V Gliwickie Obchody Dnia Świadomości Autyzmu | 100% Gliwic
11 kwietnia w Gliwicach odbyły się V Gliwickie Obchody Dnia Świadomości Autyzmu, zorganizowane przez Fundację Sawanci. Wydarzenie miało formę rodzinnego pikniku, który przyciągnął wielu mieszkańców. Na uczestników czekały liczne atrakcje, m.in. animacje dla dzieci, fotobudka, malowanie twarzy, alpakoterapia, pokazy sprzętu służb mundurowych oraz występy artystyczne. Dostępna była także strefa gastronomiczna i rekreacyjna. Ważną częścią wydarzenia była strefa wiedzy i wsparcia, gdzie można było porozmawiać ze specjalistami i dowiedzieć się więcej o spektrum autyzmu. Podczas pikniku prowadzono również zbiórkę na budowę szkoły dla dzieci w spektrum autyzmu i z innymi niepełnosprawnościami.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Dzień dobry. Witamy serdecznie was. Zapraszamy wszystkich do zabawy. Śpiewamy razem. Tak. Dzień dobry. Witamy serdecznie. Zapraszamy wszystkich was do zabawy. Śpiewamy razem. Autsturzenie neurorozwojowe wpływające na komunikację, relacje i sposób odbierania świata. Każda osoba w spektrum funkcjonuje jednak inaczej. Dlatego tak ważne jest zrozumienie i wsparcie. Kwiecień to miesiąc świadomości autyzmu i właśnie z tej okazji fundacja Savanci już po raz piąty zorganizowała gliwickie obchody Dnia Świadomości Autyzmu. W programie znalazły się animacje, spotkania ze specjalistami i działania edukacyjne dla całych rodzin. O idei, wydarzenia i codziennym wsparciu osób w spektrum opowiedzą członkinie fundacji Savanci.
Alicja Listek, dzień dobry. wiceprezes Alicja, kolejne wasze wydarzenie tutaj razem, wspólnie z koleżankami. Piąte, więc no powiedz o nim. Tak, to jest nasze piąte wydarzenie. Są to gliwickie obchody Dnia Świadomości Autyzmu, które obchodzimy już jako fundacja Savanci piąty raz w Gliwicach. Mamy tutaj bardzo dużo atrakcji, żeby żebyśmy gliwiczan i osoby z niepełnosprawnościami, a także spektrum autyzmu mogli integrować. To przede wszystkim chodzi o integrację, o różnorodność, o to, żebyśmy się poznali, żebyśmy się akceptowali i bawili się wspólnie.
Dzień dobry. Katarzyna Sielewa. Kasiu, zbieracie pieniążki na co? Zbieramy pieniądze od dłuższego czasu na budowę szkoły dla dzieci w spektrum autyzmu i z innymi niepełnosprawnościami. Zbieramy na taką szkołę szytą na miarę, taką żeby każde dziecko znalazło w niej indywidualną przestrzeń dla siebie. Nie jest to pierwsza akcja, jeśli o to chodzi, więc są już jakieś postępy. Możecie się czymś pochwalić. Teren, nie wiem, pieniążki. Zdecydowanie są postępy. W sierpniu ubiegłego roku dostałyśmy działkę pod dzierżawę od miasta Gliwice. W tej chwili teren jest czyszczony, za chwilę będzie ogradzany. No i myślę, że za niedługo, myślę, że kilka tygodni, może miesięcy lejemy fundamenty. No i szukamy sponsorów. Jednym ze sposobów jest, nie wiem czy to mogę tak nazwać, rajd, wyprawa rowerowa kolegi, którym przed chwileczką
rozmawiałem. Jednak jedzie rowerem do Maroka. Nie wiem jak on przez ten sobie da radę przez Morze Śródziemne, ale to już pewnie ma na to pomysł. Powi fantastyczna sprawa, że są tacy ludzie. To jest niesamowita sprawa, tym bardziej, że Tobiasz ma 19 lat, robi w życiu tyle rzeczy, jest tak bardzo poukładany, że ja nie wiem, czy którakolwiek z nas była taka w jego wieku. To jest po prostu bardzo budujące, że młodzi ludzie są tacy cudowni i tacy y natychający czymś tak
taką pozytywną energią i aż chcę się rozwijać. Ja się nazywam Magdalena Daniszewska. Pojawiłam się z fundacji tak naprawdę stosunkowo niedawno. Poznałam Kasię za powiedzmy działalność medyczną i naukową. Yyy, także serdecznie państwa zapraszamy przede wszystkim do tego yyy, żeby dać się nam objąć opieką jako placówce, bo tak samo jak Kasia, yyy, i tutaj szkoła będzie szyta na miarę, tak samo szyta na miarę będzie opieka nad pacjentem w naszym ośrodku. Aleksandra Nawrot. Dzień dobry. Ola, jak się pojawił pomysł budowy szkoły, jak zareagowałaś? Ja bym powiedział, szalone te kobiety, a ty?
No właśnie tutaj ja byłam trochę taka szalona, bo jak zadzwoniłam do Kasi, zapytałam co ze szkołą i tak w sumie się to zaczęło na głębszą wodę, żeśmy po prostu się spotkały, porozmawiały i stwierdziłyśmy z Alą i z Kasią, że trzeba to zrobić, że mamy siłę przebicia, że damy radę i i no po prostu to zrobimy i od tamtego czasu generalnie cały czas wszystkie nasze rozmowy, spotkania te wokół tej szkoły, nie? Ja myślę, że na początku były obawy, że
nie wyjdzie, więc w którym momencie pojawiła się ta myśl, że to na pewno się uda. Chyba, że od początku, chyba że się mylę. Szczerze ja powiem tak, te obawy cały czas gdzieś tam są i cały czas były i ja wiele razy też se myślałam sama: "Boże, odpuszczę sobie, zrezygnuję, nie?" A potem i tak wracam. Zawsze wracam i zawsze wracam. dlatego że ja widzę w sens wierzę w sens tego co robimy. Widzę potencjał wiem, że to jest potrzebne, bardzo potrzebne, że to nie jest po prostu nasz kaprys, ale to jest konieczność. Ta szkoła musi powstać. To nie jest kwestia tego, czy ona ma powstać, tylko ona po prostu musi powstać, ponieważ y dzieci takie jak nasze yyy potrzebują tej szkoły, a no
niestety nie są odpowiednio zaopiekowane przez system. Po prostu po prostu nie mamy w Gliwicach innej alternatywy i to w zasadzie też o to chodzi. No a co oprócz szkoły jeszcze fundacji Savanci słychać i co się może jeszcze wydarzyć? Co się wydarzy? To może właśnie tak. No właśnie wydaje mi się, że że to, że idziemy w kierunku bardziej medycznym, bardziej naukowym, że to jest taka nasza część, która pozwoli nam też tak naprawdę rozwijać się jako fundacji. Więc zapraszamy wszystkich pacjentów, naprawdę zapraszamy wszystkie osoby, które chcą dowiedzieć się, chciałyby fajnie funkcjonować, chciałyby się rozwijać, chciałyby odszukać swoje talenty. Potrzebują opieki, potrzebują drogowskazu, potrzebują opieki medycznej. Także czekajcie państwo, dlatego że projekt się cały czas rozwija. Myślę, że na przestrzeni
bardzo krótkiego czasu dostaniecie od nas bardzo dużo nowych fajnych informacji i dostaniecie państwo od nas opiekę, której psychiatria wymaga. Odczarujemy poniekąd wizerunek psychiatrii w kraju, może z czasem na świecie. Mam nadzieję, e, tyle ode mnie.
Ja myślę, że tak naprawdę sięgając gdzieś tam początków tej naszej nowej gałęzi, chodzi o to, że każdy rodzic dziecka z niepełnosprawnością wie jak trudno jest dostać się do specjalisty, czyli na przykład do neurologa, do psychiatry dziecięcego. Są kolejki sięgające półtora, dwóch dwóch i pół roku, a my chcemy to ułatwić i ten nasz
początek tej naszej nowej działalności to właśnie będą gabinety psychiatryczne. Budowa specjalistycznej szkoły to koszt liczony w milionach złotych. Dlatego pojawiają się też nietypowe inicjatywy. Jedną z nich jest samotna wyprawa rowerowa Topiasza Pieńka. Poznajmy jego historię i cel. Stwierdziłem, że przy mojej dużej wyprawie właśnie y Stożka do Maroko
będzie warto pomóc właśnie jakimś dzieciom i właśnie padło na fundację Savanci. Jest to właśnie fundacja, która będzie budować szkołę dla dzieci z autyzmem. Więc myślę, że to jest jak najlepsza fundacja, której mogę pomóc podczas tej wyprawy. Ale z Toszka do Maroka, nie wiem, 34000
km ile jest? Yyy, dokładnie stożka do Maroko jest około 4300 km, 11 krajów i miesiąc ciągłej jazdy codziennie po 150 km. No to jak ty zamierzasz to dać radę? Trenujesz, nie wiem, przygotowujesz się jakoś specjalnie? Tak, zawsze gdy jest lepsza lub też gorsza pogoda, zawsze staram się wyjść z domu, troszkę pojeździć wokół okolicy, wokół komina. Trenuję również niekiedy na siłowni, żeby wspierać głębsze mięśnie. A tak
poza tym właśnie co chwilę wyjeżdżam z domu, żeby trenować. To przygotowania, bym powiedział, takie fizyczne. Natomiast tak mentalnie jesteś na to gotowy. Mentalnie jestem na to gotowy, ponieważ w swoim właśnie zarobku kolarskim mam dużo tras pokonanych. Jestem również kolarzemody dystansowym. Dlatego w tamtym roku pokonałem w jeden dzień 400 km jadąc z Ktoszka do pokoju na Opolszczyźnie wracając i jeszcze kręcąc wokół okolicy właśnie, żeby zrobić 400 km. W tamtym roku również pokonałem cztery dłuższe trasy około po 1000 km, w tym
jedna najdłuższa, cztery stolice. Przemierzałem wtedy przez stolicę Europy, Budapesz, Bratysławę Wen i Pragę. Zajęło mi to 9 dni i pokonałem 1500 km. Piękna przygoda, bym powiedział. Natomiast i jestem też ciekawy, jak się zetknąłeś z fundacją Savanci. Jak to się stało? z fundacją Savanci spotkałem się tak naprawdę przez kolegę. Kolega jest
bardzo pomocny dla ludzi i właśnie przez kontakt właśnie z tym kolegą dowiedziałem się o takiej fundacji i właśnie dlatego wybrałem tą fundację, ponieważ on właśnie pomógł mi wybrać tą fundację. On ją znał i dlatego ją wybrałem. Kiedy wyruszasz? Wyruszam 28 czerwca. Kiedy wracasz? Wracam końcówka lipca 30. Zobaczymy jak pójdzie trasa. Przewidziane jest pewnie jeden, dwa dni wolnego podczas trasy, żeby zregenerować mięśnie. Autyzm ma wiele oblicz. Jedni funkcjonują samodzielnie, inni potrzebują stałej opieki. O nowym projekcie fundacji Sabanc opowiedzą Magdalena Daniszewska i Rafał Wójcik.
Chodzi przede wszystkim tak naprawdę o uświadamianie ludzi, czyli środowiska, którym każdy z nas funkcjonuje na co dzień. o takich podstawowych aspektach neuroatypowości między innymi yyy też jakby szukaliśmy sposobu jak dojść do większej ilości osób, jak spopularyzować
tak naprawdę wiedzę o własnym mózgu, o o tym jak funkcjonuje, jak my funkcjonujemy w przestrzeni i też poniekąd jak sfinansować szkołę, tak, budowę tej szkoły dla dzieciaków. yyy i urodził się pomysł ośrodka medycznego. Ośrodka medycznego, który po pierwsze obejmie kompleksową opiekę yyy nad pacjentem. Yyy po drugie będzie rozwijał tak naprawdę y i polską psychiatrię i medycynę polską, jeżeli chodzi o yyy o
świadomość, o budowanie tak naprawdę budowanie samoświadomości każdego z pacjentów i selekcjonujemy aktualnie personel. nawiązaliśmy współpracę z personelem między innymi ze Stanów Zjednoczonych i jesteśmy w trakcie organizowania takiej cyklicznej konferencji naukowej zajmującej się po prostu psychiatrią i psychiatrią dzieci i młodzieży. Także zapraszam serdecznie państwa. Już niedługo dowiecie się więcej między innymi social mediów i tyle tak naprawdę tutaj przedstawię jeszcze jednego z naszych terapeutów, który będzie miał okazję z nami współpracować. Może powiesz parę słów, bo chcemy się zająć również rodzicami y pacjentów, rodzinami pacjentów. Oddaję.
Y nazywam się Rafał Wójcik, jestem specjalistą psychoterapii uzralecznej, ale też psychoterapeutą Gestalt Fundacji Savanci. już od dwóch lat prowadzę grupę wsparcia dla głównie dla ojców też jakby pokazując perspektywę, żeby dziecko mogło też być wsparte w rozwoju neurotypowym, to potrzebuję też środowiska rodziców, którzy dbają o siebie, dbają o swój stan psychiczny, dostają wsparcie, ale też są pokierowani w odpowiednią drogę, w to, żeby to dziecko mogło dobrze się rozwijać i też oni, aby też utrzymać swój dobrostant, a zarazem jakby korzyść dla swojej i rodziny, swojego dziecka.
Na pikniku nie zabrakło również Gucia i Cynamona. Alpak, które wspierają terapię. O ich roli w rehabilitacji mówi Angelika Pasiś. Tutaj mamy Gucia, a tam za nim chowa się cynamon. To są alpaki. Jesteśmy nieprzypadkowo na wydarzeniu organizowanym przez fundację z okazji miesiąca Autyzmu, bo takie zwierzątka pomagają w rehabilitacji. Dobrze mówię? Tak, dokładnie. Alpaki mają bardzo łagodne usposobienie. są łagodne w kontakcie z ludźmi oraz są dosyć spokojnymi zwierzętami. Stąd poprzez dotyk, poprzez karmienie i ogólnie ich spokojne usposobienie dzieci się też uspokajają.
Na pewno nie robiliście już nieraz takie, nie wiem, próby, tak to nazwę, czy też może seanse rehabilitacyjne, więc jak on przebiega? Rzeczywiście to się tak dzieje, że że te dzieci potem zaczynają się zachowywać inaczej. Tak, bardzo fajnie to widać u osób na przykład z ADHD też, które są bardzo pobudzone i tak alpaka też one bardzo odwzajemniają emocje, czyli jak ktoś jest pobudzony, to one też są pobudzone. Jak ktoś się uspokaja one są spokojne, można je wtedy pogłaskać, nakarmić. Tak samo właśnie dzieci z autyzmem mogą się wyciszyć, uspokoić i często zdarzy się tak, że na pierwszych zajęciach te dzieci nie są do końca przekonane, troszkę się boją, ale po kilku takich sesjach terapeutycznych faktycznie one same podchodzą, wiedzą, że to już jest alpaka, już kojarzą Gucio cynamon, przyjechali i wtedy właśnie podchodzą
pogłaskać, nakarmić odważnie. Mogą też z buzi na przykład dać marchewkę, potem się przyzwyczają. Tak. Sprawdźmy teraz co przyciągnęło na wydarzenie uczestników, w tym Krzysztofa z rodziną. Byliśmy 2 lata temu chyba na podobnym wydarzeniu. Y tylko to było chyba na Nowych Gliwicach. No i zobaczyliśmy, że jest taka okoliczność. No to przyjechaliśmy, żeby po prostu tutaj się no zintegrować. Tak. Ta integracja to chyba to jest takie słowo klucz, magiczne wręcz słowo, jeśli chodzi o dzieci z autyzmem, dzieci zdrowe i w ogóle ludzi. Twoim zdaniem jak to jest?
No tak jest właśnie, że jakby trzeba zrozumieć potrzeby osób. które mają trochę inne potrzeby. Jakby dzieci integracyjne mają takie potrzeby specjalne. Y, no i takie okoliczności jak dzisiejszy dzień jakby pokazują, że się spotykają ludzie, którzy może nie mają świadomości jeszcze takiej, mogą sobie zbudować. To jest już piąty raz. Inne fundacje też robią wydarzenia, jakbyśmy się cofnęli w czasie. Chyba kiedyś brakowało właśnie czegoś takiego. Gzież ten ci ludzie zamykali się w domach i nie było nic słychać zdecydowanie. Także dobrze, że takie wydarzenia mają miejsce.
Ale wydaje się, że jakby świadomość potrzeb ludzi z autyzmem się rozszerza, bo choćby widzimy w sklepach, że są takie godziny specjalne, że jakby jest wyciszona muzyka, jakby światło przyciemnione, także no jest większa świadomość teraz. Zdecydowanie całość poprowadziła Dagmara Kowalczyk, a o dobrą zabawę zadbali animatorzy i artyści, bany partii, misja Ruch, Dominika Dębska oraz Bajtlowe granie. Posłuchajmy sztorm. Hej, mama i tata
przecież zawsze obok są. Hej ho przez faleist gdzieś na horyzont gdzie te czasy śpi tyne po skarby choć straszny sztor. Ej mama i tata przeczysz zawsze obok są.


