Za Oknem - Łapszyński / Zieliński

18 sierpnia 2020 · 3:09 · Obejrzyj na YouTube

"podpisz petycję!" https://secure.avaaz.org/community_petitions/pl/prezydent_miasta_gliwice_wojewodzki_inspektorat_oc_ratujmy_zielone_pluca_gliwickiego_sikornika_/?zezrifb&fbclid=IwAR0QQSRCsWUNqc7An6lVFVlNJ1LkdGoZqVW5zMgbMcN2YMFLzMUPuWn8dLU%3Ffbclid%3DIwAR02iOnmXG5CRVthJsvlBiv2eVyp7VDMaTE3_PyEzR-P09hJdm9xLjU_4YE ------------------------------------------- Za oknem - Łapszyński / Zieliński tekst: Bartosz Łapszyński muzyka: Jacek Kaczmarski film z drona: dr inż Piotr Czekalski produkcja teledysku: Telewizja Imperium 2020 ------------------------------------ Za oknem Skulony gdzieś wśród Wilczych Dołów smaczniem sobie spał Nagonka nadjechała w tandetnych garniturach Przywiązałem się sznurem do pnia i tak tu będę stał Dopóki ostrze piły nie zrobi przerw w tych sznurach I przyszły małe dzieci i już nie byłem sam Przyniosły szklankę wody i ogień rozpaliły Z krawatów cieknie beton ktoś mi na głowę sra A ja się nie odwiążę, dopóki starczy siły Ref. Za oknem za oknem nie widzisz nic prócz cegieł Nie widzisz nic prócz tafli szkła nie widzisz nic prócz stali Krawaty nam wmawiają, że wtedy będzie lepiej Gdy rżnąc ogrody będą zarabiali Broniąc widoku z okna stajesz się niepoważny Świat musi iść do przodu, dlaczego go blokujesz Głusi na argumenty i na wołania każde Wciąż bredzą technokraci, że się kompromitujesz Lecz sznury wciąż trzymają głuche na warkot pił I tworzą zwarte sploty dające nam schronienie I dzięki nim wiem już, że dopóty będę żył Dopóki w Wilczym Dole nie oczyści się sumienie Ref. Za oknem za oknem nie widzisz nic prócz cegieł Nie widzisz nic prócz tafli szkła nie widzisz nic prócz stali Krawaty nam wmawiają, że wtedy będzie lepiej Gdy rżnąc ogrody będą zarabiali U senatora bankiet u senatora bal U senatora sztuczne kwiaty więdną pod sufitem Poplecznik senatora gna jak bezlitosny szkwał Upojony nieprzytomnie skradzionym dobrobytem Poplecznik senatora na rozkaz stanie gdy Senator znów mu zleci natury demolowanie Takie już są reguły tej obrzydliwej gry Za splendor i srebrniki wykonać ma zadanie Ref. Za oknem za oknem nie widzisz nic prócz cegieł Nie widzisz nic prócz tafli szkła nie widzisz nic prócz stali Krawaty nam wmawiają, że wtedy będzie lepiej Gdy rżnąc ogrody będą zarabiali Na Wilczych Dołach spokój ktoś makiem zasiał noc Przy ogniu siedzi grupa zmęczonych i szczęśliwych Milczą o tu przeżytych tysiącach wschodów słońc Mówią o czasie walki protestów rozpaczliwych Piły już otępiały krawaty trafił szlag Ani jednemu drzewu nie zleciał liść z korony Senator z poplecznikiem cofnęli się jak rak Poplecznik zdruzgotany senator upokorzony Ref. Za oknem za oknem nie widzisz nic prócz cegieł Nie widzisz nic prócz tafli szkła nie widzisz nic prócz stali Krawaty nam wmawiają, że wtedy będzie lepiej Gdy rżnąc ogrody będą zarabiali

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo