Jan Motyl - 80 lat i wciąż uczy zwyciężać | Na Sportowo
Na planszy czuje się jak w domu. Szpada towarzyszy mu od ponad sześciu dekad, a sportowa pasja nie słabnie mimo upływu lat. Każdy trening to dla niego kolejna szansa, by przekazać młodym zawodnikom nie tylko technikę walki, ale także wartości, które w sporcie są najważniejsze. Jan Motyl to jeden z najbardziej zasłużonych trenerów w historii gliwickiej szermierki. Wychował mistrzów Polski, medalistów mistrzostw Europy i świata oraz olimpijczyków. Dziś, mając 80 lat, wciąż stoi przy planszy i z takim samym zaangażowaniem pracuje z kolejnym pokoleniem szermierzy.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna, może zawierać drobne błędy.
Na planszy czuje się jak w domu. Szpada towarzyszy mu od ponad sześciu dekad, a sportowa pasja niesłabnie mimo upływu lat. Każdy trening to dla niego kolejna szansa, by przekazać młodym zawodnikom nie tylko technikę walki, ale także wartości, które w sporcie są najważniejsze. Jan Motyl to jeden z najbardziej zasłużonych trenerów w historii gliwickiej szermierki. Wychował mistrzów Polski, medalistów, mistrzostw Europy i świata oraz olimpijczyków. Dziś mając 80 lat wciąż stoi na planszy i z takim samym zaangażowaniem pracuje z kolejnym pokoleniem szermierzy.
Do szermierki trafiłem poprzez byłego szablistę, który był moim sąsiadem Piotra Piotr Kiępa. Namówił mnie, żebym spróbował szermierki wtedy, wtedy prawda był w klubie GKS Gliwice. No i poszedłem do tego klubu. Spodobało mnie się to. Trenerem pierwszym moim był Albin Majewski. No faktem jest, że trafiłem do tej szermierki dość późno, bo już miałem miałem już prawie 16 lat, a to a to jak
na szermierza to dość późno. No niemniej zacząłem robić szybko postępy, prawda? Startowałem w w zawodach najróżniejszych, począwszy od od juniorów poprzez seniorów. Także doszedłem do pierwszej klasy sportowej, ale w wieku 25 lat zdecydowałem się zostać szkoleniowcem.
Najpierw najpierw zrobiłem kurs instruktorski, prawda? I zacząłem szkolić szablistów, bo jako zawodnik byłem szablistą i walczyłem w szabli. Miałem dość znaczne sukcesy w tej szabli jako trener. Zawodnicy moi byli w czołówce krajowej juniorów w seniorów. Takim najlepszym moim zawodnikiem szabli był Mieczysław Mróz, który który później później
wyjechał do Anglii, tam był trenerem kadry narodowej szablistów Wielkiej Brytanii. W pewnym momencie zdecydowaliśmy, że przejdziemy na szpadę i zacząłem wtedy wtedy ćwiczyć jako trener szpadistów i i muszę powiedzieć z takim szybkim powodzeniem, bo mój zawodnik Adam Bartos, który na jednej
olimpiadzie startował w szabli, był w finale czwarty, to już w następnym roku, następnym roku w Szpadzie wygrał tą olimpiadę. Był był Andrzej Potyka dzisiaj dzisiaj znany znany urolog, prawda, przyjaciel klubu i tak dalej. No był tam Zdzisław Chybowski, Adam Mikrut,
Marian Malisz. To byli zawodnicy, którzy w światowych imprezach zajmowali zajmowali przyzwoite miejsca. >> Na początku lat 90. X wieku z GKS Katowice do Piasta Gliwice przeniósł się Marek Julczewski. Razem z Janem Motylem tworzyli klub Muszkieter Gliwice, który w kolejnych latach stał się jedną z najważniejszych kuźni szermierczych talentów w Polsce. >> Sytuacja, która się wytworzyła tam w 35 szkole, gdzie byliśmy stworzyć nabór.
Dyrektor Przybyłowicz, Krzysztof Przybyłowicz zaproponował nam, żeby tam stworzyć u niego klub. On był pasjonatem sportu i i no i skorzystaliśmy z tej okazji. Klub Ja wymyśliłem nazwę Muszpieter mojego pomysłu. Początkowo działaliśmy jako szkolny klub sportowy, prawda? Ale w związku z tym, że że miasto nie mogło finansować szkolnych klubów sportowych, prawda, bo było podwójne finansowanie, musieliśmy się zarejestrować jako stowarzyszenie, prawda, sportowe w mieście i wtedy zmieniło się to na szermierczy klub sportowy muszkieter. No i od tego czasu,
od tego czasu klub działał. była już sala gimnastyczna, duża sala gimnastyczna i i przy tej dużej sali gimnastycznej postawiono jeszcze drugą salę, drugą salę mniejszą, którą od razu przystosowaliśmy do szermierki, czyli czyli wszystkie urządzenia, aparaturę, przewody i tak dalej. Wszystko już profesjonalnie było zrobione. Nie było tam plansz metalowych, ponieważ no musiały odbywać się tam zajęcia szkolne, ale ale mieliśmy takie gumolity, które
które częściowo podarował nam Piast, a częściowo ja za własne pieniądze odkupiłem od od klubu szermierczego w Rybniku odkupiłem takie plansze i na tych gumolitach, prawda, żeśmy trenowali wspólnie z Julczewskim. Udało nam się zdobyć yyy koło 130 kilka medali yyy w
mistrzostwach Polski i i kilka kilka medali w tych najważniejszych imprezach światowych w mistrzostwach Europy i w mistrzostwach świata. Taką podstawową podstawową grupę już po tym Adamie Bartos B Part Bartosie i tak dalej była klasa sportowa tam w w szkole 30 35. Tam
zorganizowałem klasę sportową i z tej klasy tam wyszło bardzo dobrych wielu zawodników. Paweł Benisz przede wszystkim, który był wicemistrzem świata w w kadetach. Drugim takim był Darek Adamek. Dariusz Adamek. Dariusz Adamek był mistrzem Polski we wszystkich kategoriach wiekowych.
Oprócz tego był Paweł Zyber, był Lech Dobrzański, Łukasz Dulęba. Yyy, no dużo tych nazwisk by wymieniać. To są ci tacy. A później była następna grupa wspaniałych zawodników jak jak yyy Filip Broniszewski, yyy, medalista mistrzostw Europy, prawda? Paweł Krawczyk, Łukasz
Rokosz, Marcel Baśmisz Polski seniorów. Następna grupa to była grupa tutaj tych yyy z kolejnej klasy sportowej yyy grupa Antkiewicza dzisiejszego wicemistrza, wicemistrza Polski y seniorów ubiegłego z ubiegłego roku mistrza Polski. Yyy, tam była znowu grupa, był był yyy Mateusz Antkiewicz, był Aleksander Staszulonek, też mistrz Polski, był był yyy jeszcze jeszcze wtedy Łukasz Rokosz, yy
Adrian Dziedzic. No była cała, cała plejada. W każdej kategorii wiekowej byliśmy, mogę powiedzieć, najlepsi w Polsce i i i medale sypały się, prawda, jak z rogu obfitości. na każdych zawodach. No później później była jeszcze jeszcze jedna jeszcze jedna grupa tam, gdzie był był byli już tacy młodsi.
był, był Sebastian Maiger, prawda? Marcin Nikiel, Piotr Kapała, Bartosz Staszulonek, prawda, którzy znowu tworzyli tworzyli zespół zespół medalowy i indywidualnie zdobywali zdobywali medale. >> Na początku 2013 roku Jan Motyl zakończył swoją pracę w Muszkieterze. Co wydarzyło się później? Na przełomie 12, 13 odszedłem odszedłem z muszkietera, co było w zasadzie szokiem i dla zawodników, i dla i dla
rodziców, prawda, i dla wielu osób w Polsce. Zawodnicy ci postanowili, że nie będą, nie pozostaną w tym muszkieterze, prawda, który został przejęty przez innych i i ci zdecydowali się na odejście do do do innego klubu, głównie do Piasta, dlatego że Piast, prawda, to już był klub klub o
takich trwałych podstawach i i pod względem finansowym, organizacyjnym, a głównie finansowym, bo tam zapewniał im dalszy rozwój i większość zawodników przeszła do Piasta. Natomiast ci młodsi zawodnicy, którzy którzy też, prawda należyli do czołówki krajowej, zdecydowali się przejść ze mną do drugiego klubu, który założyłem, do Kosyniera. Yyy, no i taki najwybitniejszy z tych, z tych zawodników był Piotr Kapała, prawda? Jako pierwszy kosynier zdobył mistrzostwo Polski yyy juniorów. Antkiewicz yy przeszedł do AZS-u Katowice. Yyy Filip Broniszewski i i
inni tam poprzechodzili, prawda, do do Wrocławia, do wrocławskiego klubu. Także yyy w dalszym ciągu tworzyli tworzyli czołówkę polskich polskich zawodników, ale już niestety no już pracowali, prawda, dla innych klubów. I tak rozpoczął się nowy rozdział Era UKS Kosynier Gliwice. >> No Kosynier tak jak powiedziałem na początku stworzony został dlatego, że nastąpiła ta reforma szkolnictwa i w Muszkieterze, gdzie byłem, prawda, gdzie robiłem nabory, tam tych naborów już robić się
nie dało, ponieważ zlikwidowali podstawówkę. A, a, a żeby nabory robić już z licealistów, to jest za późno. No i przeszedłem do szkoły, do szkoły 39 na osiedlu obrońców pokoju. Zaproponowałem pani dyrektor Jadwidzę Mazurek, która była bardzo przychylna dla sportu, żeby że stworzę tam szermierkę.
Przychyliła się do tego, stworzyła odpowiednie warunki. No i i tam i tam w tej szkole w tej szkole organizowaliśmy klasy sportowe. Miałem Ja organizowałem w tamtej szkole trzy klasy sportowe. Pierwsza, pierwsza klasa sportowa była jeszcze tutaj w Muszkieterze, prawda? A, a, a trzy klasy sportowe
zorganizowałem w tamtej szkole. i i szkolenie, prawda, poprzez te klasy sportowe dał dało dało rezultaty. No muszę powiedzieć, że że był to w tym czasie taki przykładowy taki taki najlepszy przykład, prawda, jak w tej szermierce zdobywać młodzież, jak szkolić, jak i i i to dało to dawało efekty. Kolejnym
krokiem było stworzenie miejsca, w którym liczy się nie tylko sportowy wynik, ale także wychowanie młodych ludzi. Tak zaczęła się szermiercza przygoda w szkole z charakterem. Trafiłem do do takiej szkoły, szkoły z charakterem, gdzie gdzie dyrektor prywatnej szkoły z charakterem, ona mieściła się wtedy na ulicy, na ulicy Górnych Wałów do dyrektora Jacka
Szyndlera, który który też był bardzo przychylny, był przychylny temu, żebym ja to zorganizował i zorganizowałem tamtą klasę sportową, znaczy tam tą grupę szermierczą. Prowadziłem tam zajęcia, prawda? W końcu szkoła przeniosła się w inne miejsce, na ulicę Bałtycką się przeniosła. Tutaj stworzono mnie naprawdę bardzo, bardzo dobre warunki, gdzie powstała specjalistyczna sala szermiercza. Nie bardzo duża, ale wystarczająca jak do treningu młodzieży z elektrycznymi planszami, z aparatami, prawda, z wysiedlaczami w ścianach i tak dalej. Także tutaj w tej szkole zajęcia prowadzone były były niejako w ramach
zajęć świetlicowych. Z tej szkoły wyszły wyszły takie zawodniczki zawodniczki głównie jak jak Marysia Szczurowska, Hania Szczurowska, Hania Szczurowska dwukrotna mistrzyni Polski młodzików, prawda? Ala Świt, brązowa medalistka ostatnich mistrzostw Polski młodzików z ubiegłego roku, drużynowe medalistki mistrzostw Polski, ale z kolei, z kolei one już te wyniki
osiągały, osiągały w barwach Piasta. Jan Motyl wciąż nie zwalnia tempa. Kolejne pokolenie jego podopiecznych z powodzeniem rywalizuje na ogólnopolskich turniejach, regularnie wracając do Gliwic medalami. >> Mamy tutaj taką dość sporą grupę zawodników. No bezprzecznie, bezprzecznie. Najlepszą w tej chwili zawodniczką tutaj w Kosynierze jest Zosia Majewska. W tej chwili walczy, walczy w kategorii dzieci. W ubiegłym roku wygrała siedem ogólnopolskich turniejów. No jest tutaj dość duża grupa chłopców, którzy w kategorii zuchów walczą. Jest Piotrek Musiało, który nie tak dawno wygrał turniej Ogólnopolski Janikowskiego w Katowicach.
Jest jest Maciek Maciek Genesz, który który wygrał wygrał turniej w Rybnik Cup ostatnio. Znaczy Rybnik Cup wygrał, a ostatnio ostatnio zwyciężył w Igrzyskach dzieci w Gliwicach. No dzieci zajmują czołowe miejsca, prawda? W Polsce dzieci się liczą w tych tych klasyfikacjach. Jest następna grupa na grupa zawodniczek. To są to są dziewczynki i
chłopcy z drugiej klasy szkoły podstawowej, które też już zajmują finałowe miejsca. Tam piąta była Maj Mmajewska Madzia, prawda? Łucja Dylich, tam Zosia yyy znaczy Zuzia, Zuzia Wójtowicz i i i była bardzo, bardzo ładnie spisuje się Ala Cisek. Także jest peł cała grupa tutaj tych dzieci, które które no wymagają no jeszcze treningu, pracy, prawda, ale na pewno będą będą w
przyszłości tworzyć ten trzon polskiej czołówki. Dla najbardziej utalentowanych zawodników naturalnym etapem rozwoju staje się dziś Pias Gliwice, gdzie mogą kontynuować swoją sportową drogę na jeszcze wyższym poziomie. >> Z początkiem tego roku pięcioro tych moich takich podstawowych zawodników przeszło do Piasta. Została garstka zawodników, którzy którzy nie chcieli z różnych względów przejść do Piasta, bo akurat mieszkali pod tamtą salą. Lepiej było im tam przychodzić na zajęcia, prawda, i tak dalej. Także kilka osób
jeszcze zostało yyy na tamtej sali. No i jest tam yyy i częściowo na tamtą salę yyy przechodzą już zawodnicy zawodnicy tutaj z tej sali z bałtyckiej. >> A jak dziś wygląda współpraca UKS Kinger z Piastem Gliwice? No współpraca z Piastem, z Piastem układa się układa się dobrze i jestem z niej zadowolony, a przede wszystkim pod względem sportowym jestem zadowolony, dlatego że zawodnicy mogą rzeczywiście wychować się do pewnego wieku i do powiedzmy w kategorii
powyżej kategorii młodzików już trudno tutaj utrzymać ten, bo nie ma warunków. Mnie to rzeczywiście odpowiada, bo wiem, że ci zawodnicy tam idą w dobre ręce i i rozwijają swoje umiejętności, prawda? A ja z powodzeniem mogę tutaj robić następne nabory. >> Przez 62 lata pracy z szermierczą młodzieżą setki wychowanków i niezmiennie ta sama pasja. Jan Motyl udowadnia, że prawdziwy trener nie kończy swojej misji wraz z kolejnymi medalami. Inspiruje następne pokolenia i każdego dnia pisze kolejne rozdziały historii gliwickiej szermierki.


