Wystawa ,,Sztuka Piernika". | 100% Gliwic
Dzisiejszy odcinek 100% procent Gliwic będzie naprawdę pyszny, ponieważ dotyczyć będzie nowej wystawy, która skupia się na piernikach. Muzeum w Gliwicach od 6 grudnia zaprasza na wystawę: „Sztuka piernika. Kolekcja form piernikarskich ze zbiorów etnograficznych Muzeum w Gliwicach”, która przybliży czym piernik był kiedy, kto mógł pozwolić sobie na jedzenie piernika, a także jak powstaje ten słodki przysmak.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Historia piernika sięga starożytności średniowiecza wywodząc się z miodowych placków z pieprzem, a w Polsce stał się popularny dzięki zakonnikom i bogatym kupcom zyskując status luksusowego przysmaku o właściwościach leczniczych, aż po dziś, gdy jest nieodłącznym elementem świąt, symbolem tradycji i rzemiosła. Z tej okazji w gliwickim muzeum otwarto wystawę Sztuka piernika. Kuratorem wystawy jest Marta Paszko, kierownik działu etnografii i antropologii miasta. >> Wystawa Sztuka Piernika, którą dzisiaj otwieramy, jest poświęcona przede wszystkim formom piernikarskim, które powstały na terenie Dolnego i Górnego Śląska w XIX wieku. No i które są częścią zbiorów etnograficznych w naszym muzeum i temu jest poświęcona głównie wystawa, ale oprócz tego opowiadamy jeszcze więcej o przepisach na piernik,
o tradycjach piernikarskich w Gliwicach. No więc myślę, że temat jest tutaj dosyć szeroko poruszony. >> Czy znamy historię piernika w Polsce i wypieków? Ja gdzieś tam wyczytałem, że to było bardzo luksusowe, bardzo luksusowe ciasto w przeszłości. Tak to znaczy myślę, że w ogóle piernik jako
smakowych pojawia się już w czasach w zasadzie chyba starożytnych, ale takie pierwsze wzmianki w źródłach tutaj na naszych terenach okolicy, bardziej no w tym obszarze kultury niemieckiej pojawiają się w X wieku i dotyczą miasta Ulm, później dzisiejszego miasta Świdnica. Także to są te pierwsze zzmianki, ale z pewnością no był to wypiek na pewno luksusowy, dlatego że do jego wykonania potrzebne były dosyć kosztowne y składniki jak miód, jak przyprawy korzenne, które nie były oczywiście dla wszystkich dostępne. >> To skąd się wziął pomysł, żeby właśnie zaprezentować formy piernikarskie, ale jak się tutaj dowiedzieliśmy, też poznamy więcej różnych szczegółów.
Myślę, że to jest po prostu bardzo taki wdzięczny temat przedświąteczny i chcę pokazać, że coś co kiedyś było taką słodyczą odświętną, bo była przekazywana właśnie w ramach prezentów z jakichś różnych okazji, no to pomimo tego, że można dzisiaj w każdym w zasadzie sklepie taki piernik kupić, to on nadal pozostaje tak ścisz związany ze świętami, z taką świetną atmosferą tego tego dnia. >> Biory prawdopodobnie są z waszego muzeum, czy też może korzystaliście ze zbiorów prywatnych albo innych źródeł? Yyy, jeśli chodzi o formy piernikarskie, to wszystko są to nasze zbiory. Yyy, no ale tutaj są też przedmioty ze zbiorów prywatnych, konkretnie książki kucharskiej, niemieckiej.
>> Czy coś zaskoczyło zbierając te rzeczy albo organizując swoją wystawę? Myślę, że osoby, które będą dzisiaj zwiedzały naszą wystawę będą miały okazję to zweryfikować, ale to co mnie bardzo rozbawiło i zainteresowało, to jakie bardzo interesujące i ciekawe kształty przyjmują te pierniki, bo to nie są tylko dzisiaj znane i popularne serduszka czy tam jakieś wzory geometryczne, ale to są postaci zwierząt, czasami bardzo wiernie oddane krówki, świnie, dziki, dzikie ptactwo,
ale są to też na przykład części ciała, ręka noga, więc każdy tutaj znajdzie coś dla siebie, coś co na czym można zawiesić oko. >> A czy w przeszłości była jakaś były jakieś takie tematy związane właśnie z czasem? Nie wiem, że w pewnym momencie robiono z piernika zwierzęta, w innym gwiazdki, a w innym jeszcze może tak jak powiedziałaś części ciała. Myślę sobie, że to tutaj jest bardziej związane właśnie z okazją w jakiej wręczono ten piernik jako prezent. I na przykład dziecko w powijakach. To był prezent, który wręczano najczęściej rodzicom y chrzestnik, którzy przychodzili na chrzest dziecka. Zwierzątka to i te wzory serc to były bardzo popularne motywy, takie jarmarczne, więc za każdym razem jak był gdzieś jakiś jarmark, no to wypykano właśnie te motywy. Także one są może nie tyle związane stricty z
czasem, kiedy je robiono, tylko z okolicznością. >> Czy u ciebie w domu też są pierniki? Jeżeli są, to kto je robi i jak? >> Pierniki są. E, robię je ja razem z moją mamą. Y i no tutaj muszę powiedzieć, że nie nie robimy takich tradycyjnych, takich wolno dojrzewających pierników, które prawdopodobnie robiono kiedyś, tylko raczej już idziemy w coś, co jest ready to go do zjedzenia natychmiast. No i ale tradycja jest i zawsze to jest taki przedświąteczny moment, kiedy spędzamy dużo razem czasu. >> No to dowiedziałem się przed chwileczką ciekawej kolejnej rzeczy. Co to znaczy piernik wolno dojrzewający?
No właśnie to jest taki piernik, który się wypieka, ale on żeby być zdatnym do spożycia i smacznym to musi jeszcze troszkę poleżeć. I większość tych pierników była właśnie w takiej formule wypiekana, więc one były najczęściej stosowane jako dekoracja przez kilka tygodni zanim ktoś w ogóle poważył się, żeby je zjeść. >> A taki współczesny piernik jak powstaje? No to tutaj każdy ma swój własny przepis, często przekazywany przez babcię i matki, więc myślę, że nie będę tutaj się wymądzała i i mówiła ludziom jaki jaki wypiek jest najlepszy, ale na naszej wystawie można znaleźć kilka przepisów też takich starszych właśnie z XIX wieku czy z początku XX wieku, więc
jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości, to może tutaj znaleźć na to odpowiedź. >> To może przejdźmy się po tej sali i powiedz tak już bardziej dokładnie, co tutaj zobaczymy za tobą. Co jest? Yyy, za mną znajduje się yyy taka mała aranżacja pokazująca właśnie stół ze stolnicą, na której ktoś y podejmuje się dzieła wykonywania pierników. Mamy tutaj właśnie też y pokazane przykładowe przepisy z księgi kucharskiej w języku
niemieckim. Oczywiście są też tłumaczenia na język polski. A nad tym widzimy plansze, która pokazuje jak można zdobić piernik. I to również jest y grafika, która pochodzi z niemieckiej książki kucharskiej z 1924 roku. >> To przejdźmy dalej. >> Tu mamy >> w kolejnych gablotkach mamy y formy już piernikarskie. Y ta pierwsza gablotka poświęcona jest właśnie takim piernikom wykonywanym na jakieś konkretne bardzo okazje. Widzimy więc na przykład formę piernikarską w kształcie Mikołaja, która no myślę, że każdy się domyśli, że była właśnie wręczona dzieciom w tym okresie Mikołajek jako prezent. Mamy też właśnie formy w kształcie na przykład dziecka w powijakach czy kołyski. To były takie typowe prezenty albo dla właśnie nowonarodzonych dzieci i ich rodziców, albo dla młodych małżonków jako forma takiego życzenia, aby szybko dzieci się
pojawiły. >> Przejdźmy teraz do drugiej sali, czy jeszcze jeszcze w tej mamy tutaj dalszy ciąg. >> Tak myślę, że tutaj w tych dalszych gablotkach nie będę wszystkiego opowiadała, ale są to kolejne formy piernikarskie również w bardzo takich kunztownych odsłonach i kształtach. Yyy to na co chciałam zwrócić uwagę, to jest to duże zdjęcie, które w jest w naszej sali. Yyy bo ono pokazuje no twórców tych pierników. Co prawda tutaj samych pierników nie widzimy, tylko chleby, no ale musimy być świadomi tego, że oczywiście te pierniki powstawały w piekarniach. Yyy i ci młodzi ludzie, którzy są tutaj na zdjęciu, to są właśnie młodzi piekarze, który którzy na początku lat 30 czy pod koniec lat 20
pracowali w jednej z piekarni gliwickich. W tej mniejszej sali, oprócz oczywiście też takich form piernikarskich, y, bardzo spektakularnych i też dużych rozmiarem, pokazujemy też przykłady właśnie przepisów na pierniki y razem z bardzo ładnymi grafikami, które temu, tym książkom kucharskim takim niemieckim z początku XX wieku towarzyszyły. Pokazujemy też reprodukcję pocztówki, która odnosi się do kafe Sznaapka, a więc gliwickiej kawiarni, która też specjalizowała się właśnie w wypieku i sprzedaży pierników w Gliwicach. Yyy, no i wreszcie mamy tutaj nagrania yyy pokazywane na telewizorze, które z jednej strony dotyczą sposobu wykonywania takich formiernikarskich, tradycyjnych, co jest niewątpliwie sztuką taką rzemieślniczą i i wymaga
dużego dużej wiedzy i umiejętności. No i pokazujemy też filmik na którym pokazany jest jak można korzystać z takich form, bo dzisiaj nam się kojarzy przede wszystkim, że z ciasta się po prostu wycina metalową foremką ten wzór, a tutaj jest pokazane jak to można zrobić, jeżeli foremka jest taka bardziej skomplikowana jak te, które pokazujemy na wystawie. >> To powiedzmy sobie na koniec, że no jest to unikalna wystawa. Jeżeli ktoś ją przegapi, to nieprko będzie miał okazję zobaczyć te formy. >> Tak. No ostatnia wystawa z formami piernika z naszych zbiorów była pokazywana jeszcze w okresie PRL-u, więc myślę, że następna okazja też nie pojawi się wkrótce. Dlatego zapraszamy od dzisiaj od godziny 12:00 aż do 15 lutego
przyszłego roku w kiedy to wystawę zamykamy. >> Beata i Martyna przyszły na wernisaż wystawy, by poszerzyć swoją wiedzę o wypiekaniu pierników. Czy udało im się dowiedzieć coś ciekawego? Co roku wypiekamy z córką pierniczki w domu i temat nas bardzo interesuje. Przede wszystkim chodzi o zdobienia tych pierników, bo wymyślamy różne swoje pomysły, ale też byłyśmy ciekawe tego, co zobaczymy tutaj. >> Mi się wydaje, że pierniki to takie najbardziej chyba szlachetne ciasto świąteczne. Czy tak uważasz, bo można z niego robić prawie że cuda? >> Tak. Wypiekamy pierniczki o różnych kształtach. Są to piernikowe ludki, gwiazdki, serduszka i rzeczywiście jest to dla nas świetna zabawa i też taka tradycja, bo wychodzi też z mojego domu, gdzie zawsze z mamą piekłyśmy i siostrom te pierniki. No i teraz chciałam to
przekazać twojej córce. >> Co się dzieje z tymi piernikami po wypieku? Zostają na pamiątkę, czy też może idą jednak do konsumpcji? >> Przede wszystkim konsumpcja. No i tylko i wyłącznie, bo też darujemy te pierniki najbliższym, znajomym. No ale przede wszystkim się nimi dzielimy. >> Martynko, powiedz mi, czy ty pomagasz mamie w kuchni robić te pierniki? >> Jak mam ochotę, to pomagam. Najczęściej to jest taki magiczny czas, kiedy zawsze mam chęć pomagania, ale najbardziej lubię część wykrawiania, no i zdobienia, a mama już się zajmuje resztą. >> A co w tych piernikach twoim zdaniem jest takiego szlachetnego, takiego pociągającego?
Ciekawe jest też to, że właśnie raczej się je robi raz w roku, bo no to jest wtedy taki najlepszy klimat. Jest to takie zawsze się na te pierniczki tak czeka, że na przykład w kwietniu to tak nie pasuje i zawsze mówizie, że o grudniu tak jeszcze może w styczniu. >> Jest jakiś twój, nie wiem, ulubiony smak al ulubiony dodatek do pierników? No ja najbardziej lubię takie lukrowane albo jeszcze są takie już takie nie pieczone, ale takie grube właśnie takie no może bardziej trochę gdzieś kupione, ale takie robione to właśnie lubię z posypkami, lukrami. I tak >> to ja się czuję zaproszony na te pierniczki, jak powstaną, mogę skorzystać?
>> Oczywiście, chętnie zapraszamy. >> Do zobaczenia w takim razie. >> Barbara na tą wystawę przyjechała z Knurowa. Co ją przeciągnęło do zamku Piastowskiego? No ja w ogóle lubię przyjeżdżać tutaj. Muzeum organizuje przeróżne wystawy, spotkania i jeśli mogę to zawsze uczestniczę. Także niekoniecznie, że ta akurat wystawa, tylko generalnie lubię przyjeżdżać do muzeum na wszystkie takie spotkania, które są organizowane, a jest ich dużo w Knurow, >> ale ta jest chyba trafiona w pąk. No w końcu mamy święta, a tutaj inspiracja do tego, jak zrobić ciekawego piernika domu.
>> Zgadza się. Mogę. Mam przepis, jak to się mówi, pozytywy są, to negatyw mogę zrobić. No bardzo jestem zadowolona. Dużo się dowiedziałam. >> Jak to wygląda z tymi piernikami u ciebie przed świętami? Jest jakaś taka tradycja, czy to tak jest adhod? A święta to coś zrobi? No u nas nie było akurat, bo ja się wywodzę ze świętokrzyskiego i tam akurat tak pierników nie było tak bardzo jak tu widzę na Śląsku, tak jak Toruń, ale no coś tam się piekło, jakieś pierniczki i takie foremki się odbijało. Może nie takie piękne, zrzeźbione, ale jakieś tam foremki się odbijało. Tak, coś się robiło szczególnie dla dzieciaków.
zdradź mi co tutaj ciebie najbardziej zaskoczyło na tej wystawie. >> Co mnie? No generalnie te odbicia wszystkie tu tak zwane, co nazwano negatywy i i całość generalnie te piękne wzory. No jestem zauroczona, lubię klimat w ogóle taki stary, taki wcześniejszy. Tak się wychowałam. Kuchnia, kredensy to jest coś z mojego klimatu dawnego i mile powspominać. >> Janusz i Halina przyznają, że sami pierników nie pieką. Na wystawę przyciągnęła ich chęć poznania historii wypieków piernika na Śląsku. >> Dlatego przyjechaliśmy tutaj do zamku Piastowskiego, żeby zobaczyć tutaj te ciekawe eksponaty, które tutaj zostały przez panią. Bardzo tak ślicznie nam to wytłumaczono, jak to było w XIX, 18 X 18
wieku, bo to się tak zaczęło chyba od X wieku. Pierniki. No bo wcześniej to jedli tylko ci wyżej postawieni, a ci z naszej sfery nie znali się na piernikach. >> Coś cię tu zaskoczyło, zainspirowało? No zainspirowało mnie, bo ja z dzieciństwa bardzo lubiałem pierniki. Nawet kiedyś yyy piernik mnie uratował
od chłosty. >> Ciekawa historia powiedz. >> Bo w internacie y spróbowałem papierosa i kierownik sprawdzał, a ja dostałem paczkę z piernikami i wskoczyłem jeszcze do sali, zjadłem dwa pierniki. Kazał mi huchnąć i hukuchnąłem i wybawiły mnie te odchłosty. >> No takie to były. >> Pamiętam do dzisiaj. To było w 61 roku. >> Takie to były czasy. Rzadko jest okazja zobaczyć, no tak prawdziwe dzieła sztuki, bo przecież te drewniane formy to są to są dzieła sztuki. Tak, >> to są dzieła sztuki, bo to jednak trzeba było wymyśleć tą formę, a później tą formę zalać, wypieczać
innym. To było właśnie. My się w ogóle nie zastanawiamy nad tym, bo pierniki idziemy, kupujemy, ale jak to ci co wymyślili te formy, te rodzaje tego ciasta, to byli geniusze. Bo dzisiaj co my dzisiaj tylko kupujemy i konsumujemy i nie zastanawiamy się kto to wymyślił. A to byli naprawdę szlachetni, mądrzy ludzie. Dziękuję. >> To jak to jest jeszcze ostatnie pytanie. Jak to jest z tymi piernikami u was? Kupujecie czy pieczecie sami? Nie, my kupujemy, ponieważ my jesteśmy w takim młodym wieku, że już
wyróżce to moja mama piekła pierniki bardzo dobre. Ona to robiła, to ciasto stało gdzieś tam dwa czy trzy dni, potem to wyrabiała i to były dobre pierniki. A ja już nie piekę pierników, ja kupuję gotowe. >> Zachęcamy więc do zobaczenia wystawy prezentowanej w Zamku Piastowskim. Na pewno znajdziecie tam inspirację do tworzenia własnych pierników.


