Rozmowa Dnia – Wojciech Wolnicki o świecie swojej literatury 📚
W programie „Rozmowa Dnia” Adam Żaak spotkał się z Wojciechem Wolnickim – gliwickim autorem, który swoją potrzebę kreowania przekuwa w książki pełne niespotykanych zwrotów akcji, emocji i niezwykłych bohaterów. 🌍 Kim jest? Skąd czerpie pomysły? Dlaczego napisał książkę, której akcja dzieje się na Śląsku? Tego wszystkiego dowiecie się w tej wyjątkowej rozmowie! 🎙️📖
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Radio Ekspertów i [Muzyka] Pasjonatów. Witam państwa. Przed mikrofonem Adam Żak i mamy również kamery w studiu. A więc telewidzowie widzą naszego dzisiejszego gościa, a jest nim Wojciech Wolnicki. Dzień dobry. Dzień dobry. starszy Pan z nieco młodszą rogatą duszą. Tak jest. Takie są pierwsze słowa na twojej notce biograficznej. Będę się pytać o tą rogatą duszę. Natomiast co do starszego pana, no to mam duże wątpliwości czy czy to jest prawda. No nie wiem. Nie wiem jak oceniasz jak ja wyglądam. Mam 53 lata. Uważam, że to już jest taki wiek, w którym można o sobie mówić starszy pan.
doświadczony, starszy to może nie doświadczony, bo doświadczony. Mam dorosłe dzieci, więc raczej czuję się tym starszym. Zresztą biorąc pod uwagę różnice pokoleń pomiędzy tym, którym ja się wychowałem, a tym, które obecnie zdobywa rynki pracy, no to jest to przepaść, bądźmy szczerzy. Byłeś, czy jesteś jesteś inżynierem z wykształcenia i pracowałeś w zawodzie, prawda? Nie, nie pracowałem. Nigdy w zawodzie. Skończyłem najpierw technikum o specjalności budowlanej, później Politechnikę Krakowską jako inżynier. Natomiast nigdy nie przepracowałem oficjalnie na budowie. Poza jakimś tam z czasów młodości dorabianiem na budowach.
Pracowałem w sprzedaży jako handlowiec, jako później kierownik, menedżer. Skończyłem na menedżerach wysok na stopniach menedżera wysokiego szczebla i przepracowałem w tym handlu 30 lat. Natomiast no troszeczkę już ten czas goni i uznałem, że w odpowiednim
momencie trzeba sobie znaleźć alternatywne źródło dochodu, plan B na emeryturę. Źródem i tym źródłem stało się pisanie książek. Tak, generalnie tworzenie. Można powiedzieć, że to moja pasja, która którą się zajmuję od wielu lat. E, w międzyczasie z uwagi na to, że bardzo lubiłem tworzyć w ogóle kreowanie jest jakby mam w genie swoim wpisane, no to
jest poniekąd też cecha inżyniera. Oczywiście, oczywiście. Natomiast no nie wszyscy mają mają w sobie ten właśnie gen tworzenia. Inżynierowie niektórzy mają odtwarza odtwarzanie. Tak, ja raczej jestem osobą taką, która tworzy i zarazem czuję się inżynierem, czyli umysłem ścisłym, analitycznym, ale też mam takie jakby zainteresowania humanistyczne. Stąd mogę powiedzieć, że jestem osobą o
dwóch umysłach, ścisłym i humanistycznym. A tworzenie historii zaczęło się o przedszkolu, kiedy opowiadałem dzieciom z młodszych grup jakieś bajki. No potem cały czas to za mną chodziło, a że nie miałem odpowiedniego wykształcenia, żeby sprawnie i i ładnie opisywać to, co
mi przychodzi do głowy, skończyłem kilka kursów i między innymi scenory pisarstwo w szkole filmowej, bo pierwotnie myślałem, że będę scenarzystą. Natomiast no nie powstał żaden film z tego co napisałem i pewnego dnia moja żona namówiła mnie: "Ty, a może byś zaczął pisać książki? No i tak się zaczęło. Dobra żona dobrze poradziła
moja ukochana żona, z którą jestem ponad 8 latcie. Yyy i żona sprawiła, że Kraków zamieniłeś na Śląsk. Tak, urodziłem się w Krakowie. Mieszkałem w Krakowie wiele lat. Można powiedzieć, że też pod Krakowem przez kilkanaście lat w jednej z gmin podkrakowskich, ale generalnie można powiedzieć, że tak Kraków miałem w swoim
kręgosłupie. E, natomiast faktycznie ponad 8 lat temu poznałem gliwiczankę, które się szaleńczo zakochałem i kocham ją do dzisiaj i jestem wdzięczny losowi, że nas połączył. I przeniosłem się do stanicy w gminie Pilchowice w powiecie gliwickim. mieszkamy szczęśliwie i tutaj zacząłem poważnie zajmować się swoją pasją, czyli pisaniem właśnie tutaj. Pamiętasz swój pierwszy utwór, który napisałeś i nie wiem, wydałeś go już później, czy czy nie? Czy schowałeś szuflady? y wiesz y jako młody chłopak to właśnie
a propos tej rogatej duszy pisałem tekst teksty do kawałków zespołów metalowych które właśnie wow to stąd się jakby można powiedzieć y ta moja arogata dusza gdzieś tam przewij pisałem jakieś opowiadania pisałem teksty dramatyczne. Jeden z moich tekstów był nawet czytany w teatrze Bagatela w Krakowie. Nie nie trafił na afisz, ale i tak byłem dumny, że tam odbyła się normalnie jakiś tam spektakl, można
powiedzieć. Później były te scenariusze filmowe. Jeden z nich zyskał wyróżnienie na ogólnopolskim konkursie, ale film nie powstał. nie powstał film i stwierdziłem, że ta historia nie może się zmarnować i i wzbogaciłem ją, napisałem powieść tylko troszeczkę później to była moja albo trzecia powieść, którą którą napisałem. W zasadzie przerobiłem ten scenariusz wyróżniony na historię o
trudnej relacji ojca i syna. I to jest powieść pod tytułem Uznanie. Można powiedzieć, że Vivi, sekcja bardzo trudnej relacji między ojcem i synem, którzy muszą sami żyć ze sobą, a nie mogą się dogadać. Skąd się zrodził pomysł? Wiesz, skąd się zrodził pomysł? Yyy, zacznijmy od tego, że ten w tej w przypadku tej historii główny bohater jest byłym judoką, trenerem judo, człowiekiem, który ma yyy wbite w głowę
y zasady, honor, yyy jest wychowawcą młodzieży i i trenerem judo zarazem. Pomysł wziął się stąd, że sam trenowałem cudo i zostałem wychowany w ten sposób na na właśnie tych zasadach, które które judo jako sport y stworzyło i je pielęgnuje. Wyobraziłem
sobie sytuację, gdzie taki człowiek, który jest niemal krystaliczny, musi sobie poradzić z trudnym synem, który jest całkowitym jego przeciwieństwem. Yyy i tak powstała właśnie najpierw ta historia, którą dopieszczałem jako swoją pracę dyplomową w szkole filmowej, a później wzbogaciłem ją jakieś takie elementy yyy retrospekcyjne jakby, gdzie
pokazuje skąd się biorą te problemy pomiędzy tymi dwoma pokoleniami w tym konkretnym przypadku, gdzie no ojciec i syn nie potrafią się się dog Mimo że ojciec jest wychowawcą młodzieży, jest guru dla swoich wychowanków, ze swoim synem nie potrafi znaleźć wspólnego języka. Bardzo trudna i emocjonalna historia. Bardzo serdecznie poc. Nie będę pytać jak się książka kończy, bo może będę miał okazję ją przeczytać. Zresztą przyniosłeś tutaj dzisiaj do studia y kilka swoich pozycji. Yyy tam są i
książki fantazy i kryminał i i wspomniane i wspomniany y utwór. Yyy poszukujesz czy ograniczasz się do takich trzech gatunków? Mogę powiedzieć, że poszukuję, ale raczej szukam yyy szukam historii, która jest oparta o bohaterze, bo ja generalnie interesuję się człowiekiem, interesuję się jego psychologią i jakby dla mnie nie ma znaczenia gatunek. Raczej wolę takie tematy trudniejsze, czyli, czyli napisałem czterotomową historię dystopijną, gdzie
również o ludziach tylko żyjących na innej planecie, ale z tymi samymi wadami, z tymi samymi problemami, tylko z innymi kłodami podłożonymi pod nogi. Napisałem kilka powieści psychologicznych. No to jest właśnie psychologiczno obyczajowo tematyce społecznej uznanie, o której wspomniałem wcześniej. Yyy, inna to jest y thriller
psychologiczny pod tytułem Pętla o niespotykanej przyjaźni pomiędzy człowiekiem głęboko wierzącym a ateistą. Yyy, w zeszłym roku ukazał się pierwszy mój kryminał i chyba w tym kierunku jakby najbardziej chciałbym iść, bo mam fantastyczną zabawę podczas tworzenia wielostopniowych zagadek. Boję się, że ktoś będzie chciał wykorzystać y jakiś niecnych czynach y jako poradnik kryminalny? No zawsze jest n takie ryzyko. Natomiast
y no myślę, że dzisiaj złoczyńcy y są całkiem nieźle wyredukowani, pomysły, mają ciekawe pomysły i że życie życie podpowiada im ciekawsze rozwiązania. Ja napisałem historię, która również wiąże się mocno z człowiekiem. Mój bohater y stworzył sobie przyjaciela w
wyobraźni, który stał się jego drugą jaźnią, tulpą tak zwaną. Tak się nazywa jakby cały cykl. Tulpa to taki właśnie wymyślony wymyślony twór, który siedzi w twojej głowie i zaczyna być samodzielny. I ten jego twór jest a główny bohater jest autorem kryminałów, a jego twór jest jego bohaterem, detektywem, który rozwiązuje zagadki. No i oni razem w tym tandemie te zagadki rozwiązują. A co tam się dzieje w między w międzyczasie? Jakie są między nimi relacje? Jakie są co się dzieje bardziej
od strony obyczajowej? No to trzeba było zobaczyć, przeczytać. przeczytać. Tak, dokładnie. Natomiast jesienią ukaże się yyy drugi tom tej serii, a w tr przyszłym roku planuję, że ukaże się trzeci. I ukaże się jeszcze na rynku książka twojego autorstwa, która ma wątek gliwicki. Oj, gliwicki to może za dużo
powiedziane, aczkolwiek na pewno śląski. Tak się złożyło, że kiedy jakiś czas temu poznałem dzisiaj moich przyjaciół z gminnego ośrodka kultury w Pilchowicach i rozmawialiśmy o mojej twórczości, zapytali mnie, dlaczego nie piszę o Śląsku, czy mam taki mam taki plan. Myślałem, że bardzo chętnie, ale bardzo się czuję nie swojo, ponieważ nie urodziłem
się tutaj, nie wychowałem ten Śląsk. tym Śląsku się zakochałem, mogę tak powiedzieć. Natomiast nie czuję tego takiego oddolnego imperatywu i boję się, że czegoś coś zrobię nie tak pisząc o tym Śląsku. Ale zapisałem sobie jakiś tam pomysł, który mógłbym kiedyś wykorzystać. Tak się złożyło, że w zeszłym roku nawiązałem kontakt z z bardzo dużym wydawnictwem dolnośląskim, które specjalizuje się w kryminałach. między nimi obecne wiele dużych nagród.
Na przykład książka roku dwa razy z rzędu jeżeli chodzi o kryminał to jest wyszła spod ręki tego wydawnictwa portal lubimy czytać no i no i służyłem im kilka propozycji do wyboru co co by chcieli, żebym napisał dla nich specjalnie ponieważ jakby zapoznali się z moją twórczością stwierdzili że chcieliby mieć kogoś takiego w swoim zespole no i jednym z pomysłów była historia która która już dawała mi szansę wyjścia z twarzą, jeżeli chodzi o
moją śląskość, nieśląskość. Otóż dwaj bohaterowie, jeden Kraków, drugi Warszawiak, trafiają, można powiedzieć, za karę na Śląsk, do komendy w Rybniku i mają rozwiązywać zagadki kryminalne, które dzieją się tutaj. mają się spotykać z ludźmi, bohaterami stąd. A że sami między sobą się tak średnio lubią, bo są zupełnie inniż nie wspomnę tego Krakowa i Warszawy, to jeszcze napotykają na przeciwieństwo losu postaci prawdziwych Ślązoków,
którzy dają im popalić i odwrotnie. No i oni się z tym Śląskiem jakoś muszą zaprzyjaźnić, żeby móc rozwiązywać te zagadki. I widzimy ten Śląsk ich oczami. Na początku są nastawieni może nie wrogo, ale raczej tak sceptycznie do tego miejsca, gdzie gdzie muszę odbywać karę. Tak jeden z nich tak to traktuje. Ale z czasem zaczynają dostrzegać piękno tego regionu. Tak wspomniałem, lwia część dzieje się w Rybniku. Nie chciałem powielać Gliwic, ponieważ stąd jest Wojtek Chmielarz, który pisze kryminały dziejące się w Gliwicach, a o Rybniku nie znalazłem żadnego. Stąd się wziął ten Rybnik. Poza [Muzyka] tym często tamty jeżdżę na rowerze w
Rybniku stodołach mamy swoją bazę z żoną, gdzie przyjeżdżamy i robimy sobie pętelkę dookoła jeziora. Stąd się wziął właśnie ten rybnik, notabene jezioro czy zalew rybnicki. będzie ważnym elementem tej tej historii. Y, no i mogę ten Śląsk pokazać taki jaki jest widziany oczyma kogoś z zewnątrz, kto tutaj się zadomowił, czyli y mam nadzieję, że nie skalam ani
śląskości. Są też elementy śląskiej Gotki, są elementy nie tylko rybnickie, ale również jeżeli chodzi o powiat gliwicki, kilka scen dzieje się na zwycięstwa w Gliwicach. Są Nieborowice, Knurów w Nieborowicach, nie wiem czy kojarzysz w Ridlock taką restaurację, a obok Sielankę tą taką istny PRL. Jest cały rozdział na ten temat ważny moim zdaniem, chociaż bardziej z punktu widzenia obyczajowego niż zagadki kryminalnej. Yyy, no pisało mi się tę historię
cudownie, ponieważ yyy sam też odkrywam ten Śląsk, którym, którym mieszkam. Yyy i czuję się tu po prostu bardzo dobrze. I w przeciwieństwie do twoich bohaterów nie czujesz się tutaj za karet. Nie, nie, broń Boże, absolutnie nie. Tutaj jest y cieszę się, że tu mieszkam. fantastycznych sąsiadów, przyjaciół w Gliwicach, w Rybniku, w Knurowie, w Pilichowicach w Stanicy. Czy bohaterowie, o których piszesz, czy
napisałeś już, bo książka będzie wydana niedługo, tak? Czy trochę oni patrzyli twoimi oczyma na Śląsk? W momencie, kiedy się tu pojawiłeś? Nie, nie do końca, ponieważ oni są nastawieni od samego początku źle, a ja od samego początku byłem nastawiony bardzo pozytywnie. Miałem jakieś takie wcześniejsze fajne y fajne wspomnienia
ze Śląskiem, ponieważ jako handlowiec dużo podróżowałem po Polsce, również przez Śląsk przejeżdżałem wielokrotnie. Miałem tu i mam swoich znajomych, którzy ten zawsze podobała mi się ta melodyka tego głosu, ciekawe miejsca i ja byłem nastawiony zawsze bardzo bardzo otwarcie do do Śląska. A ci dwaj no nie bardzo.
Szczególnie ten warszawiak to dla niego to ten Śląsk jest niezrozumiały ani pod względem językowym, ani pod względem regionalnym, bo to jest taki warszawski celebryta, tak to nazwijmy policjant. Yyy, więcej nie mogę na razie zdradzać, ale nie nie absolutnie nie. A książka wychodzi 21 maja tego roku, więc już dosłownie niebawem. Ostatnie szlify jakieś tam, jeżeli chodzi o o przygotowania, myślę, że w ciągu kilku najbliższych tygodni pojawi się pojawią
się zapowiedzi oficjalne i będzie można o nim więcej o niej opowiedzieć. Natomiast yyy zdecydowanie yyy w momencie, kiedy oni zaczęli już dostrzegać pozytywne aspekty Śląska yyy to w tym momencie już jakby można powiedzieć, że przejąłem tę rolę, nie? Czyli yyy to co to co mi się wydało ciekawe, yyy pozwoliłem sobie
wykorzystać właśnie między nimi wrazidlo, sielanka, las w stanicy, wieża Eifla w Rybniku. i sporo tam różnych, czyli ktoś kto będzie czytał książkę, to się będzie czuł jak w domu. Z pewnością rozpozna miejsca pewnością tak absolutnie. Wszystkie poza poza poza kilkoma miejscami, które musiałem wymyślić związane
z związane ze zagadką kryminalną, ponieważ dotyczą one śmierci ludzi. Nie chciałem wprost pokazywać, że coś się wydarzyło w miejscu, które wszyscy znają, tylko w wymyślonym. Natomiast cała reszta to są absolutnie miejsca stąd, czyli Jezioro Rybnickie, konkretna
komenda w Rybniku, tak powiedziałem, las, restauracja 1/2, nawet ich jest więcej. Sporo miejsc takich, które policjanci gdzie gdzieś tam kogoś ścigają, to konkretnymi ulicami, którymi gdzieś tam jeżdżą. Tak, z pewnością mieszkańcy Śląska, a szczególnie jakby tych naszych tego naszego regionu rybnicko gliwicko knurowskiego na pewno rozpoznają, ponieważ to są to są te tereny. Powiedziałeś, że nie chciałeś akcji książki umieszczać w Gliwicach, żeby nie wchodzić w paradę innemu autorowi. A jak się to ma do książek fantazy, które piszesz? yyy pisarzy sięgających po yyy tematy nie z tego świata też jest dużo. No tak, ale to jest yyy jakby jeżeli chodzi o fantastykę to jest jakby nieskończone są
te możliwości i jestem przekon ile fantazja pozwoli. Tak, ile fantazja pozwoli. Jestem przekonany, że nie ma takiej historii. Zresztą każdy, kto czytał albo wysyłał audiobuka na tabę świetnie nagranego przez lektora Filipa Kosiora, obecnie chyba najbardziej popularnego lektora w Polsce. Każdy kto czytał lub słuchał powiedział, że nie ma takiej historii, ponieważ to, że ona się dzieje gdzieś tam na jakiejś wymyślonej planecie to jest szczegół. Jakby istotny jest konflikt, który jest tam pokazany. A każda historia wiadomo, że musi być oparta na jakimś konflikcie. Mamy mówimy tutaj o tetralogi dwuświat.
Na jednej planecie żyją dwa skrajne społeczeństwa. Jedno jest bardzo religijne i państwowość jest tam oparta właśnie na religii, a drugie jest ateistyczne, nowoczesne. A to pierwsze jeszcze jest takie archaiczne, takie powiedziałbym, że no staroświeckie. I między nimi dochodzi do konfliktu. pomiędzy tą ty tym konfliktem jeszcze są jednostki yyy czyli osoby, które gdzieś tam muszą sobie radzić w tej całej zawierusze yyy konfliktowej, wojennej
yyy i jakoś sobie z tym wszystkim radzić. No i takiej historii nie ma, nie? Chociaż można powiedzieć, że zapożyczałem z tego co się co się dzieje czy w Polsce, czy nie wiem w Nowym Jorku, w Watykanie, czy gdzieś tam w krajach arabskich pewne rozwiązania. Natomiast m jest to połączenie
y książki dystopitnej, troszeczkę fantazy, ale tak naprawdę to nie jest tylko dla fanów science fiction, tylko dla ludzi o otwartych umysłach po prostu, bo to jest historia o człowieka, który który popełnia błędy, który zachowuje się czasami niegodnie, mimo tego, że uważa się za
osobę krystaliczną. Jest tam o kłamstwie, jest tam o rasizmie. Ja generalnie staram się poruszać tematy bliskie człowiekowi. Tak, moralność, etyka, to są to są rzeczy, które mnie bardzo fascynują i w każdej książce poruszam takie tematy bez względu na to, czy to jest fantastu na gatunek, tak? Czy jest to fantastyka? Człowiek jest najważniejszym. Człowiek jest najważniejszy i to i to co go co go y skłoniło, że jest w tym momencie, w którym jest swojego życia i co się wokół niego dzieje i dlaczego. Yyy tego się nauczyłem w
szkole filmowej, że jakby to człowiek jest najważniejszy w tym wszystkim. Dlatego nawet jeśli piszę kryminały, to oczywiście główny wątek kryminalny jest ważny, ale mocno osadzam to obyczajowo, czyli policjanci nie są robotami, tylko są ludźmi. Mają swoje rozterki, mają swoje problemy, kłócą się, przyjaźnią się, zakochują się, y mają wrogów. [Muzyka] No i bez tego nie można historii opowiadać, bo są tak jakby zbyt suche. To może sztuczna inteligencja kiedyś będzie pisać takie tego typu historie. na dzisiaj. Na szczęście my ludzie wyprzedzamy ją tym, że piszemy historie nie tyle ciekawe y pod kątem zagadkowym, kryminalnym na przykład, czy tam ciekawe pod względem dramatycznym jakieś tam, tylko one się one się wiążą również z całą paletą emocji, który które nam towarzyszą na co dzień, czyli radości, smutku, żalu,
zdenerwowania, no wszystkiego, co ludzkie. Wszystkiego co ludzkie. Dokładnie. yyy poruszyłeś bardzo ciekawy yyy problem sztucznej inteligencji, która może zastąpić pisarzy. Jak myślisz? Myślę, że to jest nieuniknione, aczkolwiek yyy chciałbym, żeby to było jak najpóźniej.
Sam się z tym spotkałem, [Muzyka] ponieważ jeden z jedna z recenzentek napisała recenzję mojej książki wygenerowaną przez sztuczną inteligencję i strasznie mnie to zabolało, ponieważ było to jakby kompilacja różnych innych recenzji i zaprzeczeniem tego co jest dla cieb zaprzeczeniem tak naprawdę tego, co jest najważniejsze. Przypomnijem, że ta osoba nawet nie przeczytała tej książki i to było trochę smutne. No nie wyobrażam sobie sytuacji, której y której wzajemnie piszą, później recenzują
wszystko, sztuczne umysły, tak to nazwijmy. No gdzie tam jest nasza rola, nie? W tym w tym wszystkim. Mam nadzieję, że to się stanie jak najpóźniej, chociaż no to będzie będzie trudne, bo już tego się raczej nie zatrzyma. To w tym kierunku to zmierza. Wybrałem sobie taki zawód, którym niestety jest to jest silnie obarczony. Co chwilę widzę jakieś zapowiedzi, filmiki. Chcesz stworzyć własną książkę. Wejdź w ten program. Tutaj za dwie godziny będziesz miał książkę gotową. O, no właśnie takie pójście trochę na łatwiznę. A to dotyczy wszystkich lektorów również. Nie, zgadza się. Yyy, troszkę niewesoło kończymy tą
naszą dzisiejszą rozmowę, yyy, że możemy być zastąpieni przez maszynę, ale póki co cieszymy cieszymy się, że jesteśmy ludźmi i to nawet czasami z rogatą duszą, której no nie udało mi się dostrzec mimo wszystko. Nie no, może jest, może gdzieś jest tam schowana bardzo gdzieś jest. Znaczy powiem ci tak, że
żeby zakończyć to wszystko pozytywnie, ten ta moja rogata dusza, no to jest taki bardziej y taka odskocznia od tego, co obecnie dzieje się na świecie. Myślę, że poprzez pokazanie pokazanie jakiś trudniejszych spraw, trudniejszych emocjonalnie scen, tu właśnie nazwijmy
to, to są właśnie te rogate jakby takie zajawki, tak? Czy śmierć kogoś, czy niewłaściwe zachowanie się kogoś. y staram się pokazywać i obnażać te rzeczy, że nie jesteśmy tylko, choć mamy się za ludzi idealnych, ale nie jesteśmy tylko idealni i to może nas w jakiś sposób czegoś nauczyć. Może, może kiedyś jako ludzie zaczniemy wyciągać wnioski z tego jacy jesteśmy, bo do dzisiaj to nie zawsze się udaje. I tu stawiamy kropkę nad i. Bardzo dziękuję. Naszym gościem był Wojciech Wolnicki. Nazwałbym cię ślązakiem z odzysku. Przyjmujesz taki tytuł? Oj, z wielką radością.
Dziękuję bardzo za wizytę w studio i mam nadzieję, że to nie było nasze pierwsze i ostatnie spotkanie. Chętnie przyjmę zaproszenie w okolicach premiery książki. Może teraz jeszcze powiem, to będzie tytuł pod tytułem tytuł dług. Seria nazywa się Kozak i Wolf. To są właśnie ci dwaj nietworni policjanci, którzy tutaj trafiają na Śląsk. No to musimy o tym pogadać. Dziękuję uprzejmie. Miłego dnia. Dziękuję.
[Muzyka] Yeah.


