Oratorium Drogi Krzyżowej - Inga Papkala i Mirosław Hajduk | Rozmowa Dnia
Adam Żaak w ,,Rozmowie Dnia" przywitał w studiu niezwykłych gości - Inga Papkala, dyrektorka GOK w Gierałtowicach oraz Mirosław Hajduk, kompozytor. Podczas rozmowy goście zapraszają na niezwykłe Oratorium Drogi Krzyżowej.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Radio Ekspertów i Pasjonatów. Adam Żak. Witam bardzo serdecznie naszych widzów i słuchaczy, a w studniu witam gości. Inga Papkala, dyrektorka Gminnego ośrodka kultury w Gierałutowicach. Dzień dobry. Dzień dobry. Witam wszystkich słuchaczy. Mirosław Hajduk, kompozytor. I na razie
tylko tyle tylko powiem o o Mirosławie. Dzień dobry. Witam cię bardzo serdecznie. Witam serdecznie wszystkich. Inga, zacznę od ciebie, bo ty jesteś tak zacznę od ciebie, bo panie mają pierwszeństwo. Inga, jak długo jesteś szefową gminnego ośrodka kultury w Gierałtowicach? To jest nowe zadanie, ale już pełnię tą funkcję o 2 i pół roku. 2 i pół roku. To zdążyłaś już dobrze usiąść w tym dyrektorskim fotelu? Tak. To ale nie siedzisz w nim za bardzo, bo widać cię wszędzie. No oczywiście znasz mnie przecież Adam, bo nie będziemy ukrywać, że się znamy jak konie. także, także dalej y prowadzę aktywną też swoją działalność, ale łączę to i przekazuję mojemu ośrodkowi wszystkie yyy dobre kontakty i wszystkie
pomysły, które kiedykolwiek gdzieś yyy inaczej cokolwiek dotknęłam kiedyś, to staram się to przenosić yyy na te pole nasze tutaj w gminie Gierałtowice. Te kontakty twoje sceniczne ułatwiają ci pracę jako dyrektorki? ułatwiają mi i też wiem z czym trzeba się zmierzyć za każdym razem przeprowadzając jakiekolwiek wydarzenie od koncertu po spotkanie teatralne czy pod takie wydarzenie jakim ostatnio było oratorium o czym będziemy na pewno mówić ale to mi wszystko ułatwia bo ja znam realia od strony technicznej jak to przeprowadzić właśnie o oratorium zaraz będziemy mówili bo ja tak troszeczkę za twoją
namową wskoczyłem na waszą Facebookową stronę i tam się mnóstwo rzeczy dzieje właśnie pod kątem artystycznym. Zapraszacie fajnych gości, robicie imprezy, dużo muzycznych imprez jest u was, co no w ośrodkach kultury nie często się zdarza. Przeważnie są to jakieś pogadanki, spotkania i tak dalej, a u was imprezy muzyczne. No i teraz przechodzimy do do Mirka. Mirosław Hajduk, kompozytor. Jak się zaczęła twoja przygoda z komponowaniem? Opowiedz coś o sobie. Oj, skomponowaniem to tak y stricte od 2000 roku.
Wtedy postanowiłem udać się do Katowic, do prywatnej szkoły, o ile dobrze pamiętam to nazwa Noise noise. I tam pierwsze kroki stawiałem, czym się to je, tak to trzeba powiedzieć. A wcześniej miałeś jakieś kontakty z muzyką? Grałeś? Gram od czwartego roku 4
i p mi byłam grać od zawsze. Ja potem zdradzę skąd my się znamy z Mirzkiem. Też jest ciekawa historia. Także praktycznie całe życie z muzyką powiem tak, miałem swój zespół, który prowadziłem. Prowadziłem zespoły religijne, które brały udział w kościele. Jak się ożeniłem, moje myśli całym czasem były. Akademia Muzyczna i tak dalej. Ale wiadomo, masę rzeczy się pozmieniało, rodzina i tak dalej i i dużo rzeczy było ważniejszych. W tym 2000 roku tak jakoś się złożyło, że wylądowałem w tej prywatnej szkole i pierwszym profesorem, który pokazał mi wszystkie tajniki komponowania
zapisu nutowego, aranżacji, instrumentacji, to był pan profesor Zenol Kowalowski. zdradzę tak, że to jest ten pan, który napisał muzykę do filmu Reksio. Zenun Kowalowski. To można sprawdzić oczywiście. Wiele wiele Tak jest. Wiele wiele muzyki teatralnej, filmowej i u niego stawiałem pierwsze kroki i co dziwne u niego pierwsze kroki stawiał Karol Pyka, wtedy
młody chłopak, bo dzieli nas sporo lat chyba. wtedy miał około 15 lat chyba. Jak 15, 16 lat miał. Ja byłem przed 40. To byłeś Nestorem w tej szkole jako słuchacz. Powiem tak, że byłem najstarszą osobą wokół wokół mnie to były dzieci, młodzież i tak dalej.
Ale i wtedy żeśmy się poznali i tam razem stawiali pierwsze kroki u pana Zenona Kowalowskiego. Wtedy przyszło mi tak do głowy, żeby spróbować na Akademię Muzyczną, ale powiem szczerze, że start w egzaminach to była tylko taka próba, czym się to je, jak te egzaminy wyglądają. Ja nie liczyłem na na nic. po prostu zobaczyć, podenerwować się troszeczkę, a spróbować potem za rok i konkretnie się przygotować. No i tak się stało, że ja nie spróbowałem tylko, żeby za rok, ale okazało się, że się dostałem po prostu. To był Czy komponowanie było zawsze twoim marzeniem?
Tak, zawsze. Studia się rozpoczęły w 2002 roku. Ukończyłem 2000 wydziału muzyki rozrywkowej i jazzu, kompozycja, aranżacja. No i tu praktycznie rozpoczęło się już takie bardzo fachowe moje życie muzyczne. Jeszcze jeszcze w tym czasie oczywiście po studiach mówię: "No to nie koniec, teraz trzeba działać". Zostałem dyrygentem w Ostropie na chyba d lata, tak o ile sobie przypominam. Potem dostałem propozycję od pana Henryka Mandrysza, sławnego dyreka prowadził orkiestrę przez lata kopalni Makoszowy.
Przekazał mi tą pałeczkę, żebym prowadził orkiestrę Dentom Przyszowice Ochotniczej Straży Pożarnej. Prowadzę ją do dzisiaj. Właśnie w tym roku mam tak przemyślałem to 15 lat prowadzenia. Wszystko jubile się fajnie, wszystko się fajnie ułożyło y z tym oratorium i i z
jubileuszem. I co mogę powiedzieć? No i właśnie tu orkiestra, ale tu ciągle coś po głowie chodziło, coś trzeba zrobić. No i w 2012 roku w marcu podjąłem się pisania oratorium i i powiem tak, muszę do samego początku wrócić, bo 2012 rok to już konkretny zapis nutowy, ale droga krzyżowa została przeze mnie wystawiona w roku bodajże 9899
czy 99 2000. Z tym, że ona była skomponowana. Ja wgrywałem każdy instrument osobno, czy trąbkę, skrzypce i tak dalej. Wgrywałem to wszystko, montowałem razem na dysku, wszystko razem i powstała droga krzyżowa, y, wszystkie stacje to no też gdzieś koło godziny może to to trwało. Do tego byli zaangażowani młodzi ludzie. yyy pomiędzy stacjami były były yyy
czytane refleksje, różne różne rozważania, z tym, że to wszystko odbywało się za przyciśnięciem jednego przycisku w klawiszu. Muzyka poszła do przodu, była jedna wokalistka, która y śpiewała tam do odpowiednich stacji, też nie do wszystkich, do wybranych. No i to po prostu to se potem leżało, to było raz czy dwa razy wykonane i i to se leżało w domu. A właśnie w tym 2012 roku
postanowiłem z tego też skorzystać. także oratorium. Yyy, w tym oratorium yyy znajdują się pewne wątki muzyczne, treści muzyczne przeniesione stamtąd, ale już bardzo mocno wzbogacone, zmienionejsze. Tak, ta podstawa tam gdzieś jest w niektórych stacjach, ale to zostało już bardzo mocno rozbudowane, bardzo mocno dodane, bo na przykład w oratorium zostało dodane, został dodany wieczernik, gdzie i w tekście i i muzykum wyrażam
umycie nóg, przemienienie chleba i i wina w ciało i krew Pana Jezusa. Potem 14 stacji, które są oddzielane osobno biciem gąu, czyli pierwsza stacja jest gą. To taki sygnał dla odbiorcy, bo to bo to no nie każdy wie piąta stacja co to jest, czy tam siódma i tak dalej. A to tak po prostu troszeczkę pomaga. No i oczywiście jest byłoby niemożliwe, żeby zakończyć na na pogrzebie Pana Jezusa. Oczywiście jest zmartwychwstanie bardzo już takie radosne z nadzieją wiosny. A powiem tak, w tym wszystkim bardzo mocno pomogły kadry z filmu Pasja. Mhm. To podobnie. One ci inspirowały do tego, żeby A tu mi przyszedł pomysł. yyy Pasja, bo powiem tak, po oglądnięciu filmu Pasja, kilkakrotnie go oglądałem, y, w tam jak
wszedł w polskich kinach, tak sobie naprawdę uświadomiłem, że no my tak mówimy wszyscy, męka Pana Jezusa, śmierć takie to jest no po prostu no męka. A jakoś Film mi uzmysłowił, że że to tak nie do końca taka sobie męka. To był po prostu niesamowity mord. To było powolne
umieranie Pana Jezusa po drodze do śmierci krzyżowej. To wszystko się zaczęło od ciemni, tak jak to wtedy nazywali, od więzienia, gdzie był kopany, szarpany, opluwany po prostu. No działy się bardzo straszne rzeczy. I to wszystko chciałeś przelać muzycznie do do treścium chł i i taki pomysł, żeby połączyć
właśnie muzykę z obrazem do każdej stacji. Tu bardzo mocno pomogła mi pani Małgosia Domin, która jest też producentem filmowym i ona wzięła swoje objęcia, żeby załatwić licencję licencję do do tego, bo wiadomego wykorzystywania tych zdjęć na na te trzy oratoria bardzo mocno, bo
te nazwiska muszą padnąć. Grzegorz Pilny, który zrobił całą obróbkę, bo tu się okazuje, że tak zdjęć w Internecie nie ma pasji. Kilka zdjęć i to jest wszystko. Także on przesiedział przy tym filmie robiąc stop klatki i to wszystko obrabiał, żeby to jakiś efekt, także ukłony, jeżeli chodzi o jego pracę, spędził masę po prostu czasu przy tym.
A pozwól pozwól Mirku, że ja tutaj dodam i bo to jest bardzo ważne, ponieważ Mirek jest mieszkańcem Przyszowic, czyli naszej gminy Gierałtowice i bardzo dużo pomogli mu mieszkańcy i działacze, którzy widzieli w tym sens i stąd ci ludzie pracowali naprawdę nie licząc na żadne nie pracował po cichutku jak mróweczka w domu, tylko wszyscy wiedzieli, że miał wsparcie swojej miejscowości i oni to jakby zrozumieli, że to jest coś ważnego, poczuli to i bardzo mocno tutaj wsparli. Bo bez tego nie byłoby tego efektu. Nie byłoby. Taka jest prawda. Rada sołecka włącznie na czele z sołtysem po
prostu wzięli wszelkie sprawy techniczne, organizacyjne, swoje objęcia, w swoje ręce, że praktycznie ja tylko powiedziałem swoje wizje, że, bo wiadomo, orkiestra się zjeżdża z całego Śląska, no muszą gdzieś przebywać już przed oratorium. Musi tam jakiś poczęstunek też być. To jest normalne. To jest normalne. Tak się zawsze dzieje. Ja praktycznie a szczególnie u nas na Śląsku, nie? No a szczególnie u nas na Śląsku. Także
powiem tak, tyle ludzi pogodnych, wręcz wyrywających sobie robotę, oni sobie sam podział. Ty robisz to, ty robisz to i to wszystko to się nie zaczęło w lutym czy już teraz. To się wszystko ciągnie. Yyy, jeżeli chodzi o takie zdjęcia, to to Grzesiu już pracował od października, także i i co ważniejsze, no tak naprawdę
tu wszyscy robili coś w ciemno, bo tu, bo nie wiedzieli jaki będzie efekt, nie można było tego pokazać wcześniej, z czym to złożyć. Tak. Jedyne nagranie takie komputerowe, bo przy dzisiejszej technice to wiadomo, że każdy kompozytor z tego y korzysta. Y,
ja też y robię zapisu nutowego, tam harmonicznie po prostu podgrywam sobie na na fortepianie, ale wiadomo całe ułożenie wszystkiego odbywa się już w komputerze. No trzeba poznać program i i działać. Także tu jest o wiele łatwiej niż za czasów Mozarta. Ale tak, tak, tak, tak, tak. Ale no znowuż Mozart nie znał programu, który trzeba poznać i i naprawdę trzeba posiedzieć bardzo dużo przy tym, żeby to opanować wszystko, żeby to jakoś grało. Tu muszę powiedzieć, jak to się wszystko zadziało. Czemu po 12 latach? Bo skończyłem pisać w 2014 roku y oratorium
droga krzyżowa i potem wiadomo napisałem napalony, to musi wyjść i tak dalej i chciałem coś robić sam. Do pewnego momentu wszystko dochodziło. Tam już miałem rozpisywane jakich ludzi, kto tu będzie. Wiadomo, że tu już zawodowi muzycy muszą, bo troszeczkę to jest trudniejsze i wszystko jakoś tak kładło się w gruzach, że że w końcu trudno ci było zainteresować kogoś tam jakoś dochodziło wierzyło. No i gasło i
w pewnym momencie powiem szczerze, że tak było, tak troszeczkę miałem pretensje do pana Boga. Mówię kurczę no kazałeś, kazałeś mi zrobić, a teraz nie pomagasz mi, nie? I i tu się nic nie dzieje. Nie no i wręcz wypowiedziałem sobie tam gdzieś w myślach takie słowa: jakżeś se to wymyślił, to se to zrób kiedy chcesz. Ja to kładę do skrzyni, mam taką wielką skrzynię z różnymi nutami i partytura tam przeleżała dosłownie nie w szufladzie, to tak przysłowiowo się mówi, w szufladzie. Ona leżała w skrzyni na boku z innymi rzeczami do czasu
2025 roku, do stycznia, czyli praktycznie już przeszło rok temu. Ja praktycznie o niej zapomniałem. No tylko tam od czasu do czasu jakaś lampka, że coś takiego jest. Nawet żonie mówiłem, może kiedyś jak ja się stracę to może to ktoś weźmie i kupi. I można coś z tego będzie, nie? No i powiem tak, w styczniu w ubiegłym
roku szukałem właśnie numeru telefonu do pana profesora Kowalowskiego, który u którego stawiałem te pierwsze kroki. Ja miałem ten numer telefonu. Myśmy mieli kontakt zawsze na święta Bożego Naradzenia na Wielkanoc. dzwoniłem. Yyy, numer po prostu przepadł gdzieś tam w dobie już potem komórki, bo ja miałem numer domowy. Jakimś trafem wyświetlił mi się numer telefonu na Facebooku Karol Pyka. To jest właśnie ten dyrygent. I tak sobie patrzę, mówię, przecież to jest ten Karol, którymś się zna. No i czytam tam jego życiorys. Okazuje się doktor habilitowany w tym czasie profesor Uniwersytetu Śląskiego, kompozytor aranżer i podany numer telefonu oczywiście, bo na zlecenie też chyba komponuję. No i zadzwoniłem czy czy w ogóle przypomina sobie to jest 25 lat
nie mieliśmy żadnego kontaktu myśmy się rozstali w 2002 roku i każdy poszedł w swoją stronę każdy poszedł w swoją stronę po prostu zapomnieliśmy o sobie jakby nie było takich podstaw żeby sobie gdzieś tam dzwonić i tak dalej no i zadzwoniłem oczywiście mnie pamiętał pogadaliśmy sobie i mówię to może umówimy się na jakieś spotkanie gdzieś tam przy przy kapce. Bardzo chętnie umówiliśmy się w Katowicach. Jeszcze wtedy nic nie myślałem, ale jadąc na to, na to spotkanie mówię: "Kurczę, może wezmę tą partyturę, niech się przyjrzy, niech niech się przyjrzy, niech się niech niech zobaczy". Powiem szczerze, z pewnym takim troszeczkę lękiem jednak
wyczuwa się. To jest osobistość, to już jest ktoś nagradzany człowiek już znany w tym świecie muzycznym. Dalej. Ja nie miałem wątpliwości, że tam u mnie coś będzie nie w porządku, bo to wszystko robione fachowo z wiedzy i z tego co czułem. No i się okazuje, że tam po jakimś czasie Karol się odzywa i mi mówi: "Mirek, wiesz co, my to musimy zrobić. Bierzemy się do roboty, bo trzeba, bo bo trzeba, warto, montujemy, zobaczył w tym potencjał, tak? No coś tam zobaczył po prostu. No i tak się tak się stało, że od roku od
marca 2025 roku zaczęliśmy montować skład orkiestry. Częściowo on, częściowo ja. To nie jest, to nie jest orkiestra, bo było łatwiej iść do orkiestry, która ma codziennie próby. Oni to, oni to po prostu ćwiczą w ciągu dwóch tygodni i nie ma żadnego problemu. A tu jest orkiestra Cieszyn, Skoczów, Brenna,
Jaworzno, Żory po drodze głowa Szkoła Muzyczna gdzie jestem bardzo ręce na pokład i robimy. Tak. Yyy uruchomiło się kontakty właśnie yyy z Państwową Szkołą Muzyczną w Gliwicach, gdzie jestem bardzo wdzięczny dyrekcji yyy za orkiestrę smyczkową, która y osobno była przygotowywana przez pana Ignacego Siarkowskiego. No i tak krok po kroku i wtedy widzę
mieliście już jakąś datę, gdzie trzeba będzie to oratorium wystawić, czy na razie były tylko jeszcze nie były projekcje, ale miałem świadomość tego, że że to nie jest, że przyjdę do jednego czy drugiego proboszcza w lutym i powiem, żebym coś takiego chciał, bo jest to czas rekolekcji w każdym kościele każdy proboszcz ma prawo mieć zaplanowane. Przypominam sobie, że u naszego proboszcza w Przyszowicach byliśmy z Karolem w kościele. Bardzo mocno padało, ale to chyba był lipiec albo sierpień. Tak. I już były konkretne daty. Księża sobie zapisali to wszystko.
Ale to trzeba wcześniej jeszcze byłeś u mnie porozmawiać. Jeszcze wcześniej byłem właśnie ujemy teraz głos. To wracamy do tej do tej muzycznego charakteru mojej gminy. Otóż ja jestem tą szczęśliwą dyrektorką, gdzie mam pod sobą cztery chóry, bo w każdej miejscowości jest osobno chór. Jeszcze jest młodzieżowy zespół wokalny utworzony półtora roku temu i jest orkiestra Denta OSP Przyszowice. I rzeczywiście zwracamy uwagę na tą muzyczną stronę, z czego ja się bardzo cieszę i mieszkańcy też. I Mirek się pojawił u mnie i powiedział, że ma taki projekt, ma taki pomysł, że już jest to zaangażowane, tylko wiadomo potrzeba też środków do do przeprowadzenia y tego całego wydarzenia. No ja oczywiście szybciutko wyraziłam na to zgodę, bo jak najbardziej popieram takie działania, bo to jest ta kultura też wysoka, o którą
ja usilnie zabiegam w naszej gminie, bo i tutaj przytyczek do naszej gminy. Niestety nie posiadamy budynku, domu kultury z prawdziwą sceną, salą, gdzie mogłyby się takie koncerty odbywać. Ja o to usilnie walczę i przekonuję, lobbuję na każdym spotkaniu radnych i gdziekolwiek tylko mogę i szukam takiego programu na wybudowanie domu, bo bo to jest potężny koszt na dzisiejsze czasy, ale jednak uważam, że jest nam ta kultura też wyższa potrzebna. potrzebne nam są koncerty, spotkania, tak jest właśnie z muzyką i wiele osób po oratorium jak zobaczyła tą orkiestrę, znaczy usłyszała orkiestry, te smyki i te dęte instrumenty, to byli
zachwyceni. Wiele osób naprawdę było spodziewali, że coś takiego nie spodziewali się, byli szczerze wzruszeni i patrząc na buzi, na te zalane łzami oczy, to tylko utwierdzamy się, że że po prostu to trzeba robić i potrzebne jest ludziom takie takie uniesienia i takie takie koncerty. Premiera miała miejsce w pierwszego 1 marca w kościele właśnie w Przyszowicach. Potem było drugie wystawienie, drugie 15, teraz w niedzielę 15 w Gierałtowicach. No i trzeci koncert, tak
się złożyło, że ksiądz, który jest duszpasterzem w Chorzowie, pochodzi z Przyszowic i bardzo sprzyja, bo sam jest też rozwinął tamten ruch muzyczny i orkiestrentyk nawet został kapelanem w całej diecezji katowickiej kapelanem orkiestr dętych to o księdzu Gajdziku właśnie tak bo ja się tak zastanawiałem czemu tak i nagle w Chorzowie no to już wszystkie tajemnica rozwiana wszystko już zresztą zawsze przyjeżdża ksiądz Gadzik jest na każdym koncer koncercie orkiestry Dentej i podśpiewuje sobie z nami i no widać, że sprawia mu to ogromną radość, więc chyba to tak było, że nawet on sobie nie wyobrażał, żeby tego koncertu, tego oratorium nie było u niego w kościele i powiem szczerze, tak pełnego kościoła u nas nie widziałem. Tak samo było w Gierałowicach było to samo. Ale do czego zmierzam, bo tu z tego miejsca, bo zapomniałem, chcę
podziękować Marcie Musiał, muszę to wymienić, bo to jest dziewczyna, która która tak naprawdę zrobiła całą reklamę. Ona robiła wszystko w jednym tonie, jeżeli chodzi o zaproszenia, jeżeli chodzi o o plakaty. Wszystko w tonie takim postnym. Y, ona nagrywała i zrobiła taki
internetowy, nie wiem jak się to nazywa, takie filmiki promocyjne. Filmiki promocyjne. Panią Sabinę Olbich Szafraniec, panią Magdalenę Spytek Stankiewicz. Trzeba dodać, że to były wykonawczynie. Tak, tak. Tym bardziej tu nie trzeba reklamować tych osób, bo one już są tak bardzo znane, ale to na pewno też podniosło rangę tego oratorium, że takie osoby zechciały uczestniczyć w tym. Czyli dla
mnie to po prostu było, dla mnie to jest zaszczyt, że te osoby zechciały uczestniczyć. Jeszcze dodajmy, że patronat honorowy objął starosta gliwicki pan Grzegorz Kwitek i nasza pani wójt Izabela Buchała. Także to się wszystko pięknie złożyło, że wszyscy widzieli w tym sens i pan Grzegorz zresztą był na koncercie w Gierałtowicach. Pani Iza była i na pierwszym, i na drugim koncercie. Także jesteśmy wszyscy dumni jako mieszkańcy gminy Gierałtowice i tutaj przecież powiatu i tego regionu, że mamy swojego kompozytora oratorium i ja powiedziałam w kościele, że do tej pory były wpisane wielkie nazwiska
Hendla, mamy naszego Pendereckiego i tak dalej, a teraz mam nadzieję, że uzupełnią tą wiedzę i w którymś momencie przeczytamy, że kompozytorem polskim oratorem jest Mirosław Hajduk. Wielkanoc się zbliża, czyli już niedługo będzie można tylko pomarzyć, żeby zobaczyć i usłyszeć oratorium, ale w przyszłym roku są plany. Tak, już żeśmy troszeczkę rozmawiali, że trzeba też ten zrobić taką porządną wycenę. Mirek musi też zgłosić całą partyturę do do Zaiku. tą formalnoprawną stronę trzeba o to trzeba zadbać i trzeba wycenić nagłośnienie całe to to wydarzenie, żeby można było to gdzieś też zaprezentować w innych miejscach, bo warto, bo warto. No to dzisiaj zapraszamy wszystkich do Chorzowa, do parafii Świętego Floriana. To jest ostatnia okazja, żeby w tym roku usłyszeć oratorium Mirosława Hajduka Droga
krzyżowa, a w przyszłym roku, kiedy już tylko będzie wiadomo, kto się zdecydował na wystawienie oratorium, to dacie znać, mam nadzieję. Oczywiście jak tylko będziemy zaproszeni to też poinformujemy wszystkich słuchaczy i telewizję. Inga Papkala i Mirosław Hajduk byli dzisiaj naszymi państwa gośćmi. Bardzo dziękuję za wizytę w studio i trzymamy kciuki, żeby wszystko się udało. My również jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy tutaj być. Dziękujemy.


