Przegląd prasowy | 17/2026 | Nowiny Gliwickie
Czas na 17. wydanie „Nowin Gliwickich”, o którym możecie usłyszeć w przeglądzie prasowym. Adam Żaak z Telewizja IMPERIUM oraz Adriana Urgacz-Kuźniak z „Nowin Gliwickich” rozmawiają o najciekawszych artykułach. W tym wydaniu m.in.: - posadzono 70 drzew - „Wspólna droga, równe szanse” – o edukacji włączającej - neony wracają do Gliwic - wypadek z udziałem ciągnika - felieton o… śmietnikach To tylko część tematów poruszonych w najnowszym przeglądzie prasowym. Zapraszamy do obejrzenia materiału, aby być na bieżąco!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Dzień dobry. Dzień dobry. W naszym studio nowiny gliwickie w osobie Adriany Urgacz Kuźniak. Witam pięknie. >> Dzień dobry. Witam serdecznie i słuchaczy i widzów radia i telewizji Imperium. Przed mikrofonem drugim jak zwykle Adam Żak. Jak zwykle kiedyś to się skończy. Posadziliście 70 równe 70
drzew posadziliście >> 70 lip, ponieważ >> Ale to lipa, panie. >> Tak właśnie to nie była, to nie była lipa to sadzenie drzew. Wiesz co, leśnicy przygotowali nam 70 sadzonek lip, ale okazało się, że ta silna grupa, którą widać na zdjęciach na okładce nowin, posadziła te lipy w 5 minut.
No i co dalej? Ale okazało się, >> takie mało medialne to się zrobiło w tym momencie po wszystkim. Łatwo >> fotograf nie zdążył jeszcze załadować filmu do aparatu. Tak, bardzo sprawna grupa i tutaj też wielkie ukłony do pana wójta, przepraszam, pana burmistrza Bernarda Wilczka, który po prostu znikał nam z pola widzenia, tak już daleko był z sadzeniem. Yyy, natomiast yyy y
leśnicy nam przygotowali jeszcze sosny, bo wiedzieli, że nam tak dobrze pójdzie, bo to też yyy widać tutaj na zdjęciu. Widzisz, to nie są łopaty, to były takie >> kostury specjalne, >> tak, które się wbijało i sadzonka miała taki kształt jak yyy sztyl tego kostura, więc po prostu łatwiutko można było ją osadzić w ziemi. >> No to ja się nie dziwię, że to szybko szło, bo trzeba było rączkami tam pazurkami, a a nie tam narzędzia. Chociaż widziałam niektóre kobiety, które trafiały na gorsze miejsce, jak obiema nogami na tym sztylu próbowały go wbić i się chuśtały, żeby żeby się rzeczywiście w tej pryzmie gdzieś osadził.
>> Ale się udało wszystko. 70 lip i ileś tam >> sosen >> już na przyszły jubileusz. >> No już na przyszły jubileusz. >> Lipy na długo starczą, bo ponoć nawet 1000 lat potrafią rosnąć. lipy. >> Tak twierdził pan leśniczy. >> No zobaczymy, sprawdzimy za 1000 lat, czy jeszcze rosną. Neony wracają do Gliwic. Y, no ja myślę, że to jest bardzo fajna inicjatywa, bo to tak troszkę przypomni szczególnie starszym gliwiczanom. Ja na przykład pamiętam, znaczy ja nie jestem gliwiczaninem starym, ale Gliwice odwiedzałem w latach młodości i pamiętam na przykład taki był duży neon na obecnym urzędzie miejskim.
Y chemia Żywicz coś tam coś tam takiego było. Taki ładnie jakoś tak ładnie ładnie świecił. >> Mnie się on zawsze podobał >> i myślę, że te wszystkie inne neony, jeśli będą reaktywowane, to będzie fajny pomysł. To jest taki długi, dwuletni projekt. >> Tak. Tak. To jest projekt kulturalny i y te neony będą oczywiście w miniaturze to nie będą tak duże neony, ale jednocześnie cenne jest to, że to są prawdziwe neony. To nie jest żaden ledowy >> tak. Natomiast z neonów wiesz który ja pamiętam? >> Parysy i gracja i pary z takiej strzały strzelał. >> Tak >> były takie dwa sklepy >> y z odzieżą.
>> Tak. Tak. Na na dworcowej. >> Mamy dobrą pamięć. Jeszcze, >> jeszcze yyy w Gliwicach rozmawiano o edukacji włączającej. To bardzo cenna inicjatywa, bo jak wiemy, mamy w tej chwili bardzo dużo dzieci o różnych potrzebach edukacyjnych i wynika to z, nie wiem, chyba z takich czasów,
bo ja ze swojego dzieciństwa pamiętam oczywiście, że niektóre dzieci potrzebowały więcej czasu na naukę. Prawdopodobnie z perspektywy czasu patrząc miałam w klasie chłopaka autystycznego, natomiast wtedy oczywiście się tak to nie nazywało. No i myślę, że to rzeczywiście jest bardzo cenna inicjatywa, żeby prowadzić takie działania i edukacyjne, i organizacyjne, żeby młodzież miała równe szanse. To jest w zasadzie od kilku, kilkunastu lat się to zrobiło takie bardzo głośne, bo
przedtem się mówiło dziecko jest niegrzeczne albo nie słucha. Co bardziej porywczy rodzice to wyznaczali takie klapsy na na cztery litery i myśleli, że to załagodzi sytuację. Okazuje się, że nie. Psychologia, psychiatra i w ogóle badania nie były na takim poziomie jak są teraz. I bardzo dobrze, że te dzieciaki mają szansę, >> tak? Chociaż >> i rodzice, że mają szansę też. >> Tak. Chociaż ja tutaj apeluję, żeby
zachować też we wszystkim umiar, ponieważ zauważam taką tendencję do tego, żeby żeby moje dziecko miało orzeczenie, tak że że to mu coś ułatwi, w czymś mu pomoże. nie do końca jestem przekonana, czy rzeczywiście każde z dzieci, które ma orzeczenie i nie mówię tutaj o tych takich naprawdę przypadkach skrajnych, tylko wydaje mi się, że to się troszeczkę stała też moda na orzeczenia, >> takie lekkie naciąganie. >> Lekkie naciąganie i tego żeby mojemu dziecku było łatwiej, >> tak? Bo jeżeli dziecko faktycznie ma problemy, to trzeba mu pomóc. Natomiast y nie wiem jak ta edukacja będzie postępować, jeżeli te problemy okaże się, że ma 90% dzieci na
>> Może to trzeba będzie też jakoś weryfikować, ale to jak z każdą jak z każdą nową rzeczą musi minąć jakiś czas, żeby to >> y nauczyć się >> tak >> obsługiwać >> tak tak te możliwości takie możliwości >> gliwickie targi pracy dla osób z niepełnosprawnością. To jest też bardzo, bardzo cenna inicjatywa, bo te dzieci jak już dorosną, wracając do tematu, one potem mogą się czuć nieco zagubione mimo wszystko w tym współczesnym świecie i jeżeli mają takie możliwości, żeby pracować, funkcjonować w społeczeństwie, celowo uniknąłem słowa normalnym społeczeństwie, bo te dzieci i ci te osoby też są normalne.
Jakoś tak się wytworzyło w naszej świadomości, że normalne społeczeństwo. My jesteśmy tacy sami wszyscy, >> tak w pełni funkcjonujące albo no bardzo teraz trudno jest znaleźć odpowiednie słowa, które właśnie nie byłyby takie wykluczające, prawda? Szukamy tych słów coraz częściej, żeby nazywać rzeczy w taki sposób. Nie mówi się teraz na przykład, że ktoś jest osobą niepełnosprawną, tylko że jest osobą z niepełnosprawnością, tak żeby ta niepełnosprawność go nie określała, była tylko, powiedzmy, jedną z jego cech. I i to też myślę, że jest
językowo bardzo ciekawe to, w jakim kierunku zmierzamy, opowiadając o tak trudnych problemach. >> Poloniści będą mieli pole do popisu, żeby wymyśleć odpowiednie słowa, żeby nie urażały godności tych osób. >> Tak. Tak. Odwracamy się na stronę czwartą i tu masz pole do popisu.
Tak, popełniłam felieton, czego w nowinach gliwickich chyba jeszcze nie robiłam, choć felietonu w życiu napisałam sporo. Ale to, co mocno popchnęło mnie do tego, żeby napisać ten felieton, to taka obserwacja yyy pewnych y takich naszych zasad gospodarowania odpadami, ale nie mówię tutaj już o tym, że ktoś nie ma miejsca, czy ktoś płaci niesprawiedliwie dużo za śmieci.
Chodzi mi o te plastikowe kontenery, które zdominowały naszą przestrzeń miejską. >> Ale takie ładne, kolorowe są. >> No właśnie. Czy takie tak, czy takie ładne? No fuksjowy szczególnie, ale nie tylko on, przyciąga wzrok bardzo mocno. I teraz jadąc na przykład samochodem, jakąś osią naszego miasta, zamiast zwracać uwagę na piękno budynków, na
piękną zieleń, to my tak naprawdę nasz wzrok przykuwają śmietniki. Jedziemy po linii śmietników. Nie wiem, znaczy ja wiem dlaczego one są kolorowe, że to miało mieć charakter edukacyjny i to miało sprawić, że będziemy szybciej zapamiętywali co do czego wrzucić, choć wydaje mi się, że czarne śmietniki na przykład z obwódką delikatną w kolorze również pozwalałyby nam, >> albo klapa, żeby była w kolorze, to też przecież ułatwia w tym momencie. >> Tak. Tak. Natomiast te nie wiem, z jednej strony walczymy z plastikiem, z drugiej strony nasze ulice pełne są tych plastikowych kolorowych śmietników. Tu z jednej strony mamy znowu ustawy krajobrazowe, które mówią o tym, żebyśmy
brzydkich, kolorowych, tandetnych reklam na na wszelkiego rodzaju płachtach i banerach nie wieszali. Tu z drugiej z drugiej strony sami zaśmiecamy sobie naszą przestrzeń śmietnikami, no tabenę zaśmiecamy śmietnikami. A ponieważ byłam w Wenecji kilka dni temu, próbowałam zobaczyć jak tamto
jest. I tak o ile w samej Wenecji w ogóle trudno jest uświadczyć jakikolwiek śmietnik, taki żeby papierek, kubeczek, cokolwiek co ma się w ręku i powinno trafić do takiej, >> no bo tam mało miejsca jest. być może, być może. I tam wszystko wygląda w ten
sposób, że po prostu co mnie się w głowie nie mieści, bo jest to przeciwne temu, w co mam wdrukowane od dzieciństwa, y turyści rzucają śmieci pod nogi, no bo nie ma gdzie. Natomiast rano przychodzą służby, które to szybciutko sprzątają i rano już miasto jest czyste. Z jednej strony, tak jak mówię, no ja nie, ja upychałam po kieszeniach, po torebkach, nie potrafię wyrzucić czegoś na ziemię. Z drugiej strony cieszyłam się, że tam nie ma tych kolorowych śmietników, ale były, no bo wyobraź sobie plac świętego Marka z takim plastikowym paskuctwem. >> No ładnie by wyglądał, kolorowo, >> proszę cię. Y, w każdym razie, y,
dopiero na wyspach Lido, Burano Murano, takie śmietniki, też takie kolorowe właśnie jak w Polsce znalazłam. Em i o ile m w Burano one miały dla mnie one się wtopiły, bo tam są budynki właśnie w takich kolorach, więc tam wydaje mi się właśnie, że mają sens, o tyle no w pozostałych częściach, no niepotrzebne.
No trzeba to jakoś tak schować, żeby to się tak nie rzucało w oczy. No nie jest to ładne i estetyczne. No. >> No w ogóle z tymi koszami to się porobiło. Niedawno była taka galeria koszy tych pojemników na śmieci przy naszym y kciuku. >> No tak to wynikało wynikało wiadomo z tego, że >> właściciel terenu, na którym te śmietniki stały, odebrał co jego. No i mieszkańcy zostali z bardzo dużym kłopotem. Jeśli już o śmieciach mówimy, to więcej osób będzie mogło dostać dopłatę do opłat za śmieci. To jest bardzo dobra
wiadomość. podniesiono y próg y od którego można y do którego można starać się o takie dopłaty. To jest ukłon oczywiście w stronę tych wszystkich mieszkańców, którzy no płacą płacą zdecydowanie za dużo. Przy czym jest tutaj dotyczy to osób po 60 roku życia, ale chcemy to podkreślić,
szanowni państwo, jest taka możliwość, skorzystajcie z nich, z niej, bo z tego co wiem, wiele osób nie wie w ogóle, że ma taką możliwość, żeby takie dopłaty uzyskać. A myślę, że to jest no istotne, bo z tą sprawiedliwością w opłatach za śmieci jest ciężko. Nie ma takiego sposobu, który byłby możliwy do wdrożenia i byłby sprawiedliwy. >> Mówię, jak to jest ludzie po 60, tak albo muszą coś zrobić przez internet, co co często im uniemożliwia, bo to jest
taka grupa osób, jak to się teraz mówi, wykluczonych. Y, a jest dużo osób, którym się nie chce wyjść z domu, bo co on tam te parę groszy, a może mi nie przyznają, a może tamto i szukają wielu minusów, zamiast się zmobilizować i pójść, bo można parę groszy jednak tutaj zyskać. No tak, ale trzeba, to nie
jest świadczenie przyznawane z automatu i trzeba jednak się pofatygować do ośrodka pomocy społecznej, złożyć wniosek, przejść pewną procedurę, bo będzie wywiad środowiskowy w miejscu zamieszkania i to faktycznie może być uciążliwe. No ale myślę, że warto, a przynajmniej warto o tym wiedzieć, że taka możliwość jest. >> Ewentualnie, jeśli ktoś ma taką możliwość, może poprosić kogoś młodszego z rodziny, jeśli tam trzeba rzeczywiście coś przez internet zrobić. Szukasz mieszkania? >> Nie, >> ja też nie, ale jest nowy blok na Opolskiej, >> czeka na zasiedlenie 16 rodzin tam się
>> znajdzie już niedługo Gliwice. Ja tak chodząc do pracy widzę jak jak na drożdżach powstaje w tym rejonie dworska, Łuszczyka zbożowa. Idę kiedyś sobie do pracy, są fundamenty, wracam z pracy, jest parter. Jak to szybko się dzieje wszystko. >> Może mówisz o tym żłobku, bo on jest budowany w >> żłobek już był. Żłobek już stoi. Żłobek już stoi. Już jest wyposażony. We wszystko pięknie, ładnie czeka na
maluchów, ale zaraz za przedszkolem już jest, już jest parter. >> No myślę, że pójdę za parę dni do pracy, wrócę, a już będzie pierwsze piętro. >> Tak, już będzie się prawie można wprowadzać. >> X profesora Todorowskiego na stronie ósmej. Kinoteatr X. Za się wokół kręci.
>> Za się kręci i dużo czasu tam spędziłam nie tylko w kinie, ale również w teatrze. Byłam zaprzyjaźniona z teatrem, który tam robił próby i wystawiał swoje sztuki. I rzeczywiście również na tym zapleczu, które było pełne, pamiętam, manekinów, starych plakatów. No dla mnie to było też bardzo cieszę się, że mogłam być częścią tego, mogłam to widzieć. Natomiast tutaj mówimy o samym projekcie, o tym w jaki sposób kinoatr X
powstało. I artykuł zdradza parę bardzo fajnych ciekawostek. Między innymi o tym, dlaczego sala w kinoteatrze X nie była nachylona. tak, nie była pod wyższym kątem, co oczywiście utrudniało oglądanie filmu, ale spektaklu również, ale jest ku temu powód. Czy na przykład zdradza jak kinoteatr X nazywało się pierwotnie, bo nie od razu było kinoteatrem X, >> ale nie powiemy, niech przeczytają nasi >> nie powiemy, niech przeczytają. Dokładnie, co chciałam powiedzieć. >> Ubiegłem cię. Po drugiej stronie, czyli na stronie dziewiątej dwa takie przypadki, które nie mieszczą się w głowie. Jak można po kielichu wsiąść wsiąść za za kierownicę ciągnika
albo nawet na trzeźwo, ale robić drifty na ulicy. >> Wiesz co, jeśli chodzi o ten ciągnik, to tam dużo tych kielichów musiało być. O i dużo. Tak, trzy promile było nie przelewki >> i jeszcze z jakimś urządzeniem za sobą ciągnął. >> Tak. No nie było to mądre, nie było to bezpieczne. W obu przypadkach. W drugim przypadku mamy 21 latka, który driftował na zwycięstwa.
W pierwszym przypadku mamy 27latka. No młodzi ludzie chyba nie mają odpowiedniego poziomu wyobraźni i nie wiedzą, czym może skończyć się takie postępowanie. No w obu przypadkach było to bardzo niebezpieczne. >> Ten driftujący chyba też zapomniał albo nie wiedział, że od końcówki marca się znacznie zaostrzyły przepisy dla tych driftujących kierowców, więc może dla niego to była podwójnie przykra niespodzianka. No cóż, człowiek uczy się na błędach >> oby swoich i oby nie narażać życia innych. Na 10te stronie mamy mamę z boiska. >> Nie bylej jaką mamę, to znaczy żadna mama nie jest byle jaka. Przepraszam.
Natomiast tutaj mówimy o bardzo o takiej mamie, o której warto powiedzieć między innymi dlatego, że jest obecnie prezesem gliwickiego Towarzystwa Sympatyków Piłki Nożnej Pięcioosobowej Piątka i to jest żona nieodżałowanego pana Jerzego Wojewódzkiego pani Izabela Wojewódzka, >> która przejęła po mężu stery
>> i prezesuje gliwickiemu Towarzystwu Sympatyków Piłki Nożnej >> pięci osobowej. >> Tak, widzę, że pani Izabela być może chodziła do tej samej podstawówki co ja. >> No proszę. >> Oczywiście mówimy o cyklu Spacer z nowinami, czyli o cyklu Andrzeja Sługockiego, który tym razem zaprosił na spacer właśnie panią Izabelę. >> Po drugiej stronie mamy Tomasza Pawła Sadownika z nagrodą Benemeritus.
Tomasz Paweł Sadownik, znakomity muzyk nawiązuje tutaj do swojej przygody z knurowskimi chórami, ale my musimy wiedzieć, że on jest gliwiczaninem z krwi i kości. >> Tak. Tak. Jest gliwiczaninem, to prawda. >> I z tytułem belwederskim profesora nauk muzycznych.
>> Tak, nagradzany był zresztą również w Gliwicach, natomiast tym razem dostał taką nagrodę Benemeritus. y dla zasłużonych dla lokalnej społeczności y i która jest wręczana przez starostwa powiatowe w Gliwicach. >> Wiesz jaki absurd, że człowiek tak utytułowany i tak zdolny nie może znaleźć zajęcia na Akademii Muzycznej w Katowicach. >> Tak. >> No to rzeczywiście >> to jest przykre. >> Przykre. >> Od lat pracuje w urzędzie miejskim u nas w Gliwicach. jest jeszcze prawnikiem oprócz tego, więc człowiek naprawdę >> renesansu, >> wielu, wielu talentów. Ale kiedyś rozmawialiśmy tutaj w studiu z Tomaszem
sadownikiem, no i zachodziliśmy. Jak to może być, że człowiek o tytule profesora nie może znaleźć miejsca w Akademii Muzycznej? No dobrze, niech Akademia się nad tym zastanowi jeszcze, póki ma czas. Na rozkładówce mamy historię sadzenia 70 lip i >> sosem. Tak, >> tych sosen już nie było 70, ale było ich tam znacznie dużo też. Wszyscy się tu
sadzący owe drzewa mogą zobaczyć na zdjęciach. Naprawdę nawet pogoda nam sprzyjała. Było przesympatycznie. Była była y z kuchni polowej i tutaj bardzo ciekawa osoba jest pana kucharza, pana Sebastiana Konia, który jest na co dzień górnikiem. O nim pisze na stronie 14:00. wstał, był na szychcie, wstał o 3:00
rano, żeby nam grochóweczkę ugotować w kuchni polowej i przyjechał do rudzinieckich lasów, żeby nam z nią poczęstować. Oczywiście była znakomita. Pan Sebastian jest pasjonatem kuchni polowej. Szuka przepisów, korzysta z przepisów bardzo starych, sprzed 100 lat, z izej wojny światowej. I 4 czerwca w Miechowicach w schronie
będzie organizował festiwal kuchni polowych. 11 kuchni polowych z całej Polski przyjedzie i będzie serwować różnego rodzaju dania. A jak się okazuje w kuchni polowej, z kuchni polowej nawet chipsy wychodzą, więc >> więc serdecznie polecam to wydarzenie. No to wszystkich głodomorów zapraszamy 4 czerwca tak na festiwal kuchni polowych do Miechowic. Gliwicki
Terat wreszcie ma patrona. Ja wiem, że tam się to przez kilka lat wałkowało. Nie wiadomo z jakich powodów, ale wałkowało się. >> Pamiętam nie było zgody rodziny. >> No właśnie, ale a teraz się i syn, i wnuczka zgodzili, przemyśleli sprawę. Nie wiem, być może poziom naszego teatru ich do tego przekonał, bo jednak żeby udzielić zgody
na to, żeby taka osoba jak Tadeusz Różewicz był patronem obiektu kulturalnego, to ten obiekt kulturalny musi moim zdaniem mieć pewien poziom, pewną renomę. Widać być może nasz teatr taką renomę. Czyli tak to było, że postawili państwo warunek, że ten teatr jak będzie miał poziom, to się zgodzimy. >> Tego nie wiem, ale podejrzewam, że było to ważne. >> Ale jest to ale jest to świetne, że >> tak >> teatr, najmłodszy teatr dramatyczny w Polsce ma swojego patrona tak zacnego, >> tak zacnego i związanego z Gliwicami.
>> Obracamy się dalej. y recital mistrza fortepianu jazzowego 30 kwietnia, czyli już niebawem >> w szkole muzycznej sz >> na cudownym >> prawie nowym fortepianie, bo on się tak szybko nie zniszczy, dopiero co był niedawno kupiony, więc no >> więc >> ja myślę, że o tych muzycznych bohaterach nowin gliwickich to lepiej ty nawet potrafisz opowiedzieć niż ja,
>> czy >> związany z z kulturą i to właśnie kulturą powiązaną z kolei z muzyką. >> Znaczy profesor Wojciech Niedziela to jest firma sama w sobie, >> więc tutaj mówić to tak jakby powiedzieć, że słońce grzeje i świeci. to po prostu trzeba przyjść, usiąść wygodnie i rozkoszować się tym, co yyy
profesor zaprezentuje, a na pewno będzie to yy wspaniały wieczór y i sala koncertowa w Gliwicach, w gliwickiej szkole muzycznej zasługuje jak najbardziej, żeby takich gości zapraszać. To jest wspaniały muzyk, pedagog. Można achy i ochy tylko mówić na temat profesora, ale ale o muzyce mówić nie, to lepiej lepiej przyjść i posłuchać. 30 kwietnia o godzinie 19:00 mam nadzieję, że >> braknie miejsc siedzących na widowni.
Znakomici aktorzy. Głośne spektakle ruszają gliwickie spotkania teatralne. Jakż od 17 od 4 do 17 maja bardzo gliwickie spotkania teatralne to też jest marka sama w sobie była jakaś chwila przerwy, że się nie odbywały, ale myślę, że że wszyscy gliwiczanie się
cieszą, że festiwal wrócił i że można brać udział w spektaklach. z gwiazdami, między innymi z panem Adamem Woronowiczem, z panią Julią Wieniawą, oczywiście z panem Danielem Olbrywskim. Tu wiem, że bilety rozeszły się jak ciepłe bułeczki. >> A wiesz jaka atrakcja się jeszcze wiąże z tegorocznymi dniami? że będą warsztaty
recenzorskie i potem będzie można taką recenzję napisać i ona będzie wydrukowana. >> To widzisz, tego nie wiedziałam. >> No nawet jeszcze chyba trwają zapisy i dla młodszych i dla dorosłych też trwają takie zapisy. 12 chyba są takie warsztaty recenzowskie.
Andre Rie ponownie przyjedzie do Gliwic. No i ponownie mamy gwiazdę, której trzeba przedstawiać, nie trzeba reklamować. >> Andreie to myślę, że jest w Gliwicach bardzo często, ale nie bez powodu, bo ma tutaj bardzo oddaną widownię. >> A wiesz, że w jego jeszcze nawet Polacy grają? >> Tak. >> Tak. Tam jest mieszanka ogólno międzynarodowa, ale polscy muzycy też tam zasilają jego jego orkiestrę. Chyba skrzypaczka była, o ile dobrze pamiętam, z Wrocławia, ale nie chcę tutaj yyy za
bardzo siać jakichś nieprawdziwych wieści. Gliwice powalczą o tytuł rowerowyj stolicy Polskiej. Zgadza się. Już niedługo będzie możliwość yyy zamontowania w swoim telefonie takiej specjalnej aplikacji i będziemy kręcić takie kilometry i 21 maja chyba się okaże, czy wygraliśmy. Jako
>> do tego czasu trwa ten etap treningowy. >> Tak, tak, tak, tak. Do 21 maja trwa trening, a potem czas na testowanie 1 czerwca. >> Może być ciekawie. Będzie więcej rowerów niż samochodów w Gliwicach na ulicy. Chyba >> mam nadzieję. >> Zobaczymy, zobaczymy czy taki obrazek się rzeczywiście ziści. >> Dobrze, polecamy nowiny. Polecamy nowiny
wszystkim czytającym. >> Oczywiście >> kolejny numer. Przed nami długi weekend, a po weekendzie oczywiście spotkamy się znowu z kolejnym nowym numerem nowin. Ja już więcej nic nie mam do powiedzenia. Tak, to będzie 18. Ten był 17. W takim razie ja też yyy pozostaje nam się pożegnać. Dziękuję ci bardźniak. >> Adamie za rozmowę. >> Adam Żak. Pięknie dziękujemy. Polecamy nowiny i zapraszamy za tydzień do nas.
>> Dziękuję bardzo. Do zobaczenia. Oh.


