,,Stół, który łączy" - Gliwickie śniadanie wielkanocne | 100% Gliwic
Wielkanocny Poniedziałek w Gliwicach świąteczny stół połączył tych, którzy szczególnie potrzebują obecności drugiego człowieka. Stowarzyszenie Razem dla Gliwic, wspólnie z Kołem Aktywni Koalicji Obywatelskiej, zorganizowało wielkanocne śniadanie dla osób samotnych oraz będących w kryzysie bezdomności. Na miejscu nie zabrakło wolontariuszy, ludzi dobrej woli i tych, którzy postanowili spędzić ten dzień razem – przy jednym stole, w atmosferze życzliwości i wzajemnego szacunku.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Boże, dzięki ci składamy za to, co spożywać mamy. Ty nas żywić nie przestajesz. Pobłogosław, co nam dajesz. Amen. Błogosławieństwo Boga wszechmogącego niech pięknie wstąpi i Bóg niech błogosławi wszystkie te Wielkanocny poniedziałek w Gliwicach świąteczny stół połączył tych, którzy szczególnie potrzebują obecności drugiego człowieka. Stowarzyszenie Razem dla Gliwic wspólnie z kołem Aktywni Koalicji Obywatelskiej zorganizowało wielkanocne śniadanie dla osób samotnych oraz będących w kryzysie bezdomności. Na miejscu nie zabrakło wolontariuszy, ludzi dobrej woli i tych, którzy postanowili spędzić ten dzień razem przy jednym stole, w atmosferze życzliwości i wzajemnego szacunku. O znaczeniu takich inicjatyw mówi ksiądz Mariusz Setlak, jałmużnik biskupa gliwickiego.
Przepiękne wydarzenie. Bardzo jestem dumny i bardzo się cieszę z tego, że Gliwice organizują takie śniadanie wielkanocne. Już jedno śniadanie takie miało miejsce, a dzisiaj konkretnie w ten dzień, kiedy wszyscy razem w rodzinach gromadzimy się. Pięknie, że Gliwice też zadbały o to, żeby to osoby w kryzysie bezdomności, osoby samotne, potrzebujące miały też takie wsparcie, taką rodzinę, miasto Gliwice, które chcą dla nich być i razem z nimi tworzyć takie dobre wydarzenia i być z nimi i dzielić się tymi dobrymi rzeczami, które tam widziałem na stole. Przepięknie nasze miasto przygotowało i radni i również widzę pani prezydent, więc cieszę się, że w tym czasie są z nami władze miasta.
To posiłek bardzo potrzebny wiadomo dla ludzi szczególnie w kryzysie bezdomności, ale to jest chyba ten aspekt taki jeszcze no możliwość porozmawiania z ludźmi, spotkania się. To też nie wiem czy to nie [muzyka] jest właśnie szczególnie w takim okresie świątecznym ważniejsze. Tak, oczywiście kościół zaprasza do tego, aby właśnie przez takie wydarzenia jak święta gromadzić się i być z drugim człowiekiem. Dlatego też te święta i ta Wielkanoc sprzyja temu, żeby spotkać drugiego człowieka, żeby porozmawiać, [muzyka] ucieszyć się obecnością drugiego człowieka.
Co ksiądz by pożyczył już po świętach? Co trzeba tutaj zrobić, żeby no być dobrym człowiekiem? Wierzę, że święta sprzyjają temu, żeby na nowo naładować takie takie akumulatory naszej wiary. Spotkanie ze zmartwychwstałym, jeśli go spotkamy rzeczywiście na naszej drodze, to każdy dzień naszego życia będzie również przepełniony taką dobrocią, miłością. I ta miłość, ta dobroć będzie wypływała z naszego serca i wypływa. W każdym dniu możemy czynić dobro. Wielkanoc, czas miłości dany drugiemu człowiekowi jest niby tylko raz do roku, ale to może być codziennie, kiedy spotykamy drugiego człowieka, kiedy wyciągamy rękę do drugiego człowieka, kiedy możemy dać czas drugiemu człowiekowi. Więc życzę, abyśmy nie blokowali się widząc osoby w potrzebie, osoby w kryzysie bezdomności, osoby samotne, ale wychodzili, podawali im
rękę i po prostu dali im czas wspólny, abyśmy razem tworzyli dobro w dzisiejszym świecie. W przygotowanie wydarzenia zaangażowała się także prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska Budka. Własnoręcznie przygotowała część potraw, a następnie razem z córką dzieliła się nimi z uczestnikami śniadania. Stoły świąteczne zastawione uginają się. Uginają się pod Kto wpadł na pomysł? Właściwie wszyscy wpadliśmy tak grymialnie na pomysł, zarówno w stowarzyszeniu Razem dla Gliwic, jak i w kolektywni koalicji. Chcieliśmy zrobić coś dobrego na święta, a przy okazji nawiązać do tej dobrej tradycji, która tutaj kiedyś miała miejsce, bo przypomnę, że aktywiści, ja też miałam okazję brać udział w 2022 roku na przykład
organizowali, ale to chyba nie było jedyne takie wielkanocne święto przy stole, więc do dobrych tradycji należy nawiązywać. Yyy, każdy przyniósł to, co ma najlepszego. Kto co potrafi ugotować najlepszego, y ugotował. Także właściwie jest tu wszystko od fantastycznych swojskich wędlin, po yyy sery, sałatki.
No oczywiście żurek wielkanocny, ale nie jedzenie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że możemy się spotkać, że możemy rozmawiać, możemy cieszyć się wspólną obecnością przy tym stole i myślę, że to jest największa wartość tego dzisiejszego spotkania. Planowaliśmy rozpocząć o 11:00. Rozpoczęliśmy wcześniej, bo już wcześniej przyszli do nas goście. No i jak patrzę w koło, to wszyscy są zadowoleni, uśmiechnięci.
tak zła jak pierwotnie zapowiadano, więc zapraszamy wszystkich do tego stołu. To nie pierwsza taka inicjatywa w mieście przypomina lokalna społeczniczka Anna Kurzej. Oj tak. I to jeszcze nie jest pierwszy wielkanocny. Zaczął się zaraz w czasie wojny ruskońskiej. To był pierwszy, a dzisiaj to już jest czwarty. [muzyka] Także co roku chcemy dalej organizować te wielkanocne śniadanie. Jak widać inicjatywa cieszy się powodzeniem. Coraz więcej mieszkańców tutaj przychodzi. Ja myślę, że oni niekoniecznie chcą zjeść, tylko po prostu nie chcą przyjść i spotkać się też ze znajomymi, zobaczyć, popatrzeć się i spędzić dobrze czas z nami.
Dla osób nie tylko dotkniętych kryzysem bezdomności, ale też samotnych. To jest taki pomysł, który należy chwalić. Tak, nawet mamy słoiki i dla tych osób, które tak jak dzisiaj pan powiedział, że nie jad dwa dni, no szykujemy też, żeby ten żurek poszedł [muzyka] do z nimi do domu czy gdzieś gdzie są, gdzie przebywają. Na wielkanocnym stole nie mogło zabraknąć tradycyjnych potraw. Żurek przygotował pan Janusz. To jest żurek robiony osobiście na wędzonych żeberkach, na naturalnym kwasie, zakwasie. Cóż, do tego podsmażona kiełbaska, podsmażony boczek osobno oczywiście.
Później to razem mieszane, gotowane, dodana śmietana, no i oczywiście biała kiełbasa, która jest kwitesencją tego żurku, czyli taki najlepszy, najsmaczniejszy, [muzyka] oczywiście podany z jajkiem. A które dania znikały najszybciej? O tym opowiada pani Ruszula. Myślę, że sałatki, kiełbaska, kiełbaska, sałatki, bo nikt sobie, oni
sobie nie robią tych sałatek, nie? Więc mają okazję te sałatki zjeść. Tu kolega robił, proszę, ja ciebie, trzy sałatki. Ja zrobiłam dwie i to tak każdy robił coś, nie? Bo to myślisz, że galaretki, sałatki, śledziki, wszystko, wszystko dobre, wszystko swojskie, własnymi rękami robione, nic nie kupione. Karol i Justyna [muzyka] trafili tu podczas spaceru aleją przyjaźni i postanowili spróbować przygotowanych potraw. Justyna i Karol, ja widzę, że jeszcze pełna buzia. Smaczne. Smaczne. Bardzo smaczne. Bardzo fajna inicjatywa. na pewno przydatna dla mieszkańców potrzebujących, no i dla tych, którzy mają ochotę, żeby właśnie skorzystać z tego typu yyy pomysłu. No i
super, że są tacy ludzie, którzy właśnie pomagają innym właśnie potrzebującym, także jest to super. Szczególnie, że to okres świąt wielkanocnych, tak? Taki wyjątkowy czas. No tak, no zgadza się. Także no trzeba sobie pomagać, trzeba być życzliwym. Oby tylko ta życzyliwość też była w chwili nie tylko świąt, tylko zawsze. Z kolei Krystyna i Alina przyjechały do Gliwic z Nysy i nie kryły zaskoczenia taką inicjatywą. Krysia, przed chwileczką mi tu zdradziłaś, że ty aż z Dysy przyjechałaś specjalnie na śniadanie? Nie, [śmiech] tak, tak, tak, bo my głodne oczywiście.
W pociągu idziemy. No to nas tam koledzy powiedzieli, że tu dają jedzenie darmowe. No to idziemy zobaczyć. Ale to tak nie, a tak już tak troszeczkę bardziej na poważnie. Co was do Gliwic przyciągło? Do wnuczki. Wnuczka tu wynajmuje mieszkanie i przyjechaliśmy obejrzeć to mieszkanie i czeka na pracę. Słuchajcie, zaskoczeni takim taką [muzyka] inicjatywą z tą bardzo, bardzo, bo w Nie tego nie ma. W Nysie tego A z jakiej to z jaka to firma? To ktoś to szykuje czy jak? Nie, to właśnie to jest stowarzyszenie takie Razem dla Gliwic, które postanowiło zrobić gliwiczaną niespodziankę. W sami przygotowali te wszystkie potrawy.
To te wszystkie pannie przygotowały te dokładnie. Tak. No to faktycznie to bardzo im dziękujemy za takie coś. Ludzie skorzystają. Ci co nie mają, wie pan, bezdomni ile dużo jest takich bez pracy bezdomnych to skorzystają. My to mamy jedzenia. Tu mamy jak uczestnicy dowiadywali się o wydarzeniu? O tym opowiada Mariusz. No bo ja tu niedaleko mieszkam i byłem ze śmieciami wynieść i tak mówię: "Co to za zgromadzenie ludzi jest?" I tak mówię przy okazji przyszłem i tak się i zaraz poszłem po kolegów dwóch jeszcze i przyszli też koledzy. Zaskoczony troszeczkę, że rozmaczony,
bo ja w ogóle stąd nie pochodzę, nie? Bo ja pochodzę z Bydgoszczy, dopiero tu drugi rok mieszkam, nie? No i tak mówię, co tu się dzieje? Inicjatywa taka lokalna, ale wiesz, że to nie pierwszy raz, no nie? A ja tu pierwsza razuo widzę tutaj, bo to nie wiedziałem, czy to gdzieś tam takie coś robią, czy jakieś tutaj znalazłeś swoje ulubione danie? No dobre [muzyka] ciasta tutaj widziałem tutaj jadłem takie o miała ta pani. A wiesz, że to wszystko to są własnoręczne roboty? To jest nic z marketu ani zg Bo ja widać widać, bo to widać, że swojej roboty jest niż niż tak jak tak produkcja [muzyka] idzie normalnie, nie?
Bardzo pyszne wszystko jest. To wyjątkowe spotkanie było nie tylko okazją do wspólnego posiłku, ale przede wszystkim do rozmowy, wsparcia i poczucia, że w tym świątecznym czasie nikt nie jest sam. Organizatorzy podkreślają, że najważniejsze jest nie tylko wsparcie materialne, ale budowanie wspólnoty i dzielenia się dobrem. [muzyka]
P [muzyka]


