🎙 Rozmowa Dnia – Adam Żaak i Joanna Okońska-Szyszko 🤝♿
: 🎙 Rozmowa Dnia – Adam Żaak & Joanna Okońska-Szyszko 🤝♿ W tym odcinku Adam Żaak rozmawia z Joanną Okońską-Szyszko o Zakładzie Aktywności Zawodowej, prowadzonym przez Fundację Nadzieja Dzieci. 💙 To wyjątkowe miejsce daje osobom z niepełnosprawnością możliwość znalezienia zatrudnienia, rozwoju zawodowego i integracji społecznej. Jak funkcjonuje zakład? Jakie oferuje możliwości? Odpowiedzi znajdziecie w tej inspirującej rozmowie! 🎥✨ 🔔 Subskrybuj, by nie przegapić kolejnych rozmów! #RozmowaDnia #FundacjaNadziejaDzieci #ZakładAktywnościZawodowej #Niepełnosprawność #Integracja #Wsparcie #Praca
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Radio Ekspertów i [Muzyka] Pasjonatów. Pani Joanna Okońska Szyszko ponownie w naszym studio. Witam pięknie. Dzień dobry pani Jano. Niedawno widzieliśmy się. Czas tak szybko płynie, że to już tydzień minął. Po ostatniej rozmowie już poza kamerami i mikrofonami doszliśmy do wniosku, że dużo tematów przed nami jest takich, które mogą naszych słuchaczy i telewidzów interesować. No i postanowiliśmy znowu się spotkać. Bardzo mi miło. Mnie również. No kwestia będzie
dzisiaj rozmowy o Zakładzie Aktywności Zawodowej, który został powołany z fundacji, z ramienia fundacji Nadzieja Dzieci. Y i teraz tak pokrótce. Zakład Aktywności Zawodowej powstał w 2003 roku jako zakład poligraficzny. Kolejno później zakład krawiecki, zakład introligatorski i niedawno, parę miesięcy temu, poszerzyliśmy jeszcze zakład o kolejne
profile, o których powiem za chwilkę. Natomiast te trzy zakłady były jako trzy odrębne jednostki. I w 2014 rozpoczęliśmy procedurę jakby połączenia tych trzech zakładów. Wobec powyższego obecnie mamy Zakład Aktywności Zawodowej Fundacji Nadzieja Dzieci o dodatkowych profilach. Czy to
jest Krawiecki, czy poligrafia, czy introligatoria, czy jeszcze jakiś inny, nie ma to znaczenia. Generalnie każdy profil, który teraz otwieramy jest pod tą nazwą Zakład Aktywności Zawodowej i to było od początku z takim przeznaczeniem, że to będzie miejsce aktywności dla osób niepełnosprawnych i nie było takiej możliwości, że we wszystkich trzech, nazwijmy to, specjalnościach osoby się będą szkoliły. Tylko jeśli ktoś miał zostać krawcem, to był krawcem i poligrafia go nie interesowała. To nie jest tak do końca, ponieważ na początku jak powstał ten zakład poligraficzny, no to mieliśmy tylko osoby jakby, które interesowała praca w
tym zakładzie. Natomiast część osób z zakładu poligraficznego przeszło do zakładu krawieckiego. Na początku może z jakimś tam pewnym dystansem bali się, co ich czeka i tak dalej. Natomiast nasi niepełnosprawni na krawieckim pracują jako pomoc krawiecka
czy pomoc krawcowej i to nie tu nie ma się czego bać, bo to nie jest praca tylko, że trzeba od razu szyć. Absolutnie nie. Trzeba obcinać nitki, trzeba wszywać guziki od samego początku. Tak jakby cały proces produkcyjny. Dodatkowo mamy hafciarnię, czyli haftujemy, mamy wykwalifikowaną kadrę, która umie zaprojektować dane logo. Czy gdyby pan sobie marzył, że na koszulce ma pan z jednej strony imperium, a z drugiej wspaniały na przykład facet, to my jesteśmy w stanie po prostu zrobić wszystko, no co sobie tak naprawdę nasz
potencjalny klient zamarzy. Generalnie pracujemy dla takiej już stałej grupy naszych zaprzyjaźnionych przedsiębiorców. Natomiast jeśli przyjdzie osoba nawet z zewnątrz na zasadzie, że potrzebuje, żeby uszyć mu spodnie czy wszyć zamek, to też takie drobne rzeczy robimy i trzeba przyjechać do waszej siedziby, żeby się tam zaopatrzyć w różne rzeczy i i o marzeniach i swoje marzenia na przykład krawieckie spełniać. Czy macie gdzieś jakieś punkty poza siedibą? Nie mamy tylko u nas w zakładzie i zapraszamy od 7:00 do 15:00. Pracujemy, jesteśmy dyspozycyjni, także można przyjechać i
każda rzecz. Oprócz sukni ślubnej jesteśmy w stanie jakby uszyć wszystkie rzeczy. Szyjemy różnego rodzaju oprócz ubrań takich typowych roboczych, na przykład pościel, ręczniki właśnie możemy tam jakieś logo wyhaftować czy zrobić rodzaj innego rodzaju nadruku. yyy kurtki, jakieś soft
shele, polary, yyy koszule flanelowe, specjalistyczne ubrania robocze na przykład dla yyy firmy spawalniczej robiliśmy yyy też także flagi szyjemy. No generalnie y w okresie covidu maseczki to szło po prostu był taśmowo towar z pierwszej ręki. także różnego rodzaju są, no w zależności jaka jest skala potrzeb. Yyy, mamy na przykład umowę z kawiarnią w Katowicach, gdzie
yyy logo tej kawiarni to jest taki ludzik i on sobie zamarzył, żebyśmy mu szyli takie poduszki w kształcie jego logo i robimy to. Bardzo jest zadowolony, także to trwa już przez kilka lat. Sądzę, że macie tyle zamówień, że nie musicie się martwić o sprzedaż swoich towarów, bo sklepu
jako takiego ze swoimi towarami nie macie. Nie, nie mamy sklepu. Natomiast ponieważ jesteśmy z ramienia fundacji Nadzieja Dzieci, to robimy dla fundacji koszulki z logo, czy maskotki, czy jakieś inne gadżety i to idzie później na licytację i na rehabilitację te wszystkie środki naszych potopznych z fundacji. Czyli rozumiem, że cały dochód warsztatów, które produkują, wykonują tę pracę idzie na jakąś licytację. Nie, nie, nie. część część rzeczy, które które po prostu jakby
mliśki, smycze, czy jakieś maskotki, czy ręczniki, część rzeczy szyjemy pod licytację i w momencie, jeśli jest bal charytatywny na przykład Fundacji Nadzieja Dzieci, to wtedy Zakład Aktywności Zawodowej tutaj wspiera jakby fundację i i nasi niepełnosprawni wtedy
też no są tacy dumni, że oni uszyli na przykład jakieś ręczniki, które później dzięki temu będą jakby dla no te pieniążki będą spożytkowane na rehabilitację fundacji dzieciaka. Tak dokładnie. I jeszcze znajdujecie czas, żeby takie rzeczy robić. tych zamówień, skoro pani mówi, to jest dość dużo i jeszcze znajdujecie czas, żeby swoją pracą pomagać fundacji. Tak. Tak. My nie tylko pomagamy fundacji, wspieramy różne inicjatywy,
różne momencie wojny na Ukrainie też szyliśmy część ubrań dla wojska. Także jakby fundacja i Zakład Aktywności Zawodowej patrząc na to, że też u nas pracują osoby z różnymi dysfunkcjami, z niepełnosprawnościami, one też czują potrzebę dzielenia się i potrzebę pomagania. Także to jest naprawdę cudowne, że potrafimy pomimo naszych dysfunkcji też pomagać jeszcze innym potrzebującym. Ja myślę, że to jest też taki proces, że
wasi podpieczni zapominają o swoich niedoskonałościach, jeśli się czują tak potrzebni. Dokładnie tak. Yyy bardzo się cieszą, że mogą coś zrobić dla innych. Także yyy to jest dla nich praca. To jest też system rehabilitacji. Kiedyś siedzieli w domu, nie mieli zajęcia, a w tej chwili oni oni no widać ten uśmiech na hali, jak jak pan by przeszedł na
jedną, drugą czy trzecią halę, widać ich uśmiech, ich radość, że mogą tutaj być, mogą się zintegrować, mogą się podzielić różnymi tematami. Tak, także no mogą się przede wszystkim czuć potrzebni dla społeczeństwa, tak? mogą się czuć potrzebni i i tacy są dokładnie. My ich
traktujemy normalnie jak normalnego człowieka. Nie ma żadnych jakby tutaj innego podejścia, że on czegoś nie umie i tak dalej. Staramy się oczywiście dostosować pracę do danej dysfunkcji, ale oni chcą wszystkiego próbować, także chcą zakosztować życia. Dokładnie tak.
Pani Janno, jutro przyjeżdżamy do was z kamerą. Co tam ciekawego się wydarzy? No cóż, no myślę, że pooglądamy jak nasi pracownicy pracują, co robimy tak naprawdę, jakie mamy te profile. No i też jeśli znajdziemy chwileczkę czasu, to zapraszam. Mamy cztery mieszkania chronione w budynku obok na Hagara 4 i to też jest warte jakby
tutaj wspomnienia. Stąd też, że osoby niepełnosprawne, które u nas pracują, my pomagamy oczywiście w pozyskiwaniu mieszkań komunalnych, w remontach i tak dalej, w przeprowadzce. Natomiast też mamy te cztery mieszkania chronione, gdzie nasze rodziny dostają gotowe mieszkanie, takie, że po prostu nie trzeba tam nic już inwestować. Czyli wchodzę z meblami. Meble już też są. Też są. Czyli po prostu wchodzą i mieszkają. Wchodzą i mieszkają, ponieważ te cztery mieszkania są jakby właścicielem jest
fundacja, jakby najemcom, tak? E, to one są też na innych warunkach, trochę na preferencyjnych warunkach co do opłat. Stąd też no duże zainteresowanie. Także te osoby, które tam mieszkają, rodziny, no za bardzo nie chcą też opuścić tego mieszkania, żeby nie muszą, dopóki
pracują w zakładzie aktywności zawodowej nie muszą. Natomiast często jest tak, że można zrobić krok do przodu, czyli bardziej jeszcze się usamodzielnić i jednak iść na to swoje własne. Tu jednak jest nadzór y Zakładu Aktywności Zawodowej i my możemy w każdej chwili sprawdzić jak sobie radzi. Zresztą to robimy, pomagamy, czy czy nie wiem odpadnie jakaś płytka. To jest jakby
mieszkanie fundacji zakładowe, więc my jakby nadzorujemy, tak? Komuś komuś coś się zepsuje, czy ktoś sobie coś wymyśli, żeby dodatkowo by chciał, żeby dokupić, no to my to po prostu realizujemy. [Muzyka] Jak wygląda takie zamieszkiwanie? Opłaty są po stronie fundacji czy po stronie lokatora? Wszystkie opłaty przychodzą na fundację i ja mam też umowę taką o związaną o
najem mieszkania chronionego z daną z danym naszym pracownikiem i jakby cedujemy te opłaty później na niego. Tylko tak jak mówię to są preferencyjne opłaty, więc no stąd też trochę trochę niższe, wiadomo. Tak, niższe. Stąd też duże zainteresowanie na na te mieszkania. Mieszkania są cztery.
Mieszka w nich w sumie ile osób? Na jednym mieszkaniu mieszka małżeństwo z dwójką dzieci. Na drugim mieszkaniu mieszka jedna nasza pracownica, na trzecim mieszkaniu też jedna pracownica i na czwartym mieszkaniu też jeden pracownik. To są akurat te, gdzie mieszkają osobno
pojedyncze osoby to są mieszkania mniejsze, gdzie ewentualnie tak zwane kawalerki, tak? Mogłyby mieszkać dwie osoby. Tutaj z opcją już dzieci to już by to było trochę za mało, bo to jest jakby jeden pokój plus otwarta kuchnia, łazienka przedpokój. Także to są takie mieszkania w granicach 2528 m kw. To jedno mieszkanie, gdzie mieszka cała rodzina, no to są dwa pokoje. Więc dzieci mają osobno, rodzince osobno. No i plus jeszcze otwarta, otwarty salon z kuchnią plus łazienka. Jedna osoba na mieszkanie. A jest to tak celowo pomyślane, żeby ta osoba mieszkająca bardzo się usamodzielniła, czy nie chcieli mieszkać razem, na przykład dwie osoby w takim mieszkaniu małym, bo małym i jednopokojowym, ale dwie osoby mogłyby w sumie mieszkać. Nie chcieli. Z reguły nie chcą. chcą sami, chcą się usamodzielniać i faktycznie
widać, że no świetnie im to się udaje. Jest czysto, jest zadbane, lodówka wypełniona, umieją gotować. My też prowadzimy różnego rodzaju takie y wsparcia. Tak, mają na przykład swoich asystentów, też są to pracownicy z zakładu aktywności zawodowej, tak zwani instruktorzy. którzy przychodzą i i udzielają tego wsparcia chociażby przy pomocy ugotuj mi obiad. Tak, skupują
razem produkty i i i uczą się gotować, uczą się gotować, tak? Uczą się w ogóle funkcjonować w tym mieszkaniu, żeby było no komfortowo dla nich. Czyli wpierw pracujemy, a potem idziemy do domu, ale jesteśmy cały czas może nie tyle pod kontrolą, co z okazją do
pomocy. Tak. No pewien nadzór musi być, no bo wiadomo, y to też jest jakaś odpowiedzialność, bo te wszystkie opłaty, y, jakby wszystkie remonty to są scedowane na fundację, więc jakby mam z tyłu głowy, że muszę na tak zadbać, żeby to wszystko funkcjonowało, ale to już mamy od kilku lat, świetnie się sprawdza i mówię, to jest jakby kolejny etap do samodzielności, tak? Po jakimś czasie,
jeśli będzie możliwość, to ta osoba, jeśli już będzie na tyle gotowa, to będziemy jej szukać już takiego mieszkania samodzielnego, gdzie wtedy już nie mamy zupełnie nadzoru nad tym mieszkaniem. Znaczy w momencie kiedy dojdziecie państwo do wniosku, że osoba jest samodzielna, samowystarczająca i i może się oprzeć na
swoim na swoim życiu bez niczyjej pomocy, to zostawiacie ją, ale jednak gdzieś tam jeszcze pomagacie. Tak. Tak. No jak sama nazwa, fundacja Nadzieja Dzieci to jest nadzieja nie tylko dla dzieci, ale dla dorosłych. Staramy się tutaj jakby no wspierać pod pod różnym kątem. Także
myślicie jeszcze o kolejnych mieszkaniach dla swoich podopiecznych? Tak właśnie czekam w tej chwili na spotkanie z panem wiceprezydentem i z panią naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami. Mówimy mówimy o Zabrzu cały czas. Mówimy o Zabrzu i yyy chciałabym właśnie się
przypomnieć, chciałabym znowu porozmawiać, że mamy mamy po prostu no skalę potrzeb dużą. Czy szukamy mieszkań i i chcemy po prostu kolejnym osobom pomóc. Mamy też dużo mieszkań yyy jakby pozyskanych tych komunalnych, które no naprawdę pomogliśmy też od a do
do o m od początku do końca jakby wyremontować, y wyposażyć. Częściowo mieliśmy dofinansowanie na przykład z pefronu, tak, na remont łazienki. Także bardzo dużo jest tematów i ciągle coś się dzieje i wszystko to pani Joanna robi z uśmiechem na ustach. Tak, tak, dokładnie. No muszę przyznać, że ja lubię pracę z niepełnosprawnościami, z osobami z różnymi dysfunkcjami i to jest dla nas naprawdę
przychodzi się do domu i dalej dalej chce się coś coś podziałać, chce się coś wymyślić dla nich, no żeby oni byli szczęśliwi, bo to o to chodzi, żeby czuli się po prostu potrzebni i wychodzili z tego zakładu z uśmiechem na twarzy. No bo ich radość, radość tych ludzi jest nieudawana. Ona jest szczera. Dokładnie. I często jest tak, bo bardzo dużo przyjeżdża wycieczek i z zagranicy
i tutaj z Polski na przykład warsztaty terapii zajęciowych i one oglądają tutaj te nasze wycieczki, nasz zakład i zawsze jest taka sytuacja, że na koniec tam siadamy jeszcze rozmawiamy z daną delegacją i oni mówią: "Ale u pani jest jak w domu". Ja mówię, bo nam o to chodzi, żeby oni się czuli naprawdę dobrze, bo to widać, jak państwo przyjedziecie jutro, widać tą taką atmosferę. Staramy się, żeby to było naprawdę razem, rodzinnie i często jest
to y tak, że poza naszymi kompetencjami jeszcze gdzieś wchodzimy dalej w to życie, pomagamy na przykład rodzinom. Tak, mamy w tej chwili odnowę biologiczną, więc czyli rodzaj rehabilitacji na zewnątrz, gdzie na przykład jak wiem, że ktoś potrzebuje na szybko rehabilitacji członek rodziny naszej naszej pracownicy czy naszego pracownika, to też mu pomagamy, więc jakby ta skala potrzeb jest rozszerzona często na całą rodzinę.
I stawiamy tutaj dzisiaj kropkę. Pani Janno, naszym i państwa gościem była Joanna Okońska Szyszko. I teraz proszę mi pomóc w tym długim tytule. Dyrektor Zakładu Aktywności Zawodowej Fundacji Nadzieja Dzieci. Fajny tytuł. Tak, ale długi. Długi, ale fajny. Miłego dnia. Dziękuję pięknie. Do widzenia.


