Rozmowa Dnia | Paweł Kobyliński o dniu dziecka i wakacjach z wojskiem

30 maja 2025 · 19:34 · Obejrzyj na YouTube

🎙️ Rozmowa Dnia – Dzień Dziecka i Wakacje z wojskiem! 🎙️ W najnowszym odcinku Rozmowy Dnia Adam Żaak zaprosił do studia Pawła Kobylińskiego, by wspólnie porozmawiać o dwóch ważnych tematach: 👶 Dzień Dziecka – jak lokalne instytucje, samorządy i organizacje świętują ten wyjątkowy dzień? Jakie atrakcje czekają na najmłodszych mieszkańców Gliwic i okolic? 🪖 Wakacje z wojskiem – nowa propozycja Ministerstwa Obrony Narodowej, czyli jak spędzić lato aktywnie, zdobyć nowe umiejętności i poznać kulisy życia w mundurze. Czy to ciekawa alternatywa dla tradycyjnych wakacji? Zajrzyj za kulisy tych inicjatyw i posłuchaj merytorycznej, a momentami zaskakującej rozmowy – tylko w TV IMPERIUM! 🔔 Subskrybuj, żeby nie przegapić kolejnych odcinków!

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i Pasjonatów. Przed mikrofonem Adam Żak. W studiu Paweł Kobyliński. Dzień dobry. Dzień dobry. Witam serdecznie. I teraz zaskoczymy naszych widzów i słuchaczy, bo 1 czerwca już wszyscy wiedzą o czym będziemy mówili, a my nie. Dzień dziecka. Dzień dziecka. Od proszę. I zdziwieni wszyscy są. Wszyscy zdziwieni, wszyscy myśleli, że będziemy tutaj sobie politykować, a polityka jest w końcu taka nudna. Nie ma o czym mówić. Wszystko wszyscy wiedzą. Dzień dziecka, więc w Gliwicach też się będzie dużo różnych, dużo różnych aktywności będzie można. już od, bo to tak ładnie trafiło teraz, że w niedzielę to już od 31 dzieciaki będą miały mnóstwo różnych atrakcji. Dzień dziecka to jest fajna rzecz, tylko trzeba by teraz wymyśleć tak, żeby te dzieci ruszyć z domu spod sprzed tych

ekranów, monitorów, smartfonów, żeby się chciała wypuścić. Nie wiem jak ty, ale zapewne tak samo jak ja każdą wolną chwilę spędzałem na dworze wśród kolegów. Tak. Tak. Teraz nie. Teraz trzeba dzieci zachęcać, żeby wyszły. Co to się porobiło? No wydaje mi się, że jest

to efekt tego, że smartfony i w ogóle elektronika jest bardzo uzależniająca, fizycznie uzależniająca. yyy te tak zwane shzorsy, czyli takie krótkie filmiki, które bardzo dzieci często sobie yyy się nimi wymieniają, oglądają, czy to platforma TikTok, która jest obecnie bardzo szeroko wykorzystywana, zwłaszcza przez młodsze pokolenie, po prostu jest uzależniająca.

Trzeba pamiętać, że platforma TikTok jest to właściciel chiński, a rząd Chin zakazał używania platformy TikTok w Chinach wewnętrznych. Co to oznacza? To oznacza, że oni dobrze sobie dobrze zdają sprawę, że to niszczy mózgi młodych osób. Zresztą nie tylko młodych, ale powądźmy szczerzy, taki młody mózg jest dużo bardziej podatny na bodźce. On jest bardziej wyczulony, uczy się nowych bodźców. Zresztą to widać po dzieciach, tak jak one chłoną tej tych nowych nowych nowych y nowych bodźców,

tak, nowych wiadomości są bardzo chłonne. No i to niszczy te mózgi. W związku z tym mamy teraz również przez to mamy również taką, można powiedzieć epidemię braku koncentracji. Większość z nas, większość, bo ja nie mówię, że wszyscy, gorzej koncentrujemy się niż powiedzmy 10 czy 20 lat temu. To nie wynika tylko z tego, że po prostu jesteśmy troszkę starsi i oczywiście nasze nasze umysły mogą nie być tak sprawne jak w wieku 30 czy tam 20 lat, ale to wynika właśnie z

tego, że fizycznie uszkodzamy sobie mózgi często właśnie przez ekrany smartfona, często przez to, że mamy jesteśmy zalewani informacjami. Dlatego a przede wszystkim uważam powinniśmy właśnie chronić dzieci, ponieważ o ile my, ty, ja, nasi, nasi rówieśnicy, osoby

prawda, w większości nas oglądające, mamy ukształtowane umysły, mamy ukształtowane struktury mózgowe po prostu, no to wszystko na to wskazuje i to są już takie badania, że to niszczy nam jako ludziom, powiedzmy szczerze, zwoje mózgowe i jeśli widzimy dziecko przed smartfonem, Albo powinniśmy mu tak, to jest moja oczywiście opinia, każdy ma prować dzieci jak jak uważa.

Powinniśmy albo wprowadzić jakiś pewien, no nie wiem czy to jest dobre słowo, rygor oglądania tego czy limit czasowy. Raz, że kontrolować, bo oczywiście różne treści też bardzo niebezpieczne dziecko może tam zobaczyć siłą rzeczy w internecie. Mówimy tutaj przecież o pornografii, o innych takich naprawdę bardzo niebezpiecznych dla młodego człowieka rzeczach, ale również czas i ja jestem na przykład dużym zwolennikiem tego, żeby w szkołach był zakaz używania telefonów komórkowych. Po prostu ja wiem, że to część osób może teraz oburzyć, no bo często mówimy o wolności, mówimy o możliwościach kontaktu i tak dalej, ale wolność wolnością, ale przecież dzieciom zakazujemy palenia papierosów do 18 roku życia, picie alkoholu do 18 roku życia.

A smartfon również o ile jest dobrym narzędziem też komunikacji, często pomaga w nauce, kiedy chcemy pozyskać jakieś informacje, to również potrafi być bardzo szkodliwym i potrafi być nałogiem. Tak, potrafi być nałogiem. I teraz proszę zauważyć, jak dzieci wychodzą ze szkoły, ile tych dzieci po prostu patrzy się tak w telefon. Oni już nie patrzą co jest, co jest na lewo, co jest na prawo. Nie patrzą do góry, nie patrzą w niebo, nie patrzą, nie patrzą to jak wygląda, wygląda ptaków nie słyszą. taką nie słyszę, bo często mają są mają słuchaweczki, patrzą w dół i nie

rozglądają się przed siebie. To oczywiście też jest y powodem często też wypadków komunikacyjnych, ale to już jakby jest zupełnie inna rozmowa, nie? Nie nie nie taka. Nie zmienia to postaci rzeczy, że powinniśmy bardzo ograniczać te y ten kontakt z tym telefonem komórkowym i w ogóle z tą elektroniką. Ona i tak jest taka wszędobylska obecnie w naszym świecie, zwłaszcza w tym nowym pokoleniu. Ale jeśli mamy jako dorośli podejmować decyzje takie bardzo

yyy poważne, bardzo odpowiedzialne, często niepopularne, to wydaje mi się trzeba tym telefonom powiedzieć stop. W związku z tym ja akurat uważam rzeczywiście, że szkoły powinny mieć możliwość prowadzenia zakazu korzystania z telefonów komórkowych czy ewentualnie nawet prowadzania zagłuszaczy do sieci komórkowe w środku po prostu w budynkach, żeby te chronić de facto te dzieci przed tym zgubnym nałogiem, jaki jest zbyt, który wynika wtedy właśnie z tego zbyt częstego korzystania z telefonu komórkowego. Naprawdę chrońmy dzieci. Te nie są potrzebne nam te telefony. To jest raz.

A dwa, dzięki temu dzieci będą miały więcej czasu na to, żeby być na świeżym powietrzu. W końcu też walczymy z epidemią otyłości wśród dzieci. One się teraz przestają ruszać, bo tylko siedzą i mają dobrze wyprasowane kciuki. Tak. Tak. Były takie badania również, były takie badania prowadzone, które pokazały nam, że my jako ludzkość kiedyś, kiedy wciskaliśmy przycisk windy, używaliśmy tego palca, tego tego wskazującego, ewentualnie dla leworęcznych był to ten. obecnie używamy tego raczej w większości część, znaczy nie mówię oczywiście każdy jest inną osobą, jest indywidualnością, natomiast co do zasady większość z nas teraz zaczyna używać tego palca i to pokazuje jak bardzo nasz my jako ludzie

jako po prostu homo sapiens, jako element biologii naszej szerokopojętej działamy ewolucyjnie. To jest to jest element ewolucji, który który się zadziałał na naszych oczach w przeciągu kilkunastu lat tak naprawdę, bo przecież te pierwsze y bodajże pierwszy iPhone był wypuszczony około 2007 roku. Jeśli jeśli

jeśli się pomyliłem, to oczywiście przepraszam, ale gdzieś to mniej więcej wtedy wtedy było i wtedy pod poszła ta ogromna rewolucja. Do tego mamy media społecznościowe, które które kreują te takie bańki informacyjne. One mają znowu wielki wpływ na przykład na to, co się będzie działo 1 czerwca w innym zakresie, ale one nas tak naprawdę bardzo mocno stymulują, nie dają nam możliwości

przepatrzenia nowych idei, bo trzymają nas w tych bańkach informacyjnych, tak? One nam podpowiadają tylko te rzeczy, które chcemy usłyszeć i tak dalej, i tak dalej. I to ma ogromny wpływ na nasze dzieci. A nasze dzieci to w końcu jest nasza nasza przyszłość. Jeśli my teraz o to nie zadbamy, to możemy się naprawdę jako ludzkość obudzić w ręką w nocniku. Dlatego trzeba podejmować niepopularne decyzje właśnie po to, żeby taki dzień dziecka był dużo bardziej radosny. No i zbliżające się wakacje. Yły różne, są

ciągle różne kampanie, tak w Gliwicach było kochaj dziecko bez smartfona i tak dalej, i tak dalej. E, a nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale ja myślę, że nie wińmy dzieci, wińmy rodziców, szczególnie młodych rodziców, którzy, żeby dziecko się nie przeszkadzało, o tak, to dostaje właśnie smartfona czy tam telefon i się bawi. Oczywiście, oczywiście. No dzieci generalnie nie są niczemu winne. To jest taka, można powiedzieć, prawda stara jak świat. Tak. No dziecko jest dzieckiem, je powinniśmy chronić. Oczywiście ja w pewnym sensie rozumiem też część rodziców. Przychodzą zmęczeni po pracy, chcą, muszą jeszcze coś zrobić w domu, posprzątać, ugotować, zająć się, zająć się swoimi rzeczami przy sobie coś zrobić, czasami odpocząć.

Ja nie winię tych rodziców, którzy naprawdę nie będę pierwszy rzucał kamieniem. Uważam, że nie można też ludzi moralizować, tak? Ale jeśli mamy ten element tych paru godzin chociaż w szkole, gdzie szkoła też ma ogromny wpływ na na ucznia, to chociaż dajmy tym dzieciom wytchnienie wtedy, bo i

oczywiście możemy mówić, rodzice nie powinni tak robić. Nie powinni, powinni zawsze zająć się dzieckiem, zawsze być do nich uśmiechnięci, zawsze mieć do nich cierpliwość, ale jesteśmy tylko ludźmi. Większość z nas, większość z państwa, którzy nas oglądają wychowała dzieci, miały dzieci w rodzinie i wiemy jakie, jakie to jest ciężkie wyrzeczenie dla rodziców i i osób opiekujących się. Dlatego tak jak wcześniej wspomniałem i ja tego nie krytykuję do końca, mimo że wiadomo, że to nie jest dobre, ale uważam, że trzeba przede wszystkim tam, gdzie instytucjonalnie możemy chronić dzieci, tam powinniśmy to robić.

Marszałek Hołownia jeszcze jak kandydował na prezydenta to tak rzucił takie hasło, żeby właśnie zlikwidować smartfony w szkole i wszyscy tak z pobłażaniem i uśmiechem się temu przyglądali. A może to nie jest taki zły pomysł? Ja mam takie wrażenie, że wszyscy na to tak popatrzyli z pobłażaniem, ponieważ bali się często reakcji, bo to nie jest, bo to nie jest bardzo popularna decyzja. To jest tak jak ja tutaj niejednokrotnie na antenie naszej yyy naszej rozgłośni rozmawialiśmy na przykład o poziomie matur, tak że on spada, że my powinniśmy wrócić do wyższego poziomu matematyki, że ta zdawalność na poziomie 30% to jest żadna zdawalność. Trzeba go podnieść do 50 plus, tak? 50% plus 1. Bo co to jest

za zdawalność, szanowni państwo, kiedy coś jest na 30%? przypomnijcie sobie swoją szkołę, to w ogóle nie jest zdawalność, to była lufa po prostu albo lufa, nie? Tak, albo naciągane, jeśli się nauczyciel zitował. Teraz to jest normalna sprawa, to jest żadna matura. I efektem tego jest oczywiście to, że tak jakby ta poziom edukacji się degeneruje. Natomiast niepopularne decyzje, oczywiście wszyscy do nich, zwłaszcza w czasie kampanii wyborczej, podchodzą z bardzo dużą rezerwą, nie chcąc się narazić na krytykę, na gniew elektoratu i tak dalej, i tak dalej. Natomiast ja uważam, że my tutaj sobie w studio, nigdzie nie kandyduję swoją drogą, możemy sobie naprawdę powiedzieć powiedzieć proste sprawy. Aczkolwiek ja, to jest taki pogląd, który mi towarzyszy już wiele lat. Może kiedyś gdzieś będę kandydował

jeszcze. No więc ja bardzo zachęcam, żeby mi kiedyś wyciągnąć to nagranie. Ja uważam, że to jest słuszne i to jest po głębokim przemyśleniu to, co mówię. Naprawdę nie zawsze łatwe, miłe decyzje są dobre w dłuższej perspektywie. One dają ulgę na krótko, a na dłuższe, na dłuższą metę są szkodliwe. Troszkę jak z wypiciem seteczki płynów wyskokowych. One na chwilę dają ulgę, a potem głowa boli. No tak. Zbliżają się wakacje. Tak.

Wszyscy już tam mają zaplanowane, gdzie pojadą w ciepłe kraje, bo u nas będzie zimno prawdopodobnie jak zawsze latem. Oby nie. No ale popatrz jak się też czasy zmieniają. Ja pamiętam, ty zapewne też jak młodzi mężczyźni robili wszystko, żeby nie zostać wcielonym na 2 lata do wojska, bo jeszcze pamiętam takie czasy, kiedy wojsko, służba wojskowa trwała 2 lata, a teraz, proszę ciebie, wszyscy się garną, żeby na przykład wakacje spędzić w wojsku i to jeszcze za kasę. I jest taka opcja, żeby spędzić wakacje w wojsku, bodajże miesiąc. Jest za to wynagrodzenie bodajże 6000 zł chyba brutto, czyli jako taką dorywczą pracę w można to zrobić jako dorywczą pracę w czasie wakacji. Ja nie byłem w wojsku. W związku z tym będę ostatnią osobą, która będzie mówić, że trzeba iść do wojska.

Chociaż są argumenty, zwłaszcza w tym momencie, żeby o tym, żeby o tym zacząć może rozmawiać albo o tym, żeby wszyscy ludzie, którzy są jakoś tam zdrowi i mieli chociaż jakieś podstawowe przeszkolenie wojskowe. Ja nie miałem tego przeszkolenia, miałem tylko je na studia, które było tak naprawdę wtedy, ja robiłem studia na początku lat 2000, więc powiedźmy szczerzy, wtedy ta sytuacja geopolityczna była zupełnie, zupełnie inna niż niż teraz. Nie czuliśmy tego zagrożenia. Y, ja wtedy też nie chciałem iść do

wojska. Skończyłem studia dzienne 5 lat i jakby potem już nie było tego tematu. Dostałem odroczenie, książeczkę wojskową, którą do dzisiaj do dzisiaj mam. Pamiętam, że w klasie licealnej dostałem kategorię A bez żadnych bez żadnych tak zwanych paragrafów. Okaz okazem zdrowia byłem. Tak, bardzo się cieszyłem z tego, ale tak rzeczywiście nie chciałem iść do wojska. Wydaje mi się, że to wojsko prawdopodobnie też już się zmieniło. To znaczy kiedyś rzeczywiście chłopcy nie chcieli iść do wojska bojąc się często fali, czyli tego gnębienia tych tych młodych młodych młodego na rybku, tak i tak dalej, że to było tak naprawdę coś czego czego czego ludzie się po prostu tak oni się obawiali tego, tej agresji, tego, że będą poniewierani. Teraz jest inaczej. Teraz oczywiście, jeśli takie osoby chcą, to są ochotnicy. Na pewno

będą inaczej traktowani. Ja oczywiście serdecznie do tego zachęcam. A ty byś chciał spędzić takie wakacje na przykład w wojsku. Ja bym chciał nawet. Ja bym chciał tylko ja się tak zastanawiałem, no dziadków już nie biorą teraz, ale ja bym nawet chciał. Ja co prawda nie wiem, mam 43 lata, skończę 3 czerwca, więc chyba jeszcze bym się nadawał. Aczkolwiek zupełnie szczerze zastanawiam się, czy ta ilość obowiązków, którą mam na co dzień, pozwoliłaby mi na to, żeby móc na miesiąc z nich zrezygnować, bo jednak prowadzę działalności gospodarcze. No i tak naprawdę to jest taka praca no dość dość absorbująca.

jako takie, powiem szczerze, zrobienie czegoś szalonego. Chętnie może w moim przypadku, gdyby taka szkoła była troszkę bardziej rozłożona i była zrobiona weekendowo, coś w rodzaju takich studiów zaocznych przez trzy miesiące co weekend, to chyba nawet bym poszedł. Chyba jest też taka forma, że tam tego nie wiem, musiał musiałbym sprawdzić, ale to jest też też fajny taki pomysł, tak? Bo to jest jakby, no bądźmy szczerzy, ktoś musi mieć miesiąc wyjęty z życiorysu, no bo tam prawdopodobnie od rana rana musi się stawić w jednostce, wieczorem może iść do domu albo możliwe, że ma zakwaterowanie. Ja bym to nawet mógł zrobić za darmo w tym sensie jakby bez tych bez tych uposażeń. Chciałbym się czegoś tam nauczyć rzeczywiście może w wojsku czy to pierwszej pomocy też oczywiście, czy innych takich zachowań.

No bo nam moim zdaniem jako społeczeństwu brakuje takiego wyszkolenia. Nie wiemy gdzie są schrony, nie wiemy jak się zachować w momencie ataku, nie wiemy gdzie są punkty zborne, nie wiemy gdzie szukać pomocy. Mówię co do zasady, ja nie mówię, że wszyscy tutaj tak. A niebezpieczeństwo się czai za rogiem. Nie bezpieczeństwo się czai za rogiem. Mam nadzieję, że ono na jakiś czas wygaśnie. No ale jak uczy nas historia, ona się toczy kołem. Niestety teraz to znowu zatacza to koło. W związku z tym nie wiemy, co nam będzie potrzebne. Ja uważam, że jednak dobrze jak mężczyźni znają takie różne reguły. Ja bym się tego chętnie nauczył. Dla mnie akurat ta forma miesięczna jest, mówię, ona jakby troszkę nie przystaje do moich obowiązków. żałuję, bo jeśli jest jakaś inna, to może rzeczywiście się nad tym

rozejrzę, bo to jest taka, no z jednej strony niewiele się można nauczyć w ciągu takich takich wakacji, bo przecież sam dawny ten czas tak zwanej unitarki w wojsku, no to on trwał trochę dłużej i po tych kilkudziesięciu dniach to niewiele się tam umiało prawdopodobnie. Później się to wszystko dopiero docierało i

nabierało rumieńców, a teraz się okazuje, że w czasie wakacji można się nauczyć. Możliwe, że też jakby chyba, że coś się wieso zmieniło w wyposażeniu i w szkoleniu, że to można rzeczywiście szyb Ja myślę, że to jest dobry pomysł, żeby na przykład tutaj na antenę radia zaprosić kogoś z jednostki wojskowej, żeby opowiedział o tym szkoleniu, zareklamował również. Myślę, że nasi wojskowi, którzy są w Gliwicach, chętnie by poopowiedzieli o tym, troszkę rozpromowali ten program. Nie znam się na szkoleniu wojskowym, tak jak wcześniej wspomniałem, nigdy nie byłem w wojsku, ale prawdopodobnie też jakby ta umiejętności też szkolenia, taktyki i tak dalej, one one się też rozwijają. To nie jest tak, że wojsko stanęło tam w latach 80 i tylko zmienia się sprzęt.

Prawdopodobnie system szkolenia też się zmienił. Yyy, w związku z tym mam wrażenie, że ten miesiąc jakoś jest przemyślany, że jakoś jest to rozłożone. Yyy, a że nasza jednostka wojskowa tutaj słynie ze swojej wysokiej jakości, że tak powiem, na mapie na mapie Polski, to mi się wydaje, że jestem właściwie pewien, że nasi wojskowi z Gliwic naprawdę przekazaliby bardzo dużo solidnej wiedzy chłopakom, którzy chcieliby lisnąć trochę tej tej tego kunsztu wojskowego. Zachęcam do tego, żeby zaprosić tutaj kogoś. Chętnie naprawdę wysłucham takiej audycji. To jest bardzo dobry pomysł. Trzeba się nad tym zastanowić. Jeszcze przyszła do głowy taka jedna rzecz, że ci wszyscy miłośnicy smartfonów, którzy spędzają mnóstwo czasu właśnie na elektronicznych zabawkach, nawet w wojsku też by mogli zaszaleć, bo tam też są przecież nowe

różne możliwości, gdzie się wykorzystuje komputery i oni może by tam też mogli spędzić ten czas. Kwestia, czy na tym etapie szkolenia zostaliby dopuszczeni do takiej takiej aparatury? O tak, tak naprawdę ta aparatura wojskowa to są niesamowicie drogie rzeczy. Powądźmy szczerzy. Teraz oczywiście polska armia się bardzo mocno modernizuje, ale to już to są skomplikowane aparaty, można powiedzieć, wojskowe. Nie wiem jak to nie nie wiem jak to ująć. E, ale wydaje mi się, że

wydaje mi się, że wszystko przed nami. Dlatego bardzo zachęcam tutaj redakcję, żeby zaprosiła kogoś z z jednostki wojskowej i żeby poopowiadał o tym, co można co można zrobić, czego można się nauczyć i dlaczego warto to zrobić. Oprócz gonienia z karabinem polu. Po polu. Dobrze. Dziękuję bardzo serdecznie za dzisiejszą wizytę i 1 czerwca świętujemy dzień dziecka. Do zobaczenia. Paweł Kobyliński. Dziękuję bardzo.

[Muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo