Rozmowa Dnia | XXVI Gliwicki Festiwal Bachowski

25 lipca 2025 · 22:07 · Obejrzyj na YouTube

W dzisiejszej rozmowie Adam Żaak rozmawiał z Dyrektorem Gliwickiego Festiwalu Bachowskiego Piotrem Oczkowskim. Dowiecie się z rozmowy, co mogą państwo usłyszeć na festiwalu, jakie trudności i wyzwania czekają organizatorów i jakie gwiazdy przyjadą na tegoroczny festiwal.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i Pasjonatów. Witamy radiosłuchaczy, witamy telewidzów. W naszym studiu Piotr Oczkowski. Dzień dobry. >> Dzień dobry. Witam. Jeśli Piotr Oczkowski się zjawia w radiu i w telewizji Imperium, to znaczy, że będzie barokowo, a na pewno będzie Bachowo.

26, jak ten czas leci 26 festiwal Bachowski gliwicki. jakby nie patrzeć drugie drugie ćwierćwiecze rozpoczynamy, co nie ukrywam, że trochę mnie zdumiewa i przeraża. >> Powiedz jak tegoroczna edycja festiwalu czy spędzała ci sen z powiek? W zasadzie festiwal dopiero co się rozpoczął, bo jesteśmy po pierwszym koncercie, a wiadomo, że przygotowania to jest jedna sprawa, a potem już działania w trakcie to jest druga sprawa, ale sens powiek ci spędzały przygotowania? >> No bez tego się nie obyło i to zawsze

się wydaje, że tak są dwojakiego rodzaju problemy. Albo za mało pieniążków, prawda, albo problemy innego rodzaju organizacyjne, że tak powiem. No o ile w tym roku ten pierwszy problem nie był aż tak dokuczliwy, bo bo tak jak rok temu przy okazji jubileuszu mówiłem, że wierzymy bardzo, że klimat dla kultury w Gliwicach się zmieni na lepsze i jakaś tam nowa era dla naszego festiwalu się rozpocznie. No to Bogu dzięki. Tak się stało i tutaj muszę

powiedzieć z pełnym ukłonem, z wdzięcznością do władz miasta, że rzeczywiście no bardzo przychylnie podeszły tutaj władze polubiły Bacha, tak zdecydowanie. No więc aż tak się nie trzeba było martwić o te kwestie finansowe. No ale za to różne organizacyjne sprawy, prawda, takie typu, że a tu ktoś miał przyjechać, a nie może, prawda? A tutaj trzeba się zastanowić skąd wziąć instrument taki czy inny i żeby się znalazł w określonym dniu, o określonej porze, we właściwym miejscu. No to potrafi czasami też dużo, dużo

przysporzyć różny różnorakich starań. No ale na szczęście odpukać. Jesteśmy po pierwszym koncercie, jak mówisz. No i mam nadzieję, że to najgorsze co miało być, to już jest za nami. Mój znajomy, który zajmuje się perlekcjami na koncertach, kiedyś tak sobie żartował ze mną, mówi: "Mam problem, czy powiedzieć dobry wieczór państwu, czy witam państwa, bo potem to już idzie". Więc coś w tym jest, że jak się zacząć, to jest najtrudniej, ale potem już koncert z marszidzie swoim tokiem >> się toczy. Właśnie >> y mówisz, że były problemy z z wykonawcami, z artystami. No jeśli się planuje artystów nie tylko krajowych, ale i zagranicznych, to trzeba się liczyć z tym, że może być różnie. Ale to już masz doświadczenie na tym na tym polu.

>> No doświadczenie i i muszę przyznać, że chyba też trochę szczęścia, bo czasami później z perspektywy jak patrzę na to, no wiadomo, jest koncert, w końcu docierają te gwiazdy do nas i się cieszymy, no to czasami przychodzi taka refleksja, kurczę, no jednak dużo tej pomocy skądś tam z góry było chyba w tym przypadku. Yyy, no bo nie ukrywam, że yyy też powiedzmy środki finansowe to

jest jedna sprawa, ale czasami jeżeli na przykład yyy festiwal mamy w lipcu yyy a o tym ile tych środków faktycznie będzie dowiadujemy się w maju, no to sam wiesz jakie jakie są możliwości i jak później trzeba się bardzo >> starać, gimnastykować wręcz tak, żeby

>> żeby to wszystko pospinać i żeby jednak to no miało ręce i nogi, tworzyło jakąś spójną całość, no bo niestety Niestety artyści jeśli przyjeżdżają to nie robią tego charytatywnie. Honoraria są większe lub mniejsze w zależności od rangi gwiazdy i jeżeli się w maju wie kiedy jest tuż

tuż przed festiwalem jakie są środki finansowe do dyspozycji. A umowy trzeba zawrzeć jednak troszeczkę wcześniej, bo artyści planują swój kalendarz wykonawczy na wiele miesięcy wcześniej niż dwa miesiące przed imprezą i potem im mówić, że no fajnie, ale nie mamy tyle kasy, to jest potem nieprzyjemnie. >> No bywa nieprzyjemnie. A jeszcze do tego też dochodzi taka sprawa, że ja to widzę

z perspektywy tych lat, że okres tak zwany sezon tam ogórkowy, wakacyjny, który kiedyś był też bardzo luźny, bym powiedział, dla artystów i jakby sprzyjał pozyskiwaniu różnych wykonawców, no to teraz się to drastycznie zmieniło, bo czasami mam wrażenie, że latem dzieje się więcej niż w normalnym tak zwanym sezonie. >> Chyba masz rację. Chyba >> coś, coś w tym jest, prawda? Więc, >> bo widzę te kalendarze i widzę jak ci nasi wykonawcy pędzą dosłownie z jednego miejsca na drugie. W tym roku też mamy taki przypadek, że powiedzmy cały, cały pobyt w Gliwicach to jest dosłownie próba i koncert, prawda? Nie ma nawet noclegu, bo od razu gdzieś tam trzeba do samolotu i dalej w świat.

>> No to opowiedz troszeczkę o tegorocznych gwiazdach. Głos należy do ciebie. Yyy, no tak, gwiazdy są, bo muszą być. Bez tego nie ma, nie ma festiwalu. Wczoraj mieliśmy też taką yyy gwiazdę, jeżeli chodzi o o właśnie to wykonactwo muzyki dawnej, tak, tak zwane autentyczne. Aczkolwiek aczkolwiek właśnie podczas wczorajszego koncertu przekonaliśmy się, że Bach wielkim kompozytorem romantycznym był, co może nie jest takie romantycznym. Tak. Nie, nie, nie, nie jest to takie oczywiste. No właśnie. No >> romantyzm w wydaniu barokowym. >> Tak, tak, ale tak jak powiedziałem, no my już od lat kilkudziesięciu, znaczy my na festiwalu, a generalnie sztuka wykonawcza trochę dłużej, no to się skupiamy wszyscy gdzieś na tym szukaniu właśnie tego prawdziwego bacha, prawda?

żeby go tak wykonać, jak to on sam robił, jak za jego czasów y to brzmiało. Yyy i >> a przynajmniej sobie wyobraż >> albo przynajmniej sobie próbujemy wyobrazić oczywiście, bo to głównie na podstawie jakiś tam traktatów, na podstawie zachowanych instrumentów, które się bada, buduje się ich kopie. No ale wiemy, że to jest taka praca bez końca i i wiadomo, że też nigdy nie

dojdziemy do tego już jak to rzeczywiście było, ale na pewno dużo się dowiadujemy przy okazji o muzyce, o kompozytorze, a przede wszystkim dowiadujemy się, że jednak geniusz Bacha jest na tyle wielki, że on zdecydowanie wykracza poza takie bardzo wąskie patrzenie związane tylko z tymi czasami, w których w których żył. No bo myślę, że on bardzo twardo w ogóle

stąpał po ziemi, więc był takim człowiekiem, któremu wszelkie, prawda, radości i smutki życia obce nie były. A to sprawia, że ta muzyka jednak niezależnie od epoki, niezależnie od tego, jakie podejście mamy przy przy jej interpretacji, no to ona jednak trafia w każdym czasie i w każdym miejscu do odbiorcy. I dowodem tego był właśnie ten

nasz inauguracyjny koncert, gdzie pan Zbigniew Pilch, który grzebie się od lat w tych różnych traktatach, no jednak stwierdził, że czemu nie spróbować wziąć partytury Ferdynanda Dawida, czyli skrzypka romantycznego, prawda, pierwsza połowa XIX wieku, przyjaciel Mendelsona i nie zobaczyć jak on sobie tam poznaczył te te sonaty i czy suity nawet wiolonczelowe, Bo takie mieliśmy w transkrypcji na skrzypce wykonywał pan Pilnie wybrać się tym wehikułem czasu w podróż właśnie do do pierwszej połowy XIX wieku. Okazuje się, że bach świetnie, świetnie zabrzmiał i y ja tak troszeczkę się śmiałem, bo ten koncert wczorajszy to był dopiero drugi w całej historii festiwalu Przypadek, kiedy zabrzmiały wyłącznie skrzypce solo. A pierwszy miał miejsce

właśnie na pierwszym festiwalu i wtedy pani Agata Sapiecha, która była taką pionierką tego autentycznego wykonawstwa, grała właśnie Partity słynną Szakonę, prawda, de Mall. Zgodnie z tymi wszystkimi regułami na pulpicie miała faksymile autografu Bacha. No i

skutek był taki, że po pierwszej części koncertu huk drzwi i takie różne szacowne panie profesorki Skrzypiec, miejscowe, prawda, bliższe i dalsze zaczęły wychodzić no strasznie oburzone. Co to w ogóle się wyrabia tutaj? To do niczego niepodobne. No to ja myślę, że jakby się pojawiły na wczorajszym koncercie, to już by im się podobało, bo to był jak najbardziej bach. To to były taki pełnokrwisty emocje absolutnie bardzo różnorodne, ale też bez przesady. Tak, bo już z tą świadomością jaki był instrument. Zresztą Zbigniew Pilch grał też na instrumencie historycznym. To były skrzypce z 1826 roku. Smyczek również taki, jakiego używał Mendelson właśnie. No więc jak jakby nie patrzeć historycznie też było wszystko było zbliżone do do oryginału.

Tak. >> No więc to jest jeszcze w pięknym wnętrzu >> i w pięknym wnętrzu kościoła w niebo wzięcia tak >> drewniany kościółek właśnie. No pytałeś o te gwiazdy. No ja się cieszę, bo przede wszystkim z tego powodu, że udało się przy tych różnych zawirowaniach sprawić, że mamy na tegorocznym festiwalu dwie polskie premiery takich wielkich światowych wydarzeń, projektów, jak to się często mówi. Nie bardzo lubię używać akurat tego słowa, więc wydarzeń bachowskich i pierwsze z nich już niebawem, bo bo właśnie w sobotę 26 lipca mamy w kościele Wszystkich Świętych koncert zatytułowany The Goldberg Variations Transformed. Tak bardzo mądrze, bo my po angielsku w tym roku, prawda, Bach thinking, takie hasło

festiwalu. Więc przetworzone wariacje goldbergowskie wspaniałe dzieło na klawesyn solo, a my je usłyszymy wykonane na pięciu właściwie instrumentach przez czwórkę muzyków, czyli kwartet Nevermind. To jest zespół francuski. Jean Ronde, wspaniały klawesynista, jest jakby takim tutaj głównym główną postacią tego zespołu. No i postanowili sobie właśnie przenieść na

taki skład, na skład pięciu instrumentów najbliższych Bachowi. Flet Traverso, skrzypce barokowe, na których sam grał, Wiola Gamba, na której na pewno też grał. No i dwa klawiszowe, czyli klawesyń i pozytyw jako te małe organy, które tam będą gdzieś to basso continuo realizować. No efekt jest fantastyczny, bo jest już płyta, więc znam to z nagrania. Koncerty po na całym świecie w

tym roku na festiwalu Bachowskim w Lipsku, Filharmonia paryska, Wigmore Hall w Londynie, no i Gliwice. Także myślę, że to >> czołówka, >> czołówka tak światowa i absolutnie. No a potem kolejne też y myślę warte uwagi i będą to takie koncerty, w czasie których staramy się, żeby ta tradycja bachowska szeroko rozumiana jak najbliżej Gliwic y

się znalazła, bo mamy recital organowy. No bez organów to w ogóle nie ma bacha. >> Nie ma bacha. A mamy na szczęście wśród tych gliwickich instrumentów jeden taki, który pozwala tego Bacha tak w miarę autentycznie zagrać. To myślę o organach katedralnych, katedry świętych apostołów Piotra i Pawła. instrument zbudowany na początku XX wieku przez Rigera, ale już w tym czasie, kiedy troszeczkę zaczęto się wycofywać z takiego myślenia tylko symfonicznego o organach, a właśnie

wracano do tego ideału Bachowskiego, barokowego, takiego bardziej jasnego brzmienia z dużą ilością głosów językowych i to spowodowało, że gość nasz, a nie byle jaki, bo kantor i główny organista Frauen Kirche w Dreźnie, a więc miejsca absolutnie z bachem związanego. No wybrał monograficzny program ściśle Bachowski. Od razu powiem, że będzie ta słynna Tokata i Fuga Demol, ale też wielkie chyba najbardziej monumentalne preludium i fuga Ezdur i chorały szyblerowskie. jeszcze parę parę drobnych kompozycji. Także uczta szykuje się znakomita

organowa i już widzę po sprzedaży biletów, że chętnych na nią nie brakuje. Potem klawesyn i przyjeżdża do nas Maciej Skrzeczkowski, bardzo młody człowiek, któremu udało się 2 lata temu otrzymać główną nagrodę w Brugi. jest taki konkurs Muzikant. To jest barden z największych konkursów muzyki dawnej i jako pierwszy w ogóle i najmłodszy Polak w historii zwyciężył tenże konkurs. No i zagra Baha po francusku, tak? Czyli będą suity francuskie, będzie ta słynna Uwertura Hamol z drugiej części Klawir i Bunk, a potem idziemy dalej. No i znowu

druga premiera wspaniałego wydarzenia. Tym razem będziemy w szkole muzycznej w naszej znakomitej sali koncertowej i przyjeżdża po raz drugi do Gliwic Kalmus Ansemble z Lipska. >> Spodobało im się. Tak. A to jest zespół, którego członkowie wykształceni są w szkole świętego Tomasza istniejącej do dnia dzisiejszego. A z nimi dotrze do Gliwic Natalia Pasiecznik, pianistka ukraińsko-szwedzka, bo mieszka w Sztokholmie już od od wielu lat, która

no w bardzo szczególny sposób postanowiła podejść do tego słynnego cyklu preludiów i fuk Dasw Temperir Klavier. Wiemy, że no sztuka kontrapunktu, sztuka w ogóle prowadzenia wielu głosów na instrumencie klawiszowym i i tak to jest postrzegane. Natomiast okazuje się, że Bach jednak cały czas

cokolwiek nie komponował, to myślał o sprawach zdecydowanie wyższych, duchowych. Tak. Solideo Gloria to zawsze było pisane na końcu każdej partytury. No i Natalia Pasiecznik postanowiła wcielić w życie taką teorię muzykologiczną Bolesława Jaworskiego. To jest ukraiński muzykolog z lat 40. ubiegłego wieku, który twierdzi, że źródłem, jakby fundamentem tych preludiów są chorały protestanckie. I okazuje się, że ona szperając w tych wszystkich chorałach z bachowskich kantat i pasji wybrała te, które faktycznie nie tylko klimatem, jakby tą treścią duchową, ale nawet melodycznie można nałożyć na poszczególne preludia i fugi i w takiej postaci one zabrzmią. U nas też płyta

się ukazała w zeszłym roku, zdobyła nagrodę Global Music Award, także wybitne absolutnie osiągnięcie, jeżeli chodzi o podejście do do tego wspaniałego cyklu. No i u nas w Gliwicach po raz pierwszy jak na razie jedyny w Polsce. >> Rewelacja. No rzeczywiście zapowiada się bardzo szumnie. Czy wspomniane wydawnictwa fonograficzne będzie można nabyć podczas koncertów, czy raczej nie? Bardzo? No myślę, że niektóre tak. Niektóre tak. Natomiast no czasami trzeba się posiłkować internetem. Na szczęście już nie musimy dzisiaj wyłącznie biegać po sklepach, szukać, bo bo wszystko jest na wyciągnięcie ręki jednak dostępne.

>> Dostępne. >> Pod tym względem się wiele zmieniło. Im plus. >> Jan Seb. Bach, tak sobie myślę, jeszcze wspominając swoje szkolne czasy i kolegów, koleżanki, uczniów, którzy zaczynają przygodę z Bachem, to jest męka dla tych młodych ludzi. Oni czasami odwracają się od tego bacha, bo to jest trudna muzyka dla młodych wykonawców i dla młodych słuchaczy. Do Bacha trzeba dorosnąć. Co ty na to? >> No absolutnie, absolutnie. I to właśnie nawet wczoraj jeden z naszych takich chyba najwierniejszych słuchaczy po koncercie, no przyszedł po autograf do artysty. No i zapytaliśmy go, mówi: "No pan chyba od pierwszej edycji mówi, no może od pierwszej nie, no bo to jednak 26 lat temu to ja jeszcze zdecydowanie

nie do Bacha byłem, prawda? Więc to to potwierdza właśnie taką prawidłowość, o której mówisz. Zdecydowanie trzeba dorosnąć. No myślę, że to też się wiąże jednak z z jakby kompleksowością muzyki Bacha, prawda? My bardziej jesteśmy przyzwyczajeni do jakieś tam jednej melodyjki, jakieś akordy, prawda? A tutaj jak już trzeba zebrać tych melodyjek kilka i to nie prostych, prawda, to całą polifonię ułożyć, no to

>> nie dziwię się, że może to spędzać sens oczu. Zresztą nie tylko początkującym muzyką, bo pamiętam kiedyś rozmawiałem z nieżyjącą już wspaniałą pianistką Haliną Czerny Stefańską, więc ona też mówiła, że jak cieszy się, że że chcą ludzie przede wszystkim Szopina od niej, bo pamięta te czasy, gdzie trzeba było grać i Mozarta i Bacha, prawda, jakaś tam preludium i Fuga Bacha, no to ją więcej kosztowało niż cały program z innymi kompozytorami. zdecyd. >> Taki jest. Tak. >> A może dlatego właśnie tak wszyscy jak już poznają go dobrze, to >> jak w dym wchodzą w tą muzykę i słuchają jej na ile można. Y, festiwal nie jest

specjalnie rozreklamowany. Ja tak widziałem, są plakaty >> na mieście. Wczoraj rozmawiałem z gośćmi pierwszego koncertu i mieszkańcy parafii wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Gliwicach nie narzekali, że nie było ogłoszone wydarzenie artystyczne w postaci pierwszego koncertu, bo mówią, że wtedy

Szpilki by się tam już nie wytknęło do kościoła. No powiem szczerze, że ja się też troszeczkę obawiałem. Właśnie ten ten pierwszy koncert pod tym względem to najbardziej był stresujący. Ale spokojnie, spokojnie. Tutaj zadbaliśmy o to, żeby jednak nie było zbyt dużo, prawda, przestrzeni pomiędzy słuchaczami. Nie ukrywam, że dosyć gęsto

ich usadziliśmy, ale myślę, że nie mają nam tego za złe. Pozostałe koncerty już będą bardziej nagłaśniane. Zresztą one będą w innych wnętrzach. Tak większy i tam publiczność spokojnie w większej ilości będzie mogła zasiąść i rozkoszować się muzyką Baha.

Do 12 sierpnia tak trwa trwa będzie festiwal 12 tak. A 12 jest właśnie ostatni i to już nie koncert, tylko wyjątkowo spektakl, bo będziemy mieć balet taneczny, taki projekt pod nazwą Balet de Passion, czyli balet namiętności. No nawiązanie do Bacha myślę jest oczywiste, bo tych tańców przeróżnych

francuskich jednak, bo Francja przecież tańcem stała od zawsze. No więc u Bacha jest ich mnóstwo. No i chcemy pokazać to, co Bacha inspirowało. Więc sięgamy do muzyki oper francuskich 161 wiecznych, tak zwanych oper baletów. A Warsawia Galante, młody zespół baletowy

wspólnie z Artei Suonatori, to już są w ogóle to już legenda polskiego wykonactwa muzyki dawnej właśnie przygotowali taki spektakl wzorowany na tych dawnych, więc będzie prolog, będzie pięć aktów i każdy z tych aktów będzie opowiadał o jakimś uczuciu łączącym dwojga ludzi. A wszystko w rytmie Saraba? Tak, oczywiście sama mió >> i Fandango też będzie tak jak najbardziej. >> Mió na na serce i na uszy miłośników >> i dla oczu również. >> Dla oczu też będzie. Nie pytam czy będzie 27 edycja, bo wiem, że będzie i na pewno już coś w głowie kiełkuje, ale to sobie zostawimy na nasze spotkanie, kiedy będziemy

rozmawiać o kolejnej edycji. A teraz życzę, by wszystko się udało i ta 26 sierpnia zakończyła się pełnym sukcesem. >> Nie dziękuję. W takim razie >> nie dziękuję. Naszym gościem był Piotr Oczkowski, dyrektor festiwalu gliwickiego festiwalu Bachowskiego 26 jego edycji. Dziękuję za >> Dziękuję pięknie.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo