Rowerowe zakończenie sezonu | Na Sportowo

12 listopada 2025 · 19:15 · Obejrzyj na YouTube

Już po raz 68. pod murami zamku w Chudowie odbyło się rowerowe zakończenie sezonu. Organizatorem tego ostatniego w sezonie rajdu był Turystyczny Klub Kolarski PTTK im. Władysława Huzy. Punktualnie o godzinie 9. gliwicka grupa kolarzy wyruszyła z Rynku. Po przejechaniu około 30 kilometrów dotarła do mety, gdzie na uczestników czekały liczne atrakcje i niespodzianki. Zorganizowano konkursy zręcznościowe oraz quiz z wiedzy o regionie. Chętni mogli także upiec kiełbaski przy ognisku. Nie zabrakło wspólnego śpiewania i dobrej zabawy. Łącznie w rajdzie wzięło udział około 200 uczestników — przedstawicieli kilku śląskich klubów kolarskich oraz rowerzystów niezrzeszonych.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Tradycyjnie już zakończenie sezonu rowerowego odbyło się pod zamkiem w Chudowie. Organizatorem tego ostatniego w roku rajdu był klub kolarski PTTK Gliwice imienia Władysława Huzy. To już 68 edycja tego wydarzenia. W tym miejscu z różnych stron Śląska przybyło około 200 uczestników. Członkowie Huzego jak zawsze wyruszyli z gliwickiego rynku. Wśród nich byli także Krzysztof i Paweł, którzy niedawno dołączyli do klubu. >> Paweł, dziś yyy dowiedziałem się, że jesteś jednym ze świeżych członków y PTTK tutaj tego klubu. Co cię skłoniło, żeby przyłączyć się do kolegów?

>> Wiesz co, jeżdżenie uwielbiam jeździć czy na motorze, czy na rowerze, ale zazwyczaj jeździłem sam. Zloty motocyklowe no daleko, szybko, a tutaj lokalnie czasami po południu można z kimś wyskoczyć w ramach miasta. Przez wiele lat jeździłem na rowerze, więc próbuję teraz wrócić. Od marca się zapisałem z powrotem do klubu, bo kiedyś miałem legitymację PTTkowską za młodu, natomiast teraz jeździ grupa rowerowa. No i z tą grupą już ponad 2000 km w tym roku zrobiłem. >> Z tego co powiedziałeś to ty jesteś bardzo aktywny. Robert to nie jedyna twoja taka szaleńcza pasja.

>> No jest tych pasji trochę. Trochę po górach chodzę, gdzieś tam na jachtach pływam. Pontonem Wisłę zrobiłem od Oświęcimia aż do do Gdańska. Także to troszkę takich rzeczy fajnych jest. Można zwiedzać ten kraj. Nie trzeba jeździć na drugi koniec świata, żeby poszukać Meksyku. Jesteś więc przykładem takim dobrym chyba dla młodych ludzi, że warto przyłączyć się do klubu i warto być tutaj właśnie takim aktywnym człowiekiem. >> Tak, tak. No PESEL robi swoje, więc człowiek chce jak najwięcej jeszcze coś w tym życiu robić. Natomiast no fajna grupa przyjaciół, jak widać na tych spotkaniach rowerowych przyjeżdżają różne kluby, różnych ludzi się poznaje.

Siedząc w domu przed telewizorem czy przed komputerem tego nie będzie. >> Ciebie namówił kolega czy >> ja sam? W sumie koleżanka mi się namówiła, ale ona pochorowała się, a ja szukałem towarzystwa. No i tak trafiłem do Chego w Gliwicach i jeżdżę z nimi. >> Kiedy dokładnie? Pierwszy raz >> w marcu żeśmy przyjechali, żeśmy się spotkali w sumie razem na na topieniu Marżanny to było. No także jest fajnie, nie? >> Takie rajdy to doskonała okazja do podsumowania sezonu. O tym co wydarzyło się w klubie Vagabunda opowiada jego prezes Bogusław Kałuża. >> Dość można powiedzieć udany, ciekawy w

naszych wyjazdach. Wiosenne spotkania rodzinne, rajd wagabundy, który corocznie odbywa się w miesiącu czerwcu rocznicę powstania. Nasz klub w tym roku obchodził 40 rocznicę swojej działalności. W tym roku byliśmy na jurze krakowsko-częstochowskiej. Bardzo fajne przejazdy między zamkami i i tam różne te atrakcje przy okazji, także było super. Następnie rajd mieliśmy wczoraj, to było

jesienne spotkania rodzinne, na którym przeprowadzono różne konkursy sprawnościowe, herbatka, kawka, jakieś tam upominki dla rodzin. Było bardzo super. No dzisiaj jesteśmy z klubem Huzy z Gliwice. Też widzę bardzo fajnie pogoda dopisuje. Ostatnia nasza impreza jest 11 listopada, święto niepodległości. Chcemy to uczcić mszą świętą w kościółku

Świętego Michała w Katowicach. Później udamy się do kościołów, przepraszam, do na cmentarze wojskowe, na ulicę Meteorologów oraz pod wieżę spadochronową uczcić pamięć poległych harcerzy, złożyć kwiat wiązanki kwiatów oraz zapalić znoszę. Józef Sejda skończył już 70 lat, ale jak sam mówi, to nie przeszkadza, by przejechać ponad 30 km i wziąć udział w takim rajdzie. O której trzeba było wyruszyć, żeby zdążyć na otwarcie? >> Wstałem wcześniej, bo trzeba było zaliczyć jeszcze mszę, żeby szczęśliwie dojechać tu. No i wyruszyliśmy 8:30 z placu Herberta u nas, świętego

Herberta na gropie na na rowerkach do Kochłowic, tam gdzie czekała reszta czterech zawodników. No i w takim zwartym gronie przyjechało nas osiem osób. Powiedz, co wam daje takie niedzielne poranne jeżdżenie na kole? >> No powiem tak szczerze, drugie życie daje rower. Bo bez roweru ja mówię zawsze, nie wiem

czy to każdy dobrze zrozumie, lepiej tyłek wozić niż nosić, moim zdaniem. I rower daje drugie życie. Energia, zima i zaparcie. Ale to też taka okazja, bo dzisiaj zakończenie rower takie oficjalne zakończenie tego rowerowego sezonu, okazja, żeby spotkać ze Stejomi, który się chyba na co dzień nie widuje. >> To znaczy tak, to jest to jest to nie świadczy o tym, że tylko ze znajomymi na rowerze, ale rower daje to, że my się spotykamy. Wczoraj byliśmy na jesiennych na zakończeniu jesienne spotkania rodzinne wagabundy w lesie murckowskim. U nas dzisiaj przyjechaliśmy do Chudowa.

No wiadomo, że w Chudowie jest bardzo dużo rowerzystów. Się zjeżdża z całego regionu śląskiego, jak to mówi, ze wschodu i z zachodu. I to wszystko my centralnie Gliwice. No największe jest, jak to się mówi, zjazd rowerzystów. Nieraz dochodzi do 300 osób, no ale pomijajmy to wszystko. No jest radość, radość życia, kręcenia, pedałowania i to wszystko daje, jak to się mówi, swobodę. swobodę. >> Paweł Choinka, członek klubu Wandrus Żory, podkreśla, że takie wyprawy to nie tylko sport, ale też świetna okazja do odkrywania historii regionu. >> Jestem pasjonatem historii. Zajmuję się przede wszystkim propagowaniem wśród młodzieży, wśród starszych. organizujemy w Żorach co roku w kwietniu historyczny rajd rowerowy.

Przeważnie ma to związek tematyczny z historią wojenną Żor konkretnie i także również i okolicą, nie? Czyli cały Górny Śląsk, Rybnik, powiedzmy przyczyna, te całe tereny. My się tutaj zajmujemy, cały czas zgłębiamy historię, a naszym zdaniem moim i tam moich kolegów nie ma

lepszego, lepszej możliwości zwiedzenia niż rower. O to właśnie chciałem zapytać, że jak to połączyć właśnie takie zwiedzanie z rowerem i dlaczego nie ma tak jak powiedziałeś, dlaczego nie ma lepszej opcji? Z roweru najwięcej widać, można się najwięcej dowiedzieć. Nie wszędzie da się wjechać samochodem, a przejeżdżając samochodem z punktu A do punktu B, czasami bardzo dużo rzeczy nam umyka, no nie. Dlatego moim zdaniem tak samo jak gdzieś jedziemy na rowerze, ja zawsze wiem gdzie jedziemy, się zapoznaję z historią tutaj zamek Chudów na przykład czy cokolwiek innego. No nie, ja uważam, że cały nasz ten teren to jest ciekawa okolica i tutaj mamy na przykład gdzieś w okolicy powiedzmy dawna granica polsko-niemiecka też warto zobaczyć punkty. Jakaś rzeka tu, gdzieś żołnierze walczyli, jakiś cmentarz

znajdziemy. Stośnia i fiłkowa góra też bardzo ciekawe miejsca. Trzeba po prostu zainteresować się, doczytać często albo znaleźć sobie takiego kolegę jakim jestem ja i po prostu jeżdżę i opowiadam. >> Janusz Jandzio z klubu Katena Bytom lubi wspólne rajdy, ale równie chętnie samotnie pokonuje długie trasy. Jak wygląda organizacja takich wypraw? >> Normalnie tego robię plan i wyruszam. Noclegi za

tego zawsze załatwiam podczas podczas jazdy nie na dwa trzy dni. Potem zaś przerzucam się na drugie miejsce i na drugim miejscu też dwa, trzy razy, nie? I >> brzmi to tak bardzo prosto, ale jednak no żeby pokonać ile kilometrów tak zazwyczaj sobie takie wycieczki planuję. >> No ja tak robię od 100 do 150 kmnie.

Żeby pokonać 100 150 km, no to trzeba mieć i zdrowie, i kondycję, no i chęci. Bierz, masz to wszystko? >> Mam. >> A to już jest przyzwyczajenia. >> Jak długo pracowałeś nad tym, żeby można było pokonywać 100, 150 km takie wycieczki? >> Szczerze powiedząc toż jeżdżę już chyba od 69 roku czy 68 rok jakoś tak zaczął

jeździć, pierwz króczkę trasę, a potem po Polsce. Także to jestem przyzwyczajony już do tego, >> ale mimo wszystko należysz do klubu, więc też pewnie lubisz nie tylko samotne wypady, ale i z kolegami, koleżankami pojeździć. >> No też czasami się zdarzy, że przyjadę, a tak jak tutaj jest zloty, nie zloty, no to się pokaże. >> Dominika również z kateny zdradza, co najbardziej przyciąga ją do rowerowych przygód. >> Nie nazwałabym tego wyprawą, a wycieczką. Yyy, ciągnie mnie dobre towarzystwo, miła atmosfera i ogólnie

>> to, że mogłam się przejechać na rowerze. >> Yyy, niedziela do południa. No niektórzy wolą pospać, posiedzieć, nie wiem, przed telewizorem, napić się kawki, a wy jednak y pędzicie rowerami. Tak jest zawsze. >> Zawsze dokładnie. W ciągu tygodnia, w weekendy, w wakacje jeździmy na rowerze po prostu. Zawsze >> pytam, lepiej jeździć samemu czy w grupie? >> To zależy, ale ogólnie ja lubię i tak, i tak. Yyy, zalety jeżdżenia w grupie są takie, że zawsze jest z kim porozmawiać, zawsze jest z kimś wymienić się doświadczeniami, yyy, można zobaczyć coś nowego, zobaczyć nową drogę, której się wcześniej nie jechało.

Jest sympatycznie. >> Najbardziej kolorową i rozśpiewaną grupą były panie z Uniwersytetu II Wieku w Knurowie. Poznajmy je bliżej. >> Wiesława. >> Wiesława. Pytanie proste. Dlaczego wsiadasz na rower? >> Bo sprawia mi to przyjemność. >> Ty masz na imię? >> Ela. Ela, a jak to się stało, że ty zaczęłaś kręcić na kole? >> Kręciłam sobie sama od dawna, ale kiedy pojawiła się taka grupa, to kręcę już tak profesjonalnie i bardzo dużo. >> A od jakiego czasu >> w tej grupie? W tej grupie no jak prowadzi? No przynajmniej z 5 lat na pewno. 5 lat. >> Fantastycznie. Słuchaj, ty od kiedy na tym rowerze tutaj pędzisz z koleżankami i kolegami? Ach, a z koleżankami i kolegami, no to pędzę od trzech lat, ponieważ od trzech lat jestem właśnie yyy w tejże uniwersytecie uniwersytecie II Wieku, >> więc z nimi trzy latka.

>> Wcześniej jeździłaś na rowerze? >> Ależ oczywiście od przedszkola prawie że, >> jak większość. >> Ty masz na imię? >> Zosia. >> Zosia pełna. Widzę tutaj energii nie brakuje. Emoc jest. Jak wyglądała droga tutaj? Trudno było, >> nie? Bardzo lekko. Super był droga przed tym jechałam to były polówki. Teraz już widzę asfalt asfaltowa droga. Także super super się dziej grupie potraficie się zmobilizować i zebrać szefa. >> Nie od szefa. To zależy od szefa. Od każd Każda lubi jeździć, lubi gadać, lubi >> na wesoło. Wszystko na wesoło.

>> Już momencik. Powiedz dlaczego. >> Dlatego, że wielką przyjemnością jechać w grupie. A do tego mamy takiego naszego lidera. który umie nas po prostu zachęcić do tego do tego sportu. >> A ja jeszcze dodam, że po prostu się lubimy. >> O, też bardzo się lubimy. Bardzo tutaj to najbard jeszcze tutaj szansę temu panu. Słuchaj, ja cię tak trochę zazdroszczę. Tyle kobiet. >> No ja się lubię być przez kobiet. >> Otaczać, >> otaczać. >> Ja rozumiem, że to jest taka mocna motywacja do tego, żeby jeździć na rowerze nawet w niedzielę rano. >> Tak jest. >> Nawet poczaj imprezie. Nie, >> nawet po wczorajszej imprezie. którą robialiśmy w lokalu.

>> Ale bezalkoholowej. >> Bezalkoholowa. To powiedz, jak masz na imię? >> Heniek. >> Heniek. A ja widzę, że ty się rwiesz tutaj do mikrofoni, do kamery. Jak masz na imię? >> Tylko Barbara. >> Basia, piękne imię, coraz rzadsze. Ciebie co skłoniło, żeby tutaj dołączyć do tej grupy przypadek? >> Nie, super towarzystwo. Lubię jazdę na rowerze. Porusza się to. >> No jak masz na przyjemnoś? >> Iwona. >> Iwona. Widzę, że ty poprawnie jesteś ubrana. bardzo widoczna taka fioletowa jasna kurteczka. Y jak to jest? Zdraźnij

może troszeczkę takich szczególików z życia waszej tutaj grupy. Jest wesoło, jest radośnie. Jak to? Jest >> bardzo wesoło. Jesteśmy zgrani, bez słów się rozumiemy, lubimy się, lubimy przebywać ze sobą, pomagamy sobie, no po prostu lubimy się. No co tu dużo dodać. A ja myślę, że to też jest taki sposób na to, żeby żyć ciekawie i zdrowo i

kolorowo, tak jak ty. >> Tak. Tak. I i mobilizować się każdy każdego. >> Na rajdzie nie mogło zabraknąć najsłynniejszej gliwickiej rowerzystki Anny Guzek oraz jej uczniów, członków klubu 80 rowerów. Niedawno samotnie pokonała ponad 3600 km, by dotrzeć do

Santiago de Compostella. Czy na rajd do Chudowa przyjechała prosto z Hiszpanii? Prawie, prawie prosto ze szkoły SP21 w Gliwicach. No nie mogło nas zabraknąć na zakończeniu sezonu rewerowego. To powiedz, jak przyjęli cię uczniowie? Były pytania, nie wiem, kwiaty. A może, o, to nasza szalona pani nauczycielka. >> No były gratulacje. Były gratulacje. Na

pewno wyzwanie ogromne. W 38 dni przejechać prawie 3800 km. No było co kręcić. Pędzała mnie moc. Napędzał mnie święty Jakub, ale fakt, jeden, jednodniowy kryzys ogromny w temperaturze 51 stopni. Pokonywałam pewną przełęcz, otwarta przestrzeń. No i to był taki trudny trudny dzień dla mnie. >> A moment wjazdu na metę, tak to określę, co czułaś? >> Ogromne emocje. Ogromne emocje. Nie spodziewałam się, że tyle emocji jest we mnie. łzy wzruszenia, że się udało. No

podróżą przez tyle dni no byłam bardzo z siebie zadowolona. >> Ale to jeszcze nie koniec twoich wypraw, bo już masz w planach następną i to z uczniami. Gdzie i kiedy? >> Gdzie jedziemy? W czerwcu? Gdańska. >> Do Gdańska. >> Do Gdańska. Zamierzamy jechać do Gdańska. Yyy, w dalszym ciągu zbieramy na wytchnienie busa yyy poprzez moją wyprawę do Santiago de Compostella udało się uzbierać 130 000. Brakuje nam drugiej części, więc mam nadzieję, że z tymi oto młodymi w czerwcu wyruszamy na charytatywną wyprawę, tak jak to tradycyjnie z nasza szkoła już od wielu lat podejmuje takie wyjazdy i będziemy kręcili dla fundacji Nieodkładalni na wytchnieniu >> busa.

>> Kto jedzie, już wie. >> Ja. >> Ty jedziesz? Tak. Jak masz na imię? >> Mateusz. >> Mateusz, nie boisz się do Gdańska? 600 km. 700 >> 700 A przyjechałeś kiedyś większą liczbę kilometrów? Nie, >> nie? To będzie twoja wyprawa życia. Kto jeszcze jedzie? >> Ja. >> Ty masz jak na imię? >> E, Stanisław. >> Stanisław. Stasiu, jesteś Stasie, do której klasy chodzisz? >> Szóstej. >> Szóste00:00 i no nie powiem, nie jesteś takiego dużego wzrostu, a masz zamiar pedałować 700 km. >> Tak. >> Przygotowujesz się jakoś? >> Pomiędzy tak. >> To to znaczy tak czy nie?

>> Pomiędzy lekcjami. Tak. lekcjami. Czyli co? W przerwie pedałujesz? Tak. >> Dobrze. Ty też jedziesz? >> Tak. >> Jak masz na imię? >> Kamil. >> Kamil. No ja widzę mądrość tutaj, jeśli chodzi o ciebie. Ty pewnie masz jakąś taktykę na ten wyjazd już opracowaną. >> W ogóle nie mam. >> Nie masz? Tak. Czyli co? Będziesz po prostu pedałował ile się? >> Po prostu pedałować ile się. >> Okej. Ty jak masz na imię? >> Maks. >> Maks też jedziesz? >> Tak. >> Y powiedz jak powiedziałeś rodzicom, że jedziesz do Gdańska na rowerze? Co oni na to? że a ty >> że szalony jesteś?

>> Tak, >> tak trochę. >> Ale powiedziałeś, że ty też jedziesz. Tak dobrze. Ty jak masz na imię? >> Nazywam się Marcel. Księżyk. >> Marcel jesteś po prostu. Marcel to ciebie też zapytam. Przychodzisz do domu i mówisz: "Mama, tata, jadę do Gdańska rowerem". Co oni na to? >> No rodzice odpowiedzieli, że pewnie nie dojadę. >> Nie wierzą w ciebie. Ale ty w siebie wierzysz? Tak. Ty masz na imię? >> Filip. >> Filip. No powiedz, jaki ty masz rower?

>> Ką? >> Tak. I jak długo jeździsz już na rowerze? Od kiedy? Od zawsze. >> Tak. >> Czyli jak maś małym dzieciaczkiem, to już jeździ na rowerze. >> No i też do Gdańska >> też. >> A kto ci namówił? >> Pani >> Pani Ania? Tak. A jak ci powiedziała, to co? Zawachałaś się? >> Tak. >> Zawachałeś się? Tak. I a kiedy powiedziałaś? A jadę >> dzisiaj. >> Dzisiaj? Tak. Świetnie. Ty jak masz na imię? >> Natan. A jeszcze raz. >> Natan. >> Natan, Natan, czujesz się takim, nie

wiem, bohaterem, Supermanem? Tak czujesz się? No ja też bym się czuł, gdybym miał pojechać do Geska. Ja bym nie dojechała. Ty masz jakiś pomysł, jak to zrobić, żeby po drodze nie paść z sił? Nie masz pomysłu? >> Wierzysz w panią Anię? >> Tak, >> że ona pomoże kapitalnie. Ty ty też jedziesz? >> Tak. A >> jak masz na imię? >> Alina. >> Alina? No jedna z nielicznych tutaj dziewczyn w tym gronie. To ty będziesz

co? motywowała chłopaków, napędzała koło. Nie wiesz? >> Nie, >> nie, ale jedziesz. >> Tak. >> A to powiedz, jak długo jeździsz na rowerze? Dużo już >> może. >> Mhm. >> Dobra, >> dobrze. Dobrze, że dopiero to jest pierwszy wasz wywiad. Myślę, że się jeszcze nauczymy medialnie

przygotujemy, ale prawda jest taka, tak na razie jest ekipa liczna, która chce jechać, ale wiadomo, że będą treningi, będziemy weryfikować, będę sprawdzać formę i tak naprawdę 10 osób tylko może wybranych pojechać. Więc tak, z całą mocą te treningi zaczynamy dopiero od marca. Trzy miesiące będą intensywnych przygotowań, ale pierwsza taka poważniejsza yyy wyprawa będzie 9

listopada, bo ci oto ochotnicy, którzy chcą jechać do Gdańska, będą musieli przejechać 100 km. Będziemy robili y szlak yyy trasy po Polsce, więc zobaczymy, kto da radę. Oficjalne zakończenie sezonu nie oznacza jednak, że rowery trafią teraz do piwnic i garaży. Dopóki pogoda pozwoli, cykliści będą nadal wspólnie i samotnie kręcić kolejne kilometry. Rozchmurz buzie, bo nie do twarzy ci w

tej chmurze. Słoneczko nasze, rozchmurz się, maszerować z tobą będzie lżej.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo