Prezydent Miasta Gliwice - Katarzyna Kuczyńska-Budka | ZOOM NA GLIWICE
ZOOM na Gliwice! Dzisiejszym gościem Adriany Urgacz-Kuźniak była Prezydent Gliwic, Katarzyna Kuczyńska-Budka. W trakcie rozmowy poruszone zostały istotne tematy dotyczące rozwoju miasta oraz bieżących spraw ważnych dla mieszkańców. Zachęcamy do oglądania.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Dzień dobry. Witamy w kolejnym odcinku Zoomu na Gliwice. Dzisiaj naszym gościem jest pani prezydent Katarzyna Kuczyńska Budka. Dzień dobry pani prezydent. Dzień dobry. Dzień dobry państwu. Pani prezydent, jak minęły święta? Och, fantastycznie. Rodzinnie. I to jest naprawdę wielka radość, ale przy okazji miałam to szczęście, że uczestniczyłam w takim ważnym wydarzeniu, które merrokrocznie w trakcie Wielkanocy odbywa się w Ostropie, czyli ta fantastyczna
ceremonia, powiedziałabym, święcenia ból, potem zakończenie, mocno zaskakujące rzucanie więź, w międzyczasie krótkie nabożeństwo. Bo w kościele naprawdę było było pięknie. A jeszcze wcześniej w poniedziałek wielkanocny organizowaliśmy śniadanie dla gliwiczan, w tym oczywiście dla tych szczególnie potrzebujących i również piękne, mimo że
pogoda nas nie rozpieszczała, bo zimno było, wiało strasznie, mieliśmy zimowe kurtki, tak, ale i tak było przepięknie. To wracając do tej procesji, pani pani prezydent, jeździła pani na konia? Swego czasu jeździłam. Tak, przepiękne. Teraz muszę przyznać, że już nie jeżdżę. Mieliśmy taki incydent trudny z moją córką, która jeździła kondna i szczerze mówiąc tak mi serce drżało, że
porzuciliśmy samą jazdę kondną. Niemniej niemniej ten szacunek w ogóle do tego niezwykłego zwierzęcia, bardzo inteligentnego, takiego, który od wieków jest związany z człowiekiem, zostaje i oglądanie procesji wielkanocnej jest wielką, wielką przyjemnością. Więc byłam, a że mam to właściwie za płotem, bo mieszkam na wójtowej wsi, a te procesje, które się łączą w pewnym momencie wyjeżdżają z trzech miejsc. To jest wójtowa wieś, ostropa i w tym roku po prosty. Yyy to jest coś niezwykłego i taki zwyczaj warty zobaczenia. Jak już jesteśmy przy poniedziałku i tych świątecznych obrzędach, wspomniała pani prezydent o tym śniadaniu wielkanocnym, na który mógł przyjść każdy gliwiczanin i tak fajnie współuczestniczyć.
przedstawiciele naszej redakcji byli, nakręcili rolkę. Teraz takich wydarzeń najlepiej kręci się rolki. Ta rolka cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Rzeczywiście przejrzałam, komentarze były bardzo pozytywne. Jednak poza tym światem te komentarze już takie pozytywne nie były. Pojawiły się treści krytyczne, pojawiły się zarzuty, że to było spotkanie partyjne. Być może dlatego, że rzeczywiście gdzieś opublikowane było zdjęcie, na którym pani prezydent była w otoczeniu swoich ludzi, co też jest dla mnie zrozumiałe. Natomiast jak pani prezydent to skomentuje?
No powiem tak, czytałam to, nawet odpowiedziałam na taki komentarz, to była garstka, bo, bo naprawdę absolutnie bardzo, bardzo duża grupa ludzi także na profilach nowinickich chwaliła tą tą inicjatywę, którą niełatwo było zorganizować w tych warunkach, bo mieliśmy na przykład piękne dekoracje, których nie mogliśmy postawić, bo tak wiało, musieliśmy być w kurtkach. bo było zimno, ale mimo to udało się to zorganizować.
Cieszył nas każdy, kto przyszedł porozmawiać, zjeść, a często jak to byli ludzie w potrzebie wyjść jeszcze z paczką jedzenia na na kolację czy na drugi dzień na śniadanie, to wszystko dawało satysfakcję i satysfakcję dawało mi to, że to była ogromna grupa ludzi. Nieprawda jest y, że to ten zarzut o
partyjności, fakt, że myśmy szukali yy pieniędzy na to, żeby móc to śniadanie zorganizować takiego wsparcia. Yyy i to wsparcie było faktycznie organizatorem było stowarzyszenie yyy Razem dla Gliwic, w którym yyy również yyy ja jestem, ale są ludzie absolutnie od prawa yyy do lewa yyy niezaangażowani w
ogóle partyjnie i dlatego jest też to stowarzyszenie, czyli organizacja, w której każdy, kto chce zrobić coś drob miasta, dla gliwiczan, może się tam znaleźć. I było wsparcie faktycznie koła aktywni koalicji obywatelskiej, bo też stamtąd ludzie chcieli się zaangażować, ale mógł się zaangażować każdy. Nikt więcej nie przyszedł. Ja przypomnę, że taka inicjatywa była organizowana w roku 2022. Sama brałam w niej udział i zresztą dużo ludzi, którzy byli przy tegorocznym wydarzeniu również i od tego czasu nikt się za to nie zabrał. A uważam, że to była to był bardzo dobry pomysł, a dobre pomysły warto powtarzać.
Dziwią mnie krytycy, szczególnie ci krytycy, którzy mówią tyle o wspólnocie, o tym, że nie należy ludzi segregować ze względu na właśnie chociażby przynależność do różnych grup. No to jest czysta hipokryzja, muszę przyznać. I mówienie, że tamte jaja były większe niż te jaja jest smutnym dowcipem. Naprawdę bardzo smutnym. Ja nikogo nie
segreguję. Cieszyłam się każdym, kto się zaangażował. A to dużo pracy, bo to od wypożyczenia stołów po ustawienie, zrobienie jedzenia, zrobienie dekoracji, no mnóstwo rzeczy. Każdy kto organizował coś takiego wie ile to czasu i siły i rozdzielenia obowiązków i dopilnowania, żeby się wszystko dobrze zadziało. Bardzo mnie cieszyło, że przychodzili gliwiczanie i też przynosili rzeczy na ten stół. To było naprawdę fantastyczne. Rozmawiali z nami. Pojawił się też zarzut, że pojawił się tam jałużnik
biskupa, który również uważam za absurdalny, bo każdy tam mógł przyjść. I z wielką radością powitaliśmy akurat jałmużnika, który robi bardzo dużo rzeczy na rzecz osób bezdomnych, krycie bezdomności i osób potrzebujących. Jako miasto współpracujemy z każdym, także z właśnie z biskupem i jałmużnikiem. biskupa, bo uważam, że każda para rąk gotowa do pracy na na dobrą rzecz dla wspólnego
dobra jest warta tego, żeby żeby po prostu współpracować i robić to razem. Więc absolutnie te głosy krytyków uważam za bezpodstawne. Fantastyczne jedzenie, fantastyczne spotkania, fantastyczna rozmowa. Mimo trudnej pogody, wiatru, zimna, sporo ludzi, którzy tam przyszło pokazywanie zdjęć, na których jest tylko stół i nie ma ludzi, jest bardzo nieuprawnione. Zawsze można zrobić takie ujęcie. Podobnie zresztą jak zawsze można zrobić takie obrotne ujęcie, gdzie widać tłum.
CO przerabiamy w telewizji publicznej, gdzie spieramy się ile osób było na tej czy innej demonstracji. Dlatego cieszę się, że redakcja Nowin była, też mogła zobaczyć jak to było i zobaczyć tą naprawdę ciepłą, fantastyczną atmosferę i i radość tych ludzi, którzy mogli się przy tym wielkanocnym stole spotkać. I ja deklaruję, że będziemy robili yyy rokrocznie takie inicjatywy i rokrocznie będziemy zapraszać każdego, kto kto chce się w taką inicjatywę włączyć. Ale przypomnę jeszcze, że od czasu jak jestem prezydentką, robimy też jeszcze jedną yyy jeszcze jedno wydarzenie związane bezpośrednio z Wielkanocą, bo był yyy w piątek również wielkanocny stół bezpośrednio już adresowany do osób w kryzysie bezdomności i wykluczonych i ubogich, gdzie bezpośrednio z instytucjami, które się zajmują wsparciem takich osób docieramy, bo my
wiemy gdzie gdzie gdzie te osoby przebywają albo gdzie uderzyć, żeby one mogły przyjść. Więc tam było y ponad 100 osób. Y więc i to też muszę powiedzieć pani prezydent, przepraszam, że wejdę w słowo, że uczestnicząc kiedyś na placu krakowskim w czwartkowych
obiada, że tak powiem, miałam okazję rozmawiać chyba z tymi samymi osobami, których pani poszukiwała podczas tego śniadania, bo mówili mi jak ważne to jest, że pani prezydent z nimi się pokazuje i że z nimi również zasiada. do do posiłków. Natomiast chciałam już zostawić święta i przejść do czegoś y
bardziej y politycznego. Yyy mówiliśmy o wspólnocie wiem, że było pięknie, ale nie może być tylko pięknie. Dobrze. [śmiech] Y mówiliśmy o wspólnocie i teraz mamy taki klub się pojawił w radzie miasta, który wspólnotę ma w nazwie Wspólny ratusz. W tym klubie zasiadają dwie osoby, yyy, dwie panie, które wcześniej zasiadały w klubie koalicji yyy
obywatelskiej. Jak pani prezydent zareagowała na to przejście, na ten taki rozłam? Ja się spodziewałam tego dłuższego czasu, jak rozmawialiśmy też gdzieś w klubie jakby poza tymi oficjalnymi spotkaniami, to czuliśmy, że to się zadzieje. Chociaż powody, które zostały potem gdzieś wyartykułowane na zewnątrz,
jednak mnie zdziwiły. Niemniej ja uważam tak, że każdy kto chce pracować dla dobra Gliwic bez względu na to jaką formułę tej pracy wybiera, jest przeze mnie absolutnie dobrze odbierany. Gotowa jestem współpracować z każdym, kto taką pracę chce wykonywać.
Na pewno trudno jest współpracować z kimś, kto gotowy jest tylko być malentem, a w pracy nie ma realnych efektów, bo nam nie o to chodzi. Ale czy mówimy teraz o tych? Nie, w ogóle mówimy ogólnie o takiej sytuacji nie było tajemnicą i wiem, że dla których to było trudne, że rozszerzamy tą formułę współpracy, bo ja naprawdę jestem w stanie usiąść do stołu z każdym, kto dla dobra Gliwic chce dobrze. Po prostu wiem, że niektórym to nie pasowało, to rozszerzenie formuły współpracy. Myślę, że jesteśmy już też po spotkaniu
niełatwym, troszkę emocjonalnym być może. No ale jak chociażby słuchałam argumentów, które gdzieś padły tutaj w tym studio, że za za mało było rozmowy, no to bardzo byłam zdziwiona, dlatego że to ja inicjowałam te rozmowy, to ja nakłaniałam do tego, żeby były dodatkowe pytania, to często moje zaproszenie na
te kluby, gdzie zapraszałam na przykład przed podjęciem jakiejś uchwały ekspertów od tego tematu, zachęcając, żeby zadawać pytania, żeby się wdrożyć w ten temat i to nie zawsze się spotykało w ogóle z zainteresowaniem akurat osób, które odeszły z klubu. Więc mówienie potem, że
nie było tej rozmowy albo że można było jeszcze dyskutować jest po prostu nieprawdą. To ale czy to taka istotna k pani prezydent w ramach klubu i tych dyskusji była go była otwarta na przeciwne zdanie? Ale rzeczywiście no to robienie dyskusji yyy kiedy nie jest się
otwarte na tą konstruktywną krytykę jest z natury powiedziałabym głupie z założenam. Mhm. Yyy ale żeby móc dyskutować na jakiś temat trzeba ten temat znać i zawsze do tego zachęcałam, żeby poznać temat, żeby wcześniej przygotować się do tego tematu. Różnie z tym bywało. Bywały takie tematy oczywiście, które zyskiwały taką chęć dyskusji. Mówię o tych osobach akurat, które odeszły, ale było sporo tematów ważnych dla miasta, które takiej dyskusji nie rozbudzały. Nigdy nie było sytuacji, że te osoby, które odeszły,
chciały więcej dyskusji, a ona się nie odbyła. Ani razu. Takiej sytuacji nie było nigdy. Niemniej ja to to nie jest coś dla mnie, co determinuje, nie wiem, stosunek do do tych osób czy chęć współpracy. Nie, absolutnie nie. No nie. Z Agnieszką Dudą widziałam się podczas świąt, rozmawiałyśmy absolutnie dobrze. W międzyczasie rozmawiałam też z Kasią Ujmą i wiem, że też mamy bardzo dużo wspólnych tematów. Myślę, że ta y
współpraca się ułoży. Też się widziałam. Też się widziałam. Mieliśmy nawet wspólne y wspólne spotkanie. My się nie we wszystkim zgadzamy. Ta oś tej różnicy zdań właściwie najczęściej gdzieś na na styku moim i Kajetana się pojawiała, bo ja ja tu przyszłam realizować program, z którym szłam do wyborów jako tą podstawę i oprócz tego mnóstwo innych rzeczy. Ale skoro obiecałam wyborcom, że te rzeczy, które zadeklarowałam, to jest 50 deklaracji zrealizuję, to uważam, że mam obowiązek je po prostu realizować i rozliczać się przed mieszkańcami z nich. Jak ktoś ma inną wizję, ale rozumiem, że oni też szli z innym programem, może to realizować.
gdzieś w pewnych tematach się nie spotkaliśmy. Myślę, że ta formuła rozdzielenia będzie, powiedziałabym, taka higieniczna dla tej współpracy i myślę, myślę o niej dobrze i myślę, że nawet może być dla, dla miasta jeszcze lepszym rozwiązaniem. Jeśli mówimy o tych deklaracjach tam, to
mówmy o deklaracjach też śmieciowych. y nota benę y tutaj y był też padł zarzut, że pani prezydent przygotowała uchwałę, którą w sumie nie poparła nawet nie poparli nawet radni z klubu koalicji. Jak pani prezydent się do tego odniesie? Moimi wyborcami są gliwiczanie i to nie jest tak, że decyzje, które są podejmowane zawsze spotkają się z entuzjazmem mojego klubu. To też świadczy o tym, że nieprawdą było, co mówiły osoby wychodzące, niektóre z nich wychodzące z klubu, że trzeba, że miały takie poczucie, że jak miały inne zdanie, to spotykały się z z ostracyzmem. To jest najlepszy przykład na to, że absolutnie w klubie
zawsze dyskutujemy o projektach, ale nie musi być tak, że klub czy jednogłośnie, czy czy każdy z tych członków klubu popiera jakiś projekt. To był projekt, który był wynikiem konsultacji społecznych. W konsultacjach wzięła udział grupa Gliwicza. Ktoś powie mniejsza albo większa. jak na skalę naszego miasta i na skalę na przykład naszego województwa jeśli chodzi o konsultacje całkiem spora i to ona po długim bardzo długim najdłuższym chyba w historii Gliwic jeśli chodzi o takie procesy partycypacyjne mogła się zapoznać z wadami i zaletami każdego
z tych systemów odpłatności za za odpady i na tym mi bardziej bardzo zależało bardzo mi zależało żeby też wyedukować mieszkańców Bo żaden z tych systemów nie jest doskonały i o tym wiedzą wszyscy. Poka, ale broniłaby pani prezydent dzisiaj tej właśnie tego projektu uchwały i tego pomysłu? To nie No i właśnie i tu błąd jest w założeniu. Nie chodziło o to, że ja mam bronić któregoś założeń. Ja miałam za zadanie przedstawić projekt, który wybrali gliwiczanie. Mhm. Bardzo często jest tak, że są projekty, które mnie osobiście yyy z jakichś względów nie pasują, ale ja jestem jednym ze 160 ty000 mieszkańców naszego miasta i moje zdanie jest tak samo y ważne w tym głosowaniu już takim jak pani zdanie, jak zdanie Kowalskiego czy czy zdanie
Katarzyny Ujmy Wąsowicz. Każdy z nas ma jeden głos. To nie był mój autorski projekt. To był projekt i tak był zapowiadany, że ja zrobię to, co wskazywać będą gliwiczanie. I dlatego taki projekt został przedstawiony radzie miasta, gdzie powiedzieliśmy, że największa grupa osób biorących udział w
tych konsultacjach opowiedziała się za sposobem rozliczania od tak zwanym sposobem rozliczania śmieci od wody. radni z mojego klubu konsultując się również w tych okręgach, z których byli wybrani, uznali, że ich wyborcy jednak nie do końca popierają tą metodę i
zagłosowali jak zagłosowali i czy są w związku z tym z tego jakieś konsekwencje? Absolutnie nie. Więc to jest temat, który w ogóle budzi dużo emocji. Ja się też nie dziwię, ponieważ nie ma tutaj sprawiedliwego rozwiązania. Nie, każde rozwiązanie tutaj ma swoje wady i zalety. Powiem tylko, że to rozwiązanie, przy którym zostaliśmy, czyli rozwiązanie, gdzie płacimy od metra powierzchni, jest najlepsze dla osób najmniej zamożnych. Ono na pewno yyy preferuje yyy rodziny yyy z dziećmi, które mieszkają na takim przeciętnym mieszkaniu, to jest koło 60 m².
Na pewno dla nich to jest najbardziej opłacalne rozwiązanie, czyli statystycznie dla największej grupy gliwiczan, ale żeby wyjść naprzeciw też oczekiwaniom szczególnie osób, które samotnie mieszkają w dużych mieszkaniach, bo mamy taką grupę, gdzie na przykład jeden z małżonków
już nie żyje i zostaje jedna osoba, nie chce się przeprowadzić z tego dużego mieszkania na mniejsze, to teraz na najbliższej sesji będziemy mieli nową formułę dla nich wsparcia, gdzie znacznie podwyższamy ten próg dochodowy do 400%, żeby oni z kolei mogli mieć wsparcie ze strony miasta i żeby odpłatność dla nich nie była tak uciążliwa. I tu wyszliśmy naprzeciw w związku z taką decyzją Rady Miasta. Myślę, że to taki już mój komentar. Ja bym jeszcze tylko jedną rzecz chciała przypomnieć. Cały czas na tej stronie jest ten kalkulator, gdzie można sobie sprawdzić, która metoda dla mojego gospodarstwa
jaki daje efekt i warto z tego korzystać. Zarzut wobec tego kalkulatora był też pojawił się w tej rozmowie, a wynika był on następujący. A skąd my wiemy jakie będą faktycznie koszty? to troszeczkę wróżenie zów to jest i to jest bezpodstawny zarzut dlatego, że myśmy oczywiście dali te kwoty, które teraz mamy w systemie, ale zarzut jest do obelenia w sekundę, ale jeśli kwoty się będą podnosić, no to proporcjonalnie się będą podnosić w każdej metodzie, więc ten kalkulator bez względu na to będzie dobry. Oczywiście tam będziemy wpisywać wtedy w założeniach te nowe kwoty, ale te proporcje zostaną takie same, to się nic nie zmieni, więc zarzut w ogóle bez sensu.
Y, pani prezydent, y z ja jako kierowca, kierowca, który musi parkować w centrum z uśmiechem na ustach przeczytałam, że jest możliwość zwolnienia pierwszej godziny parkowania w mieście z opłat. Podtrzymuje to pani prezydent? Tak, analizujemy to, jakie yyy to by były koszty i jak zrobić tak, żeby to dla całości systemu, czyli dla nas wszystkich było optymalne yyy rozwiązanie. Jesteśmy tutaj na yyy na finiszu. Nie wykluczam, że ta metoda za jakiś czas w Gliwicach może zafunkcjonować. Ważne też, żeby odnosić zawsze koszty takiej decyzji do do
budżetu i to musimy zawsze wiedzieć i to musimy być pewni, że to skoro to jest logiczne i nie do podważenia, ubędzie nam jakiegoś wpływu, to czy nas w danym budżecie na to stać. Powiem tylko, że rokrocznie budżet mamy coraz lepszy. y jest mamy budżet, który
w tamtym roku został poddany wnikliwej analizie agencji FIT. Niewiele miast się w ogóle na to decyduje. To jest yyy bardzo ryzykowne przedsięwzięcie, bo pytają o wszystko. Ta ta nasza analiza i te pytania też kierowane do mnie. To to chyba było czterogodzinne spotkanie, bo oni muszą być przekonani. Międzynarodowa agencja i oceniła nas najwyżej jak tylko można ocenić y samorząd, czyli ten rating mamy najwyższy.
I co ważne, ten rating skutkuje też tym, że my przy ubieganiu się o wsparcie zewnętrzne możemy się pochwalić, że że jesteśmy tak wysoko przed tak przez tak renomowaną agencję ocenieni. I dodam tylko, że jesteśmy chyba tylko wśród pięciu miast w Polsce, które taką ocenę otrzymało. Pamiętam, że
taką ocenę ma jeszcze Warszawa. yyy Gdańsk, jak dobrze pamiętam, my i jeszcze jakieś dwa miasta. Yyy ale jest to naprawdę bardzo elitarny grono, więc mogę się szczycić i to jest też znowu kolejny yyy po raz kolejny otwieram zarzuty moich poprzedników, że budżet mamy coraz lepszy yy z roku na rok i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Za chwilę będziemy się rozliczali z budżetu za rok ubiegły. Fantastyczny wynik. Z dumą będę mogła mówić o efektach. Ale z parkowaniem jeszcze jest temat cały czas do rozwiązania. Tak. Dlatego ja powiem jakie ja mam doświadczenia.
Pracując w centrum zdarza mi się, że po pięciu, sześciu rundkach wokół rynku, wokół urzędu i tak dalej, dzwonię do koleżanek z redakcji i mówię, że jadę do domu, jednak będziemy pracować online. Po prostu się poddaję. I teraz chciałam nawiązać do tego, że pani prezydent złożyła bardzo ciekawą obietnicę yyy stworzenia dwóch parkingów wielopoziomowych. Yyy o tym też wspominaliśmy podczas rozmowy z Kajetanem i z Alicją. Natomiast tu znowu wrócę do tego, jaki był ich komentarz. Ich komentarz był taki, że nic się z tym
dalej nie dzieje. Bardzo mnie zaskoczył ten komentarz, tym bardziej, że będąc w klubie mieli pełny dostęp do wiedzy i pytać mogli o wszystko, bo to jest oczywista nieprawda. Oczywiście, że się dzieje. Co więcej, jakby się przyglądali temu, jak funkcjonują spółki i co mają w swoich projektach inwestycyjnych, to to zobaczyliby, że ten parking pojawił się
w takich projektach. Wiemy, że pierwsze parkingi, które będziemy budować, to jest parking przy dworcu PKP na tej działce, jak się jedzie bohaterów getta po prawej stronie, czyli bezpośrednio przelegającej do y dworca. A drugi, który też uznajemy za ważny na ulicy Siemińskiego, na działce, na której teraz jest parking, ale tam będzie parking wielopoziomowy. Do doświadczenia mamy dokładnie takie jak pani redaktor, że te miejsca w centrum są potrzebne. Analizujemy też dostępność miejsc parkingowych i nieprawdą jest, że jakieś są jest dużo wolnych miejsc na Dunikowskiego, bo swego czasu na przykład pytała nas, pytali nas, pytała nas o to policja, czy byłyby, byłaby
możliwość wykupienia tych abonamentów i ciężko nam było znaleźć cokolwiek, żeby móc to udostępnić. Więc ten parking zarówno przy ulicy Zwycięstwa, mamy tam dwa parkingi, jeden miejski, a drugi, który jest parkingiem przy centrum handlowym. No to tamten trochę też droższy niż ten miejski. Tam bywają wolne miejsca, ale na naszym miejskim te miejsca są w takich godzinach zajęte i to jest prawda. Więc ten ten parking czy znamy datę, kiedy gliwiczanie mogą spodziewać się, że te parkingi staną i będą udostępnione. W tej kadencji chcielibyśmy, żeby te parkingi powstawały.
Rozumiem. Dobrze. Wieża ciśnień przysbieskiego. To był kolejny temat, który podjęliśmy. Zdaniem pana radnego Kajtana Gornika miasto stać na to, żeby kupić tą wieżę i być może przeznaczyć na cele kulturalne. Dla nas w ogóle ten temat nie istnieje. Jeszcze stosunkowo niedawno inwestor złożył wniosek o pozwolenie na budowę i taki takie pozwolenie na to budowę na
budowę dostał. Więc w takim sensie formalnym dla nas się nic nie zmieniło. Nie wpłynęła żadna oferta sprzedaży tej wieży. Myślę, że to jest też taki temat, który został wywołany, żeby móc mieć pretekst do dyskusji. Ale ja mam taką propozycję i tutaj ją składam. Jeśli pan radny, co więcej, przewodniczący komisji
gospodarki komunalnej ma taki pomysł, wie jak to zrobić, wie gdzie znaleźć pieniądze, bo kupienie tego jest wydaje się naprawdę najmniejszym najmniejszym problemem, jeśli oczywiście ta wieża byłaby do sprzedaży, bo my oficjalnie takiej informacji nie mamy.
Mówię, wciąż te dokumenty, które mamy w urzędzie świadczą o tym, że tam trwa proces budowy, więc jest inwestor, który coś robi, ma dziennik budowy, więc no realnie taka jest sytuacja ta formalnoprawna. Ale jeśli Kajetan Gornik ma na to pomysł, zna źródła, gdzie można by uzyskać jakieś pomoc czy finansowanie na zrobienie, bo mówił tam chyba o jakieś działalności kulturalnej. No to po pierwsze chciałabym wiedzieć ile by to miało kosztować, po drugie skąd wziąć na to pieniądze, po trzecie co by tam miało funkcjonować. Jeśli zrobią taką koncepcję, a są teraz w zespole, który absolutnie ma ku temu
potencjał, żeby takie rozwiązania wypracować, to ja jestem otwarta. Chciałabym, żeby to było na stole, żeby to nie było tylko w sferze dyskusji teoretycznych i przypomnijmy, że potem jest jeszcze kwestia utrzymania takiego z jednej strony obiektu. Przypomnijmy, że jest wpisany do y do rejestru wojewódzkiego konserwatora zabytków, więc to już jest ten najwyższy y dużo wyższy stopień niż y inne obiekty, które
y na przykład o których funkcjonowaniu może zadecydować nasz miejski konserwator zabytków. Y powiem tylko, że na przykład utrzymanie centrum przesiadkowego, gdzie już nie prowadzimy takiej działalności, która też generuje koszty, to jest około 10 milionów złotych. I przypomnę też, że inwestycji jeśli chodzi o obszar kultury mamy teraz w mieście bardzo dużo, bo mówimy o rewitalizacji ruin yyy teatru
yyy bardzo ważnych, dlatego że ten obiekt jak zrobiliśmy ekspertyzę budowlaną wymaga naprawdę natychmiastowej interwencji, żebyśmy go w ogóle w mieście mieli i tam mamy konkretny plan podzielony też na etapy, bo to też są spore koszty. Przypomnę, że mocno ożywiliśmy to życie kulturalne w mieście. To to też nie jest za darmo. To są wszystko nasze wspólne pieniądze. Miasto nie ma swoich pieniędzy. To są zawsze pieniądze naszych mieszkańców,
więc dzieje się sporo. Inwestycji jest sporo. Ja nie wykluczam, że ona się zmieści również, tylko chciałabym wiedzieć jakąś pomysł tak pojawia koncepcja. Mówię o projekcie koncepcji. Pani prezydent, przejdziemy teraz do takiej małej zabawy, w której y no wreszcie wreszcie zaczęliśmy świętami. Fantastycznie kończymy zabawą. Skończymy się skończymy zabawą. Zabawa polega na tym, że będę zadawać krótkie hasłowe pytania, a zadaniem pani prezydent będzie odpowiedzieć na nie plus minus. Dobrze, ale plus minus oznacza to, że to jest dla mnie na plus albo na minus.
Dobra. Plus. Dobrze, gotowa jest pani prezydent? Tak jest. Pierwsza godzina parkowania gratis plus droga prcinająca ogródki działkowe na białej róży. Nie ma na razie takiego tematu. Nie mamy jeszcze projektu. Jak będziemy mieli projekt to będziemy mówić czy w ogóle taki projekt nie ma ani finansowania, ani nie jest wpisany w budżecie, więc trudno to ocenić. A plus czy minus? Nie można oceniać na plus ani na minus czegoś, czego nie ma. Na razie swego czasu y to tak dygresja. Przewodniczący rady miasta pan Marek Przonak na znalazł swoją formułę raz mógł powiedzieć pomidor. Takie mieliśmy założenie i bardzo to cenię. I bardzo to cenię dlatego, że można powiedzieć plus lub
minus znając przesłanki na plus i na minus i oceniając to dopiero w całości. A takie będziemy mieli jak będzie projekt. No na razie mamy yyy taką sytuację jak mamy. Naprawdę yyy trudno to oceniać. Na pewno w tej kadencji ta droga nie powstanie. To nie ma wątpliwości, bo nie ma jej po prostu w uprawc więcej konsultacji z mieszkańcami plus. [śmiech] No właśnie chciałabym powiedzieć, że byśmy tak doszli do ściany, to by warto rozwinąć, że już robimy ich tak dużo. To może na końcu rozwiniemy to, co co zostanie. opłaty za śmieci od wody. Y, mam osobiste zdanie swoje jako
mieszkanki, nie jako prezydenta. Tak. Minus hasło z pewnością Gliwice plus. Więcej miejsca na dyskusję w klubie plus zawsze plus. Powołanie trzeciego wiceprezydenta plus wieżowce przy piwnej. No znowu nie ma tego tematu. To znowu jest jak z tą drogą trudno odpowiedzieć,
bo tego tematu pani prezydent chciałaby czy nie. Uważam, że znalezienie takiego miejsca gdzie możemy mieć wysokościowce dla miasta byłaby kolejnym impulsem rozwojowym. Czy to i czy w takiej formule znów trudno trudno powiedzieć. To zawsze diabeł tkwi w szczegółach. Ja od początku o tym mówiłam, że to nie jest projekt za który ja osobiście chciałabym umieraćhm bo to nie jest mój projekt, tylko przypomnę, że to jest projekt poprzednika. Realizacja okrąglaka. Realizacja okrąg realizacja czy w ogóle realizacja. Realizacja. No to nie jest sam plus, bo są kłopoty plus minus.
Dobrze. No to może skończmy tą wieżą przy Sobieskiego. Zakup wieży przy Sobieskiego. Gdyby była na sprzedaż, gdyby był na nią pomysł. To jest trochę jak z tą drogą przez ogródki. Trudno coś oceniać, nie mając jakichkolwiek faktów przed sobą i nie móc tego przeanalizować. Ja będę z uporem maniaka
przypominała, że my w mieście nie posługujemy się emocjami, przypuszczeniami, jakimiś jakąś tam chęcią pojedynczych osób do jakiegokolwiek projektu, tylko za każdym razem to jest twarda analiza, która jest przygotowana przez ekspertów. To są twarde dane i to nie zawsze oznacza, że to jest coś, co mnie się osobiście podoba. To jest zawsze wynik
naprawdę twardej analizy. I mówienie emocjonalnie, że to jest dobre bądź złe tylko dlatego, że mnie się coś wydaje, byłoby naprawdę niepoważne. Pani prezydent nie wyszła z roli pani prezydent i [śmiech] no kontrakt od mieszkańców mam tak właśnie taki, a nie inny. To nie jest przedstawianie mojego widzimisia, to jest reprezentowanie miasta. To jest najlepsze z możliwych dbanie o każdą wydaną złotówkę. To jest jeszcze myślenie o
tym, jak miasto będzie wyglądało za 20, 30 czy 50 lat. I to naprawdę zobowiązuje. Ja naprawdę czuję odpowiedzialność też za położone tutaj słowa, bo one po prostu słowa mają moc i chciałabym być zawsze wobec każdej tej deklaracji uczciwa, a na pewno chcę się rozliczyć z każdej z 50 deklaracji, które złożyłam w trakcie wyborów.
To może zostawię panią prezydent z takim trochę trudnym i refleksyjnym pytaniem. A w jakiej sprawie pani prezydent dałaby prawą dałaby prawo mieszkańcom do tego, żeby czuli jakiś rodzaj zniecierpliwienia, oczekiwania? Gdzie, gdzie pani prezydent widzi jeszcze taki obszar, który wymaga tego, żeby pilnie się nim zająć? Dużo jest takich obszarów. Jak przyszłam do miasta niecałe 2 lata temu,
to okazało się, że jest ich więcej niż myślałam. No my pilnie nadrabiamy zaległości związane z drogami. Było wydanych bardzo dużo pozwoleń. na budowę. Były sprzedane działki budowlane, gdzie wiemy, że jak wpływa ten wniosek o pozwolenie na budowę i spełnia wszelkie warunki formalne, to my nie możemy odmówić. A do tego wszystkiego nie było zaplanowanej i przygotowanej infrastruktury. Proszę zobaczyć co co się dzieje na ulicy
Andersa i równoległej Kozielskiej. Jakie tam powstają korki w ciągu dnia? One może nie są w porównaniu z innymi miastami jakieś gigantyczne, ale na nasze potrzeby i na naszą skalę my mamy tą tą ten poziom zadowolenia dość wysoko postawiony. Uważam, że to już jest przestrzeń, która wymaga interwencji. Tam budują prywatni inwestorzy. To nie są inwestycje miasta. yyy musimy tutaj coś zaradzić, więc drogi są takim miejscem, gdzie musimy robić dużo yyy i szybko i to jest oczywiście też uciążliwe strefy, jeśli chodzi o to właśnie jeszcze chciałam do tego nać to jest zawsze uciążliwe dla mieszkańców, ale tutaj żeby mieć świadomość, że za chwilę będzie jednak lepiej, no przez chwilę będzie gorzej. proszę zobaczyć łabendy i tamtą inwestycję, którą prowadzi y PKP, więc to też nie jest
inwestycja miasta. Miasto musiało dołożyć inwestycję swoją, żeby nie stracić na przykład możliwości przejazdu z jednej strony tej dzielnicy na drugą. Jakoś musieliśmy się dostosować. zrobili to poprzednicy, zrobili to, zaprojektowali to naprawdę dobrze jak na te trudne warunki i my to
kontynuujemy wprowadzając jakieś drobne zmiany, bo na przykład było założone, że już teraz nie będzie tam przejazdu. No docelowo pewnie musi się tak stać, żeby mogły PKP prowadzić pracę. Yyy i to są rzeczy, które ja wiem, że wywołują zawsze jakieś zniecierpliwienie, czasami rozgoryczenie
mieszkańców. Trudno też je komunikować, ale z takich dobrych informacji, no to yyy nigdy tyle na raz nie robiliśmy remontów, dróg, budowy dróg, więc to jest w perspektywie bardzo optymistyczne, choć na tu i teraz y uciążliwe. Bardzo mocno dbamy o to, co dla mieszkańców jest ważne, czyli
zieleń. Jak ktoś mówi, wycinamy drzewa. Tak, tam gdzie jest to konieczne ze względów bezpieczeństwa wycinamy. Albo tam, gdzie ktoś ma działkę i dostał i ma pozwolenie na budowę i nie da mu się odmówić tej wycinki, bo bo taki był plan zagospodarowania. Ją tam na przykład może budować. Też musimy wydać tą zgodę albo wydaje ją marszałek i też jest do tego zmuszony. Ale wymieniamy systematycznie drzewo. Stan. Pamiętajmy, że duża część tego pięknego, starego drzewostanu ma już
bardzo dużo lat na swoim koncie i musimy też być przygotowani, że będziemy go systematycznie wymieniać, bo przed laty były też sadzone gatunki drzew, które niekoniecznie teraz sobie dobrze radzą w mieście. Zastępujemy też te gatunki takimi, które radzą sobie znacznie lepiej, bo przypomnijmy, że jest dużo bardziej gorąco, dużo bardziej sucho niż
było i jednak to miasto, jak to miasto się zabudowywuje, więc te warunki rozwoju tych roślin często olbrzymi, bo to te drzewa stare mamy tutaj bardzo dobry pomysł na to odbetowy odbeton, ale odb odbetonowywanie za trudne słowne słowo. i robimy to systematycznie. Zobaczyli nam się w centrum yyy udało
każdy sprawek zieleni w centrum miasta jest z wielu yyy z wielu powodów ważny. Y bo po pierwsze obniża temperaturę, bo już nie ma kolejnego kawałka betonu, który nagrzewa. Tam gdzie jest drzewo daje jeszcze cień, no powoduje, że w mieście się żyje lepiej. I tu mamy już na to twarde badania i też staramy się to robić najintensywniej jak to tylko możliwe. Skoro pani prezydent wspomniała o drzewach to ja tak na zakończenie dziękując pani prezydent za obecność i za rozmowę chciałam panią prezydent ale też mieszkańców Gliwic i mieszkańców powiatu zaprosić na wspólne sadzenie drzew odbędzie się 24
kwietnia w Rudzińcu, w w szkółce w Rudzińcu. Tam posadzimy 70 drzew na 70lecie nowin gliwickich. Dziękuję bardzo pani prezydent za rozmowę. Bardzo dziękuję i dziękuję państwu również. Do widzenia.


