Sporty walki i Seminarium Mistrzów z Sabiną Śnioch | Rozmowie Dnia

4 marca 2026 · 14:49 · Obejrzyj na YouTube

W dzisiejszym odcinku „Rozmowy Dnia” Adam Żaak gościł Sabinę Śnioch, z którą rozmawiał o sportach walki i zbliżającym się wydarzeniu sportowym, czyli o Seminarium z Mistrzami. Jeśli jesteście ciekawi, z czym wiąże się uprawianie sportu walki i czym jest Seminarium z Mistrzami, zapraszamy do odcinka.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i Pasjonatów. Dzień dobry. Witam serdecznie naszych widzów i słuchaczy. Przed mikrofonem Adam Żak, a w naszym studio Sabina Śnioch. Witam bardzo serdecznie pani Sabino. Dzień dobry. Witam serdecznie we wtorkowe popołudnie. Proszę mi powiedzieć, czy pani uprawia jakieś sporty walki? Tak, trenuję. Wszystko u mnie się zaczęło od kursów samoobrony dla kobiet w Gliwicach i od tego zapoczątkowała się moja pasja. Później zaczęłam próbować różnych sportów i sztuk walki, bo szukałam też swojej dyscypliny, bo jest tak duży rynek, jest tak dużo możliwości dzisiaj. W poprzednich latach no nie było aż tak dużo na rynku. Kiedyś był tylko boks, karate bardzo były ograniczone. Teraz jest i MMA, i kickboxing, mu thai, K1. Naprawdę mamy

bardzo szeroki wachlarz dyscyplin, żeby trenować, więc myślę, że jeśli ktoś nas słucha i ma dzieci, to warto i zachęcam serdecznie, żeby dziecko zapisać na jakąkolwiek formę aktywności, bo nie dość, że to nam pobudza naszą percepcję, inteligencję dziecka, rozwój osobisty, mentalny, kształtujemy charakter, jesteśmy w formie. Naprawdę jest to i dla młodego człowieka i dla dorosłej osoby niesamowita dawka endorfin, humoru, radości i cały czas takiego rozwoju naszego ciała i ducha. No i też jeszcze taki drugi motyw tego, że można pójść sobie po 22:00 w

Gliwicach i się nie bać, że ktoś mnie tam zaatakuje, bo można mu oddać. Tak, na pewno czujemy się pewniejsi siebie, osoby, które trenują. A uważam, że też bardzo ważna jest prewencja. Tak jak rozmawialiśmy yyy przed chwilką, przed audycją, ważne jest to, żeby yym rozpoznawać zagrożenia. Czasami możemy czegoś uniknąć i nie pakować się niepotrzebnie w jakieś kłopoty i bezpiecznie dotrzeć do domu i szczęśliwie. Czy zdarzyło się pani, że ktoś no zaczepił panią, a pani odpowiedziała, nazwijmy to, ręcznie? Nie, nie miałam takiej sytuacji. Trzeba unikać tych zagrożeń, jeśli możemy to reagować. No na pewno czasami też może nas stres zjeść albo obawiamy się, bo to jest naturalne, że każdy się boi w takich sytuacjach stresowych. No ale wtedy tak jak mówię rozpoznać sobie sytuację, jeśli wracamy powiedzmy o 1:00

w nocy, jesteśmy w innym mieście, wziąć tą taksówkę, Ubera, taxi, podjechać bezpiecznie albo pojechać większą grupą osób, jeśli mamy możliwość. Wtedy też czujemy na pewno się bezpiecznie. Jesteśmy na przykład w osiem osób niż jak idziemy w pojedynkę i wracamy po 1:00 w nocy do domu. Ale tak człowiek gdyby się zdarzyło, że no nie ma Ubera, nie ma taksówki, nie ma autobusu, a musi pani pójść w takie no powiedzmy no troszkę mniej bezpieczne dzielnice, to by się pani raczej już nie obawiała teraz. Znaczy trzeba wtedy na pewno od razu działać, nie kalkulować, tylko działać, bo najważniejsze jest, żeby się, prawda, obronić. Czyli mam jeszcze osoby wokół siebie, na przykład jest mama z dzieckiem, to wiadomo, że no też trzeba od razu się obronić, pozwolić sobie po

prostu na to, co na co dzień na pewno nie wykonujemy, a w obronie własnej się obronić albo wezwać w pomoc. Mówi, zależy jaka jest sytuacja, czy jesteśmy sami, czy jest grupa osób. Nie da się przewidzieć, bo trening jest treningiem, ale to co się dzieje na ulicy to jest są dwa różne światy. Powiedzmy jak jest obrona przed nożem, co innego jak jest ostre narzędzie na żywo i nas może sparalizować y strach, mimo że nawet trenujemy, możemy na przykład nic nie zrobić, bo tak się zablokujemy. A może być tak, że tak adrenalina zadziała, że my od razu się obronimy i po prostu w efekcie ferworze walki się obronimy, uciekniemy szybko.

Trening treningiem, ale na ulicy jest nieprzewidywalnie. Nie wiadomo jak nasz organizm zareaguje. Tak. y pani pani Sabino, yy w czym się pani czuje yyy najmocniej, w jakiej dyscyplinie? Yyy tutaj jeśli chodzi o moją dyscyplinę, no to myślę, że tak jak kursy samoobrony, bo od tego zaczynałam, także szeroko pojęta samoobrona, system krawmaga, boks, także w tych aspektach

się tak najlepiej czuję. Oczywiście też próbowałam różnych dyscyplin, bo byłam też na treningach i chodziłam sobie na yyy czy jujitsu, czy kickboxing. Yyy to mówię, trzeba spróbować kilku dyscyplin, żeby wiedzieć co nam sprawia m frajdę, radość i w czym my się naprawdę dobrze czujemy. Bo jeśli po treningu jest uśmiech, zadowolenie, dobrze nam się trenuje, jest fajny trener, jest fajna ekipa osób, to nam sprzyja i lubimy wracać wtedy do tego miejsca. A uważam też tak jak ja jeździłam po całej Polsce, także Europie, zwiedzać sobie też inne miasta, kraje, bo każdy trener, każdy klub ma zupełnie inne podejście i każda dyscyplina też czymś się różni, bo co innego trenować w parterze, co innego w stójce. Warto sobie sprawdzić wszystkie aspekty, co nam odpowiada, w czym my się dobrze czujemy, bo może być

też tak, że jesteśmy tak utalentowani, że powiedzmy w kilku dyscyplinach, no to na przykład fajnie pójść na MMA, bo tam jest wszystko, kilka dyscyplin razem. Więc tutaj myślę, że trzeba poznać po prostu swoje ciało, swoje możliwości adekwatnie też oczywiście do życia, do zawodu, jaki wykonujemy, na co możemy sobie pozwolić, żeby trenować. I to co mówię sprawia nam radość, frajdę. Wtedy warto w to pójść na 100% na pełnej petardzie wtedy trenować i cieszyć się treningiem i życiem, bo to chodzi, żeby w życiu mieć coś, co nam sprawia na twarzy uśmiech.

Pani Sabino, mówi pani, że była pani w różnych krajach Europy. Jak wyglądamy na tle tych innych krajów? Tu muszę powiedzieć, że my też w Polsce, bo też skupię się tutaj też na naszym kraju, też byłam na takich międzynarodowych seminariach, gdzie w Polsce były organizowane seminaria i był zlot po prostu ludzi z całej Europy i świata, bo naprawdę czasami nawet byłam sama zaskoczona, że ktoś potrafi do nas do Polski przyjechać, bo jest jakiś mistrz i dla nich to też było spełnienie marzenia, aby go spotkać, potrenować z nim. i zaczerpnąć nowej wiedzy, bo tylko ten kto się rozwija to cały czas idzie do przodu. No nie można stać w miejscu i tylko jeden schemat robić cały czas albo tylko w swoim klubie. No ja na przykład jestem otwarta. Zawsze patrzyłam na świat szeroko, żeby mieć umysł otwarty jak spadochron. Po prostu cały czas się

rozwijać, nie tylko czytać książki, bo ja mogę przeczytać wszystkie książki świata i no co nam to da? No trzeba potrenować. A jak mamy możliwość uczenia się od mistrzów, osób, które zjadły przysłowiowe zęby i to na macie, na ringach światowych, to jest coś niesamowite przeżycie. Ja to czasami też tak miałam, że aż nie mogłam potem zasnąć z wrażenia, bo to były dla mnie takie niesamowite emocje na samym początku, te ponad 10 lat temu. Zobaczyć na żywo taką osobę, potrenować z nią, porozmawiać, poznać ludzi z różnych zakątków świata. A też jak na przykład ćwiczymy w parach i są to osoby z różnych krajów, wymieniamy się doświadczeniem. yy ja coś robię źle, ktoś inna osoba, po prostu też sami sobie też pomagamy. To są fajne możliwości, żeby właśnie porozmawiać, potrenować razem, no i nauczyć się,

zaczerpnąć nowej wiedzy i zyskać też, uważam taką motywację do dalszego działania. Z tego co pani powiedziała wnioskuję, że co najmniej od 10 lat pani się zajmuje. Tak, y tak. W 2014 roku byłam na pierwszym kursie samoobrony w Gliwicach i to tak się zaczęło. Także cieszę się, że też na takich zajęciach miałam możliwość być. A wcześniej nigdy nic nie trenowałam, jeśli chodzi o sporty i sztuki walki, tylko takie sporty drużynowe, czyli siatkówka, koszykówka, lekoatletyka. Także dla mnie to też był zupełnie nowy świat i no bardzo mnie zafascynował, bo też zaczęłam czytać książki na ten temat. Yyy później poznałam od środka ten świat, bo wie pan, co innego oglądać sobie walkę yyy w yym bo obojętnie czy jesteśmy powiedzmy w Arenie w Gliwicach, oglądamy walkę KSW, MMA, a co innego być yyy też na

żywo, y zobaczyć, potrenować i to co zawodnicy muszą przejść, to jest coś nieprawdopodobnego. Myślę, że to tylko ci zawodnicy, co przeszli całą drogę zawodową, na przykład amatorską, potem zawodową, osiągnęli swój szczyt marzeń i są mistrzami w danych dziedzinach, to oni mogą naprawdę powiedzieć co to znaczy pod krew i łzy w takim dosłownym znaczeniu. A my jak się ćwiczymy na treningu, to wiadomo, to jest zupełnie inna perspektywa. No ale teraz też są gale takie organizowane, gdzie amatorzy też na przykład mogą wziąć udział, poczuć się jak zawodowiec, czy jest muzyka w tle, wychodzi się do ringu, jest ta atmosfera, ta niesamowita adrenalina. Także no to są takie przeżycia. Uważam, co warto mieć zawsze jakiś cel w swojej pasji, robić to, co się lubi. No i takie też jest, uważam dzisiaj moje przesłanie, żeby działać na

pełnej petardzie w swoich pasjach, rozwijać się, no iść cały czas z duchem właśnie walki albo z duchem takiego poczucia humoru, żeby w życiu po prostu to co nam sprawia radość, rozwijać się w tym i obojnie, jaka by to by była dziedzina, czy to jest stanie, czy to są sporty walki, czy ktoś małe dzieci, po prostu rozwijać się cały czas jako człowiek, bo to są wtedy takie fajne spotkania, tak jak dzisiaj z panem. Wspomniała pani o seminariach. Na czym polegają takie seminaria? Myślę, że tutaj wytłumaczę słuchaczom i naszym widzom co to są seminaria. Seminaria są to takie treningi z mistrzami sportów walki. Teraz 8 marca będę organizować z

Kacprem Muszyńskim. Jest to zawodnik top sześć na świecie w zawodowej organizacji K1. Ma niesamowite Fajnie. To teraz ci, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym, co to jest te top 6, K1 i wszystkie inne rzeczy. Aha, dobrze. Tak, tak. Musimy wyjaśnić naszym słuchaczom, tak, bo widzowie no nie są tak zaznajomieni jak jak pani pani Sabino. Dlatego prosimy o chwilę wyjaśnienia teraz o co chod. Dobrze. To tak konkretnie wyjaśnię. Jeśli chodzi o seminaria, to są treningi z mistrzami sportów walki, czyli taki trening z mistrzem około trzy godziny trwa. Czasami jest to jeden blok, czasami są na przykład dwa podzielone, czasami mistrz powiedzmy jest w dwóch dyscyplinach mistrzem i prowadzi powiedzmy trening z boksu. Jeden jako pierwsza grupa, a druga grupa kickboxing. Także też można sobie połączyć dwa style, jeśli ktoś trenuje.

Taki zawodnik jest wszechstronny i może przekazać wiedzę właśnie tylko z boksu, a na drugim treningu tylko z kickboxingu. Także to też jest niesamowita perspektywa, jeśli ktoś na przykład zawodowo trenuje albo amatorsko chce się rozwijać. Więc takie seminarium, taki trening, jest to możliwość doświadczenia wskazówek od mistrza, żeby z nim porozmawiać, zobaczyć jak on prowadzi trening, jego sposób w ogóle poruszania, jak on po prostu ma swoją percepcję na sporty sztuki, walki, na swoją dyscyplinę, po prostu zaczerpnąć wiedzę doświadczenia od niego, a także no też dla wielu uczestników jest to spełnienie marzenia spotkania na takim seminarium sportowym swojego idola sportowego, bo powiedzmy cały czas mu kibbicował zawsze jako wierny fan, a nagle go widzi na żywo i może z nim trenować. No to to jest wow.

Coś niesamowitego. Naprawdę to są przeżycia naprawdę, które zostają na długo w pamięci. Więc takie seminarium polecam każdemu, kto trenuje coś, a chciałby swojego mistrza z danej dziedziny spotkać. To nie jest tak, że sobie można zwykły mieszkaniec Gliwic przyjdzie na takie spotkanie, powie: "To ja bym chciała z panem potrenować". Nie, nie, nie, nie. To tak nie działa, prawda? Może przyjść. Mamy też strefę fana. Tak, może przyjść też osoba, która nie trenuje albo kibicuje i wspiera. Yyy, też widzę bardzo dużo osób, które mają niesamowite wsparcie rodziny swojej i powiedzmy są na publiczności, na trybunach i kibicują swoim bliskim, czy chłopakowi, czy dziewczynie, y, czy mężowi, żonie, rodzicom. Czasami też przychodzi na przykład bardzo często ojciec synem. 8 marca odbędzie się takie seminarium w Gliwicach, gdzie

tak odbędzie się na hali Sośnica w Gliwicach o godzinie 10:00 i potrwa 3 godziny. Będzie to trening kickboxing z Kacprem Muszyńskim i on poprowadzi właśnie taki trening z kickboxingu. Będzie też czas na zdjęcia, na autografy, także jest to super okazja, żeby świetnie spędzić dzień kobiet rano, a już później spędzić już czas ze swoimi bliskimi te niedzielne popołudnie. Po 8 marca przewiduje pani jakieś jeszcze atrakcje w Gliwicach lub w okolicy? Oczywiście kolejne mocne uderzenia i kopnięcia i to dosłownie już 14 marca będzie legenda sportu walki Przemysław Saleta w Rybniku a 21 marca będzie

Marcin Różalski, który poprowadzi seminarium z MUJ Thaai i K1. Także jeśli ktoś uwielbia kopać, uderzać, to jest dla niego niesamowita okazja, żeby wesprzeć właśnie takie działania. A też chciałabym wspomnieć, że przy każdym seminarium jakie organizuje także wspieramy schroniska lokalne. Także też zachęcam osoby, które będą brały udział lub będą na trybunach, będą chciały kibicować też, żeby jakieś akcesoria dla piesków czy jakąś karmę przynieść. Jeśli możemy, to zawsze pomagamy takim schroniskom. Ja to zawsze mówię w grupie jest siła. Razem możemy więcej i pomóc naszym czworonogom tutaj w lokalnych schroniskach.

Czyli łączy pani przyjemne z pożytecznym. Pani Sabino, mówi pani, że pani organizuje, czyli pani się zawodowo teraz zajmuje tymi sportami walki. To już nie jest takie hobby. Znaczy tutaj wszystko zaczęło się od hobby. Później to się stało pracą, a tak jak wspomniałam, no najważniejsze robić w życiu to, co się lubi. A że lubię trenować i też organizacja mi sprawia dużą przyjemność, bo tak jak wspomniałam, są osoby, dla których tak jak ja byłam po tej drugiej stronie jako uczestnik seminarium, więc wiem jak to jest od potrzewki brać udział w tych seminariach.

Wie pani co jest najbardziej potrzebne? Tak, tak. Zgadza się. A później już przeszło to do organizacji. A kiedy mamy właśnie taki swój cel, a moim celem też było to, żeby po prostu no poznać tą dyscyplinę jedną, drugą, trzecią, bo tak jak wspomniałam, żeby się nie ograniczać tylko powiedzmy do boksu czy tylko do samoobrony, bo też można pójść sobie na trening na przykład jitsu, w parter sobie zobaczyć jak my się czujemy, czy można pójść na zapasy. To naprawdę zmienia w ogóle całokształt. Ja zupełnie inaczej potem zaczęłam patrzeć na sporty walki, sztuki walki. Kiedy człowiek sam poszedł na salę treningową, no to naprawdę to jest zupełnie dwa światy, kiedy człowiek jest aktywnie zaangażowany w coś. A gdy coś ogląda z pozycji przysłowiowego fotela na tym srebrnym ekranie, to są naprawdę dwa różne światy. Czy nawet jak byłam na

jakichś galach, to też jest inne przeżycie. To już już bym powiedziała trzeci świat. Kiedy już jesteśmy jako kibic na żywo, te emocje są niesamowite, to myślę, że każdy kibic się ze mną zgodzi, że inne są emocje, kiedy kibicujemy w domu, a kiedy kibicujemy na żywo i widzimy to wszystko, jak się dzieje na naszych oczach. Zapraszała Sabina Śnioch, współorganizatorka wydarzeń, a ja bardzo dziękuję za wizytę w naszym studio i udanych sparingów i i zawodów i wszystkiego, co związane ze sportami walki życ. Dziękuję serdecznie i pana również zapraszam, jeśli pan tylko znajdzie czas. w sobotę albo w niedzielę w marcu,

to zapraszam na taki trening, zobaczyć na żywo, założyć rękawice bokserskie i potrenować razem z nami. Nie mówienie. Yeah.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo