Wyjątkowa tradycja Wielkanocna na skale Polski w Ostropie | 100% Gliwic

10 kwietnia 2026 · 13:52 · Obejrzyj na YouTube

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Ajmy [muzyka] Pana, oddajmy Pana. Noć niech zbieleje, dusza zmazana. Oddajmy Pana, oddajmy Pana. [śpiewanie] Najświętsze serce Boże, pośpieszczamy Cią ojczyznę. miasta i wioski, zawsze rodziny i nas samych. Serce Boże, wy królestwo Twoje, Najświętsze Serce Boże,

poświęcony nad Ojcem. Wielkanocne procesje konne to wyjątkowy zwyczaj o agrarnym charakterze, dziękczynnobłagalnym objazd pól przez rolników. W trakcie procesji gospodarze modlą się o dobre urodzaje sprzyjającą pogodę oraz ochronę plonów. To jeden z elementów dawnych obrzędów, które dziś określa się mianem błogosławieństwa pól. Korzenie tej tradycji sięgają czasów słowiańskich. W Polsce była znana już średniowieczu, a współcześnie przetrwała głównie na Górnym Śląsku i Opolszczyźnie. Jedna z największych i najstarszych nieprzerwanie organizowanych procesji odbywa się w Ostropie, dziś dzielnicy Gliwic, niegdyś samodzielnej śląskiej wsi. O znaczeniu tej tradycji opowiada ksiądz Robert Chudoba, który podczas procesji pełni rolę śpiewaka.

No to jest zawsze to z tymi historycznymi rzeczami takie powiem kilkaset lat zapisek z 1711 mówi, że od niepamiętnych czasów. No można śmiało powiedzieć, końcówka średniowiecza różnie, ale bardzo, bardzo długo ze względu, myśla na pochodzenie też i właściwie to we wszelkich parafiach było kiedyś popularne ze względu na wegetacja, wiosna, ogłaszanie

zmartwychwstałego Pana, ażeby, bo po polach chodzono, po granicach polach nie było za daleko albo było za daleko, wtedy konie angażowano. U nas jest może to jeszcze związane z kultem świętego Jerzego, który jest patronem koni w Ostropie szczególnie i może to też łaska, że do tej pory mimo różnych zawirowań i braku koni cały czas jeszcze pielęgnujemy te tradycje dzięki kapitalnym ludziom parafianom ze względu na ich wiarę, bo to nie jest folklor dla nas, tylko głębokie przeżycie religijne związane też i z ludycznymi przekonaniami, co czego co nam nie przeszkadza. [muzyka] Udało wam się zachować właśnie ten religijny charakter, bo procesje są, ale gdzieś tam idą w taką komercyjną stronę, a wy jednak dla was najważniejsze jest właśnie ta religia i podkreślanie świat Wielkiej Nocy, wydarzenia i co trzeba podkreślić, że to

nie jest jakby tylko rola księdza w tym wszystkim, który też proboszcz jeździ i k wcześniej mój stary proboszcz świętej pamięci, inni księża, moja skromna osoba, ale przede wszystkim to jest motywacja tych, którzy od wielu lat z pokoleń jeżdżą, zawsze podkreślają ten religijny wymiar i to jest dla nich jakoś najważniejsze. Oczywiście oprócz tego jest to wydarzenie takie no niecodzienne, ale modlitwa i to jest związane i z ogłaszaniem zmartwychwstałego litania do wszystkich świętych, o dobre plony, o to, żeby benzyna nie drożała i tak dalej, i tak dalej. Tak wszystkie aspekty są brane pod uwagę przez 4 godziny.

A przy okazji też mimo wszystko promocja ostropy waszej dzielnicy. Głośno jest o was. O to ja się cieszę, bo zostało to na listę dziedzictwa kulturowego wpisane w 22 roku, pamiętam tego wieku. Wcześniej to zawsze było zainteresowanie wcześniej przed procesją kronika filmowa robiła i tak dalej, ale ja nawet z ludźmi z Gliwic rozmawiałem jakoś mało rozpropagowane nam na tym nie zależało, ale w dzisiejszych czasach myślę, że to jest bardzo ważne. Jeszcze te konie, no powiedzmy, bo tutaj różne rasy, mniejsze, większe. To też fajne, że te konie są teraz no coraz większy jest problem.

Może ludzie bardziej się przestawili nie tyle na używalność koni jako zwierzęcia pociągowego i do pracy, tylko właśnie rozrywkowego. Więc mamy część takich wierzchowców naprawdę czystej rasy. Dużo jest śląskiej rasy. Takie wysokie, mocne konie. O tutaj jeden przechodzi taki bardzo mocny konik, [muzyka] ale to daje tego kolorytu. Warto zauważyć i sięgnąć. Tu może taką kryptoreklamę zrobię w Łużycach górnych tutaj lausit za granicą Kotbus i tak dalej. Tam jeżdżą może bardziej elegancko ubrani i zbierają się z różnych stron. To jest 1200 jeźdźców z końmi, także to jest tam prawdopodobnie może też i z tymi kolonizatorami.

Stamtąd ta tradycja tutaj do nas doszła w X wieku, XIV wieku i tak dalej. To widzimy się w takim razie na górze Świętej Janny w trzecią niedzielę maja. Tak. Jest pielgrzymka. Tak, pielgrzymka hodowców, koni, jeźdźców i amatorów. Mam nadzieję, że tak. Nie wiem jak mi moje obowiązki duszpasterskie pozwolą, ale ostropa na pewno będzie obecna na koniach. Znaczy może nie cała ostropa, [muzyka] ale przedstawiciele. Procesja znana także jako rajtowanie czy osterit ma charakter religijny, ale towarzyszy jej również bogactwo lokalnych zwyczajów. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów są wieńce, które zakładają uczestnicy. O ich symbolice oraz przygotowaniach mówi Krzysztof, mieszkaniec Ostropy.

Wieniec pleciony jest z buszpanu. No symbol roślinny, symbol długiego życia i wiecznego życia. cały czas jest zielony. Nasze żony czy też partnerki szykują nam ten wieniec w Wielką sobotę plecąc właściwie no na specjalnie na specjalnym drucie. No i przyozdabiamy je 12 kwiatkami z bibuły. Wspomniałeś o żonie, czyli ty masz żonę. Tak, żona. No i tu są moje dwie córki, trzecia jeszcze dojdzie. Czyli nie musisz się już starać, bo ja słyszałem, że jest taki zwyczaj, że jak chłopak był kawalerem, to bez wieńca jechał, czy czy mu rzucali. Tak, Kawerowie jedzą z dwoma więcami. To jest ta różnica, że ja mam jeden jako żonaty.

Natomiast y rzeczywiście ten co jest taka taki przesąd, że ten kto rzucił na na krzyż misyjny ten wieniec to prawdopodobnie w tym roku się ożeni albo kogoś pozna. [parsknięcie] To już nie musisz. Przedstaw mi konia. Co to jest? Hugo. Hugo, czyli ołaszek. Tak, ołaszek. Jakaś rasa? No domieszka. Troszkę z analizujczyka, troszkę z z kortera. No młody, fajny koń

jeszcze do urobienia. Ja rozumiem, że skoro z Ostropu, to czy go trzymasz gdzieś koło domu? No nie. Koń pochodzi z Poręby. A koń pochodzi z Poręby od znajomych, od przyjaciół. Jest to konik, który no jest młody. Jego właściciel no niestety w tym roku z nami nie mógł pojechać ze względu na tragicznym świecie. Jak ważna to jest dla was tradycja dla ostropion? No jest to tradycja z dziada pradziada.

No my się utożsamiamy w zasadzie z tymem. To jest czas kiedy spędzamy naprawdę troszkę i w nerwach, troszkę w takich gotowości, troszkę ponad siły, żeby to wszystko przygotować, ale nie potrafiłem sobie wyobrazić świąt bezitel. Choć dawniej w procesji uczestniczyli wyłącznie mężczyźni, dziś coraz częściej dołączają do niej także kobiety. Jedną z nich jest Martyna. która zdradza, dlaczego jej wieniec udekorowany został różowymi kwiatami. No bo jestem dziewczyną. Y to muszą być różowe. Tak. No tak by wypadało, żeby dziewczyna miała różowe, a inny kolor niż mężczyźni.

A ty, zapytam, jesteś jeszcze panną czy Ja jestem jeszcze panną. Czyli masz podwójny wiek? Tak, mam podwójny. Taki zwyczaj jest, że ktoś kto nie jest żonaty ma dwa wieńce, a ktoś kto jest żonaty ma jeden. Także trzymam się tradycji i i mam dwa. Kiedyś chyba na tych koniach jeździli tylko mężczyźni, teraz również są kobiety i to

coraz więcej. Nie dziwicie to? No też mi opowiadali właśnie, że brali udział tylko mężczyźni, ale lata się zmieniają i jeżdżą również kobiety. Masz własnego konia? No tak, mamy, mamy. To powiedz, gdzie go trzymacie, jak? No i co? Czy on pracuje? Mamy konie w Brzezince obok kleszczowa. Mamy trzy

konie. Mamy dwie klacze, jednego mamy kucyka. No i trzymamy je w stajni. Tak sobie jak inni trzymają kotki i pieski. Tak, tak, tak. My mamy konie. Duże to przeżycie jechać w takiej procesji, jednak to ma charakter mocno religijny. No tak. No tradycja co roku pielęgnować

to. Więc jest to już taki lany poniedziałek. To procesja w Ostropie, tradycja. Blaz już nie pochodzi z Ostropy, ale w procesji bierze udział od 2013 roku. Jak sam przyznaje, ta tradycja szybko go wciągnęła. Mój ojciec sprzedał konia, jak jął jak się urodził w 71 roku i takich uciekał albo do ołpy, albo do ujka za końmi jak dum wybudował, to żona mi powiedziała: "To się kup tego konia." Ich kupił jednego, ale jak się kupi konia, to niekiedy jest tak, jak się otworzy paczka chipsów i potem jest drugi, trzeci i piąty, no i teraz już i siódmy.

No i tak jeżdżam, bo ta pielgrzymka mnie tak wezła, że tu jest tradycja Trzymaną bardzo długo i jest to związane i z naszą kulturą, z naszą religią. Tu jeżdżam, a jeszcze jeżdżmy z Mikołajem na Oktober Festy Dożurowy. A jaką rolę na tym wydarzeniu pełniła Maja? Ja jestem tutaj pomocnikiem. Pomagałam panu Juskowi przygotować konie i bryczkę do procesji. Więc ja jestem jadę tutaj na tyle, żeby nadzorować wszystko i pomóc, jeśli coś tam trzeba. Dla kogo to jest większe przeżycie? Dla uczestników czy może też dla koni, które mogą w czymś takim wziąć udział? No dla koni to na pewno też dużo emocji jest, więc myślę, że że i ludzie i konie potrafią być czasami zestresowane, ale też myślę, że szczęśliwy.

Nie tylko rodowici ostropianie angażują się w to wydarzenie. Katarzyna mieszka tu zaledwie od dwóch lat, ale już zdążyła zachwycić się tą tradycją do tego stopnia, że postanowiła pokazać ją swojej babci. Powiem tak, przeprowadziłam się dopiero tak naprawdę d lata temu do Ostropy, a pierwszy raz jestem z babcią na takiej tradycji. Także babcia pamięta, że takie były bardzo, bardzo dawno temu. Natomiast pierwszy raz gdzieś tam razem chcemy zobaczyć to. To skoro tu jesteś, to zaskoczona tym rozmachem końmi i widowiskowym. Na pewno tak. Tak. Super tradycja.

Ekstra, że tyle lat kultywowana. Basia, ktoś tobie opowiadał kiedyś o tych tradycjach? No ja tak. rodzice, znaczy przyjechałam na Śląsk tutaj, nie i to po prostu koleżanki opowiadały mi tak właśnie, że od wiek wieków tak tutaj jest to tak. Procesja przyciąga również gości z różnych zakątków Polski i Europy. Janusz przyjechał z Kłodza, by zobaczyć to wydarzenie na własne oczy. Pierwszy raz. Zaskoczony tutaj liczbą koni i w ogóle tymi. Tak, tak. Bardzo lubię konie patrzeć na nie. Może nie nie jestem na bieżąco z

nimi, ale bardzo lubię patrzeć [muzyka] na konie i zwłaszcza na tej procesji jest to piękne. Ludzie oddają z siebie tutaj bardzo dużo, także doceniam to. Jeszcze dłuższą drogę pokonała Donata, która przyjechała aż z Holandii. Przyjechaliśmy popatrzeć skąd. Ja z Holandii. Aż aż specjalnie na Osterik? Tak, specjalnie. I pierwszy raz czy już byłaś wcześniej? pierwszy raz. No i jak ci się to wszystko tutaj podoba? Bardzo fajnie. Jak zobaczyliśmy i usłyszeliśmy, wielkanocna procesja konna w Ostropie to coś więcej niż tylko barwny zwyczaj. To żywa historia, wiara i tożsamość przekazywana z pokolenia na pokolenie. W świecie, który nieustannie się zmienia, takie tradycje przypominają, skąd pochodzimy i jak silne mogą być lokalne wspólnoty.

Zmartwychwstał, alleluja i śpiewamy wszyscy. Król niebieski k nam zawitał jako śliczny kwiat. rowerzysta ej Hej niech będzie chwała chwała [muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo