100% Gliwic | Muzeum Jajka
Dla chrześcijan Wielkanoc, obok świąt Bożego Narodzenia, jest jednym z dwóch najważniejszych świąt w roku. Z tej okazji gliwickie Muzeum organizuje szereg wydarzeń, w trakcie których poprzez zaproszonych gości na spotkaniach przypomina wielkanocne zwyczaje a podczas warsztatów uczestnicy przygotowują świąteczne ozdoby.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Dla chrześcijan Wielkanoc obok świąt Bożego Narodzenia jest jednym z dwóch najważniejszych świąt w roku. Z tej okazji gliwickie Muzeum organizuje szereg wydarzeń, w trakcie których poprzez zaproszonych gości na spotkaniach przypomina wielkanocne zwyczaje, a podczas warsztatów uczestnicy przygotowują świąteczne ozdoby. A co w tym roku przed Wielkanocą działo się wli Karo opowie Ewa Chudyba,
kierownik działu edukacji i promocji Muzeum w Gliwicach. Niedziela pod znakiem zajączka to już w muzeum w Gliwicach tradycja i tej tradycji również w tym roku stało się zadość. Tym razem gościliśmy kroszonkarza pana Joachima Orłowskiego, który wszystkim
uszczęśliwionym dzieciom, kiedy już znalazły ukryte w ogrodzie Willly Caro gipsowe jajeczka, opowiedział o tym, jak krasić i przygotowywać jajka na święta Wielkiej Nocy. Oprócz tego zaprosiliśmy uczestników także na warsztaty malowania jajeczników, czyli podstawek pod jajka.
W świąteczne i wiosenne wzory prowadziła je artystka plastyk, ceramiczka Magdalena Schuster. Nie mogło też zabraknąć bardzo lubianego przez gliwiczan malowania gipsowych odlewów o charakterze świątecznym. Bardzo się cieszymy, że również w tym roku i od lat niedziela pod znakiem zajączka cieszy się wielkim zainteresowaniem gliwiczan i wpisała się
już chyba na stałe w pejzaż kulturalny naszego miasta. Pierwszym punktem programu jest szukanie wielkanocnych jajeczek. A na czym polega ta zabawa wyjaśnia Ewa Chudyba. Oczywiście największą atrakcją niedzieli pod znakiem zajączka jest poszukiwanie przez najmłodszych gliwiczan jajeczek ukrytych w ogrodzie Willy Caro. Te jajeczka są gipsowe i pozwalają dzieciom, które je znajdą, dla każdego dziecka, które się zapisało jest jedno jajeczko i każde takie dziecko otrzymuje później prezent. Oprócz książek są w tym prezencie zawsze jakieś maskotki. Te maskotki, tutaj przykładową trzymam w ręku od lat przygotowują dla nas podopieczni środowiskowego domu samopomocy w Gliwicach. Z tego miejsca chciałam bardzo serdecznie im podziękować, ponieważ tworzą naprawdę piękne rzeczy, które niezwykle cieszą małych
poszukiwaczy prezentów zajączka. Dziękuję też pani Magdalenie Odrobinie, dyrektor środowiskowego domu samopomocy, za piękną współpracę. A jak wyglądały te poszukiwania jajek opowiedzą nam teraz uczestnicy. Za te jajko dostałeś numer 10. Słuchaj, ciężko było znaleźć te jajko? Nie łatwo. Akurat wszyscy biegali
wolno, więc to było łatwo do tego dobiec. Jak ci się taka zabawa podoba? Fajne to jest bardzo c. Łukasz, a powiedz, ciężko było znaleźć te jajko? Nie, proste. Na początku poszłem tam, myślałam, że żadnego jajka nie ma, aż tu nagle coś mi białego mignęło przed oczami. Potem pobiegłem i zebrałem. Była
radość. Słuchaj, a taka zabawa jak ci się podoba? Bardzo fajna. I ten prezent też co jest tutaj w tym prezencie? Co tam książka i królik? Tam przy drzewie jajko, ale ktoś mi zabrał. I po drodze znalazłam inne. A te jajka co są prawdziwe, nie? A z czego? Jak myślisz? Z gipsów. Ale za pamiątkę będą. I taka
zabawa ci się podoba? Tak. A co było w niej najfajniejszego? To, że można było poszukać czy to, że się prezent dostało? Poszukać. Poszukać. Słuchaj, a ty mi powiesz, ciężko było takie jajko znaleźć? To powiedz, jak to zrobiłaś? biegła, ale chłopak mnie boął. No i po
prostu na jajko wleciałam. Słuchaj, a ten prezent fajny jest. Co tam masz? Tak, i książka. Przeczytasz tą książkę? No. No to teraz trzeba stanąć w kolejce. Powiesz mi, a trudno było znaleźć to jajko? Trudno. Tak. Gościem specjalnym tego wydarzenia był Joachim Orłowski, mistrzoszonek, laureat wielu konkursów w zdobieniu skorupek jaj. Poznajmy go bliżej. Jeszcze nie umiałem pisać i czytać, a już robiłem kroszonki, drapałem. Babcia nas tego uczyła,
barwiła nam jajka w łupinach cebuli i przed świętami wydrapywaliśmy wzory, żeby mieć ładne do koszyczka wielkanocnego do święcenia. A potem na śniadanie wielkanocne. Wyjaśnijmy sobie, że kroszonki to jajka drapane, czyli najpierw barwi się skorupki, a potem wydrapuje się na nich często misterne wzory. Praktykuje się ten zwyczaj głównie na Górnym Śląsku. Dla Joachima okazało się to tak wciągające, że postanowił poznać także inne techniki.
No jeżeli chodzi o te inne techniki, bo robię w czterech technikach, to one się pojawiły jak zacząłem uczęszczać tutaj w Gliwicach na konkurs w muzeum Villa Caro. Zobaczyłem różne inne techniki, które mnie zainteresowały. Spróbowałem, wychodziło, więc kontynuuję
to dalej. Jakie więc są to techniki? Następną techniką, którą zacząłem robić, to są ażurowe, czyli wycinane w wydmuszkach wzory. I ja to potem jeszcze frezuję, czyli pocieniam te skorupki. Potem przyszedł Batik, czyli ukraińska metoda ozdabiania, pisanie woskiem i barwienie w różnych olarach
farb. I czwarta technika. Trawione kwasem robię. To jest tak jak batik. Pisze się woskiem, kistką, a potem się wkłada do octu na chwilę, żeby brąz tego jajka był jaśniejszy. No do każdej techniki trzeba przygotować. Do kroszenia wiadomo, trzeba je zabarwić. Ja barwię w upinach cebuli, choć niektórzy barwią czarnym tuszem, do tkanin, farbami, różnie. Do
do batiku ja sobie piszę wzory ołówkiem, który potem schodzi przy przetarciu, jak się zdejmuje wosk na gorąco. Najgorzej jest przygotować i wybrać jajko do ażurowych, bo w jajku po usunięciu wnętrzności jest taka błona wewnętrzna, którą trzeba usunąć, bo ona się strzępi. Nie widać co się wycina. Ja to usuwam chlorem 15%,
który kupuję przez internet. A potem podświetlam to jajko, żeby zobaczyć, czy ta skorupka jest jednorodna, bo jeżeli są jaśniejsze przebarwienia, to wiadomo, że w tych miejscach jest cieńsza skorupka i to w tym miejscu pęknie. A ile czasu trzeba poświęcić, by wydrapać jedno takie jajko? No czasu i cierpliwości. Ja to bardzo lubię robić. Mnie to uspokaja. Zakładam sobie słuchawki na uszy. Nic dla mnie nie istnieje. Bawię
się. A co się dzieje z tymi prawdziwymi dziełami sztuki, jak już wyjdą spod ręki mistrza? Ozdoby wielkanocne u mnie w domu leżą wyeksponowane. Rozdaję znajomym, rodzinie i tyle. Ozdobami wielkanocnymi mogą też być na przykład kieliszki na jajka. Te warsztaty poprowadziła Magda Szuster z pracowni ceramicznej. No to pięknie. A na dzisiejsze warsztaty Billy Caro przygotowałam dla państwa malowanie
takich jajeczników albo kieliszków na jajka. Kieliszki na jajka wykonane są z bardzo tradycyjnego materiału, bo to jest porcelana. Malujemy też farbami do dedykowanymi do porcelany, które trzeba utrwalić później w no nie aż takiej wysokiej temperaturze, bo w 150 stopniach, ale dzięki temu uzyskujemy w pełni funkcjonalne naczynie, które możemy użyć sobie na przykład właśnie do świątecznych jajek. Tutaj główną inspiracją była to, że znajdujemy się w okresie Wielkiej Nocy.
Szukałyśmy takich materiałów, które pojawiają się na naszym stole rzadko. No bo to nie jest rzecz, którą zwykle używa się na co dzień. Ja myślałam o takich dwóch rzeczach. Pierwszą były takie większe pojemniki, te jajeczniki takie na te nasze nieszczęśliwe polskie jajka w majonezie, ale obawiałam się, że tutaj jak zaczniemy po czymś takim malować, to po prostu wszystko będziemy mieli zakryte. M więc zdecydowałam się na te
mniejsze jajeczka, które no mają też swój urok przez to, że są po prostu taką małą formą i wyglądają uroczo. A jakie materiały najlepiej nadają się do wykonania takich praktycznych ozdób świątecznego stołu, które sprawdzą się i nie ulegną szybko zniszczeniu? Polecam nie wsuć i nie niszczyć. Chyba, że ktoś uwielbia japońską technikę łączenia ceramiki złotem, ale jeżeli niekoniecznie, to farby, którymi dzisiaj malujemy, one są naprawdę bardzo fajne, jeżeli chodzi o ceramikę. Może też taką mniej szlachetną, bo to nie musi być porcelana tak jak pracujemy dzisiaj.
Może spokojnie być na przykład taka zwykła kamionka. I tutaj trochę moja taka podpowiedź. To co kupujemy w zwykłych sklepach, y nawet takich dużych sieciówkach typu IKEA, Pepco i tak dalej, yyy, to są bardzo często całkiem porządnej jakości m ceramiki wykonane z
yyy uciekło mi słowo. W każdym razie to są ceramiki, które są bardzo trwałe. Jeżeli chodzi o pracę z dziećmi szczególnie, to ja bym raczej polecała właśnie kamionkę, coś takiego bardziej trwałego. A to, co możemy wybrać z takiej ceramiki, to są przede wszystkim talerze, miski. Kapitalnie wyglądają dzbanuszki na herbatę, które można później pomalować w taką łączkę na przykład. M generalnie
coś, co później wystawiamy na stół i to nas ma cieszyć. I to jest fajne, bo możemy sobie pomalować wielkanocne na Wielkanoc, później Boże Narodzenie na Boże Narodzenie albo zrobić sobie jakiś super uniwersalny motyw, na przykład kwiatowy. I ja tutaj państwu bardzo polecałam, żeby inspirować się przede wszystkim Bolesławcem, bo to jest absolutnie ponadczasowe, to są absolutnie ponadczasowe motywy. Myślę, że one się zawsze sprawdzą. Marta jest stałą bywalczynią tych muzealnych wydarzeń. Co ją więc do willo tak przeciąga? Nie, my tak naprawdę chodzimy tutaj od ponad 10 lat. Najpierw chodziłam z yyy starszym synem, który
już odmawia yyy uczestnictwa, ale na szczęście jest młodszy i chodzimy co roku na różne wydarzenia, yyy korzystamy yyy i zawsze dzieci są bardzo zadowolone. Jest bardzo różnorodna oferta przeznaczona dla dzieci. Atrakcji w tym dniu rzeczywiście nie zabrakło. A co podobało się synowi Marty najbardziej? Synowi bardzo podoba się malowanie odlewów gipsowych. Oczywiście szukanie gipsowych jajek w ogródku i później prezenty no dla dzieci są dużym przeżyciem. Także bardzo fajne, fajnie zorganizowane jest wszystko. Bardzo dużo nowych rzeczy się nauczyłam. Nawet jak nie mieliśmy okazji przyjść na warsztaty, to sami w domu robiliśmy palmy wielkanocne czy jajka metodą
batikową. Także uczestniczymy w różnych warsztatach i później wykorzystujemy tą wiedzę. Nawet jak nie mamy możliwości przyjść, to robimy to samo w domu. Jak wygląda u ciebie Wielkanoc? Jakbyś tak powiedziała krok po kroku. Nie wiem, czy jest święcenie jajek, czy jest palmę. Tak, no oczywiście. Najpierw najpierw przygotowujemy palmę wielkanocną od lat. Już robimy zawsze sami palmy. Czy to tutaj wicaro, czy w domu święcimy palmę
wielkanocną, później w sobotę wielkanocną święcenie pokarmów. No i oczywiście śniadanie wielkanocne z całą rodziną. Również Inka nie kryła zadowolenia z tych wszystkich atrakcji. Oceniamy bardzo wysoko. Jesteśmy bardzo zadowoleni oboje i i mama i młody.
Podoba ci świat? Tak, mama się nazywa Inka. Tak, jesteśmy bardzo zadowoleni. Dzieci bawiły się super. Tak. Myślę, że to też jest świetny sposób na zapoznanie dzieci z kulturą rodzimą, bo powoli powoli jest tego coraz mniej, więc cieszę się, że Leon mógł nie tylko wziąć w tym udział, ale też zrobić to w otoczeniu innych dzieci, więc myślę, że to jest bardzo fajne doświadczenie. Jak już ustaliliśmy, dzieciom największą frajdę sprawiło szukanie jajek w ogrodzie. Czy przy tym wyścigu były też takie sportowe emocje? Nie. Yyy, znaczy
sam wyścig jak najbardziej. Natomiast yyy, staraliśmy się tonować, żeby jednak to nie było współzawodnictwo, tylko wspólna zabawa. A ty powiesz, jak się bawiłeś? Jak się bawiłeś? Super. Bardzo i i wspaniale. A czy te poznane w muzeum pomysły będą w domu Ini na stałe wdrożone do przedświątecznych przygotowań? A to na pewno. My my w ogóle staramy się tak dosyć aktywnie nasze dziecko angażować w zarówno w pracy plastyczne, jak i poznawanie kultury rodzimej. Więc myślę, że motyw z malowaniem po gipsówkach jest świetny i zostanie przeniesiony trwale do nas do domu. To jeszcze posłuchajmy, co Wojtek zapamiętał z tych warsztatów. E, na przykład dzisiaj właśnie te odlewy gipsowe mi się bardzo podobają, bo tu jest tyle rzeczy do wyboru i można sobie to fajnie malować i tam na o mam pojemnik z tymi wszystkimi rzeczami.
Okej. To są wszystko twoje rzeczy. Tak. Dobra. A jeszcze co jeszcze tu robiłeś dzisiaj? Tu robiliśmy palemki. Najlepiej mił najlepiej mi szły robienie kwiatek róże do tych kwiatków palemek i mamy w domu dwie i babcia i dziadek też z nami robili. Nieudno chyba zgadnąć, że dużo radości również Wojtkowi sprawiły prezenty. Tak. No i ja dostałem taką książkę do czytania i i zajączka w tych prezentach. No i jest tak fajnie. No ja to przychodzę co roku. No i bardzo fajnie mi się tutaj robi. Posłuchajmy jeszcze na koniec jakie życzenia dla naszych słuchaczy i widzów radia telewizji Imperium ma Ewa Chodyba. W imieniu Dyrekcji Muzeum w Gliwicach i całego muzealnego zespołu składam państwu życzenia zdrowych, spokojnych,
pełnych nadziei i radości świąt Wielkiej Nocy. Wszystkiego dobrego. Zapraszamy też państwa po świętach do muzeum. [Muzyka]


