Światowy Dzień Dziergania i Szydełkowania z Iloną Misiak | Rozmowa Dnia

23 kwietnia 2026 · 22:44 · Obejrzyj na YouTube

🧶 Światowy Dzień Dziergania i Szydełkowania | Gliwice 2026 | Rozmowa z Iloną Misiak W studiu Radia i Telewizji Imperium Agnieszka Chlewicka-Bac rozmawia z Iloną Misiak – pasjonatką rękodzieła, właścicielką sklepu IMIS i organizatorką wyjątkowego wydarzenia, które już 14 czerwca 2026 roku odmieni Aleję Przyjaźni w Gliwicach. To rozmowa o pasji do dziergania i szydełkowania, o energii tworzenia i o tym, jak z włóczki powstają nie tylko ubrania, ale też relacje i realna pomoc dla innych. 💛 W programie wydarzenia: – pokazy mody z włóczki (także z udziałem uczestników i… psów 🐶) – konkurs na najciekawszą kreację (nagrody do 300 zł) – wystawy prac i wspólne dzierganie w przestrzeni miasta – warsztaty dla początkujących i zaawansowanych – występy artystyczne i muzyczna oprawa 💛 Akcja charytatywna: Podczas wydarzenia przekazane zostaną czapeczki i opaski dla pacjentek onkologicznych, przygotowywane przez uczestników. Każdy może włączyć się w tę inicjatywę i pomóc. 👉 Chcesz dołączyć? – zgłoś swoją pracę do konkursu (do 15 maja 2026) – zostań modelką/modelką pokazu – pokaż swoje rękodzieło na wystawie – dołącz do akcji charytatywnej i dziergaj dla potrzebujących 📍 Zgłoszenia i informacje: Sklep IMIS – Włóczka jak narkotyk ul. Dworcowa 45, Gliwice 📞 509 165 605 📅 Finał wydarzenia: 14 czerwca 2026 Aleja Przyjaźni w Gliwicach To wydarzenie tworzą ludzie z pasją – i każdy może stać się jego częścią. 🎥 Obejrzyj rozmowę i daj się wciągnąć w świat włóczki! ⸻ #Gliwice #Dzierganie #Szydełkowanie #Rękodzieło #ŚwiatowyDzieńDziergania #IMIS #Pomagamy #RTVImperium #ModaZRęki

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[muzyka] Radio Ekspertów i Pasjonatów. Dzień dobry. Dziś w naszym studiu osoba, która od lat udowadnia, że włóka to coś więcej niż hobby. [parsknięcie] To sztuka, pasja i sposób na pomaganie innym. Yyy, moim i państwa gościem jest Ilona Misiak, gliwicka artystka dziewiarstwa. Dzień dobry pani Ilon. Dzień dobry. Proszę powiedzieć, skąd wzięła się u pani miłość do dziergania i czy pamięta

pani ten moment, kiedy pani poczuła, że że to jest to stosunkowo późno to się u mnie zaczęło, bo skończyłam chyba lat 30, kiedy koleżanka mnie namówiła na to zajęcie. Ja wcześniej szyłam z burt, różne rzeczy takie robiłam i taki był handel wymienny. Ja jej coś użyłam, ona mi coś tam udziiergała, no ale namówiła mnie, żeby nie nauczy. No i zaczęła mnie uczyć od szalika. I to jest najgorsze. Nie można zaczynać nauki od szalika, ponieważ się człowiek zniechęci, gdyż ten szalik musi być równy, oczka wychodzą krzywe, więc mnie odrzuciło na jakiś czas, a potem znowu z powrotem koleżanki w pracy, bo pracowałam w biurze projektowym i no czasem bywało tak, że nie było tej pracy, więc koleżanki dziergały. Ja tak podpatrując nauczyłam się.

Wyczytałam, że [odchrząknięcie] wszystko zaczęło się od sylwestrowej nauki robienia na drutach. Czy to prawda? Tak, to właśnie było sylwestrową [śmiech] noc, którą spędziłam u koleżanki w Katowicach i tam właśnie zaczęłyśmy dziergać i dziś po tylu latach czy dalej pani czuje tą ekscytację? No to już jest, ja już nie wiem jak ja to mam nazwać, bo ja z tym żyję na co dzień od świtu do nocy. Ja się ciągle cieszę, że wrócę do domu i będę kontynuowała to, co zaczęłam. Jestem w pracy, bo mam sklep z włóczkami i tam cały czas dziergam, więc nawet się nie denerwuję, że nie ma klientów, bo ja po prostu cały czas tworzę. Także to jest

nazwał ktoś tą tą moją działalność, że włóczka to jest mój narkotyk i ja bym się z tym zgodziła, że to tak jest. Jestem uzależniona. Pani Ilono, pani projekty to nie tylko swetry, to całe kolekcje, bo to są kolekcje ślubne, pokazowe. Pani przez wiele lat ubierała y mis

finalistki, tak, na wyborach Mis Nowliwickich. Od roku 2001 do 2009 co roku tworzyłam nowe kolekcje. Pierwsza była kolekcja ślubna, taka najciekawsza dla mnie, najlepsza. Najbardziej się do tego przyłożyłam. Ona była potem pokazywana w całej Polsce przez różne biura, które ćwiczą modelki

imprez impresariaty, więc były pokazywane i w Warszawie, i w Dąbrowie, i w Katowicach i ta kolekcja moja jeździła. Z tą kolekcją wystąpiłam później w Niemczech w Billyfeld na wyborach Miss Polonii niemieckiej. No potem też były inne kolekcje, z którymi występowałam również na wyborach naszych finalistek

mis regionalnych, mis Śląska Zagłębia, Miss Polski Południowej. No ale głównie to skupiałam uwagę i tworzyłam te kolekcje na wybory mis nowin gliwickich. To była kolekcja ślubna, czarna awangarda, płaszcze, stroje kąpielowe, stroje sportowe, no nie pamiętam w tej chwili wizytowe. Było tego dużo. [odchrząknięcie] Jest taki stereotyp, że gdziewiarstwo jest niedoceniane. Pani to burzy ten stereotyp? No można tak powiedzieć. Ja właśnie nawiążę tutaj do Amerykanki, która wymyśliła to święto, światowy dzień dziergania i szydełkowania. Yyy i to święto wymyśliła w 2005 roku. To jest międzynarodowe święto i nie ma ono

charakteru centralnego, tylko każdy lokalnie obchodzi to święto. Ona właśnie chciała w ten sposób pokazać, że robienie na drutach czy szydełkowania to nie tylko w zaciszu domowym, ale z tym trzeba wyjść na zewnątrz, trzeba to pokazać ludziom, trzeba zintegrować, trzeba skupić wokół siebie ludzi, którzy chcieliby się tego nauczyć. I przy tych okazjach robi się różne eventy takie rozrywkowe towarzyszące imprezy temu są i my właśnie coś takiego robimy od lat. Yyy pierwszy raz zrobiłam to w roku 2014. Yyy potem yyy w mniejszym albo większym takim rozmachem albo brałam udział yyy w takich yyy eventach, które organizowała Ola Paleczna y czy ktoś tam gdzieś tam się dokładałam, ale mój taki największy jeżeli chodzi o liczebność i i o program to był w 2016 roku.

On był na alei przyjaźni, tam wzięło udział ponad 150 osób. W tym było 80 modelek. W wieku od lat dwóch do lat 80 brały udział panie z Uniwersytetu Trku. I to są właśnie też takie okazje, kiedy można się zabawić, można poczuć się modelką, wyjść na wybieg. Ja zachęcam do tego, bo właśnie ubieram wtedy w moje kreacje włóczkowe. Mam ich tyle, że mogę dużo osób ubrać, jak widać. Proszę powiedzieć, jak reagują ludzie, którzy przychodzą zobaczyć te pokazy? No zdziwienie, zadowolenie, zachwyt, co mnie bardzo cieszy. Yyy no i no cóż, no

myślę, że się podoba, także zapraszamy również i teraz proszę powiedzieć dla pani, który projekt był taki najbardziej szalony albo najważniejszy, który pani najbardziej zapamiętała? No wiadomo, że najważniejszy dla mnie był mój pierwszy sweter taki, który wziął udział w międzynarodowym konkursie na najpiękniejszy sweter świata. To był konkurs organizowany przez Włochów, był propagowany przez Pewksy w ówczesnych czasach, bo to były lata koniec 80.

Trzeba było zakupić mooher właśnie w Pewksie i wziąć udział. I ja wymyśliłam sobie ptaka. ptak z rozporstartymi skrzydłami, które były rękawami. Wtedy nie było internetu, więc ja musiałam śledzić tego ptaka, jego ułożenie, upierzenia. Zdobywałam różne obrazki, które pokazywały mi jak ten ptak wygląda w locie. No i udało się. Ten ptak siedział na gałęzi z drzewa. Gałęzią była talia. No i z tyłu był tył ptaka też z rozpostartymi skrzydłami.

No dostałam wyróżnienie [śmiech] za ten sweter i chustkę jedwabną. To był może najciekawszy, ponieważ ja musiałam to bardzo precyzyjnie robić. Pracowałam wtedy w biurze projektowym, więc miałam deskę krylarską, więc robiłam ten projekt, obliczałam oczka, żeby to wszystko się zgadzało, żeby ta talia wyszła tam, gdzie ma wyjść, to drzewo, żeby wyszło tam, gdzie ma wyjść i te skrzydła. I na lewym ramieniu był była był dziób tego ptaka.

To był szczygieł. Tak jak pani mówi o tej pracy, to dziewiarstwo nam się kojarzy w większości, wydaje mi się, z tym, że siedzi się, robi oczka, czy na drutach, czy na szydełku, a pani mówi o wielkiej pracy projektowej, o wyliczaniu, przeliczaniu, rysowaniu tego wszystkiego. To też jest ogrom pracy. To jest ogrom pracy. Z tym, że ja już mam w tej chwili doświadczenie. Ja już mniej więcej wiem, bo podstawą jest do każdego projektu zrobić obliczenie, próbkę tak zwaną. Trzeba nabrać ileś oczek, zobaczyć ile oczek trzeba zrobić, żeby wyszło 10 cm i później bazując na tym można zrobić projekt. Natomiast ja nigdy nie wiem co ja skończę. Ja coś zaczynam, a w trakcie mi się zmienia.

Ale wracając do tego co pani powiedziała, że przeważnie panie kojarzą szydełkowe roboty z serwetkami. No to powiem taką ciekawostkę, że moja sąsiadka sprezentowała mi prawie 300 serwetek. Te serwetki ma od swojej zmarłej cioci, pani Trojanowska Halina, mieszkająca we

Wrocławiu. Ona robiła te serwetki, po prostu robiła i tyle się ich nazbierało. I po śmierci pani moja sąsiadka Ania Baryła dała mi te serwetki i to mnie zainspirowało do zrobienia kolejnej kolekcji i zrobiłam kolekcję serwetkową. I ta kolekcja będzie prezentowana na tym happeningu podczas pokazu czterech kolekcji. Jedna będzie na dni letnie i tam będzie ta serwetkowa, na dni chłodne, na dni wyjątkowe i będzie

będą lata 20. Lata 20 to tutaj się inspirowałam sukienkami aksamitnymi, które miałam w sklepie. No i żeby to jakoś spożytkować, to wymyśliłam, że zrobię z tego taką kolekcję lat 20. No i to też będzie teraz prezentowane przy okazji właśnie szukam w tej chwili jakiegoś starego auta albo dorożki, żeby się moje modelki w tych latach 20 mogły zaprezentować i zrobić sobie taką przejażdżkę po Gliwicach. To apelujemy do widzów i słuchaczy, jeżeli ktoś miałby stare auto, chciałby się zareklamować, prawda, to zapraszamy do kontaktu. Tak, bo ja właśnie dodam, że to jest wszystko robione probono. Ja nie mam żadnego wsparcia finansowego. Ja po prostu robię to z własnych środków, z pomocą różnych ludzi i muszę tutaj nadmienić swojego swojego takiego sponsora już wieloletniego, który gdzieś tam z boku sobie stoi i i nie chce, żeby żeby go to

rozgłaszać, ale ja to powiem. To jest Halina Kula, prezes Madbudu, więc za każdym razem jak tylko mam coś robię, to ona mnie zawsze wspiera finansowo i tym razem ufundują nagrody dla zwycięzców konkursu, bo zaraz powiem o tym konkursie. Drugim takim ważnym dla mnie istotnym sponsorem jest restauracja Kuchnia, która przylega do alei przyjaźni. tam będzie ten event i tam już kiedyś był i kuchnia powiedziała, że udostępni nam prąd, udostępnia nam miejsce jako scenę do występów. No i co jeszcze będę chciała to udostępnią. I właśnie najważniejszy temat naszej dzisiejszej rozmowy już 14 czerwca Aleja Przyjaźni w Gliwicach zamieni się w wielką przestrzeń dziergania. Proszę powiedzieć, co dokładnie tam się wydarzy. Co się tam wydarzy? A więc tak, zaczynamy od godziny 10:00 do godziny 18:00. Ja tu jeszcze dodam, że tutaj

wspierają mnie Centrum Kultury Wiktoria, który udostępnia podesty, z czego będziemy robić wybieg dla modelek. Udostępnia nam stoły wystawiennicze i ławki i tam będzie można zaprezentować to, co się robi, pokazać swoje prace dziewiarskie, bo to wszystko związane z włóczką. No co jeszcze? O nagłośnienie nam udostępniają. Bardzo mocno włącza się dom kultury z

barlickiego. Pani Agata Cira, dyrektorka tego domu kultury, jak również dyrektorka szkoły podstawowej nr 6 dwujęzycznej wydelegowała swoich pracowników, którzy bardzo mocno się angażują. Muszę tutaj wymienić pana Olka Smolińskiego, który ze swoją grupą Magazyn y wystąpią w

mojej kolekcji, częściowej kolekcji lat 20, bo będą takie taki spektakl przedstawiali. Pan Olek mi również drukuje plakaty. Druga taka osoba też bardzo chętna i udzielająca się to jest pani Irina Hurina, która wspiera mnie we wszystkim. yy nawet zapytała, czy jej uczennice ze szkoły mogą wystąpić w swoich zrobionych ubraniach z włóczki. Więc powiedziałam, jak najbardziej, bo one chciały wystąpić jako modelki. Mówię, ale ja nie mam ubrań dla dzieci, więc one sobie coś zrobią. Jak najbardziej. Każda inicjatywa się liczy, ponieważ tak powiedziałam, miejsca jest dużo, czasu jest dużo i każdy może zaprezentować to, co robi. Jeszcze jedno, uzyskaliśmy zgodę na ubranie Neptuna w rynku oraz faunów przed urzędem miejskim i tym się zajmie również pani Irina, pani Ola Paleczna, pani Halina Wałęga. Będę temu nadzorować. Mamy

ciekawe pomysły, więc myślę, że że ta przestrzeń spowoduje, że ludzie będą mogli przychodzić, zdjęcia sobie tam zrobić, bo myślę, że będzie ciekawe. A potem to ubranie przekażemy domzuku. Impreza jest organizowana dla gliwiczan, nie tylko dla miłośników dziergania. Dla wszystkich, dla każdego, kto chce się w tym dniu zabawić, albo chce się nauczyć robić na drutach, albo chce zobaczyć co się robi z włóczki. Bo oprócz tego co powiedziałam, że będą te pokazy moich czterech kolekcji, będzie również pokaz swetrów, które dojdą do finału. Swetrów, które w tej chwili ogłosiłam w konkursie. Swetry, ja tak mówię swetry, ale to są kreacje zwłóczki, bo konkurs się nazywa Najciekawsza kreacja zwłóczki.

Dedykowany jest do ogliwiczanek i do 15 maja trzeba złożyć te prace u mnie w sklepie. Ja je sfotografuję i wystawię do oceny internautom. i 10 takich najciekawszych będzie zaprezentowanych na tym wybiegu podczas finału. Przewodniczącą jurri będzie pani prezydent. Myślę, że przyjęła zaproszenie, wysłałam, ale nie mam jeszcze potwierdzenia. Co jeszcze ciekawego będzie na tym na tym happeningu? Więc będzie pokaz piesków ze schroniska w ubraniach z włóczki. [odchrząknięcie] One się w tym zaprezentują i to będą pieski przeznaczone do adopcji. Gdyby ktoś chciał zaadoptować pieska, to ten proces adopcyjny adopcyjny już się wtedy zacznie. Będzie można porozmawiać.

Prawdopodobnie będziemy mieć też występ kogoś z pieskiem, który pokaże jak się tresuje pieski. Więc to jest taka dodatkowa atrakcja. Co jeszcze chciałam powiedzieć, że ogłosiłam w tej chwili wcześniej, wcześniej ogłosiłam yyy taką akcję charytatywną, bo przy każdym takim evencie robimy coś dobrego, coś pożytecznego od siebie. Kiedyś były czapeczki dla onkologii, teraz powtarzamy te czapeczki, ale dokładamy jeszcze opaski. Opaski do zabiegów chemioterapii to nie takie ozdobne opaski, tylko one mają być takim izolatorem między między głową pacjentki

czy pacjenta a zabiegiem kryoterapeutycznym, żeby tam No w takim razie takie zapotrzebowanie miałam, bo bo właśnie Fundacja Onkologiczna złożyła takie zapotrzebowanie, zwróciliśmy się do nich, co by potrzebowali od nas. No i i są właśnie bardzo chętni i też będą mieli na tym happeningu swoje stanowisko, gdzie będzie można uzyskać różne porady. Kogo będzie coś dotyczyło, to Fundacja Onkologiczna będzie tam działała w tym dniu. Proszę powiedzieć, czy w tą akcję można się włączyć tom opasek i czapeczek?

Oczywiście te opaski już do mnie spływają. Ja dostałam włóczki od różnych osób. Ja kiedyś nie zbierałam tych włóczek, ale teraz na tę akcję powiedziałam, że można przynosić. Najlepiej byłoby jakieś niepotrzebne, zbędne oczywiście. Ja nie chcę, żeby ktoś kupował, tylko zbędne. Wiem, że ludzie mają w domu, bo ktoś umarł, bo ktoś nie robi z różnych przyczyn, no i nie wiedzą co z tym zrobić, więc mogą przynieść do mnie do sklepu i będziemy dalej tworzyć te opaski albo czapeczki. A jeżeli nie, to na miejsce już tego happeningu. Tam będą takie grupy pasjonatek. Będzie grupa Sprujto, będzie grupa pasjonatki z rady osiedlowej Śródmieście i one to na pewno dobrze zagospodarują. Teraz jeszcze też te włóczki, które zostały mi przyniesione, to przeznaczymy także na ubrania dla tych faunów i dla tego Neptuna. Także

szeroka akcja. Kto ma jakiś pomysł? Ja czekam do końca kwietnia, ponieważ potem już muszę się bardziej programowo do tego przygotować. Poza tym gdyby ktoś chciał wystąpić też w charakterze modelki, głównie się zwracam do młodych dziewczyn, bo ja mam takie niektóre rzeczy, które no starsze pani z różnych powodów nie założą, a mam ciekawe. Więc ja już mam takie stałe klient, tak, przepraszam, modelki takie, które mi zawsze służą pomocą, które zawsze są

moimi rekwizytami, więc no ale niektóre już z różnych powodów nie mogą wystąpić, więc nowy narybek jest mile widziany. Już mam takie chętne dziewczyny ze szkoły, zespół szkół budowlano-ceramicznych, więc już się do mnie zgłosiły, już mają przydzielone ubrania i powiedziały: "Chętnie zaprezentują swój taniec, bo są cirledarkami w szkole i zaprezentują się również w tym punkcie programu, ponieważ tam oprócz dziergania, oprócz stołów wystawowych, oprócz pokazów będą jeszcze

towarzyszące występy. Wystąpi zespół Doch, który zawsze też nam gra. Probono. To jest zespół z muzyką taką taneczną. Można też zatańczyć. Będą śpiewali soliści pani Płonki. Pani Płonka jest znaną taką nauczycielką śpiewu i wokalu na bazie takich już najnowszych standardów światowych. Ona kształci swoich podopiecznych i oni wystąpią. Chyba siódemka ich będzie, więc zaśpiewają ciekawe rozrywkowe piosenki. yyy będzie zespół Alhambra, który yyy kształci się w tańcu brzucha, ale nam jakieś brodwayowskie będą tutaj tańce z poddawały też w moich ubraniach. Yyy także mażoretki mają tańczyć, będą animacje, będą jakieś plastyczne zajęcia też przez dom kultury prowadzone. Y

będzie tego dużo. No tak mówię, ja do końca kwietnia chciałabym wiedzieć, co będzie, żebyśmy się zmieścili w tym i żeby to dobrze rozplanować. Proszę powiedzieć, co pani daje największą satysfakcję. A ja się wszystkiego cieszę. Trudno mi [śmiech] powiedzieć, jeżeli mi coś wyjdzie. Ja właśnie teraz jak zrobiłam ten pierwszy happening, to ja mam córkę i wnuczkę. Moja wnuczka jest moją taką pomocą. I jak jeżeli chodzi o modelkę to ona już od lat dwóch, jak miała dwa latka, to była moją modelką, więc ona już teraz w kształcie ćwiczy chodzenia tych moich modelek. Karolina Knop i ona właśnie pomagała mi bardzo przy tym happeningu. Jako modelki brały udział jej koleżanki. Zachęciłam też moją córkę, która jest bardziej taka wycofana w tym temacie, ale jej koleżanki ją zachęciły, więc ona też wystąpiła, więc

modelki pozyskiwałam od strony ze strony mojej rodziny i jak im powiedziałam teraz, że ja znowu to zaczynam, no to powiedziały, że chyba oszalałam, bo już po tamtych happeningach powiedziałam: "Nigdy w życiu, nigdy więcej". Bo to jest bardzo wyczerpujące. To wymaga wiele pracy. Ja już pomijam to, że ja muszę przygotować te ubrania. Ponieważ wszyscy idą za darmo, to ja nie mogę komuś narzucić, że w tym pójdzie. Ona ma się w tym dobrze czuć, więc ja to muszę dopasować, doprecyzować. Ja to muszę jakoś spiąć w całość, żeby to tworzyło jakąś kolekcję, jakąś spójność. Więc ja już pomijam te prace takie, które mi zajmują ileś tam dodatkowych godzin, ale wszystko to logistycznie ogarnąć. Mnie dużo osób pomaga, ale ja muszę nad tym czuwać. I dobrze, że ja mam takich ludzi, z którymi odbijamy sobie piłeczki, że tak powiem. Ja powiem, że

tak ma być, oni odpowiadają. Najgorzej jest, jeżeli ktoś się do tego zachęci, prawda? Chce coś zrobić, ale potem nie ma z nim kontaktu, bo albo nie odpowiada na telefon, albo nie interesuje się już tym. Więc ja takich ludzi od razu wyuguję ze swojego planu i działam z tymi, z którymi się dogaduję. Póki co jest bardzo dobry skład tych, którzy którzy mi zaproponowali swoją pomoc. Yyy, tak sobie pomyślałam, że bije od pani niesamowita energia i tą energią zaraża pani wszystkich dookoła, którzy dzięki temu, że pani tworzy takie rzeczy, tworzą i chcą współpracować z panią w tej sposób.

Tak, ja myślę, że tak. Ja taka na co dzień jestem. Ja mam mnóstwo koleżanek, kolegów. My się spotykamy, organizujemy jakieś gry w Azula, także ja jestem cały czas aktywna. No i ja mam w różnym wieku też koleżanki. Ja ja ja się nie trzymam jakiegoś standardu. Mnie po prostu musi ktoś pasować niezależnie od wieku. I to mnie napędza, bo ja się czegoś uczę, ja się czegoś dowiaduję, my wzajemnie na siebie wpływamy w ten sposób. Czego trzeba, za co trzeba trzymać kciuki? Na pewno za pogodę przede wszystkim. Właśnie, bo chciałam powiedzieć, że jak drugi event też taki duży robiłam już na rynku tylko dlatego, że aleja przyjaźni była, nawierzchnia była w remoncie, więc ponieważ już to zapowiedziałam, byłam zmuszona zrobić to w rynku. To wymagało wiele dodatkowo większych nakładów. Dobrze się tam włączyły też rady osiedlowe. Teraz mi

się też dwie rady osiedlowe włączyły i chcę powiedzieć, że one już zapowiedziały, że będzie stanowisko z kawą, ciastem, jakimiś tam słodyczami. O, jeszcze pani Irina Hurina załatwiła dodatkowego sponsora. Yyy, sklep Ukrainooczka jest taki na zwycięstwa i podobno ten pan bardzo chętnie też się włącza w takie akcje. Także jeszcze nie rozmawiałam z tym panem, ale już wiem, że się do nas dołączy. Yyy, także wracając do tego yyy happeningu w 2017 roku, który był w rynku, to pogoda nam wszystko popsuła. Występ zespołu Gwarte, dziewczynki wszystkie w pelerynkach, w moich ubraniach, y, namiot podmyty wodą,

yyy, pieski ze schroniska nie chciały wyjść, bo miał być ten pokaz i dlatego, że mamy te ubranka dla dla piesków już zrobione i przeze mnie i przez gliwiczanki, to chciałam to teraz wykorzystać w tym evencie. Dlatego powtarzamy ten punkt programu. To trzymamy kciuki. Przede wszystkim pogoda, tak? Za pogodę. Pasja, sztuka i pomaganie. Wszystko splecione jedną nitką. Moim i państwa gościem była Ilona Misiak. Dziękuję bardzo za rozmowę. Dziękuję również. A państwa zapraszamy 14 czerwca na aleję

Przyjaźni w Gliwicach. Tam naprawdę będzie się działo. Tak. Dziękuję serdecznie. Dziękuję również.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo