Tak kiedyś bawiła się młodzież | 100% Gliwic

12 maja 2026 · 15:03 · Obejrzyj na YouTube

Jeszcze nie tak dawno nie było smartfonów, konsol i social mediów. Było za to coś znacznie ważniejszego – podwórko, kreda na chodniku i zasady ustalane na bieżąco. Klasy, kapsle, guma czy dwa ognie – to właśnie na tych grach wychowały się całe pokolenia. Dziś wracamy do tamtych czasów, gdzie liczyła się wyobraźnia, ruch i dobra zabawa. Retro gry podwórkowe znów połączyły młodszych i starszych za sprawą Centrum Kultury Victoria.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[muzyka] Jeszcze nie tak dawno nie było smartfonów, konsol i social mediów. Było za to znacznie coś ważniejszego. Podwórko, kreda na chodniku i zasady ustalane na bieżąco. Klasy, kapsle, guma czy dwa ognie. To właśnie na tych grach wychowały się całe pokolenia. Dziś wracamy do tamtych czasów, gdzie liczyła się wyobraźnia, ruch i dobra zabawa. Retro gry podwórkowe znów połączyły młodszych i starszych za sprawą Centrum Kultury Wiktoria. A co takiego działo się na alei przyjaźni [muzyka] mówi Łukasz Kwaśniewski. No zaczęliśmy już od godziny 16:00 tutaj na alei i mamy retro

gry podwórkowe, czyli takie gry, które my bardziej pamiętamy, czyli roczniki 80, 70, czyli rysujemy kredą po ziemi i gramy w klasy, gramy w Zośkę, gramy w kapsle, gramy w skakankę. Chcieliśmy przypomnieć w ogóle tutaj albo mi na przykład młode pokolenie zachęcić, bo rodzice pewnie pamiętają te gry, żeby przeprowadzili swoje pociechy i pokazali jak kiedyś się bawiono na na podwórku, a nie w domu przed komputerem. >> Lata 70 i 80 XX wieku to czas bez komputerów i telefonów. Żeby się nie nudzić, trzeba było mieć [muzyka] pomysł. Dziś w tym pomagają animatorzy tacy jak Wojtek.

>> Animujemy dzieciaki. A kiedyś musieliśmy się animować sami, prawda? Jak za dzieciaka. A teraz pomagamy dzieciakom się też animować samym, ponieważ pokazujemy im tylko gry takie z naszego dzieciństwa, z twojego dzieciństwa prawdopodobnie też i z wcześniejszych dzieciństw również. Grę w kamienie, zabawę jojem. Dzieciaki po raz pierwszy na przykład poznają Jojo. Właśnie tutaj mamy takie dzieciaki, które po raz pierwszy w ogóle wiedzą, że to może wrócić do ręki. Zawsze ciągnęły to za sobą. E, także bawią się kredą, bawią się hulahopem. Pozwalamy im znowu poczuć te zabawę na zewnątrz i pobawić się ze sobą, zaanimować swój czas. I wydaje się, że pomysł okazał się trafiony, bo tych ludzi przebywa, przewijają się, a ja jestem zaskoczony, że te dzieciaki wiedzą, co tu mają robić. A ty?

>> Ja też. Ja też, ale też widzę jak bardzo rodzice są zaangażowani. To jest [muzyka] tak, że my tutaj tylko tak naprawdę pokazujemy, po czym odchodzimy na bok i widzimy jak rodzice pokazują, o tym się bawiłem w dzieciństwie. Y to się robi tak. I bawią się jojem. Bawią się właśnie w klasy, w wyścigi z kapsami. Także poza nie wrac >> właściwie to sami rodzice stają się animatorami i to jest super. >> Powiedz mi jeszcze jaka jakaś jest to twoja ulubiona może gra zabawa? Tak, zdradź mnie jak miałeś 5 s lat. >> Ja chyba najbardziej lubiłem zabawę jojem, bo faktycznie i można się było nauczyć [muzyka] jakiś trików, wyrzucać je do góry, potem żeby wracało i to było, to było chyba najfajniejsze. No i kreda. Kreda jest super, bo brudzi ręce, a dzieci lubią być brudne i brudzi jeszcze wszystko inne na kolorowo.

>> No to jeszcze tylko piaskownicy chyba brakuje do pełni szczęścia, ale to następnym razem. >> Oj, tak dokładnie. To będziemy znosić powoli z łeby. >> Dla dzieci to była świetna zabawa. szybko wciągnęły się w podwórkowe gry. Dla dorosłych coś więcej. Powrót do czasów dzieciństwa. Gosia, przyglądasz się tutaj jak młodzież skacze, fruwa

podskakuje i tak luźno rozmawialiśmy. No wracają tutaj >> za swoim dzieciństwem. Właśnie tak mi [muzyka] się przypomniało, że w szkole tak skakałam. guma, skakanka, klasy. No i takie właśnie tam jeszcze hula, hopy i te inne rodzaje. O, kreda na ziemi. >> Gdzie najczęściej skakaliście? Na podwórkach w szkole. >> Na podwórkach szkolnych. Dokładnie. Na podwórkach szkolnych, bo przy domowych to raczej było mało miejsca. Nie można było tak rozwinąć tej skakanki, ale na

podwórkach szkolnych było miejsce dużo. No i właściwie po po po lekcjach siedziało się i bawiło się na podwórkach, nie tak jak teraz przy telefonach [muzyka] i przy komputerach. Także. >> A chłopaki pewnie grali w piłkę, bo wy dziewczyny skakaliście. >> Tak, chłopcy grali w piłkę, chociaż powiem szczerze, że miałam kolegę, który bardzo lubił z nami właśnie i on był jako ten głównodowodzący, kręcący tymi właśnie skakankami. Także tak. I tak i tak właśnie i i koleżanki i koledzy skakali. Bardzo dużo graliśmy w piłkę. Dwa ognie było charakterystycznym właśnie takim tamtych na moich czasów.

No ja już jestem emerytką, także to już są dosyć dawne, odległe czasy, ale teraz z wnuczkami przychodzę, no i obserwuję to, co się teraz dzieje. No >> dobrze, to jest bardzo dobry pomysł, żeby trochę wrócić do tych takich właśnie starych, ciekawych zabaw, które kiedyś nas, no bardzo nas bawiły, no i zajmowały nam czas na wolnym powietrzu. A jak twoim zdaniem to było wtedy możliwe, y, że tak zorganizowaliście, a teraz tą młodzież tych dzieciaków, no to trzeba jednak motywować, wyciągać z domu prawie na siłę. Yyy, >> w tamtych czasach nie było czegoś takiego, że rodzic musiał być stale obecny przy nas. Jak wychodziliśmy ze szkoły, to po prostu bawiliśmy się wszyscy równo i nie było tak, że tam rodzic stoi, pilnuje, nie pozwoli odejść. Wszystko to się działo jakoś tak spontanicznie i nie było jakiegoś

takiego bania się, że dziecko się gdzieś tam przewróci. zagubi po prostu jakoś zupełnie inaczej to wyglądało. Teraz to właśnie wszyscy stoją, pilnują, oglądają. Taka prawda. No bez rodzica się już teraz młodzież młodzież, no taka młodzież powiedzmy 12, 13 lat, bo to do takiego wieku mniej więcej, to się raczej sama nigdzie nie wybiera. Musi mieć opiekę. >> Ja myślę, że tak patrzysz się tutaj cały czas bokiem, że też masz ochotę chyba, nie wiem, guma klasy, co poskakać. Nie, raczej już nie. Już nie te stawy. Jestem po operacji kręgosłupa, więc tym bardziej już nie mogę się takimi, Ale mówię, z tęsknieniem i z rzewnością bym powiedziała. Patrzę na to wszystko.

Także przyjemnie popatrzeć. >> No to w takim razie można coś porysować albo pograć w szachy. Bardzo >> oj gram często z moimi wnuczkami, ale nie tak, żeby wie pan, no jakieś tam rywalizacje, tylko raczej daję wygrywać dziewczynom, bo one są takie, że one tak wolą wygrać. W takim razie wracamy do zabawy. Dziękuję ci bardzo. >> Dziękuję ślicznie. >> Jedną z najbardziej kultowych zabaw była gra w kapsle. Szczególnie w czasach, gdy emocje budził wyścig pokoju. I jak to wtedy wyglądało? Mówi Mariusz. Ja przed chwileczką widziałem jak instruujesz tutaj młodsze pokolenia, jak grać kapsle. Rysowało się te trasy, co gdzie się dało. Tak. No wtedy korzystaliśmy z piasku piaskownicę, [muzyka] tak? Czyli butem wyznaczało się trasę. No i były jeszcze inne zasady, rowerek, przetaczanie tego kapsla, budowało się

również jakieś wiadukty, żeby pod nim przejeżdżać. No i oczywiście kapsle wewnątrz były wyklejane flagami >> różnych państw, które się pozyskiwało zwykle z atlasów szkolnych. >> Czyli powiedzmy taka gra w kapsle była męską grą. >> No u mnie na podwórku raczej tak. Dziewczyny nie skłoniały się ku tej grze za bardzo. >> A dzisiaj wracamy może do tamtych czasów. Ja jestem zaskoczony pozytywnie tym, że jednak i ci młodsi i ci starsi złapali bakcyla. No to się wszyscy dobrze bawią. siebie to dziwi, a może nie. Myślę, że rodzice sobie przypominają dawne czasy i chcą też pokazać dzieciakom, że nie wszystko polega na komputerach, na łączach,

no tylko jakaś interakcja taka wewnętrzna z równikami. No i co? No i to jest fajna inna zabawa dla nich po prostu taka niecodzienna. >> A twoja ulubiona to były gra w kapsle czy może piłkę albo coś innego? >> Tak, ja lubiłem w kapsle bardzo grać. No a później to graliśmy już na podwórku jak się dało w zbijaka, w ścianę, ale to była piłka tak dla chłopaków bardziej. A zdradź teraz mi tą tajemnicę, czy gdzieś tam po cichu grasz w gry komputerowe, żeby młodzież nie widziała, czy tak oficjalnie, czy w ogóle >> nie, komputerowe gry to tylko

1000, czyli karciany gry, ma, ale nic takiego, które było jakimiś platformówkami. >> Czyli jesteś tutaj tradycyjny i w tradycyjnej zabawie uczestniczysz. Dziękuję ci bardzo. >> Dziękuję. Miłego dnia. A jak dziś z tymi grami radzą sobie inni? Zapytaliśmy Artura. Artur, ja widzę, że wkręciliście się chociaż na chwileczkę tutaj w te gry. Ty nie jesteś z mojego rocznika, ale znasz to wszystko? >> No oczywiście, że tak. >> Pewnie, że tak. Znam. Wiem o co w tym chodzi. >> To powiedz, co ci tutaj najbardziej do gustu przypad? >> Najbardziej mi przypad kul.

>> Dlaczego? >> Bo to głównie jest zajęcie dziewczyn, ale chłopaki też dają radę. Na przykład Natan. To twój? Tak, >> to jest mój. No od To jest kuzyn Szymona. >> Okej. Szymon, a powiedz sobie, coś tutaj się bardzo spodobało? >> Rysowanie. Tak, >> rysowanie. Tak. A kredkami czy farbami? >> Farbami. [muzyka] >> A w domu też rysujesz? >> Tak, >> dużo rysuję. Bardzo dużo. >> Do zabawy chętnie łączyli się też dorośli, tak jak Edyta z mężem. >> Ja widzę, że ty się wkręciłaś i [muzyka] to mocno w to. No jasne. >> Skakałaś kiedyś? >> A ty nie skakałeś?

>> Skakałem. >> To skakałam. >> Edyta, twoja ulubiona gra z dzieciństwa zabawa tego typu? >> A może być guma, ale był jeszcze grzybek. >> A grzybek na czym polegał? >> Klasy i klasy. >> Ja się muszę skoncentrować tutaj na gumie, bo dzieci się dopiero uczą. Myśmy to umieli. >> Dobrze, dobrze. Czyli tutaj w roli nauczyciela tym razem powodzenia życzę. A [muzyka] ty zastacza robisz? Tak. >> Nie chciałem grać w kapsle, ale wrobili mnie w gumę. Dlatego żeśmy zwiedzając całe Gliwice doszliśmy tutaj. Tak. >> A to ciekawe, przyjechaliście skądś? >> Nie. Piechotą przez piechotą z Sośnicy

na plac krakowski arenę rynek i wracamy. >> No z Sośniby z Gliwic. Całe życie w Gliwicach. >> A jak wyglądało to z perspektywy najmłodszych opowiedzą Alicja, Lilianna i Alicja. było. >> Powiedz mi, zaskoczona tutaj tym, co zobaczyłaś, tymi wszystkimi grami, czy może znałaś je już wcześniej? >> Tak, bardzo fajnie byłam tu też kilka lat temu i też było bardzo fajnie. I >> takie same gry były, >> nie? Różne, inne. >> To w co dzisiaj zagrałaś? Grałam w skakankę, grałam w tą linę, co się tak

przeskakuje przez nią, no i malowałam. >> Czy któreś z tych zabaw ci się tak specjalnie do GSTu przyda? Nie, bardzo mi się podobało malowanie, bo ja lubię rysować, no i skakanie na skakance. >> A powiedz mi, gdzieś jeszcze na podwórku, w klasach, gdzieś się tam w szkole takie gry się gra? >> W klasach już niestety się nie gra. No i na dworze też coraz mniej takich osób jest. >> Ty w jaką grę tutaj się dzisiaj bawiłaś?

>> Najdłużej to najdłużej to grałam w tą skakankę. skakan. >> Uprawiasz jakiś sport? >> Tak. >> Jaki? >> Akrobatykę? >> A no to ty znasz skakankę doskonale. >> Ja też uprawiam sport akrobatykę od siedmu lat. No i tańczę jeszcze. >> Kapsle, guma, Zośka czy malowanie kredą. Te gry wciąż działają, ale można je też rozwijać i dostosowywać do współczesnych podwórek, o czym przekonuje Helena Szewioła. Będzie się dziać, co Politechnika przygotowała, bo słyszałam, że jakieś nowe pomysły na nowe gry podwórkowe i zabawy. >> Dokładnie tak. Robimy dzisiaj konsultacje społeczne z dziećmi. Chcemy, żeby dzieci faktycznie brały udział w projektowaniu przestrzeni dla samych siebie. Wprowadzamy plac zabaw bezpośrednio na ulicę, a konkretnie na chodnik. E, dzieci mają możliwość zaprojektowania [muzyka] gier na

chodniku tutaj wszędzie. Mają możliwość zaprojektowania własnych grafik przy stolikach i mają możliwość testowania i feedbacku na bieżąco tych gier, które już dla nich przygotowaliśmy. >> Powiem tak, brzmi bardzo naukowo. Czy dzieci sobie z tym poradzą? >> Myślę, że tak. Myślę, że każdy sobie z tym poradzi, bo rzeczy, które przygotowaliśmy są różnego stopnia trudności i każdy rodzaj grafiki jest miele widziany. Wszystkie gry są prostsze, trudniejsze, a poza tym jest totalna dowolność interpretacji. Każdy może grać jak chce. >> Czy wy testowaliście już możeś z tych pomysłów?

>> A, zdecydowanie. Od początku, od godziny 15:00 [muzyka] testujemy rozwiązania, które tutaj rysujemy. Pana też zachęcam do przetestowania. >> Które z tych myślisz atrakcji gier, zabawy będzie się cieszyć największą popularnością? Wydaje mi się, że ta gra tutaj już widać, że jest [muzyka] mocno yy rozmyta. Cieszę się dużą popularnością, bo jest prosta i jest fajna, bo mieści się w bardzo wąskim chodniku, czyli nawet jak mamy mało przestrzeni, to możemy taką grę wprowadzić. >> A powiedz mi, jak miałaś lat pięć, sześć, w co ty się bawiłaś na podwórce?

>> E, skakałam w gumę, skakałam na skakance [muzyka] i wisiałam na trzepaku. Parę z tych rzeczy można zresztą też zrobić tam kawałek dalek. >> W takim razie idziemy i bawimy się. Dziękuję. >> Dziękuję. A czym jest tajemnicza wiewiórko [muzyka] świnko kot? Wyjaśnia Natalia. >> Wiewiórko świnko morsko kot. >> Ale to co to będzie? Co one tu będą mieszkać, biegać? >> On on tu będzie mieszkać. >> Czyli budujesz taki domek dla zwierząt. Tak. >> Tak. >> No, a myślisz, że one tutaj na tej alei w centrum miasta będą chciały mieszkać? No może. >> A skąd, jak ci się podoba taki pomysł, jak dzisiaj z tymi grami takimi na podwórku, na asfalcie będziesz uczestniczyć?

>> No super. >> Dlaczego jest super? Wyjaśnij, przekonaj mnie. >> No bo można się fajnie pobawić. [muzyka] >> Jak zobaczyliśmy i usłyszeliśmy na alei przyjaźni na chwilę zniknęły ekrany. Zamiast nich pojawiły się emocje, śmiech i wspomnienia. I wystarczyło kilka prostych gier, żeby połączyć pokolenia, bo choć czasy się zmieniają, to dobra zabawa wciąż wygląda dokładnie tak samo. >> [muzyka]

[muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo