Przegląd prasowy | 05/2026 | Nowiny Gliwickie
Jedynka Nowin może być twoja, powtórki konkursu nie będzie i Franciszek Mauer - to tylko zajawka tego, co możecie znaleźć w nowym wydaniu Nowin Gliwickich. Adam Żaak razem z redaktor Nowin Gliwickich z Adrianą Urgacz-Kuźniak dokonują przeglądu nowego wydania Nowin Gliwickich, wydanie 05/2026
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Adam Żak przy mikrofonie. Ach, ach, ach, jak ten czas leci. Już mamy drugą dzisiaj historyczną prasówkę w naszym studiu. Adriana Urgacz Kuźniak, nowiny gliwickie. Witam bardzo serdecznie. >> Dzień dobry. Witam radio słuchaczy, witam telewidzów. >> Y, no cóż, każda sroczka swój ogon
chwali, ale zaczniemy od nowin. Dzisiaj wyraźnie yyy bierzecie udział w balu jako sponsor >> de facto. >> Tak. Kiedy zgłosiła się do nas Regionalna Izba Przemysłowo-Handlowa z pytaniem, czy nie napisalibyśmy o ich balu, nam się zapaliło takie malutkie światełko, bo okazało się, że
podczas tego balu będą zbierane pieniądze. Dochód z tego balu będzie przeznaczony, właściwie dochód z licytacji na tym balu będzie przeznaczony na fundację Savanci, o której pisaliśmy już wielokrotnie i którą bardzo staramy się wspierać medialnie. >> My też. >> Tak. No to to możemy sobie podać rękę. >> Tak, tak, oczywiście. Tak, tak, tak. Wspieramy wspieramy fundację Sawantów
>> i zastanawialiśmy się, co możemy dać od siebie. Yyy, najpierw yyy była taka lekka propozycja, a może damy jakąś stronę w gazecie, gdzie osoba, która ją wylicytuje będzie mogła zamieścić to, co będzie chciała. Oczywiście w granicach yyy prawa yyy i w takich granicach, żeby nikogo nie obrazić. To są jedyne granice. I wtedy padło coś poprzeczkę wyżej, czyli a może damy jedynkę nowin gliwickich. No muszę powiedzieć, że w historii 70letniej tej gazety nie było takiego wydarzenia, żebyśmy jedynkę oddawali w cudze ręce. Więc serdecznie zachęcam wszystkich, którzy będą brali udział w tym balu do licytowania. Na pewno taka jedynka przejdzie do historii.
>> To będzie ta oryginalna jedynka. >> Tak, oryginalna. Tak, gazeta będzie. >> Żaden żaden >> nie będzie to jakiś dodruk czy >> nie nie nie. To będzie prawdziwie gazeta. z jedynką wykupioną, wylicytowaną właściwie podczas aukcji. >> Rewelacyjny pomysł. To niezłą burzę mózgów mieliście w redakcji.
Ciekaw jestem, kto kto wylicytuje i za jaką kwotę, chociaż pewnie to będzie owiany tajemnicą, ale takie rzeczy są zawsze pasjonujące dla dla wszystkich, którzy śledzą tego rodzaju wydarzenia. Odwracamy stronę w nowinach glibickich. Na stronie szóstej widzimy tytuł powtórki konkursu nie będzie.
Sprawa dotyczy kontrowersyjnego wyboru dyrektorki szkoły. Czy czy wszystko się odbyło tak, jak miało się odbyć? >> Trudno jest powiedzieć, bo myślę, że tutaj co człowiek zaangażowany w tę sprawę to ma inne na ten temat zdanie. Zdaniem władz miasta wszystko odbyło się zgodnie z literą prawa. Nie było rozstrzygnięcia konkursu, ponieważ i wicedyrektor pełniący obowiązki dyrektora uzyskał taką samą liczbę głosów jak
pani, która kandydowała. Myślę, że nie ma tutaj powodu posługiwać się nazwiskami. Kto będzie zainteresowany, to te nazwiska znajdzie. Natomiast rzeczywiście do naszej redakcji wpłynął mail, wpłynął list od osoby, która jest w radzie rodziców i która jest też rodzicem dwójki dzieci chodzącej chodzących do tej szkoły.
Mail był przesycony emocjami właśnie wynikającymi z tego, że o tej kandydaturze drugiej osoby Rada Rodziców nie wiedziała, że no były tam takie sytuacje, które mogły być odczytane dwuznacznie. Y no i rzeczywiście >> wszystko się wyjaśnia wkule, >> tak wszystko wyjaśnia się w artykule i rzeczywiście, że że ta osoba ostatecznie została wybrana. Natomiast nam się udało dotrzeć do niektórych rodziców też zaangażowanych w tą sprawę, innych niż
autor maila >> i ich zdaniem warto dać szansę pani dyrektor nie ukrywają zawodu, że nie wygrał nie wygrała osoba ze środowiska szkoły. Natomiast z drugiej strony sama prezentacja pani dyrektor okazała się ponoć dość mocno przekonywująca, więc myślę, że czas pokaże czy to był dobry wybór czy nie. >> Będziecie wracać do tematu, >> będziemy na pewno obserwować działania tej szkoły. >> A wszystkim, którzy redagują tego typu maile do redakcji życzymy
chwilkę na ochłonięcie i wypicie szklanki wody. to podobno pomaga i wtedy można z jakiejś perspektywy spojrzeć, a nie wylewać wszystko w mailu, prawda? Tak, ale myślę, że że takie maile też są potrzebne. Myślę, że że zwrócenie się do kogoś o przyjrzenie się tej sprawie,
jeżeli ma się jakieś wątpliwości, jest jak najbardziej trawne. A my ja tylko powiem, że jako media nie na przykład nie bierzemy udział w wypadkach, bo czasami mam wrażenie po postach, po komentarzach, pod postami, że że zarzucacie nam, że czegoś nie napisaliśmy albo że coś nam się pomyliło. My korzystamy z informacji, które otrzymujemy od policji, od straży pożarnej, od
straży miejskiej. Natomiast my nie jeździmy na miejsce, my tego nie widzimy. Yyy, podajemy tylko komunikat dalej. I yyy podobnie jest w tych rzeczach, które rozstrzygamy w ramach interwencji, kiedy nas o to proszą. My możemy zadać pytania, otrzymujemy na nie odpowiedzi i możemy zestawić wątpliwości
osoby, która je zgłosiła z odpowiedziami instytucji czy służb, które nam udzieliły. Oczywiście jeżeli uczestniczymy w tym i widzimy coś na własne oczy, możemy też dodać do tego własny komentarz. Ale tak poza tym no trudno byłoby mówić o tym, że że my coś wiemy lepiej niż na przykład służby czy
czy instytucje. >> No wnioski sobie każdy wyciąga sam po przeczytaniu artykułu. Na stronie siódmej kompromis coraz bliżej. Sprawa dotyczy ogródków działkowych, więc tutaj zostawiam tobie pole do popisu, bo ty jesteś autorką tego artykułu. >> Sprawa dotyczy ogródków przy Pszczyńskiej. W maju ubiegłego roku zgłosili się do nas mieszkańcy tak zwanych czerwonych bloków. M ze względu na to, że z tyłu za
ich blokami były ogródki, są ogródki działkowe użytkowane przez nich od pokoleń, bo to są stare pokopalniane przez kopalnie kiedyś im przekazane ogródki, a właściwie im przekazane, im przekazane w użytkowanie, bo ziemia jest miejska i otrzymali wtedy informację, że
umowy dzierżawy na te ogródki nie zostaną przedłużone ze względu na to oczywiście, że w sąsiedztwie powstaje osiedle Dodam, że to nie są działki zreszone w rot, tak, w rodzinnych ogrodach działkowych >> i dlatego też miasto zupełnie prywatne ogród, >> zupełnie, zupełnie prywatne na terenie, którym kiedyś kopalnia przekazała miastu. Te ogrody były użytkowane, bo co roku była podpisywana umowa na przykład na kilka lat i i były one opłacane miastu.
Ludzie, którzy mieszkają w tych blokach, to bardzo często seniorzy, dla których te ogródki były takim taką możliwością wyjścia i korzystania z uroków zieleni. >> No i jak to z seniorami bywa, na kretę ich nie stać, ale >> gdzieś wyjechać do ogródka >> rowerem na przykład albo nawet przejść pieszo, to jest duża frajda. >> To jest duża frajda. Zresztą każdy wie, że praca w ziemi praca w zieleni bardzo
dobrze działa na głowę. Yyy, były tam też osoby niepełnosprawne, dla których to też było takie y taka możliwość y posiadania czy właściwie tak posiadania swojego kawałka zieleni blisko domu i możliwości korzystania z niego. >> M no i rozpoczęła się wtedy dyskusja z miastem. Na początku, kiedy byłam na pierwszym takim spotkaniu jeszcze z panem yyy prezydentem Ziębą, miałam wrażenie, że miasto dość mocno stoi na stanowisku, że yyy te tereny powinny być wspólnymi terenami zielonymi yyy dla mieszkańców yyy i tych czerwonych bloków, i tego nowego powstającego osiedla. Po kilku miesiącach miałam okazję brać udział w jednym już chyba z ostatnich spotkań z z władzami miasta i ku mojemu dużemu zdumieniu mieszkańcy
z miastem doszli do porozumienia, do kompromisu. Są wydzielone części wspólne, które będą dla obu osiedli. Są takie, które trzeba będzie oddać takie działki, ale jest tam dosyć dobrze opracowane to, co może być w zamian. i mieszkańcy są zadowoleni. >> Czyli nie będzie żadnych likwidacji ogródków. >> Częściowo będzie, bo musi być bez szkody. >> Bez szkody. Bez szkody będą za to zlikwidowane na przykład stare garaże i w miejscu tych starych garaży też będzie można uzyskać działkę, którą miało się,
która na przykład została zlikwidowana. Jedyna, jedyny tutaj obowiązek, jaki muszą w tym momencie spełnić mieszkańcy, to założyć stowarzyszenie, żeby miało to wszystko ręce. przysłowiowe ręce i nogi. >> Y, czyli co? Ogródki zostaną y połączone z tymi ogródkami działkowymi zrzeszonymi y jako ogrody działkowe w Gliwicach. Czy to będzie też jakaś jakiś osobny twór? Nie wiadomo jeszcze. >> Osobny twór to będzie osobne stowarzyszenie, które będzie y miało w zarządzie te działki, które będą konkretnie na tym terenie. Chociaż też
pani urbanistka miejska, pani Agata Twardoch, przedstawiła plan, na którym jest widać. Co ciekawe, y, nie wiem czy mieszkańcy wiedzą, że tuż obok czerwonych bloków będzie węzeł przesiadkowy. To widać tutaj trochę na tym małym planie. Mam nadzieję, że będziemy mogli też zyskać lepsze wizualizacje wkrótce >> tutaj po lewej stronie. >> No zapowiada się dobrze. Najważniejsze, że się strony dogadały, bo to czasami już nie bywa. A ogródki działkowe w Gliwicach są pod taką, no może nie specjalną opieką, ale są darzone sympatią przez władze miasta, więc może to też spowodowało, że można
się było dogadać. >> Myślę, że tak. Myślę, że tak. Ale myślę, że też otwartość mieszkańców, bo zawsze może być tak, że każdy stanie przy swoim zdaniu, przy swoim stanowisku >> i tego kompromisu nie uda się osiągnąć. Ale tutaj rzeczywiście nawet rozmowa, przyznam szczerze, była sympatyczna między y przedstawicielami miasta i przedstawicielami mieszkańców. Widać, że to nie było pierwsze spotkanie, że że jak w małżeństwie praktycznie się dotarli. >> Przerzucamy stronę. Na stronie ósmej Franciszek Maurer z Politechniki dla Gliwic. To człowiek historia.
Tak, dzięki jemu właśnie zawdzięczamy taką starówkę, jaką mamy w tej chwili i no rzeczywiście to jest wybitny człowiek. Ja myślę, że oczywiście są są osoby, które krytykują jego sposób odbudowy starówki, ale między innymi dlaczego tak, a nie inaczej. O tym wszystkim będziecie mogli przeczytać w artykule. I tym razem nie rozgadam się tak mocno, nie? Ja jestem autorką tego
artykułu. To jest pan Marek Gabzdyl, którego serdecznie pozdrawiam, jeżeli nas ogląda lub słucha. Pan, który przysyła nam takie artykuły na redakcję. Bardzo dobrze opracowane. To jest już kolejne, które opublikowaliśmy. Bardzo ciekawie napisane. Ja serdecznie zachęcam do przeczytania. >> Zdjęcia starych Gliwic. Są też autorstwa
Marka Gabzdyla z jego archiwum. >> Z jego archiwum, ale myślę, że niekoniecznie autorstwa. Na pewno tutaj pierwsze zdjęcie na dziewiątej stronie jest ze zbioru autora artykułu. Są tutaj też zdjęcia z muzeum i z pracy doktorskiej pana Maurera, więc myślę, że warto też
je im się bliżej przyjrzeć. A wracając do odbudowy Gliwic po wojnie, ja myślę, że powinniśmy się cieszyć, że w ogóle się odbudowało, bo przecież ile jest miast w Polsce, których starówki definitywnie zniknęły. Powstały w te miejsca bloki, jak to często bywało, a my byliśmy tym jednym z miast, które
odzyskało starówkę, tak jak na przykład Wrocław, Poznań czy czy Warszawa. Ja myślę, że Gliwice są tak przyzwyczajone do gliwiczanie są tak przyzwyczajeni do tej naszej starówki, tak ją kochają. Zresztą przez przyjeznych też jest oceniana jako jedna z najładniejszych na Śląsku. Wyobrażamy sobie, że tej starówki mogłoby nie być. A mogłoby nie być, gdyby na przykład nie pan Maurer. >> Kiedy sprowadziłem się do Gliwic z Chorzowa 20 przeszło lat temu, to mój
syn wtedy wieczorem, kiedy wybraliśmy się na rękę, powiedział: "Tu jest jak w Krakowie". O, idźmy dalej. Co mamy dalej? Co mamy dalej? Dalej mamy, bo powoli się zbliżamy do końca naszej rozmowy, do końca prasówki. Przerzucamy się na stronę 14 o szczegółach za tydzień, ale dzisiaj musisz powiedzieć o cennych nagrodach z
miłości do was. >> No tak, kochamy naszych czytelników. Mam nadzieję, że czytelnicy o tym wiedzą. Jeżeli nie, to deklaruję tą miłość Nowingliwickich do naszych czytelników w tej chwili i staramy się ich rozpieszczać konkursami. Czytelnicy są przyzwyczajeni, że zawsze na walentynki robimy jakiś taki duży konkurs. Tym razem będzie on miał inną formułę jaką. A jednak zostawię tutaj pewno nie do powiedzenia. Powiem tylko, że wśród nagród znalazły się trzy zestawy biżuterii. Jest tutaj niewielka inspiracja słowami pani prezydent, która na 70leciu nowingliwickich, które wyprawialiśmy w forum, wspomniała, że
ona tylko raz w życiu coś wygrała i to był złoty pierścionek i to było w nowinach gliwickich. Oczywiście mówimy o latach znacznie dawniejszych niż te, kiedy pani prezydent jest panią prezydent. Oprócz tego mamy do wygrania romantyczne kolacje. W najlepszych gliwickich restauracjach będą też kwiaty, ale o tym wszystkim przeczytacie w nowinach. Ewentualnie jakby troszeczkę rąbka tajemnicy więcej uchylimy za tydzień. >> O wiele więcej uchylimy za tydzień. Wracając do tej biżuterii, nie tylko pani prezydent wygrała wtedy, kiedy
nagrodami była biżuteria. Również inne gliwiczanki również dostąpiły takiego zaszczytu wygrania nagrody w postaci złotej biżuterii, bo się ujawniały na tym wspomnianym przez ciebie 70leciu. Także wracacie do dobrych tradycji? >> Myślę, że tak. W tym roku obchodzimy 70lecie i rzeczywiście staramy się i troszeczkę inspirować tym, co było kiedyś, ale też świętować z wami przez
cały rok. Stąd właśnie te dwie akcje, jedna charytatywna, a druga bardziej rozrywkowa, bardziej taka właśnie dla wszystkich czytelników. >> Adriana Urgacz Kuźniak, nowiny gliwickie. O innych yyy sprawach możecie przeczytać, musicie przeczytać w nowinach, bo my tylko mówiliśmy o niektórych, żeby zachęcić. Dziękuję bardzo za wizytę w studio. >> Dziękuję. Dziękuję bardzo.


