Turniej boksu GUKS Carbo | NA SPORTOWO

11 lutego 2026 · 16:13 · Obejrzyj na YouTube

Od ponad 20 lat tradycją GUKS Carbo jest organizacja na początku roku turnieju dla początkujących adeptów boksu olimpijskiego. Również w 2026 roku ta piękna tradycja została podtrzymana.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[muzyka] Od ponad 20 lat tradycją GU KS Carbo jest organizacja na początku roku turnieju dla początkujących adeptów boksu. olimpijskiego. W 2026 roku ta piękna tradycja została podtrzymana. O tym, co działo się podczas zawodów opowie Henryk Wilk, prezes GKS Karbo. Ze względu na to, że mamy bardzo dużo chętnych do boksowania w klubie i po prostu zgłosiliśmy ich i zrobiliśmy pierwszy krok dla nich pod patronatem pani prezydent Bóki. No to ilu dzisiaj tutaj pięściarzy asygnowałeś do tego, do tej szermierki na pięści? Myśmy wystawili 35 dziewczyn

i chłopców razem, a start do startu doszło tylko 25 ze względu, że niektórzy nie mieli przeciwników, a niektórzy po prostu jeszcze nie zrobili badań i tak dalej. I z tego co pamiętam to ten pierwszy krok jest bardzo długą tradycją. Jak sięgam pamięcią zawsze się on odbywał. Więc powiedz coś właśnie jak ważny jest to turniej i od kiedy ty pamiętasz one są organizowane? One są od pierwszego dnia. To znaczy pierwszy był w 2003 roku organizowana i zawsze jest w styczniu na początku lutego w Gryliwicach pierwszy krok bokserski. To są wbrew pozorom bardzo ważne zawody dla tych dziewcząt i chłopców. No bo oni tutaj jakby zbierają te pierwsze ostrogi, wchodzą w ten profesjonalny później sport. Tak wiesz, najważniejszy pierwszy krok.

Znamy tą piosenkę i wiele rzeczy innych jak i w życiu pierwszy krok jeżeli oni wejdą do ringu, ten strach to wszystko przewalczą to on będzie boksował. I on nie to, że na gruszce w domu czy na koledze się wybija. To nie jest to. wejdzie do ringu, wtedy zobaczy jak jaki stres jest i dlaczego trenuje. Wtedy przyłoży się do treningu i będzie wiedział po co to robi. Pierwszy krok to jest właśnie po to, żeby zobaczył czy naprawdę chce trenować boks czy coś innego, bo ja na pewno ze sporcie zostanie jak trenuje. Ale co chc trenować w ten sposób? Powiedz jeszcze mi, bo rok 2025 za nami

było trochę sukcesów z tego co wiem, więc chociaż takich kilka tych najważniejszych dla was wymień. No to mogę wymienić, że mamy medal mistrzostw Europy, która zdobywało Oliwia Gojko, zdobyła brązowy medal Europy. Mamy medale mistrzostw Polski, mamy medale pucharu Polski. No i nie powiem, bo ponad 100 medali turniejów różnego typu. Oliwia Gojko, te nazwisko od dłuższego czasu się przewija. Czy to przyszłość Karbo Gliwice i Gliwickiego boksu? Tak. No ja inaczej każdy co przychodzi to jest przyszłością tutaj, a czy zostanie na dłużej to zobaczymy, bo jak jak wiadomo mielibyś mieliśmy wtedy 2004

najlepsze dziewczyny w Polsce. Teraz trochę jest przestój, ale zaczyna znowu to być na dobrym tropie i wiesz i w tym momencie jest to coś, że Oliwia pokazuje, że nas będzie dobrze reprezentować nie tylko w Gliwicach, nie tylko w Polsce, ale i na Mistrzostwach Europy. A powiedz mi jeszcze na plany na 2026 rok, oczywiście kolejne pewnie międzynarodowe mistrzostwa Śląska i nie tylko. I nie tylko ze względu na to, że ja powiem jedną rzecz. Oprócz tego, że w Polsceśmy zdobyli bardzo dobre medale w tamtym roku, ale w siedmiu siedmiu startowało w międzynarodowych mistrzostwach trzech i pięciu zdobyło pierwsze miejsce, a dwóch drugie. Także to też jest bardzo ważne w ten sposób. A na ten rok co robimy? I mamy pierwszy krok. Niedługo będziemy mieli trzeci turniej braci Kućmierzy i później międzynarodowe mistrzostwa Śląska kobiet

21. Turniej organizowany jest przede wszystkim z myślą o zawodniczkach i zawodnikach trenujących w Karbo. Jedną z nich jest Nikola Krzos. Nikola, Karbogliwice u ciebie na piersi. Skąd się wziął pomysł, żeby w tym klubie zacząć uprawiać boks? Dzięki tacie. Też kiedyś boksował.

W moim wieku w sumie był, jak zaczął boksować. No i jakoś tak przeszło, że miał dłuższą przerwę, wrócił na boks, no i ja z nim wróciłam. No powiedz jak to wyglądało. Tata przyszedł, co powiedział? Słuchaj Nikola, jest taka fajna sala, idziemy się trochę pobić. Powiedzmy, że tak. [śmiech] A były jakieś wahania? Nie, ja od początku, znaczy ja lubię bardzo sporty, dlatego ja zawsze byłam chętna do wszystkiego. No i w sumie ten boks mi się tak spodobał, że zostałam tutaj na zawodniczą, poszłam grupę, no i teraz na zawody jeszcze. Ale boks to jednak sztuka walki. Można tutaj oberwać. Liczysz się z tym?

Oczywiście, że tak. Dużo ciosów dostałam, ale też dużo zadaję, także do przodu trzeba iść cały czas. Masz za sobą trzy walki. Jaki był ich efekt? Yyy, no pierwsze dwie miałam niestety przegrane. Pierwszą walkę miałam z tą samą zawodniczką, co dzisiaj walczyłam, więc był rewanż. No i wygrałam dzisiaj. Udało mi się. No i oczywiście liczę na przyszłe walki, że również będą wygrane. Kolejnym zawodnikiem, który zdecydował się reprezentować barwy Karbo jest Matri Kosiak. Mimo młodego wieku ma już na swoim koncie spore osiągnięcia. No Puchar Polski drugie miejsce mam.

Mistrzostwo Czech też dwa razy wygrałem. No i ogólnie no za bardzo tak nie mam dużo medali, tak, ale ogólnie teraz jestem kadetem, to teraz pojadę na Puchar Polski znowu w październiku chyba jest i będzie złoty medal. Oczywiście mając tyle lat co ty, już mając trzy medale i dwa tytuły mistrza Czech, no to jest się czym pochwalić. Powiedz mi może coś o tym pucharze polskim więcej. Ta walka decydująca

o medalu. Jak to wyglądało? Bardzo dobrze. Przeciwnik też był dobry, doświadczony. No nie powiem, że było to za trudno ani za lekko. Było dobrze. Powiedz, co ci na koniec, co ci daje boks, co ci daje trenowanie tej dyscypliny sportu? No wszystko mi daje. Ja mam kolegów dużo z boksu, wszystko. Karol Urbański, choć młody wiekiem, to już doświadczony pięściarz. Jak wyglądała jego walka podczas tego turnieju? Pierwsza runda była dosyć łatwa. Starałem się boksować na tyle ile mogę. Druga już się troszeczkę zmęczyłem. Natomiast w trzeciej rundzie już był opadłem całkowicie z sił. Aczkolwiek w ostatnie 10 sekund wiedziałem, że to jest ostatnie 10 sekund i że muszę się postarać na 100%.

Ale ja widzę, że ty wyciągasz prawidłowo wnioski. No bo skoro byłeś w stanie ocenić po walce to, co się wydarzyło teraz, to pewnie każda następna powinna być przynajmniej w teorii łatwiejsza. Tak jest u ciebie, że analizujesz. M staram się albo z filmów, które ktoś dla mnie nagrywa, analizować moją walkę, albo po prostu zapamiętać co się działo, bo też głowa jest bardzo ważna w walce, a nie same ciało.

I staram się między innymi właśnie z filmów wyciągać wnioski i z tego co robię staram się zapamiętywać jak najwięcej. Dominik Wilk stoczył swoją drugą punktowaną walkę sportowej karierze. Z jakim skutkiem? W pierwszej rundzie bardzo się wystrzelałem, dlatego właśnie wyciągnąłem z tego lekcję, żeby podchodzić do tego bardziej taktycznie, przeczytać przeciwnika. I potem było już coraz lepiej. Dokładnie. A do końca nie wiedziałeś, kto wygra, bo jednak wynik taki stykowy. Tak właśnie ja tutaj się bardziej skupiałem na szybkich ciosach, na unikach, no a przeciwnik na takich silnych ciosach, sierpach i tak dalej.

zadaje te wszystkującym pięściarzom, dlaczego boks, a nie na przykład piłka nożna albo lekka atletyka. Można powiedzieć, że taka mniej więcej troszeczkę presja rówieśników. Też bardzo dużo osób zaczyna sztuki walki z tego powodu, że właśnie znajom gdzieś próbują zachęcać albo mają jakieś problemy w szkole. E też bardzo dużo oglądałem filmów związanych z boksem i ogólnie ze sztukami walk. i się zdecydowałem też zacząć tą przygodę, ale z tego co mówisz to jest to też pasja taka. Tak, tak, dosłownie bardzo, bardzo kocham boks. No jest to moja jedna z większych pasji. No i codziennie trunuję jak najlepiej, no być jak najlepszym, jak najwięcej trenować.

Absolutny debiut na ringu zaliczył natomiast Dawid Michalski. Powiedz, co cię skłoniło do tego, żeby gdzieś się wyjść tutaj na ring i spróbować swoich sił? No sprawdzić siebie. czy dałbym radę i czy no sprawdzić, czy jestem dobry. Znaczy, bo czułem, że jestem dobry i że dam radę, że wygram tą walkę dzisiejszą.

Ale twoja przygoda z boksem nie zaczęła się na tym ringu, tak? Tylko już troszeczkę wcześniej, więc jak tu trafiłeś do tej hali? odchodziłem, chodzę do już chodzę do takiego klubu Gladiator i mnie uczy Andrzej taki Błaszków i bardzo chciałem pójść na jakieś turnieje i właśnie znalazł tutaj w Gliwicach pierwsze kroki, żebym mógł pójść i moi koledzy z klubu. Słuchaj, ale to jednak jest walka na ringu, to co innego niż trening. Nie wiem, był stres, były jakieś obawy? Tak, był stres. Jak pierwszą rundę dostawałem, to już zestresowałem. Strasznie się człowiek męczy. Jest ciężko, mega, ale jak ktoś chce, to warto próbować, bo fajna przygoda.

Nikodem Stasiak stoczył bratobójczy pojedynek z kolegą z klubu. Nie była to łatwa walka. No to jest trudna sprawa. Ja osobiście nie lubię się z kolegami sparować ani nic. No ale da się przeżyć. Jak wychodzisz na ring, to walczysz, to zapominasz o, nie wiem, całym świecie, o tym, skupiasz się na przeciwniku, czy jednak no gdzieś tam w głowie jest, a to jest kolega? Jest jednak co dlatżam się najbardziej na przeciwniku. To opowiedz mi o tej walce, co zapamiętałeś. No przeciwny, przeciwnik był bardzo dobry. Ja ale się starałem i się udało zwyciężyć jednogłośnie i dziękuję też mu za walkę bardzo.

Co jak twoim zdaniem? Co przeważyło twojej wygranej? Nie wiem. Technika, wytrzymałość? Myślę, że wytrzymałość i technika. Dziś byłeś lepszy. Tak. Swoją przyszłość wiążysz z boksem. Podoba się ta dyscyplina? Tak bardzo. Szymon Szczęch przyznał natomiast, że w ringu poszedł na całość. No uników to tak zbytnio podczas walki nie umiem, ale wydaje mi się, że ciosów też było dużo. Słuchaj, ty jesteście taka waga, że każdy cios to może być nokaut. Zdajesz se z tego sprawę? Tak, zdaję sobie z tego sprawę, ale to chyba fajne jest. No zależy. A powiedz, co cię skłoniło tego, żeby uprawiać bok?

No na pewno chciałem schudnąć, no i brat mnie do tego jakby zakusił, zachęcił, zakusił. A dlaczego karbo? No bo brat tutaj też ćwiczył. Chy być taki jak on. Chciałem być, ale zobaczymy jak to będzie. Dumny po swoim pierwszym pojedynku był również Oskar Popławski. Jak to się stało, że zdecydował się wejść do ringu? Jakby trener powiedział, że się nadaje, więc stwierdziłem, że warto spróbować. Trener powiedział, że się nadajesz, ale ktoś cię wcześniej musiał namówić. Rodzice czy w szkole czy jak to wyglądało? No rodzice też tak namawiali, żebym poszedł i fajnie było. Fajny przeciwnik.

I warto też chodzić. Co takiego twoim zdaniem jest fajnego w boksie? Dużo wysiłku i warto chodzić na przykład, żeby się ochronić. Juran mógł być małaszewski. Czy to naprawdę była pierwsza walka twoja? Tak, pierwsza w życiu. No to powiem ci tak, że emocje się gnęły zenitu. Jakbyście to zrobili? Bo kolega też postawił się. O sam nie wiem, że zmęczony jestem teraz, ale znaczy daw dużo pracy też to

jest tak, że te treningi często były teraz zwiększone bardzo przez ten okres walki, więc to też mogło pomóc na pewno. Ja myślę jednak, że wy to robicie przede wszystkim no dla frajdy, dla dlatego, żeby czerpać radość ze sportu. Czy mam rację? Bo skoro w takim wieku zaczynasz przygodę z boksem. A wie pan co, trochę tak na frajdy, ale też po prostu stwierdziłem, że jak już długo trenuję, to muszę mieć przynaajnie jedną walkę, bo tak głupi jak trenuje się już wiele lat i nie macie ani jednej walki ze sobą, więc stwierdziłem, że to zrobię. Ten turniej był wyjątkowy, także z jeszcze jednego powodu. Podczas zawodów odbył się bowiem egzamin sędziowski. Jak podkreśla Czesław Gołąb, prezes Śląskiego Związku Bokserskiego i wiceprezes Polskiego Związku Bokserskiego. To ważne wydarzenie w życiu całego środowiska.

Nie, no tak, musimy tam dobrze ocenić, nie, tych sędziów, ale cieszymy się, że są i bo jest mało, mało, mało sędziów jest takich dyspozycyjnych, żeby mieli czas na jeździć na zawody. No i staramy się, żeby żeby u nas też poszerzyć to gono tych sędziów i delegatów sportowych. Ten czas tak szybko leci. Jeszcze niedawno widziałem, że niektórzy z nich walczyli na ringu albo bawili się w boks, a teraz już będą sędziami. Tak to jest już w tym sportowym życiu. Nie, no tak to jest. No to już jest to

są takie emocje od młodego chłopaka. Ktoś to lubi, to później jest jest zawodnikiem, jest sędzio i tak awansują później jest są działaczami i tak także to fajnie fajnie to się śodowisko jest takie w miarę zamknięte. No poznajmy teraz dwie nowe sędzie Sabinę i Karolinę. Sabina to, że jesteś miłośniczką boksu, to chyba wszyscy wiedzą, choćby swojego fanpagea. To, że lubisz sztuki walki, ale jak to się stało, że zdecydowałaś się zrobić ten pierwszy krok ku sędziowaniu? Kto się nie rozwija, ten się zwija, a ja cały czas idę do przodu aktywnie. Nowy rok, nowe wyzwania, także kolejne moje marzenie sportowe, bycie sędzią, także intensywnie działam w nowym roku.

Jak to było dzisiaj? Bo to poważne, jakby nie było zawody. Był krew, poty łzy, dużo uśmiechu, zabawy, niesamowity doping. Dziękuję wszystkim kibicom, dziękuję wszystkim moim tutaj kolegom i koleżankom, sędziom. Naprawdę niesamowita atmosfera i dziękuję również gospodarzom. I co? Myślisz, że zdałaś pomyślnie ten egzamin? Oczywiście. Lecimy dalej. Kolejna runda, druga. Myślę, że już niebawem. Tak samo z moją całą ekipą, którą dzisiaj jestem obecna sędziów. Karolina, a ciebie co pchnęło do tego, żeby zostać sędzią? No ja 2 lata temu poznałam taki sport, jakim jest bok, stał się moją pasją. No a moim marzeniem było wejście do ringu i właśnie w taki sposób je spełniłam.

Nie weszłaś więc do ringu jako zawodniczka? Nigdy. Nie, nigdy. No to jakoś te umiejętności trzeba było nabyć. Jak ty się uczyłaś? No trenowałam przez dwa lata pilnie. Drugi rok trenuję, także zdobywam cały czas. No i nie przystanę. Także dopóki będzie taka możliwość, to będę się cały czas uczyła. Ty wiesz, że sędzia to bardzo odpowiedzialna funkcja, bo no decyduje często o losach zawodnika, nawet jego przyszłej karierze. Tak wiem. Natomiast my jesteśmy bardzo dobrze przygotowani i przyszliśmy szkolenie czteromiesięczne potokiem tutaj fachowców, także myślę, że jesteśmy gotowi do tego, żeby sędziować w ringu.

No to oceń siebie. po dzisiejszym wydarzeniu. No oczywiście, że piątka. Ty też? Oczywiście wszyscy na szóstkę. Pierwszy krok w 2026 roku został wykonany, a przed zawodnikami kolejne wyzwania. Już w kwietniu w Gliwicach odbędzie się Memoriał braci Kuszmierzy. Emocje gwarantowane. [muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo