecydowałem kończyć szkołę średnią, ponieważ uważałem, że jeszcze powinienem coś więcej umieć.
Ukończyłem szkołę średnią i jeszcze zdobyłem zawód piekarza. Y, więc y działalność gospodarczą, cukiernictwo, piekarstwo prowadzę od 1980 roku do dzisiaj, czyli 46 lat minęło. I to jest moja taka historia i polecam właśnie tej młodzieży, żeby nie nie decydować się na zawód, że zawsze możemy
uczyć się później jeszcze w szkole średniej, czy właśnie w technikum, czy w liceum zdobywać jeszcze szerszą wiedzę dla dla poprawienia, że tak powiem, własnych umiejętności i szkolenia młodzieży. I tą niesamowitą historią zakończymy rozmowy. Bardzo dziękujemy.
[muzyka]


