Rozmowa Dnia | Adam Żaak i Paweł Kobyliński o Jubileuszu Hospicjum w Gliwicach
W dzisiejszym odcinku Adam Żaak wraz z Pawłem Kobylińskim poruszyli tematy wydarzeń, które miały miejsce na przestrzeni ostatniego tygodnia.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Radio Ekspertów i Pasjonatów. Z kamerami i mikrofonem witamy Pawła Kobylińskiego dzisiaj w studio. Dzień dobry. Witam. Dzień dobry. Taki zadowolony Pawle jesteś jakbyś, nie wiem, na jakimś biegu kolorowych skarpetek był albo co? Rzeczywiście w ostatni weekend odbył się bieg kolorowych skarpetek fundacji Tośka i Przyjaciele. Miałem w tym biegu uczestniczyć. Na końcu okazało się, że nie będę w nim biegł z różnych przyczyn. Nie zmienia to postaci rzeczy, że ta inicjatywa mi się bardzo podoba. Zresztą prezes, pani prezes fundacji mieszka relatywnie niedaleko mnie, więc czasami jak chodzę z psem, to ją to ją spotykam.
Bardzo, bardzo cenię sobie takie osoby. Bardzo cenię sobie osoby, które swoją jakby aktywnością pokazują, że można nie tylko poddać się rzeczywistości, ale próbować ją kreować. No i właśnie właśnie ta fundacja jest jedną z tych fundacji, które na co dzień pracują i wspomagają
osoby, które mają zespół Downa. E, no jak wszyscy mniej więcej wiemy jak jak to wygląda, ale to jest bardzo dobra inicjatywa, bo to też integruje ludzi wokół wokół niepełnosprawności szeroko pojętej, wokół pięknej idei. Tak więc bardzo się cieszę, że te że te ta inicjatywa się rozrasta. Tym razem mam takie wrażenie, że z roku na rok coraz więcej ludzi bierze bierze udział w w tej inicjatywie. Zgadza się. Jestem bardzo z tego dumny. Bardzo jestem dumny z gliwiczan. Bardzo jestem dumny z wszystkich tych, którzy dają jakieś datki do puszki tam w tym w tym dniu. I o co chodzi? To jest o tyle ważne, że nieraz tutaj rozmawialiśmy na przykład o WOŚPie, o Wielkiej Orkiestrze. To oznacza też, że WOŚB nie
wyczerpuje wszystkich naszych zasobów. Jeśli chodzi o empatię i chęć dawania yyy naszych pieniędzy ciężko zarobionych na yyy różne cele charytatywne i to mnie bardzo buduje. Ja uważam, że to jest bardzo dobra inicjatywa. Cieszę się, że coraz więcej osób uczestniczy w tej inicjatywie. Cieszę się, że w Gliwicach właśnie jest taka świetna świetna świetna impreza, jak bieg kolorowych skarpetek. Czwarty już był. Czwarty. Tak, to już czwarty. W przyszłym roku piąty. Y, więc mam nadzieję, że to będzie coraz bardziej znana impreza i ludzie będą na nią przyjeżdżać również z odległych miejscowości. Generalnie uważam, że warto jest angażować się w
takie w takie inicjatywy, ale też prawda jest taka, że to nie tylko normalny bieg, taki zwykły, tylko też i koncert i można sobie coś dobrego zjeść i miło spędzić czas. Tak więc jak najbardziej ja już teraz mimo że nie jestem organizatorem, mimo że nie nie wspomagam
jakby organizacyjnie tej inicjatywy, to serdecznie zapraszam wszystkich na już na następną edycję. A nie wiadomo czy nie będziesz organizator jeśli jeśli pani jeśli pani pani prezes będzie chciała, żebym się jakkolwiek włączył w organizację, ja jestem jestem jak najbardziej jak najbardziej na tak. Natomiast już serdecznie zapraszam na to, bo ja uważam, że naprawdę warto warto pomagać tym, którzy są w potrzebie, którzy mają
trochę gorzej od nas albo dużo gorzej od nas, bo na tym polega człowieczeństwo. I bardzo serdecznie pozdrawiamy Tośkę. Bardzo serdecznie dziewczynka. Urocza dziewczynka. Super. I pozdrawiamy też mamę, czyli Kingę Franczyk, prezeskę fundacji Twarda Kobita, ale fantastyczna. Czwarty bieg za nami, piąty w przyszłym roku. Jak już mówimy o różnych fantastycznych imprezach, nie wiem czy wiesz, że 25lecie obchodzi gliwickie hospicjum. Tak. No to
jest hospicjum, z którym ja jestem jakoś tam powiem osobiście związany. W tym hospicjum zmarł mój dziadek, ale miał bardzo dobrą opiekę. miał bardzo dobrą opiekę na ostatniej w ostatniej części swojego życia i ja wszystkim tym osobom, które tam pracują bardzo serdecznie dziękuję, że w tych ostatnich dniach, to już było kilkanaście lat temu, jak mój dziadek zmarł na nowotwór, że udało się mu jakby jak
najbardziej ukorzyć ten jego ból. Tam ludzie są naprawdę stadium terminalnym. Trudno mi jest o tym mówić w tym momencie. Tak, bo ja n jeszcze nigdy tego sam nie doświadczy. Mam nadzieję, że nigdy nie doświadczę bycia bycia w hospicjum. Aczkolwiek każdego z nas czeka po prostu koniec prędzej czy później. Chociaż ja nie będę, nie ma co mówić, że ja jestem w tym wieku jeszcze, gdzie to jest taka bardzo odległa przyszłość, aczkolwiek to już nie jest tak odległa przyszłość jak wtedy, jak aż tak abstrakcyjne jak mój dziadek odchodził te te kilkanaście lat temu, dokładnie w roku 2013. Tak więc to już to już 12 lat
będzie. Nie zmienia to postaci rzeczy, że gliwickie hospicjum wykonuje niesamowitą tytaniczną pracę na tym, żeby ratować przypadki beznadziejne. Tak. No to już tam ludzie już są na ostatniej, na ostatniej prostej swojego życia, zbliżają się do końca. A to jest niezmiernie trudna praca przy takich osobach, nie tylko z punktu widzenia fizycznego, bo często te osoby jeszcze jakoś sobie radzą, tak? Ale tam jest przede wszystkim ważny też ten aspekt psychologiczny. Oni wysiadają, tak? Oni oni wysiadają, boją się. Chyba większość z nas będzie się bała.
Może, może osoby wielkiej wiary nie będą się bał. Aczkolwiek chyba każdy, każdy z nas prędzej czy później na będzie miał tą refleksję, co, co będzie, co będzie po tym, jak zamkniemy oczy ostatni raz. E, ja wiem jak to również jako psycholog, ponieważ jestem z wykształcenia psychologiem, jak ciężka jest ta praca, żeby, żeby rozmawiać z tymi ludźmi. Ona jest obciążające również dla psychologa. Natomiast co jest ważne, to nieraz można
znaleźć takie filmy na w internecie. Nieraz, nieraz można, nieraz można znaleźć opracowania. Często ludzie na ostatniej swojej drodze życia mówią o tym, czego żałują. Rzeczywiście nie zdarza się praktycznie, żeby ktoś mówił, że mógłbym więcej pracować. Bardzo mało jest takich osób, jeśli w ogóle są jakiekolwiek. Większość osób żałuje, że nie miała tyle czasu, żeby spędzić z rodziną, ze swoimi dziećmi, ze swoimi najbliższymi, że nie podróżowała, że nie była do końca sobą,
że te normy społeczne, często rodzina tak bardzo nas uwierają w taki gorset różnych zachowań, na które nie mamy ochoty. Ja nie mówię o tym, żebyśmy teraz jakby wprowadzili anarchię, tak? Nie, nie chciałbym, żeby to dobrze wybrzmiało i żeby nie to było, żeby się nie kojarzyło też z używaniem życia. Tak, chodzi mi o to, żeby nie używać, ale przeżywać, przeżywać to życie. yyy bardziej tak doświadczać je z tych pozytywnych stron, bo oczywiście praca w naszym życiu jest bardzo ważna, utrzymujemy się z pracy, ale żeby jednak mimo wszystko na przykład po tej pracy, jak wracamy, nie siadać przed tym telewizorem i tempo nie przełączać kolejnego serialu, żeby poczytać książkę, żeby przytulić dziecko, żeby powiedzieć swojej najbliższej osobie, z którą się jest akurat w tym momencie dobre słowo, żeby zadzwonić do mamy. Ja
dzisiaj na przykład zadzwoniłem jadąc tutaj zadzwoniłem do mamy, którą serdecznie tutaj pozdrawiam, yy zapytać po prostu co słychać bez żadnego interesu. Nie chciałem, żeby coś mi pomogła, coś zrobiła, nie. Po prostu zapytałem, co słychać i zauważyłem, że bardzo jej się
miło zrobiło, że do niej po prostu zadzwonił syn. Tak samo moja babcia jeszcze żyje już w tym roku 87 lat. yyy będzie kończyć yyy w lipcu i też ja wiem, że ona czeka na ten telefon. Więc warto, warto pamiętać, warto pamiętać, że jednak to życie, życie nam bardzo szybko mija. Wydaje mi się, że mam takie wrażenie, że wszyscy, którzy czy prawie wszyscy, którzy nas teraz oglądają i słuchają, będą mieli to samo, to samo odczucie, że jest poniedziałek rano i nagle jest piątek wieczór i ten te dni mijają z
dnia na dzień, że jeśli ja mam w tym roku 43 lata, to statystycznie może mi zostać jeszcze na przykład 37 wiosen jako mężczyźnie. Może mniej, może więcej, ale statystycznie tak jeszcze tylko 37 razy usłyszę ten yyy początek wiosny, ten śpiew ptaków. I to jak oczywiście nie zawsze i nie ma
szans, żebyśmy każdego dnia przeżywali, mieli taką refleksję jak teraz, ale jak zastanowimy się o tym, że 25 lat funkcjonuje hospicjum i od 25 lat pomaga ludziom przejść ostatnią drogę, 25 lat są tam wysłuchiwane bardzo podobne historie, to może warto wyciągnąć z tego wnioski. Może warto wyciągnąć z tego wnioski, że może nie warto się kłócić wigilia o politykę, bo politykę w ogóle nie nie warto się kłócić. Ona kompletnie nie ma znaczenia tak naprawdę moi państwo. Mimo że jestem politykiem czę jakby i zajmuję się tym i tego nie ukrywam jakoś tam hobbistycznie co prawda, ale zajmuję się i chciałem to powiedzieć i zastanówmy się zawsze jak będziemy przejeżdżać koło tego hospicjumu. Może warto czasami pomóc. Ci ludzie często po prostu potrzebują rozmowę, bo każdy też z nas ma jakąś piękną historię swojego
życia, często trudną. Popełniamy błędy do końca życia, popełniamy błędy. I ci ludzie potrzebują rozmowy, zrozumienia, dlaczego tak zrobili. Bo może się bali, bo może byli szantażowani, bo może nie wiedzieli, co mają zrobić, może byli za słabi. Każdy ma z nas jakieś swoje słabości. Nie ma aniołów, więc pamiętajmy o tych, którzy tam odchodzą. Warto też tam czasami, jeśli ktoś ma czas, może warto jako wolontariusz popracować. No dzisiaj właśnie rozmawiałem tak i warto z koordynatorką wolontariatu akcyjnego w hospicjum. Jest dużo młodych ludzi, co nas zdziwiło. Dużo młodych ludzi się tam pojawia jako wolontariusze i to nie trzeba mieć żadnej wiedzy medycznej. Wystarczy przyjść, posiedzieć, uśmiechnąć się, wziąć za rękę, wysłuchać czasami wysłuchać, wysłuchać historii życia. Bo każdy z nas, ja, ty, wszyscy, którzy są
teraz w tym budynku, mamy unikalną historię życia. Mimo że rodzimy się, idziemy do przedszkola, do szkoły, ale każdy z nas jest inny. Ja uważam, że warto, warto tych ludzi słuchać, warto się nimi opiekować. A propos jeszcze jubileuszu, jaki w hospicjum będzie przeżywany, będzie świetna impreza, będzie turniej
piłkarski, kilka drużyn będzie się zmagało o zwycięstwo. Także 12, 13 kwietnia, jak będziesz miał czas, warto, warto być pojechać, zobaczyć, kibicować. Bardzo chętnie, bardzo chętnie. Ale nie same, nie same wspaniałe chwile ludzie przeżywają w hospicjum pod koniec swojego życia. Słyszałeś zapewne, bo jest to głośne na całą Polskę, jak to się pseudopolicjanci popisali. Mówię pseudo, bo oni nosili mundur policyjny, nie można policj zatrudnieni byli jako policjanci, ale nie chciałbym takiego policjanta spotkać. Tragedia się stała. Rzeczywiście tragedia się stała. I to jest hańpiące dla munduru policyjnego.
Haibiące dla tych wszystkich policjantów, którzy stracili życie na służbie. Bo o czym mowa? Osoby w mundurach policyjnych, bo to nie są policjanci, wykorzystywały często demencje, niepełnosprawność osób. wchodziły do mieszkań, okradały je, wyłudzały. Mam nadzieję, że te osoby poniosą jak najbardziej surowe konsekwencje. Będą również bardzo, że
tak powiem, odpowiednio przyjęte w więzieniu, bo jak wiemy, policjant w więzieniu nie ma łatwego delikatnie mówiąc, nie ma łatwo. Oczywiście nie chodzi o to, żeby robić komuś krzywdę, ale rzeczywiście jakby żeby ktoś doświadczył co zrobił, bo powiem tak, ja
znam trochę policjantów. Mój absolutnie najlepszy przyjaciel Sławek, którego też serdecznie dzisiaj pozdrawiam, jest policjantem. Jest takim policjantem z krwi i kości. Naprawdę to jest policjant, który no który jest tym żyje tą policją i on prawdziwy stróż prawdziwy stróż prawa i nie daje sobie w kaszę dmuchać i jest bardzo zaangażowany. Jak zostawię takiego policjanta jak mój przyjaciel Słowek, który siedzi na tej komendzie po nocach, bo ma noce, jest dyżurnym, przyjmuje zgłoszenia, ukania się za przestępcami i wykroczeniami, no robi różne rzeczy i w tym samym mundurze jest gość, który okrada ludzi z demencją, to powiem szczerze, niedobrze się robi, ale no wszędzie zdarzają się czarne owce i mimo tego ja chciałbym tutaj zaapelować o tym, żeby jednak ufać policji.
Pamiętając również, że na przykład policja nigdy, ale to nigdy, nie prosi o pieniądze. Kiedyś jakiś czas temu było szkolenie tutaj w gliwickim kinie Amok właśnie na temat również cyberbezpieczeństwa. Policja, prokuratura, agencje rządowe, one nigdy nie proszą o państwa pieniądze. Ktokolwiek będzie prosił o pieniądze, ktokolwiek się podszyje, proszę nie wysyłać. Teraz również przestępcy mają takie możliwości, że nawet wystarczy kilkanaście sekund głosu waszego wnuka, syna, żeby podrobić głos przy pomocy sztucznej inteligencji. Nigdy nie wysyłajcie pieniędzy. Nigdy nie wysyłajcie pieniędzy. Nie otwierajcie obcym.
Sprawdzajcie, ale ufajcie policji mimo wszystko. Mimo wszystko, bo kilka czarnych owiec nie może zniszczyć zaufania do całej formacji. Oni nas strzegą, czy nam się to podoba, czy nie. No i nutka optymizmu wreszcie zabrzmiała w twoim głosie na koniec naszej dzisiejszej rozmowy. Życzymy hospicjum kolejnych 25 lat
udanego działania. Naszym gliwiczanom życzymy, aby mieli się na baczności przed fałszywymi policjantami. Chociaż udają, chociaż oni są prawdziwi, bo w mundurach byli, ale byli tak, ale jednak fałszywi, a my spotykamy się w przyszłym tygodniu. Dziękuję bardzo. Do zobaczenia. Paweł Kobliński był jak zwykle naszym uśmiechniętym dzisiaj gościem.


