III Bieg po Wytchnienie | NA SPORTOWO

18 czerwca 2026 · 17:56 · Obejrzyj na YouTube

Pomaganie może mieć wiele form – tym razem przybrało sportowy charakter. W Parku Kultury i Wypoczynku przy ul Chorzowskiej odbył się III Bieg po Wytchnienie, zorganizowany przez członków klubu Pędziwiatr Gliwice w ramach Gliwickiej Prowokacji Parkowej. Wydarzenie połączyło aktywność fizyczną z chęcią niesienia pomocy rodzinom wychowującym dzieci z porażeniem mózgowym. Uczestnicy, pokonując kolejne kilometry, wspierali zbiórkę na zakup wytchnieniobusa – specjalnego pojazdu, który ma służyć podopiecznym Fundacji NieOdkładalni i ich rodzinom. O tym, skąd wziął się pomysł na organizację biegu, dlaczego warto pomagać oraz jaką rolę odgrywa to wydarzenie w budowaniu świadomości społecznej, opowiadają Anna Stężała-Pocztańska oraz wolontariusze fundacji.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Pomaganie może mieć wiele form. Tym razem przybrało sportowy charakter. W Parku Kultury i Wypoczynku przy ulicy Chorzowskiej odbył się trzeci bieg po wytchnienie zorganizowany przez członków klubu Pędzi Wiatr Gliwice w ramach gliwickiej prowokacji parkowej. Wydarzenie połączyło aktywność fizyczną z chęcią niesienia pomocy rodzinom wychowującym dzieci z porażeniem mózgowym. Uczestnicy pokonując kolejne kilometry wspierali zbiórkę na zakup wytchnieniobusa specjalnego pojazdu, który ma służyć podopiecznym fundacji Nieodkładalni i ich rodzinom. O tym skąd się wziął pomysł na organizację biegu, dlaczego warto pomagać oraz jaką rolę odgrywa to wydarzenie w budowaniu świadomości społecznej opowiadają Anna Stężała Pocztańska oraz wolontariusze fundacji.

>> To już trzeci bieg po wytchnienie. Pomysł wziął się z tego, że wiele wielu podopiecznych fundacji po prostu porusza się na wózkach o o kółkach, tak? Bo nie są samodzielni. jest nazwa fundacji Fundacja Nieodkładalni, czyli dzieci, osoby, które potrzebują po prostu wsparcia całodobowego i prezes fundacji

pani Dominika razem z panią Olą po prostu zorganizowały pierwszy bieg po wytchnienie, a jest to ważna inicjatywa, akurat główny cel tej fundacji, by nieść pomoc, wytchnienie rodzicom, opiekunom, którzy na co dzień zmagają się przez 24 godziny z opieką nad dziećmi, nad swoimi pociechami. >> Zbliżają się wakacje. Pora letnia trudna chyba dla nieodkładalnych, tak? Bo ludzie jeżdżą na wakacje, a a nieodkładalni no muszą w jakiś sposób sobie poradzić. Jak to wygląda? Czy może jest odwrotnie? Może jednak ta organizacja jest taka dobra.

>> Lato to jest okres, kiedy przedszkola czy instytucje, gdzie nieodkładalni przebywają też na co dzień, przeważnie mają tą przerwę wakacyjną. E, jest to czasami miesiąc, czasami sześć tygodni, a czasami całe dwa miesiące. Więc pomoc wolontaryjna dla fundacji, zgłaszanie się wolontariuszy, aby w takiej opiece wytchnieniowej pomóc nad dzieckiem nieodkładalnym jest na dzisiaj, można powiedzieć, na wagę złota. Więc jeśli ktoś by chciał y przyłączyć się właśnie do takiej akcji i wspomóc, czasami nawet y wiadomo spacer z nieodkładalnym, odciążenie rodzica na godziny, na dwie jest bardzo potrzebne. Sama byłam mamą

Majki Pocztańskiej, która odeszła 2 lata temu i tutaj w tych biegach braliśmy udział i wiem o czym mówię, bo też niejednokrotnie takiej pomocy potrzebowałam, ale dzięki rodzinie i wsparciu wielu przyjaciół mogłam mieć ten oddech dla siebie. I w związku z tym, że wspomniałam już Majkę, to można również powiedzieć, że w październiku 24 października organizowany jest

wyjazd na pradziada pod pod hasłem zdobądź swój szczyt i to jest kolejna edycja bądź aktywnej, jak również drugi memoriał Mai Pocztańskiej, ale o tym może by więcej powiedziała Agnieszka, która tutaj jest ze mną. Witam serdecznie. Tak jak Ania wspomniała, to jest kobieta dobrego serca i moja największa przyjaciółka. Niestety Majusia jest już wysoko, ale patrzy na nas z góry i to ona nas zmotywowała swoim życiem, z tym jak my z

nią przebywaliśmy, do tego, żeby być razem z nią, pomimo tego, że ona patrzy i opiekuje się na nas z góry. Yyy, chcemy zdobyć szczyt pradziada, czyli przenosimy się do Czech, ale jest nas bardzo dużo. Yyy, chcemy to zrobić właśnie z dziećmi, bo yyy cały czas yyy grupa siedmiu wspaniałych, która gdzieś tam od samego początku z nami yyy z nami gdzieś tam yyy jest i i przebywa. Także

zapraszamy. Chcemy, żeby było jak najwięcej nas, żeby nas uskrzydliło to i żebyśmy ten szczyt zrob zrobili i zdobyli z dziećmi, bo to jest piękna inicjatywa. Więc jeżeli macie chwilę, macie czas, y macie y choć trochę werwy, jesteśmy razem i zdobywamy po to, żeby,

żeby oddać kawałek siebie i i po prostu wyjść w dobrym celu. >> Franek, powiedz, co ciebie tutaj przyciągło dzisiaj na tą polanę? >> No lubię pomagać innym i znalazłem, że przydałaby się taka pomoc, więc przyjechałem i pomagam. >> Ale to tak, nie wiem, przeczytałeś w internecie, czy ktoś ci powiedział, że są takie akcje? No w internecie przeczytałem, że jest taka akcja i pomoc by się przydała. >> Chwała takim chłopakom. Ty masz na imię? >> Kacper. Jestem wolontariuszem z fundacji Nieodkładalni. Do fundacji Ja powiem więcej. y dla mnie działalność w tejże fundacji, fundacji nieodkładalnik K, która jest ta fundacja

prowadzona przez wspaniałe panie, panią Olę Aleksandrę Wasilewską i panią Dominikę Habin, jestem naprawdę bardzo im wdzięczny za to, że mogę w tej fundacji naprawdę działać, mogę okazywać, dawać swoje serce innym dzieciom, którzy tej pomocy potrzebują.

Y powiem jeszcze kto mnie przyciągnął do tej fundacji, bo to było generalnie z tatą żeśmy usiedli pewnego dnia i tata dzięki pani naszej radnej z osiedla Kopernik, pani Filipkowskiej natknęliśmy się na tą fundację. A z tego tytułu, że ja właśnie bardzo lubię pomagać starszym osobom też, czy ogólnie

dzieciom, czy we współczesnym świecie osobom również dorosłym, w niej zakupy. Robię to bardzo chętnie i dla mnie ta fundacja jest czymś niesamowitym. Zanim jednak uczestnicy ruszyli na trasę, na starcie nie brakowało pozytywnej energii, uśmiechów i dobrej atmosfery, zapytaliśmy biegaczy z jakimi emocjami rozpoczynają ten wyjątkowy bieg. Jak z formą? >> Forma jest, >> który raz na prowokacji? >> O, to już >> w tym roku. >> No to ile miesięcy tyle prowokacji. >> A od kiedy pierwszy raz? >> O, s lat. >> Ty towarzyszysz Czesławowi dzisiaj? Ja co roku, to znaczy od trzech lat co roku.

>> Ciągnął cię Czesław. >> Ciągnął mnie Czesław. >> I jak ci idzie? >> No spokojnie. Jedno okrążenie spacerkiem. >> Ślimaczki w jakiej formie dzisiaj? >> Idealnej, jak zawsze. >> W jakim tempie? >> Niko, niko. A coś miałem na twarzy. >> Nie będzie przyspieszenia? >> Nie, dzisiaj nie, ale będą dwa kółeczka. >> Ja widzę, że forma jest. Tak, >> jasne, że jest. Musi być. >> Przygotowywałeś się jakoś specjalnie? A nie, nie. Tradycyjnie. >> Który raz? >> Och, to jest trzecia edycja. Tu >> liczysz na to, że nie wiem, będziesz pierwszy albo to nie ma znaczenia?

>> To nie ma znaczenia. Pierwsze mi da zawsze, bo to jako >> zwycięzca. >> Chodzi mi o zdrowie. >> Alicja, bo tak przeczytałem. Jesteś który raz prowokacji? Pamiętasz? >> Dziewiąty rok. Ale która prowokacja? Nie wiem, ale blisko wszystkie, bo nie wiem, chyba tylko raz miałam 10 udziałów, a tak 12. Podziwiam,

skąd taka determinacja albo chęć? >> Bo to jest bardzo zaraźliwe i to jest coś, co daje power na cały miesiąc. >> Ty jak masz na imię? >> Kasia. >> Kasia, koszulki nie ma, ale rozumiem, że celem jest zdobycie. >> Koszulka została w domu dzisiaj, natomiast mam taką samą ja trzeci raz i tak jak powiedziała Ala, power na cały miesiąc. Uwielbiam tutaj chodzić. >> Wśród uczestników znaleźli się także ci, którzy pomagali pchając specjalne rydwany. Roman, Marzena i Borys postanowili aktywnie włączyć się w te akcje, co sprawiło, że zdecydowali się wesprzeć tę inicjatywę.

>> Jak masz na imię? >> Romek. >> A ja widzę, że ty jesteś taki jak prawdziwy Superman. >> Nawet nie tylko, nawet nie prawie. >> Zupełnie. >> Skąd cię wzięło na to, żeby pomagać? Jestem w fundacj Nieodkładalni jako wolontariusz biegowy od ponad roku. Nie ma nic piękniejszego. Mogę, biegam, pomagam. Uśmiech Kamila bezcenny. >> Marzena zmęczona, ale ja z tego co wiem to jeszcze będzie kolejne hóko. >> Będzie, będzie nawet dwa chyba. Nie, biegamy z Kamilkiem już jakiś czas, także dzisiaj mocna ekipa. Trochę mnie przegonili, ale nie, nie poddajemy się.

Biegniemy dalej. >> Kiedy dołączyłaś do ekipy? A w zeszłym roku już już kilka startów mamy zaliczonych. Nawet nad morzem byliśmy razem. >> Ty jesteś młody człowiek. Kto cię wciągnął? >> Mama. Znaczy sam, ale mama w większości. >> Ale ja widzę, że jesteś zadowolony i chyba już to jest taki twój zwyczaj. Co? >> Są miesięczne, nie? Ale na tych większych kwestionych, gdzie biegają rydwany, to tak. >> Co mama chciała coś dodać? >> Tak. Mama chciała dodać, że Borys był pierwszy, który przeszło 5 lat temu biegł z Kamilem na półmaratonie gliwickim. Yyy, potem właśnie Marek świętej pamięci Marek Dworski yyy rozhulał rydwany tu na prowokacji.

Dlatego Borys wrócił i biega dalej z Kamilem. >> Czyli już ta historia trwa. No to co, biegniemy czwarte okrążenie? Tak. >> Dla Damiana i jego syna Stasia udział w wydarzeniu miał szczególny wymiar. To nie był tylko sportowy wysiłek, ale także okazja do pokazania solidarności z rodzinami potrzebującymi wsparcia. Damian, ty dzisiaj jako wolontariusz. Po części tata wolontariusz. >> Tata wolontariusz. Tak. I Stasia. >> Stasia. Zgadza się. Tak. >> Słuchaj, no to wiesz co? Pytam tutaj w Warsadzie wszystkich. Jak ważne dla was to jest wydarzenie? Coś takiego, że się dzieje?

>> Na pewno jest to jakaś integracja tego tego środowiska, a przy okazji możliwość wyjścia z domu wspólnego, zrobienia czegoś aktywnego. Stasiu, patrz, medalik dla ciebie. >> Proszę. >> Stasiu, dostaje medal. dany bieg, >> bo to jest trzeci bieg o wytchnienie. Dla was rodziców to jest takie wytchnienie >> jest. Jest oderwanie się troszkę od tej rzeczywistości i troszkę inna aktywność. >> Pod wrażeniem jestem liczby ludzi. Oni też w jaki sposób was wspierają dzisiaj tu są? Tak, tak. To już było widać od samego początku. Parkingi zapchane, ale to dobrze o tym świadczy. Dużo, dużo ludzi faktycznie jak na imprezę, która de facto wydarza się raz na miesiąc, tak?

To to naprawdę bardzo dużo, bardzo dużo ludzi. >> Stasiu, pomachasz coś? Pokażesz coś? >> Pomachamy Stasiu, razem zrobimy. A >> fajnie. >> Nie wstydź się. >> Przemek zdecydował się pokonać ten dystans, biegnąc z wózkiem. Przemek, co cię tutaj dzisiaj przyciągło? Widzę >> aktywne spędzanie czasu z córeczką.

>> No to ta trasa chyba była podwójnie trudna. Czy może odwrotnie? >> Nie, z takim wsparciem tutaj to jak najbardziej pod tym względem. Żadnych trudności. Ja widzę, że mimo wszystko jeszcze jeden z pierwszych na mecie. >> Tak udało się właśnie tutaj pod tym względem. No forma jest, trzeba przyznać, ale przy okazji też wsparcie dla fundacji nieodkładalnej, takie mentalne. Ty wiesz pewnie po co jest organizowany dzisiejszy wiek. >> Tak, oczywiście. tutaj też z okazji Dnia Dziecka, ale też przede wszystkim dla tych właśnie tutaj dzieci, które mają właśnie niepełnosprawność, żeby pokazywać, że mimo, że mają te ograniczenia, to jest możliwe, żeby uprawiać aktywnie sport, żeby mieć po prostu jakąś radość dodatkową z tego życia.

>> A sport to endorfiny, które naprawdę pomagają, żeby fajnie było na tym świecie. >> Dokładnie tak. I tego bardzo tutaj pod tym względem chwalę, że dzięki tej fundacji i tej inicjatywie ci ludzie mają możliwość i dzieci, żeby tutaj pokazywać, że są i że mają to wsparcie. >> Radek, Kasia i Jula postanowili wspólnie pokonać trasę biegu. >> Radek, co was wzięło na to, żeby taką rodzin rodzinnie dzisiaj tutaj w sobotę się zjawić? >> No motywacja do ruchu jest silniejsza, prawda? I i takiego wspólnego spędzenia czasu z rodziną, tak aktywnie. od dłuższego czasu. Czy to taka akcja spontaniczna?

>> Od stycznia. >> Od stycznia. Tak, od stycznia twardo jesteśmy. Co co co bieg. No i myślę, że będziemy trwać do końca. >> Walczymy o złotą statuetkę. >> Tak właśnie. >> No to rzeczywiście A kto kogo wciągnął? Kto kogo namówił? Jak to wyglądało? >> Ja zaczęłam w tamtym roku biegać z grupą slow jogging i tak po prostu siłą rzeczy

jedno za drugim poszło. >> No i myśmy dołączyli. Ja też dołączyłem do żony i i dzieciaki też i i po prostu biegamy wspólnie teraz, tak żeby trochę ruchu było, bo tak to jest ciężko się zebrać. Zawsze są ważniejsze rzeczy do zrobienia, a teraz jest motywacja, żeby tak w grupie zorganizowanej właśnie jakiejś imprezie uczestniczyć. Tak. >> I to jest ważne, a to też bieg pod wytchnienie w pewnym sensie. No wspieracie tutaj osoby z mocną niepełnosprawnością. To też chyba jakaś satysfakcja. też to też też też jest przy okazji jakiś taki dodatek właśnie taki szlachetny można powiedzieć gest. No i i cieszymy się, że możemy coś tam cegiełkę dorzucić od siebie.

>> Julia, ty też biegłaś? >> Tak. >> Ile okrążeń? >> Jedno. >> Jak ci się ta trasa podoba? >> Jest bardzo fajna i mi się podobała bardzo. >> A kto był lepszy, ty, mama czy tata? Kto szybciej pobiegł? I ja byłam pierwsza z rodziny. >> Nie wszyscy uczestnicy wybrali bieganie. Krystian i Franciszek postawili na Nordic Walking. Senior Franciszek, Krystianku, >> Krystian i Franciszek śmialiśmy się przed chwileczką, że wy już tutaj liczycie nie lata tylko ile jest do setki. Ja nie będę pytał >> dokładnie, >> bo ale zapytam o formę. >> Forma na razie jest dobra. Pomimo przebytych ciężkich chorób forma jest dobrza, dobra. Nie szybko chodzić, ale jest dobrze.

>> To poruszyłeś tutaj ciekawy wątek. To znaczy, że co? Że jeżeli się ma problemy, to taki Nordic Walking uczestnicą w takim biegu jest antidotum. >> Oczywiście tylko Nordic Walking to jest lek na wszystkie choroby. >> Kto kogo na tym biegu ciągnął? >> Radek Bieg. >> Radek ciebie? Tak. >> Franek mnie ciągnął. No bo a antidotum

tak jak Franek mówił mnie pomogło na kręgi szyjne bardzo i od tego od tego momentu ciągnę kiję i myślę że że dali pójdzie tak jak idzie. >> Ja myślę, że dla seniorów pokonanie takiej trasy i przejście tej mety i potem jeszcze złapanie oddechu to jest naprawdę chyba duża frajda i satysfakcja. Jak wy do tego podchodzicie? No do mnie, bo przez lata, której wchodzę, to weszło mi to w krew. Tak, w krew mi to weszło i i brakuje tego jakby coś wypadło, się w dół siedziało. No już chodzę od 13 lat. Od 13 lat chodzę, ale ciężkie choroby mi nie pozwalają już teraz ścigać się z takimi 50latkami, bo wiadomo, nie ma szans. A takich osób w moim wieku jest niekiedy na zawodach bardzo mało, a tych zawodów z kategorią wiekową również jest bardzo mało.

>> Ale ja widzę, że za wami jeszcze cała plejada zawodników. >> Oczywiście za nami jeszcze idą inni. My światła nie gasili, także nie ma tak źle z nami jeszcze. Oby do końca miesiąca i zdobyć to złoto, tą złotą statuetkę, bo tego mi brakuje. Właśnie >> Joanna i Urszula także pokonały trasę na kijach i jak im poszło? >> Szybciej żeśmy szły niż biegłyśmy ostatnimi w tamtym roku, bo po kontuzji koleżanka musiałyśmy przejść po kontuzji koleżanki musiałyśmy przejść na kiję, ale dzisiaj mamy lepszy czas na kijach niż w tamtym roku na biegach. Także >> jesteśmy zadowolone.

>> A jak to zrobiłyście? >> Podkręciłyśmy tempo. >> Podkręciłyśmy tempo. Pogoda fajna, atmosfera fajna, także sama przyjemność uczestniczenia w takich imprezach. >> Zauważyłem, że jak jest taki dedykowany bieg jak dzisiaj po wytchnienie, to tych ludzi jest jakby więcej i z większą energią tutaj do tego podchodzą. Jak jak panie to widzą? Ja też tak myślę, że że ten ten charytatywny taki cel jednak sprzyja temu, żeby brać udział w takich zawodach i żeby wspierać takie akcje. >> Tak. I mobilizuję jak najbardziej, żeby mimo pogody też jednak się zebrać i iść.

>> A do chodzenia to chyba taka pogoda lepsza niż upał 40 stopni. >> No może by nie, może mogłoby nie padać, chociaż ja już kiedyś biegałam w deszczu i właśnie ku mojemu zdziwieniu było bardzo, bardzo fajnie, że ten deszcz padał, było rześko, fajnie i bardzo dobrze się pobiegło. >> Przyjemnie. >> Tak. >> A jak długo prowokacji, panie? >> Drugi rok. My jesteśmy drugi rok prowokacji >> i to wciągło już tak, że że chyba będzie zawsze. >> Chyba będzie zawsze. >> Dopóki nam sił, dopóki nam sił wystarczy. Ale robimy wszystko, żeby tych sił nam wystarczyło.

>> Na stałe w naszym kalendarzu ta sobota ostatnia w każdym miesiącu. Musi być. Musi być. >> Choć do zebrania pełnej kwoty na zakup wytchnieniobusa droga jeszcze daleka. Kolejne inicjatywy pokazują, że wokół nieodkładalnych nie brakuje ludzi gotowych pomagać. Każdy przebiegnięty kilometr, każdy krok na trasie i każda wpłacona złotówka przybliżają do celu, którym jest stworzenie realnego wsparcia dla rodzin opiekujących się dziećmi z porażeniem mózgowym.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo