🎙 OD.ważności | Odwaga, prawda i kobiecość, która nie musi się tłumaczyć
🎙 OD.ważności | Gościni: Katarzyna Szota Eksner 📺 Prowadzenie: Agnieszka Chlewicka-Bac 💬 Temat: Odwaga, prawda i kobiecość, która nie musi się tłumaczyć W tym odcinku rozmawiamy z Katarzyną Szotą Eksner – pedagożką, działaczką społeczną, kobietą, która od lat towarzyszy innym kobietom w odkrywaniu własnego głosu. ➡ Czym jest odwaga bez krzyku? ➡ Co to znaczy być sobą, kiedy nikt nie patrzy? ➡ O czym my, kobiety, wciąż jeszcze milczymy? To intymna, głęboka rozmowa o tym, co dziś naprawdę ważne. O konfliktach między rolami a autentycznością. O cichych decyzjach, które zmieniają wszystko. Jeśli szukasz rozmowy z serca – ta jest właśnie taka. Bez masek, bez autoprezentacji. Z prawdą, która porusza. 📌 Zostaw komentarz, jeśli coś w tej rozmowie poruszyło też Ciebie. 📢 Subskrybuj kanał, by nie przegapić kolejnych odcinków programu „OD.ważności”. #ODważności #KatarzynaSzotaEksner #AgnieszkaChlewickaBac #TelewizjaImperium #rozmowa #kobiety #odwaga #ważność
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
[Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Są rozmowy, które nie chcą być wywiadem, chcą być spotkaniem. Dzisiaj w odważnościach spotykam się z Katarzyną Szotą Exner, kobietą, która zna język codziennych cudów i cichych szeptów, czasami buntów. Porozmawiamy o tym, co wypowiedziane, ale też o tym, co czasami gdzieś
zatrzymało się w naszym gardle, o tym, co nas woła, nawet jeśli czasami nie znajdujemy na to słów. Kasiu, powiedz mi, kim dzisiaj jesteś. Druga połowa 2025 roku. Dzień dobry i dziękuję za zaproszenie. po takim wstępie to ja nie wiem co mam powiedzieć, ale też właściwie to pytanie jest dobre, bo jakby obserwując świat i w sumie też
swoje życie i to swoje życie codzienne, to też się zastanawiam czasem kim jestem, kim jesteśmy, ale to jest takie inspirujące. Tak więc odpowiadając na twoje pytanie to chyba przede wszystkim przede wszystkim jestem kobietą zaangażowaną w życie, działającą cały czas aktywną. Chyba teraz najbardziej psychoterapeutką. Właśnie skończyłam szkołę psychoterapeutów Gesztalt. Jestem teraz w procesie certyfikacji, ale wciąż [Muzyka] pracuję przede wszystkim z kobietami, uczę jogi. Tak sobie też myślę o tym tytule Odważność, bo ja napisałam książkę kiedyś dawno temu o sile kobiet, o byciu odważną. Myślę, że teraz troszeczkę inaczej bym ją napisała, więc możemy też o tym pogadać. Tak, chętnie. Powiedz mi, jakbyś mogła ubrać w obraz Mhm. swoje
swoje tu i teraz właśnie to to jaki to byłby obraz? Wbrew myślę temu, chociaż jak mówię o tym, to teraz też zaczęłam się zastanawiać czemu mówię, czemu zaczęłam od wbrew temu, jaki ten świat jest, bo jest trudny, jest pełen kryzysów, jest pełen wojen, pełen rozerek.
To jakby ja jestem jednak przy tym, żeby robić rzeczy codzienne i cały czas je robić. I dlatego jak się robi te rzeczy codzienne, to ten świat mój jest dosyć jasny i radosny, ale to nie jest tak, że ja jestem, bo ja też y chciałam powiedzieć, że jestem taka odklejona od rzeczywistości, nie jestem właściwie też bardzo przy tych kryzysach i i tym co się dzieje. Natomiast ponieważ to mnie
bardziej mobilizuje do działania i właśnie robienia tych codziennych kroków małych, no bo to są kroki. Ja głównie działam w Pyskowicach, mam gabinet w Pyskowicach, pracuję też w Gliwicach, ale ale jednak te moje działania skupiają się głównie wokół Pyskowic. Jest powiedzmy małe miasto, mała społeczność, ale bardzo ważna, małe kroki codzienne i docenianie tego, że mogę to robić. Ale właśnie powiedziałaś małe kroki codzienne, a potem że odklejenie od rzeczywistości, ale tak mi się skojarzyło, że te małe kroki codzienne to jest ta rzeczywistość nasza, nie? I że to jest chyba bardzo ważne. Tak. Tak. Ale jednocześnie to nie jest o tym, żeby żeby nie być obecnym w
tym co się dzieje, bo ja się bardzo, znaczy to zresztą jeszcze z mojej działalności feministycznej lata temu zostało mi to zainteresowanie polityką też w jakimś sensie. Teraz bardziej skupiam się na tym, co jest tu i teraz i jak myślę, że jednak w jakiś sposób wspieram kobiety wciąż w tym, żeby żeby były właśnie odważne, żeby były silne, chociaż trochę inaczej teraz tą siłę postrzegam. Yyy, natomiast to nie nie zmienia tego, żeby jednak yyy
wiedzieć co się dzieje. Yyy, no bo to ta polityka do nas przychodzi cały czas i i to to zresztą jeśli nie będziemy się interesować, ona i tak nas zabierze. Więc y, więc to jest to robienie, a jednocześnie jednak bycie w takiej obecności szerszej. Dlatego powiedziałam o tym takim odklejeniu, bo to jakby nie jest mój klimat takim takiego nieinteresowania się tym, co się dzieje w Polsce, na świecie, co się dzieje za naszą wschodnią granicą, bo to przecież nie nie to i tak jest, więc więc ja to
dostrzegam. Kasiu, taka twoja największa prawda na dzisiaj. No chyba jednak robienie swoich rzeczy tych takich w tym codziennym, od tego od czego zaczęłam w tej codzienności. No bo jak idę do gabinetu i spotykam się z drugim człowiekiem, no jakoś to się tak dzieje, że moimi pacjentkami, klientkami są głównie kobiety. No tak jest po prostu. To to
jest to też to jest też takie właściwie dreptanie wokół codzienności. Oczywiście tam się pojawia dużo trudności, traum, ale y staram się, zresztą taki jest gesztalt, nad którym pracuję, wychodzić od tego tu i teraz i i szerzej potem, ale ale jednak to tu i teraz jest ważne. Odwaga dzisiaj, a odwaga kiedyś powiedziałaś, wspomniałaś, że inaczej ją pojmujesz.
Czym jest ta odwaga dla ciebie dzisiaj? No tak, ja powiem osobiście, bo jakby mogę mówić o sobie osobie. Kiedyś być może bardziej jednak robiłam rzeczy, które były widoczne, bardziej takie mi się wydaje, że to było też związane z tym, że byłam młodsza i chciałam być
właśnie bardziej widoczna. W tej chwili tak jak ci powiedziałam i to jest w sumie dla mnie najważniejsze. Skupiam się na tym, co się da zrobić w tych mniejszych społecznościach, co właściwie robię na co dzień. I tam też trzeba odwagi, bo tak naprawdę to zresztą to, o czym rozmawiałyśmy przed programem, czasem odwagą jest
niekoniecznie pójście na barykady, ale na przykład wstanie z łóżka. I i to to akurat nie jest mój kawałek, bo ja tej energii wciąż mam bardzo dużo i ale wiem, że tak ludzie mają i i to jest też odwaga, żeby w ogóle być. Kasiu, a siła? Czy ty się boisz swojej
siły? czasami. Czy się boję swojej siły? Tak, bo podobno wiesz, my się nie boimy swojego cienia, bardziej się boimy światła, nie? Bo ta siła mnie w sumie cały czas ja jestem silna, znaczy ja wiem, że jestem silna, że jestem silną kobietą, chociaż oczywiście można teraz dyskutować, czym ta siła jest. Ja znaczy wiem jak się wspierać, bo to ona jest częścią mnie ta siła. To nie jest jakiś konstrukt, który sobie wymyśliłam. Natomiast ja kiedyś bardzo interesowała mnie ta siła kobieca i i szukałam jej bardzo. Teraz myślę sobie, żebym jednak bardziej właśnie się skupiła na tej codzienności, że bycie silną w tych takich codziennych też codziennym wymiarze jest w ogóle. myślę o drugiej książce. Tak właśnie a propos i żeby troszeczkę zrekonstruować to pojęcie siły, ale oczywiście nie mam na to czasu na razie, więc to więc nie ja
ja ja lubię bycie silną, lubię siebie jako taką właśnie silną kobietę, chociaż każda z nas przecież inaczej to tą siłę swoją postrzega. A czy mogłabyś, nie wiem, podzielić się z nami taką sytuacją, gdy byłaś odważna, a nikt o tym nie wiedziałhm. Byłam odważna, a nikt o tym nie wiedział, bo właśnie to jest też takie różne pojmowanie tej odważności, prawda? Czasami jakieś takie wydawałoby się dla innych błahe rzeczy, dla nas to
była odwaga, żeby w tym stanąć. No tak. Ja myślę, że w ogóle myślę sobie, że w ogóle to, że podjęłam się studiów czy właściwie tej szkoły psychoterapii to była moja odwaga. To znaczy ja myślę, że moja grupa yyy z którą kończyłam szkoła o tym wie, że że to jest jednak kwestia też mojej odwagi, bo ja się borykałam z wieloma wątpliwościami, problemami też. To był duży wysiłek dla mnie, ogromnie duży. Też miałam takie takie poczucie, że mam 51 lat w tej chwili i że być może
to też mi się gdzieś pojawiło, że być może to jest, że że to może być trudne w tym wieku. pod każdym względem właściwie ym myślę, że to była odwaga w ogóle z mojej strony, że stanęłam, ja to czułam, że chcę zrobić tą szkołę yyy i że to jest właściwie potrzebne, żeby się rozwijać i żeby też yyy no żeby też być y w pełni profesjonalną, ale sama
decyzja to był akt odwagi i myślę, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego ile mnie to wiedzą o tym najbliżsi, ile mnie to kosztowało, jak trudny to jak trudna to dla mnie była droga. Ja wiele razy mówiłam o tym, ale myślę, że to było bardziej takim, a ty sobie poradzisz, no przecież kto jak nie ty. I ja wtedy czułam taki taki hm a
tak, no wiadomo, ale ale to jednak był taki moment, że jak jeździłam na zajęcia, wstawałam rano, żeby pojechać dojechać pociągiem, to czułam się y czułam, że to jest jakiś rodzaj odwagi mojej i że to jest coś, z czego o czym właściwie wiedzą. tylko najbliższe osoby, że to nie było takie łatwe dla mnie y po tych czterech latach, bo to
minęły już c lata, gratulacje w ogóle, bo to niesamowite osiągnięcie, no i też przygoda, nie przykład, przygoda, doświadczenie. Powiedz tak bez filtrów teraz, co jest dla ciebie ważne? Mhm. Teraz, w tym momencie? chyba yyy teraz na tym etapie życia y może to nie brzmi, nie zabrzmi, nie no po prostu powiem to. Chyba moja praca jest dla mnie najważniejsza. Praca właściwie też
sposób, w jaki mogę ją wykonywać, że właściwie robię to co kocham. Jasne, czasem tego jest za dużo, czasem jestem zmęczona. Pod tym zmęczeniem też jest pełno pewnie dużo innych emocji takich moich. Natomiast ja ja widzę, że to ma sens i to jest chyba dla mnie
Kasiu, a czy były takie sytuacje, że te rzeczy dla ciebie ważne były w tym samym czasie dla ciebie niewygodne albo niewygodne dla twojego otoczenia? Bo mamy czasami takie takie dylematy, że te rzeczy są dla nas bardzo ważne, ale niewygodne. Tak sobie od razu pomyślałam, że pytasz tak bardziej z perspektywy kobiecej. Chyba tak, ale może to moje jakieś takie, ale tak mi się wydaje, chyba jest mi bardzo bliska. [Muzyka] No ja sobie tak poukładałam życie w sumie, że że w zasadzie m y od pewnego
czasu robię to, co kocham i to do czego jestem przekonana. Oczywiście to jest też kwestia wzięcia odpowiedzialności za swoje życie w sensie też finansowym, organizacyjnym, tym, że jestem niezależna. I to jest chyba dla mnie też taki, no to jest bardzo ważne, nie? I dlatego
to to jakby nie doświadczyłam tego. To znaczy jakby robię robię to, co kocham i do czego jestem przekonana i po prostu to robię. Natomiast myślę sobie, że jako kobiety tak już ogólnie jesteśmy często uwikłane w różne wciąż jednak wciąż jednak w różne takie schematy,
stereotypy. Dlatego tak zawsze mam jednak to teraz w sobie, że chciałabym powiedzieć kobiety odwagi, róbcie to co kochacie. rozwijajcie się, studiujcie, pracujcie, zarabiajcie pieniądze, bo to jest też bardzo istotne i to właśnie te odwagi to właśnie mam ochotę powiedzieć teraz głośno, znaczy mówię to, ale też
powiedziałaś o czymś bardzo ważnym i czy faktycznie tak jest, że żebyśmy się zrealizowały, to my musimy same sobie zapewnić to całe zaplecze, tą niezależność finansową, tą to samowsparcie, bo to jest fajna wizja, ale też trochę taka smutna, szczególnie gdzie kobieta wykonuje tyle ról w swoim życiu i nie zawsze ma przestrzeń
na zapewnienie sobie tego wszystkiego sama. Znaczy to to zależy pewnie od przypadku, od każdej z nas. Czy inaczej jest z kobietą, która ma małe dzieci, a inaczej z kobietą, która y na przykład nie ma dzieci albo jest już w jakimś takim momencie życia, gdzie może się rozwijać. Znaczy ja trochę tak mam, że jednak myślę, że wykształcenie, praca zawodowa kobiet bardzo ważnego, że jakby w gruncie rzeczy to jest coś, co co też mówię to
mojej córce, ucz się, studiuj, bo to jest coś, co będziesz miała na zawsze i co jest niezwykle istotne. To jest też taka podstawa w sumie emancypacji tak naprawdę i tego tych naszych praw i tego, żeby jednak no ja tak uważam i tego nie zmienię, bo widzę to też, że
jasne, ta pomoc, partner, który wspiera, to jest wszystko cudowne, ale myślę, że to co wypracujemy sobie same i no choćby zaczynając od tego, żeby mówić młodym dziewczynom, żeby się kształciły, żeby kończyły studia, żeby szły do szkoły, żeby walczyły o siebie. o swoje prawa, a potem potem się można zakochać i można
i można nawet spokojnie wychowywać. Oczywiście, że tak, ale mając jakieś takie zaplecze w sobie, to też jest właściwie o o takim kontakcie ze sobą, o o tym, żeby budować tą swoją siłę. Ale wspomniałaś też o takich naszych przekonaniach, o tym, co my gdzieś łykamy, no po drodze. Powiedz mi, jak ty
odnajdujesz to, co jest twoje, co jest z ciebie, ze środka, a odróżniasz od tego, co zasłyszane, co odziedziczone, co przejęte. To jest to nie jest łatwe. Ja myślę, że ja mam dosyć dobry taki w tej chwili już od razu mi się nasuwa, że ja już jestem taką dojrzałą kobietą, więc już trochę trochę też przeżyłam w życiu i być może jest mi łatwiej przez to, ale też myślę sobie, że ja mam dobry kontakt ze sobą, znaczy z takim środkiem. Ale zawsze czułaś tą subtelną różnicę między tymi? Nie, ja myślę, że teraz mam w ogóle taki czas dosyć dobry i na pewno lata terapii, bo będąc w szkole psychoterapii to jest obowiązek na pewno cała szkoła i i te wszystkie
treningi, warsztaty, procesy też mnie w jakiś sposób ugruntowały. Na pewno praktyka jogi od 20 lat spowodowała, że mam w sobie jakiś taki jak jak już naprawdę się gubię, to to wiem jak wrócić do tych korzeni swoich, jak się ugruntować, jak jak poczuć tą podstawę swoją. Jasne, że
to, że ja się gubię też. Przecież to jest normalne, tylko o to chodzi, żeby wracać, więc myślę, że to gdzieś już, ale jak będzie kiedyś później, ja mówię jak jest tu i teraz, nie wiem. I tu i teraz. Co w sobie kochasz tu i teraz? Co w sobie kocham? Myślę, że
kocham w sobie. Tak, kocham sobie chyba tą odwagę do próbowania różnych nowych rzeczy, ciekawość świata, energię i taką taki w sumie taki poziom właśnie takiej odwagi, że mnie dużo rzeczy kręci i ciekawi i chcę próbować ich wciąż. Czy miałaś ostatnio taką, no bo my prowadzimy ze sobą wewnętrzne rozmowy cały czas, ale czy miałaś taką rozmowę sama z sobą, która cię zaskoczyła, która cały czas ze sobą rozmawiam, nie? Jesteś cały czas ciekawa
dla siebie? Nie, chyba zeskoczyła, nie? Bardziej y myślę sobie, że miałam teraz taki czas właśnie pożegnań, ponieważ no tak jak powiedziałam, powiedziałam, jak rozmawiałyśmy przed chwilą, skończyłam szkołę psychoterapii po czterech latach bycia razem z grupą i zaskoczyła mnie też reakcja moja
takiego smutku, żalu też nie nie sądziłam, że to aż tak bardzo mnie porusza. [Muzyka] I to jest taki moment, w których w którym też myślę sobie, że mam też w sobie taką taki kawałek właśnie taki, który się potrafi wzruszyć i być miękki i taki bardzo i to też jest
właśnie dobre, że też dostrzegam ten taki taki taki właśnie czuły kawałeczek w sumie. Mhm. Powiedz, y mówiłaś, że następna twoja książka będzie inna. Co takiego się zmieniło w tobie, że ta książka będzie inna? Przeszłam chyba długą drogę. Przyszłam długą drogę od takiej y Wydaje mi się, że kiedyś byłam
bardziej taka bezkompromisowa, bardziej y krytyczna wobec innych, wobec siebie również. Mam nadzieję, że w tej chwili mam więcej łagodności w sobie i takiej czułości i tak sobie myślę, że chciałabym za tym podążać, ale to też jest to też jest o odwadze bycia w zmianie, w drodze. Bardziej chciałabym się właśnie skupić na tej drodze, na tym, że to to się cały czas dzieje, że jednocześnie yyy jesteśmy wszystkie w tej drodze i że ten świat, który się tak szybko zmienia za tymi oknami, a jednocześnie on też jest w nas, on jest też ciekawy i też yyy i
ta droga jest w ogóle ciekawa, więc myślę, że to jest tak myślę, że bardziej o łagodności, czułości i takiej ciekawości wciąż świata i to cię prowadzi tą twoją drogą. Za tym idziesz, tak? Co ty mi? A powiedz mi, czy jest yyy historia albo jakaś przygoda, którą
chciałabyś przeżyć albo historia, którą chciałabyś opowiedziećhm yyy no światu, kobietom. Mhm. Ja myślę, że w ogóle, bo ja wciąż jestem zafascynowana herstoriami innych kobiet. M i to jest właśnie też o tej drodze, o tej zmianie. I myślę, że bardziej tutaj, że wciąż
sobie tak myślę, że chciałabym i myślę, że ten czas się znajdzie, mieć czas na to, żeby wrócić do spisywania tych herstorii, bo w nich jest ogromna mądrość i też to jest też dla mnie tak jak spotykam się z kobietą i i zaczynamy rozmawiać o tym co ważne i o tej jej her storyi to to też jest o tej drodze i to też jest dla mnie bardzo istotne widzieć w ogóle tą przemianę, ten kawał kawałek właśnie uczestniczyć w tym i teraz sobie, znaczy to już właściwie nie teraz, ale pomyślałam sobie, że chciałabym wrócić do spisywania tych herstorii, że właściwie to mnie interesuje bardzo herstorie innych kobiet, że one też są pełne inspiracji też dla
mnie i chyba jak to widzisz, czy są wartością dla innych kobiet. Tak. No bo ja wiele razy się spotkałam z tym, że kobiety też czytając te moje herstorie identyfikowały się z tymi bohaterkami. Mówiły: "Ja też tak miałam, kurczę, ta herstoria mnie najbardziej poruszyła, też to przeżyłam i też się podniosłam albo się nie podniosłam, ale być może to będzie też jakaś nadzieja dla mnie." To to myślę, że to jest to są to jest właśnie o doświadczeniu, o o właściwie byciu blisko drugiego człowieka i o doświadczaniu. Tak sobie pomyślałam w kontekście tej hair story, że to jest też takie nadawanie ważności historii pojedynczej kobiety, że to nam
chyba też jest potrzebne. No tak. I to jest właściwie cały czas o tym yyy jakby dla mnie to jest ważne w ogóle, żeby mówić o Herstorii, że Herstoria to jest po prostu jej opowieść, żeby yyy no ja to to się dzieje. Pracuję z kobietami, tak jak powiedziałam na początku i i na jogę przychodzą kobiety do mnie i do gabinetu i wszystkie warsztaty, które które organizuję i które prowadzę.
One są dedykowane dla kobiet i tak nadawaniu ważności, ale też z takiego drugiego kawałka ja się po prostu na tym znam i to robię dobrze, więc po prostu to robię. yyy być może yyy mężczyźni yyy mogą nadać ważność swoim historiom, ale ja nadaję ważności kobiecym historiom.
Powiedz mi, czy jest takie pytanie, którego nikt ci nigdy nie zadał, a chciałabyś, żeby padło? Nie wiem. A ty myślisz o jakimś pytaniu takim? Wiesz, ostatnio byłam bardzo zaskoczona, bo jedna kobieta mi powiedziała, ja się zapytałam, jak się czujesz, a ona się popłakała i powiedziała: "Wiesz co, nikt się nigdy mnie o to nie zapytał".
To nie muszą być wielkie pytania, okazuje się, ale poruszają taką czułą strunę w nas. No to pytanie ja zadaję wielu osobom. Tak, ale myślę, że ja też jestem o to pytana, więc ten przepływ też jest jakby mam dużo kobiet, dużo osób wokół siebie, które które też są
zainteresowane tym, jak się czuję. Wiesz, w kontekście tego pytania tak sobie pomyślałam, że może każdy z nas ma takie pytania, ale jeszcze nie zna jego treści. Mhm. taki jakiś myślę, że to jest też taka fajna przestrzeń, nie, że w której można się zatrzymać i samego siebie zapytać o to. Tak, znaczy mi jakby mi się nasuwa dużo pytań i trudno mi powiedzieć, czy ktoś mi ich nie zadał, bo to jakoś tak nie nie, ale na przykład takie pytanie sobie teraz tak pomyślałam o tym yyy o czym
marzysz, yyy yyy jak yyy ci jest teraz też. No też właściwie tak o czym marzysz. Jakoś tak teraz sobie o tym pomyślałam. A chciałabyś się z nami podzielić? O czym marzę? Tak, ja może o urlopie, który już niebawem to z takich przyziemnych spraw, bo to jest jeden kawałek jest taki, że ja rzeczywiście dużo pracuję i i to jest moja pasja, to jest coś, co mnie też co co uważam, że
jest ważne, ale z drugiej strony tak jest czasem, że mam tendencję do tego, że pracuję za dużo i ten urlop i uczę się, o właśnie uczę się też odpoczywać, ale ponieważ już właściwie w niedzielę wyjeżdżam na urlop, więc to się już dzieje. Ale to to tak to właściwie jakbyś mnie zapytała czego potrzebujesz, o czym marzysz, to to jest dobre pytanie na ten moment. Marzę o tym, żeby być blisko przyrody, żeby z moim partnerem i
moim psem, żebyśmy byli w miejscu, w którym nie ma ludzi. Tak zresztą planujemy i w którym szumią drzewa i właściwie tak jest tak bardzo mogę być przy sobie też tak o tym marzę teraz, ale póki co jest czwartek więc jestem raczej zmobilizowana. Kasiu, jesteś głosem kobiet, ale też
słuchasz tych kobiet. Powiedz mi, czy są jeszcze takie tematy, na które milczymy? jakieś słowa, które ugrzęzły w gardłach naszych matek czy babek i my jeszcze ich nie przetrawiłyśmy, jeszcze jeszcze tkwimy w tym. Co to jest? Czy ja ostatnio w ogóle bardzo
dużo energii poświęcam na organizowane przeze mnie warsztaty o seksualności kobiecej. Właściwie rozwinęłam ten wątek sama i też oczywiście po różnych szkoleniach i tak dalej. I to mnie zadziwia, bo wciąż ten temat seksu jest w jakiś sposób trudny do właściwie wokół seksu naszych pragnień. Właściwie to pytania, czego potrzebuję, czego bym chciała i odpowiedzi na to pytanie to to są wciąż trudne odpowiedzi. w jakiś sposób budzące taką
hm zmieszanie, zmieszanie nawet albo i wydaje mi się, że nawet nie chodzi o taki bo tego seksu po kultuze jest mnóstwo i to to myśmy się już przyzwyczaiły do tego. Tylko bardziej chodzi o to właśnie czego ja bym chciała, jak ja bym chciała, żeby mój seks wyglądał, czego ja oczekuję od seksu, od partnera,
od partnerki, od siebie. w ogóle zobaczenie tego i odp odpowiedź wprowadza w jakieś takie właśnie zamieszanie, taki taki przestój i to mnie też zadziwia, że to jest wciąż no kurczę to to jest jakiś jakaś spuścizna chyba jednak wciąż po takim no wychowaniu. Tak sobie myślę i i to jest cały czas tutaj mi się wydaje, że do zmiany oczywiście to jest właśnie bardziej chyba do sprawdzania i do bycia w tym do oswojenia. Do oswojenia, tak. Znaczy to jest w ogóle temat tych warsztatów, które już kolejną edycję udało mi się zorganizować w Pyskowicach i to jak kobiety się otwierają, ile radości jest w tym w ogóle takiego w ogóle bycia razem, takiej wspólnotowości.
No jestem zafascynowana tym. To jest w ogóle to to jest temat, który no też radości bardzo dużo wokół seksualności kobiecej i i oczywiście tam też się zdarzają trudne momenty i też kobiety płaczą i też jest dużo takiego o takich ciemnych stronach, czyli o takich nadużyciach, ale generalnie chodzi o to, żeby budować swoją świadomość, samoświadomość i i to
jest chyba coś, co warto robić tu i teraz, ponieważ No tak jak powiedziałaś to znaczy to to myślę, że to jest jeszcze spuścizna tych pokoleń, o których się nie rozmawiało, naszych mam, babć, nie wiem. Możemy to uwolnić i możemy to przerwać, żeby naszym córkom łatwiej się żyło.
Tak. Znaczy to robimy. Ja to robię właśnie uwalniam i przerywam. I myślę tu nawet nie o naszych córkach, tylko o nas. To bardzo trzepiące. Tak, tak. Znaczy pewnie, że to ma wpływ na nasze córki, tylko że myślę sobie, że to nasze pokolenie też kobiet potrzebuje po prostu takiego otwartych rozmów, o
potrzebach, o radościach, o trudnościach związanych z seksualnością. Kasiu, bardzo ci dziękuję za rozmowę, za obecność, za twoją prawdę i za twój głos. Życzę udanych wakacji przede wszystkim odpoczynku. No i mam nadzieję do zobaczenia w kolejnym odcinku odważności. Do zobaczenia. Moim państwa
gościem była Katarzyna Szota Exner. [Muzyka]


