Przegląd prasowy | 9/2026 | Nowiny Gliwickie
W dzisiejszym odcinku przeglądu prasowego Adam Żaak wraz z redaktorem Nowin Gliwickich Adrianą Urgacz - Kuźniak, dokonują przeglądu wydania 9/2026. Rzemieślnik Roku z Gliwic Werbliści z Sośnicy Gliwicka porodówka To nie wszystkie tematy, które zostały poruszone w najnowszym odcinku ,,Przeglądu prasowego". Zapraszamy do obejrzenia materiału!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Witamy wszystkich bardzo serdecznie. Nowiny gliwickie jak zwykle zawitały do studia radia i telewizji Imperium. Z nami w studio Adriana Urgacz Kuźniak. Dzień dobry. Dzień dobry. Witam radio słuchaczy, witam telewidzów telewizji Imperium. No to mamy kolejny tydzień, jakby nie było. My tak dużo mówimy o Gliwicach, a przecież nowiny nie są tylko gliwickie, tylko są i Knurowskie, i Pyskowickie, i Toszeckie, i Gierałutowickie, i Wielowieś i Pilchowice, Rudziniec i Sośnicowice też się tutaj pokazują, ale
mało się pokazują u nas, więc może będzie też dzisiaj okazja, żeby coś coś więcej powiedzieć na temat tego, co się dzieje w naszym powiecie. Mamy tutaj pana Herberta Suchanka, który został rzemieślnikiem roku. On jest związany z Gliwicami czy poza Gliwicami? Nie wiemy.
Pan mieszka, pan właściwie ma swoją siedzibę główną, jeśli chodzi o firmę w Pyskowicach, na Zaanach. Natomiast ma również tego nie ma w artykule i tutaj dlatego mogę o tym powiedzieć, bo to dopowiedzieć do tego co się nie zmieściło. Pan ma również hodowlę koni, gospodarstwo po rodzicach i to są konie polskie, konie nagradzane
i to jest jego wielka, ogromna pasja. Jak odwiedziłam pana Herberta w biurze w Pyskowicach, to na szafce zobaczyłam ogromną kolekcję pucharów. Były to puchary za jego rzemieślniczą działalność, ale również za sukcesy związane z końmi, w tym między innymi za zawody, za wyścigi
bryczką. Także ciekawe hobby i bardzo duże zaangażowanie też w zawód, który pan Herbert uprawia. Więc polecamy. Jak Herbert Suchanek został rzemieślnikiem roku, dowiedzą się nasi czytelnicy, kiedy otworzą nowiny na stronie trzeciej. Pędzimy dalej. Tak, z prędkością światła. Młodzi werbliści. Hm, temat bardzo fajny
dla mnie, bliski, bo muzyczny. Agnieszka Weigel gościła niedawno w naszym studiu i opowiadała, jak to się wszystko zaczęło. Okazało się, że dobra współpraca z radą dzielnicy owocuje takimi pomysłami, bo to tamtejsi sośniczowiczanie, dobrze powiedziałem? Sośnica. Tak, sośniczanie. działający w radzie dzielnicy znaleźli taką możliwość, żeby taki projekt napisać i zwrócili się do Agnieszki Weigel, dyregentki górniczej orkiestry
na Sośnic. Znamy panią Agnieszkę, pozdrawiamy serdecznie i i wymyślili właśnie taki taki fantastyczny projekt. Wmieszali to jeszcze do tego całego projektu szkołę, która jest w Sześnicy, szkoła imienia Cichociemnych. No i zrobiła się naprawdę fajna rzecz, wiesz, bo w Sośnicy, ja jestem pod ogromnym wrażeniem, tam te oddolne społeczne inicjatywy naprawdę świetnie
działają. To jest jedna rzecz. Druga rzecz, ja się bardzo cieszę, bo ja chodziłam do podstawówki na ligotę z Zabrską i naszym patronem było KWK Sośnica. Dostawaliśmy dzięki nim mleczko, jabłuszka. Mhm. Były też paczki na święta. A my na pracach plastycznych prawie co
roku wykonywaliśmy czapkę górniczą i i robiliśmy piękne przedstawienia barburkowe. No teraz z wiadomych powodów ta tradycja górnicza nie jest już tak silnie eksponowana na naszym terenie i myślę, że znakomita inicjatywa, że młody młodzi ludzie będą mogli ją poznać i to jeszcze od tej muzycznej strony. Nowa droga dla rowerów i mniej samochodów. No ciekawa jestem jak dworcowa sobie poradzi z taką zmianą. Jest to jednak dosyć mocno obciążona ulica, zwłaszcza w godzinach sztuku. Bardzo mocno. Tym bardziej jak odeszła zwycięstwa z takiego ruchu. Jest ten ruch na zwycięstwa, ale już nie taki jak był kiedyś, to się wszystko przeniosło w drugą stronę.
To jest fajne, że tu będzie oddzielony ten pas. warto podkreślić, że nie będzie w śladzie jezdni i to jest myślę bardzo fajna sprawa. Natomiast jadąc do was przyjeżdżałam najpierw podjechałam do redakcji oczywiście po świeżą pachnącą drukiem prasę natomiast
potem jechałam placem inwalidów i tam zobaczyłam wymalowane znaki dla rowerzystów. Także coraz więcej tych miejsc, które są dla przeznaczone dla rowerzystów czy z udogodnieniami dla rowerzystów się w naszym mieście pojawia. No ja jeżdżę samochodem dość dużo po Gliwicach i i widzę tych dróg rowerowych coraz więcej. W charakterystyczny sposób zaznaczone taką czerwoną farbą i jeszcze znaki i i czasami zjawiają się też barierki czy czy jakieś słupki, które odgradzają tą drogę rowerową. Eszane uczucie. No ale jeśli to ma służyć bezpieczeństwu rowerzystów, to niech będą. Może jak się kierowcy przyzwyczają do tego, że nie oni rządzą na tym asfalcie, ale muszą się podzielić tą władzą z rowerzystami, no to może będzie też i trochę bezpieczniej później. Kurtyna w górę dla mistrza, a to nie byle jakiego mistrza,
bo to honorowy obywatel Gliwic. Tak. I to to jest ten weekend. To jest ten weekend, kochani państwo. Mamy pierwszy, pierwszą odsłonę yyy festiwalu Sztuki Aktorskiej imienia Wojciecha Przoniaka. To się wszystko odbywa w Centrum Kultury Studenckiej Mrowisko yyy przy Politechnice Śląskiej. Mamy bardzo dobry repertuar. Między innymi mamy
spektakl Mianują mnie Hanka. To ja myślę, że gliwiczanom, którzy się teatrem interesują, tego spektaklu przedstawiać nie trzeba. Gra tam Grażyna Bułka. Ja miałam tą przyjemność, że ja byłam na premierze tego spektaklu. Ja widziałem tylko w telewizji. Ja byłam na premierze i rozmawiałam z panią Grażyną. wtedy jeszcze była taka mocno podekscytowana, czy to wszystko dobrze wyszło. Natomiast byłam pod ogromnym wrażeniem, choć y nie urodziłam
się tutaj na Śląsku. Yyy, ale właśnie bardzo mocno mi to y przybliżyło te problemy, które tożsamościowe nawet, które tutaj mieszkańcy mieli i myślę, że mają też często do teraz. Ale mamy też spektakl w reżyserii Marka Kotarskiego. Mamy mój boski rozwód Anety Todorczuk w reżyserii Anny Gryszkówny. Jest Historia Jakuba i oczywiście niedźwiedź Wojtek w reżyserii Aldony Figury. Więc naprawdę
serdecznie polecam udział w tym festiwalu. Na stronie 8 przyjaciółki z piątego liceum ogólnokształcącego mówią dość. i mówią dość kaprysą modowym, tak bym to nazwał po polsku. Do niedawno byśmy chyba sobie nawet nie zdawali sprawy, jak to jest iść do sklepu, kupić sobie nowe spodnie, nowe dżansy, nową koszulkę. Jakoś tak zachłysnęliśmy się tą możliwością kupowania tych rzeczy, bo dawniej trzeba było no wręcz walczyć. Tak, o wszystko to, o to, co na stołach się znajdowało trzeba było walczyć. Pamiętam te rodziny przy świąteczyzn, a pod tą szynkę to stałam tyle godzin, a pod te Frankfurterki to tyle. I tak samo było z ciuchami. Przecież nie było takiej możliwości, żeby kupić sobie jakiś fajny ciuszek.
Albo się miało kogoś za granicą i przychodziły paczki z Rajchu na przykład od ciotki. Nie miałam ciuchami. Ja też nie, ale miałem takie takich kolegów, koleżanki, którzy dosznawali. No albo się chodziło na jakieś specjalne, na jakieś specjalne targowiska i używane ciuchy się też kupowało. To zresztą jest do dzisiaj też. No i teraz nasze nastolatki mają inne problemy już, bo wymieniają ubrania,
chcą czegoś innego dokonać. O tym wszystkim mówi: Myślę, że to warto zapowiedzieć, bo to będzie wymiana 10 marca w bibliotece. miejskiej będzie będzie wymiana ubrań organizowana przez nastolatki przyjaciółki z piątej LO. Projekt jest realizowany w ramach takiego szerszego
programu Zwolnieni z teorii i dziewczyny chcą udowodnić, że naprawdę nie trzeba kupować cały czas nowych ubrań, żeby wyglądać mądrze i dobrze i trendy, że można kupować ubrania w secondach, można trochę przerabiać ubrania, można wymieniać się z koleżankami ubraniami po to, żeby mieć coś w czym się jeszcze nie
chodziło coś coś innego i dziewczyny Martyna Ciurzańska Gosia Fligier Zuzanna Siergiej i Matylda Michałowska i jeszcze Martyna Żurek zorganiz zorganizowały same właśnie taką wymianę ubrań. Śląski Most połączy uczelnie. Ile praktycznie wszystkie uczelnie wezmą udział w takim programie, bo i Uniwersytet Śląski, i Politechnika, i Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, i Akademia Wychowania Fizycznego, Akademia Sztuk Pięknych i Akademia Muzyczna, czyli całe spektrum uczelni połączy się
po to, żeby zrobić rewolucję w kształceniu śląskich studentów, jak mówi tytuł artykułu. Tak, bo teraz student studiując na przykład na Politechnice Śląskiej może sobie wybrać również przedmioty, które chce studiować na Uniwersytecie Śląskim i łączyć medycynę ze sztuką, inżynierię z humanistyką. To jest naprawdę niesamowicie. Niesamowite, bo zobacz, zawsze byliśmy dzieleni na tych humanistów i tych inżynierów, tak technicznych i no niesamowite, bo rzeczywiście jest wiele to to, że ktoś studiuje na Politechnice Śląskiej nie oznacza, że nie ma zainteresowań humanistycznych, które chciałby rozwinąć. I w drugą stronę. Jeżeli ktoś studiuje humanistykę, po której wiadomo często jest gorzej z pracą niż niż po kierunkach technicznych, może
sobie wybrać kierunki techniczne i no rozwinąć jakby to swoje portfolio możliwości też potem na rynku pracy. To nie znaczy, że on będzie studentem dwóch różnych uczelni. Będzie jednej uczelni przez siebie już wybranej, ale będzie mógł coś z tym pokombinować. I o tym wszystkim artykuł na stronie dziewiątej mówi. Przenosimy się na stronę 10 i odwiedzamy gliwickie DPSy, a
szczególnie ten przy ulicy Derkacza na Sikorniku. Tak, to jest pokłosie naszego tutaj wspólnego projektu, czyli Zoomu na Gliwice programu, miałam okazję gościć w DPSie nasz dom na Sikorniku. No i powiem tak, no niesamowite przeżycie, bo weszłam do kilku małych światów, do kilku małych światów ludzi, którzy tam mieszkają. Tam są pokoje jedno i dwuosobowe. My odwiedziliśmy seniorów akurat tych, na których trafiliśmy w pokojach jednoosobowych. niewielkie pokoje, łóżko
i jakaś szafka, stolik, czajnik i zdjęcia bliskich i tam są te małe światy i i fajne. Znaczy tych ludzi, których spotkaliśmy tam, no bardzo sobie chwalili taką takie życie w DPSie. Ja nieraz byłem, niejednokrotnie byłem w DPSie Naderkacza zupełnie w innej sytuacji. Okazuje się, że dyrekcja tamtego domu organizuje wiele imprez, między innymi muzycznych dla swoich podopiecznych. No one się cieszą bardzo dużym zainteresowaniem i kto może i siły na to i zdrowie pozwala to uczestniczą jako widzowie, a czasami też biorą udział jako prawie wykonawcy, bo na przykład śpiewają z wykonawcami, jeśli ktoś przyjeżdża do nich do DPS-u z takim
repertuarem im bliskim. Także bardzo, bardzo ciekawa to placówka i myślę, że jest wiele innych placówek, które mogłyby z DPSU na Derkacza brać przykład. Tak. Wiesz jakie to fajne zobaczyć jak taka pani seniorka ma zdjęcie, jak tańczyła razem z panem dyrektorem i to jest zdjęcie na centralnym miejscu. Pan dyrektor wchodzi. No a panie dyrektorze, a pamięta pan jak tańczyliśmy razem. Także rzeczywiście widać, że ta relacja między pensjonariuszami a a tym dyrektorem jest bardzo serdeczna. Myślę, że będzie okazja odwiedzić też inne DPS-y po to, żeby mieć jakieś takie większe porównanie. Natomiast tutaj rzeczywiście tak sobie pomyślałam, że
że jest to nie, że to jest takie trochę odczarowane miejsce. To nie jest to miejsce takie, wiesz, że że mamy DPS, to tam ludzie tylko już skazani na samotność, nie? Tam tam jest takie życie, że no jakby nie patrzeć, DPS to jest takie miejsce, gdzie jest raczej już schyłek życia. A trzeba też pomyśleć o tym, o
tych, którzy się rodzą w Gliwicach i o tym się dowiemy ze strony 12. Poród na progu szpitala. Okazuje się, że z naszą porodówką gliwicką nie jest tak źle. Tak, z naszą porodówką gliwicką nie jest tak źle, o czym będziemy jutro rozmawiać w studio obok z panem ordynatorem księżarkiem. Natomiast tutaj mamy akurat pyskowicką
porodówkę, która której już nie ma. Czyli nie tylko, że nie jest źle, to jeszcze jej już nie ma. Już jej nie ma. została zamknięta. Oczywiście to jest pokłosie tych zmian, które zaszły w szpitalach powiatowych Knurów Pyskowice się połączyły. Tutaj porodówka została zamknięta. Zresztą no nie oszukujmy się, mamy niż demograficzne i to nie jest kazus tylko tej pyskowickiej porodówki, tylko rzeczywiście jest to większy problem. Natomiast tutaj kobieta jechała do naszego, kobieta już rodząca jechała do naszego szpitala na naszą porodówkę. Tylko, że poród był tak szybki, że wiedziała, że już nie zdąży, więc no pomyślała chyba, że że będzie miała tutaj będzie zaopiekowana, ale no to były tak błyskawiczna akcja, że zaczęła rodzić przed szpitalem.
Lekarze zeszli do niej i odebrali poród przed szpitalem. Ale oczywiście to jest taki żywy symbol y tego, że te porodówki są potrzebne. Nie wiem czy to jest sprawa do rozwiązania czy nie. Raczej nie. No bo jeżeli są nieekonomiczne, jeżeli nie z czy można na zdrowie patrzeć przez pryzmat ekonomii? Czy powinno się o inaczej, bo bo że się patrzy, to się patrzy. Czy się powinno patrzeć przez pryzmat ekonomii? No i to jest myślę, że temat rzeka, bo jeżeli patrzeć na to, że żyjemy coraz dłużej, coraz więcej korzystamy z tych usług medycznych, no to to jest studnia bez dna i tam gdzie można coś zaoszczędzić, to się oszczędza.
Przenieśmy się do muzeum, tam o przyjemniejszych rzeczach możemy się dowiedzieć. Zbliżają się święta wielkanocne i oczywiście gliwickie muzeum staje na staje na wysokości zadania i proponuje wystawę wprowadzającą w klimat świąt. Tak, wystawy i warsztaty. Mamy coroczne warsztaty zdobienia jaj.
Tutaj już od razu uprzedzamy, że obowiązują wcześniejsze zapisy i mamy tak: 7 marca w Zamku Piastowskim dwa razy będzie odsłona warsztatów zdobienia jajek sitowiem i będzie to robiła, będzie je prowadziła pani Olga Paleczna, osobom, które zajmują się sztuką, zajmują się taką
sztuką rzemieślniczą, nie wiem. Nie wiem czy to tak można nazwać. Ta osoba jest bardzo znana. Y będzie też 14 marca będą warsztaty pisanek techniką batikową i to będzie tradycja wschodnia i tutaj będzie będziemy będzie pokazane jak to było na terenie dawnych kresów i dzisiejszej Ukrainy. To myślę, że też jest ciekawe. 21 marca mamy kolejne warsztaty
kroszonkarskie. Tym razem tradycja śląska. Yyy, a 28 marca będzie ozdabianie drewnianych jajeczek i mini kiermarz 29 marca. Natomiast Willy Caro, m, no to też wydarzenie już cykliczne, czyli zapraszamy wszystkie dzieci, które będą szukać zajączka. Zajączek. Bardzo szukałeś zajączka jako dziecko? Oczywiście, że szukałem. Jako starszy człowiek też szukam.
Jeśli jesteśmy już w Williaro i w muzeum, to warto też wspomnieć o o spotkaniach, które się odbywają cyklicznie najbliższe 18 kwietnia i potem czytelnicy się dowiedzą, kiedy się odbędą następne, a mniej więcej co miesiąc odbywają się z przerwą wakacyjną bardzo ciekawe wykłady Willicaro i
w ramach muzealnego salonu dla pani i tutaj myślę, że tematyka jest bardzo fajna. Na przykład dlaczego dżentelmeni pachnieli w XIX wieku tytoniem zamiast mydłem i dlaczego damy unikały wody jak ognia? O tym się dowiemy odwiedzając oczywiście willę Caro i też chyba
trzeba się zapisywać na te spotkania, bo tam jest nie za dużo miejsca, więc trzeba na te spotkania się zgłosić trochę wcześniej. Została nam jeszcze Jazowia. mistrz basu zagrabiazowi Wojciech Pilichowski odwiedzi, ale myślę, że o tym to nam też opowie
pan Kobyliński, który odwiedza nasze nasze studio i opowie nam o tym, co wymyślił Wiaowi. I tak zbliżamy się do końca naszego omawiania gliwickich nowin. Oczywiście polecamy jak zwykle krzyżówki i horoskopy. Bardzo dziękuję za wizytę w studiu. Adriana Urgacz Kuźniak była naszym i państwa gościem. Adam Żak. Kłaniamy się pięknie i do zobaczenia, do usłyszenia za tydzień. Dziękuję Adamie za rozmowę i pozdrawiam serdecznie jeszcze raz radio słuchaczy i telewidzów telewizji Imperium. Dziękuję i do zobaczenia za tydzień.


