100% Gliwic | Festyn W szkole Podstawowej nr 41

20 maja 2025 · 24:26 · Obejrzyj na YouTube

Dzisiaj Zobaczyliśmy jak pomimo pogody potrafią bawić się gliwiczanie razem z pociechami na festynie w SP nr 41

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] Radio i telewizja Imperium odwiedzają dzisiaj szkołę podstawową nr 41, a w zasadzie zespół szkolno-przedszkolny nr 15, ponieważ na jego terenie odbywa się dzisiaj festyn. Sprawdzimy jakie atrakcje przygotowano dla dzieci i dla dorosłych i porozmawiamy z gośćmi, którzy zostali specjalnie zaproszeni na dzisiejsze wydarzenie.

[Muzyka] Bartwłomiej, jak usłyszałeś, że będziesz dzisiaj obsługiwać festyn, to ucieszyłeś się? Oczywiście, że się ucieszyłem, bo ja bardzo lubię takie wyzwania, w szczególności gdzie to są festyny szkolne, gdzie naprawdę trzeba dużo się zaangażować, żeby ten mikrofon podać temu dziecku, żeby go dobrze nagłościć, więc to jest wielkie, wielkie wyzwanie. To nie jest koncertowa scena, gdzie wiadomo mamy technicznie profesjonalnych

wykonawców. Tak. Jakąś specjalną muzę przygotowałeś na dzisiejsze wydarzenie? Muzyka w tle. Muzyka w tle. To jest bardzo dobre. Ten cały sprzęt to jest własność twojej firmy. Tak, dokładnie. Tak. Oprócz tego, jakie jeszcze imprezy robisz? Jak jakich, jak nie robisz festynów? Ja ogólnie robię imprezy okolicznościowe typu imprezy urodziny, wesela, jubileusze, więc tam gdzie lubię

ludzie lubią potańczyć, bardzo lubię na tej imprezie jeździć. [Muzyka] つ無駄のパ生 [Muzyka] H pa [Muzyka] Kuba, my się widzimy na co dzień w pracy. Pracujesz piętro niżej, bo pod studiem macie swoją siedzibę Telekomu. Powiedz mi, co was sprowadza dzisiaj tutaj do szkoły? No dzisiaj w szkole no reprezentujemy naszą firmę. Yyy, jesteśmy tutaj, żeby promować nasze usługi. Yyy, no mamy tutaj, jak widzisz, balony, mamy naszą ofertę i mamy naszego

dinozaura, y, który też tutaj nas chodzi, promuje. No na co dzień dostarczamy internet i telewizję kablową na terenie praktycznie całych Gliwic. Ilu abonentów jest teraz, którzy używają telewizji Imperium? Jest ich dużo, a będzie coraz więcej. Będzie na pewno więcej, bo dzisiaj yyy macie nadzieję, że yyy któryś yyy z bywalców tego festynu

zwróci się do nas yyy z prośbą o sprzedaż tele telewizji. To z pewnością. No jako że przedczymy najlepszy internet i najlepszą telewizję, no to jest to pewne. No to ja myślę, że będziecie się niedługo oganiać tutaj od od klientów, czego wam serdecznie życzę.

2人 [Muzyka] を見る彼bara z teatru miejskiego w Gliwicach. Pani Barbaro, co teatr robi na takim festynie? No przygotowaliśmy tutaj takie malutkie warsztaty związane z naszym spektaklem Odlot. W odlocie gra Tobi Kawka, która uwielbia ciastka i właśnie tutaj są takie ciasteczka przygotowane do wyklejania różnymi takimi gadżetami. Dzieci na pewno chętnie się zabawią. Oczywiście przybyliśmy również tutaj po to, żeby zareklamować nasze spektakle przede wszystkim dla dzieci. Czy A macie takie? Oczywiście właśnie wspomniany odlot, który bardzo byśmy chcieli, żeby dzieci przyszły i zobaczyły, bo to bardzo ważny temat jest poruszany w tym spektaklu. Pan Kleks oczywiście. Ach, jak cudowna jest Panama, czyli przekrój wiekowy dość spory, bo pan Kleks dla dzieci ponad 10 lat, 910, a pan ach jak

cudowna jest pana, ma dla mniejszych dzieci 5 plus. Mamy również i spektakle przygotowane dla takich większych dzieci, dla siedmiu, ośmiu klasistów. Dziwny przypadek psa nocną porą poruszająca historia o 15letnim chłopcu, który jest spektrum autyzmu, czyli pokazane życie tego człowieka, z czym on się musi borykać na co dzień, jego przygoda i i to co dla nas jest jak pstryknięcie palcem, to dla niego kosmos nieosiągalne wręcz. Oczywiście przygotowaliśmy również kostiumy, żeby dzieci mogły się przebrać, ale nie tylko dzieci, również i rodzice. A jak a jak poczują takiego bakcyla i zechcą przyjść do teatru, nie w roli widza, to to co co wtedy? My proponujemy również warsztaty takie zwiedzanie teatru, czyli pokazujemy dzieciom to, co mamy za kulisami, czyli tam, gdzie widz na co dzień nie zagląda. Myślę, że to jest

bardzo ciekawa też propozycja i bardzo chętnie z tego nauczyciele z dziećmi korzystają. Przychodzą do nas do teatru. Wracamy do tego ciasteczka. Ciasteczko jest przeważnie do jedzenia. To jest do wyklejania. A do zabrania do domu. I do zabrania do domu. Czyli, czyli jak już artystycznie się wszyscy spełnią, to mogą sobie wtedy taką taką pamiątkę zabrać ze sobą do domu. Oczywiście, oczywiście, że tak. Nie szczędzimy widać na różnych takich do wyklejania ozdób, żeby te mufinki, bo to takie są właśnie ciasteczka, wyglądały kolorowo, wesoło, no i zachęcająco do przyjścia do teatru.

No to ja się już czuję zachęcony, a teraz będziemy zachęcać wszystkich innych, żeby się pofatygowali do teatru i na przykład zobaczyli pana Kleksa i powrót albo dziwny przypadek psanocną porą, albo odlot. Albo odlot, albo ach, jak cudowna jest Panama. To są właśnie kierowane spektakle dla dzieci, mniejszych, większych, ale dla dorosłych również mamy świetne spektakle. Właśnie jesteśmy przed premierą. 17 czerwca mamy premierę Bóg mordu. No tytuł może taki nie za bardzo dla do szkoły, ale po związ Niech się

przyzwyczają. Tak, ale w tle w tym spektaklu właśnie poruszany jest problem dzieci, tego co się wydarzyło z dziećmi. No i rodzice muszą rozwiązać konflikt, co kończy się może no o nie będę mówiła dalej. Oczywiście nie nie mówimy, nie mówimy, bo wtedy już nie będzie niespodzianki, to lepiej się pofatygować na premierę. A premiera kiedy? 17 czerwca to już niedługo, przepraszam, maja. Maj maja. 17 maja. Jutro. Tak, to jutro. Jutro. No dobrze, to ja życzę udanej premiery. Proszę nie dziękować. Dziękuję pięknie za wywiad. [Muzyka]

W dalszym ciągu jesteśmy uczestnikami festynu. Trafiliśmy na stanowisko z tatuażami. Kategoria A cena taka taka. Kategoria B cena taka taka tatuaże. A tu główne kierowniczki zamieszania, czyli Natalia, Marta. Czy wy macie tatuaże? Tak. Jest jakiś tatuażyk taki? A jak będziecie już dorosły, zrobicie sobie takie prawdziwe tatuaże? No nie wiem, zobaczymy. No nie wiem, nie wiem. To trzeba pomyśleć. Tak. A dzisiejsze tatuaże, one są takie, nazwijmy to, chwilowe, tak? No na si dni. Na 7 dni, podarunkiem, że się nie myje. Tak. No na si dni powinny utrzymać

się, ale to zobaczymy, nie? A te tatuaże to jak się wykonuje? To jest jakaś specjalna technika, której się uczyłyście, nie wiem, latami. Czy to jest taka prosta sprawa, że ciach, ciach i już jest tateż gotowy? No nie, no proste. Po prostu nakładamy szablon i

później kleimy takim klejem i pędzelkiem nakładamy brokat. A jakie macie szablony? Co tam jest w tych szablonach? I to są to są naklejki, które się odrywa z tego, tak? Przykleja się do do ręki czy w inne miejsce. Na przykład ktoś będzie chciał na czole tatuaż, to też mu zrobicie? No tak, myślę, że tam gdzie chcę. Wy jesteście w której klasie? Siódmej. Siódma klasa. No to już za niedługo wyfruniecie z tej szkoły. No który to jest wasz festyn już tutaj z waszym udziałem? Z naszym udziałem drugi albo trzeci. Chyba trzeci. I i zawsze się zajmuj zajmowałyście tatuażem, czy coś innego miałyście tutaj jako zadanie na festynie? Nie, różnie. W tamtym roku nie kojarzę, żeby były tatuaże, ale [Muzyka]

możliwe. Dzień dobry. Nazywam się Magda Nieładna. Jestem właścicielem firmy Bricks for Kids Gliwice. Zapraszam na nasze stoisko z klockami Lego. Prowadzimy zajęcia z robotyki i z programowania. Dzisiaj mamy w Prawdzie klocki tylko robotyczne i klocki klasyczne, ale zabawy też może być dużo. Czy pani będąc małym dzieckiem marzyła o tym, żeby mieć klocki Lego? Proszę pana, ja jestem to pokolenie, które oglądało klocki Lego w PWExie. Marzyłam. Teraz już marzenie spełniam. Mam ich bardzo dużo. Powiem szczerze. Dokupuję wciąż nowe. Czy takie klocki Lego to jest rzeczywiście fascynacja na całe życie?

Tak, tak, zdecydowanie to są klocki, które nie mają limitu wieku. Możemy się bawić z dziećmi już takimi naprawdę kilkumiesięcznymi. Kończymy na tak naprawdę takim wieku, który tylko chce do nas przyjść. Tak, gdyby pan miał ochotę, to zapraszam serdecznie. Też się pobawimy, też wymyślimy coś fajnego. One wciąż przynoszą naprawdę nowe rozwiązania, mimo tego, że to są klocki, które już mają swoje lata. Y, a co spowodowało, że postanowiła pani yyy

otworzyć taką no nietypową firmę? Yyy zauważyłam, że dzieci z wiekiem y z czasem y te nowe pokolenia, które wchodzą do szkół mają bardzo duży problem z koncentracją. Te zajęcia okazało się, że są takim świetnym fokusem dla nich. Dzieci naprawdę potrafią długo siedzieć i budować ciekawe rzeczy, ale jest jeden haczyk. Nie można po prostu wysypać im klocków na stolik. Dlatego my mamy nasze instrukcje. Mamy ich 750, więc możemy naprawdę zaprosić dzieci na bardzo długie cykle zabawowe i za każdym razem zbudujemy coś innego. Mamy bardzo dzieci z zaburzeniami, mamy bardzo dużo dzieci z orzeczeniami, nie wykluczamy absolutnie nikogo. Prowadzimy półkolonię, tam też nam się zdarzają takie dzieci. Wspaniale się znajdują,

poświęcamy im dużo czasu, dużo uwagi. Pracujemy właśnie bez tabletów, bez komputerów. Ja widzę naprawdę świetne efekty z tego. Prowadzę firmę 8 lat, chociaż nie jestem pedagogiem z wykształcenia, ale jestem fascynatem tego, co robię, więc widzę naprawdę wspaniałe efekty. Powiem państwu, że się pochwalę, że 8 lat temu jak zaczynałam miałam takiego świetnego mojego chłopca Kubusia, który był u mnie pierwszy raz na półkoloniach. On miał wtedy c cter lata i jak zobaczyłam go na liście tegorocznych uczestników półkolonii, proszę zobaczyć, on ma 12 lat, a Kuba wraca co roku, więc jest tym taka magia, która przyciąga. Myślę, że też my się bardzo staramy prowadzić te zajęcia w sposób ekscytujący dla dzieci. Oni nawet nie zdają sobie z tego sprawy, kiedy dostają troszkę wiedzy, tą taką porcyjkę. Niby się śmiejemy, a

jednak ta wiedza wpada do głowy. Więc liczę na to, że będziemy mieć i mieć zawsze coraz 100 nowych uczestników. [Muzyka] Ja myślałem, że to tak jakieś sobowtórzy tutaj krążą po tej po tej szkole, a to się okazuje, to są naprawdę Ci naprawdę ci, którzy biegają po boisku, strzelają gole. Jaki będzie najbliższy wynik Piasta? Ile wygracie? Oj, no ciężko powiedzieć. Na pewno wygramy. Ja obstawiam. 2:0. 2:0. Czemu

tak nisko 2:0? Tyle wystarczy. Tyle wystarczy. A jeśli nie wygracie, to co wtedy? Jeszcze raz. Jeśli nie wygracie, to co wtedy? Nie ma takiej opcji. No musimy wygrać. No i to jest to, na co chyba wszyscy kibice czekają. Yyy, wy często jeździcie yy na takie festyny szkolne i pokazujecie się tutaj na takich festynach? W sensie zmieniamy się. Dużo nas jest ponad 20. No to zmieniamy się. Nie, no ja nie wiem. Tak raz na miesiąc, dwa. Y, ale ochotą, z ochotą przyjeżdżacie czy mówiem: "O Boże, znowu trzeba gdzieś tam się pokazać, lepiej może bym poszedł na trening". Nie no, zuchotą zawsze fajnie jest spotkać się z dzieciakami, podpisywać autografy, zdjęcia robić.

Przyjemne. A lubicie dawać autografy? Słucham? Lubicie dawać autografy? Kocham. Lubię, lubię. Niedługo będzie się mecz odbywał. Z kim będziecie grać w najbliższym czasie? Jutro z Górnikiem Zabrze o 17:30. To jest taka drużyna no dość strategiczna. Górnik Zabrze i Pias Gliwice. No to tak na Ostrzu noża będzie. Derby Śląska.

Górnik na pewno myśli, że też wygra z wami. I co jeśli jeśli będzie się bardzo starał? Nie pozwolicie? Nie ma szans. Nie ma szans. Nie ma szans. Dobrze. Panie przyszły na festyn w określonym celu, żeby skosztować tych pyszności. Ależ oczywiście przepyszne ciasta. Zapraszamy serdecznie. Naprawdę. Y, a czy panie w ogóle pieczecie też czasami coś dla swoich rodzin? Czasami się zdarzy. A myślałyście o tym, żeby coś

upiec i przynieść na taki festyn? No właśnie to też tak zrobiłyśmy. Aha, czyli to jest wasze dzieło. No nie wszystkie, no każde coś po po cegiełce, jak to się mówi. A to, które pani teraz kosztuje, to jest własnych rąk czy zdobyczne? Zdobyczne. A ty lubisz ciacha? Tak. A które najbardziej?

z jagodami, z malinami, z truskawkami, tak jak mamusia. No to wszystko. I to twoja mama tak piecze. A a mama piecze najlepiej w świecie, czy ktoś może jeszcze piecze lepsze ciasta niż mama? Najlepiej mama w świecie. [Muzyka] Będzie zabawa. Będzie się działo. Tak, ale zabawa. Animacje dla dzieci. Pani ma na imię? Justyna. Pani Justyno, no właśnie, ale zabawa. I co się będzie tutaj działo? Dzisiaj będziemy się bawić z dziećmi. Mamy tutaj taką wielką grę, która się nazywa Wypatrywanki. Sprawdzamy spostrzegawczość dzieci. Mamy karty, mamy dyplomy, mamy też zestaw do zamykania w bańce. Przygotowaliśmy różne gry ruchowe, taneczne, także jak tylko będą dzieci chętne, a na pewno będą, to będziemy się świetnie bawić. A tak na co dzień, jak nie jesteście na takim festynie, to gdzie można was spotkać z

ale zabawą? Na przykład można nas spotkać na każdym meczu Piasta, który tutaj obok nas się rozkłada. Można nas spotkać na piknikach, festynach, urodzinkach, komuniach, weselach. Generalnie wszędzie gdzieś są dzieci, gdzie chcą się bawić. A że dzieci są dziećmi i zawsze się chcą bawić, to jesteśmy zawsze na zawołanie każdego dziecka i rodzica. [Muzyka]

Tutaj jest przedstawiciel szkoły Latina, szkoły językowej. Jak on się nazywa? To jest Greenman. Greenman. Greenman. Bardzo dobrze. To my Greenmana odłożymy teraz tutaj, gdzie skąd go zabraliśmy. Ja myślałem, że przyjechaliśmy do konsulatu albo do ambasady Wielkiej Brytanii lub Hiszpanii, bo te flagi tak pięknie z początku wyglądały, teraz zasłonięte, a tu się okazuje szkoła językowa i uczycie hiszpańskiego i angielskiego. Tak jest. Dokładnie. Dwa główne języki. Specjalizujemy się w metodzie naturalnej, czyli w metodzie w 100% w języku obcym. Czyli lektorzy całkowicie mówią albo po angielsku, albo po hiszpańsku już od pierwszych zajęć. A

jeżeli uczestnicy nie rozumieją, co się do nich mówi, to co wtedy? To wtedy staramy się i tak po angielsku naprowadzać, aby odgadli o co nam chodzi. Jest to metoda albo gestów, albo słuchowa, albo ewentualnie kojarzenia, wskazywania bądź obecnych tutaj pomocy naukowych. Różne takie

flashzkardy. Naprowadzamy dzieci. poprzez pokazywanie obrazków, gestów, żeby naturalnie ten język wszedł im, ponieważ dziecięcy mózg jest jak gąbka. [Muzyka] Dzieci, czyli czyli tylko zajmujecie się w latinie dziećmi? Zajmujemy się również treningiem dla osób dorosłych. Nie ma dla nas ograniczenia wiekowego, a nasi najmłodsi uczestnicy mają półtorej roku. A najstarsi? najstarsi, no dorośli, nie będę mówić jaki to jest najstarszy pułap wiekowy, ponieważ no ponieważ nie będziemy nikogo ograniczać, także serdecznie zapraszamy w każdym wieku. Dzień dobry. Dzień dobry. Grono pedagogiczne zaangażowane jest w pracę na festynie. Pani uczy języka polskiego i ma na imię Małgorzata. Pani uczy matematyki i ma na imię Agnieszka. Pani Małgorzata, pani Agnieszka, postanowiłyście dzisiaj coś przyhandlować. To jest jakiś cel tej tej

loterii fantowej? Na co pójdą te środki? Cel szczytny na cele szkoły, prawda? Więc na cele uczniów. No to tak bardzo tajemniczo brzmi na cele uczniów. Może jakiś konkret za tym się kryje. Szkoła zawsze ma potrzeby, dlatego mówimy ogólnie, a wtedy kiedy będzie konkretna potrzeba, to zostanie to odpowiednio rozdysponowane. Oczywiście, żeby wziąć udział w takiej loterii fantowej, co trzeba zrobić? Trzeba zakupić los. Duże losy, duże nagrody 8 zł. Małe losy, skromniejsze nagrody 5 zł. Zachęcamy.

Co, co znaczy duża nagroda? Co może się znaleźć w takiej dużej nagrodzie? y książka, zeszyt, piłeczka, czapka, koszulka, długopis, smycz, także mamy tutaj pełen wybór, a w mniejszej nagrodzie kolorowanka plus smycz, plus długopis, karteczki, ołówki, także no same fajne gadżety dla dzieci. Y ile

myślicie, drogie panie, że uda wam się dzisiaj tutaj uhandlować? No trudno wyczuć, naprawdę. Nie, nie będę obstawiać. Nie wiem, myślę, że dużo mamy nadzieję, że dużo, chociaż jesteśmy świadome, że pogoda nam troszeczkę tutaj y krzyżuje nasze plany. No to jest taki plan B, który musieliście musieliście dzisiaj zrealizować. Będzie dobrze. A jeżeli coś zostanie, to co? Na następny festyn. Albo na następny festyn, albo na jakieś drobne nagrody w konkursach szkolnych, na przykład dla uczniów będzie to przeznaczone na jakieś upominki dla dzieci. Także no nic się nie zmarnuje.

[Muzyka] Mama, tata i dwoje dzieci. Pani ma na imię? Jola. Pan Kamil i dwie pociechy. Hejo. Jaś. Witam was pięknie. Przyszliście dzisiaj na festyn. Pogoda miała być lepsza. Niestety trzeba było zrobić plan B, wcielić w życie i przenieść to wszystko do wnętrza, do szkoły. Ale widzę, że malochy zadowolone. Jesteście zadowoleni? Tak. Tak. A a na a na co tak tutaj liczycie? Co tutaj będzie ciekawego dla was? Zabawy będą chyba. Tak, chyba na zabawy, nie? Kosztowaliście już jakieś pyszności? No nie, my dopiero przyszliśmy przy okazji. Yyy, to to ja wam nie będę przeszkadzać. Mogę wam tylko polecić, że tam są fantastyczne ciacha różne różniste, a gry y dla waszych pociech też są fajne. Y gdybym był w ich wieku, sam bym się tam y zakręcił, żeby się tym pobawić. Więc bawcie się dobrze. Kto się zajmował tymi

wypiekami? To jakaś firma czy rodzice? Jak to wyglądało? Nasi kochani rodzice. Kochani rodzice. Bardzo mnie cieszy, że pani tak to podkreśliła, że kochani rodzice, y, oni tak zawsze ochoczo pomagają. Tak, zawsze. Są tu jakieś takie specjalne na ten festyn przygotowane rzeczy, że już nigdzie indziej nie będzie można ich zjeść, czy takie tradycyjnie każdy zaoferował to, co potrafi zrobić? Raczej każdy zrobił to, co potrafi, ale mamy same pyszności. Mamy piękne ciasta czekoladowe, mamy piękne serniczki, więc od koloru do wyboru smaki są [Muzyka]

różne. Kacper i Paweł przyszli sobie na festyn. Kacper, już coś tam szama dobrego. W dobre miejsce trafiliście tutaj. Chyba najciekawsze miejsce z całego festynu. No raczej tak. A w ogóle czego się spodziewacie po tym festynie? No fajnej zabawy. To jest pierwszy wasz festyn tutaj w szkole. Tu w szkole tak. A rok wcześniej to byliśmy tam koło przedszkola. Gdzie jest fajniej w zasadzie? No tu się dopiero zaczyna. Zobaczymy jak się rozkręci. Ale ciacha lepsze niż tam. Porównywalne. Porównywalne. Kacper, smakuje ci ciacho? Kacperku, nie uciekaj ode mnie. Kacper.

A to, a to jest mama, a to jest mama Kacpra. Mama ma na imię Ania. Pani Aniu, Kacper lubi ciacha? Pewnie. Y, dziecko nie lubi. No to jest dobre pytanie, bo może są takie dzieci, które nie lubią ciastek, więc tutaj na pewno wtedy nie przyjdą. Więcej zostanie dla Kacpra. No oczywiście. I dla nas. Dla was. Dobrze. To życzę wam udanego festynowania i co?

Do zobaczenia w przyszłym roku na kolejnym festynie. Oczywiście na pewno. Mimo fatalnej pogody od 16:00 do 20:00 wszyscy świetnie się bawią, tyle że na terenie szkoły, a nie jak było planowane na świeżym powietrzu. Mimo padającego deszczu wszystkie twarze były uśmiechnięte. Do zobaczenia w przyszłym roku na kolejnym festynie.

[Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo