Piknik fundacji Nieodkładalni | 100% Gliwic

23 kwietnia 2026 · 18:19 · Obejrzyj na YouTube

W Gliwicach sport znów połączył się z pomaganiem. Fundacja NieOdkładalni zorganizowała charytatywny piknik rowerowy „StartUp na Kole”, który przyciągnął zarówno miłośników dwóch kółek, jak i całe rodziny. Był wyścig, ekologiczny piknik i mnóstwo atrakcji dla najmłodszych – a wszystko w jednym celu: wsparcia zbiórki na specjalny „wytchnieniobus” dla dzieci z niepełnosprawnościami. Obejrzyjcie nasz materiał, aby przekonać się jak wyglądało to wydarzenie.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[muzyka] W Gliwicach sport znów połączył się z pomaganiem. Fundacja Nieodkładalni zorganizowała charytatywny piknik rowerowy Startup na kole, który przyciągnął zarówno miłośników dwóch kółek, jak i całe rodziny. Był wyścig, ekologiczny piknik i mnóstwo atrakcji dla najmłodszych, a wszystko w jednym celu. Wsparcia zbiórki na specjalny wytchnieniobóz dla dzieci z niepełnosprawnościami. O tym jak wyglądało to wydarzenie i kto wziął w nim udział opowiadają Ola, Ryszard, Dominika z fundacji Nieodkładalni. Dziś spotykamy się wcześnie, rano w niedzielę.

tutaj przy Technoparku. W jakim celu? W celu takim sportowekreacyjno też takim prospołecznym, ponieważ jest organizowany wyścig, festyn rowerowy i taki eko dla rodzin, a wszystko służy temu, żebyśmy zebrali pieniądze na wytchnienieobusa. A to jest już druga edycja i z wami jest, czy są kolarskie Gliwice, tak bym to określił. Jak to się stało, że zaczęliście współpracować? Ola nawiązała oczywiście tą współpracę i jest ona bardzo owocna, głównie też dzięki temu, że mamy przychylność Technoparku i ludzie chcą po prostu pomagać. Chcą pomagać tym osobom, które potrzebują wsparcia, tak jak nasi nieodkładalni.

Co to znaczy? Nawiązaliście kontakt? Zadzwoniłaś do nich czy oni do siebie? Nie, no my już tak mamy fajnie, że ludzie się do nas zgłaszają, co nas bardzo cieszy. Ania Guzek jechała na rowerze do Kamino w zeszłym roku i po tym jak wystartowała właśnie zgłosił się

Olek z Kolarski Gliwic, że fajnie byłoby zrobić coś takiego dla tych frików rowerowych, którzy lubią trochę więcej też pojechać i depnąć. No i tak się zaczęło. Co tutaj się dzisiaj będzie działo? Oprócz tego, że ścigamy się na rowerach, o 10:00 przyjedzie Ania Guzek ze swoją ekipą, która kręci dla nas kilometry 700 km mocy i będzie challenge bezpieczny

rowerzysta. Jest z nami straż miejska, która będzie znakowała rowery i przepytywała i uświadamiała w zakresie bezpieczeństwa poruszania się rowerem po drogach. Będzie ekopik w środku. yyy bardzo dużo atrakcji i coś o pszczółkach, jakieś bomby kwietne będą robić, segregować śmieci. Yyy będzie

wymiana ubrań, wymiana yyy różnych innych używanych rzeczy, czyli gry. Yyy tutaj tomata przygotowała. Tak, tak, tomata przygotowała jak zwykle pyszne jedzenie. Słuchajcie, no to chyba nie musimy przestawiać w Gliwicach tomaty. Wiecie, że jak jest jakaś fajna impreza, to jest z nami tomata, także naprawdę zapraszamy. Tu będzie pysznie. Ja część przywiozłem, więc musicie mi wierzyć, że kusiło mnie w samochodzie. będzie mi pachniało chyba przez tydzień. Tak. Jaka moim zdaniem w Gliwicach dokonała się taka bardzo przemiana jeśli chodzi o myślenie w stosunku do osób z niepełnosprawnościami.

Niedawno mieliśmy bieg kolorowych skarpetek. Niedawno fundacja Savancorizowała kolejne już piąte gliwickie [muzyka] dni Autyzmu. Wy też tutaj jesteście bardzo aktywni, a ty jesteś wszędzie, więc można połączyć siły. To jest takie chyba pozytywne. Jak ty to odbierasz? Y, kochani widzowie, to jest tak, że że jestem wszędzie oczywiście jestem wiceprezesem fundacji Nieodkładalni. Jest mi bardzo bliziutko, jeżeli chodzi o serce tutaj z fundacją. Natomiast no ja jestem społecznikiem. Jest po prostu wydaje mi się, że ja jestem nie jestem nadzwyczajnym człowiekiem. Jestem zwykłym. Gdyby każdy się po prostu zachowywał tak, że chciałby po prostu pomóc, to nie jest nic nadzwyczajnego.

Po prostu tak, są świetne fundacje, są wspaniali ludzie w Gliwicach po prostu. Także nie mogę im odmówić pomocy. Dzwonią, [muzyka] piszą, jedne skinienie głowy, jestem. Ale tak powinien się zachować każdy. To nie jest żaden bohater po prostu. To ja mówię, być może w dzisiejszych czasach to trochę wyrasta. Jesteś wszędzie, o to tu pomagasz, takie [muzyka] coś, że to jest coś nadzwyczajnego, nie? To jest po prostu normalność. Powinniśmy pomagać. Trzeba powiedzieć, że y w ostatnich pięciu latach, odkąd my działamy w Gliwicach [muzyka] yyy jest y bardzo duża zmiana.

Integrujemy się, nie konkurujemy ze sobą, wspieramy się w różnych działaniach, jesteśmy na swoich imprezach wzajemnie, można powiedzieć. Myślę, że my po prostu dzięki temu, że mówimy o sobie nawzajem [muzyka] dobrze, to yyy ludzie też do nas przychodzą i

chcą się integrować. I myślę, że budujemy po prostu takie małe społeczności, gdzie osoby z niepełnosprawnościami [muzyka] y są już traktowane yyy po prostu jak ludzie. Jak przyznaje Olek Golis z grupy Kolarskie Gliwice, inicjatywa wyszła bezpośrednio od jej członków, którzy chcieli połączyć pasję do jazdy z realną pomocą. Pomysł w sumie wyszedł od nas dlatego, że po wrześniowym wyścigu o puchar prezydent miasta Gliwice, który również był w tym samym szczytnym celu, bo jakby nie było zbiórka na wytchnieniu busa jest spora, czy ten zasób gotówki czy finansowania jest na tyle spory i na tyle [muzyka] potrzebny, że tych eventów na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu praktycznie miesięcy trochę było, w tym też nasz ostatni wyścig charytatywny. No i stąd też, żeby dopełnić jeszcze tą skarbonkę stwierdziliśmy, że ruszamy z

kolejnym wyścigiem charytatywnym właśnie na rzecz fundacji Nieodkładalni. Działacie z tego co wiem chyba od ponad roku, tak? Więc coś powiedz o waszym waszej grupie Kolarskie Gliwice. Skąd się wziął pomysł, żeby to stworzyć? No i jakie cele sobie stawiacie? inicjatywa to jest chyba wynik dosłownie

przelotnej myśli, którą gdzieś kiedyś podłapałem na na spacerze. Natomiast kwestia zaczęła się rozwijać od pierwszego spotkania, od pierwszej jazdy, którą mieliśmy bodajże 22 marca ubiegłego roku. No i tak obecnie na dzień dzisiejszy już zrzeszamy ponad 500 osób, które z nami jeżdżą. Yyy, natomiast na naszych ustawkach yyy tak nazywamy te nasze yyy spotkania kolarskie co sobotnie yyy regularnie zjawia się od 30 do 60 osób. I wrzacie na wyprawy gdzie najczęściej? [muzyka] A czy to są zawsze inne trasy, czy też może kierujecie się, nie wiem, bo chcecie się zmęczyć?

zmęczyć, nie? Te ustawki sobotnie traktujemy jako typowo jako wydarzenia społeczne, na których chcemy integrować lokalną społeczność kolarską. Jeżeli chodzi o trasy, trasa co sobotę jest inna, więc ciężko mi wskazać dominujący kierunek. Natomiast są to głównie

okolice powiatu gliwickiego, okolice Gliwic. zahaczamy dosyć często o powiat strzelecki, yyy, o powiat mikołowski. Yyy, natomiast w tym roku zdarza zdarzą się również wydarzenia skierowane [muzyka] poza nasz region. Będziemy chociażby na Jurze, będziemy w Beskidzie Śląskim, będziemy w Beskidzie Wyspowym, y na pewno będziemy w Tatrach, a początkiem przyszłego roku będziemy na zgrupowaniu w Hiszpanii. To są jednak dalekie trasy. Kto do was

może dołączyć? Czy tylko młodzi, sprawni ludzie, czy też każdy, kto czuje się na siłach, ma elektryka na przykład. E, każdy. Jeżeli chodzi o rower to wolelibyśmy, żeby to by były osoby, które czy preferujemy, żeby jednak jeździły na szosach lub grawelach, czyli

bardzo kolokwialnie mówiąc na kolarzówkach. E, natomiast nie dyskryminujemy nikogo. Jeżeli ktoś chce się ruszyć z kanapy, pojeździć, sprawdzić się z z nami, z osobami, które rowery traktują nieco bardziej wyczynowo niż tylko rekreacje, to jak najbardziej można do nas dołączyć. Wydarzenie zaangażowały się także Ewa i Marta, również związane z kolarską społecznością. Ewa i Marta jeszcze nie ma godziny 9:00, a to niedziela, trzeba było rano wstać. Był problem? Nie, nie było problemu. No inicjatywa jest szczytna, tak więc [muzyka] no nie motywacja była i nie, nie było problemu.

Często takie wyprawy rowerowe weekend. W weekend, co weekend jesteśmy razem, zbieramy się grupą, jeździmy wszyscy, także zapraszamy chętnych. Dzisiaj cel szlachetny. Pomagacie fundacji nieodkładalni zebrać na busa, który będzie woził. O tym wiedziałyście? Tak rozumiem. Oczywiście, że wiedziałyśmy. Zresztą no Oleg tutaj prężnie działa. Ta inicjatywa już w zeszłym roku była rozpoczęta, tak więc już zapowiadali powtórkę. Tak, mamy świadomość tego, że cel jest szczytny, ale też generalnie atmosfera tutaj, ludzie to robi robotę. No to chodzi chyba o to, żeby fajnie spędzić weekend, a przy okazji pomóc.

Tak, pomimo tego, że jest tak strasznie zimno, to cieszymy się, że tutaj jesteśmy. Dobrze się będziemy bawić i mam nadzieję, że że też zbierzemy jak [muzyka] najwięcej tych funduszy. Na miejscu nie mogło zabraknąć także Anny Guzek oraz uczestników wyprawy do Gdyni, podczas której również prowadzona będzie zbiórka na rzecz zakupu wytchnieniobusa. Ze mną jest mocna ekipa. Ile to tych rowerów? 80 rowerów. Nieustannie 80 rowerów z Sośnicy. Ze mną jest Ania Guzek. Ania dream team przygotowany do tego, żeby pojechać już nad morze, bo o tym żeśmy rozmawiali.

Oczywiście, oczywiście. Forma jest coraz lepsza od naszego ostatniego spotkania. Wczoraj prawie 100 20 km. Dzisiaj jedziemy na taki drugi trening, trochę rozjeżdżający, 30 km, ale forma rośnie. Oczywiście, że jest to jeszcze ekipa sprawdzająca. Weryfikacja będzie ostatni

weekend kwietnia, wtedy to już na 100% będzie potwierdzenie tej formy. Więc za tydzień mamy jeszcze góry Świętej Anny, za dwa tygodnie jedziemy do Leśniczówki, Stasiówki na dwudniowy wyjazd i po tym będzie prawdziwa weryfikacja tych, którzy pojadą na wyprawę, ale mam nadzieję, że oni wszyscy pojadą, bo tak jak mówię, forma rośnie z każdym kilometrem. A jak ze sponsorami? Pojawiają się sygnały, że ktoś [muzyka] chce weprzeć, bo to jest najważniejsze. Słabo, słabo. Y, mamy kilku sponsorów,

którzy gdzieś zaoferowali nam pomoc, żeby ta wyprawa mogła dojść do skutku, ale tak naprawdę nie mamy jeszcze sponsorów, którzy zapłacą za przejechane przez nas kilometry właśnie dla fundacji Nieodkładalni po wytchnieniu [muzyka] busa. Więc jeżeli mogę to bardzo bardzo proszę wszystkich, którzy mają wielkie serce, żeby dołożyli chociaż malutką cegiełkę za przejechane kilometry przez tych młodych. Staś gotowy na wyprawę? Tak. Maks, ty już jechałeś 130 km przyjechaliście [muzyka] wczoraj. Dałeś radę? Tak, oczywiście dałam radę i było wszystko dobrze. Dzisiaj forma jest dobra.

Też jesteś gotowy na wyprawę? Tak. Nie, bardzo bym chciał pojechać na taką wyprawę. To jest wyprawa życia tak naprawdę. No raczej tak już nie przejadę sam, tylko tak z grupą jest lepiej. Krzysztof, ty tutaj największyj będziesz co rowery naprawiał? Jakby co, nie? Ja też jadę dla fundacji Nieodkładalni po wytinobusa. Tomek, ja widzę w twoich oczach tutaj taką energię, moc. [muzyka] Ja ciebie zapytam, co byś powiedział sponsorom czy ludziom dobrej woli, żeby dawali na te pieniążki do tego wychobusa? Jak byś ich przekonał? Przekonaliłbym tym, że jest nas tutaj wiele dzieci i że to jest wielkie wydarzenie. 700 km w wieku od 11 do 14

lat i jedziemy aż 700 km do Gdyni w 6 dni, więc to jest bardzo wielkie wydarzenie dla nas, znowu się powtarzam i to wszystko dla fundacji nieodkładannie i to wszystko po wytnieniu busa, więc to wszystko idzie do dzieci, które nie mogą być odłożone w ogóle potrzebują takiego busa, żeby ci rodzice mogli sobie odetchnąć po prostu.

Impreza była nie tylko sportowym wyzwaniem, ale też rodzinnym piknikiem o charakterze ekologicznym. O tym, co przygotowano dla uczestników opowiadają Joanna i Marta. Na ten pomysł wpadła Marta, bo pomyślała, że byłoby fajnie zrobić coś ciekawego, też ekologicznego, też coś od nas, nie tylko spędzać czas w biurze, ale też tak trochę spojrzeć na naturę, na to, co się dzieje wokół nas. No i zaproponowała, żebyśmy może coś takiego większego zrobiły. No i rozpytała, zapytała, czy są takie możliwości. No i no efekt widać, bo jest fantastycznie. I nie tyle nawet chodziło o wsparcie finansowe, co o czas, pomysł, energię i się okazało, że jest tu z kim robić dobre rzeczy. No pomysłów było wiele.

Dobrze, że ta przestrzeń technoparkowa to wszystko pomieściła. Mamy recykling ubrań i rzeczy domowego użytku, książek, zabawek, gier. Mamy mozaikę klimatyczną, która jest taką grą pomagającą ułożyć wiedzę o klimacie, bo wiele osób ma jakieś błędne przekonania albo sama nie sami nie wiedzą, co myślą na temat klimatu. Mamy skręcanie budek dla ptaków

i dla jeży. To z Asią będą tutaj osoby chętne skręcać, żeby ptaki miały gdzie mieszkać w naszym mieście. Mamy ul przez przeźroczysty, można popodglądać pszczoły. Mamy firmę, która zajmuje się przetwarzaniem odpadów, żeby poopowiadać jak to faktycznie wygląda i też rozprawić się z niektórymi mitami. Mamy stanowisko Polskiego Klubu Ekologicznego, który prowadzi edukacyjne warsztaty. Można zrobić sobie bombę kwietną, żeby mieć w ogródku trochę owado lubnych, nie, czy roślin, które

owady lubią. Mamy stanowisko biblioteki, które może się nie kojarzy z ekologią, ale jednak oni prowadzą naprawdę mnóstwo różnych fajnych ekologicznych zielonych rzeczy. Mamy warsztaty plastyczne, które też na materiałach z odzysku, metodami, które nie są szkodliwe dla środowiska pracują. Także naprawdę jest tu dużo, dużo atrakcji. Jedną z bardziej wyjątkowych atrakcji była obecność żywych pszczół i beczki miodu. Ola zdradza sekrety pasieki dziadka Walentego. Przyniosłam pszczoły z naszej rodzinnej pasieki. To się nazywa pasieka dziadka Walentego. Dziadek Walent to jest mój tato, dziadek naszych dzieci i w zasadzie to jest taka pasieka od pokoleń. Więc jeżeli chodzi o pszczoły, to moglibyśmy opowiadać o nich godzinami. I jeżeli chodzi o to, co dzisiaj tutaj widzimy, to jest jedna ramka z ula, takiego oryginalnego,

wyciągniętego z ula. Faktycznie jest jeszcze dosyć zimno, stąd na przykład na tej ramce nie mamy królowej. To jest ramka wyciągnięta z pszczołami, robotnicami. Widać tutaj wszystkie komórki, pierwszy nakrop, pierwszą pierżgę. Jeżeli się przyjrzeć oczywiście, więc można zobaczyć jak te pszczoły funkcjonują w naturze. No i taka ciekawostka, bo pytałeś się mnie jak sobie radzą [muzyka] czy niektórzy myślą, że pszczoły zimą śpią. Pszczoły zimą nie śpią tylko po prostu inaczej funkcjonują. Ale my nie jesteśmy tylko po to, żeby one robiły dzisiaj miodek, choć ten miodek mamy. Jaki cel wam przyświecał, żebyście się tutaj dzisiaj pojawili?

Zostaliśmy zaproszeni przede wszystkim przez Asię Kryszewską. znamy się [muzyka] z różnych takich inicjatyw, zarówno z takiego życia zawodowego, jak i po prostu kwestii związanych z taką edukacją klimatyczną, z [muzyka] takimi działaniami społecznymi. Więc jesteśmy tutaj po to, by wspierać dobre działania, takie działania, które pomagają innym. Nie zabrakło też atrakcji dla najmłodszych. O tym, co przygotowano dla dzieci mówi Dominika. Będziemy dzisiaj bawić się w prawidłową segregację odpadów. Mamy przygotowane pojemniki, mamy przygotowane worki i będziemy starali się i dorosłych, dzieci edukować. y właśnie w prawidłowej segregacji odpadów.

Swoje przesłanie dla odwiedzających miała również Karolina. [muzyka] Tutaj robimy bomby kwietne, czyli taki mini zestaw startowy naszej własnej małej łąki kwietnej. Mieszamy glinę rzeczną z ziemią kwiatową, z nasionami, z odrobiną wody. Robimy kulę i tą kulę można rzucić w dowolne miejsce, rozkruszyć do doniczki i nasza pierwsza mała łąka z tego nam wyrośnie. O, czyli kwiatuszki. kwiatuszki i to pożyteczne kwiatuszki i dla owadów, ale też zatrzymujące wodę w środowisku. Wydarzenie przyciągnęło całe rodziny. Martyna, która przyszła z Mają i Mikołajem, nie kryła zachwytu nad [muzyka] inicjatywą, że to takie inicjatywy właśnie zachęcają do udziału, do brania udziału właśnie w pomoc, takie akcjach pomocowych. Także no bardzo fajna organizacja. Myślę, że cel będzie na pewno zrealizowany. Nazwa

Startup nie jest przypadkowa, bo wydarzenie zorganizowano w Technoparku, miejscu sprzyjającym innowacjom [muzyka] i nowym inicjatywą. O tym, jak ta przestrzeń wpisuje się w ideę, wydarzenia mówi dyrektor Technoparku Jacek Kotra. My generalnie lubimy ludzi bardzo kreatywnych, a takich, którzy są dobrymi organizatorami. No i fundacja jak najbardziej spełnia to kryterium. E, nasi lokatorzy, nasze firmy no bardzo chcą współdziałać z takim tego typu organizacjami. Jest to organizacja z Gliwic, a jednocześnie jest to bliskie naszym też ideom związanym ze sportem, zdrowym trybem życia. Wszystko się super udało połączyć ekologią. Stąd współpracujemy już przy drugiej edycji wydarzenia. Z jednej strony my przyciągamy innych, ale z drugiej strony też chcemy współpracować z organizacjami, które są uznane na rynku,

a które mają swoją renomę i które wybierają nas jako partnera. No i fundacja Nieodkładalni jak najbardziej to jest ta fundacja, z którą my robimy coś już nie pierwszy raz, [muzyka] a jednocześnie czujemy się bardzo miło z tym, że oni nas zaproszają do swoich inicjatyw. Sport, integracja i realna pomoc. [muzyka] Startup na kole pokazał, że razem można zrobić naprawdę dużo, a każdy [muzyka] przejechany kilometr przybliża do celu, jakim jest zakup wytchnieniobusa dla potrzebujących [muzyka] dzieci.

[muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo