Przegląd prasowy | 16/2026 | Nowiny Gliwickie

22 kwietnia 2026 · 20:51 · Obejrzyj na YouTube

W najnowszym odcinku przeglądu prasy Adam Żaak razem z redaktorką „Nowin Gliwickich” Adrianą Urgacz-Kuźniak przyglądają się bliżej wydaniu nr 16/2026 📖 O czym usłyszycie tym razem? 🔸 Dobro Fest, który połączył mieszkańców Sośnicy 🔸 „Gliwicki brzdąc” – historia niespełnionej obietnicy małego samochodu ze Śląska 🔸 „Z aparatem po świecie” – podróże uchwycone okiem Blanki Czekalskiej 🔸 Majówka z kulturą – koncerty, cicha dyskoteka i powracające wydarzenia To tylko część tematów, które znalazły się w najnowszym wydaniu. Zobacz materiał i sprawdź, co jeszcze przygotowały „Nowiny Gliwickie”! 🎥

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Adam Żak i Adriana Urgacz Kuźniak. Witamy bardzo serdecznie w cotygodniowym przeglądzie Nowości w nowinach. Dzień dobry. Dzień dobry. Witam serdecznie ciebie Adamie, ale oczywiście przede wszystkim yyy widzów i słuchaczy radia i telewizji Imperium. Yyy mamy pierwszą stronę. Podczas balu charytatywnego y losowano czy licytowano pierwszą stronę nowin i oto jest jak żywa. No to jest dosyć ciekawe, bo to jest historyczna okładka. Już teraz tak. No już teraz tak, bo rzeczywiście skoro wydane, gazeta wydana jest czy właściwie jest dzisiaj rozprowadzana, no to to już prawie historyczne, ale historyczna z innego względu, bo pierwszy raz w historii nowingliwickich jedynka nie jest stworzona przez redakcję, jest

stworzona przez osoby, które wylicytowały tą właśnie jedynkę i no jesteśmy bardzo zadowoleni, bardzo szczęśliwi, że okazało się, że że taki no bardzo pozytywny przekaz niesie ta pierwsza strona na tym i od początku do końca Dobro Dobro Fest zaprojektował tą tą

pierwszą stronę to nic tam nie nie pomagaliście. No przypuszczam, że przesłali zdjęcie i tytuł i opis. Tak. Natomiast zaoferowaliśmy im również to już od siebie, bo tak jak mówię bardzo pozytywny przekaz również rozkładówkę, gdzie więcej o tym wydarzeniu i zdjęć i informacji. No ale wydarzenie bardzo pozytywne.

To był pierwszy gliwicki dzień niemarnowana niemarnowania żywności i podczas którego uruchomiono dziewiątą lodówkę społeczną. Ja myślę, że codziennie by trzeba taką akcję o niemarnowaniu żywności robić. Może niekoniecznie w lodówkach, ale o niemarnowaniu żywności jak najbardziej. Przenosimy się na stronę drugą. Myśmy ostatnio mówili o o 70

o 70 drzewach na 70lecie mówiliśmy, ale teraz ta akcja nabierze konkretnego wymiaru, bo to już w piątek. W piątek. Tak, już w piątek w samo południe w Rachowicach w szkółce Leśnej nadleśnictwa Rudziniec będziemy sadzić drzewa. Domu nie wybudujemy, ale drzewa posadzimy. 70 drzew. Domu, domu nie musicie budować, ale drzewo jak najbardziej się przyda. Ciekaw jestem za 70 lat kolejnych jak te drzewa będą wyglądały.

No miejmy nadzieję, że przyjmie się wszystkie 70 i będą pięknie rosły. Niech rosną na chwały gliwickich nowin. Pocałuj i jedź. Na trzeciej stronie mamy bardzo fajna akcja. To już nie nie pierwsze takie miejsce w Gliwicach, gdzie yyy trzeba szybko y się zatrzymać,

dać buziaka na drogę i odjeżdżać, bo już następni w kolejce niemalże stoją. To jest fajna, fajna. Pięknie oznakowane. Rzeczywiście jest to bardzo widoczne. Tutaj na zdjęciu nie nie widać tak dokładnie, że to jest niebiesko żółte wymalowane symbole są na drodze. Na zdjęciu wyszło troszkę bardziej różowo, ale ale też też ładnie mogłoby być też różowy. Nie miałbym nic przeciwko temu. Ale jak zobaczymy, że tam jest znak parkingu różowy, to możemy się domyśleć, że ten znak parkingu jest zwykle niebieski, więc i to jest niebieskie. No niestety w druku czasami kolory czasami tak bywa. Czasami jest taki chochlik, który czas tam coś tam próbuje

zrobić, ale proszę nam uwierzyć na słowo, to jest niebiesko-żółte, chociaż różowe też ładne. Chociaż różowe też ładne. Pod dziewczyny bardziej, bo niebieskie to tak pod chłopaków. A to taki przesąd, nie? Teraz już nie ma dziewczyńskich kolorów. Nie ma. Nie, nie, nie. Ale w zasadzie mł to jakaś kobieta chciała zaznaczyć w drukarni. Może, może, może można by to zrobić niebiesko-różowe też by było wtedy. Teraz dopiero by było y stwierdzenie jakie, tak i byłoby po równo. Wyścigowców w Gliwicach też tępimy. Znaczy nie my, tylko policjanci. No tak, tak. 12 punktów 1500 zł.

Należało się 23 lata. Zasłużył, zasłużył. Na drugi raz tego tego nie zrobi. Ja nie wiem. Taka ułańska fantazja czasami ludzi ponosi. Rzadko jestem późnym wieczorem na ulicach Gliwic, ale czasami słyszę te piski opłon i zastanawiam się po co to, komu to potrzebne? Chcesz się wyżyć to to nie wiem, jeździć na jakie miejsce oznaczone, ale nie na ulicy. Przecież tam w każdej chwili coś się może stać. Może jechać, nie wiem, karetka, może jechać y jakiś zapóźniony, zamyślony mieszkaniec Gliwic i nagle wpadnie jeden na drugiego. Dobrze, mało roze. Młode głowy czasami nie myślą

logicznie, myślą jakimiś emocjami. Wydaje mi się, że komuś zaimponują tym. A może o to chodzi, żeby zaimponować, tylko że w taki prymitywny sposób, tak że ktoś potrącił dzieci, które się nagle pojawiły. No to jest życie. To jest życie. Nie, nie warto ryzykować czy czyjegoś życia i swojego zresztą również. Przenosimy się na stronę czwartą i ponownie witamy się z panią prezydent, która była w naszym imperialnym programie Zoom na Gliwice. A tu się

pojawia w Zoom na Gliwice w nowinach. Tak, relacja czy zapis lekko skrócony, bo oczywiście całego się nie da. To był bardzo długi wywiad. treściwy, treściwy był przeprowadzony w studiu obok. No i była tutaj odpowiedź troszeczkę na zarzuty, które stawi stawiali radni z wspólnego ratusza, ale nie tylko. Troszeczkę trochę też o tym, co właśnie dzieje się w mieście,

jakie uchwały mogą być podejmowane lub nie. też przestrzeń pani prezydent, żeby sama wskazała takie miejsce, w którym gliwiczanie mają prawo do zniecierpliwienia. No i rzeczywiście okazało się, że że tutaj też pani prezydent takie miejsca wskazała. Między innymi to, co dzieje się na naszych drogach. Yyy, mamy w tej chwili dużo inwestycji drogowych, yyy, co wiąże się z tym, że yyy no są

korki i to jest uciążliwe. Korki były, są i będą. Tak. A jeżeli mówimy o Gliwicach, to rzeczywiście w Szobiszowicach to widać także tam jest jeden wielki plac budowy, bo tu się kończy przedszkole, tam już się budują nowe bloki, robi się rondo na na zbożowej, buduje się pawilon handlowy

tutaj na na Toszeckiej. Także rano tu jest fantastycznie. Ja się cieszę, że ja mogę iść do pracy pieszo, a nie jadę samochodem, bo jak widzę te korki, jedna ciężarówka z betonem, druga z jakimiś cegłami, trzecia gdzieś tam coś innego jeszcze wiezie i wszyscy do tego jeszcze śmieciarka na przykład i ludzie wyjeżdżający akurat na ostatni moment do pracy. To jest fantastyczny widok. Dobrze, że się nie pogryźli. Mieszkam w takim miejscu, które uważam, że jest doskonale skomunikowane, bo mamy blisko zjazd na DK8.

E, stamtąd na DTśkę idealnie, ale mamy też blisko strefę ekonomiczną, która z której pracownicy o podobnych godzinach wyjeżdżają z pracy. Jeszcze łab dwa razy dziennie korki do i z. Tak, tak, tak. I jeszcze mamy zamknięte łabędy, więc ci, którzy na łabędy też najczęściej jadą w stronę y portowej, no to to wiemy, że wtedy nie należy nigdzie wyjeżdżać. A jak nam się zapomni i się umówimy na z kimś, no to niestety zwykle dojeżdżamy spóźnieni, nie da się tego przeskoczyć. Całe szczęście, że można też dojechać rowerem, gdzieś można dojść pieszo. No i autobusy ładnie jeżdżą w Gliwicach.

Także, ale one też bywa, że stoją w korkach. też, ale też stoją w korkach. Jak już jesteśmy przy komunikacji, na szóstej stronie nowin jest fantastyczny artykuł o samochodzie, którego nie mamy, a mogliśmy mieć gliwicki swój własny samochód. Wyprzedził nas Mikrus, wyprzedził nas Smyk, a mogliśmy mieć

swojego brzdąca. Tak przeglądając archiwalne wydania nowingliwickich znalazłam artykuł, który zapowiadał, że już już za chwilę w zakładach mechanicznych w Łabędach produkowany będzie Brzdąc. Brdąc miał być małym samochodem polskiej produkcji. Jak dokładnie miał wyglądać, tego nie wiadomo, dlatego że nigdy nie powstał jego

prototyp, a przynajmniej nigdzie nie znalazłam żadnych zdjęć ani informacji. Może na projekcie się skończyło. Myślę, że tak. Na pewno był zaprojektowany silnik, czyli wnętrze samochodu to mechaniczne było. Silnik opracował Fryderyk Blumkę. Miał osiągać 20 do 25 koni mechanicznych.

No i miał być takim malutkim samochodem. I tutaj dlatego artykuł zilustrowany jest właśnie zdjęciem Mikrusa i zdjęciem Smyka, bo była sugestia, że będzie tak będzie podobny, chociaż oba samochody są y znacznie różnią się od siebie, ale można przynajmniej gabaryty podejrzewać, żeby były podobne. Jestem ciekawa jakby to było, jakby Gliwice miały produkowały swojego. Zresztą bardzo mi się podoba ta nazwa dąc nawet bardziej niż mikr. Wyobrażam sobie Anglika mówiącego nazwy

brzdąc, chyba musiałaby być tłumaczona na angielskiej. Spalanie miałby fajne. 5 lit na 100 to na dzisiejsze nawet standardy to jest całkiem obiecująco. Tak. A zwłaszcza na standardy tamtego czasu. 57 rok, kiedy miało się to wszystko zacząć, no niestety się nie zaczęło, ale są miłe wspomnienia. Może ktoś, nie

wiem, chałupniczo mógłby dotrzeć do tych planów, do tych projektów i i zrobić takiego brdząca jakąś metodą chałupniczą. Chłopcy ze szkoły samochodowej by się podjęli czegoś takiego. Trzeba by wrzucić taki projekt, tak? Żeby jeden egzemplarz przynajmniej był. Jeden egzemplarz, żeby ten jeden brzdąc w żeby sobie tak chodził. Taki gliwicki brzdąc. Kogoż mamy w czerwonej sukni?

A tu w czerwonej sukni jest podróżniczka z Gliwic Blanka Czekarskańska, która prowadzi również bloga Podróże małe i duże, foto podróże małe i duże. Blanka no zwiedziła już naprawdę dużą część świata. E, była i pod Everestem, i na Kilimangjaro, ale też w znacznie cieplejszych rejonach. Natomiast to, co jest jej cechą charakterystyczną to czerwona sukienka, którą zwykle ze sobą zabiera, choć jak tłumaczy nie zawsze ją ubiera, ale jest jej charakterystycznym znakiem. Często właśnie mąż robi jej sesję w tej czerwonej sukience przy pięknych okolicznościach przyrody.

Oczywiście inaczej jest trochę w krajach arabskich, no ale to wszyscy wiemy dlaczego. Gliwiczanka z odzysku, jak ja to nazywam, bo nie pochodzi z Gliwic, ale mieszka w Gliwicach od 2009 roku. Tak. Blanka Czekamska. Tak, tak. Jest architektką, dekoratorką wnętrz prywatnie. A jeśli

chodzi o o podróże, no bardzo polecam również jej bloga, bo nie wiem czy ty korzystasz z blogów podróżników wyjeżdżając. Ja korzystam, bo bardzo często jest tam znacznie więcej informacji przydatnych, tak, niż można znaleźć w przewodnikach, bo y od takich tipów, jak to mówią, tak,

czyli takich podpowiedzi, y gdzie można coś tanio, jak można coś y zobaczyć, czego nie ma w przewodnikach, a ktoś coś odkrył. Ja bardzo lubię. Zwykle jak gdzieś jadę to czytam blogi, żeby żeby zobaczyć co ktoś innego odkrył w tym miejscu niż mówią przewodniki, niż wszyscy wiemy, że trzeba zaliczyć. Tak.

A tutaj się nie zalicza, tylko się wchodzi i interesującym do jakichś interesujących miejsc, punktu, których nie ma w przewodnikach w zasadzie. Tak, często. Tak, tak, tak. Których nie ma. Przewodniki raczej są po to, żeby nas pokierować śladem tych głównych zabytków, które właśnie trzeba zobaczyć w danym miejscu i słono zapłacić za bilety przeważnie, bo skoro tak reklamowane miejsce, to trzeba uhonorować je finansowo. Tak. A są różne smaczki. yyy na rozkładówce temat, o którym już mówiliśmy na początku, ale można wtedy szczegółowo się zapoznać z najnowszą lodówką i nie tylko,

a na 12 stronie Złote indeksy Politechniki Śląskiej rozdane. Tak. I to aż 73 laureatów tego prestiżowego wyróżnienia. No gratuluję. była 73 indeksy rozdane. A ilu było chętnych? Na pewno 10 razy tyle. No myślę, że też, bo to jest fajny sposób, żeby dostać się na studia bez egzaminów.

No i świetnie, że młodzi o ten złoty indeks walczą i go zdobywają. I tu jest wyjątkowa sytuacja, bo aż siedmioro uczniów wykazało się ponad przeciętną wszechstronnością, zdobywając laury w więcej niż jednej dziedzinie. Czyli to nie jest tak, że oni gdzieś tam byli już ukierunkowani, tylko że mają jeszcze do wyboru jakby coś. Mogą się poświęcić różnym kierunkom studiów. Ale tutaj w ogóle zobacz, jeżeli zgłosiło się prawie 290 osób, po pierwszym etapie

do stacjonarnego finału przeszło 245 osób, no to naprawdę to to znaczy, że to są osoby, które się bardzo dobrze przygotowały do do tego do tego konkursu, więc naprawdę wielkie gratulacje. Zdolną mamy młodzież. No a Politechnika w ten sposób bardzo sprytnie yyy

gospodaruje miejscami. Tak. Dzięki temu wyciąga tych najlepszych śmietankę. Śmietankę zbiera. Śmietankę zbiera. No to też gratulujemy Politechnice pomysł. Jeśli już jesteśmy przy Politechnice, Centrum Szkolenia Inżynierii Lotniczej otwarte wreszcie. Tak, to jest efekt zacieśnienia współpracy między Politechniką a firmami

z branży lotniczej. 10 kwietnia miała miejsce inauguracja tego miejsca w siedzibie Akademickiego Centrum Szkolenia Personelu Lotniczego Europy Środkowo-Wschodniej. A mamy takie centrum przy ulicy Akrobatów Lotniczych na gliwickim rynku. Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że mamy taką ulicę. Politechnika po prostu się rozwija. Jest, wydaje mi się, że jest uczelnią z przeszłością bardzo ciekawą, ale też i

z przyszłością bardzo obiecującą. Wysokich lotów. Tak. O, wysokich lotów. Bardzo ładnie to ujęłaś. Jeśli o lotach mowa, to rozwija nam się również gliwbickie lotnisko ciągle. Tak. Także może kiedyś będziemy takim dużym lotniskiem, jak przynajmniej chociażby okęcie. Kto wie? Szczerze miejsc jest. Nie chciałbym. Też bym nie nie chciałbym, ale nigdy nic nie wiadomo, co się wydarzy. Wiesz, gdyby tu miały lądować jeszcze, oczywiście tu raczej nie mamy na to szans, ale yyy ja kocham małe lotniska.

Jeden terminal, nie nabiega się człowiek nie najeździ tymi taśmami z bagażami. Czyli Pyzowice w sam raz, Pyzowice, Balice, Wrocław. Tak. To to tak, ale już okręcie, nie? A że byłam na hitro, to to już zdecydowanie nie. Yyy, majówka się zbliża. Masz jakieś plany związane z majem? Wybierasz się gdzieś? Mam, masz, mam. A czy te plany dojdą do skutku, to nie wiem. Dużo się będzie działo, ale jeżeli nie dojdą, to nie ma to znaczenia, bo rzeczywiście w Gliwicach będzie bardzo dużo. Mamy majówkę

oczywiście na alei przyjaźni, na której będzie powstawał ten kwartał kultury, więc jest to zdecydowanie bardzo dobre miejsce do tego, żeby takie aktywności kulturalne przeprowadzać. E, no i 1 maja do 19:00 będą retro gry podwórkowe. To jakie, jakie retro gry? Pamiętasz? Pamiętasz jakieś?

Grzyb klasy, skakanie w gumę. O tak, to pamiętam jeszcze z podstawówki. Myślę, że o takie gry chodzi. Może, może byłoby ciekawie coś takiego. Y, tak, było coś takiego. Dwa ognie. To na pewno graliśmy w na sali gimnastycznej było, pamiętam w kapsle się grało też. Tak, tak, też, też kaps fajne czasy były. Fajne czasy. No to zobaczymy. Może uda nam się może, może się uda. Majówka krótka, bo trzydniowa raptem, nie taka jak tak, ale mamy gwiazdy, mamy Lecha Janerka spiętego i będzie też Silent Disco, który ja też bardzo lubię. A jeszcze przed majówką w bibliotece na Kościuszki będziemy gościć mistrza mowy polskiej yyy czyli Artura.

Artura Andrusa. Tak. Ja go szczególnie lubię jako satyryka też yyy z bardzo y taką takim poczuciem humoru wymagającym odrobinę i wymagającym trochę inteligencji takiego nawet nie troszkę. Tak. Tak. Takie inteligentne jest to poczucie humoru i mnie naprawdę bardzo yyy odpowiada.

No to mamy nowiny omówione, jakby nie patrzeć yyy tydzień znowu nam szybko minął. Tak, przygotowujemy się do następnego, troszkę krótszego, bo będzie, bo pierwszego to już jest piątek, więc tydzień pracy trochę krótszy, ale nowiny jak zwykle za tydzień w całej okazałości

wyjdą w środę za tydzień i w środę po majówce też wyjdą. Adriana Urgacz, Kuźniak, Adam Żak. Bardzo dziękujemy za uwagę i polecamy nowiny. Dziękuję bardzo i dziękuję również naszym słuchaczom i widzom.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo