🎙️ Rozmowa Dnia | Adam Żaak & Dominika Kocur

3 czerwca 2025 · 31:34 · Obejrzyj na YouTube

🎙️ Rozmowa Dnia | Adam Żaak & Dominika Kocur W tym odcinku Rozmowy Dnia Adam Żaak spotyka się z Dominiką Kocur – wokalistką, kompozytorką i autorką tekstów – by porozmawiać o jej najnowszym projekcie muzycznym. Dominika zdradza kulisy powstawania swoich utworów, opowiada o inspiracjach oraz procesie twórczym, który stoi za jej muzyką. To szczera rozmowa o pasji, dźwiękach i drodze artystycznej.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Radio Ekspertów i [Muzyka] Pasjonatów. Witam wszystkich nas oglądających i słuchających. Przed mikrofonem Adam Żak. w naszym studiu. Dominika Kocur. Dzień dobry. Po paru miesiącach, y, które minęło od twojego pierwszego tutaj pobytu u nas i podzielenia się twoimi życiowymi planami artystycznymi. Już wszyscy wiedzą, że Dominika gra na gitarze. Nawet jesteś dzisiaj na naszej facebookowej stronie ze swoją gitarą. A wszystko jest spowodowane tym, że zbliża się dzień dziecka. Dzisiaj jeszcze jesteśmy przed dniem dziecka. Nasz program będzie emitowany już po dniu dziecka, w radiu w Dniu Dziecka, więc będziemy na bieżąco. I powiem ci, spadłaś mi jak z nieba, Dominiko. Myśmy tak luźno sobie wtedy uzgadniali, że coś tam będziesz robiła dla dzieci.

i nagle patrzy w skrzynce mailowej wiadomość od Dominiki, że ma dwie piosenki dla nas, więc ja je skwapliwie przesłuchałem. Mówię: "Biorę, kupuję w ciemno, bo na dzień dziecka będzie jak znalazł". No ale się okazało jeszcze, że możesz coś na ten temat fajnego powiedzieć. Więc witam cię bardzo serdecznie w naszym studiu. Dzień dobry. I za chwilę będziesz będziesz męczona moimi pytaniami. Coś nieco już się dowiedziałem. w tej nocce, która do maila była dołączona, że zaczęłaś zajmować się taką

twórczością dla dzieci z powodu córy. I teraz pytanie, wcześniej nigdy nie miałaś nic wspólnego z dziecięcym repertuarem? Nigdy wcześniej nie miałam nic wspólnego z dziecięcym repertuarem i moja twórczość dedykowana dzieciom pojawiła się dopiero wraz z pojawieniem się na świecie mojej córeczki. Dzisiaj córeczka ma ile lat już? No latem skończy pięć. No to już poważna kobita. I i jak wpadłaś na to, że że

trzeba pisać dla dzieci? Nie znalazłaś nic ciekawego w całej twórczości, nie wiem, internetowo internetowo-radiowej, że coś by tam się dla córy nadawało? Może nie, że nie znalazłam nic, co by się nadawało. Natomiast sama miałam taką potrzebę jej grać i śpiewać, jak była maleńka, więc moja zakurzona gitara dostała, można by

rzeczy i nową szansę. A że ja lubię tworzyć spontanicznie, na bieżąco, kreatywnie, wśród wszystkich codziennych obowiązków, różnych zadań i są to zwykle tematy takie, które nas dotyczą. Mnie jako mamy, jej jako córki otaczającego nas świata, to wychodziły z tego różne ciekawe, czasem zabawne albo

piękne wierszyki, piosenki, rytmiczanki. I ja zaczęłam bardzo wcześnie z córką jeździć na zajęcia umuzykalniające w różne miejsca i tam pierwszy raz się zderzyłam z taką poezją śpiewaną dla dzieci, z taką muzyką instrumentalną, specjalnie dostosowaną do wrażliwości poszczególnych grup wiekowych. I stwierdziłam, że właściwie niektóre z tych formiskie, niektóre zupełnie mi nie odpowiadały. Więc odwiedzając różne miejsca, gdzie takie zajęcia i koncerty dla dzieci były grane, w których uczestniczyłyśmy, ja gdzieś tam sobie brałam dla siebie to, co mi się podobało. Wiedziałam jak nie chciałabym, żeby muzyka, której moja córka miałaby słuchać miałaby wyglądać. Więc starałam

się wybierać i tak selektywnie podchodzić do tego, co ona, czego ona słucha i w czym się wychowuje i w czym się rozwija, bo do pewnego momentu życia dziecka to rodzic decyduje, jakiej muzyki dziecko słucha, a powinno słuchać. Yyy, no później wiadomo, dzieci im starsze, tym chcą mieć swoje zdanie, więc jak się ten wiek przedszkolny włącza, to dziecko ma jakiś gust już troszeczkę wykreowany, ukształtowany i ono później, wiadomo,

lubi różne style muzyczne i gatunki gdzieś tam później w przedszkolu czy na imprezach dla dzieci różnego rodzaju się przewijają, ale jednak mimo wszystko ten gust gdzieś ma swój fundament i ja to dzisiaj widzę. Czyli ty zrobiłaś dobry fundament. Tak, chciałam bardzo zrobić dobry fundament, żebyśmy wspólnie mogły bez żadnych konfliktów w przyszłości słuchać fajnej, wartościowej, ciekawej, instrumentalnie i wartościowej pod względem tekstowym również muzyki w samochodzie podczas podróży czy właśnie u nas w domu. Córa ma już jakiś taki ulubiony, ja wiem, że u pięciolatki to trudno wymagać takiego doświadczenia, ale ma jakiś taki ulubiony gatunek muzyki oprócz mamusiowych piosenek.

Mamusiowe piosenki zna, że śpiewa z pamięci, bo ja je w kółko przesłuchuję, próbując się dobrać do tych miejsc, gdzie trzeba coś jeszcze poprawić. Poza tym sama też nie ukrywam, lubię słuchać swojej własnej twórczości, żeby też wiedzieć, co można na przyszłość zrobić lepiej albo co można zrobić w kolejnym utworze inaczej. No natomiast to nie jest też tak, że moje dziecko słucha tylko takiej muzyki, którą ja preferuję, bo bo ona żyje i ona bywa w różnych miejscach, więc sobie czerpie z tych miejsc i słuchamy najróżniejszej muzyki. Natomiast jest takich kilka autorek

polskich, takich młodych kobiet. Najczęściej mam artystek, które tworzą też dla dzieci, prowadzą zajęcia omuzykalniające na bazie jakiś własnych pomysłów w Polsce, które ja obserwuję, czy to na Facebooku, na Instagramie. I również to jest taka twórczość, którą ja jej podsuwam. A moja córka, no lubi też takie typowe, nazwijmy to po macoszemu

disco polo dla dzieci, czy czy piosenki zrobione bez użycia żywych instrumentów, gdzie jest po prostu bit, coś ciekawego się dzieje, prosty tekst, do nich fajnie się też tańczy, bawi i biega i jakby ja nie zabraniam absolutnie jej też decydować, czego ma ochotę czasem posłuchać. sobie eksperymentuje pomiędzy jej tam proponuje coś tak. No wydaje mi się, że muzyka po to jest, żeby eksperymentować i w ogóle sztuka. No i

każdy z nas ma prawo decydować to, w czym chce bywać. Y córa już łapała za gitarę. Dużo jest u nas w domu instrumentów, więc ona miała możliwość za wiele instrumentów już złapać. Miałyśmy na początku to były zajęcia takie umuzykalniające, polegające na grze na instrumentach perkusyjnych różnego rodzaju, czyli małe dziecko kilkumiesięczne, roczne, potem dwuletnie najbardziej się cieszy, kiedy może z takich instrumentów perkusyjnych korzystać. To są różnego rodzaju grzechotki, shakery, tamburyn,

bębny, dzwonki. Później był epizod ze skrzypcami, to znaczy mając mniej więcej 3 i pó roku zapytała mnie czy mogłybyśmy chodzić na skrzypce. Dlatego, że ja jeździła na moje koncerty. Ja mam w zespole skrzypaczkę moja bliska koleżanka Zosia, którą ona nazywa ciocią. Ona chciała być jak ciocia, więc w domu zabawy polegały na grze na skrzypcach. Więc znalazłam w Gliwicach szkołę nauki Suzuki, Trzy Kurki i chodziłyśmy

właściwie aż do niedawna uczestniczyłyśmy w tych zajęciach. Te zajęcia polegają na tym, że dziecko raz w tygodniu przez 30 minut uczestniczy wraz z rodzicem, który też się uczy, czy to od podstaw, czy od poziomu zaawansowania. No ja od podstaw na skrzypcach. Równolegle z dzieckiem. dokładnie tego samego. A później w domu

powinien z tym dzieckiem ćwiczyć częściej i to są to jest taka nauka gry na instrumencie oparta na zabawie. Do tego są różne akcesoria, misie, maskotki, gumeczki, kolorowe naklejeczki, które się nakleja na gryfie, w miejscu, gdzie dziecko powinno przytrzymywać palec, czy też trzymać smyczek. Natomiast nasz temperament i to, że

ciężko skrzypce są jednak instrumentem, który wymaga odpowiednich, wydaje mi się, cech charakteru i mi i ona świadomie wydaje mi się ostatnio poprosiła mnie, żebyśmy zakończyły ten etap. Natomiast ja nie uważam, że to półtorej roku było czasem straconym, bo wydaje mi się, że skrzypce bardzo rozwijają, znaczy jestem pewna, bardzo rozwijają słuch muzyczny i na jakimkolwiek ona w przyszłości instrumencie nie zechciałaby grać, to ta nauka tych skrzypiec na takim wczesnym etapie, gdzie to była, umówmy się zabawa, bardzo jej pomoże za gitarę tak niechętnie ma swoje

ukulele, to często się bawi właśnie, że gra koncert na ukulele, ale ostatnio w naszym domu zagościło prawdziwe pierwsze pianino i myślę, że to jest instrument, który też wiele pozytywnego wniesie do naszego życia i do jej też rozwoju. I widzę, że jej scenariusze własne zabaw oparte są już też na na tym, że ona prowadzi zabaw, lekcje rytmiki dla przedszkolaków, czy gra dla nas koncerty, czy uczy mnie na przykład, tak jak to kiedyś chodziłyśmy na zajęcia ze skrzypiec, ona bardzo lubi przyjmować rolę nauczyciela. ja ucznia i jakby

prezentuje to, co tam sobie zapamiętała. Absolutnie improwizuję na skrzypcach. Tak samo na skrzypcach w domu. Bardzo często się bawiła, w ogóle nie grała tego, co robiliśmy na zajęciach, tylko po swojemu. Najbardziej lubię grać po prostu do rytmu, do ulubionych jakiś swoich własnych utworów, które ja jej puszczałam w ramach podkładu. I to samo robi na pianinie, że siada, śpiewa na przykład 100 lat, każe kręcić filmik dla kolegi, który ma urodziny i gra sobie tam na tym pianinie, co tam jej przyjdzie do głowy i akurat gdzie jej ręce wylądują. Ale to chyba o to chodzi w tym wieku, żeby się bawić. muzyką.

Chyba tak. Chyba tak. Chyba o to chodzi, żeby się bawić tą muzyką, a nie traktować jej poważnie. chyba rodzice, którzy na siłę wysyłają dzieci do szkoły muzycznej w bardzo młodym wieku. chyba. Ja nie mówię, że zawsze, bo talenty się zdarzają, ale czasami zdarza się, że wyrządzają krzywdę tym dzieciom, bo jednak szkoła, typowa szkoła muzyczna to jest troszkę inny rygor. Dobrze, że powstają takie przybytki, jak wspomniałaś, że tam przez zabawę, ale takich jest w sumie niewiele. Obiecujesz, że w tej nocce, o

której wspomniałem wcześniej, obiecujesz, że będzie się pojawiało coraz więcej piosenek dla dzieci. To jest zamówienie córy czy twoje spostrzeżenie, że trzeba takim repertuarem się teraz zająć? To jest moje własne spostrzeżenie i moja własna motywacja dla samej siebie, ponieważ mam takie doświadczenie i znam też trochę siebie, że co padnie z moich ust na głos, szczególnie gdzieś w rozmowie z kimś, z żywym człowiekiem tudzież publicznie, to ja później mam w sobie siłę, energię i determinację, żeby to rzeczywiście zrealizować. Tak samo kiedyś miałam taki pomysł, że jak wracałam do życia zawodowego po urlopie wychowawczym, gdzieś tam w głowie zakiełkował pomysł, że będę pisać twórczość dla dzieci i grać koncerty. A to był zupełny pomysł. Wtedy nie miałam jeszcze ani ani żadnej piosenki, ani bazy

zespołu. Al by pomysł pomysł i tak się trochę tego bałam, bo to może wyjść, a może nie wyjść, ale komuś o tym powiedziałam i jak już to powiedziałam, to to zaczęło się nadbudowywać. w mojej przestrzeni, przestrzeniach mojej wyobraźni i to się stało. Ja już

widziałaś sieb jako Dominika Kocur, ale Majka Jeżowska. No niekoniecznie bym chciała powielać artystkę, która ma yyy swoją historię. Chciałabym mieć własną po prostu i tworzyć trochę coś zupełnie innego. I te koncerty, które ja do tej pory grałam, to są moje autorskie programy, tak jest elementem edukacyjnym, ponieważ mamy też z zespołem Bajtlowe granie. To są muzycy, których zapraszam do współpracy, koncert

ekologiczny o ochronie środowiska, o w temacie takiej właśnie bioróżnorodności o ekosystemach. pisze kolejne utwory, żeby żeby to były jakieś takie sensowne projekty, które można grać w przedszkolach i szkołach i dzieci mogą z tego też skorzystać, bo jest ten wymiar również edukacyjny. Natomiast pomysł, żeby pisać jedną piosenkę tygodniowo minimum i wydawać to jest taka moja własna mobilizacja, ponieważ ja by mam wiele pomysłów, tylko mam problem z odkładaniem wszystkiego na później. Ja mam wiele piosenek, które czekają na nagranie. Właściwie nie musiałabym niczego tworzyć. A akurat zdarzyło się tak, że i konwalie i motyle, które o których rozmawialiśmy, były świeżym pomysłem z ranka, który wieczorem już miał całą kompozycję mniej więcej ułożyć.

Szybko to u ciebie idzie. A ja chciałem zapytać, a jak weny nie będzie? A tu ciach, ciach, ciach. No właśnie, bo moim błędem do tej pory było również to, że zbyt perfekcjonistycznie podchodziłam do tej kwestii, bo chciałam, żeby wszystko było idealnie. Wyobrażałam sobie, że będę nagrywała żywe instrumenty dodatkowe, solowe w domu, że będziemy to dopieszczać. I to się nie sprawdziło, bo w ciągu minionego roku stworzyłam w ten sposób dwa utwory. No a w momencie, w którym Dokładnie nie jest. A teraz dwa w ciągu ilu tygodnia? A a teraz stworzyłam dwa w ciągu tygodnia tylko dlatego, że postanowiłam, że będę samowystarczalna i że wszystko co chcę, żeby się w tych utworach znalazło, nagram sama w domu po prostu.

Więc wszystkie instrumenty, a grają tam gitara, ukulele, perkusjonalia, nagrałam sama i póki póki mogę, póki nie przychodzi mi jakiś bardziej szalony pomysł do głowy, to będę to będę tak robić i myślę, że że wtedy to to mi się uda. Chociaż mam w planach nagrywanie

utworów stowarzyszeniem. Właśnie tutaj chcę zaprosić do współpracy moich przyjaciół z zespołu Rafała, który zagra na saksofonie, na flecie poprzecznym i to już są konkretne utwory, które ja wiem, że powstaną yyy czy też skrzypce, ale właśnie stwierdziłam, że te małe piosenki, takie dwuminutowe, na które czekają ci rodzice tych najmłodszych dzieci, którzy chodzą do mnie na zajęcia, ponieważ prowadzę takie zajęcia umuzykalniające dla maluszków właściwie od czwartego miesiąca życia do trzeciego roku życia Im są potrzebne takie piosenki, które mogą z tymi dziećmi sobie właśnie słuchać po naszych zajęciach, ponieważ te utworenia słuchać i zaśpiewać też tak, ponieważ moje zajęcia są oparte na tych utworach.

Ja sama piszę piosenki, które później gram dzieciom na żywo na zajęciach i ci rodzice dali mi taki sygnał, że oni by chcieli mieć te nagrywki. Ja postanowiłam, że jak już to mam nagrywać, to zrobię to porządnie. Będzie płyta i płyta. z tego po prostu tak wydaje mi się pełnowartościowe takie małe skromne kompozycje, których można posłuchać, ale nie zbraniasz się, żeby z tego zrobić taką oficjalną płytę i wydać to to w jakiejś takiej formie? Nie, absolutnie nie. I płyta zawsze była moim marzeniem. I choć w dzisiejszych czasach mówi się, że płyta, to można to w różny sposób, można to w internecie tylko wydać, y, a niekoniecznie fizycznie w plastiku, ale nie wybraniasz się i jakby była taka propozycja, żeby to oficjalnie wydać w formie płyty takiej, to to jesteś w stanie taki materiał y stworzyć, nagrać

i i wydać. Tak. Aczkolwiek żeby nagrać płytę i zrobić to już nagrywając płytę to już bym chciała, żeby to to był taki poziom właśnie, że że gramy wszystko na żywo, yyy, że perkusja jest nagrana na żywo, że zapraszam do studia muzyków i robimy to razem. A na razie nie mam takich mocy przerobowych, nie mam na to też przestrzeni czasowych i przede wszystkim finansowych. Dlatego robię to troszkę mniejszym kosztem na razie na tym poziomie. A jak mi strzeli kiedyś taki pomysł, albo pojawi się okazja, albo sponsor, albo możliwość, żeby zrobić to na szerszą skalę, to jak najbardziej, najchętniej wydam płytę.

Czy na tych zajęciach, które organizujesz i prowadzisz, tam się pojawiają rodzice z dziećmi, to piosenki swoje traktujesz też jako takie to spotkania podczas tych zajęć jako taki poligon? Czy się piosenka spodoba, czy nie? No jest to na pewno jakiś feedback, bo widzę do czego dzieci się lepiej bawią, kręcą w koło i czego

słuchają chętniej, do czego im się oko zamyka, a bo takie piosenki też są potrzebne, wiadomo. yyy a do czego szaleją, co ich kompletnie nie interesuje, ale wydaje się, że wydaje mi się, że mam już jakiś taki przepis trochę na te utwory dla dzieci. Sama też pamiętam, co najbardziej zapadało z takich zajęć mojej córce w pamięć i co my później w domu wałkowałyśmy, jakie utwory ona lubiła, że były to utwory właśnie z z

różnego rodzaju powtarzanymi krótkimi słowami, któ dla małych dzieci, które uczą się ś mówić. Krótkie teksty muszą krótkie teksty obrazowe i duża ilość onomatopei, dźwięków naśladowczych. czy to ćwierkania ptaszków, czy czy jakiś pojedynczych sylab, które one później mogą powtarzać, no bo są na tym etapie tylko, że to powtarzają, to się sprawdzało najfajniej. Dlatego staram się, żeby te moje teksty były ambitne i wartościowe, ale też czasem piszę proste wierszyki, które do których dodaję tylko jakąś muzykę i czasem nie jest to nic skomplikowanego.

Bajtowy, co to jest za za projekt? Objaśnij nam troszeczkę. BLowe granie to jest właśnie taki mój koncept na to, co można robić dla dzieci poprzez muzykę. Na początku był pomysł na koncerty i to był mój cel, żeby stworzyć repertuar i jakieś tam grono utworów muzycznych, które będą składową takich muzycznych widowisk, które będziemy grali z zespołem na żywo.

Celem były przedszkola, szkoły podstawowe, najmłodsze klasy, żłobki i domy kultury, ale później z potrzeby, bo grając te koncerty często byłam pytana, a pani prowadzi zajęcia, więc później postanowiłam pójść o krok dalej, więc zaczęłam prowadzić takie warsztaty umuzykalniające na bazie głównie tych moich utworów plus utworów, które też regularnie nie powstają co tydzień takich mniejszych bądź większych. Więc jakby jest to mój własny pomysł jako mamy, artystki,

osoby, która zajmuje się muzyką. W jaki sposób pokazywać dzieciom świat przez pryzmat dźwięków, w jaki sposób ich tą muzyką karmić. daję tą możliwość po prostu rodzicom, którzy chcą do mnie przychodzić na zajęcia ze swoimi dziećmi, żeby jeśli im odpowiada taki gatunek muzyki, jaki ja tworzę i sposób, w którym się razem z ich dziećmi i z nimi samymi też tą muzyką bawię, w jaki sposób ją wspólnie eksplorujemy, no dać im taką przestrzeń, gdzie gdzie mogą przyjść i i sobie pobyć. No to są takie fajne zajęcia, podczas których sama mam to doświadczenie. Ja chodząc z moją córką yyy na takie 30 czy 45 minut zajęć, gdzie ktoś grał dla nas na żywo na pianinie, na gitarze, gdzie to dziecko mogło samo dotknąć różnych instrumentów, pobawić się nimi i w swoim tempie i po swojemu, i zupełnie nie robić nic według żadnych wytycznych i

scenariuszy. To był dla mnie bardzo wartościowy czas jako dla mamy i ja myślę, że trzy lata takiego aktywnego uczestnictwa w takich kreatywnych warsztatach bardzo wzmocniło naszą więź i i dzięki temu ja pokochałam jeszcze bardziej muzykę i moja córka miała szansę ją pokochać. Ja absolutnie nigd nie naciskam. Ona nie musi iść w tą stronę, w którą ja, ale tą muzykę pokochała i też ma ma obecnie z tą muzyką taką dobrą relację. I ten projekt Bajtlowe granie to jest po prostu taki mój świat, który ja bym chciała

pokazywać dzieciom. Mój muzyczny świat. Ktoś cię wspomaga w tym bajtlowym graniu? Pomysł był mój. Piosenki, które są składową naszych koncertów również są mojego autorstwa. Ja piszę i teksty, i muzykę. Zapraszam do współpracy moich muzycznych przyjaciół, jak ja to mówię, bo to są moi albo znajomi z zespołu, albo ludzie, których w minionym czasie, w ostatnim roku, ostatnich dwóch latach mojej działalności muzycznej poznałam. Chcę dzieciom dawać możliwość poznawania instrumentarium, więc mieszamy się. To znaczy zawsze jestem ja, bo bez tego moje koncerty nie mogłyby się odbyć, bo nikt za mnie, oni to mówią. Nikt za ciebie nie zaśpiewa i nie zagra, my możemy się zmieniać. Więc gramy w różnym składzie. Gitara basowa,

druga gitara, ukulele, skrzypce, tak jak wspomniałam, flet poprzeczny, saksofon i perkusjonalia. Ostatnio akordeon to jest taki wiolonczela również była altówka. To jest mój taki stały zestaw y instrumentów, które cały czas się pojawiają, rotują. W zależności od tego, kto jest dyspozycyjny, to tworzymy taką sekcję, która daje fajny, ciekawy koncert. Czyli tak, te koncerty to są takie gem session w zasadzie. Tak, kto się złapie, to on gra. Znaczy staramy się jednak robić próbę, żeby to nie było takie 100%ocentowe gem session, ale najczęściej wygląda, znaczy mamy te programy, one są gotowe i najczęściej jest tak, że my je powielamy, bo mamy dwa scenariusze. To są takie bajki muzyczne, które ja dzieciom opowiadam, więc jest element bajkowy i przeplatany piosenkami. Oni te utwory już dobrze znają, bo grają ze mną 2 lata. No ale

czasem zdarza się, że ktoś nie może pojechać na koncert, więc ściągam kogoś nowego. On dostaje nagrywki i uczy się po prostu w domu. Jest próba przed koncertem w dniu koncertu albo dzień wcześniej i gramy. Ale prawda jest taka, że ja bardzo spontanicznie nieraz prowadzę te koncerty i przychodzą mi w ich trakcie niekiedy pomysły do głowy, których oni się nie spodziewają, bo widząc reakcję dzieci, czasem stwierdzam, że trzeba coś skrócić, czasem przychodzi mi do głowy jakaś zabawa, więc wprowadzam animacje i oni już wiedzą, że mogą się spodziewać wszystkiego. Y pół roku temu graliśmy koncert yyy właśnie o ekologii. Mamy piosenkę o segregacji odpadów i przygotowałam się z

rekwizytami, więc były odpowi w odpowiednich kolorach. Akurat nie mieliśmy kontenerów, bo to logistyka przewożenia kontenerów jest skomplikowana, ale worki na śmieci. No więc nie spodziewali się tego, że ja zanurkuję w jednym z worków i zniknę tam na jakiś czas i coś tam

sobie dopowiem, ponieważ ja się nigdy nie nie mam tak, że mam scenariusz, który nie trzyma się k na pamięć. Nie, absolutnie nie. I czasem powiem o dwa zdania za dużo albo za mało. I jakby znamy się już na tyle, że oni wiedzą, że to się może zdarzyć i spodziewają się się takich takich rzeczy. Muzycy, którzy z tobą występują podczas tych wydarzeń artystycznych, nie, nie boję się użyć tego słowa, bo to jest sztuka jakby nie patrzeć. Oni uczestniczyli z tobą w innym repertuarze. Jak się dowiedzieli, że będziecie robić coś dla dzieci, byli zachwyceni albo zdziwieni, albo jaka była reakcja?

Reakcja jest bardzo pozytywna i każdy z nich, kto usłyszał po raz pierwszy te moje propozycje dla dzieci, stwierdził, że to jest super i że oni chcą w tym wziąć udział i bardzo lubią ze mną grać. No tym bardziej nie ukrywam, że moja twórczość ta właściwa wynikała z potrzeby tylko i wyłącznie na

początku takiej potrzeby, no nie wiem, serca. Tak. A twórczość dla dzieci oprócz tego, że wynika z takiej potrzeby mojej jako mamy z tworzenia wartościowej muzyki i wypchnięcia jej na rynek polski, żeby wszyscy inni rodzice mogli i dzieci się nią raczyć, wynika z tego również, że to był mój pomysł na po prostu pracę zawodową i zarabianie pieniędzy. W związku z czym ten tor przynosi nam korzyści

również finansowe, więc moi muzycy nie mają nic przeciwko, kiedy mogą po prostu zwyczajnie przyjść na koncert i uczciwie grając ze mną zarobić pieniądze. Curcia dorasta 5 lat teraz ma, czas będzie mijał, córcia będzie dorastać, zmieni się wtedy repertuar, bo on był pisany z początku pod córcię. Jak ma córcia na imię? Bo tak ciągnie. Córka, córka, córka, jak ma na imię? Lea. Lea. No więc Lea podrośnie, za chwilę pójdzie do szkoły, spotka się z nowymi koleżankami, będą

słuchały jakiejś innej muzyki, którą koleżanki może będą chciały zarazić. Lee, jak to będzie wyglądało później? Brałaś coś takiego pod uwagę? Nie, ponieważ ten moment, w którym moja Lea idzie do szkoły, staram się odkładać po prostu bardzo odległą przyszłość, bo przeraża mnie już, że jesteśmy w połowie przedszkola. Nie wiem, co się wydarzy za kilka lat. Na razie jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy i ja bardzo jednak chciałabym jeszcze pracować z małymi dziećmi i mimo, że ona już ma 5 lat, to ja bardzo chętnie wciąż pracuję z roczniakami i dla nich tworzę i gram.

Wydaje mi się, że ta moja twórczość dla dzieci jest trochę takim drugim dnem mojej osobowości, bo we mnie jest zawsze taka y jest ta dziecięca radość i taka umiej taka wrażliwość. Ja bym chciała patrzeć na świat jednak oczami tej dziecięcej strony, bo wtedy świat jest

mniej skomplikowany i bardziej kolorowy. Tak. I kolorowy. Moja muzyka dla dzieci i dla dorosłych mają ze sobą wiele elementów wspólnych. To jednak wciąż jestem ja. To wciąż jest moja gitara akustyczna. Yyy, podobny nurt, jeśli chodzi o styl muzyczny, no instrumentarium podobne. Yyy, ktoś mi kiedyś powiedział, że to co ja robię dla dzieci to jest taka właśnie yyy soft wersja dla dzieci tego co

robimy właściwie grając grając w moim projekcie czy poprzednio w zespole Meritum. piszę to, co tam mi przyjdzie do głowy. Staram się również rozwijać. Więc na przykład motyle to jest pierwszy utwór, w którym ja samodzielnie zagrałam na pianinie, bo tak jak już wspomniałam, mamy ten wspaniały instrument w domu od niedawna i dla mnie rozwój osobisty jest bardzo ważny i nigdy nie należy go zaniedbywać

i zaniechać. W związku z czym ja postanowiłam, że no właśnie i to był i to są takie momenty, w których ja właściwie nie umiem grać na pianinie, więc ja nie powinnam się za to zabierać teorii. Powinnam zadzwonić do mojego kolegi Andrzeja, który gra u nas w zespole na instrumentach perkusyjnych, jest również pianistą i powiedzieć mu: "Andrzej, przyjedź, nagrasz mi pianino". Nie. Spędziłam północy nad tym, żeby nauczyć się tych akordów, których potrzebowałam do zagrania tego utworu. Walczyłam z metronomem kilka godzin, żeby wyszło mi w punkt. I to

uważam za swój mały sukces. Właśnie to i to jest to, do czego właśnie wracam, że ja uwielbiam pracę z ludźmi i dla dzieci chcę grać na żywo. Chcąc grać na żywo, muszę pracować z ludźmi. Nie mogę wyjść do nich z komputerem, puścić sobie wszystkiego z programu i dogrywać tylko gitary. Nie o to chodzi. dzieciom trzeba pokazywać instrumenty żywe. Natomiast jeśli mogę moją muzykę prezentować właśnie w sieci i zrobić dużą pracę samodzielnie, to teraz będę podążać w tym kierunku. A koncerty to są inne prawa i koncerty wcale nie muszą brzmieć i nie brzmią i nie będą brzmiały dokładnie tak samo jak to, co czego słuchamy dzisiaj, bo nasze koncerty to jest zupełnie inna energia. No bo kiedy na scenę wchodzi kilka osób, to y energia jest jak tsunami. Wow. Tak.

Y dziecięcy repertuar zaprząta cię bardzo, ale o tym, od którego zaczęłaś wcześniej, ten dla dorosłych, nazwijmy go tak umownie, nie zaniedbujesz go? Nie, nie zaniedbuję, bo w międzyczasie dużo rzeczy się dzieje i też w planach, znaczy ona już jest gotowa, tylko czekam na dobry moment i jeszcze tutaj nawiązuję pewne współprace, które miałyby mi pomóc trochę w promocji i dotarciu do szerszego grona odbiorców. Więc jeszcze ten utwór tak czeka w poczekalni, ale już jest zmontowany i właściwie yyy liczyłam na to, że w jednym z takich większych konkursów, które się dzieją w Polsce dla artystów i autorów piosenek uda się go zaprezentować. Yyy i to wciąż jest możliwe, więc może to jeszcze nie był moment, ale tak dużo się dzieje. No to będzie chyba okazja, żeby znowu się spotkać i porozmawiać o twojej twórczości. A

jeszcze korzystając z okazji chciałabym w imieniu swoim oraz wszystkich osób, z którymi współpracuję i które nawet jeśli sami oni nie są rodzicami, to to dzieci szanują, a dla mnie przede wszystkim z dziećmi trzeba pracować w sposób okazujący im szacunek. Stąd właśnie taka, a nie inna muzyka. Chciałabym życzyć wam, drogie dzieci i drodzy rodzice, cierpliwości i przede

wszystkim możliwości do właśnie doświadczania świata w taki sposób. pełen możliwości i żebyście mieli czas, żeby się zatrzymać i posłuchać czasem jakiejś muzyki i to wszystko, to wszystko robię nie tylko dla mojej córki, ale przede wszystkim dla siebie, dla niej, ale również dla was i jest mi bardzo miło, jeśli ktoś posłucha mojej twórczości, pośle ją dalej, jeśli mu się spodoba i tym sposobem chciałabym zakończyć z okazji Dnia Dziecka dla wszystkich dzieci, wszystkiego najwspanialszego. Dominika Kocur. Dziękuję za wizytę w studia. Dziękuję bardzo.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo