Wielkanocne zwyczaje w Sośnicy | 100% Gliwic

6 kwietnia 2026 · 14:40 · Obejrzyj na YouTube

Sośnica to jedna z najbardziej wielokulturowych dzielnic Gliwic. To właśnie tutaj, w latach 60. i 70. XX wieku, napływali ludzie z różnych stron Polski, szukając pracy w kopalni i budując od podstaw nową społeczność. Z czasem mieszkańcy stworzyli własne tradycje – będące wyjątkową mieszanką zwyczajów przywiezionych z rodzinnych stron. Od ponad pięciu lat ważnym miejscem spotkań jest Salonik Kulturalny, w którym mieszkańcy integrują się i wspólnie organizują różne wydarzenia – w tym jarmarki świąteczne. Przygotowania do nich zaczynają się dużo wcześniej – podczas warsztatów powstają palmy i inne wielkanocne ozdoby. Dochód z ich sprzedaży wspiera działalność tego miejsca.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Sośnica to jedna z najbardziej wielokulturowych dzielnic Gliwic. To właśnie tutaj w latach 60, 70. X wieku napływali ludzie z różnych stron Polski, szukając pracy w kopalni i budując od podstaw nową społeczność. Z czasem mieszkańcy stworzyli własne tradycje będące wyjątkową mieszanką zwyczajów przywiezionych z rodzinnych stron. Od ponad pięciu lat ważnym miejscem spotkań jest salonik kulturalny, w którym mieszkańcy integrują się i wspólnie organizują różne wydarzenia, w tym jarmarki świąteczne. Przygotowania do nich zaczynają się dużo wcześniej.

Podczas warsztatów powstają palmy i inne wielkanocne ozdoby. Dochód z ich sprzedaży wspiera działalność tego miejsca. A co w tym roku przygotowali mieszkańcy? O tym opowiada Grażyna. Grażynka, widzimy się po raz kolejny przy okazji no kiermaszu świątecznego, wielkanocnego. Co dziś tutaj przygotowaliście? No dużo rzeczy. Baranki, palmy przede wszystkim, zajączki. W saloniku jest bardzo dużo innych rzeczy. Tradycyjnie to ręczna robota. Oczywiście. A strój no też wymagał chyba zaangażowania jakiegoś. Strój to jest moja kompozycja. To cię zapytam przy okazji, co u ciebie będzie na śniadanie wielkanocne?

No oczywiście jajka, kiełbaska, żurek. Leszek, ja widzę tutaj trzymasz dzielnie te palmy. Ty je robiłeś? Nie, mężczyźni raczej nie mają takich takich tego takich zdolności. Raczej mają prędzej zdolności, żeby coś sprzedać. Żeby coś sprzedać. No ale w domu się chyba zaangażujesz. Wiosenne porządki, nie wiem, wielkanocne czy to też zostawiasz kobietom. Porządki? Tak, porządki oczywiście jak najbardziej. Staram się, żeby po prostu awantury nie było. Pani Elżbieta przyjechała do Sośnicy 40 lat temu z Poznania. Czy na jej wielkanocnym stole królują tradycyjne pyry?

Tak, były pyry, ale głównie opierało się właśnie na jajkach. Wszystko barwiło się jajka właśnie domowymi sposobami. Cebula, burak. Czasami ja jako małe dziecko, no to wiadomo, rysowałam pisakami na przykład, czy tam farbkami jakieś jajeczka, żeby było kolorowo. No tradycje, no jak w każdym województwie, prawie wszystkie są takie same lub podobne, nie? żurek na stole czy barszcz biały i no jajka na twardo, na miękko,

na kolorowo, czy w postaci jakieś tam masy na kanapki. Powiedz, jak przyjechałeś do Sośnicy, to troszeczkę był taki dla ciebie szok kulturowy, czy też to tak wszystko płynnie przeszło? No trochę byłam na początku przerażona, bo to jednak 43 lata temu, bo ten czas tak szybko biegnie. Wiadomo, budynki były inne, tradycje też. Ślązaków było

takich, co godali, było dużo. Teraz już wiadomo, jest coraz mniej tych osób starszych. No ale wiadomo, jakoś człowiek się wkompanował tutaj w te dzielnice, no i się mieszka. Co byś pożyczyła wszystkim widzom telewizji Imperium? No przede wszystkim zdrowych i wesołych tych świąt, mokrego dyngusa. No tak, żeby szczęśliwie w rodzinnym gronie. te święta. A jak wyglądają przygotowania do świąt u Ireny? Oczywiście są tradycyjne.

Jest żurek, są jajeczka, oczywiście wszystko ze świec święcąki. Jest kiełbaska, są jajeczka, jest trochę słodyczy. Zatrzymajmy się przy tych jajeczkach. Na Wielkanoc je dekorujemy. U was, u ciebie też jest ten zwyczaj, że muszą być kolorowe i jakieś wewzorki. Barwienia są

naturalne. Wcześniej się zbiera skorupki y po cebuli, barwi te jajka, a potem albo się drapie, albo się ubiera w koszulki. Już w ten bardziej nowoczesny sposób. A cofnijmy się w czasie dość daleko, gdy byłaś dzieckiem. Jak to wyglądało z tymi jajeczkami? Też było tyle zabawy, radości, pewnie inaczej do tego podchodziłaś. No radości było bardzo dużo, ale było dużo skromniej, bardziej biednie, ale zawsze na te święta było wszystko, to co trzeba. Były, było, były jajka kolorowe, było kawałek kiełbaski, był kawałek boczusia, zupka tradycyjnie,

bo tak z pokolenia na pokolenie te tradycje trzeba przechować. Święta to także czas domowych wypieków. Jakie ciasta przygotowały panie z saloniku? O tym opowiada Krystyna. Przygotowaliśmy własnoręcznie pieczone ciasta. Tu jest z owocami. Tutaj również. Tu babka, serniczki, babeczka taka, sernik taki, babeczki

świąteczne, no wszystko naszej roboty i do każdego ciasta jest trochę serca włożonego, dlatego będą smaczne. Ja myślę, że dużo tego serca jest i to też takie w ramach przygotowań do świąt. Więc powiesz, powiedz mi na święta wielkanocne macie jakieś specjalne ciasto, które przygotowujesz u siebie w domu? y mazurek i baby i baby

świąteczne. Czyli tradycyjnie można po tradycyjnie tak. My już stare są, to tradycja. Młodzi to w tej chwili coś innego, a my tradycja. To zdradź mi taki przepis na doskonałego mazurka świątecznego. Jak go zrobić, żeby on był taki wielkanocny? Taki wielkanocny? No ciasto biszkoptowe.

A później przekładamy według uznania, jaki krem ktoś lubi, nie? No i wiadomo, trzeba ozdobić już. tak świątecznie, żeby tam jakieś jajko było z lukru i tak dalej, jakąś palemkę z lukru. Jak to się stało, że Renata została mieszkanką Sośnicy i jakie potrawy zagorzczą na jej świątecznym stole? Ja tutaj przyjechałam ze Świętokrzyskiego jak wyszłam za mąż, także za mężem górnikiem, także nie od urodzenia.

To pamiętasz w Świętokrzyskim jakie były zwyczaje wielkanocne? Nie no, w gruncie rzeczy to nie różni się niczym. zwyczajnie są takie same. Tu jedynie jest jakieś szukanie, szukanie jakiś słodyczy. Właśnie dzieci szukają słodyczy w święta. W Świętokrzyskim takiego czegoś nie ma, ale tak wszystko

jest podobne. A co z dzieciństwa zapamiętałaś, jeśli chodzi o właśnie tak o Wielkanoc? Co, co najbardziej tknęło ci w pamięci? Co wspominasz? No w gruncie rzeczy to wszysty fajne, bo to i ten i barszczyk i ciasta dla dzieci to przeważnie to takie właśnie śmingus dyngus to było takie atrakcja. A ta palma wielkanocna słynna palma to były jakieś takie bicie rekordów, próba kto zrobi lepszą? Nie, u nas nie było takiego, nie było takich zwyczajów. y były tradycyjne palmy. Były no palma y z z Wierzby,

bukszpan, także takie tradycyjna tradycyjna taka palma. Nie było żadnych takich strojenia. Może w szkole tam dzieci robiły takie kolorowe palemki, ale tak już potem jak się robiło do kościoła palmę, to to rzeczywiście to były takie tradycyjne palmy, żeby potem żeby potem jeszcze ten bukszpan tym żeby tym bukszpanem ozdobić

jeszcze ten koszyczek wielkanocny. także takie No i no i jeszcze o teraz mi się przypomniało, że yyy dekorowaliśmy jajka. Najpierw były gotowane w cebuli, a potem właśnie były skrobane. Także to takie to też było taka fajna tradycja. A już wiesz, co będzie u ciebie na wielkanocnym śniadaniu? Oczywiście ten barszczyk wielkanocny.

Tak, biały barszcz. Nie, u mnie, u mnie zawsze w domu był barszczyk taki czysty, niezabielany, no z kiełbaską, boczek, takie te wszystkie wędlinki i jajko, ale nie zabielany. Na kiermaszu spotkaliśmy także Alicję Majnusz z Ostropy. Ja gdzieś cośnicy, ja

nie pamiętam, nie widziałem cię tu jeszcze kiedyś na kiermaszu świątecznym. na świątecznym kiermaszu na pewno mnie tu jeszcze nie było, przynajmniej nie na wielkanocnym, bo byłam na wydarzeniu na Boże Narodzenie. A to dlatego tutaj jestem, że ja właściwie dzisiaj jestem tutaj w pracy w laboratorium aktywności społecznych i trochę animujemy właśnie społeczność Sośnicy. Natomiast bardzo chętnie tutaj pracuję z dziećmi. Przejdźmy z tych historycznych tematów do wielkanocnych, bo ja wiem, że ty wiesz bardzo dużo o różnych zwyczajach, więc powiedz jak to było w Ostropie, bo stamtąd pochodzisz, jeśli chodzi o Wielkanoc. Czy tam są jakieś specjalne tradycje, czy może podobne jak wszyscy teraz obchodzą? Część z pewnością jest takich typowych, podobnych, gdzie we wszystkich dzielnicach czy we wszystkich

właściwie okolicach Polski, miasta naszego było podobnie. Teraz niedziela wielkanocna, a więc trzeba było się przygotować, trzeba było pójść z tymi palmami, poświęcić je w kościele. No a potem to już było yyy praca też jeszcze z tymi palmami poświęconymi w domu, bo trzeba było podzielić na mniejsze części, na krzyżyki i z tymi krzyżykami wykonanymi z tych palm poświęconych szło się do ogrodu, a gospodarze szli na róg swojego pola, żeby tam umieścić w ziemi

poświęcone palmy. Potem mamy wielkanocną niedzielę i wielkanocny poniedziałek. To też pewnie jakieś tradycje są. Tak, zdecydowanie. Yyy, w wielką sobotę, a najpóźniej w niedzielę zmartwychwstania panny musiały pobiec do Ostrobki czy innego źródełka, żeby się wymyć, bo to gwarantowało, że będą zdrowe i oczywiście piękne. Zwłaszcza te panny musiały korzystać z tego, które miały plany za mąż pójścia. Yyy, oczywiście kiedy biegły, zwłaszcza z powrotem, to nie wolno się było odzywać, bo cały czar tej wody yyy wiosennej wielkanocnej prysł, jeśli dziewczyny się śmiały, jeśli coś yyy między sobą opowiadały. Stąd zadaniem chłopców było, żeby je rozbawić, żeby one jednak się uśmiechały, żeby coś powiedziały, a może krzyknęły. Wtedy ten cały czar pięknej

kobiety mijał, no i musiały wracać z powrotem. A co z potrawami na Wielkanoc? Różniły się czymś, czy tutaj właśnie mamy takie typowo śląskie jadło? Tak, to raczej było takie typowe, zwłaszcza, że wiadomo na wiosnę jakby też specjalnego wyboru nie było, ale starano się, żeby to były potrawy takie właśnie też jak

wielkanocne, jakieś ciasta, baby wielkanocne. No i oczywiście wszędzie dominowało na stole jajko w różnego rodzaju formie, bo to jajko to wiadomo to rodzące się życie również tutaj na Śląsku. A co z tym tradycyjnym żurkiem słynnym? Ja powiem, że ja dopiero żurek wprowadziłam już jako osoba dorosła, jako sama, jak sama prowadziłam gospodarstwo domowe. Natomiast myśmy na niedzielę wielkanocną w rodzinie jedli typowy rosuł, taki śląski po prostu. Natomiast ja potem jakby trochę cofnęłam się i wprowadziłam ten żurek z jajkiem.

No to fajnie. A śmingus dingus koniecznie. Oczywiście to wiązało się z tym, że najpierw trzeba było przygotować te piękne kroszonki albo pisanki, jak kto tam woli. Czyli każda panna, zwłaszcza dla swojego kawalera, musiała przygotować pięknie ozdobione jajko. Jeśli sama nie potrafiła jakoś tam ładnie go ozdobić, to starała się w rodzinie współpracować ze swoją babcią, mamą, ciocią, która przygotowała specjalne właśnie te jajka dla jakiegoś kawalera. No i potem chłopcy przychodzili, polewali dziewczyny, a dziewczyny się rewanżowały głównie tymi kolorowymi kroszonkami czy pisankami, jak je sobie możemy nazwać, bo kiedyś nie było takiej możliwości, żeby można było jakiś czekoladowym jajkiem poczęstować czy innymi formami, więc to było takie jajko świąteczne.

O tym, co jeszcze wydarzy się w najbliższym czasie w Sośnicy opowiada Joanna Buchta, przewodnicząca Rady Dzielnicy Sośnica. No na pewno mamy bardzo dużo zaplanowanych eventów. Mamy dużo takich spotkań z mieszkańcami dzielnicy. Pierwszy już 19 kwietnia Dobrofest,

łącznie z fundacją właśnie, która zajmuje się montażem lodówek społecznych i to będzie taki nasz pierwszy festyn. Później mamy jak zwykle festyn oświatowy, mają być już no i różne różne takie po kolei, które nam się urodzą w trakcie, ale nie będę zdradzała teraz tajemnicy. Trzeba dawkować. Zatrzymajmy się przy tym Dobrofecie, bo to będzie najbliższe wydarzenie. Gdzie i dokładnie kiedy i na czym to polega? Dobrofest będzie to otwarcie kolejnej lodówki społecznej w Sośnicy przez fundację, która zajmuje się właśnie tymi

lodówkami. Odbędzie się ona na Przedwiośnie 3, czyli koło kościoła Świętego Jacka. No i będzie to festyn, gdzie będą i występy na scenie, gdzie będą różne atrakcje, a głównym takim punktem programu będzie otwarcie tej lodówki społecznej. Pierwsza znajduje się na ulicy Przedwiośnie, a tu będzie druga też się znajdowała. A na te święta wielkanocne życzymy państwu spokoju, radości oraz nadziei płynącej ze zmartwychwstania. Niech ten czas będzie pełen rodzinnego ciepła, życzliwości i chwil prawdziwego wytchnienia.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo