Triduum Paschalne - ks. Tadeusz Górny | Rozmowie Dnia

3 kwietnia 2026 · 23:45 · Obejrzyj na YouTube

W dzisiejszym odcinku „Rozmowy Dnia” Jakub Mroczkowski gościł księdza Tadeusza Górnego. W programie poruszono temat Triduum Paschalnego. Ksiądz Tadeusz omówił poszczególne dni oraz liturgie sprawowane w tym czasie, a także podzielił się wskazówkami, jak najlepiej duchowo przeżyć ten wyjątkowy okres.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i Pasjonatów. Witam wszystkich widzów i słuchacze. Ja nazywam się Jakub Mroczkowski, a moim gościem ponownie jest ksiądz Tadeusz Górny. Dzień dobry. Szczęść Boże. Mieliśmy okazję rozmawiać o Wielkim Poście, więc przerzućmy się na końcówkę tego okresu, ponieważ już niebawem te

święta wszystkie nadejdą, czyli pomówimy dzisiaj o triduom paschalnym. Użyłem trudnych dwóch słów. Z łaciny, tak, nie mylę się. Tridum z łaciny, tak, paschalne, natomiast źródło osób można greckohejski. Yyy to co oznaczają te słowa? Yyy pascha oznacza przejście. Yyy tutaj ze śmierci do życia przede wszystkim w tym wymiarze. Natomiast tridum to trzy dni. Tak mamy Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielką sobotę i niedzielę zmartwychwstania, trzy dni świętego Tridum Paschalnego. To troszeczkę w tym odcinku. Chciałbym żebyśmy omówili sobie każdy dzień, co

jest w nim wyjątkowego, po co wygląda tak, a nie inaczej. Yyy wiem, że zapewne jest to temat na kilka godzin. Y więc my spróbujemy to zrobić troszeczkę szybciej, ale mam nadzieję, że y równie pięknie i ciekawie. Y, więc zacznijmy sobie od Wielkiego Czwartku. Ja bym zaczął od tego, że trzy dni, czwartek, piątek, sobota, niedziela. O, proszę. No tak jest, jest to pewna pułapka. Jest to pułapka, na którą pan dał się nabrać. Bo ja sobie w głowie policzyłem, że czwartek, piątek, sobota i jakoś tej niedzieli już do mnie nie doszło. Niedziela jest integralnym szczytem tridum paschalnego. Natomiast tutaj liczymy trochę czas po żydowsku, czyli od wieczora do wieczora, od wieczora czwartku do wieczora piątkowego, od wieczora piątkowego do sobotniego i od sobotniego do niedzielnego.

Czy współcześnie Żydzi też tak liczą czas? Tak. O proszę. Współcześnie Żydzi też. Wiadomo, kalendarza używają normalnego i dzień w kalendarzu zmienia się o północy. Natomiast ten kończenie dnia o zachodzie słońca jest takie bardziej naturalne. I tylko zaczynamy od Wielkiego Czwartku, czyli od momentu, w którym rozpoczyna

się święto Paschy. Chrystus gromadzi się ze swoimi uczniami w wieczerniku i tam spożywa z nimi posiłek, który my nazywamy ostatnią wieczerzą, który jest klasyczną ucztą paschalną. wspominają w ten sposób, w tym momencie wyjście Izraelitów z Egiptu z niewoli w stronę

ziemi obiecanej pod wodzą Mojżesza, które dokonało się po 10 plagach. Ostatnio była Ostatnio było śmierć pierworodnych. Izraelitów przed aniołem śmierci chroniła krew baranka, którego jedli pieczonego na ogniu bez łamanych kości. razem z niekwaszonym chlebem, gorzkimi ziołami, co my przejmujemy w pewien sposób od

nich świętując wieczerzę paschalną, czyli Eucharystię. Pan Jezus w czasie wieczerzy paschalnej daje uczniom nowe przykazanie. Przykazanie miłości wzajemnej, tak jak on nas umiłował. Czego daje dowód umywając uczniom nogi? Co może być powtórzone w formie rytualnej w każdym kościele parafialnym, w którym sprawowana jest tak zwana msza wieczerzy pańskiej. Pan Jezus także poza tym znakiem miłości, swojego uniżenia, swojej służby zostawił także apostołom, a przez nich całemu Kościołowi, czyli nam Eucharystię, swoje ciało i swoją krew,

chwilę później wydane na krzyżu dla nas i dla naszego zbawienia, za nasze grzechy. Sama liturgia, która wspomina te wydarzenia, zbytnio nie różni się od klasycznej mszy parafialnej poza obrzędem obmycia nóg i poza tym, że kończy się ona przeniesieniem Najświętszego Sakramentu do tak zwanej ciemnicy, czyli do miejsca przechowywania uroczystego Najświętszego Sakramentu aż do liturgii wielkopiątkowej. Po co? Po to, żeby udzielić komunii świętej. Natomiast praktycznie, natomiast teologicznie towarzyszymy Panu Jezusowi w modlitwie w Ogrójcu, w jego pojmaniu, w procesie, trwając na modlitwie. Liturgia ta zakończy się też takim gestem już po zaniesieniu Najświętszego Sakramentu.

Obnażenia ołtarza. Chrystus jest w więzieniu. Zabrano nam Pana młodego, więc w tym momencie Kościół pości szczególnie trwając w pokłucie, w modlitwie bez Eucharystii, czego znakiem jest ołtarz pozbawiony obrusów, świeczników i ostóp. Teraz zapytam lekko prowokacyjnie. Pojawia się dużo symbolów w czasie tego dnia. odkryty ołtarz, obmycie nóg, przejście do ciemnicy. Czy nie robi się w tym momencie taki lekki teatr w kościele? Czy ma to wymiar

duchowy, czy tylko odtwarzamy pewne wydarzenia symboliczne? My nie odtwarzamy, znaczy nie nie traktujemy tego jako teatru, natomiast elementy teatralne mają czy symboliczne mają nam pomóc zrozumieć daną rzeczywistość. Drobny szczegół yyy obowiązkowy w każdej parafii, choć mam wrażenie, że jeszcze za rzadko stosowany, to znak pustego tabernakulum.

Kiedy przychodzimy do kościoła, normalną rzeczą jest to, że świeci się czerwona lampka. Wiemy, że w tabernakulum jest Pan Jezus. Kiedy przychodzimy do kościoła w Wielki Czwartek, tabernakulum powinno być puste. Ma być puste, mówi mszał. Otwarte drzwi, zgaszona wieczna lampka. Widzimy, że tego Pana Jezusa nie ma. Otrzymujemy go na nowo w czasie mszy

wieczerzy pańskiej. Zaczyna się nowy cykl sakramentalny. Wcześniej biskup poświęcił nowe oleje w czasie mszy krzyżma w Wielki Czwartek rano do sprawowania sakramentów. A w parafiach te oleje zostały zeszłego roku spalone. zaczyna się nowe życie i znaki, które przeżywamy w liturgii

mają nam pomóc to jak dogłębniej przeżyć, ponieważ jako ludzie jesteśmy istotami, które składają się nie tylko z rozumu, ale także z uczuć, z emocji i i potrzebujemy działania na wszystkie sfery w naszym życiu, nie tylko na nie tylko słowo ma nas kształtować w czasie liturgii. Dobrze, to przejdźmy sobie do kolejnego dnia liczonego, jak wiemy po żydowsku, już od zachodu słońca, czyli Wielki Piątek. Wielki Piątek to jest jeden z dwóch dni, w które jesteśmy zobowiązani do klasycznego postu. A jaki jest klasyczny? Czyli do ograniczenia ilości posiłków, które przyjmujemy. Zasadniczo mówi się, że do trzech, z czego jeden tylko dosyta. I to obowiązuje wszystkich wierzących pomiędzy 18 a 60 rokiem życia, a także tak jak w pozostałe piątki roku, no nie jemy w tym dniu mięsa. Dlaczego?

Ponieważ Chrystus umiera. Kiedyś ten post był bardzo mocno stosowany od godziny 12:00, czyli od momentu, w którym Chrystus został przybity do krzyża. Wiemy, że wisiał na nim trzy godziny. Zmarł według Biblii o godzinie 9:00, czyli o naszej 15:00, stąd godzina miłosierdzia. Towarzyszymy Chrystusowi w jego męce. I w tym dniu ten post objawia się też tym,

że Kościół nie sprawuje Eucharystii. Późnym popołudniem odbywa się liturgia na cześć męki Pańskiej, która jest chyba najbardziej oryginalną liturgią, jaką mamy w ciągu roku. Ołtarz nieprzygotowany, bez obrusów, bez świecznika, tak jakby ktoś o czymś zapomniał. Procesja wejścia wchodzi w ciszy. A czym różni się liturgia od Eucharystii? Tutaj nie mamy momentu modlitwy eucharystycznej przezoczenia. Okej. wchodzi procesja też jakby coś nie tak

się działo. Ministranci bez krzyża, bez kadzidła, bez śpiewu. Ksiądz przychodzi przed ołtarz, pada na twarz, ludzie klękają, modlą się, nagle wstaje, podchodzi do miejsca przewodniczenia, odmawia modlitwę bez żadnego wstępu, bardzo często także bez śpiewu. Taka bardzo przaśna jest ta liturgia. Słuchamy opisu męki. pańskiej i z perspektywy krzyża patrzymy później na cały świat. W uroczystej pochodzącej ze starożytności modlitwy powszechnej przynosimy do krzyża wszystkich ludzi, chrześcijan z papieżem, z biskupem miejsca. Przynosimy tych, którzy przygotowują się do przyjęcia chrztu. y wszystkich tych, którzy nie są w pełnej jedności z papieżem, a wyznają wiarę w Chrystusa.

Później tych, którzy usłyszeli prawo starego przymierza, czyli Żydów. Tych, którzy nie uznają Jezusa jako Boga, tych, którzy nie wierzą w Boga. Yyy, więc jak najdalej od tego krzyża dochodzimy w modlitwie yyy powierzając tych wszystkich ludzi yyy Chrystusowi, tak aby owoce jego męki rozlały się absolutnie na cały świat yyy niezależnie od tego, kto kim i gdzie jest. Potem następuje moment uroczystego odsłonięcia drzewa krzyża. Nie patrzymy na krzyż w tym momencie jako na narzędzie tortur, ale jako na drzewo życia. yyy rajskie drzewo, z

którego możemy zaczerpnąć owoc życia wiecznego, czyli Pana Jezusa. Yyy pięknym momentem jest to, że jeśli możemy w czasie liturgii rzeczywiście podejść i ten krzyż ucałować czy adorować w jakiś inny sposób, bo to jest takie indywidualne spotkanie z ukrzyżowanym Zbawicielem, który umiera absolutnie za wszystkich. Wiemy, że są w kościele ludzie, którzy z różnych powodów nie przystępują regularnie do sakramentów, czy w danym momencie nie mogą przyjąć komunii świętej. Natomiast mogą podejść do Chrystusa wiszącego na krzyżu. Mogą ucałować jego rany z taką świadomością, że nie są gorszą częścią kościoła, że nie są z kościoła wykluczeni, ale że Chrystus za nich też umarł. Później rzeczywiście w obrzędzie Komunii Świętej już nie tylko symbolicznie, ale realnie

karmimy się chlebem dającym życie wieczne, czyli ciałem Pana Jezusa. A następnie liturgia w Polsce i w kilku innych krajach Europy kończy się obrzędem przeniesienia Najświętszego Sakramentu do tak zwanego Bożego Grobu. Paradoks kolejny liturgiczny. W Najświętszym Sakramencie mamy żywego Chrystusa i z żywym Chrystusem idziemy do grobu i będziemy wpatrywali się w Chrystusa, który żyje, mimo tego, że czcimy go i wspominamy w tym momencie jako tego, który umarł. Znaczy można powiedzieć, że takie tradycje, które występują lokalnie są równie ważne jak te powszechne?

są ważne. Myślę, że gdyby nie były ważne, to by się nie utrzymały przez tyle wieków. A czy można powiedzieć, że mogłoby ich nie być? Mogłoby ich nie być, bo są kraje, w których ich nie ma i żyją i mają się całkiem dobrze. Natomiast wynikają one z poboczności konkretnych ludów, z mentalności, z danej kultury,

historii. I myślę, że warto to pielęgnować. Nie, nie musimy być tacy jak wszyscy. Warto wiedzieć to, co, znać, pielęgnować, to co jest nasze lokalne. Szukać też sensu tego wydarzenia, nie? I patrzeć na to tylko głębiej niż tylko na to, że mamy okazję do tego, żeby zrobić jakąś ciekawą dekorację w kościele, żeby nie było za pusto. To przechodzimy tak płynnie do Wielkiej Soboty. Wielka Sobota to jest dzień aliturgiczny. Aliturgiczny. Nie dzieje się wtedy nic. A jednak idzie się święcić koszyczki. To jest zaszłość historyczna też nasza lokalna. O tym może za chwilę. Natomiast Wielką sobotę to jest dobry dzień na to,

żeby pobyć z Chrystusem, który zstępuje do otchłani, który leży w grobie. Oprócz mszy świętej w kościele mamy coś takiego jak liturgię godzin. Bardzo często słyszymy o tym, że w jakiejś parafii są nieszpory, czyli modlitwa wieczorna, ale jest też modlitwa poranna, czyli jutrznia. I modlitwa, która zwykle w starożytności, w średniowieczu odmawiana była w nocy, natomiast dzisiaj może być odmawiana w dowolnym momencie dnia zwana godziną czytania. Czyta się wtedy jakieś poza modlitwą psalmami czyta się wtedy jakiś tekst z Pisma Świętego i tekst z nauczania Kościoła. W Wielką sobotę słyszymy przepiękną, starożytną homilię na ten dzień opisującą moment, w którym Chrystus, jak to wyznajemy w wyznaniu wiary, mówiąc ststąpił do piekieł. yyy

wchodzi do otchłani i wyciąga Adama, Ewę i wszystkich sprawiedliwych, którzy przed jego przyjściem na świat umarli i wyciąga ich do nieba, dając im zbawienie. Także w Wielką sobotę warto poświęcić sobie trochę czasu właśnie na takie nic nie robienie, skończyć wcześniej porządki. To myślę, że dla wielu będzie wyzwanie, żeby tak nic nie robić. Bardzo trudna rzecz pobyćem. No my nie lubimy pustki. Stąd zwyczaj błogosławieństwa pokarmów na świąteczny stół został nam Wielką sobotę, a wziął się z tego, został nam, czyli gdzie indziej go nie ma. gdzie indziej go nie ma i został

dlatego, bo on był praktykowany po wigilii paschalnej, która do czasu reformy tridum paschalnego przez Piusa X w 1955 roku odbywała się w Wielką sobotę rano. Okej. Stąd po Wigilii Paschalnej święcono pokarmy. Wigilia paschalna nam się przesunęła, natomiast święcenie pokarmów niestety nie padło. Niestety. Skąd jakiś taki negatywny czynnik, emocje do tego?

No nie będę ukrywał. Jest to moment bardzo trudny do przeżycia mądrego. Dlaczego? Ponieważ jest to czynność totalnie wielkanocna. Świętujemy pokarmy, które będziemy spożywali wspominając zmartwychwstanie, a robimy to w ciszy Wielkiej Soboty, kiedy czekamy jeszcze na ten moment. I potrzeba dużej roztropności, takiej samodyscypliny, żeby święcenie pokarmu w Wielką Sobotę nie zdominowało nam charakteru tego dnia. Yyy, stąd dobrym zwyczajem jest

yyy to, że yyy w niektórych miejscach błogosławi się pokarmem po wigilii paschalnej. Nie ma takich miejsc za dużo, natomiast yyy mi osobiście zdarzało się to przez jakiś czas robić. A gdzie? Yyy w Bytomiu, w duszpasterstwie tradycji łacińskiej. Mhm. Takie posoborowe zachowanie w tradycyjnym duszpasterstwie.

Ale można też pokarmy pobłogosławić w domu. Może to zrobić ojciec rodziny, tak jak mieliśmy. Znaczy matka też może? Myślę, że też. Okej. Tak jak mieliśmy to do czynienia w czasie pandemii kilka lat temu. Troszeczkę tradycji tutaj się obnażyło. A co chrześcijanie powinni robić w tę niedzielę? Przede wszystkim powinni zacząć świętowanie niedzieli od Wigilii Paschalnej. Niedziela niedzielą. Natomiast szczytem samego tridum paschalnego i najważniejszą liturgą w ciągu roku jest wigilia paschalna, która powinna odbywać

się po zapadnięciu zmroku. Inaczej ona jest bez sensu. Nie boimy się wyjść na pasterkę na godzinę 24:00 w grudniu, kiedy jest ślisko, mokro, nieprzyjemnie, ciemno. Więc nie bójmy się. Apeluję tutaj do moich współbraci w sakramencie święceń. Nie bójmy się organizować Wigilii Paschalnej w momencie, kiedy jest zmrok. Dlaczego?

Zmartwychwstanie dokonało się w tajemnicy nocy. Chrystus objawia się nam jako światło i sens światła jest wtedy, kiedy jest ciemno. Nie ma sensu zapalanie światła w momencie, kiedy jest jasno i nie ma sensu wpatrywanie się we wschodzące słońce, którym jest Chrystus w momencie, kiedy za oknem kościoła

to fizyczne zachodzi. Liturgia Wigilii Paschalnej może przerażać tym, że jest długa. Natomiast po dobrze przeżytym Wielkim Poście to jest ukoronowanie tego czasu. Wchodzimy w ciemny kościół, który rozjaśnia się światłem ognia pochodzącym z paschału, symbolizującym Chrystusa. Jest przekazywany z ręki do

ręki, ze świecy do świecy. Tak jak wiara, którą od Chrystusa zmartwychwstałego przez apostołów, ich następców aż po naszych dziadków, rodziców, bliskich my otrzymaliśmy. I ta to światło rozświetla potem mrok kościoła. Słuchamy pięknego starożytnego hymnu na cześć świecy, nawet na cześć pszczoły

i na cześć winy. Oszczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki odkupiciel. y nic by nam nie przyszło z daru życia, gdybyśmy nie zostali odkupieni. Y więc paradoksalnie potrafimy nawet cieszyć się z tego, że grzech Adama zaistniał, bo został odkupiony dzięki śmierci Chrystusa.

Następnie słuchamy z uwagą i tu też nie bójmy się drodzy księża, a innych zachęcam, żeby trochę powalczyć z nami o to do czego każdy wierny, każdy ochrzczony ma prawo, czyli do dostępu do słowa Bożego. Kościół proponuje nam na Wigilię Paschalną osiem czytań. Mhm. Y plus Ewangelia Dwiąta, siedem ze Starego Testamentu, o przez stworzenie świata. ofiarę Abrahama, opis wyjścia Izraelitów z Egiptu. Później mamy proroctwa, które bardzo dużo mówią o chrzcie, o nowym życiu, o wodzie, którą mamy zaczerpnąć za darmo. Święty Paweł również nam w liście

swoim, w tak zwanej epistole mówi o skutkach chrztu. Yyy, bardzo bogato zostawiona stół liturgii słowa. Po co? Po to, żeby pokazać jakie zmartwychwstanie ma sens. Po co ono się dokonało? Nie świętujemy wydarzenia tylko dlatego, że się wydarzyło. Tak jak choćby w tym roku w moim rodzinnym mieście w Tarnowskich Górach będziemy świętowali 500lecie praw miejskich czy w Gliwicach. Świętujemy rocznicę obrony Gliwic cudownej. Piękne rocznice, ale nie za

bardzo związane z naszym dzisiaj. Mhm. Nie zmartwychwstanie Chrystusa natomiast jest inne. Jest wydarzeniem, które dokonuje się tu i teraz, z którym my uczestniczymy, do którego mamy dostęp. Dlatego po tak rozbudowanej liturgii słowa święci się wodę chrzcielną i odnawia się przyrzeczenie chrzcielne. Czyli na nowo uświadamiamy sobie, że jesteśmy uczestnikami śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Jest to także moment, w którym dorosłym zwykle udziela się chrztu. U nas w okolicy takich osób nie ma za dużo. Natomiast niedawno jeden znajomy

wrócił ze swoich ferii w Paryżu, gdzie rozmawiając z siostrami tam pracującymi dowiedział się, że w samej diecezji paryskiej jest 788 osób. Natomiast w aglomeracji Paryża, która obejmuje kilka diecezji, aż 30 000 osób. Wow. tę noc zmartwychwstania osób dorosłych przyjmie sakrament chrztu świętego, staną się uczestnikami śmierci, zmartwychwstania Chrystusa, czyli chrześcijanami. Normalnie msza liturgia eucharystyczna, która i cała wigilia paschalna może zakończyć się procesją rezurekcyjną, ale ta procesja może też odbyć się w niedzielny poranek i potem w niedzielę co?

I w niedzielę świętujemy. Jeśli byliśmy na Wigilii Paschalnej, możemy sobie chwilę pospać. Warto pójść na mszę świętą w dzień zmartwychwstania również. I warto, myślę, zakończyć udział w tridum paschalnym udziałem w nieszporach, które powinny mieć taki bardzo chrzcielny charakter z procesem dochrzcielnicy, z momentem pokropienia wodą czy zanurzania.

i przyżegnania się wodą, która w chrzcielnicy się znajduje. Takie już podsumowanie wydarzeń trium paschalnego jako początek świętowania. Pamiętajmy o tym, że jako chrześcijanie świętujemy Boże, Boże zwycięstwo nad śmiercią. Chciałem powiedzieć Boże Narodzenie. Świętujemy Wielkanoc nie przez jeden

dzień, nie przez dwa dni, ale przez osiem. Każdy dzień oktawy Wielkanocy jest jedną wielką uroczystością. Stąd też w piątek po Wielkanocy możemy sobie pozwolić na mięso. To moje ostatnie pytanie. Troszeczkę nawiązując do przejęzyczenia. yyy na Boże Narodzenie wpadają zawsze takie piękne życzenia yyy zwłaszcza te

wesołych świąt. A co w Wielkanoc chrześcijanie mogą sobie życzyć? Pan Jezus kiedy poszedł do apostołów w dniu zmartwychwstania pozdrowił ich pozdrowieniem pokoju i myślę że w kontekście tego co dzisiaj dzieje się na świecie to jest dość ważny element i

tego możemy sobie życzyć i ja serdecznie wszystkim życzę pokoju na wszystkich obszarach jakie są możliwe w życiu nie tylko na tym międzynarodowym ale w pokoju sumienia pokoju serca pokoju w relacjach z sobą, z bliźnimi, z Panem Bogiem. To jest owoc zmartwychwstania i i niech on rośnie i

i działa w naszych życiach. I tymi pięknymi życzeniami zakończymy. Moim gościem był ksiądz Tadeusz Górny. Bóg zapłać za te piękne słowa. Dziękuję bardzo. Wszystkiego dobrego. Radujmy się ze zmartwychwstania Chrystusa.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo