🎭 Rozmowa Dnia – Lufcik na korbkę podbija Gliwice! 🎬✨
🎭 Rozmowa Dnia – Lufcik na korbkę podbija Gliwice! 🎬✨ W tym odcinku Rozmowy Dnia Adam Żaak gościł Agnieszkę Batóg – dyrektorkę artystyczną Teatru Lufcik na korbkę i prezeskę Fundacji W to mi Graj. Rozmawiali o tym, jak Lufcik na korbkę zdobywa serca gliwiczan i wnosi nową jakość na lokalną scenę kulturalną. Teatr łączy sztukę, edukację i animację w barwne spektakle, które uczą i bawią – zarówno najmłodszych, jak i dorosłych! A już 10 kwietnia na PreZero Arenie w Gliwicach będziecie mogli zobaczyć ich najnowsze widowisko – pełne muzyki i tańca ptasie show inspirowane książką Mirosławy Fross. Spektakl opowiada o tym, że różnorodność czyni nas wyjątkowymi, a adaptacją tej niezwykłej historii zajęli się właśnie artyści z Lufcika. Nie możecie tego przegapić! 🐦🎶 🔔 Subskrybuj kanał, by być na bieżąco z tym, co dzieje się w kulturze Gliwic! #RozmowaDnia #LufcikNaKorbkę #WToMiGraj #PreZeroArena #PtasieShow #Kultura #Teatr #Gliwice #TelewizjaImperium
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Radio Ekspertów i [Muzyka] Pasjonatów. Przed mikrofonem Adam Żak. A w naszym studiu witam bardzo serdecznie dyrektorkę artystyczną teatru Lufcik na korbkę. Agnieszka Batuk jest z nami dzisiaj uśmiechnięta od ucha do ucha. Chyba jest pewna sukcesu. O, nie wiem. Witam pana redaktorza, witam państwa. Jestem też prezesem fundacji, prezeską fundacji w Tom Graj i bardzo mi miło z tego. Tak, czyli Tytłaj, Tytłaj, byle nie za nisko, jak tu mówił mój kolega. Dobrze. Dyrektor czy prezes? Jak się zwracać? Agnieszka. Agnieszka. Dobrze. Okej. Agnieszko, droga. Lufcik na korbkę zdobywa arenę. Zdobył czy zdobędzie, to się okaże. To się okaże, ale ale jesteście w dobrej myśli.
My arenę zdobywamy tak step by step, tak krok po kroczku i i nasza współpraca z Prizero Arena jest mi bardzo bardzo droga i mam nadzieję, że będzie się rozwijać. Zaczęło się kilka lat temu i to nawet dawniej niż my się znamy z panem redaktorem z porankami teatralnymi. To jest cykl spotkań z teatrem familijnym,
z teatrem dla młodego widza. Zdarzają się spektakle dla widza najnajowego, czyli te takie całkiem inicjacyjne, teatralne dla takich maluszków, ale przede wszystkim to jednak jest ten wid powyżej trzeciego, czwartego roku życia wzwyż i to trwa kilka lat. Mam nadzieję, że państwo do nas do nas przychodzą do areny. Jesteśmy co miesiąc. Zarówno gra Teatr Lufcik na Korbkę, jak i bardzo dobre teatry z Polski zapraszane, których nie mamy tutaj w Gliwicach, a czasem całym regionie okazji zobaczyć w przy innej okazji. To są podobnie jak wy teatry uliczne. Nie tylko, nie, nie, nie, nie, nie, nie tylko, nie tylko, to są po prostu teatry grające i specjalizujące się w graniu
dla widza familijnego i widza dziecięcego, ale niekoniecznie instytucjonalne, bo wiadomo, że zaproszenie teatru instytucjonalnego to też wiąże się z troszeczkę innymi kosztami. Także teatr instytucjonalny niech zaprasza Teatr instytucjonalny. A tutaj to jest ciekawy repertuar OFU, ciekawy repertuar kogoś, kto kto kto nie działa w strukturze instytucji teatralnych polskich, chociaż takie teatry też się zdarzają i też są bardzo bliskie naszemu sercu. Yyy, następnie otworzyły swoje podwoje centra otwartej
edukacji. Bardzo uczona nazwa. Uczona nazwa, bo jest to projekt, który jest wspierany przez Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego. Jest to mój autorski projekt y przybliżający edukację szkolakom i przedszkolakom i licealistom przedstawiające edukację troszeczkę inny sposób. Trochę przez zabawę, a trochę jak najbardziej przez dydaktykę, ale ale prowadzone w inny sposób niż w murach szkolnych. I teraz w tym roku będzie to chyba piąty raz już. No i tak od słowa do słowa, od ćwierku do ćwierku, od Kraku do Kraku dużo ze sobą współpracujemy. W Gliwicach najbliżej ze sobą współpracujemy z Priziro na Gliwice i zostało zaproponowane mi
stworzenie adaptacji bajki Miry Frost Ptaki na które się zgodziłam. Y no z takim westchnieniem powiedziałeś się zgodziłam. To jakieś były przeciwskazania? Nie było żadnych przeciwwskazań. Nie było. Nie było żadnych przeciwwskazań w momencie kiedy się godziłam. Aha. I to nie
przeciwwskazania, a wyzwania zaczęły się pojawiać w toku pracy, jak to zwykle bywa, jak to w toku każdej pracy, jak to w toku realizacji każdego projektu. No realizowanie spektaklu dla dzieci w wieku od lat cerech do lat dziewięciu w przestrzeni areny, nie w przestrzeni zaadoptowanej na teatr, tak jak gramy poranki teatralnej w holuce, gdzie go całego wyciemniamy, gdzie stawiamy scenę, gdzie jest kurtyna, gdzie jest widownia, czyli po prostu w arenie budujecie teatr. Po prostu po prostu w arenie sobie adaptujemy to i budujemy teatr. No tylko gramy na na arenie. Na arenie na widowni 1200 do 1500 osób, na scenie nieco mniej. Yyy,
natomiast suma sumaru no to już idzie w tysiące, także to nie może być taki intymny, bliski yyy spektakl grający, yyy, polegający na takiej wymianie tylko tej tej delikatnej wewnętrznej energii. To już trzeba nadbudowywać. To jest zupełnie inna publiczność niż tą, którą macie na przykład w przedstawieniach ulicznych. To jest 1200
sztuk do ujarzmienia, gdzie czasami różnie się publiczność zachowuje, szczególnie ta najmłodsza. Prawda? To prawda, ale my gramy od lat najmłodszej publiczności, także tutaj mam wrażenie, że mamy ze sobą bardzo dobry kontakt i tego się zupełnie nie obawiam. Y, na ulicy zdarzają się, zdarzają się setki osób, które nas oglądają. Na ulicy jest większa taka swoboda oglądania tego spektaklu. Jeżeli się komuś coś podoba, to z nami zostaje. Jeżeli ma inne plany albo repertuar mu nie odpowiada, to ogląda nogami albo nie ogląda i odchodzi. Gramy też w przestrzeniach takich bardziej kameralnych i do tego też jesteśmy przyzwyczajeni. Czy jest to scena, czy tam teatralna, czy w domach kultury, czy na przykład gramy bardzo dużo już systematycznie w w Skansenie w
Chorzowie w Muzeum Górnośląskim i tam gramy w chatach. To w ogóle jest bard jesteśmy tak blisko z publiką czasami jak teraz my ze sobą jesteśmy. No i tam jest jedno pewne, nie wejdzie 1200 osób, nie wejdzie. Wchodzi jak jak przygotowujemy noc muzeów, no to
tam też idzie wtedy w tysiące. Natomiast no to są seanse wtedy i oni przychodzą grupami i i nigdy nie ma 1200 osób. To nie jest tak, że ja nie grałam nigdy dla ty dla takiej publiczności. Natomiast nie jest to granie łatwe. yyy będzie bardzo kolorowo na przedstawieniu 13
10, bo 13 w niedzielę gramy poranek teatralny w tej oswojonej przestrzeni tej swojej wejście c i tam gramy finti kluszki folkowe okruszki zapraszamy do współpracy moją przyjaciółkę z teatru małe mi wędrownego teatru lalek i i są to opowieści oparte na
folku właśnie nie tylko śląskim ale generalnie z różnych regionów Polski. Na to bardzo serdecznie zapraszam. I to będzie ostatni poranek przed wakacjami. A ptaki, czyli w naszym wykonaniu tytuł to brzmi: A niech to piórko. Odlotowa bajka z polotem. Gramy 10 kwietnia o 9:00 rano. Musimy wstać o 3:00. Ptaszki muszą wstać o 3:00, żeby się przygotować. Poważnie? Tak. A czemu tak?
Bo mamy taką charakteryzację. Aż tak? Mamy charakteryzację, mamy charakteryzatorki, które pracują przy produkcjach hollywoodzkich i przy produkcjach, które oglądamy na streamingach Netflixa czy czy Maxa. Tak, tak, tak. I mamy klejone charakteryzacje. Nie przygotowujemy się aż tak. Rozpoznam cię. Nie, nie sądzę. Po głosie i po energii, po oczach. Będę cię widzieć, to będę tak makać. Chociaż akurat moja postać jest nieco ubezwłasnowolniona. Nie, nie ubezwłasnowolniona, ale ale papuga jest umieszczona. Mam tyle miejsca, że mogę aranżować tą scenografię naprawdę z pomocą Preiro Arena i i artystów, scenografów mogę mieć naprawdę bardzo duży rozmach. Także mam i las, i polanę,
i w środku, na środku tej polany mam i dom, i w tym domu mam pomieszczenie czy czy pokój, gdzie mieszka papuga. Yyy, także także ja nawet tam jestem w stanie rozpostrzeć skrzydła i troszeczkę odlecieć. No to to jest zaleta, którą daje plener, czy to jest zaleta, którą daje arena, że my mamy naprawdę bardzo, bardzo dużo miejsca jak na dużych scenach. Tylko te duże sceny, nawet teatralne to rzadko zapraszają taką ilość widowni, także trzeba będzie to ogarnąć i będziemy to ogarniać, ponieważ mamy taki autorski program animacyjny, animacje w tomy Grajki, Fundacja w Tomy Gra w tomy Grajki i osoby, artyści, animatorzy, z którymi współpracuję w ramach w tomie Grajek będą angażować będą angażować
publiczność, bo ja bardzo chciałam, żeby to było jak każde moje przedstawienie przedstawienie troszeczkę interaktywne, ale inaczej gra się interaktywne przedstawienie dla 50, 100. Na porankach mamy zwykle 300, czasami 400 osób, czasami mniej. To i tak jest dużo. Dużo, różnie, tak? Od stówki do czterech stówek. No ale to i tak inaczej się aranżuje. Taką angażuje taką 1200 to jest. No tutaj potrzeba wsparcia yyy innych ptaszków, ale ptaszków jest dużo, ptaszki są różne, ptaszki są zaangażowane i myślę, że sobie poradzimy. Będzie kolorowo, bo kostiumy no i charakteryzację mówi, że będziecie mieć specjalną scenografią się nie zajmowaliście. Zajmowaliśmy się tylko we współpracy. We współpracy z Prizero Arena. Dlatego ta scenografia dlatego we współpracy, bo to nie jest coś, co jest mi całkiem, całkiem bliskie, ale pewnie
z biegiem czasu stanie się. Ona jest taką klasyczną teatralnos scenografią i scenografią multimedialną. Także mamy ekrany LED. Ja byłam bardzo dużym i jestem bardzo dużym orędownikiem tego, żeby na ekranach LED był prezentowany streaming tego, co się dzieje na scenie, ponieważ yyy widownia jest bardzo duża i w tych ostatnich rzędach też będzie siedział mały Adaś, mała Agnieszka, mały Jasiek, mała Zośka i ja bym bardzo chciała, patrzeć na scenę, to będzie taki ma tak będziemy. No ale mamy te duże kostiumy i będziemy się bardzo poruszać.
No wnioskuję z tego, że to przedstawienie będzie le tylko w Priero Arenie. Tak na razie jest tak przemyślane, to znaczy to nie jest tak, że scenariusz nie jest możliwy do zaadoptowania gdzie indziej. Natomiast całe suzamen do kupy to już to jest to robione dla Priziro Arena Gliwica. Takie jak to się mówi. W związku z tym będzie powtórka sukcesu. Dziękuję. Dziękuję panie redaktorze, że za te słowa i państwu, jeżeli państwo trzymacie kciuki, będzie powtórka,
ale nie tak szybko, nie tak szybko. Chcemy zobaczyć jak to wszystko nam się uda i będzie powtórka od jesieni też w Prizero Arenie. Też też w Prizero Arena. Jeżeli a jeżeli coś innego się wydarzy, na przykład przyjdzie ochota jakiemuś przybytkowi kultury, który nie dysponuje takimi możliwościami jak Prizero Arena i powie: "A przyjedźcie z ptakami do nas." Lufcik na korbkę jest w stanie to przenieść jak najbardziej. Natomiast jest to spektakl, który powstaje w partnerstwie, więc tutaj to są wszystko jeszcze formalności i uzgodnienia. Yyy, natomiast to nie jest tak. My gramy, my gramy w fabrykach, my gramy na ulicach, my gramy na dachach, my gramy w piwnicach. Trzeba by raczej powiedzieć, gdzie nie gracie. No w zamrażarce nie graliście jeszcze.
Jeszcze, ale ostatnio przestrzenie, także to nie jest lodową historię w zamrażarce też możecie przeczytać. Dokładnie. Jeżeli chodzi o o tę adaptację, to akurat nie ma pingwinów. Bardzo żałujemy, więc w drugiej części mogą być pingwiny i wtedy idziemy się zamrażać. Y także i my jesteśmy w stanie to zaadoptować jak najbardziej. Tylko są jeszcze kwestie, kwestie formalne, ale jak my daleko wybiegamy. Ja tutaj na razie jeszcze walczę o życie, bo za tydzień premiera. No to przeleci jak z
bicza strzelił. Jak ptaszki taką tak jak ptaszki. Tak. Fru fru fru. A jeżeli już ptaszki i fru fru fru i inne takie to jak to było te finti finti kluszki. Cóż to takiego? To są takie drobiazki. To są takie miniaturki, a w naszym przypadku są to takie nieduże opowieści, które składają się na całkiem duży spektakl. Yyy i będzie tam historia o powstaniu świata, o powstaniu człowieka, czy faktycznie powstał z gliny, a może zupełnie z czegoś innego. No bo to są legendy i opowieści. Będzie też historia
o skowronku, bo jeżeli jestem w temacie ptaków, to nie mogę tak bardzo szybciutko jego porzucić. I i tutaj widzimy się w niedzielę 13 kwietnia o 12:00. Wejście C, czyli dla cudaków, aktorów i dzieciaków. Czyli 10 mamy ptaki, tak? 13 mamy kruszki i później
oddychamy sobie jeżeli chodzi o freeiro arena, bo to nam zaczyna się powolutku, powolutku maj, a maj to wiadomo noc muzeów, maj to majówka, maj to zupełnie inne spektakle, to spektakle grane dla młodzieży, spektakle dziwni to jest spektakl, który dotyka problemów młodzieży po pandemii. O, czyli taki świeżutki temat. Świeżutki temat. Świeżutki temat. On jest ten spektakl dotyczka dokładnie tego samego tematu co serial Dorastanie jest
przedstawiony w dużo większej metaforze, teatralnej metaforze. Teatr daje tą możliwość, że to nie musi być dosłownie, no ale opowiada o tym samym, o tym jak wygląda życie współczesnych nastolatków. Nawet nie tych takich starszych nastolatków, tylko tych wchodzących w tą w ten wiek nastoletni. yyy dotyka tematu
bulingu, cyberbullingu i poczucia osamotnienia w tym świecie. Bo wiesz, kiedy ocenianie i bycie nastolatkiem, bycie w grupie, szukanie akceptacji, to było zawsze. I jak myśmy byli nastolatkami, to również chcieliśmy być młodzieżą, chcieliśmy się buntować, kwestionowaliśmy autorytety. Tylko jak
przestawaliśmy być poza domem i wracaliśmy do domu, to byliśmy w domu. A współczesna młodzież jak wraca do domu to ciągle nie wiadomo gdzie ona jest. Bardzo często jest w zupełnie innym świecie i z telefonem. Z telefonem, z komputerem, z tabletem. To jest to jest tylko narzędzie. Natomiast te wszystkie procesy są dokładnie takie same jak były, tylko teraz są trochę mniej możliwe do ujarzmienia. Yyy no i o tym jest ten spektakl. Teatr Lucik na korbkę bardziej się kojarzy z takimi przedstawieniami ulicznymi lekkimi i to nagle taki trudny temat. To jest drugi taki trudny temat, bo jak widzieliśmy się ostatnio, yyy, to przygotowywaliśmy, ale ogień bardzo żywy żywioł i to był spektakl y tworzony z
teatrem z teatrem Miniatura w Gdańsku na mojej rezydencji artystycznej i on dotykał problemów młodszych dzieci, ale takich bardziej problemów związanych z poszukiwaniem własnego sposobu wyrazu i i radzeniem sobie z tym, że że każdy z nas jest inny. i i radzeniem sobie w momencie, kiedy na przykład zmagamy się z jakąś taką dysfunkcją psychiczną, czy jesteśmy w spektrum, czy czy jesteśmy dzieckiem, które ma zdiagnozowane lub nie ADHD i to
to to już był cięższy temat. Natomiast z racji tego, że był to spektakl tworzony dla dzieciaków, y to był on ciągle w takiej formie, poruszał poważne tematy, ale ale w lekki w lekki sposób. Przecież nie jesteśmy tutaj po to, żeby oni przychodzili i do nas i wychodzili jacyś tacy zgnębieni. Chc tak, chcemy ich rozbawiać. A czy rozbawiamy na dziwnych? Nie zdecydowałam się na
najbardziej drastyczne z możliwych zakończeń. Jeżeli wiesz o czym, jeżeli widziałeś czy słyszałeś o serialu dorastania, to wiesz, wiesz o czym mówię. To nie jest do końca tak drastyczny, natomiast to nie jest lekki spektakl, dlatego po spektaklu rozmawiamy jeszcze z młodzieżą. Tutaj 10 też będzie rozmawianie z widzami po wszystkim. Tak, nie zostawiamy ich samy. Natomiast
wiesz co, no ten spektakl 10 to też on jest leciutki, taki jak ptaszki, taki jak piórko. Natomiast on jest przede wszystkim o akceptacji społecznej i o akceptacji środowiska mniej. On jest przede wszystkim o samoakceptacji, o tym, że każdy z nas ma swój głos i każdy
z nas może ten głos i ma prawo do tego, żeby ten głos wyrażać, że nie trzeba być tylko pięknie śpiewającym skowronkiem jak pan redaktor, że można być papużką, która najlepiej sobie radzi w tym jak troszeczkę skrzeczy i można być zupełnie innym ptaszkiem i też się wyrażać, bo dzieciom i dorosłym podobają różne rzeczy i niektórym się podobają głosy cudne, a niektórym się podoba troszeczkę inny inny i muzyczny styl i nie tylko muzyczny. I tak jak pan redaktor zapytał, dzieciaki są przez nas już witane i dzieciaki są przez nas żegnane. Nie są, nie kończy się spektakl i i nie wracamy do przedszkoli, szkół czy domów bez pożegnania z aktorami. Może nie będzie to forma rozmowy taka jak po dziwnych, bo dziwnych staram się robić w kameralnych, w kameralnych przestrzeniach i jest miejsce na ten dialog. Będzie to raczej forma jakiejś
zabawy, wspólnego tańca, wspólnego zdjęcia, przybicia piątki. Nie wiem czy ptaszki mogą przybijać piątki, bo nie ma. Ja mogą. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Trochę jest nam trudniej bez dłoni, ale ale będziemy i jak najbardziej jakiejś takiej rozmowy i pożegnania się do następnego razu. Nie zostawiamy ich samych z tymi wszystkimi wrażeniami. Jesteśmy z nimi. Czyli arena R 2 10 kwietnia, 13 kwietnia. A potem inne. Potem a potem inne, a potem może jakieś wakacje, a może nie. No mam nadzieję, że nie. Mam nadzieję, że nie, bo wakacje właśnie jako fundacja w Tom Graj prowadzimy Lato w teatrze. To taki mój ukochany projekt teatralno-społeczny. to prowadzimy zwykle w środowiskach, które nie są najłatwiejsze i jest to jest to dla nas ważne, żeby żeby też tę te troszkę
terapeutyczną, a troszkę po prostu zmiękczającą rzeczywistość, formę teatru i pokazywać pokazywać publiczności, która nie ma dostępu takiego na co dzień. No to dzisiaj postawimy sobie kropeczkę nad i i następnym razem. A ten następny raz zrobimy jak najszybciej, żeby właśnie pogadać o następnym temacie. Zróbmy go. Zróbmy to. Agnieszka Batuk, dyrektorka teatru Olfcik na Korbkę i prezeska
fundacji w Tomig Graj. Pięknie się odezwałam. Tak po ptaszemu troszeczkę, bo ja jestem w próbach. Aha, no tak. Jesteś ciągle, ciągle w pracy. Ciągle w pracy. Dziękuję ślicznie za wizytę w studio. Dziękuję bardzo. Życzyć sukcesu 10. Kopać kopać i odpukać. Tak. kopać w
zadek i ptasi ogon i odpukać i trzymać kciuki i niczego nie życzyć, bo brać teatralna to jest brać przesądna i tak wszystkiego dobrego. Do zobaczenia.


