W Drogę z TV IMPERIUM | Lanckorona

15 sierpnia 2025 · 24:34 · Obejrzyj na YouTube

W najnowszym odcinku naszego programu zabieramy Was do wyjątkowego miejsca – malowniczej Lanckorony, położonej na południu Polski. To miasteczko, które zachwyca swoim klimatem, drewnianą zabudową, artystyczną duszą i niepowtarzalnymi widokami. Spacerujemy urokliwymi uliczkami, zaglądamy do lokalnych pracowni, poznajemy historię i spotykamy ludzi, którzy tworzą niezwykłą atmosferę tego miejsca. Jeśli szukacie inspiracji na weekendowy wypad lub chcecie odkryć magiczne zakątki Polski – koniecznie oglądajcie!

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] Jesteśmy w niezwykle klimatycznym miejscu, bo na zamku w mieście Aniołów, czyli w Landz Koronie, to tutaj odbywa się trzydniowy festiwal kulturalny. A gwoździem programu, czy może głównym punktem był występ Kasi Cygan, która przeniosła nas do XV wieku i opowiedziała historię królowej Bony z Forcey. Co tu się jeszcze działo? Jak wygląda rynek w Landz koronie i jaka jest historia tej klimatycznej miejscowości zobaczycie oglądając nasz program. [Aplauz] [Muzyka]

Panie Wacławie, rozmawialiśmy tutaj wstępnie przed chwilą i powiedział pan, że nie jest pan rodowitym mieszkańcem Landkorony. Wręcz przeciwnie, przyjechał pan tu aż z nadmorza, z Koszalina, więc kawał drogi. O nie powiem, że jestem zaskoczony, bo to jest takie miejsce chyba, że przyciąga ludzi właśnie nie tylko po to, żeby tutaj wpadli na chwilę pooglądać ten rynek, ale także po to, żeby tu na stałe przykucnąć na jakiś dłuższy czas. Czy tak było w pana przypadku? A może ta historia jest jeszcze inna? >> No to historia rodzinna, a że

rodzina jest artystyczna, syn z synową pracują w teatrze, zajmują się też kulturą szerzej rozumianą. No i szukając miejsca blisko Krakowa, żeby też być bliżej dzieci, bo nie w Krakowie jednak, to pomyśleliśmy, że może land korona. Byliśmy tutaj wcześniej, krótko, tylko pół dnia spodobało nam się, ale też nie w samym centrum.

Tu nam się spodobało, ale żeby mieszkać to jednak 3 km stąd. >> Gdzie są piękne widoki, podejrzewam? Land Korona ma bardzo ciekawą historię. panią zgłębią, wczytywał się, czy czy to nie ma znaczenia? >> To ma znaczenie. Bywało, że występowałem w roli przewodnika, bo tak się zdarzyło, nie było komu w związku z

tym, ale też tak w ogóle, skoro jestem w tym miejscu, to uczyłem się tego miejsca. jakby pan właśnie tak jako przewodnik dał w 60 sekund spróbował powiedzieć tutaj co co kiedy to kiedy Land Korona się pojawiła na mapie Polski i co takiego charakterystycznego dla niej było >> żeby nie pomylić daty powiem że w średniowieczu i charakterystyczne w skali Europy jest to że nazywa się land korona z niemieckiego landes krone a tych land koron w Europie mamy kilka i prawdopodobnie ta land korona powstała ze względu na to, że z pierwszymi mieszkańcami byli mieszkańcy zaproszeni przez osadźcę z Dolnego Śląska, niektórzy mówią z Czech i niektórzy też mówią, piszą, że z

tego czeskiego miasta lunch Kruna. I nie tylko przyszli tu osadnicy, ale także przywieźli ze sobą, przywieźli, przyprowadzili ze sobą nazwę, bo to jest nazwa, która często się powtarza przy miasteczkach lokowanych na wzgórzach, >> bo na tym wzgórzu stał zamek, zamek wybudowany przez Kazimierza Wielkiego. Ważna warownia była tutaj w tym miejscu. Tak, >> ważna warownia i to warownia, która panowała nad rozległym terenem, które

obejmowało starostwo landorońskie od Oświęcimia aż po Myślenicę. Szmat drogi i to też świadczy o znaczeniu tego miasta, kiedyś miasta. M C Kazimierz Wielki rzeczywiście wybudował to po to, żeby chronić tutaj Kraków, czy też może żeby polować, bo te były tereny słynne z tego, że tu dużo zwierzyny mieszkało. Macie takie wiadomości, przekazy historyczne? >> Pewnie jedno i drugie. I chronić Kraków i chronić drogi na Kraków. I też są takie przekazy, że mieszkańcy tych terenów, nie tylko królowie, nie tylko szlachta, trudnili się myślistwem.

mieli w związku z tym też nawet jakieś przywileje i ze względu na słabe ziemie, na duże zalesienie była to jedna z podstaw bytu, łowiectwo, rybactwo, bo też tu były ryby kiedyś >> przeskakujemy do bodajże X wieku, to Konfederacja Barska. No wtedy można powiedzieć, że to taki troszeczkę zamek upada. To też jest taki może schyłek land korony w takiej wydaniu Kazimierza Wielkiego >> i zamek upada i przestają się liczyć

zamki sposób na obronę terytorium. W związku z tym znaczenie miasta podupada. Potem jeszcze pożar, który dopełnia dzieła zniszczenia i długo potem Land Corona musiała wracać do siebie, aż w 19 chyba 924 odebrano jej prawa miejskie, bo ubywało mieszkańców. No i potem była taka próba od Nowyland z

korony jako miejsca letniskowego głównie dla mieszkańców Krakowa. Stąd nazwa stacji Kalwaria ze Brzydowska Landskorona, bo dojeżdżano do stacji tamtej właśnie i stamtąd wozami doróżkami do Land Korony. Dziś, może nie od dziś, ale od wczoraj Landskorona chyba odkrywana jest na nowo przez yyy mieszkańców różnych miast, nie tylko i zagranicy chyba też >> jest odkrywana co jakiś czas yyy jest odkrywana podczas takiej imprezy może

jeszcze większej anioł w miasteczku. To jest na początku grudnia i wtedy latują się tutaj anioły. Liczymy te anioły. W zeszłym roku było około 500 osób w strojach anielskich. No i też festiwal romantyczna lą korona, a poza tym wiele innych wydarzeń tworzonych przez miejscowe stowarzyszenia, przez dom kultury, przez urząd gminy. >> To rozumiem, że na początku grudnia koniecznie musimy tutaj zawitać z kamerą, bo będzie biało i się dużo działo. Bardzo dziękuję bardzo za tą rozmowę. [Muzyka]

Jestem dosyć mocno związana z Landkoroną od najmłodszych lat, bo wychowywałam się tu i wszystkie wycieczki szkolne, które mieliśmy, to były do Landskorony na zamek, gdzie wtedy można było tam zapalić ognisko, więc to jest takie moje miejsce też, które jakoś się tam wyryło w mojej pamięci od dziecka. >> Mamy tutaj festiwal kultury w Landskoronie. Stąd ten strój. Czy tak na co dzień może tutaj spacerujesz? To jest poniekąd pierwszy raz w Landskoronie założyłam takie ubranie, ale bierze się to stąd, że od kilku lat

szyję takie stroje na potrzeby można powiedzieć, że pałacu Siemczyno koło Czaplinka, gdzie właściciele pałacu są moimi przyjaciółmi i tak przypadkiem tam udało mi się kilka lat temu założyć taki strój i poczułam wtedy magię tego stroju, że To przenoszenie się jakby w czasie, które ten strój powoduje rodzaj jakby terapii, że staje się inną osobą, tak mocno mocne wrażenie zrobiło na mnie, że postanowiłam sobie w drodze powrotnej do domu, że zrobię coś takiego, zajęcia w strojach, przebierają się panowie, panie tam właśnie w Siemczynie, spacerują po parku, spacerują po wnętrzach pałacowych

i się cieszą jak dzieci. Są nagle stają się kimś innym. Jedna pani wręcz wyraziła się, że zawsze marzyła, żeby zostać księżniczką i teraz się czuj księżniczka. Więc to było dla mnie też takie miłe. Także dzisiaj sobie pomyślałam, takie fajne miejsce, romantyczna Landskorona, więc może też się tu zmieszczę, wpiszę w ten nastrój i tak sobie jestem prywatnie zupełnie. wspomniałaś o czasie spacerując tutaj po tym rynku, oglądając te domki, chałupki, mam wrażenie, że tu się czas zatrzymał tak 100 lat temu. Czy też podzielasz moje zdanie? >> Czas się zatrzymał, ale też no wiele prób się tu podejmuje, żeby jednak ten coś tu zmienić. Mimo to jest grono osób, które robi co może, żeby ten czas jednak się tu zatrzymał, żeby zostało to tak zachowane, jak było kiedyś. I no i udaje

się moim zdaniem, po części się udaje i ludzi tu jest coraz więcej. Poznali ten klimat, jest to jakoś ogłoszone w mediach, że to jest takie piękne miejsce tu niedaleko Krakowa, gdzie można przyjechać, więc myślę, że że się zatrzymało w czasie. O to chodzi. >> Niewykluczone, że po tym rynku, na tych kamieniach, gdzie stoimy, kiedyś spacerowała Bonas Forsa i przedstawienie będziemy dzisiaj oglądać. Tak, >> tak. Może tak. Dlatego też myślę, że wyjdę tam na ten zamek w miejsce, gdzie

będzie spektakl i poczuję się jeszcze mocniej jakby przeniesiona w czasie, że jestem tam i wokół mnie to wszystko, ta historia zakręta w tych kamieniach i a no >> jaka jest land korona jako tutaj mieszkasz tutaj, więc powiedz. To jest nie wiem miasto, które tętnie życie. >> Nie jest miasto, >> to jest wieś. Właśnie było kiedyś miastem za czasów Kazimierza Wielkiego było miastem. Teraz niestety starania, żeby przywrócić prawa miejskie jakoś nie

do końca się realizują, więc dalej jest to wioską, ale to w niczym nie przeszkadza, żeby tu było fajnie. No jak tu się żyje? Sama tu nie żyję, tak jak mówię. Jestem tuż za miedzą landorony, ale znam landoronyę od dawna, więc wiem, że to było miejscem, gdzie wielu artystów, gdzie wielu znaczących

ludzi filmu i wszelkiego rodzaju poetów, malarzy próbowało tu znaleźć swoje miejsce. Na przykład stoimy tu przed zbiorami Kazimierza Wiśniaka, który też tu ma miał swój domek. E i wtedy to miasteczko, jak to pan już nazwał teraz wieś, było takim sennym. Naprawdę tu można było przysiąść na ławeczce, czy w weekend, czy taką w taki normalny dzień i czuć ten spokój, taki taki spokój niczym niezmącony, że każdy tu znalazł sobie jakieś jakiś taką cząstkę, jakąś przestrzeń swoją. Teraz jest to na pewno się zmieniło, że że jest jednak napływ turystów, że mniej tej przestrzeni dla

miejscowych. No ale to też o to chodzi chyba, żeby żeby takie miejsca istniały, nie zaistniały i i jakoś szerzej się o nich wiedziało gdzieś tam w świecie. >> Tak. Tutaj pochowany jest Marek Grechuta, jeden z naszych, prawda, świetnych tutaj piosenkarzy.

>> Tak. I też tu odcisnął swój ślad. Jest jednym z aniołów Land Korony. Napisał piosenkę Land Korona. Więc jest tu wspominany bardzo często przy każdej okazji. Tym bardziej, że mamy jeszcze taki drugi festiwal Anioł w Miasteczku, który jest w grudniu, który jakby mówią, że wszystkie anioły spruwają do land z korony. Każdy powinien mieć skrzydełka, każdy dać się policzyć, rekordy pobijane. Więc przy tej okazji tych anioła w miasteczku często słyszymy grachutę. Niemniej jednak lubicie turystów pewnie. No bo jednak tutaj coś kupują, zostawiają trochę pieniążków i wnoszą pewnie też jakieś kolory. Na pewno dodają temu miejscu takie czegoś, że nagle uświadami sobie, że coś w tym jest w tym miejscu, że to turysta czy ludzie z zewnątrz odnajdują tu jednak jakiś taki sens bycia tu, jakieś jakiś czar,

magię w tym tego miejsca. No więc no cieszymy się. Pewnie, że się cieszymy. >> Masz tu jakieś ulubione miejsce, nie wiem, jakąś kawiarnię, lodziarnia, bełeweczkę, gdzie lubisz tutaj przychodzić. Moim ulubionym miejscem od jakiegoś czasu jest kawiarnia Arka, gdzie byłam też przed chwilą przycupnąć, jak się to mówi, w tej mojej sukni, żeby było wygodnie. Yyy, a kiedyś, kiedyś za dawniej, jak byłam młodsza, to bardzo lubiłam siąść tu na rynku, na ryneczku, na, na tych kaskadowych ławeczkach i i

sobie po prostu popatrzeć o niczym, nie myśleć, tylko pobyć w ciszy, w spokoju, w tej atmosferze tego miejsca. >> To teraz dziękuję i zapraszam na kawę. Idziemy. Tak, >> dziękuję serdecznie. [Muzyka] Z land z koroną jestem związana od od wielu lat, odkąd tutaj zamieszkałam w 87

roku już dawno i właściwie od razu włączyłam się w działalność różnych stowarzyszeń. No więc tutaj taka moja praca społeczna na rzecz Landkorony, a także pobliskiej Jastrzębi, w ogóle raczej gminy Landkorona. Parkując tutaj samochód, bo tu jeszcze można dojechać samochodem, pewnie niedługo nie będzie można, no od razu się rzuca w oczu ta uliczka. Stare, stare domy drewniane. Nie wiem, czy jest takie drugie miejsce w Polsce. Spotkałaś gdzieś taki rynek właśnie tak jeszcze ucharakteryzowany? >> Rzeczywiście jest. Ląc korona jest wyjątkowa. Te domy, właściwie większość z nich jest odbudowana po pożarze w XIX

wieku, w 1869 roku, ale te domy nawiązują do takiej zabudowy, która także była przed pożarem, także ma to wyjątkowy urok. Właśnie ten rynek przyciąga turystów. Dobrze się tutaj czują mieszkańcy, bo myślę, że to jest też bardzo ważne i też dbają o te swoje domy i i starają się remontować je tak zgodnie właśnie ze sztuką, żeby żeby ten charakter landsk korony jednak trwał. Tu chyba każdy dom to muzeum takie małe. Można tak powiedzieć, bo przecież wędrując po Landkoronie też rozmawiamy z z mieszkańcami i pytamy na przykład z

którego roku jest ten dom i pokazują nam na przykład wyryte cyfry na na belkach, prawda, które mówią o tym, że że na przykład po pożarze ten dom był na nowo wzniesiony, czy przynajmniej dach, bo też często było tak, że częściowo te domy były zachowane, a odnowione były po prostu dachy i są właśnie znaczenia na belkach z 1869 roku, czyli tuż po pożarze. >> To przyciąga turystów, ale też chyba no taki klimat tutaj usiąść, przyjść na ten rynek, usiąść tutaj chociaż na 5 minut, popatrzeć na te góry, które tu widać, no to można można zapomnieć o całym świecie. Tak, >> tak, rzeczywiście to jest wyjątkowe, to przyciąga.

No i myślę, że też te wszystkie działania, które są wokół Landkorony też przyciągają. Teraz jesteśmy właśnie w trakcie romantycznej Landkor Korony w zimie. Jest jarmark grudniowy też aniołów miasteczku. Także są takie miejsca, znaczy są takie jest taki czas

w Landskoronie, który szczególnie przyciąga turystów i rzeczywiście zjeżdżają tutaj ludzie z okolicy dalszej, bliższej. A teraz nawet będąc w sali, bo mam tutaj dyżury w sali zbiorów Kazimierza Wiśniaka, no to rozmawiając z gośćmi to właśnie bardzo dużo ludzi ze Śląska, ale też i spod Warszawy, z Warszawy, gdzieś nawet z Pomorza, także rzeczywiście przyciąga Landskorona właściwie z całej Polski, ale też nawet z zagranicy, bo jak odwiedzają swoją rodzinną miejscowość czy czy tutaj Polskę w ogóle, to to do Land z korony. też lubią zawitać. >> Jesteśmy przy sali zbiorów Kazimierza Wieśniaka. Niestety pan Kazimierz troszeczkę zaniemuk. Nie możemy z nim porozmawiać. Powiedz więc, to jest takie małe muzeum, czy też może duże już?

>> To jest sala zbiorów, także to są rzeczy, które przekazał na rzecz Landsk korony pan Kazimierz Wiśniak. Są to jego osobiste pamiątki, także rzeczy, które które zgromadził, które ukochał, które mu się spodobały, które zostały mu podarowane i stworzono tutaj taką izbę,

znaczy izbę nawet pan Kazimierz nie bardzo lubi, jak się nazywa to izbą sal zbiorów, gdzie możemy troszeczkę wniknąć właśnie w taki zaczarowany świat pana Kazimierza. Szkoda, że nie możemy z panem Kazimierzem porozmawiać, ale myślę, że to też jest taka osobowość, która też przyciąga właśnie tutaj ludzi do Landkor Korony do niego, bo znany jest daleko, daleko poza granicami, no nie chcę powiedzieć tej wioski, miasteczka, by bardziej mi pasuje słowo. >> Tak, oj, na pewno w jego scenografie przecież właściwie zawitały do wielu teatrów, nie tylko polskich, ale i europejskich, więc jest to postać no w świecie teatru bardzo znana.

I natomiast to, że to jest człowiek właśnie związany ze sztuką, który też tworzy, przełożyło się także na to, w jaki sposób zaistniał tutaj w Landskoronie dla nas, dla mieszkańców, dla ludzi, którzy tutaj też działają na rzecz Landkorony. Także wędrując po Landkoronie można też zobaczyć jego loga, logotypy, które wykonał właśnie na rzecz różnych stowarzyszeń, czy jakieś miejsce, jakieś kawiarni, restauracji. [Muzyka]

Wiem, że jesteś z Landkor Korony urodzona w Anskoronie, bo już mi to zdradziłaś wcześniej. To to jest też chyba niesamowite, że no jakby w miejscowości takiej kiedyś mało znanej, a zostałaś to na całe życie. Tak >> powiem szczerze, że nigdy nie miałam zapędów, żeby opuszczać landskoronę i gdzieś do miasta wbywać. Całe życie mieszkam w Landskoronie i niezmiennie jestem zakochana w tym miejscu i jak tylko mogę, ponieważ mam tu do czynienia

z wielu turystami, często udzielam informacji o tej miejscowości i jak tylko mogę, w jaki sposób to chwalę Land Koronę. No i zapraszam do odwiedzenia. >> Co takiego jest w tej land koronie, że że tutaj ch zostałaś na stałe? Wiem, że mąż cię tutaj też jakby zatrzymał. >> No jest to miejsce z duszą, jest tu klimat, jest tu spokój. Cisza. Wekendy

bywa dosyć tłoczno natomiast w tygodniu czasami aż za cicho. No my tutaj mieszkamy jak u Pana Boga za piecem. Przed sobą piękny rynek, mnóstwo zieleni, mnóstwo oczywiście cała zabudowa jest drewniana. Może nie w 100%, ale po prostu większość jest drewniana. Zabudowa jest utrzymana w dobrym stylu i no i jest co podziwiać. Jest bardzo zielono, mnóstwo zieleni tutaj mamy. Yyy, nie mamy powszechnie panującej betonozy. Mamy wprawdzie tutaj kociełby na rynku, ale ja sądzę, że to pasuje do charakteru miejscowości. >> No i macie tutaj wyroby z porcelany, z gliny. To wasze własne też, >> znaczy się skorupy, ja to tak nazywam.

Ja kupuję, ja to tyl, ja to tylko maluję. >> Ale to jest własna robota już rękodził. >> Tak, malowanie oczywiście jest, jest moim rękodziełem. Każda rzecz jest logowana, jest podpisane, że ręcznie malowane, że w Landskoronie, ponieważ to jest mój adres, więc rynek jeden i całe moje imię i nazwisko. Mam nadzieję, że nie ma się czego wstydzić. >> Czyli są to wyjątkowe, bo jedyne w swoim rodzaju. Nigdzie takich innych nie znajdziemy. >> Nie, nie. I sprzedajemy to tylko weekend, na weekendowym stoisku. Nigdzie przez żadne internety nie sprzedajemy, tylko tutaj. No także jeżeli komuś się podoba, zapraszamy.

Mam też na na Instagramie konto, gdzie pokazuje te swoje wyroby, żeby jednak może troszkę świat zobaczył. [Muzyka] Jadwiga i Stanisław siedzą sobie tutaj na ławeczce w Landskoronie w miejscu podobno najbardziej klimatycznym miejscu tutaj jeżeli chodzi o okolice Krakowa. Czy to prawda? >> Tak oczywiście. Twoje zdanie. >> Miasto aniołów tutaj jest. W związku z

powyższym jest tu przyjemnie, zdrowo. Ludzie są bardzo klimatyczni, także często przyjeżdżamy. No i akurat dzisiaj jesteśmy też. >> Przyjechaliście tak sobie tylko posiedzieć, czy może z jakimś konkretnym celem? >> Przyjechaliśmy na spacer. Bardzo lubimy land koronę,

kawiarenkę arkę. i często odwiedzamy i oczywiście zamek, ruiny zamku, bo to najważniejsze. >> No to powiem, że wam zazdroszczę takiego miejsca. My jesteśmy ze Śląska. No i tak u nas już jednak troszeczkę dużo tego przemysłu urbanistyki, a tutaj jakby się czas zatrzymał w miejscu 150 lat temu. Tak >> tu się bardzo zmieniło. Byłem tutaj chyba pierwszy raz 10 lat temu. To naprzeciwko jest taki domek stary. Tam zresztą widać są wszystkie stare domki. To się zmieniło od tego czasu bardzo. Tu ten był tylko wyłożony kamieniami. Nie było trawniczków, nic dookoła.

I ludzie powiedzmy ci starzy, którzy by widocznie już zmarli, a ci młodzi no to powyjeżdżali. To jest bardzo mało ludzi zasiedilonych. Bardzo mało, ale są za to tacy życzliwi dla ludzi, dla gości tego pod tym względem to warto przyjaźnić. Jak zamyka, jakbyś tak zamknęła oczy i sobie wyobraziłaś, że tutaj po tym rynku wjeżdżał Kazimierz Wielki na koniu, a razem z nim królowa Bonasorca. A potem znaczy królowa to już jest inny król, bo to Zygmunt Stary. Tak. Da się to w ogóle wyobrazić? >> Da się wyobrazić. Szczególnie po tych strojach, które widzieliśmy, to da się wyobrazić.

[Muzyka] [Aplauz]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo