Rozmowa Dnia | Maciej Gorka o Nowym Sikorniku

2 czerwca 2025 · 41:15 · Obejrzyj na YouTube

Adam Żaak rozmawia z deweloperem Maciejem Górką o osiedlu Nowy Sikornik W tym odcinku Adam Żaak spotyka się z deweloperem Maciejem Górką, aby porozmawiać o jednej z inwestycji w Gliwicach — osiedlu Nowy Sikornik. Dowiecie się: 🏗️ Jak wygląda proces powstawania osiedla 🌳 Jak zaplanowano przestrzeń, zieleń i infrastrukturę 💬 Co deweloper sądzi o rynku nieruchomości w regionie Jeśli interesujesz się nieruchomościami, planujesz zakup mieszkania lub po prostu chcesz lepiej poznać Gliwice — ten materiał jest dla Ciebie! 🔔 Subskrybuj kanał, żeby nie przegapić kolejnych rozmów i relacji z najciekawszych inwestycji!

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i [Muzyka] Pasjonatów. Witam telewidzów, witam radio słuchaczy. Adam Żak przy mikrofonie. Kamery w studiu zainstalowane. Witamy naszego gościa, a jest nim dzisiaj ponownie Maciej Górka, dyrektor sprzedaży yyy nowego sikornika, czyli nowy sikornik się w całej pełni nam zaprezentuje w osobie pana Macieja. Dzień dobry. Witam. Dzień dobry. Witam państwa. Panie Macieju, widzieliśmy się jakiś czas temu, tam się taka mała burza rozpętała wtedy wokół waszej inwestycji.

Jak się wszystko skończyło? proszę nam coś tutaj. No to było bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ najpierw mieliśmy jednostronną relację yyy, która polegała na tym, że bardzo dużo negatywnych informacji wpłynęło na nasz temat. Udało się je sprostować praktycznie w każdych mediach. Nawet y sprawę wyjaśniliśmy na komisji skarg w urzędzie miasta, gdzie bezpośrednio się

skonfrontowaliśmy ze z sąsiadami naszymi, którzy pomwiali nas na to, co się okazało rzeczywiście później już nieprawdą. Strony zawsze mają swoje zdanie. Wydaje mi się, że to wyjaśniliśmy na tyle, że obie strony są tutaj, powiedzmy to, ukontentowane na tyle, że każdy poznał swoje stanowisko

na tyle szczegółowo, że rozumiemy się nawzajem. No my mamy trochę inne cele i inną optykę na to, co tam się ma dziać na tym spornym terenie. Yyy, ostatecznie skończyło się na tym, że nie uzyskaliśmy pozwolenia na budowę na tym terenie, dlatego mamy inny plan na działania, ale chcemy dalej tą działkę wykorzystać pod zabudowę mieszkaniową i mamy na to przygotowany plan i go będziemy teraz realizować. A żałujecie, że nie udało się waszej pierwszej wizji zrealizować w jakimś stopniu ona wpłynie na nie wiem na na pracę waszą? Nie

powiem tak. ten etap, on i tak był etapem dodatkowym w całej strategii niepanowanym. Bardziej wynikał z tego, że grunt, który się pojawił obok naszego osiedla, gdzie realizujemy kolejne etapy, no było zagrożenie, że po prostu konkurencja będzie chciała przyjąć też tą działkę. To byłoby o tyle niewygodne, że no na jednym bliskim terenie dwóch deweloperów operuje. No to jest trudne logistycznie nawet do jakieś komunikacji szerszej po to, żeby budować swój wizerunek. Dlatego tą działkę odkupiliśmy i będziemy na niej realizować. zmierzamy do tego, żeby realizować jednak tą zabudowę, którą mieliśmy zaplanowaną, tylko proceduralnie inaczej się po prostu do tego przygotowaliśmy. Zmieniliśmy zakres trochę projektowy, dopasowaliśmy go do oczekiwań strony tutaj urzędu miasta.

Jesteśmy w bieżącym kontakcie z panią urbanistką, która też dała nam spektrum wytycznych, jakby sobie wyobrażała, żeby ten teren był zagospodarowany. I mimo decyzji administracyjnej pierwszej instancji takiej wystąpiliśmy o decyzję administracyjną drugiej instancji, która się rozbija po prostu,

decyzja będzie u wojewody. Dlatego my konsekwentnie będziemy chcieli realizować mimo wszystko tam to, co miejscowy plan przewidział dla tego terenu, czyli zabudowę mieszkaniową wielorodzinną. Yyy, jeśli ktoś w dalszym ciągu będzie niezadowolony, będzie się chciał gdzieś odwoływać, to co wtedy? To jest pełne prawo właścicieli danych gruntów, że mogą mieć

swoje zdanie i wykorzystywać wszelkie narzędzia administracyjne do tego, żeby to swoje niezadowolenie przekazywać, no i próbować oczywiście wyegzekwować dla siebie korzyści. No tu są dwie strony. My nie chcemy sporu. My po prostu mamy teren, który chcemy wykorzystać zgodnie z jego przeznaczeniem. A czy ktoś będzie z tego tytułu niezadowolony? No liczymy się z tym, że mogą się pojawić głosy niezadowolenia, no bo rozumiemy z czego one wynikają. No ale to są subiektywne oceny, a nie obiektywne. No obiektywna jest taka, że my po prostu mamy kawałek działki, który

zgodnie z miejscowym planem chcemy przeznaczyć na wykorzystać, zabudować bez żadnej tutaj ingerencji niebezpiecznej dla innych. Tylko tak jak miasto postanowiło kilka lat temu, że w miejscowym planie może powstać tam budynek wielorodzinny, no my chcemy go zrealizować, ale w takim zakresie, żeby on był funkcjonalny, ale też żeby oddawał yyy te funkcje

mieszkalne w taki sposób, żeby nie był absorbujący dla innych. No i my w tym kierunku idziemy. Także no tutaj jedyny niesmak jest taki, że zostaliśmy po prostu jednostronnie zaatakowani, to dowiedzieliśmy się postfaktum o tym. że jest tak wiele negatywnych emocji, że po prostu byliśmy zaatakowani do urzędu miasta, doszły negatywne opinie na nasz temat, a nikt z nami tego nie konfrontował. I to był jedyny żal, który wyraziliśmy, bo no bo uważam, że jeżeli są strony, szczególnie, że to jest za miedzą, no to można te spory ze sobą próbować wyjaśniać na drodze takiej bardziej cywilizowanej, a nie spróbować pomiać, nasyłać media i mówić po prostu nieprawdę bez żadnych konsekwencji. To też jest trochę smutne. No a my musieliśmy się po prostu bronić, ale w momencie kiedy już naprawdę na szeroką skalę była rozlana negatywna opinia na

temat tego terenu i naszych działań, które się okazały nieprawdą. Czyli rozumiem, że gdyby strony niezadowolone bezpośrednio zwróciły się do do was jako dewelopera zarządzającego tym terenem, to nie byłoby takiej atmosfery, takiego smrodu po prostu to mówiąc kolokwialnie. Powiem panu tak, nie, nie wiem czy by nie było, nie daje gwarancji, ale na pewno byłaby konstruktywna rozmowa. My też wiedzielibyśmy o tym, że no to się nie podoba i przynajmniej wiedzieliśmy, co się nie podoba. A nie musieli się tłumaczyć z rzeczy, które są dość oczywiste i z dokumentacji wynikające, a są interpretowane w inny sposób niż dokumentacja podawała. Dlatego ta rozmowa na pewno by nam pomogła w tym, aby przygotować taki projekt, który

będzie konsensusem względem tego, co oczekują strony sąsiednie, a co my jako biznes chcemy wykonać na tym terenie. Na pewno byśmy tutaj chętnie porozmawiali i stronę jeszcze tutaj projektową w to włączyli, aby wypracować no taką strukturę budynku, która byłaby po prostu dla wszystkich na tyle optymalna, że nie budziłaby aż tak mocnych negatywnych animozji. Tutaj nie ma złotego środka. No jest działka, biznes chce ją zabudować zgodnie z przeznaczeniem stronie, która do tej pory na tej działce widziała tylko pustą działkę i korzystała w taki sposób, że miała po prostu otwartą przestrzeń, ale na cudzej działce mogła liczyć się z tym, bo w miejscowym planie te informacje są, mogła liczyć się z tym, że ta zabudowa kiedyś tam powstanie. No i no i tyle. No i to się zaczęło dziać.

Także no tu pretensje mogą być na przykład do nie planistów, urbanistów, którzy przygotowali taki miejscowy plan, a nie inny, ale to też nie o to chodzi. No my staramy się dopasować też do do oczekiwań, do potrzeb, no do rozmawiamy z różnymi stronami, bo to my mamy ten nie wchodzicie po prostu ze sprzętem, nie wchodzimy. My do tej pory my do tej pory budowaliśmy na własnych działkach, na terenie, który nie był w żaden sposób zurbanizowany. po prostu na obrzeżach osiedla Sikornik to były zwykłe pola, które sukcesywnie zabudowaliśmy. No jak się wkleiliśmy w tą tkankę bardziej mieszkaniową domów jednorodzinnych, no to wywołało to pewne oburzenie i my to rozumiemy. To nie jest tak, że my to lekceważymy absolutnie, bo z tymi ludźmi chętnie rozmawiamy. Jeżeli od razu jak się pojawił konflikt, natychmiast poprosiliśmy radę miasta,

aby takie spotkanie zorganizowała i to nie tylko z radą miast, tylko z mieszkańcami. Oni byli, oni też przychodzą na spotkania, które są organizowane w w dziale architektury. My się konfrontujemy, no próbujem, próbowaliśmy rozmawiać, także też wypracowaliśmy inny zakres projektowy tego budynku, który ostatecznie chcemy tam wybudować właśnie uwzględniający te obiekcje, które ma ta

strona, która ten spór rozpoczęła. Także my poszliśmy też na rękę w dość dalekim zakresie. Obniżyliśmy trochę ten budynek, przesunęliśmy go, pozamykaliśmy części wspólne tak, żeby powstały tereny zielone, nie było dwóch wyjazdów. Tam wchodząc w szczegóły naprawdę szereg zmian dokonaliśmy i taki budynek chcemy tam po prostu wybudować. Czy ci, którzy czują się w jakiś sposób no poszkodowani, czy jest planowane jakoś

zadośćuczynienie w stosunku do nich, czy jak to wygląda? Znaczy my mieliśmy kilka zadość uczynień, bo wkraczając na teren, gdzie no nic się nie nic do tej pory nie było, czyli oni korzystali z pustej przestrzeni jako otwartego terenu, no mieliśmy świadomość, że to wywoła jakieś negatywne skutki w postaci oceny tego, że deweloper, wszelkie zło nagle wchodzi i chce budować przed ich domami budynek

wielorodzinny. I dlatego my mieliśmy zaproponowane nawet uzgodnienia mieliśmy z zarządem dróg miejskich dotyczące wykonania asfaltu, którego wiele lat tam nie było, tak żeby do tych domów inorodzinnych był dojazd terenów zielonych, chodnika, zagospodarowania udrożnień różnych. No i to było jako taki może nie substytut, ale taka alternatywa na to, aby jeżeli my budujemy tam, oni mają

jakiś uszczerbek z tym związany. E, oczywiście mówię, to są wszystko subiektywne oceny, no to, że w zamian za to wykonamy jakieś dodatkowe rzeczy. No i my to dalej wyświadczamy. Już powstała na ulicy Pelicana w porozumieniu z ZDM wykonaliśmy swoją część drogi asfaltowej, a ZDM wiedząc, że my tutaj

będziemy prowadzić realizację również pociągnął swoją dalszą część, której do tej pory by nie zrobił. Także cała ulica Pelikana, tam gdzie jest dojazd do domków jednorodzinnych jest wyasfaltowana. Ten asfalt jest świeży. Nawet Rada dzielnicy Sikornik o tym ostatnio komunikowała, że tam właśnie taki asfalt powstał. Szczerze jakby tej zabudowy wielorodzinnej naszej tam nie było. Sądzę, że przez jeszcze kilka lat tego asfaltu by tam nie było. No ale do

tej pory sami mieszkańcy między sobą się kłócili o to, że jeden z drugim bardzo szybko jeździ, podnosi tumany kurzu. Zwracali sobie uwagę, no nie byli skorzy do tego, czekali, aż miasto wykona ten asfalt. No stało się tak, że to się przyspieszyło, no bo my weszliśmy ze swoją częścią, za którą zapłaciliśmy, resztę wykonał, dokończył ZD. No jest okej. Mają po prostu nowy asfalt, także no do pewnych rzeczy się też trzeba przyzwyczaić. No suburbanizacja to jest proces, który jest trudny dla do zrozumienia dla kogoś, kto mieszkał na obrzeżach i nagle na tych obrzeżach po prostu miasto zaczyna zabudowę. E, no a z drugiej strony trzeba się z tym liczyć, że mieszkając na obrzeżach miasto się będzie powiększało i za chwilę mogę być właśnie o tym mówię, że no jeżeli ktoś z pełną naiwnością kupił działkę na obrzeżach

miasta i to bliskich obrzeżach, sądząc, że tam nigdy już nic dookoła nie powstanie, no to niestety wykazuje się pewnym infantylnością w myśleniu, bo tak nie jest. No duże miasta, szczególnie takie dynamiczne jak Gliwice, one się rozlewają w wielu obszarach i one będą

się rozrastały. No pierwszy sygnał był taki, że powstała tam na przykład zachodnia obonica Gliwic, która łączy ulicę Rybnicką z ulicą Daszyńskiego, która jest świetnym kanałem komunikacyjnym. No ale już ingeruje w tą strukturę, która do tej pory była nieruszona, czyli pola. Nagle mamy trasę szybkiego ruchu przed oczami. Infrastruktura drogowa wewnętrzna już między domkami jednorodzinnymi, między naszym osiedlem, no to wszystko zostaje zabudowywane. No i no i to tak będzie trwało. No to korzystali kiedyś z tego, że były otwarte przestrzenie, no ale teraz to się zabudowuje. No i taka jest kolej rzeczy wszystkich dużych miast. No trudno. Zresztą w Gibliwicach wykorzystuje się w zasadzie każde wolne miejsce, żeby postawić dom. Ja to widzę w centrum tak samo jest jakaś niewielka nawet działka. Już kombinują jak tam

wstawić coś, żeby urosło. No oczywiście tutaj jest duża praca dla urbanistów, aby przygotowywali tak te warunki zabudowy, aby no mieć plan na to, jak to miasto ma wyglądać. Gliwice nawet sobie z tym radzą. Teraz pani urbanistka naprawdę tak po tych rozmowach z nią widzę, że ona ma taki wizj nawet to już nawet nie jest wizja, to jest taki konkretny plan, który ma merytoryczne uzasadnienie. To widać nawet w uchwałach, które są opublikowane oczywiście na stronach miejskich, dotyczące zmiany miejscowych planów. No ma to wszystko sens. To jest kierunek, który widzę konsekwentnie chcą realizować i to jest bardzo duży plus, bo mało które miasta w Polsce taką funkcję w urzędzie miasta w ogóle posiadają, bo planiści tak naprawdę no

przepadli, jeśli chodzi o ich y taką funkcję rzeczywiście planowania miasta. To jest się dzieją raczej rzeczy ad hoc, czyli jeżeli coś przychodzi inwestor coś robić, to wtedy się zastanawiałem jak tym terenem zarządzić. No dlatego no sikornik jest bardzo blisko centrum, bo to w linii prostej jest około 1,5 km. Y,

no i te to tamten teren po prostu będzie się rozwijał i będzie się zabudowywał. Szczególnie, że miejsca jeszcze dużo. Jest zachodnia obwodnica Gliwic, bardzo ładnie nazwana aleją Tadeusza Boże, Kości Tadeusza Mazowieckiego, przepraszam. Ona jest tak przygotowana, że ma zjazdy

również na drugą stronę. Teren, który jest w stronę autostrady oraz teren, który jest w stronę tam koszarów i tych wojskowych terenów. Yyy, on na razie w miejscowym planie jest przygotowany jako usługi, bo był plan, aby tą strefę ekonomiczną, która wokół Gliwic powstaje, również rozbudować o te tereny. No zaczyna to wchodzić w pewien dysonans i konflikt

między tym, co powstaje przed zachodnią obwodnicą Gliwic, czyli właśnie na przykład osiedle Sikornik. Inni deweloperzy też tam zabudowują sukcesywnie wielorodzinno zabudową. powstaje dzielnica z dużą tkanką mieszkaniową, a z drugiej strony ma być odcięta drogą szybkiego ruchu i wprowadzony ciężki biznes. Coś zaczyna

być w konflikcie do postrzegania tego obszaru jako wygodnej miejskiej dzielnicy, fajnej, której się ma dobrze mieszkaniowej sypialni. Mhm. Dlatego no po rozmowach z miastem jako inwestor przygotowaliśmy całą koncepcję architektoniczną zagospodarowania tego terenu, który jest po drugiej stronie obwodnicy, czyli właśnie w stronę autostrady i tamtych terenów

południowo-zachodnich, aby tam miasto stworzyło jednak przygotowało tak miejscowy plan, aby stworzyć tam zabudowę mieszkaniową, ale w takim nowoczesnym stylu, czyli żeby to była ekologiczna dzielnica. Zaproponowaliśmy tam na przykład tereny zielone, które mają być w ogóle wyłączone i chronionymi terenami zielonymi. Tam są cieki wodne,

które kiedyś zasilały właśnie wilcze dołu, gdzie teraz jest zbiornik. One dalej funkcjonują, tam dalej jest zieleń, tam dalej jest mikroklimat. żeby to zachować, no to stworzyć właśnie zaproponowaliśmy, aby stworzyć tam tereny chronione, zielone, a wokół tego nie inwazyjną, niskokondygnacyjną zabudowę wielorodzinną, ale o dużej ilości mieszkań. Dodatkowo ten plan, który złożyliśmy na ręce miasta, to też był nakład finansowy niemały, bo musieliśmy zatrudnić do tego pracownię, która po prostu to wykonała. Swoją pracę również skonfrontowaliśmy z zarządem dróg miejskich, który zaproponował już konkretny układ drogowy dla tego planowanego, bo to nawet nie osiedla, tylko nowej dzielnicy.

cały układ drogowy, co im też się spodobało. No bo rzeczywiście tam i autobusy, które mogłyby mieć ładowarki prądowe, żeby było wszystko niskoemisyjne. Oczywiście wszystko co jest związane z zieloną energią i zasilaniem z OZE. No ten projekt nam wiele takich szczegółów zawierał, ale żeby to nie były wysokie budynki, tylko żeby to była nowoczesna cała nowa dzielnica i złożyliśmy taki projekt na ręce władz miasta, co widziałem, że się przyjęło aprobatom, bo nie mówię, że jak to są jeszcze tereny miejskie, tak? To są tereny miejskie, które należą do wła

częściowo do właścicieli prywatnych. Yyy, ale miejscowy plan przewiduje tam tylko i wyłącznie usługi i to takie ciężkie. No właśnie to by kolidowało z tym, co jest po drugiej stronie ulicy. Dlatego miasto widzę, że podjęło ten temat i wiem, że są plany, aby ten miejscowy plan właśnie tam zamienić na zabudowę mieszkaniową. To nie chodzi o to, że my jako deweloper chcemy tam teraz te działki wykupić i budować całą nową dzielnicę, nie. My chcemy dać pomysł rozwoju miasta, ale w takim kierunku yyy, który już yyy konsekwentnie jest realizowany. Czyli jeżeli mamy zabudowę wielorodzinną do zachodniej obwodnicy Gliwic, no to automatycznie cała infrastruktura, która by powstawała, czyli na przykład dodatkowe sklepy, parki handlowe czy w ogóle parki, żeby po drugiej stronie były już architekturą uzupełniającą i powielającą też zabudowę

mieszkaniową, a nie transport ciężki, który by po prostu rozjeżdżał tamtą część i był tylko uciążliwy. Dla miasta to jest o tyle uważam dla mnie to jest moje oczywiście prywatne zdanie duża szansa w kontekście tego, że słyszymy iż są ambitne plany aby budować na przykład mieszkania komunalne. O tych 1000 mieszkań słyszymy. No tam mamy dziewiczy teren, który jest zwykłymi polami, który jest równy. On jest na tyle gotowy, on jest jak po prostu czysta księga. Można z niego stworzyć całą nową nowoczesną dzielnicę, którą można się później nawet chwalić wśród innych gmin, miast, włodarzy na skalę Polski, że można było stworzyć od podstaw całą nową dzielnicę.

No to to jest kwestia przyszłości. Może to się uda zrealizować. Mnie po głowie chodzi taki taka taka myśl. Ostatnio, szczególnie w sferze wyborów prezydenckich, bardzo często był poruszany temat przez kandydatów o mieszkaniach komunalnych, przedstawiając deweloperów jak i tych złych, którzy tylko robią kasę i nic więcej. Więc ja się teraz chciałem pana zapytać, jak to jest z wami, deweloperami, czy wy rzeczywiście patrzycie tylko na na to, na zysk swojej firmy? Bo z tego co pan mówi panie Macieju to tak wygląda, że wam też leży na sercu, żeby miasto się rozrastało, więc nie tylko biznes firmy, ale coś za tym jednak więcej idzie. Jak to naprawdę wygląda? No tutaj po pierwsze branż deweloperska to jest biznes. Prosta reguła ekonomiczna mówi o tym, że każdy biznes powinien dążyć do maksymalizacji zysku, ale to jest coś,

co jest dość obłudnym pojęciem. yyy każdy deweloper i tutaj trzeba się zatrzymać nad yyy zwrócić uwagę na jedną kwestię. Kto w ostatnich 20 latach budował mieszkania w Polsce? No deweloperzy. A dlaczego? No bo państwo nie podołało. Były próby, uważam, że ciekawe i mądre, związane z

przekazywaniem na przykład zasobu kolei, czy zasobu gminnego, czy w ogóle zasadu gminnego, który nie był wykorzystywany wcześniej przewidziany jako grunty pod inwestycje mieszkaniowe, aby przekazywać je właśnie pod mieszkaniówkę. Powstał nawet Krajowy Zasób Nieruchomości. Powstała ustawa o KZNie. Są projekty związane z SIM czy z

rejtami. O tym budownictwie społecznym się dużo mówi, ale nic się nie dzieje, a mimo wszystko ludzie muszą gdzieś mieszkać. To jest tak jak branża funeralna. No zawsze będziemy potrzebowali gdzieś się położyć po naszym ciężkim żywocie. Tak samo gdzieś trzeba mieszkać. No deweloperzy jednak yyy podjęli to ryzyko i yyy postanowili budować w Polsce

mieszkania. Yyy no to może to nie jest yyy kwestia odbierania deweloperów jako tych złych, tylko kredytów, które są na te mieszkania. Ja panu powiem tak, bo mnie często w mediach pytają o wycierają sobie twarz takim sformułowaniem patode deweloperka. Ja zawsze odpowiadam w prosty sposób. To nie jest patodeweloperka, tylko są patoprzepisy, bo inwestor, który ma za

do zainwestowania kilka milionów złotych w prostą jakąś inwestycję deweloperską, nie pozwoli sobie na to, aby te pieniądze wyrzucić w błoto w taki sposób, że zrobi coś niezgodnie z przepisami. On nie uzyska pozwolenie na użytkowanie, cofną mu pozwolenie na budowę, nie daj może każą wyburzyć jeszcze, każą wyburzyć. No to się mija z celem inwestycyjnym i z prowadzeniem biznesu. Dlatego te wszystkie koszmarki, które powstają i te rzeczy związane z patodeweloperką są związane z tym, że takie mamy przepisy i działając oczywiście można podchodzić do tych przepisów również bardzo subiektywnie i tak honorowo. No ale

jeżeli jest działka i można ją zabudować i pry na to pozwalają, no to ja robię ten biznes, no bo ja chcę też zarobić. Yyy, no a tylko, że deweloperzy dzielą się na tak samo złych i dobrych yyy jak w każdej branży i nie można dewelopera jednego przyrównać do drugiego, bo są deweloperzy, którzy są odpowiedzialni społecznie. To są duże firmy deweloperskie, to są firmy z ambicjami, które angażują się w działania społeczne. No nawet kwestia taka, że każdy deweloper, który cokolwiek się z daną gminą porozumiewa, a gmina nie ma pieniędzy na wyświadczenie jakieś infrastruktury, to i tak przerzuca na dewelopera zrobienie drogi, zrobienie oświetlenia, zrobienie kanalizacji, sieci, sieci wodociągowej.

Deweloperzy to na własny koszt w ramach wymagań do pozwolenia na budowę dostają, no bo mają swoją działkę. Miasto chcą budować tą osiedla, ale miasto nie ma pieniędzy na to, żeby zrobić tam drogę czy podłączyć, czy zrobić sieć na przykład wodociągową, czy inną wodną. No okazuje się, czyli deweloper ma na to pieniądze, to nieźle im się powodzi tym deweloperom. Mhm. powodzi się, no bo to jest inwestycja, która jest często długoterminowa. Nie ukrywam, że one nie są jakoś niskomarżowe, no bo mamy ceny takie, a nie inne. No to powoduje, że wszyscy postrzegają tych deweloperów rzeczywiście jako taki zasób pijawki takie, które mają bardzo dużo środków i trzeba na nich przerzucić te odpowiedzialności. Ale deweloperzy nawet bez tego i tak się angażują społecznie.

Są naprawdę deweloperzy, którzy wytwarzają dla gmin bardzo dużo różnych ważnych społecznie rzeczy. Budują, angażują się w sponsorowanie drużyn sportowych, y w budowę parków, yyy, w y w w różne rewitalizacje, które są dla miasta bardzo trudne. W centrum miasta stoi Stary Gmach. No to deweloper w porozumieniu z miastem, które otrzyma oczywiście jakąś dotację, najczęściej unijną, resztę wsadza prywatny inwestor, no tworzą jakąś przestrzeń, która jest społecznie ważna. To są często miejsca od gastronomicznych po jakieś miejsca związane z kulturą czy sztuką. Także deweloperzy to robią, bo czuję się odpowiedzialnie społeczny. Na pewno mały deweloper, który wchodzi na rynek, bo to jest jego jakaś pierwsza inwestycja i on nie zamierza długo na nich funkcjonować, ma inne podejście, duży mu takie radykalne, a niż taki deweloper na

przykład, no my budujemy. Dlaczego nowy sikornik? Bo my budujemy całą, całą nową dzielnicę, całą nowe osiedle, które ma być praktynie tak samo duże jak stary sikornik z infrastrukturą związaną z drogami, sklepami, mieszkaniami i wszystkim. Yyy, tak samo duży deweloper myśli o tym, że on w danej lokalizacji czy w lokalizacjach musi społecznie się angażować, musi wytwarzać dodatkowe dobra yyy no bo on tam będzie przez wiele lat uczestnikiem tego i jemu też zależy na tym, aby ci mieszkańcy, ci jego klienci po prostu dobrze się czuli w tym miejscu. Dlatego on musi wytwarzać dodatkowe rzeczy, które są często wysokokosztowe. Dlatego mówię, tu nie ma jednego worka

dla niestety no taka nagonka medialna na tą branżę yyy ponieważ mieszkania są drogie. Dlaczego A dlaczego mieszkania są drogie? No mieszkania są dlatego drogie, bo z jednej strony koszty wytworzenia, koszty gruntów są bardzo wysokie, a z drugiej strony dla typowego konsumenta mieszkania są drogie, bo najczęściej musi na to kredyt wziąć. Dlaczego? No bo no bo nie ma środków kilkuset tysięcy na to, żeby kupić mieszkanie i te kredyty są jedyną szansą, a kredyty są drogie. Teraz mamy dopiero pierwszą obniżkę stóp procentowych na tyle znaczącą, że jest będzie dynamika kolejnych obniżek 100%, że te kredyty się na tyle urealnią, że zdolność kredytowa na tych, którzy do tej pory nie mogli sobie na to pozwolić będzie na tyle wysoka, że będą mogli w końcu to dobro nabyć w postaci mieszkania. No tu można różne przykładać

miary do tego, czy w Polsce jest drogo, czy niedrogo. Patrząc na dynamikę wzrostów średnich pensji, no to mieszkania idą równo w równo, jeśli chodzi o dynamikę wzrostów ich wartości, czyli cen. Jeżeli weźmiemy wycenę polskich nieruchomości względem tego, ile kosztują na zachodzie, no to mamy niedoszacowanie. Wiadomo, że pensje w Polsce też są niższe niż na zachodzie, ale jeżeli weźmiemy trendy związane z dynamikami związanymi z jak rośnie

pensja minimalna czy średnia pensja względem tego jak rosną ceny nieruchomości, no to tak jest. Dlaczego ceny, dlaczego mamy skoki cenowe? Bo ceny nieruchomości powinny mieć jakiś aspekt przynajmniej inflacyjny, że ta dynamika jest rozłożona w czasie nieskokowa. No ale niestety mamy taką

politykę bankową, no tak bym to nazwał, która powoduje to, że klient nie może sobie zaplanować wydatków kwotowych, kosztowych na to, ile to mieszkanie będzie kosztowało w przyszłości i czy będzie miał na to środki. Tylko to jest tak, teraz są niskie stopy, kupujemy, bo za chwilę będą droższe, nie dostaniemy kredytu, no to to wzmaga popyt. Dodatkowo dochodzą rzeczy, które są no

nieważne, czy niepotrzebne, ale trudne, komplikują tylko ten rynk właśnie powodują te skoki, czyli programy wsparcia takie jak program dopłat do kredytów. No on jest w interwale czasowym na 2 lata. tyle jest zabudżetowane i w tym czasie wszyscy na hura rzucają się na zakup mieszkań. No to jeżeli się pokazuje yyy duży popyt na

rynku, no to trudno, żeby ktoś kto sprzedaje towar, na który ma popyt, nie podnosił cen i się zamyka koło. I się koło zamyka. Jeżeli mielibyśmy politykę mieszkaniową bardziej unormowaną, mniej chaotyczną, spokojniejszą, bez tych wrzutek właśnie finansowych na rynek, czyli na przykład tanie kredyty mieszkaniowe, tak jak to jest w Niemczech, tam 1,5% było oprocentowanie, teraz jest 2,5% nawet niech to będzie 5%. To jest przyzwoita wartość z godziwym zarobkiem dla banku, ale również z takim wygodnym i bezpiecznym

jeszcze dostępem dla zwykłego konsumenta na to, że go po prostu stać na ten kredyt, że jak wziął kredyt na pół miliona i płaci ratę 3000, to on wie, że będzie tą ratę, te 3000 raczej płacił przez długi czas, a nie za chwilę przyjdzie prezes banku taki, który stwierdzi, że jednak jest za duża inflacja i on nie będzie płacił 3000, a

5000. Na pewno ważne jest to, aby polityka mieszkaniowa państwa była zdywersyfikowana na to, co robi prywatny biznes, czyli deweloperzy wytwarzają tą strukturę mieszkaniową i dają tą podaż bezpieczną, ale miast miasta, gminy, państwo również buduje własne mieszkania, własny portfel mieszkań, czyli tak jak to się w zasadzie dzieje teraz między innymi w Gliwicu. Dokładnie. I i uważam, że to jest bardzo dobry kierunek. Proszę zobaczyć i to widać, nawet każdy laik to zauważy. Portale ogłoszeniowe są najlepszym przykładem tego, dlaczego w ostatnich roku nie ma wzrostu cen

nieruchomości. Wie pan dlaczego? Dlatego, że wzrosła podaż. Nie ma popytu wspomaganego programami mieszkaniowymi. On jest naturalny. wynika z tego, że albo kogoś stać na kredyt, albo uzbiera gotówkę, ale jest tak duża podaż, że żaden deweloper się nie odważy szaleć cenami i podwyższać cen, tylko one są raczej stałe. Nawet się słyszy o pewnych spadkach punktowych, że deweloperzy są bardziej skorzy do tego, żeby rozmawiać o negocjować ceny. Dodają różne dodatkowe przywileje w postaci komórki lokatorskiej, tańszego miejsca postojowego. zabiegają o klienta, bo jest duża podaż. Jak jest to jest prosta relacja, jak jest wysoki popyt i mała podaż, to te ceny muszą rosnać, no bo to jest biznes. Gliwice są o tyle ciekawym

rynkiem, miałem przyjemność w zeszłym tygodniu być na spotkaniu w NBP w Katowicach na ogłoszeniu informacji sygnalnej dotyczącej danych o rynku nieruchomości. No i Gliwice mają to szczęście, że tutaj ten ta podaż jest na tyle wysoka, że deweloperzy nie odważą się przez najbliższy dłuższy okres, mówię tutaj o perspektywie 12 miesięcy, podnosić cen. Raczej klient ma w czym wybierać. Co więcej, informacja, która padła dotycząca pozwoleń na budowę, które są wydawane w danej gminie, to Gliwice są na drugim miejscu po Katowicach w całej aglomeracji śląskiej.

Czyli biznes widzi, że tu jest duży potencjał kliencki. Ten popyt też napędza oprócz tego, czy kogoś stać, czy nie, to, że starzeje się tkanka mieszkaniowa już istniejąca, a ludzie się jednak bogacą. No ta pensja średnia teraz już jest prawie 10 000, bo ciągle słyszymy tylko wystrzały w mediach o tym, że ta pensja to już jest średnio 10, już barierę przekroczyła. No to oznacza, że społeczeństwo się bogaci. Czyli chc mieszkać w lepszych warunkach, czyli już pozbywają się starych mieszkań na nie ma nowych, no to deweloperzy budują, no bo widzą, że jest po prostu w tym potencjał. Także tutaj jest kilka składowych. Mam znajomych polityków wśród znajomych swoich. Oni pytają, to jakie jest rozwiązanie na to, jaka powinna być polityka mieszkaniowa w Polsce? No zdywersyfikowana. No z jednej strony miasto buduje rzeczywiście, ale

tanie mieszkania na wynajem, nie tak jak to miało do tej pory miejsce w mieszkaniu plus, że wybudowali rzeczywiście mieszkania na wynajem, ale one były, oferta najmu była droższa niż podobne mieszkanie na wolnym rynku jako oferta komercyjna. No to to po prostu nie zagrało. No trzeba było więcej zapłacić za zasób państwowy niż za mieszkanie, które oferował rynek. Ale jeżeli ta podaż będzie i ta dyprecyfikacja, bo mamy też inny problem mentalny w Polsce, u nas jest bardzo duże przywiązanie do własności i tym najmem nie upchamy tego tych potrzeb mieszkaniowych w najem. Każdy woli mieć swoje, bo no mamy taką jeszcze u nas tutaj tą przynależność do własności. Ona determinuje to, że co własne, to własne, co ja będę komuś płacił. Ale jeżeli będzie ta struktura taka, że ten najem rzeczywiście będzie tani, czyli będzie

można mieszkać w dobrych warunkach, w nowym mieszkaniu, w fajnej lokalizacji, w fajnym budynku i płacić za to dużo taniej niż za ratę, no to sądzę, że tych nieprzekonanych będzie przekonanych więcej, bo po prostu kalkulacja będzie prostsza, że warto wynajmować. Na zachodzie mamy odwróconą relację zupełnie. Tam 80%

wynajmuje mieszkania, 20% to jest portfel właścicielski, znaczy są właścicielami. U nas jest na odwrót. Także no ta bariera musi mentalnie się też zmienić. No my na razie jesteśmy przywiązani do tego, że co własne, ciasne, ale własne jest lepsze niż wynajmowane od kogoś. Panie Macie i ostatnie pytanie, bo dużo wiedzy dzisiaj tutaj padło różnej różnistej związanej z mieszkalnictwem. Jakie będą dalsze losy nowego sikornika? Jak to wszystko się zakończy i kiedy? Plany mamy bardzo ambitne. Dziewięć budynków, które już jest zasiedlone i tworzy już małą strukturę,

taką tkankę mieszkaniową z razem z usługami. To już żyje, funkcjonuje. A obecnie rozpoczęliśmy budowę kolejnych sześciu budynków w stronę wilczych dołów. Yyy, te sześć budynków zamierzamy wybudować, dać do użytkowania w ciągu najbliższych trzech, 3, pó roku. Yyy, pierwsze dwa budynki będą gotowe w przyszłym roku tak naprawdę. No i ambicje mamy takie, że docelowo

tutaj będzie około 230 mieszkań, które teraz wytworzymy w najbliższych trzech latach, a docelowo chcemy jeszcze kolejne, no przynajmniej 600 mieszkań kolejnych jeszcze wybudować na tym terenie. Chcemy stworzyć dzielnicę nowoczesną w nowoczesnej architekturze ponadczasowej, taka jaka teraz jest, która cieszy oko, ale jest nieagresywna, nie jest inwazyjna i żeby były te tereny, które są dookoła również wykorzystane, chcemy zadbać mocno o zieleń, o to, żeby można było korzystać

y aktywnie z tego, co jest dookoła. No i chcemy budować po prostu te mieszkania tam, ale w takim wydaniu, aby to stworzyło nowoczesną mikrodzielnicę, która będzie właśnie, czyli żeby nie była to tylko sypialnia, tylko tylko sypialnia. Chcemy części rekreacyjne zagospodarować, siłownie zewnętrzne, no dostęp do już zbiornika retencyjnego, który mamy uzgodniony z gminą, również będzie połączony jako taka synergia między osiedlem a zbiornikiem. Tam też

chcemy wytworzyć różne atrakcje związane z aktywnością fizyczną. No to osiedle ma być lekkie, nowoczesne i w długoterminowym wydaniu po prostu wygodne do mieszkania. No bo stamtąd jest wszędzie blisko. Mamy oczywiście już przystanki autobusowe na terenie osiedla, można się dostać w komunikację miejską, ale żeby też nie było potrzeby korzystania ze sklepu czy z innych atrakcji czy z innych usług, które są komplementarne do tego, co dana budynek

czy mieszkańcy potrzebują, żeby one były wszystkie na miejscu po prostu. Yyy, czy jako firma y myślicie o tym, żeby wejść w jakiś układ z miastem, żeby komunalne mieszkania budować przy waszym udziale? To znaczy, no jeżeli miasto wyjdzie z taką inicjatywą, to my oczywiście usługę budowlaną jak najbardziej mamy, bo mamy kompetencje ku temu, ale na działkach, które posiadamy jako prywatne, chcemy budować zasób, który będzie oddany komercyjnie, czyli dla każdego klienta, kto chce kupić jako swoje, to będziemy budowali pod sprzedaż. Ale jeżeli miasto się zgłosi do firmy Jantar z propozycją, że mamy teren, wybudujcie nam podobne fajne rzeczy jak u siebie budujecie, jak najbardziej będziemy rozmawiali. Także my z miastem się wielu wieloetapowo

obecnie porozumiewamy, ponieważ mamy bardzo dużo punktów styków wspólnych z miastem, bo zarówno mamy drogi, które powstaną, które już miasto ma zaplanowane, zarówno infrastruktura uzupełniająca właśnie jakaś turystyczna czy sportowa, która też ma być na terenie osiedla. No dodatkowo takie proste, znaczy proste rzeczy oczywiste, jak sieci na przykład,

ogrzewania tutaj z PCECU czy z PWiIK czy ZDMEM. My to wszystko z miastem razem się wymieniamy, inwestujemy własne środki, tak aby miasto też miało nowoczesną infrastrukturę właśnie tą sieciową na nowo powstającym terenie, czyli wytwarzamy nowe w ogóle całe długie sieci, do których się przyłączają również inni i korzystają z tej infrastruktury. Także my cały czas coś wyświadczamy takiego i inwestujemy, aby

ta synergia z miastem jak najbardziej była. I też jesteśmy transparentni do tego, że jeżeli miasto cokolwiek potrzebuje, aby uzyskać od nas, bo robimy coś, co im jest potrzebne, jak najbardziej się do tego zgłaszamy. No i angażujemy się również w te kwestie społeczne. mieliśmy spotkanie, gdzie pan

Cezik, nasza lokalna gwiazda piosenki młodzieńczej, nie tylko był konkurs piosenki szkolnej właśnie, gdzie się angażujemy. No chcemy też uczestniczyć w tych małych społecznościach, dając im frajdę właśnie inwestując środki czy to w spotkania lokalne, czy na terenie dzielnicy, czy również w kwestie związane z inwestowaniem sport w mieście. No my żyjemy tutaj, jesteśmy

stąd. Firma Enter jest 30 lat na rynku i nigdzie indziej nie inwestuje swoich środków. Tu budujemy, tutaj mamy swoje tereny. No i dla nas to jest Gliwica nasza społeczność i my po prostu chcemy trwać w tej komitywie jak najdłużej. No bo wytwarzamy dobra, których korzystają również mieszkańcy, a także i wyborcy danego miasta. No to teraz tylko się jeszcze modlić o niskie kredyty hipoteczne i

będzie polityka tutaj fiskalna będzie racjonalna i tu stawiamy dzisiaj kropkę nad i. Bardzo dziękuję za wizytę w studio i rozjaśnienie troszkę sytuacji. Naszym gościem był Maciej Górka, dyrektor sprzedaży nowego Sikornika. Dziękuję bardzo. Dziękuję pięknie.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo