Ruszamy w drogę z TV IMPERIUM | Rzeczyce - Żniwa u Marka Kaczmarczyka
W dzisiejszym odcinku postanowiliśmy zobaczyć jak wyglądają żniwa w niedaleko położonych od Gliwic Rzeczycach. Kombajny, traktory i ciągniki a to wszystko w jednym miejscu. W programie użyliśmy utworu Grupy Muzycznej TIME pt. Kombajn, którego marek jest Liderem: https://youtu.be/OXjYUyzBJgI?si=AlpwPvGvr4s9PYAt
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] Dziś zawitaliśmy w miejsce, które nie jest znane naszym widzom czy słuchaczom radia telewizji Imperium. Natomiast jest to naprawdę bardzo ciekawie. Jesteśmy u Marka Kaczmarczyka. Mieliśmy okazję go poznać jako muzyka na koncercie. A dziś z innej strony. Kim jest więc Marek na co dzień? Zobaczmy.
[Muzyka] >> Marek Kaczmarczyk. Do tej pory oglądaliśmy ciebie na koncertach jako muzyka, zresztą bardzo tutaj znanego i cenniego w naszym województwie śląskim. Natomiast dziś jesteśmy, no można by powiedzieć, śmiało na twoim gospodarstwie. Opowiedz więc coś o tym miejscu. >> No właśnie wyście mnie nazwali rolnik z muzycznym zacięciem. No i tak jest w zasadzie, bo dzisiaj jesteście, gościcie u mnie na gospodarstwie rolnym. Jest to gospodarstwo, które przejąłem po byłym PGRze w roku 94. Te zabudowania są sprzed i wojny światowej, tej której ja do dzisiaj używam.
>> No niezwykła to historia. Przejęliście to po PGZE, jak mówisz, więc znamy tutaj troszeczkę historię tego tego miejsca, bo skoro ma to ponad 100 lat, >> tak więc przed ią wojną światową było to jak gdyby to gospodarstwo w całości, a później w roku 36
Adolf Hitler dostał jak władzę przejął w Niemczech, to zwestwali z Niemiec przyjeżdżali tu rolnicy i oni tą odrabiali na tych polach, że dostali właśnie w dzierżawę to pole i to chyba trzy albo cztery rodziny były w tym kompleksie jednym było to podzielone na na właśnie na kilka gospodarstw i i w związku z tym ci rolnicy pracowali do ci rolnicy pracowali tu na tych terenach właśnie na tych gospodarstwach z Westwali do 45 roku, bo w 45 roku jak
przyszedł front, a ci rolnicy się dowiedzieli, że właśnie Rosjanie już zbliżają się do miejscowości Rzeczyce, to spakowali się do do paru walizek praktycznie na na peron i jechali z powrotem do tego. A ta rodzina Palm albo Palm, przepraszam, nie nie wiem dokładnie mam to zapisane, to została aż ten front tu przyszedł, nie? I i na końcu było tego, że oni tu się Rosjanie rozgościli przez tydzień dwa i na końcu tą rodzinę rozstrzelali tu na tym gospodarstwie. >> Smutna to historia, tragiczna. A ty też mówiłeś kiedyś, byłeś rolnikiem i chciałeś nim zostać, nie poszedłeś do miasta jakinni, tak na kopalnię, do fabryki, bo pewnie cię kusiło, a jednak zostałeś tutaj na gospodarstwie. No więc tak, wywodzę się ze środowiska pierowskiego. Ojciec świętej pamięci był rolnikiem, był magazynierem w gospodarstwie rolnym w Sierakowicach. Ja
jako małe dziecko pamiętam do dzisiaj po ściernisku boso jeszcze latałem, nie? I zawsze mi się marzył PGR, że że kiedyś bym chciał swoje losy związać z PGRem. Ojciec już przeszedł na emeryturę, ja poszedłem do wojska. po wojsku gdzieś podjąłem pracę na Politechnice, na Politechnice Śląskiej na dziale mechaniki precyzyjnej i była oferta z PGR-u na kierownika
warsztatu. No i tak się spełniły te moje marzenia. zostałem kierownikiem warsztatu, kierownikiem Zakładu usług Technicznych i później jeż jak już ten PGR jakby można powiedzieć już dogorywał albo inne zdanie można ująć tu, że można było wydzierżawić z tego PGR-u pewien areał pola, no to ja ten areał tu wydzierżawiłem w Rzeczycach jako gospodarstwo 120 hektarowe. wykupiłem tego część z tego wykupiłem, bo tylko mogę kupić w pierwszeństwie jako rolnik grunt orny, a resztę mam dzierżawionego gruntu przemysłowego z agencji restrukturyzacji, modernizacji tam.
>> I tak się zrobiło potężne gospodarstwo, bym powiedział i właśnie jesteśmy w okresie żniw i tu za nami jest kombajn, więc będziemy dzisiaj coś kosić. >> Tak, tak. Dzisiaj omłot pszenicy będzie. Wiesz co, ja myślę, że ty dla ciebie to jest oczywiste, ale dla młodych ludzi nie. Więc powiedz, co to takiego jest o młot pszenicy. No oł to no że czyli wjeżdżamy na pole z pszenicą i i mucimy, >> czyli jeździmy tym kombajnem, kosimy, mamy wszystkie urządzenia, te które koszą, mucą, nie? I i w tej sytuacji >> rozumiem. Czyli ta słoma razem z tymi kłoskami i z tymi ziarenkami wpada do kombajnu, tam jest oddzielana i potem i potem te ziarenka idą do ciebie. To jest tak, y, rolnik, muzyk, y, jak ty to wszystko godzisz? No bo to jednak praca tutaj na gospodarstwie wymaga ogromnego zaangażowania, bo A ty jeszcze masz czas
na koncerty i na to, żeby ludziom dawać przyjemność. No więc przede wszystkim chyba Pan Bóg mi to daje, bo jak gdyby pracując w kombinacie państwowych gospodarstw rolnych w Gliwicach, jak wiele się nauczyłem od dyrektora naczelnego, który mówił: "Panie kierowniku Kaszmarczyk, pańskie oko konia tuczy i to co pan robi, niech pan patrzy końca". Więc na gospodarstwie chce to dobrze zaorać, dobrze uprawić i
dobrze zasiać i dobrze zebrać, nie? yyy tu na gospodarstwie, tak samo w mechanizacji chcę zrobić to, naprawić na najlepszych częściach od początku do końca, tak jak to jest. >> Yyy tak to tak, ale to z tymi koncertami. Wracam do tej muzyki, no bo jak reagują członkowie twojego zespołu? Przyjeżdżają tutaj, oglądają, mówią: "A to dzisiaj to za dzisiaj sianko, a jutro granie?" Znaczy to tak jakby to tam powiedzieć, że udaje mi się to łączyć gospodarstwo z muzyką, co nie jest łatwe, bo najtrudniejsze w tym jest, że dom rodzinny jest w Łabędach, a gospodarstwo rolne jest w Rzeczycach, nie? I to jest taki duży problem w tym, ale też tak tą przeszkodę się udaje pokonać i i w związku z tym jak jedziemy
na koncerty, no tak to członkowie zespołu mają bardzo duże zaufanie do do mnie, bo jestem też prowadzącym te koncerty, można powiedzieć, nie? Czy to są przeboje światowe, czy czy przeboje takie biesiadne, to to ja to jak gdyby mam to w swoich rękach i mają ogromne zaufanie do mnie, >> nie? Zastanawiałeś się, żeby tutaj zrobić ten koncert? Nie wiem, może jakąś scenę mieszkańców okolicznych zaprosić? >> Więc jestem człowiekiem pokroju, że to co wypowiadasz przestrzegaj tych słów, nie? I nie chciałbym wypowiadać, ale to co kolega redaktor wypowiedział to to w mojej głowie tkwi. Jak >> takie plany są.
>> Tak dokładnie, ale nie będę wypowiadał, bo ja wolę zrobić, nie i zaprosić, nie? a nie przed gdzieś tam właśnie do kamery czy do tego naobiecywać tego. Nie no, nie jestem z tej półki ludzi, nie jestem właśnie raczej staram się być skromnym człowiekiem i odpowiedzialnym za słowa, które wypowiadam. Okej, czyli kiedyś być może miejmy nadzieję i tego ci życzymy, że przyjedziemy tutaj na koncert. Wiem, że też tego nie bardzo chcesz zdradzać, ale tak może chociaż ogólnie, że masz tutaj plany, żeby tu zrobić naprawdę fajne miejsce, które przyciągnie również y turystów.
Coś takiego ma tu powstać. Tak, tak, bo jako że to miejsce jest historyczne, tak jak powiedziałem, tu w tym wrócimy się troszkę do tej historii. W roku podczas izej wojny światowej było więzienie w Rzeczycach i ci więźniowie przychodzili do tego gospodarstwa rolnego odpracowywać czy pracować po prostu. Także taka jest historia i do dzisiaj po tej izej wojnie światowej była tu gorzelnia. Do dzisiaj jest budynek, gdzie są fragmenty tej właśnie tej gorzelni, nie? maszyn rolniczych, traktorów. O tak to nie wiedziałem jak wam to wytłumaczyć, ale posiadam już takie zabytkowe traktory, ciągniki i ich
los już jest jak gdyby przeznaczony do tego, co ja chcę tu robić. Ale żeby znowu być odpowiedzialny jako kolega, to nie chcę drążyć tego tematu, że już jest wszystko pięknie. Natomiast pokażę co mam, jeżeli będziecie chcieli takie coś widzieć. >> Oczywiście to znaczy nie będziemy drżyć tego tematu. Z chęcią przejdziemy, jak będzie coś gotowe. No ale teraz co? Pójdziemy sobie i coś pozwiedzamy. Co byś nam chciał tutaj pokazać? Co jest takiego interesującego? Zacznijmy. Tak. Wchodzimy do spichlerza, tu gdzie mam składowane zboże. [Muzyka]
>> No to teraz zaczynamy. Tutaj masz bardzo ciekawą maszynę, bym tak powiedział. Jeszcze nie trzeba do niej prądu, czyli nie ma żadnego silnika. ręcznie, ręcznie się to obsługuje. Więc co to jest w ogóle? Co to jest? >> Można powiedzieć wialnia. U nas to mówili młynek na to, nie? No z tej strony są, nie wiem czy tam potem podejcie, są, które rozdzielają plewy od
ziarna i to się na tą korbą się kręciło i jak gdyby ta wialnia powstała ta ręczna w taki sposób. Później ktoś to zmodyfikował i już starali się zastosować spalki silnik, żeby to elektrycznie było. Ale ta to ta korba to doręcznego właśnie kręcenia i ta wialnia ta te podmuch tego powietrza rozdzielało ziarno od to od tyłu. Czyli to jest taka powiedzmy młockarnia, taki y malutki bizonik, do którego wrzucaliśmy snopek i ten snopek oddzielał nam bardziej chyba już te splewem, te ziarna, bo to było kiedyś, ja sam tej historii dokładnie nie wiem, ale y cepy mam takiego cepa wam pokażę potem przepuszczalnie cepy to te ziarno z tych tych ucinały, tak by to można powiedzieć i wtedy już z plewami z tym gotowe te ziarno było tu środku.
>> To tak prawie jak w filmie sami swoi. Tak. Tak jednym. Y, to jest jedno z tych urządzeń, które byś chciał kiedyś udostępnić, żeby ludzie mogli sobie oglądać. >> Tak, tak, bo dlatego, że to mam y przedwojenne. Ten po niemiecku jeszcze pisze y ten młynek, ta wialnia, a później mam już nową taką wialnię, która już ma te podzespoły, jak gdyby to wszystko już takie inaczej, że że rozbudowana jest na na większą skalę, na większą masę. To co widzimy to jest stadoła to też historyczny obiekt też >> tak też i pierwsza wojna światowa to wszystko gdzie tu jesteśmy to jest znaczy to były zabytki ale udało mi się
jak jak przejąłem to gospodarstwo, żeby nie były zabytkami bo wtedy będę mnie dużo kosztowało to tych zabiegów takich >> no niemniej jednak to pozostało w takim stanie jakim było tak >> nic nie nic nie nie ruszone tak to było jak jest tak to przejąłem i >> ciekawe tutaj to czas się zatrzymał >> no tak można powiedzieć [Muzyka] Jesteśmy w kolejnym tutaj miejscu, które też ma ciekawą historię i długą, bo teraz widzimy traktory, ale zacznijmy od tego, że tu była gorzelnia. Tak, czyli co tu co się tu robiło? Alkohol, >> bimber się, alkohol się robiło. To co powiedziałem w przedmowie na początku, że więźniowie przychodzili do pracy w tym gospodarstwie, nie? I te szyny, które tu są gdzieś to ujmiecie tamte koła. No to przypuszczam, że kiedyś były beczki z bimbrem, nie? Nie, nie. To furmanka podjeżdżała, to kto wie, czy te
koła nie, nie były na tym tym, żeby taką beczkę podnieść, bo bo tych rolek jest więcej. Raz, dwa, trzy, cztery. No i tak to zostało po tej gorzelni jeszcze po tym po tym, po tej wojnie światowej. >> Postanowiłeś to zachować, to nie niszczyć tego. Nie >> chy czoła, bo w sumie nie musiałeś. A i tak to jest. Natomiast na na ten moment jest to miejsce postoju no dwóch takich zabytkowych traktorów, które być może kiedyś będzie można oglądać. Więc co to są za maszyny, bo wyglądają naprawdę tutaj efektownie. >> To tak nabyłem kiedyś dwa Zetorki. Jeden
to Zetor bocian, bo ma wysokie koła, nie, i wąskie opony. To na to mówiono bocian, a to jest normalnie Zetor K25. To są dwucylindrowe silniki diesla. To działa. >> To tak, tak. Myśmy już tym jeździli, a ten robimy już po przeglądzie silnika jest i niebawem będzie będzie też jeździł. >> Ale to będzie tak sobie tylko jeździć na pokaz, czy może też planujesz to jeszcze gdzieś użyć w gospodarstwie? >> Znaczy tak, mam 15 arów ziemniaków, nie
mam taką przyczepkę chyba półtora d tony. No to też chcę zapiąć, nie, i jechać na to pole po te ziemniaki, żeby przywieźzie je do gospodarstwa. >> Ile lat mają te maszyny? Wiesz może >> tak to jest podobno rok 60, a to jest podobno rok 45. Tu jest gdzieś tabliczka znamionowa, a tu nie ma tyle, więc opowiadam jak mi sprzedawali to. >> Czyli jeden ma 80 lat, a drugi ma 65. No
to faktycznie tutaj perełki bym powiedział. >> No tak, może to powiedzenie bardzo mocne jest takie, nie? Ja chcę, żeby były perełkami, >> dobrze, to my sobie teraz ze szczegółami pooglądamy te traktory i przejdziemy w kolejne miejsce. [Muzyka] Jesteśmy w kolejnym miejscu. Tu już można powiedzieć, tych maszyn stoi sporo. Rozmawialiśmy. Mamy traktor, który pamięta czasy przedwojenne. Jak ty tutaj udało ci się tą perełkę wytrzasnąć, gdzieś wynaleźć? No takie mam wielu przyjaciół, którzy są
blisko mnie jak gdyby i wiedzą jakie mam pasje zainteresowania po prostu i mi podpowiadają gdzie można jechać, gdzie coś takiego może być. No i ja jadę w te miejsca z tymi kolegami właśnie i się jakoś udaje to przejąć. >> Jak przekonać właściciela, żeby ci to oddał, bo to pewnie ktoś do tego był mocno przywiązany. Tak, tylko właśnie właściciel tego pojazdu odszedł do domu pana, a to pokolenie już jakoś nie przywiązywało wagi do tego. A ja znowu mam wszystko lubię co stary. >> No faktycznie przedwojenne ponad 80, może 90 lat, ale tu jest troszeczkę dowsza, ale potężna maszyna. No takich powiem, nie widziałem. To chyba nie było w polu używane. A może >> nie, to to wszystko w polu jeździło za tym to jest y to jest y y radziecki
jeszcze jeszcze sprzęt kierowiec y te 150k chyba je się nie mylę taki symbol jest 150k na pewno. No i to jest tak, tu jest silnik, silnik diesla VK, a tu jest benzy silniczek benzynowy, który dopiero trzeba było odpalić ten silnik benzynowy. Widać tą cewkę tu, nie? Widać ten ten i on dopiero koło te koło
zamachowe dopiero uruchamiał ten silniczek benzynowy >> i wtedy można było tak uruchomić i potężny komin. No musiało to trochę dymić. >> Tak. Tak. No ruskie masy z reguły tak nie nie były takie do tego stopnia jakoś szczelne korbowo-tłokowe, tylko z reguły jak się gazior dawało to dymiły >> i to wszystko działa tak wszystko możesz odpalić >> tak tak no to to już było palone a to też jest baterię by założyć z tym że tu jest silnik przerobiony jest z jelcza 150 koni przeróbka była tu robiona na gospodarce u mnie i na dzień dzisiejszy to ten ciągnik jest chyba z 20 parę lat tu i i 20 parę laty na gospodarstwie
funkcjonuje i jest dobrze i teraz czeka na lepsze czasy, żeby już było to odrestaurowane i ujrzało światło dzienne. >> Jeśli to ujrzy, to na pewno będzie to ogromną atrakcją, bo tutaj w okolicy takiego czegoś nie ma. [Muzyka] Poznaliśmy już maszyny, natomiast żeby utrzymać je w sprawności bojowej, że tak powiem, no potrzebne są też dodatkowe urządzenia. Tutaj widzimy tokarkę, która też pamięta czasy przedwojenne. Będziesz na niej coś toczył, dorabiał śrubki? >> No widać, o, że jeszcze nóż jest założony, tak jak ją kupowałem, właściciel mi włączył wtyczkę do tego.
No i to kareczka zaczęła chodzić. Zobaczcie, jest czym napędzana. Tu nie ma skrzyni olejowej. ten pasek napędzał i ona przy mnie była uruchomiana i o to widać to wszystko jak to jeszcze pracuje w tej sytuacji, nie? No a w tokarka na pewno przedwojenna, bo jest tam tabliczka znamionowa na tej tokarce gdzie pisze Breslał, czyli Wrocław. >> Ta tokarka jednak będzie służyła pewnie jako eksponat, natomiast no żeby utrzymać, >> nie? A ja to jeszcze chcę to pokazywać, że ona toczy, >> tak? No czyli będzie pracować. Natomiast też masz już nowocześniejsze urządzenia, no po to, żeby jednak pracowały, bo bo roboty tutaj jest dużo. Tak, ale mam właśnie yyy na myśli to, co tu yyy to, co tu przedstawiamy, to co chcę przedstawić państwu, to mam to na myśli, że te rzeczy wszystkie, które y będą yyy
na tym gospodarstwie, to chcę, żeby one spędzały funkcję, żeby je yyy po prostu umieć puścić i i przekazać wiedzę, że tak się robiło, tak się robi. Można kawałek styla wsadzić i i przetoczyć jak gdyby. To chcę praktycznie, żeby to było pokazane. >> Jasne, poznaliśmy historię, więc przejdziemy teraz do teraźniejszości, bo za chwilę trzeba po prostu jechać w pole i zacząć pracować. >> Tak jest. Tak jest.
Hubert, tu przed chwileczką usłyszałem, że ty już jesteś parę lat w tym ładnym gospodarstwie. Ty pamiętasz takie gospodarstwa bez jeszcze tych fajnych maszyn? No pamiętam, pamiętam, pamiętam jak jeszcze w PGRze, bo urodziłem się w Peggrze, ojciec pracował w Peggrze, jeszcze były damflugi, bulldogi, inne ciągniki, kozy czeskie, które ładowało
się obornik na wywóz na pole. Dużo takich maszyn co mucarnie co na silniki jak o tym dumflugu powiedział troszkę więcej bo ten dfug >> to była taka maszyna parowa rano rozpalali komin dźwigali to komin 4 met długi no i koła żelazne jechali w pole orać
>> ale lina była nie przez lina była przez całe pole przez całe pole przeciągali tą linę od gdzieś tam pole miało kilometr jeszc Jedni dał na jednej stronie, drugi na drugiej stronie i ta tym linuk przeciągali >> i pomyśleć, że to było już powiedzmy po 45 roku, a nie a nie w 1700 którymś.
>> Tak jest. To było po 45 roku. >> Właśnie Hubert on, bo ja byłem dzieckiem w PGRze, nie? On jest rocznikiem, który już właśnie te damflugi, te sprzęty właśnie, które jeszcze po wojnie były. On to doskonale pamięta, bo na takich sprzętach też jeszcze jeździł. jego jego ojciec chyba też w PGZ pracował w PGZ, ale koń jeździł. No to były tylko konie
i te maszyny takie i też te same pola były i wszystko obrobili. Może nawet więcej pola mieli, bo teraz coś zobaczy pan to u Goryń wszystko leży. >> No nie chcą za bardzo już miejscowi tutaj ludzie uprawiać. Wolą sobie po prostu mieszkać i pracować gdzie indziej. Natomiast ja widzę, że twoja wiedza jest tak ogromna, że szkoda byłoby jej zmarnować. Jakby tu kiedyś, nie wiem, było jakieś muzeum, to za przewodnika by się mógł robić, opowiadać. Przydałoby się takie coś. >> To ja to mówię, że chcę, że ja mówię Hubert razem ze mną, żeby na emeryturę kied nie wiem kiedy odejdę, ale żeby razem ze mną był i między innymi te ciągniki, które tamśmy oglądali i tak dalej, to z Huberta ręki wychodzą, nie?
Przeglądy silniku. On to wszystko potrafi. Silnik, wszystkie zawory, to wszystko ma opanowane, także świetnym fachowcem jest, nie? Ja się od niego wiele rzeczy uczę. >> Ja myślę, że wy nigdy na emerytury nie przyjdziecie. Zawsze to będzie. >> Ale to tak dzisiaj człowiek chodzi, a jutro może. >> Ale już może nie, nie ten. Trzeba wychodzić z założenia, że zawsze będzie dobrze. Ty to co to teraz ruszamy w pole? Tak. Odpalamy, jedziemy. Wielkopol.
[Aplauz] [Muzyka] Na moim ranczu w Rzeczycach wśród kwiatów, bulwarów i pól stoi stara szkola i stawek. Przy nim hektary pój kwipnące pola żepakuj pachnące łamy zbóż stawni na koni koń konia goni po zielonej łące stadij na koni koni konia goni po zielonej łące kombajn kombajn to maszyna hektar Armuci na godzinach. Czy to bizon czy to klas to nie żaden szwan kombajn. Kombajn to
maszyna hektar muci na godzina. Czy to bizon czy to klas to nie żaden szwan jupi jupj. My w rzeczy zaon raj. Jupi jupi jupaj. Ajajajajajajaj. Jupi jupi jupj. My w rzeczy raj. Jupi jupi jupj. Ajajajaj. [Muzyka] Na polu koło jeziora, tam spotkasz mojego merola.
Jedzie traktorzysta z tajrami do traktora. W kabinie coś mu grało, tak mocno larmowało. Coś tak mocno dmucha. To dziura sa spufa z mojego traktora. coś


