Wigilia zespołu Time | Wigilia Caritas w Gliwicach-Łabędach

26 grudnia 2025 · 24:06 · Obejrzyj na YouTube

W kolejnym odcinku z cyklu ,,100% Gliwic", pragniemy Państwa zaprosić na rodzinne, ciepłe i wyjątkowe wydarzenie. Zespół Time, Marka Kaczmarczyka, jak każdego roku urządził wigilię, która zgromadziła wielu gości. Zaproszeni zostali zaprzyjaźnieni muzycy, współpracownicy zespołu Time, rodzina, przyjaciele oraz fanclub zespołu, który był odpowiedzialny za organizację. Na wigilii pojawiły się także osoby niepełnosprawne, ponieważ to z myślą o nich te wydarzenie zostało zorganizowane.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Dzisiaj odbywa się spotkanie upadkowe zespołu Time. Posłuchajmy gospodarza tego wydarzenia. No dziszy głos się rozchodzi. Wstańcie pasterze, Bóg się wam rodzi. Czym pręcej? >> Z jakiej okazji dzisiejsza Wigilia jest organizowana? Dzisiejsza wigilia jest organizowana dla osób z niepełnosprawnościami. No i w związku z tym co roku robimy, raz w roku robimy takie spotkanie dla osób z niepełnosprawnościami. Kolędujemy, łamiemy się opłatkiem. No i tak to przebieram. >> To ile osób zostało dzisiaj zaproszonych? >> No boję się bardzo, bo 110 jest tych, którzy się zapisali, a niektórzy przychodzą teraz w czwórkę, co się nie zapisali. No i w związku z tym trochę stresu jest. Ale dzisiaj chyba oprócz niepełnosprawnych pojawi się też duża liczba sympatyków zespołu Taj.

>> Tak, bo tą wigilię dzisiaj to spotkanie opłatkowe to właśnie organizują to organizuje fanklub grupy muzycznej T. >> Jak liczny jest ten fanlub? >> O to to trudno powiedzieć, bo bo powiem tylko tyle, jak robiłem imprezę na na 30lecie działalności muzycznej, to za 20 dni sprzedałem 260 biletów. To widzę, że zebrała się duża wspólnota. Czy pan jako lider zespołu Time dba, żeby ta wspólnota cały czas była żywa i się spotykała? >> Tak, ja to właśnie wszystko robię, żeby żeby być człowiekiem, to co robię, to chcę być człowiekiem powtarzalnym i w związku z tym czerpię też radość z tego, że mogę zaszczepić w nich właśnie takie symptomy, takie odruchy dla właśnie typowo pomóż, pomóż człowiekowi. Tak. To

może zdradzi pan troszeczkę jak wyglądała organizacja takiego wydarzenia. No organizacja to jest to jest ja sam jeszcze jak gdyby powiedzieć jeszcze dzisiaj nie jestem w takim już takim no no jestem spięty trochę o tak to powiem nie wstydzę się powiedzieć bo gdziekolwiek jestem to mówię tak jak jest nie dlatego, żeby spełnić oczekiwania tych moich fanów i osób zaproszonych nie chciałbym żeby to wszystko chodziło jak w szwajcarskim zegarku czy tak będzie zobaczym ale tak myślę >> a kto był odpowiedzialny za przygotowanie potraw w rezerwację restauracji. Czy to zaprzyjaźniona restauracja?

>> Zaprzyjaźniona restauracja. Tak, restauracja Gabriela zaprzyjaźniona restauracja. Natomiast fani moi to są też no świetnymi panie są świetnymi kucharkami, tak można powiedzieć, nie? I te wszystkie pierogi, te krokiety, to wszystko jest tak zrobione po słońsku.

>> Domyślam się, że jest to już cykliczna impreza. >> Tak, tak, tak. Raz w roku robimy takie spotkanie. Y, a skąd się wziął pomysł, żeby kiedyś za pierwszym razem, y, urządzić taką wigilię? Tak. Mieliśmy takiego prezesa fan klubu, który był osobą niewidomą, niewidomą. Niezwykle

omodlony człowiek. Y i w związku z tym pewnego dnia odszedł do domu pana. A jako, że on w Rydzach trzymał fan klub grupy muzycznej Time, y, jak dzwonił do radia, to zawsze pozdrawiał mój ukochany, umiłowany zespół Taj. I jak odszedł do domu pana, to za 15 minut napisałem piosenkę Żegnaj. drogi przyjacielu. I w związku z tym, tak mi się wydaje, że on dzisiaj na nas patrzy, co my robimy, ale idziemy, kochany Mirku, idziemy właśnie tą drogą, którą nam wskazałeś.

>> Dlaczego nas zostawiłeś? Zdałeś nam ból i cierpienie, a nasze serca zranione, tęsknotą przepełniony. Proszę mi powiedzieć, jak doszło do tego, że jest pani, można powiedzieć chyba prezesem fan klubu zespołu time. No tak, no już znam Marka i zespół Time

8 lat. No i właśnie przez przez to, że zmarł Mirek, no to Marek mnie właśnie, a już wtedy znałam ich trzy lata, także już jakoś się tak do nich wpięłam, że po prostu no podoba mi się to. >> To co pani lubi tak w muzyceu, że aż pani została tą obwą prezeską? >> To nie wiem. To tak to trzeba Marka się spytać, bo to Marek mnie wybrał. Nie, ja to jakie są pani obowiązki?

Jak jak nie są jakieś uroczystości to dzwonię po po fanach. No i się tam po prostu interesujemy, żeby żeby się tam spotykać na biesiadach, na koncertach. >> A jak się pani dzisiaj czuje podczas tego wyjątkowego spotkania? No miło mi. Ja już jestem chba na ósmej takiej wigilii w tym zespole. Bardzo przyjemnie. Taka atmosfera rodzinna, taka przyjazna. >> Pobiła swojego pierworodnego syna, obinęła go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w

kosz. >> Proszę powiedzieć, jakim człowiekiem jest pan Marek? Może tutaj od koleżanki zaczniemy. >> Pan Marek jest za dobrym człowiekiem, można powiedzieć, bo ma tak dobre serce, że jakby umiał, to by wyciągnął swoje serce i podzielił na kawałki ze wszystkimi. >> Tak jest. Tutaj nic dodać, nic ująć. Jest bardzo empatyczny. Bardzo szanuje swoich fanów, ludzi

starszych. Organizuje też śledzę go często na Facebooku. Organizuje spotkania w takich domach seniorów. coś fantastycznego. Człowiek orkiestra, człowiek empatyczny, człowiek po prostu o szlachetnym sercu. >> Dzisiaj pani przyjechała z daleka, prawda? >> Tak, przyjechałam z daleka, to prawda. Zrobiłam niespodziankę Markowi, udała mi się podobno. >> To czy warto było przyjechać z, jeśli dobrze pamiętam, z Holandii na to dzisiejsze spotkanie? Naturalnie warto było i jestem przeszczęśliwa, że taką decyzję podjęłam, bo rzeczywiście jest fantastycznie.

>> Zresztą jeszcze wrócę do Asi. Asia zresztą pana Marka żonę traktuje Gabrysię jak drugą swoją mamę. Także bardzo się szanują. Ta cała rodzina się bardzo szanuje >> odnośnie mojej bratowej, bo teraz już wyszło, że Marek jest moim bratem, ale to się wytnie, więc moja bratowa jest fantastyczną kobietą, y bardzo wspiera całą naszą rodzinę, jest takim naprawdę

nestorką rodu jest, więc jest wielkim człowiekiem. Wspiera mojego brata nieprzeciętnie, wszystko trzyma w ryzach. Taka taka taka taka osoba właśnie. A jakie emocje panie dzisiaj czują podczas tego wyjątkowego spotkania? >> No to są niezapomniane chwile. To są niezapomniane chwile. Ja obecnie będę na

wigilii sama w tym roku, bo dzieci, wnuki wyjeżdżają. Mąż mi zmarł już 9 lat temu, ale po takiej wigilii, choła sobie nic w domu, to jestem przeszczęśliwa. >> Tak jest bardzo nostalgicznie, jest bardzo przyjemnie, naprawdę fantastycznie. Nawet brak słów jest. Trudno to w słowach opisać. Tak, dokładnie. >> Nie ma słów dla niego. Nie ma słów w ogóle. Zresztą dla jego żony tak samo to

są ludzie. >> Czyli podsumowując zespół Time łączy ludzi. >> Tak. Tak. Alleluja. Alleluja, alleluja alleluja. Pani Mirosławo, pan Marek wspominał, że pani śpiewała z nimi 25 lat. >> Prawie, prawie 25 lat. 25 lat minęło jak jeden dzień. To proszę troszeczkę opowiedzieć o tym czasie i o współpracy z zespołem Time. >> Powiem tak, dobrze się współpracowało. Marek jest dobrym człowiekiem, ale niestety nie słyszę kochani na jedno ucho od dziecka, drugie słuch niestety się pogarszał, ale ogólnie dobrze wspominam, wiadomo jak to jak w rodzinie. Słuchajcie, raz lepiej, raz pod wozem, raz na wozie. O >> to proszę powiedzieć, jak to jest być częścią. e, takiej wspaniałej społeczności.

>> To znaczy bardzo się cieszę, że co jakiś czas możemy spotkać się z osobami, których na co dzień nie widzimy i z tego powodu jestem szczęśliwa. Myślę, że z roku na rok będziemy się spotykać w tym samym gronie nadal. Jest taki dzień bardzo ciepły, choć grudniowy dzień, zwykły dzień,

w którym gasną wszystkie spory. >> Pani Danuto, zostało nagrane jak pan Marek nazywa panią szefową. Więc proszę troszeczkę opowiedzieć jak wygląda wasza współpraca. >> Marek jest jednym z kilkunastu wspaniałych instruktorów w gminnym ośrodku kultury. I co on tam robi? No po prostu co środę spotyka się z nieocenioną, fantastyczną grupą pod

nazwą Aktywny Senior. Te panie to kiedyś były takie nieśmiałe. Wychodziły z domu, ale tak no niekoniecznie miały ochotę na różne aktywności artystyczne. Tymczasem to takich dwoje instruktorów, bo jeszcze jedna instruktorka jest pani Ania, która prowadzi rękodzieło, ale Marek rozśpiewał tych naszych seniorów w tej chwili. No nagrali chyba nagraliśmy ze dwie, trzy płyty. A także

Marek jest naj wspanialszym instruktorem aktywnego seniora. Robi to razem ze swoim synem, który wspomaga go również. Także są po prostu wspaniałym duetem w naszym ośrodku kultury. >> To kiedy w nadchodzącym roku będzie można usłyszeć grupę pana Marka?

praktycznie to każdego miesiąca, bo już w styczniu odbędą się koncerty kolęd w naszej gminie. Jeszcze dokładnie nie ustaliliśmy dat. Styczeń to jest taki trudny dosyć miesiąc ze względu na to, że księża chodzą po kolędzie tak zwanej. Także już wiem, że już jest są po rozmowach, ale jeszcze nie jestem w stanie w tej chwili doprecyzować dokładnych dat. Natomiast jak tylko będziemy wiedzieli to na pewno telewizję Imperium powiadomimy. >> Bardzo się z tego cieszę. A proszę powiedzieć jak się pani czuje dzisiaj na tym spotkaniu opłatkowym? >> Rewelacyjnie, dlatego że jestem po raz pierwszy. Marek wielokrotnie zapraszał mnie na takie spotkanie. Natomiast nigdy ani osobiste, ani zawodowe względy nie pozwalały mi na to, żeby się tutaj pojawić. Zawsze wiedziałam, że atmosfera jest fantastyczna, a dzisiaj tego

dotknęłam. pewnie jeszcze posmakuję. Przede wszystkim posmakowałam już artystycznie. Tak, zostałam wyrwana do wspólnego śpiewu, z czego niesamowicie się cieszę. A no bo też lubię śpiewać, nie ukrywam. Natomiast tak, nawet kiedyś śpiewałam z naszym aktywnym seniorem i i taki miałam

mały epizod nawet z grupą muzyczną Taj. Także dzisiaj jest naprawdę pięknie, jest ciepło, jest cudownie. W tej chwili jestem obok kominka, ale to nie on mnie rozgrzewa, ale tak naprawdę ta atmosfera tutaj widząc tylu fanów, fantastycznych ludzi, którzy tak naprawdę co? kochają Marka za to jakim jest dobrym człowiekiem, za to jakie ma serducho wspaniałe, za to, że się dzieli. A ten czas właśnie taki przedświąteczny to jest taki czas dzielenia się, dzielenia przede wszystkim dobrym. Marek to robi cudownie, robi to na co dzień, a dzisiaj w sposób szczególny.

Impreza Wigilia organizowana przez zespół Time, a dokładnie ich fanlub. To proszę powiedzieć, jak to się stało, że państwo dzisiaj się tutaj znaleźli. No my z Markiem, głównym szefem zespołu grupy Murzycnej Time zapoznaliśmy się 2 lata temu na pielgrzymce i Świętego Izydora w Lubecku. Oni byli zaproszeni tam. No i tak jest. Zaprzyjaźniliśmy się, no i jeździmy jeden do drugiego, nie? My zapraszamy na na koncerty, bo też tam różne wystawy robimy. No i Marek jeździ. No i zawsze się cieszymy. Jestem tu trzeci raz już. To jak państwo się czują w tym roku w tej niezwykłej gościnie?

>> No bardzo fajnie, bo tu są różne różni ludzie, a wiem, że Marek zawsze ma dobrych ludzi, wszystkich tutaj zaprasza. No i bardzo się cieszymy zawsze tu jechać. >> Jak wyglądają te imprezy, gdzie w Skansenie jest zaproszony pan Marek? >> Jest to są dwie imprezy. jest pielgrzymka Izydora Oracza, która się

odbywa w maju oraz konkurs Orki starymi traktorami, które przeważnie są w sierpniu i pan Marek zawsze nam towarzyszy jako ta część artystyczna i nawet napisał o naszych traktorach fajną piosenkę Bum bum traktory Mom i bardzo fajnie opisał to co my robimy, czyli zajmujemy się po prostu tymi starymi traktorami. Yyy, jak państwo czują się na tym dzisiejszym spotkaniu? >> No nasze spotkanie no jest tutaj bardzo fajnie i my tu są pierwszy raz dopiero na tej wigilii, nie? Tak to byliśmy wcześniej na jego tym uroczystościach

jubileuszu 30lecia chyba było zajrze, nie? No i a tak no to zawsze jak jest z nami tam zespół gra na tych festiwalach traktorowych, co tam się bawimy, nie? No to jest to fajne. Jest to fajne i trzeba to kultywować, nie? A jak zapraszają, no to przyjedzie, staramy się przyjechać, nie? My są pierwszy raz dopiero, nie? Bo tak akurat nie pasowało nam nigdy. Nie dzwonią dzwoni. Co za radość, gdy stanami tak można jechać. Gdy pada śnieg, pada śnieg,

dzwonią dzwonki sań. A przed nami, nad nami widuje tyle gwiazd i styknie. Wigilia organizowana przez zespół Time dla osób niepełnosprawnych, ale też dla sympatyków. Jak to się stało, że pan się tu dzisiaj znalazł? >> No jest to dla mnie, dla mojego zespołu ogólnie w ogóle bardzo wielki zaszczyt, gdyż nie spodziewałem się w tym roku. Marek zapraszał mnie w ubiegłym roku, ale mieliśmy koncert wigilijny, nie mogliśmy być, ale w tym roku znowu dostałem to zaproszenie. musiałem z własnej woli, z dobrego serca, przecież to jest tak integracyjne spotkanie, że należało się spotkać. Dlatego tu jestem i jestem z tego bardzo dumny. Jest mi bardzo miło.

>> Jeśli to nie jest żadna tajemnica, to czy pana zespół dzisiaj będzie wykonywać jakiś utwór? >> A tajemnicą na pewno to nie jest. Zagramy dwa, może trzy utworki. Znaczy utworki nie, a w postaci jakieś pastorałki czy kolęd. Zrobimy coś takiego, żeby telewizja wasza mogła to uwiarygodnić, uwierzytelnić. >> To czy muzyka w tych świętach bożonarodzeniowych jest ważna? jest bardzo ważna, tylko właściwie nie hip-hopowa, nie discopolo, nie jakaś

bardzo latynoamerykańska, ale kolędy jak najbardziej są skazane, bo to okres świąt Bożego Narodzenia, największe ze świąt. Także naprawdę trzeba uczcić to wspólnie śpiewać te kolędy i czuć się to, że po prostu już nadchodzą upragnione nicht poprosimy, aby troszeczkę pan opowiedział o swoim doświadczeniu muzycznym. >> No gramy już ze sobą ponad 10 lat.

Tworzymy to, co nam leży na wątrobie. Nie, nie jesteśmy zespółem typowo biesiadnym, takim weselnym, czy jak to nazwać. Po prostu jeżeli się komuś nasza muzyka spodoba, to się bardzo cieszymy. Wydaliśmy trzy płyty. Bawimy się dalej. >> A gdzie pan najbardziej lubi grać? raczej plenerowe, plenerowe takie lub ewentualnie, ale bardzo kameralne takie klubowe klubowe klimaty blue. >> A jak to się stało, że jest pan tutaj dzisiaj? To znaczy jak wyglądało pana spotkanie z panem Markiem? z Markiem. No już nie pamiętam na której imprezie, jakiej wspólnej festynie czy tam nie pamiętam już dokładnie, ale jakoś nadalimy na tych samych falach i do mnie to jest naprawdę człowiek godny szacunku, prostoliny, szczery i prawdziwy.

>> A czy jakieś muzyczne plany w najbliższym czasie się szykują? >> Jest kombinowane coś razem z zespołem. Dobrze. A jak się pan dzisiaj tutaj czuje w obecności wszystkich muzyków, fanów zespołu i samej rodziny pana Marka? >> Jestem tu bodaj drugi raz zaproszony przez Marka. No i ta atmosfera, która tu jest, ta serdeczność, ta otwartość tych ludzi,

no do podziwu. >> Święo, ty mieszkasz na grubie, a oczy oszczorne jak wągle. Na rękach grafik i myślisz górnika. >> Bardzo fajnie. Droga zwrotka. Dziękujemy ci Barbaro, że się modlisz, że się starasz. Dziękujemy, że pilnujesz, że się troszczysz i frasujesz. Górnik jak robi na grupie.

Panie Grzegorzu, muzyka łączy, zwłaszcza ta śląska, więc mógłby pan troszeczkę opowiedzieć o swojej muzycznej działalności? >> Oczywiście już to jest bardzo długa działalność. Od stycznia 2026 roku będę obchodził swój jubileusz 35lecia pracy artystycznej. To się będzie nazywało 35lecie w kabarecie. Tytuł mojego plakatu brzmi Kajwamuki. Oczywiście jest

dużo mam piosenek, które sam piszę i oczywiście nie nie muzykę, ale teksty, głównie teksty i te moje, ja kiedyś dużo mówiłem zawsze można powiedzieć, jak jeszcze nie nazywało się to standup, tylko monolog. To była moja domena, że ja potrafiłem stać i gadać po prostu. Teraz też dużo śpiewam, ponieważ moja publiczność lubi też piosenki. A poza tym te moje piosenki to są takie obrazy, to są takie obrazy, które widzę i opisuję je w piosence i jak się słucha piosenki, to generalnie wszystko wiadomo. Jak na przykład piszę w piosence Przyjź na ławka pod family wiedzą gdzie mają przyjść. Kiedyś próbowałem to zmienić, żeby to było takie trochę bogatsze literacko i użyłem kilku metafor i pod famie było pusto, bo ludzie nie zrozumieli i nie wiedzieli gdzie się mają udać. Takie są moje piosenki. Są na różne tematy. Bardzo

często dotyczą tematu górnictwa, ponieważ taki jest Śląsk, a ja sam byłem górnikiem 13 lat pracowałem pod ziemią, a potem są różne piosenki o family domowych, o hotelorzach, którzy przyjeżdżali do pracy na Śląsk. Oj, o różnych zwyczajach, o takie usie, co chodziła po woda na sień, o komunijnym kole, o prezentach komunijnych, no na różne tematy. No i taka jest ta moja twórczość i o tym opowiadam i o tym śpiewam i na tym tak wyglądają moje koncerty. Od nowego roku będę w wielu miastach na Śląsku. Aby ktoś z państwa miał ochotę, to przy okazji zapraszam.

>> Jak to wyszło, że jest pan dzisiaj tutaj? To znaczy jak wyglądało spotkanie z zespołem Time? Tak, no ja po prostu byłem 25 lat członkiem kabareturak. Yyy, od 10 lat jestem jakby y singlem, kabareciarzem. Śpiewa ze mną Kasia Piczyk, obecnie Mateusz Szymczyk i na swojej drodze spotkałem Marka Marczyka, lidera zespołu Time. Marek organizuje te wigilijki już od od kilku lat i są to jego fani. On tak ich zaprasza i mnie poprosił też chyba jestem czwarty raz, jak się nie mylę, poprosił mnie, żebym tu przyjechał, coś zaśpiewał, pobył z ludźmi. Jest to bardzo miłe spotkanie. Nawet w tym roku miałem być gdzie indziej, ale postanowiłem, że będę znowu tutaj zespołem. tutaj. No i jestem. Cieszę się z tego.

>> Jak się pan tutaj czuje? >> No dobrze, jak w domu. Jestem już jak u siebie, bo już prawie że wszystkich znam, więc fajne. Tu składamy se rzeczenia wigilijne, łamiemy się opłatkiem, śpiewamy razem coś maszkiecymy, coś jemy. No i tyle. Życzymy wszystkim wesołych świąt i

szczęśliwego nowego roku.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo