Rozmowa Dnia | Paweł Kobyliński o pożarach, posągu na placu Krakowskim i o zielonych Gliwicach

16 lipca 2025 · 17:37 · Obejrzyj na YouTube

W dzisiejszej rozmowie Adam Żaak miał przyjemność rozmawiać z politykiem, biznesmenem i historykiem Pawłem Kobylińskim. Rozmowa porusza kilka ważnych kwestii związanych z obecnym stanem i przyszłością Gliwic. Jednym z tematów są pożary, również omówiony zostaje również temat Placu Krakowskiego. W rozmowie nie brakuje także odniesień do miejskiej zieleni i zjawiska tzw. betonozy.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[Muzyka] Radio Ekspertów i Pasjonatów. [Muzyka] >> Paweł Kobyliński, dawno niewidziany, dawno niesłyszany. Witamy w studio. >> Dzień dobry. Witam serdecznie. >> Środek wakacji. >> Środek jeszcze nie, ale zbliżamy się. >> Prawie, prawie środek. >> To zależy jaki kto ma długi urlop, prawda? Niektórzy są tak tacy, którzy już mają tam po wszystkim. Już zapomnieli, że jakiś urlop był. Dzieciaki jeszcze się cieszą. Ty się nie wybierasz nigdzie. Ale wybieram się. Wybieram się, ale jeszcze nie zdradzę gdzie. Jak wrócę to chętnie opowiem. Dobrze. To będziemy potem opowiadać o o twoich wakacyjnych wojarzach. Na razie ubolewasz nad tym, że wysłałeś rodzinkę na wakacje.

>> Tak, >> ale pominie nie widać, żebyś był specjalnie smutny. No więc >> ja generalnie jestem z tych mężczyzn, którzy uważają, że mężczyzna powinien pracować na to, żeby inni mogli odpoczywać. >> To jest bardzo dobra idea. Pawle drogi, wakacje wakacjami, ale jednak dużo rzeczy się dzieje. Nie wiem jak ciebie, ale mnie ostatnio zaczęły niepokoić. Może ich było tyle

tych pożarów różnych, różnistych wcześniej też, ale jakoś tak codziennie teraz media donoszą, że się palą i to takie dość duże jakieś zakłady produkcyjne czy hale, >> że już nie wspomnę o tym nieszczęsnym budynku w Ząbkach pod Warszawą. Czy można do tego dopisać jakąś teorię spiskową, czy to jest taki po prostu zbieg okoliczności, przypadek? >> Jakiś czas temu bodajże pierwszy taki znany pożar był na ulicy Marywilskiej 44 w Warszawie, o ile dobrze pamiętałem adres i o ile dobrze mi wiadomo, służby specjalne nasze polskie jednak doszukały się pewnych

związków z tym pożarem z sabotażem ze strony Rosjan. Więc ja bym absolutnie nie wykluczał tego, że to jest pewna forma destabilizacji. Tutaj może tych pożarów nie ma aż tak wiele. To znaczy straż pożarna daje radę. Całe szczęście i zresztą pozdrawiam tutaj wszystkich strażaków. >> To zresztą chyba zawód, który ma największe poważanie w Polsce. Nie dziwię się. >> Dlaczego jeszcze raz pozdrawiam wszystkich strażaków. Natomiast tak, prawda jest taka, że no chyba coś jest na rzeczy. To znaczy zastanawiam się

dlaczego akurat pożary, one są tak teoretycznie ze sobą niepowiązane, ale może chodzi o pewne sprawdzenie procedur, jak szybko się gdzie dojeżdża, e, kto z kim się kontaktuje, jak przeprowadzone są śledztwa. No powiedźmy szczerze, my jesteśmy cały czas w tak zwanej fazie wojny hybrydowej i to, że tutaj nie ma wystrzałów, że te wystrzały są za wschodnią granicą, ja bym tego jednak tutaj nie lekceważył. Oczywiście trzeba zachować spokój, natomiast tak, tych pożarów jest bardzo dużo i to jest trochę niepokojące. Ja sam mam takiego znajomego, któremu

mogę właściwie powiedzieć, że jest coś na rzeczy, ponieważ mam dwóch klientów, którzy się spalili. Znaczy nie fizycznie, całe szczęście oni, tylko rzeczywiście ich dobytek się spalił. Jeden klient był bardzo duży, towaru za 20 milionów złotych. E, no i wszystko

poszło z dymem. Sprawa spod Kędzierzyna. W związku z tym, w związku z tym można to odszukać gdzieś tam, gdzieś tam w mediach. No jest to bardzo ciekawe, co się, co się wydarzyło, dlaczego tam, dlaczego, dlaczego tak, a nie inaczej. Zwłaszcza, że żaden z nich nie narzekał na obroty i wszystko, jeśli chodzi, ja to mogę powiedzieć po prostu, bo byłem z nimi w ciągu kontakcie, ponieważ to są moi dość długoletni klienci. W związku z tym mogę powiedzieć, że no tutaj coś jest na rzeczy. Oczywiście może mogą być to wypadki. Może teraz media bardziej zwracają na to uwagę. Tego nie wiemy, bo samo to, że my teraz o tym rozmawiamy już jakoś tam naszą uwagę nakierowuje na to, że są może gdzieś pożary. Aczkolwiek wydaje mi się, że nasi słuchacze i osoby

nas oglądające potwierdzą to, że tych jakby tych pożarów jest więcej. Oczywiście znowu mamy ekstremalne upały i tak dalej i tak dalej. To też się nie bierze z niczego. Tak. No w końcu mamy w końcu mamy też często bardzo zabetonowane miasta. Nie zawsze instalacje są dobrze sprawdzone i tak dalej. No ale z tym ale tu jest coś na rzeczy. Trzeba by to sprawdzić. No jeżeli >> mam nadzieję, że jeszcze tylko dokończę, że nasze służby specjalne będą

myślę, że monitorują to i liczę na jakiś komunikat. Aczkolwiek z drugiej strony puszczenie też takiej informacji, że grasują jacyś tacy podpalacze zza wschodniej granicy mogłoby trochę prowadzić dużo niepokoju. Więc liczę na rozsądek, liczę na dobrą rzetelną informację, liczę na ujęcie sprawców. No i i przede wszystkim, żebyśmy byli ostrożni wszyscy. Tak, tak, oczywiście. >> Yyy, zapałki plus dziecko równa się pożar. Kiedyś takie było, >> były tak >> takie hasło. >> Nic się nie zmieniło. Nie ma tylko zapałek, ale za to są inne możliwości wywołania ognia >> i trzeba uważać.

Ja nie wiem, czy rzeczywiście ktoś za tym stoi zza jakieś granicy, czy nie, ale trzeba trzeba uważać. wspomniałeś o zabetonowaniu miasta ostatnio, nie wiem czy zauważyłeś, ale w Gliwicach się w tym temacie VL zmienia. >> Tak. I ja to z tego się bardzo, ale to bardzo cieszę. Uważam, że to, że miasto

jest od betono walczy z betonozą, o tak powiem, czyli z czymś, z czym mieliśmy do czynienia jeszcze jakąś chwilę temu, uważam, że to jest bardzo słuszny kierunek. Po pierwsze, ponieważ zieleń generalnie jest ładna, jest ładniejsza od betonu. Dwa, jest to dużo bardziej ekologiczne i trzy, obniża temperaturę w samym mieście. Teraz jak będą te upały, były upały ponad 30 stopni, to tam na przykład na Placu Piastów czy gdzieś tam, które jest na nowo wybetonowane praktycznie, no to ja bym się obawiał na przykład o osoby starsze, które by tam przychodziły, bo to wszystko się niesamowicie nagrzewa. Teraz mamy taką inwestycję chociażby na ulicy Poniatowskiego, bardzo moim zdaniem potrzebną. Mam nadzieję, że tych inwestycji będzie dużo więcej. I tak patrząc na to, co zdecydowanie bym zmienił w tym zakresie,

to zastanawiam się na przykład nad przyszłością Placu Krakowskiego, który jest oczywiście no płytą betonową od wielu, wielu lat, >> no służącą też jako targowisko czasami >> jako targowisko. Kiedyś tam były ustawiane sceny i były tam koncerty. Ja pamiętam chociażby finały Wielkiej Orkiesz Świątecznej Pomocy, gdzie finał finał był tam i uważam tam finał był dużo bardziej szczęśliwy niż na rynku z prostej przyczyny. No jednak na rynku zaraz obok mieszkają ludzie to jest tak ciasno jest i tak dalej. Tutaj jednak zdecydowanie uważam placu

jest inna. można łatwiej się rozejść w przypadku na przykład w przypadku na przykład jakieś nieprzewidzianych okoliczności i tak dalej i tak dalej. Natomiast tam jest znowu taki problem, że tam jest pomnik >> tak od roku z hakiem >> od roku, tak czy z hakiem. I ja powiem zupełnie szczerze, ja nie uważam, że ten pomnik jest w dobrym miejscu i powiem to z pełną odpowiedzialnością. by nie było, nie mamy nic przeciwko pomnikowi. Miejscu. Po prostu uważam, że miejsce tego pomnika, ono zupełnie po pierwsze tam nie pasuje, a po drugie ono ten

pomnik w tym miejscu chociażby uniemożliwia postawienie sceny, czyli tam, gdzie kiedyś tak naprawdę były właśnie na przykład finały Wielkiej Orkiestry czy innych imprez masowych, no to teraz tamtej sceny nie postawimy. A proszę zauważyć, że wokół tego placu są normalnie miejsca siedzące, czyli które wychodzą jakby można się teraz patrzeć na pomnik. W związku z tym ja akurat uważam, zastanowiłbym się nad przeniesieniem jednak tego pomnika w jakieś inne miejsce. No i tylko i wyłącznie po to, żeby odblokować jednak ważny teren w samym centrum Gliwic, bo albo tam można zrobić park kieszonkowy od betono od >> walcząc z betonozą >> na przykład można po prostu z tego zrobić park, tak? I wtedy oczywiście zapominamy o terenie, jeśli chodzi o tak zwane eventy, a można ten pomnik przenieść i znowu właśnie wrócić z

różnymi takimi imprezami na plac krakowski, który uważam generalnie bardzo dobrze się nadaje do tego miejsca, chociażby z uwagi na to, że jest zaraz obok Politechniki, czyli mamy na przykład właśnie studentów, tam dużo jest bliżej do domów studenckich i tak dalej, i tak dalej. To jest moje zdanie. No oczywiście ja jestem w stanie dyskutować dyskutować to z innymi. Zastanawiam się dlaczego ta decyzja została tak podjęta, że władze miasta zezwoliły akurat w tym miejscu na

postawienie takiego, a nie innego pomnika. Abstrahując w ogóle odgłosów takich, jeśli chodzi o jakby jego wartość historyczną w kontekście powstań śląskich. Tak, no bo tutaj y rzeczywiście historia jest dość dość trudna, jeśli chodzi jeśli chodzi o Gliwice. Yyy znaczy ja tego w tym momencie nie będę tego dyskutował, bo to jest zupełnie inny inny temat. Natomiast nie zmienia to postaci rzeczy, że postawienie tego pomnika w tym miejscu blokuje perspektywę placu Krakowskiego. Tam można w tym momencie tylko i wyłącznie zrobić filę targu na zielonym czy wyprzedaży garażowej i właściwie nic poza tym. sceny tam nie postawimy, >> co się w bliskości tego pomnika tak lekko kojarzy to ironizując te tak to też nie o to chodzi. W związku z tym akurat tutaj tutaj bym tutaj bym to bardzo mocno przemyślał, czy czy tego nie zmienić.

Ale wracając do tematu jakby poprzedniego, no to tam mamy kolejną płytę betonową. E, no i teraz kwestia jest taka, czy ten beton, jeśli pomnik miałby zostać na przykład, trzeba zerwać i i postawić tam drzewa, zrobić z tego park i za parę lat tam będą ładne drzewka i park. Może to też byłby park w centrum miasta, tego nie wiem. >> No to wtedy to wtedy nie byłaby kwestia przeniesienia pomnika, bo wtedy pomnik może sobie spokojnie stać, tak? Ale rezygnujemy w tym momencie z dość reprezentacyjnego miejsca, jeśli idzi wydarzenia masowe. >> Natomiast oczywiście w tym momencie rzeczywiście też zrezygnowaliśmy, no bo znowu tego tam nie zrobimy. Trzeba się na coś zdecydować. Uważam, że w tym momencie Park Krakowski, y, Plac Krakowski jest zupełnie niewykorzystany i trzeba o tym pomyśleć. To znaczy niestety jest tak, że my często jako

Polacy jesteśmy trochę Polak mądry po szkodzie, tak? Nie chciałbym tego pomnika nazwać do końca szkodą, ale naprawdę uważam, że lokalizacja tego pomnika jest mocno nieprzemyślana i uważam, że byłoby dużo więcej lepszych miejsc do tego, żeby go postawić. >> Nie broniąc organizatorów, może im chodziło właśnie o to, że plac Krakowski jest takim bardzo reprezentacyjnym miejscem. >> No w porządku. Ja jestem w stanie to przyjąć, że taka była intencja i oni do tego mieli prawo. Tylko po to uważam też mamy urzędników, decydentów, ówczesne władze miasta, które zezwoliły na to, żeby yyy ten pomnik tam stał, blokując

tak naprawdę możliwość pełnego wykorzystywania przestrzeni publicznej, bo to jest to jest moim zdaniem kłopot. To jest moim zdaniem kłopot, że nie możemy wykorzystać teraz tej przestrzeni. Tak naprawdę on po prostu tam przeszkadza. E, a moglibyśmy zrobić tam dużo, dużo innych fajniejszych rzeczy, moim zdaniem, tak to jest, podkreślam moje zdanie, nie żadnej organizacji, którą reprezentuje, tylko moje osobiste Płowo Kobylińskiego i bardzo chętnie, bardzo chętnie w tym zakresie będę dyskutował. Nie zmienia to postaci rzeczy, że bardzo się cieszę, że w Gliwicach teraz będziemy mieli, mamy ten trend właśnie do zwiększania ilości zieleni, zwiększania ilości takich terenów rekreacyjnych. No bo zielone miasto to jest zdrowe miasto. To jest miasto, które przyciąga. To jest miasto, które daje taką naprawdę oddech w takie gorące

dni, gdzie można gdzieś wyjść wtedy rzeczywiście do parku, a nie chować się w ciemnych pomieszczeniach. Zupełnie inaczej funkcjonuje się w momencie, kiedy kiedy jest zielono i a nie kiedy jest tak szaro buro i betonowo. >> Nie wiem czy wiesz, ale zapada również decyzja odnośnie koszenia trawy w Gliwicach. Tak, >> że w tych miejscach takich reprezentacyjnych to ona będzie przycinana, ale tam gdzie można to ona będzie koszona rzadziej, żeby i tak zwane zapylacze, czyli te wszystkie owady, które pracują na naszą korzyść,

żeby miały gdzie sobie przebywać również i żeby trawa spokojnie sobie rosła >> i różne inne drobne zwierzęta też miały >> miejsce do spokojnego prawda jest taka, że dzięki temu więcej wody zostaje jakby sama. Tak więc jakby ja uważam, to jest zdecydowanie bardzo dobra bardzo dobra informacja. Uważam, że to jest właśnie w tym tutaj mamy zdecydowanie taki bardzo dobre decyzje i takie odpowiedzialne, które oczywiście nie wszystkim muszą się podobać, bo część osób może mówić: "A co to wysoka trawa?" Ale ona tak naprawdę służy nam wszystkim. Taki naturalny te kilkadziesiąt centymetrów, bo tak mniej więcej trawa jest w stanie czasami są chwasty, oczywiście, no nie poradzi się, ale to jest to jest to jest to jest biologia. To jest to jest to jest przyroda i ona sobie sama będzie regulować co tam co tam sobie będzie

rosło. Tak zdecydowanie uważam, że to jest dobra decyzja i oby takich decyzji więcej i uważam, że miasta ościenne mogłyby na pewno z tego z tego brać przykład jeśli chodzi o Gliwice. Więc tutaj jakby jak najbardziej popieram te popieram tą decyzję. Uważam, że im więcej takich decyzji, tym lepiej. Ja się tylko boję jednej rzeczy, że ponieważ u nas zawsze jest przesada w jedną albo w drugą stronę, żeby to się nie skończyło totalnym odbetonowaniem i żeby się nie okazało, że nagle mamy jak oczywiście nie mam nic przeciwko wsi, ale żeby nie było u nas jak na wsi, że jest wszędzie aż tak zielono.

>> Znaczy ja akurat uważam, że im więcej zieleni, tym lepiej. Natomiast wiem do czego zmierzasz. Chodzi o to, żebyśmy nagle, że tak powiem, nie wrócili do XIX wieku, tak? Ale my się mam mam takie wrażenie, że jednak że jednak to nam akurat nie grozi. A taka odpowiedzialna polityka zieleni, ona co prawda, dlaczego, może inaczej powiem, dlaczego wiele miast się betonowało? Dlatego, że to jest tańsze. To znaczy tej ta otrzymanie tej zieleni oczywiście będzie kosztować i taka jest prawda. To wszystko kosztuje właśnie to, że trzeba przyciąć, trzeba trzeba posadzić nowe drzewo i tak dalej, i tak dalej. Nie zmienia to postaci rzeczy, że akurat uważam, że na tym, żeby w Gliwice były

bardziej zielone, bardziej przyjazne w tym zakresie, bardziej ekologiczne i bardziej zdrowe pod tym kątem, że można sobie odpociąć pod drzewem, w to zdecydowanie bardziej warto warto inwestować. Oczywiście mamy takie problemy, tak jak na przykład w na rynku w Gliwicach, gdzie trzeba byłoby wymienić drzewa. Yyy, no ale to to niestety, bądźmy szczerzy, wynika z zachowania yyy dużej ilości osób, które na tym na tym rynku imprezują. Po prostu one często załatwiają się pod te drzewa. W związku z tym żadne drzewo nie wytrzyma, nie wytrzyma. Ja tutaj apeluję do ludzi, żeby się po prostu ogarnęli i naprawdę poszli może do jakiejś toalety.

Co swoją drogą rzeczywiście miasto też inwestuje w toalety publiczne, na przykład na placu Grunwaldzkim, a to znowu nie wszystkim się podoba. Czego też nie rozumiem, bo w końcu żyjemy w XX wieku. Ja uważam, że taka infrastruktura yyy sanitarna to jest coś, co powinno nas wyróżniać. Gliwice są miastem, które mogą i powinny

prezentować taki wyższy poziom niż miasta ościenne, bo nas na to stać, bo jesteśmy rzeczywiście miastem akademickim, jesteśmy miastem przemysłowym, jesteśmy miastem miastem nowych technologii i my powinniśmy i to robimy, wyznaczać nowe trendy. Zdecydowanie w tą stronę powinniśmy iść i trochę się dziwię tym malcontentom, że nawet przeszkadzają im toalety publiczne na placu placu Grunwaldskim. Oczywiście są drogie, to jest też prawda. Nie zmienia to postaci rzeczy, że to po prostu tyle kosztuje. >> Zgadza się. >> Tyle. >> No oczywiście, że że jeszcze się nie urodził taki, który by wszystkim dogodził i zawsze się znajdzie grupa malkontentów, którzy powiedzą, że zrobiliby to inaczej albo w ogóle by tego nie zrobili tego czy innego. Ale jedno jest pocieszające, że rzeczywiście Gliwice się zmieniają. Jest tylko jeden

szkopuł. Czemu te drzewa tak powoli rosną? I tym pytaniem chyba zakończymy dzisiejsze nasze spotkanie. Dziękuję ci za wizytę w studio. No to trzymam za słowo. Jak wrócisz z tych wakacyjnych wjarzy, opowiesz co widziałeś i dlaczego w Gliwicach jest fajniej. >> Dobrze. >> Paweł Kobyliński był naszym. >> Bardzo serdecznie dziękuję.

[Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo